J. Biden - prezydentura, która może zniszczyć suwerenność Polski!

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
Świat

J. Biden jeszcze w czasie kampanii wyborczej i tuż po zwycięstwie w wyborach w USA propagandowo zarzekał się, iż jest przeciwny budowie Nord Stream 2, ponieważ jest to inwestycja przede wszystkim zgodna z interesami rosyjskimi. Jeszcze pod koniec stycznia 2021 roku rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki informowała, że: "Prezydent USA Joe Biden niezmiennie uważa, że łączący Rosję z Niemcami gazociąg Nord Stream 2 to projekt zły dla Europy" [1]. Po kilku miesiącach zmienił jednak zdanie i nie nakładając ani nie przedłużając głębokich sankcji dla firm ten gazociąg budujący oświadczył, że jego zgoda na dokończenie budowy tegoż gazociągu wynika z tego, iż "jest on już prawie ukończony (...) i to nie jest tak, że mogę pozwolić na coś Niemcom albo nie. Byłem przeciwny Nord Stream 2 od samego początku, ale gdy objąłem urząd, gazociąg był prawie ukończony i wprowadzenie sankcji w tym momencie byłoby szkodliwe dla naszych relacji europejskich" [2]. 

 

Innymi słowy: "USA dały zielone światło dla budowy Nord Stream 2" [3]. I jest oczywiste, że J. Biden (a raczej K. Harris) podjął taką decyzję dla dobra Niemic i Rosji a wymowa jego słów oznacza, że dla niego dobre stosunki europejskie to dobre relacje z Niemcami. A to prowadzić będzie w prostej linii do odbudowy hegemonii Niemic w UE i kontunowaniu przez nie budowy swoistej IV Rzeszy opartej na ich dawnym projekcie Mitteleuropy [4]. 

 

Takie podejście jest całkowitym odejściem od polityki D. Trumpa, która skupiała się na: ograniczaniu roli Niemiec w Europie, budowie przeciwwagi dla Niemic i Rosji w postaci Trójmorza, wzmacnianiu wschodniej flanki NATO oraz popieraniu porozumienia V4 a do tego to właśnie to D. Trump wprowadził ostre restrykcje dla firm budujących NS2, uważając ten projekt za szkodliwy i dla całej Europy, i dla USA. 

 

Nie lubię być "złym prorokiem", ale zanim jeszcze J. Biden oficjalnie został prezydentem USA napisałem m.in. dwa posty. 

 

W pierwszym zatytułowanym: "Antypolska prezydencja Niemiec w UE" wskazałem m.in, iż: 

 

"Nie są przypadkowe wypowiedzi Niemki Katriny Barley o "zagłodzeniu finansowym" Polski i Węgier, tak jak nie są przypadkowe ataki na Polskę w niemieckich lub proniemieckich mediach (...) Wszystko to dzieje się teraz, kiedy ważą się losy przyszłego budżetu UE i kierunku jej rozwoju (...)  Ale Niemcy działają perspektywicznie i jest dla nich nie do pomyślenia, że Polska mogłaby się wybić na niezależność gospodarczą. I właśnie gospodarka Polski jest dla Niemic celem ataku. Nasze inwestycje w postaci Przekopu Mierzi Wiślanej, Via Baltica, Via Carpatia czy oczywiście konkurencyjny dla nich CPK są "solą w oku" dla niemieckiej gospodarki. Ponadto Idea Trójmorza również dla Niemic jest nie do przyjęcia i to mimo tego, że udają, iż jej sprzyjają. W ogóle jakikolwiek wzrost znaczenia Polski na arenie europejskiej czy szerzej światowej jest dla nich niewyobrażalny. Mają zakodowany gen antypolskości i nie zmienia się to przez wieki i mimo politycznych zaklęć nie zmieni się to ani teraz ani w przyszłości (...) Być może pewnym otrzeźwieniem dla nich mogłoby być jasne żądanie Polski o zadośćuczynienie za zbrodnie, które Niemcy dokonały na naszym narodzie w czasie II WŚ" [5].

