Żon(d) sobie nie radzi...

Obrazek użytkownika Krispin
Humor i satyra

Tak uważa Borys. A Borys wie co mówi. Dlatego Borys (jedyna budka na świecie, która szczeka) zorganizował konfirmację... wróć, konferencję prasową, na której wyjaśni, co jest grane i co proponuje TO... wróć, co proponuje PO... choć to też TO, czyli Totalna Opozycja. A skoro TO, to dlaczego ma coś proponować, a nie totalnie krytykować (żeby nie powiedzieć wprost: opluwać), utrudniać, wiecować, szkalować i donosić do UE? A fe. Łączymy się z naszym reporterem...

...Borys już wchodzi na salę, a towarzyszą mu Cezary (tak, ten sam, co Gucco w TO wie) oraz Sławomir (patrzymy, czy nos wytarł, czy jeszcze biały... nie, wszystko w porządku). Idą... ci trzej wybrańcy apokali... wróć, aparatu wykonawczego POOT... im z czół spływa. Młodzi, dur... wróć, to nie filharmonia, kroczą dumni, dziarsko w kierunku mikrofonu. Zadziwiające są te parytety w Postępowej Obywatelskiej. Taki hat-trick. Oni to potrafią liczyć. Nie tak jak Małgośka, co zawsze w supermarkecie wyciąga kalkulator, żeby sprawdzić, czy dobrze policzyli. A tu pół na pół. Pół wypili, a pół się chłodzi. I triumwirat wchodzi.

Ale dosyć wstępu, bo oto ważna chwila. Wreszcie poznamy prawdę. Borys zaczyna mówić... Co się dzieje? Dlaczego nic nie słychać? Nasze stanowisko jest na końcu sali, ale przecież... Sławomir i Cezary rzucili się już i węszą. Co ten Borys by bez nich zrobił? Sławek wywlókł jakiegoś człowieka zza kotary, chyba odpowiedzialnego za nagłośnienie. Kilka razy z liścia (cóż zrobić, jesień) i już się spowiada. Nie Sławek, to za długo by trwało. Choć Sławek w roli spowiednika to też jakieś nowum. Ale już biegnie za kotarę...

-    Witam Państwa.

...o, już słychać Borysa. Jak zwykle wszystko szybko opanowane.

-    ...braliśmy się tut...

Pewnie jakiś drobny problem, bo Borysa nie słychać. Nie BoBo Rysa – tylko taka zbitka wyszła. Zbitka... jak u pana od nagłośnienia, z którym już „rozmawia” Sławek. Pan oddaje mu jakiś woreczek. Nie widać, co w środku, bo woreczek nie jest przezroczysty. Nie wiemy dlaczego Sławomir wpada w jeszcze większy szał. Nie chcieliby państwo wiedzieć, co teraz mówi. To miły chłopak. Znamy go przecież. Pochodzi z zacnej rodziny... O, już chyba się wyjaśniło. Jakiś ruch za kotarą. 

-    Witam Państwa. Zebraliśmy się tutaj dziś, nie wczoraj i nie jutro, tylko dokładnie dziś, nie po to, żeby dyskutować o Nitzchem lub zebrze – jak to na niektórych zebra-niach bywa. Nie białe, nie czarne, nie matters, nie PiSmakers, nie Peacemakers, ale PiS...
-    (gwizdy z sali)
-    ...sobie nie radzi, drodzy PiSmacy...
-    (głośniejsze gwizdy z sali)
-    (Sławek: Borys, Borys...)
-    Nie wcinaj się, Sławek. Ja nie o tej macy.
-    (Ale, Borys...)
-    ... PiSmacy nie radzi... wróć, PiS sobie nie radzi. Radzę dobrze to zapamiętać. Żon’d sobie nie radzi. Prrremier sobie nie radzi. Prrrezydent sobie nie radzi. Żon damy ustąpienia żon’du! 
-    (oklaski z sali)
-    Żon’d opuścił, aby na ulice dostały się wyjątkowo groźne, krwiożercze osobniki takie jak lisy, lamparty, karakany... wróć, karakale i lwice lewicy – „to nie ludzie, to wilki”, które szczerze szczerzą kły. Widać też zebry (o, jednak są zebry... a miało nie być)... i wiele hipopotamic. Wałęsa się hiena i pantera... pan tera? Chyba pani tera? ...mniejsza z tym. Wokoło krążą sępy i szakale. Jak to? „Dzień szakala”? Miał być „dzień lamparta”?
-    (Sławek: Borys, Borys...)
-    Substancja jest zagrożona – choć ja dziś jeszcze ani kropelki, przysięgam. Czy ZOO [Zorganizowana Obrona Ojczyzny – przyp. redakcji] to widzi i słyszy? 
-    (oklaski z sali)
-    I na tym w sumie mógłbym zakończyć, ale mam coś jeszcze. W zanadrzu. Zanadrze to piękne słowo, a ja mam piękny slajd, który wyjaśni wszystko. Proszę o rzutnik...

Znowu jakieś zamieszanie. Zdaje się, że nie ma rzutnika. Sławek znikł za kotarą. Ale – jeśli się nie mylę – pana od nagłośnienia, z którym rozmawiał wcześniej, już nie ma. Wyniesiono go przed chwilą na noszach. 

-    ...to sprawdźcie w kantorku. Co, ja mam iść? Nie mogę z wami...