 

A w drugim o tytule: "J. Biden - Czy to koniec Trójmorza i powrót do niemieckiej Mitteleuropy?" napisałem również m.in. i to:

 

"Pozbawieni "parasola ochronnego" w postaci USA (w przypadku zwycięstwa J. Bidena) możemy się spodziewać zachwiania lokalnych sojuszy zawieranych przez Polskę: V4 i Trójmorza. A to już zdecydowanie osłabi naszą pozycję międzynarodową. Dotychczasowy stosunek i wypowiedzi lewackiego prezydenta-elekta USA wobec Polski i Polaków są dla nas negatywne a nawet obrażające (...) Prezydent D. Trump zachowywał bardzo dużą rezerwę wobec dominacji Niemiec w UE i ich inklinacjom do realnego tworzenia kondominium rosyjsko-niemieckiego (...) Za czasów B. H. Obamy i chyba niemal przez całe 30 lecie Niemcy miały natomiast "zielone światło" dla realizacji swojej uwspółcześnionej idei  Mitteleuropy (...) Zmiana władzy w Polsce i prezydentura D. Trumpa wyraźnie zastopowały te niemieckie ciągotki, ale one dalej tkwią w świadomości politycznej Niemców i co gorsza: licząc na zmianę prezydenta w USA jeszcze w październiku Berlin zaproponował Waszyngtonowi, że będzie ich najlepszym sojusznikiem. Annegret Kramp-Karrenbauer, szefowa niemieckiej CDU i federalna minister obrony wygłosiła wówczas przemówienie w Steuben-Schurz Society, najstarszym niemieckim stowarzyszeniu promującym przyjaźń ze Stanami Zjednoczonymi. Zaznaczyła w nim, że Niemcy są gotowe do zmiany swej dotychczasowej polityki w kwestiach bezpieczeństwa, co nie tylko oznacza deklarację zwiększania własnego budżetu wojskowego, ale również zmianę głębszą polegającą na zmianie wektorów strategicznych sojuszy: kosztem Rosji i Chin Niemcy są zdecydowane powrócić do silnych relacji Berlina i Waszyngtonu, które dla niemieckiej polityk "są westbindung, czyli spoiwem, kotwicą która utrzymuje Niemcy w świecie wartości umownego Zachodu z konstytuującymi go demokracją i systemem rynkowym" (...) Ani przemówienie niemieckiej minister ani artykuł o tym nie wywołał jakiejś większej dyskusji w Polsce. Sprawa nie została zauważona a wynika z niej jedno: za kadencji J. Bidena możemy spodziewać się powrotu Niemiec jako europejskiego hegemona i największego sojusznika USA, co oczywiście odbędzie się kosztem Polski i degradacji znaczenia idei Trójmorza. Tym samym Niemcy powrócą do realizacji swojej polityki Mitteleuropy i będą miały najważniejszy wpływ na tzw. wschodnią flankę NATO. Sądzę, że administracja J. Bidena z ochotą przyjmie te niemieckie propozycje, co dla nas niestety oznacza powrót do roli wasala w zniemczonej Unii Europejskiej" [6]. 

 

A jeszcze - licząc na jakieś pozytywne dla Polski zwroty akcji - w poście zatytułowanym: "Niemiecka prezydencja UE - budowanie IV Rzeszy" kontynuowałem swoje obawy i nadzieje pisząc m.in.:

 

"W sytuacji gdy już niemal pewne jest objęcie prezydentury USA przez J. Bidena oraz gdy z końcem roku kończy się niemiecka prezydencja UE to Niemcy (czas ich goni) w ostatnich dniach przystąpiły do przyspieszenia działań, które mają na celu zbudowanie przez nich IV Rzeszy. Oczywiście chcą wymusić poddaństwo takich krajów jak Polska czy Węgry poprzez uzależnienie polityczno-ideologiczne wypłaty funduszy europejskich od mitycznej praworządności, co jest niezgodne z traktatami unijnymi. Do tego doszło jeszcze przyjęcie jakiejś "strategii" wobec LGBTIQ+, która w skrócie ma promować te środowiska wraz z możliwością np. adopcji dzieci przez pary "nienormatywne". "Strategia" ta przyjęta została na 5 lat a po upływie połowy tego okresu ma być sporządzony jakiś tam raport z realizacji owej "strategii" w poszczególnych krajach. Oczywiście i ta "strategia" nie ma nic wspólnego z zapisami traktatowymi.  Polska nie może się zgodzić ani na jedno ani na drugie. Mamy w zanadrzu możliwość zawetowania budżetu, co już zapowiedział premier M. Morawiecki. Prawdopodobnie takie posunięcie wykonają też Węgry. A czy inne kraje? Zobaczymy, bo być może sama groźba veta wpłynie na wycofanie się niemieckiej prezydencji z forsowania warunkowania uzyskiwania funduszy od tej niejasnej praworządności. Mam jednak obawy, że jednak Niemcy - zważywszy na wynik wyborów w USA -  nie będą skłonne do ustępstw. Poza tym chcą też wykorzystać czas pandemii do wzrostu własnego znaczenia geopolitycznego i politycznego reglamentowania dystrybucji pomocy unijnej w ramach pandemicznego funduszu wsparcia" [7]. 

 

Niestety niemal wszystkie złe konstatacje i przeczucia na temat prezydentury J. Bidena się sprawdzają. Podobnie jest w przypadku Niemiec czy Rosji. I naprawdę Polsce dziś zagraża utrata suwerenności, tym bardziej że jednak ulegliśmy Niemcom i podpisaliśmy, i przyjęliśmy unijny budżet wraz z Funduszem Odbudowy. W ten sposób straciliśmy kolejny kawałek naszej resztki suwerenności i niepodległości na rzecz sfederalizowanej UE a tak naprawdę IV Rzeszy Niemieckiej. Temu nikt nie może zaprzeczyć. Po raz pierwszy bowiem zgodziliśmy się na to, by być żyrantem długów innych państw w UE (uwspólnotowienie długów) a do tego pozwoliliśmy, by UE mogła - również po raz pierwszy - narzucać podatki w państwach członkowskich, w tym w Polsce. A jakby tego wszystkiego było mało to zgodziliśmy się na warunkowość przyznawania tychże środków unijnych, np. ze względu na przestrzeganie przez nasz kraj mitycznej unijnej "praworządności", pod którą można wtłoczyć wszystkie lewackie pomysły jak np. zgodę na adopcję dzieci przez pary homoseksualne lub też na "zielony ład" rujnujący nasze kopalnie i elektrownie węglowe. 

 

Tak, za czasów D. Trumpa postawiliśmy wszystkie swoje karty na USA, zarówno w polityce wewnętrznej, jak i zewnętrznej. I w sumie był to dobry kierunek, ale zarazem krótkowzroczny, bo zawsze należy mieć jakąś alternatywę, którą można wykorzystać, gdy nagle dotychczasowy sojusznik zmieni optykę swoich działań i preferencji geopolitycznych. W polityce międzynarodowej w każdej chwili należy być gotowym na taką zmianę, która winna być zawsze z korzyścią dla określonego kraju. Pamiętam, że taką "jaskółką" była wizyta prezydenta A. Dudy w Chinach, która dawała nadzieję, że Polska zaczyna myśleć samodzielnie i wielowektorowo. Niestety - zapewne pod naciskiem USA - rozmowy z Chinami na temat ich Nowego Jedwabnego Szlaku, w ramach którego pod Łodzią miał być wybudowany hub transportowy dla całej Europy i Rosji, stanęły w miejscu. 

 

A teraz? USA znów stawiają na Niemcy i ewentualnie na Rosję w "wojnie" o hegemonię właśnie z Chinami. Stąd ta ich zmiana polityki wobec naszej części Europy. 

 

Prof. Tomasz  Grzegorz Grosse - politolog, socjolog, wykładowca UW w wywiadzie dla TVP Info zwraca uwagę m.in. na następujące obszary naszej polityki zagranicznej: 

 

"Stany Zjednoczonej chcą się skupić na konflikcie z Chinami, a poprzez dobre stosunki z Berlinem przeciągnąć całą Europę na swoją stronę. Chodzi o to, by w konflikcie z Pekinem mieć Europę za sojusznika (...) Ceną, którą USA muszą zapłacić za taki sojusz, jest „zgoda na budowę NS2, ale również pewne skoncentrowanie się na Berlinie kosztem Europy Środkowej” (...) Takie podejście amerykańskie „oddaje inicjatywę Niemcom w tym regionie w zakresie uzgadniania kwestii strategicznych, takich jak relacje z Rosją lub więzi transatlantyckie” (...) Mówi, że w takiej sytuacji po pierwsze musimy „zrewidować swój stosunek do Stanów Zjednoczonych, jako bezapelacyjnego wsparcia w razie agresji ze strony rosyjskiej”. Musimy stale modernizować swoje siły zbrojne i wzmacniać swój potencjał wojskowy. Potrzebujemy wiele elementów odstraszania (...) Po drugie warto się zastanowić nad polityką wobec Berlina. Jeżeli godzimy się na bycie strefą wpływów Niemiec, powinniśmy zainwestować w jak najlepsze relacje z RFN. Jeżeli jednak taka rola nie do końca nam odpowiada, trzeba wzmacniać swoją pozycję względem Berlina (...) 

 

Aby faktycznie stawać się dla Niemiec rzeczywistym partnerem, a nie satelitą, trzeba iść w trzech kierunkach.  Jako pierwszy element prof. Tomasz Grzegorz Grosse wymienia wykazywanie się bardzo dużą aktywnością w regionie Europy Środkowej i Wschodniej, czyli wzmacnianie swojego potencjału geopolitycznego. To zmniejsza naszą asymetrię w relacji z Berlinem, ale także ogranicza apetyty Rosji na odbudowę strefy wpływów w naszej części Europy. Wskazując na drugi środek wymienia „zmniejszanie przepaści ekonomicznej, która powoduje, że dziś w dużej mierze wciąż jesteśmy podwykonawcą dla firm niemieckich”. Cały nasz rozwój i model przemysłu zasadza się na tym, że jesteśmy podwykonawcami. Warto więc dywersyfikować swoją gospodarkę, zmniejszać zależność od udziału w łańcuchach produkcji niemieckich korporacji, mocniej budować potencjał technologiczny krajowych firm, współpracować z innymi partnerami, w tym wykorzystywać potencjał Trójmorza. Trzeci czynnik to modernizacja krajowego przemysłu zbrojeniowego. Jego rozwój mógłby być kołem zamachowym dla budowania swojej przewagi nad innymi gospodarkami, ale jest również bardzo istotny z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. 

 

W rozmowie z portalem tvp.info ekspert mówi, że biorąc pod uwagę zmieniającą się sytuację międzynarodową, warto również niezmiennie poszukiwać nowych relacji i wzmacniać stosunki z różnymi partnerami na świecie. W tym kontekście bardzo ważna jest choćby ostatnia wizyta prezydenta Andrzeja Dudy i przedstawicieli rządu w Turcji. Jest to państwo nie tylko stanowiące geograficzne przedłużenie Trójmorza, ale również niechętne wobec odbudowy dawnej strefy wpływów przez Rosję. Dodaje, że warto też rozwijać nasze relacje z Pekinem. Chiny są jednym z największych światowych mocarstw. Mają ogromny wpływ na relacje geopolityczne, w tym kwestię bezpieczeństwa w Europie Środkowej. Chcąc budować swoją pozycję, musimy stale rozmawiać z wieloma różnymi partnerami" [3]. 

 

Dużo tekstu, ale trudno nie zgodzić się z profesorem. 

 

Jesteśmy dziś w nowej sytuacji geopolitycznej. Prezydentura J. Bidena będzie dla nas latami bardzo trudnymi. Trzeba się liczyć, że Niemcy zintensyfikuję swoje działania dla budowy swojej hegemonii w UE kosztem naszej części Europy i dezintegracji takich międzynarodowych i pomijających Niemcy umów jak V4 czy Trójmorze. Przykład Kopalni Turów daje wiele do myślenia i spowodował rozdźwięk między Czechami a Polską - przypadek? Nie sądzę i wydaje mi się, że już wkrótce nastąpią próby skłócenia nas ze Słowacją czy Węgrami. 

 

Do tego Niemcy będą miały decydujący wpływ na odbudowę tzw. kondominium niemiecko-rosyjskiego a tym samym prawdopodobny jest kolejny "reset" w stosunkach USA-Rosja a to dla nas nie wróży nic dobrego: już jeden taki obanowski "reset" zakończył się tragedią pod Smoleńskiem w kwietniu 2010 roku. 

 

Sytuacja jest więc niewesoła i teraz - mimo nieraz występujących u nas zastrzeżeń - winniśmy wszystko robić, aby to PiS utrzymał się u władzy, bo inaczej już realnie staniemy się podwykonawczym landem niemieckim, jako ich tania siła robocza a o naszej suwerenności będziemy mogli tylko z rozrzewnieniem przeczytać w książkach historycznych. 

 

Nie mogą w obecnej sytuacji geopolitycznej do władzy powrócić lub ją objąć ludzie, którzy już dziś (a nawet wcześniej) stawiają na Niemcy jak PO czy wcześniej Nowoczesna a dziś ruch Sz. Hołowni. "Niemiecka prasa rozpływa się na temat Hołowni: “Polityczna nadzieja Polski”. Wcześniej w podobnym tonie pisali o Petru" [8]. Warto nieraz zajrzeć do prasy niemieckiej i zastanowić się kogo ona promuje w Polsce. To daje odpowiedź na pytanie: Kogo Niemcy uważają dziś za swojego "polskiego" sojusznika? Niestety wielu Polaków widzi nasz kraj jako podległy Niemcom i to jest smutne. Szczególnie w nowej i obecnej szybko zmieniającej się sytuacji międzynarodowej. 

 

[1] https://www.cire.pl/item,210894,1.html

[2] https://next.gazeta.pl/next/7,151003,27127026,usa-biden-tlumaczy-decyzje-ws-blokady-nord-stream-2-budowa.html

[3] https://www.tvp.info/54009424/nord-stream-2-ekspert-komentuje-co-decyzja-usa-oznacza-dla-polski

[4] https://pl.wikipedia.org/wiki/Mitteleuropa

[5] https://krzysztofjaw.blogspot.com/2020/10/antypolska-prezydencja-niemiec-w-ue.html 

[6] https://krzysztofjaw.blogspot.com/2020/11/j-biden-czy-to-koniec-trojmorza-i.html

[7] https://krzysztofjaw.blogspot.com/2020/11/niemiecka-prezydencja-ue-budowanie-iv.html

[8] https://www.stefczyk.info/2021/04/09/niemiecka-prasa-rozplywa-sie-na-temat-holowni-polityczna-nadzieja-polski-wczesniej-w-podobnym-tonie-pisali-o-petru/

 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 

http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 

kjahog@gmail.com

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:14)

Komentarze

Słusznie wskazujesz, że:

"Sytuacja jest więc niewesoła i teraz - mimo nieraz występujących u nas zastrzeżeń - winniśmy wszystko robić, aby to PiS utrzymał się u władzy".

Czy to ma jednak oznaczać całkowity brak krytycznych recenzji takich działań władzy, które są błędne lub wątpliwe?

Jak "zachęcić" władzę, by liczyła się z głosem prawicowej opinii publicznej?

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1672230

"Czy to ma jednak oznaczać całkowity brak krytycznych recenzji takich działań władzy, które są błędne lub wątpliwe?".

Nigdy tak nie sądziłem, bo uważam, że właśnie my prawicowcy (jakby to brzmiało) mamy obowiązek konstruktywnej krytyki, wtedy, gdy widzimy, iż nawet nasza władza zmierza w niewłaściwym kierunku. Zawsze byłem takiego zdania a tym bardziej mogę poddawać ewentualnej krytyce tych, na których głosowałem. To nie ma nic wspólnego z jakimś totalnym opozycjonizmem. Tak, głosowałem na PiS i A. Dudę i jeżeli zauważam, że coś idzie nie tak, to na to wskazuję. 

Niestety faktycznie dziś mamy sytuację niewesołą. Spodziewałem się tego w momencie, gdy J. Biden "wygrał" wybory w USA. Pisałem i przestrzegałem przed zmianą wektorów geopolityki USA na naszą niekorzyść. No i mamy, co mamy i po raz kolejny będzie nam trudno budować swoją pozycję, tym razem już bez wsparcia D. Trumpa. Nie wiem czy jesteśmy już na tyle silni, ale próbować trzeba. 

Pzdr

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1672231

Byle coś robić.

Nie – jak ktoś doradza – próbować przeczekać Bidena.

Jeżeli będziemy udawali, że w USA nic się nie zdarzyło,

stracimy resztki wiarygodności u tamtejszych konserwatystów.

Nie dadzą nam już w przyszłości drugiej szansy.

Dzisiaj należy zatem mówić głośno, co sądzimy o aktualnych

lokatorach Białego Domu: to są kryminaliści.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1672267

... byleco ? Może lepiej ... http://youtu.be/--Pl4bIF1MQ

PS.

Z "byleca" to raczej wiele dobrego nie wyniknie . A w polytyce to albo kryminaliści ,albo bandyci. Rzadko "tertio datur" :-) . Może proszę spróbować podać jakiś przykład z niepodważalnym "śwadectwem moralności" ? Byłoby ciekawe ...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1672269

"Byle coś robić" znaczy "żeby tylko coś robić".

B I U L E T Y N
O K U P A C Y J N Y

Rok: 2021 (82. rok okupacji)
Miesiąc: czerwiec
Dzień: 2

***
Z okazji dnia dziecka, okupacyjna władza
zaoferowała 12-latkom w prezencie terapię
preparatem inwigilacyjnym firmy Pfizer/BioNTech

***
SARS-CoV-2, jak również okupacyjna
władza, obawiają się ocieplenia klimatu

***
Szczepienia jak nazistowskie zbrodnie
(ks. prof. Tadeusz Guza z KUL)
– władze KUL klękają przed... totalitarną władzą

https://www.onet.pl/informacje/onetlublin/lublin-duchowny-z-kul-uwaza-ze-szczepienia-to-eksperymenty-medyczne/9bf1cc4,79cfc278

***
Organizm genetycznie zmodyfikowany jest niewolnikiem,
gdyż posiada swojego właściciela, swojego pana – tego,
który go zmodyfikował

***
"Purpurat gnie się zaś co sił,
To przed mundurem, to przed Bogiem,
Choć już wśród wiernych zawisł był,
Raz biskup, co rozmawiał z wrogiem"

Taki dla przykładu ekscelencja – przewodniczący KEP
abp. Gądecki. Może znajdzie sobie jakiś kraj, w którym
– jako imigrant – ekscelencja zostanie przyjęty, chroniony,
promowany oraz integrowany. W dodatku bez potrzeby
przechodzenia procedury lustracyjnej IPN.

***
Ibris znów zrobił badanie i nazwał je sondażem.
Od wielu lat nie opublikowano w Polsce sondażu.
Publikuje się natomiast – owszem – badania
na próbce ca. 1000 osób
metodą CATI – wywiady telefoniczne.

Aby takie badanie mogło być uznane za sondaż,
wymagałoby ono dwóch korekt:

– kilkukrotnie większej liczby respondentów

– ankieterów, czyli jedynej wiarygodnej metody PAPI

https://pl.wikipedia.org/wiki/PAPI

Ale na cóż – zabetonowanej przez okrągłostołowy
establishment scenie politycznej – prawdziwy sondaż?

Badanie CATI, dla okrągłostołowego establishmentu
jest dużo korzystniejsze, niż miarodajny sondaż PAPI.

Uprzednie badanie CATI, uwiarygadnia bowiem późniejszy
– powstały wskutek fałszerstw – wynik wyborów,
każdorazowo autorytatywnie ogłaszany przez PKW.

PODAJ DALEJ

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1672309

I to jest chyba prawda - gdyby obłożył sankcjami głównego niemieckiego wykonawcę, budowa postępowała by dalej, a ta firma po skończeniu mogła by być rozwiązana w ogóle (nie miała by następnych zleceń, ale to nie ważne). Gdyby mimo kategorycznego sprzeciwu rurociąg ukończono, Biden byłby w głupim położeniu, a tak wyszedł z twarzą. Co do krytycyzmu wobec naszego rządu - należy brać pod uwagę nikłe możliwości manewru. Najsmutniejsze jest to, że ze strony środowisk niepodległościowych rzucane są najostrzejsze oskarżenia ("ludobójstwo", "niszczenie klasy średniej"), a powinno się raczej wspierać rząd. Widać skuteczność sowiecko/niemiecko/żydowskiej agentury w dziele niszczenia rządu przy pomocy zmanipulowanych środowisk patriotycznych.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Leopold

#1672233

Konstruktywna krytyka nie jest krytykanctwem. Owszem na dziś nie ma dla Polski alternatywy dla PiS, ale nie znaczy to, że musimy im pozwalać na wszystko. Jeżeli błądzą to warto o tym mówić, choćby tylko dlatego, że warto wskazywać na porażki, które mogą "ich naprostować". Oczywiście ta krytyka musi być oparta na realiach i nie może fanatycznie potępiać PiS na zasadzie, że " PiS i PO to, to samo zło". Tak nie jest i ja się wystrzegam takich porównań. Tym bardziej teraz, gdy Polska staje niestety pod ścianą i to właśnie od PiS-u zależy czy utrzymamy tą resztkę naszej suwerenności. I nie trzeba bronić J. Bidena. On na to nie zasługuje. 

Pzdr

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1672244

"Najsmutniejsze jest to, że ze strony środowisk niepodległościowych rzucane są najostrzejsze oskarżenia ("ludobójstwo", "niszczenie klasy średniej")", to masz na myśli tzw., "Narodową 11", tak sobie pytam, gdyż moim zdaniem ani PO nie jest opozycją, ani PIS nie jest "Pozycją" (czyt. przeciwieństwem opozycji) gdyż i to i to, to to samo, tak jak "Narodowa 11" nie jest środowiskiem niepodległościowym, albowiem w obecnej sytuacji wszystko jest dokładnie i celowo pomieszane. Tak ma wyglądać scena polska, aby zawsze stawiać na mniejsze zło. Nie na dobro, ale właśnie na mniejsze zło.

Mam taką cichą nadzieję, że wcześniej czy później powstanie w Polsce normalna, konstruktywna opozycja dla rządu, ale niekoniecznie z taką ochotą klaszcząca na zakotwiczenie w Eurokołhozie niemieckim zresztą. Nie musi skakać "Pozycji" do oczu i mieć na sztandarach: PIS albo śmierć, ale współpracować z rządem tam gdzie jest to zgodne z interesem narodowym.

Przepraszam rozmarzyłem się ociupinkę.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Apoloniusz

#1672277

Byłbym daleki od stwierdzenia, że "PiS i PO to to samo zło". Tak nie jest i nigdy nie było i nie będzie. Owszem można mieć wiele pretensji do PiS-u, ale porównanie i zrównanie go z PO jest krzywdzące i niesprawiedliwe. 

Oczywiście ja też czekam na naprawdę oddolną partię narodową, stworzoną przez Polaków i dla Polaków. Tyle tylko, że jest to naprawdę bardzo trudne a nie wiem, czy w ogóle możliwe. Ale może... któż to wie?

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1672280

... ale usiądę i popróbuję Cię Krzysztofie oświecić, że z jednego pnia magdalenkowego nie może się urodzić nic innego jak to samo różniące się kolorem i... zapachem (może), ale gatunek jest ten sam.

Pozdrawiam letnio.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Apoloniusz

#1672291

Zatrzymaj przestępców

Zatrzymaj kolejny atak

międzynarodowej, zorganizowanej grupy przestępczej

tęczowych dewiantów.

Po wejściu na stronę www.stoplgbt.pl

możecie Państwo pobrać kartę do podpisywania się

oraz tekst proponowanej ustawy.

Możecie zbierać podpisy w swoim środowisku, w rodzinie,

w pracy, wśród znajomych, w swojej wspólnocie.

Niech jak najwięcej osób ma możliwość poprzeć ten ważny projekt.

Na stronie www.stoplgbt.pl

w zakładce "Zbieraj podpisy"

jest też zamieszczona krótka ulotka informacyjna.

Znajdziecie w niej Państwo najważniejsze założenia przygotowanej ustawy.

Ulotka może być przydatna, aby zachęcić ludzi do poparcia projektu.

Zwykle mało kto gotów jest czytać długi tekst ustawy.

Warto zatem mieć pod ręką skrót najważniejszych informacji.

https://stoplgbt.pl

PRZEŚLIJ DALEJ, KOMU ZDOŁASZ

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1672266

Już kiedyś nazwałam cię Krzysztowjawie aksamitnym trollem.
Piszesz ,byle pisać...bo musisz...czy bo chcesz?

Łasisz się, płaszczysz się wijesz się jak piskorz , konformisto !
Gdzie ty widzisz suwerenność Polski, manipulancie?

Już w samym tytule jest podstęp.

Dodam tylko ,że PiS gorszy jest niż PO, niż lewica...bo tamci przynajmniej nie udają gorliwych i żarliwych katolików i modlitewników.

Brakuje tylko Matki Boskiej w klapie u prezesa, premiera i prezydenta....to jest prawie święta trójca i pomniki najlepiej już teraz stawiać.

Idź po rozum do głowy i do Boga póki czas.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1672292

... gdyż aby coś stracić, trzeba to coś najpierw mieć, a jak już się ma, to mus szanować. Szanować i pilnować bardziej niż własnego życia, gdyż to niepodległość, a nie garść drobniaków. Tylko czy trzeba Krzysztofowi powyrywać piórka z tego powodu. Po cóż Verko robisz sobie anty-przyjaciół. Czy nie lepiej posłodzić, pogłaskać i tak milutko zwrócić uwagę, a nie nawyzywać, a później się dziwisz, że Cię naminusują i trzeba Ci "w ciemno" plusiki stawiać, aby odczytać te Twoje (niewątpliwe) prawdy.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Apoloniusz

#1672297

Przynajmniej w Rzeszowie mamy porządek.

Rzeszów nie może sobie pozwolić na szturm na ratusz.

Stąd – w obawie przed sfałszowaniem wyborów – Joe B.

nie został zaproszony do Polski w okresie wyborczym.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1673212

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Alpaka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Ileż można grać teatr?

Ubolewasz już od dłuższego czasu i w ciąż powtarzasz, że nie ma wyboru.

No to nie miej wyboru - brnij dalej w likwidację Polski niepodległej, namaszczając wyborców PiS świętymi.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1672379

Ruszkiewicz, swój parchaty nochal teraz tu wciskasz? Po co? Na Nełonie nikt nie chce z toba pisać, to tu się przeniosłeś? Ty już się tu żegnałeś więc wypad, daj ludziom spokojnie pisać,twoja wyjatkowa perfidia nosem tobie wychodzi, dlatego masz tak wywalonego, cóż, nie poradziła sobie z jej nadmiarem. Swojego pochodzenia nie ukryjesz, pociesz się lepiej alkoholem, którego przecież nie odmawiasz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3
#1672398

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Alpaka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Przynajmniej, kiedy zasiadasz do klawiatury.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1672527

nie oceniaj innych według siebie, to, że ty nie wylewasz aloholu i często piszesz na gazie, nie znaczy, że robia to wszyscy. Paniał??!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3
#1672571