To może jeszcze chwilę potrwać. A zatem już wiemy, jaka jest główna linia przekazu POOT lub POTO lub TOOP... A dziennikarze już tupią ze zniecierpliwienia. Borys – czytam z czerwonego paska – mówi: Żon’D sobie nie radzi. PO radzi sobie z rzutnikiem... to znaczy obecnie radzą, co dalej robić. Ale radzą sobie, nie tak jak rząd sobie radzi. POradzą sobie, mimo że nie radzi im Radzio Sikorski, bo jest daleko – i w sumie to inny poziom radzenia. Pomnij rodaku jak Radzio radził: „Kęsim! Kęsim!” na watahy. O, Cezary już przyniósł rzutnik.

-    ...a kabel masz?
-    (Cezary: Ja bym kablował?)

Sławek znowu znika za kotarą. Sami Państwo przyznacie, że to sprawny polityk. Z ludźmi potrafi rozmawiać. Jak trzeba, TO POmoże, zakasze rękawy, kawy się napije. Często gości w programach publicystycznych naszej stacji Teraz Vładza Nasza i nieraz już mogliśmy się przekonać, że kawy sporo wtedy idzie. Ale TO kulturalny i z wiedzą... Ostatnio zwiedzał... O, już idzie. Bez kawy, za to jest już kabelek. Będzie pokaz.

-    Mamy rzutnik. Radzimy sobie – nawet bez Radka. Poradzimy sobie w kryzysowej sytuacji każdej. Nie tak jak nasi POprzednicy, którzy uprawiali ZPZ, czyli „Zarządzanie Przez Zaniechanie”...
-    (Sławek: Borys, Borys...)
-    Nie przerywaj mi... Jak to Tusk? Tusk uprawiał ZPZ? Co mnie obchodzi, że Tusk „nie ma slajdu? Co? Jak to, my nie mamy slajdu? Zaginął? Acha. To znajdźcie.
-    (Ale, Borys...)
-    Ten, tego... „zarządzanie przez zaniechanie” nie jest nam obce... wróć, nie jest i nie było w naszym stylu. Ale będzie. U nas wszystko będzie. Dlatego przygotowaliśmy szeroki plan reform państwa. I będziemy go wprowadzać w życie. Kiedy dojdziemy znowu do władzy. Mamy klucz, który pozwoli...
-    (Sławek: Borys, Borys...)
-    (Ja ci nie przerywałem.) 
-    Mamy klucz... 
-    (Sławek: Borys, Borys...)
-    ...klucz do rozwiązania wszelkich problemów. I nie jest to klucz – jak to niektórzy się wyśmiewali – do szuflady z projektami ustaw, który jakoby zaginął w roku 2007 i do tej pory się nie odnalazł, co sprawiło, że żadna z gotowych już ustaw nigdy nie ujrzała światła dziennego. Nie. To prawdziwy klucz do rozwiązania od razu i raz na zawsze „wszystkich nabrzmiałych, żywotnych bolączek społeczeństwa klasowego”... co to za tekst? Co mi dajecie?
-    (Cezary: Sorki...)
-    ...to prawdziwy klucz do upowszechnienia fasadowego graffiti nakościelnego XXI wieku... No, co ty, Cezar? To nie ta konferencja...
-    (Cezary: Masz, to chyba to.)
-    To prawdziwy klucz do rozwiązania problemów, stojących przed Polską XXI wieku... Właśnie. I dlatego... 
-    (Cezary: Psst! Już jest...)
-    ...pokażemy teraz ten slajd, o którym wspominałem. Krzywa zachorowań. Teraz idzie w górę. A jak tylko TO obejmie stery rządu, to w dół będzie szła - jak te kreski po prawej. Wypłaszczymy krzywą zachorowań – w pionie... TO znaczy, spionujemy w dół...
-    (Sławek: Borys, Borys...)
-    Krzywa będzie spadać. I my też będziemy już spadać. Na tym kończymy konferencję. Nie będzie żadnych pytań i odpowiedzi. Nie dlatego, że pytania są głupie. Wiemy, że nie ma głupich pytań, tylko... no, inne sprawy mamy ważne. Obiad się chłodzi. A tu już koniec.
-    (Sławek: Borys, Borys, ale my przecież nie znaleźliśmy tego kluczyka do szuflady z projektami ustaw...)
-    Cichaj, Sławuś, nic to...

Żon sobie nie radzi zjednywać ino w jasyr brać” – jak mawiał imć Jan Onufry Zagłoba, herbu Wczele. Czej muszkietiory wychodzą. Borys na czole... na czele. Naczelnik PO. I my też po. Na tym kończymy sprawozdanie z KPZRS, czyli Konferencji Prasowej z Rewelacyjnymi Slajdami. To już koniec. Nie ma już nic. Ekipa stacji Teraz Vładza Nasza żegna się z Państwem – nie naszym Państwem, ale z waszym Państwem... to znaczy z wami, bo nadal w Tymkraju... Do usłyszenia. Państwu.

 

REKLAMA (uwaga! Lokowanie produktu): Polecamy hit na środę, czyli „Dzień Lamparta” – torebka „Lamp-art”. Do kupienia w sklepach z niezdrową żywnością.

 

PS niniejszym tekstem połowicznie świętuję swoją obecność na NP.
 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:12)

Komentarze

Prawnuk Gomółki. Gomółka - pradziadek a dziadek miał na nazwisko Skrzynecki ( syn Gomółki żył pod zmeinionym nazwiskiem. komuniści bali się o swoje dzieci i zmieniali im nazwiska) Skrzynecki miał córkę i ona jest matką Budki ? tyle odnalazłem w internecie.

Budka i Gomółka podobni jak odbicie lustrzane. Geny to geny. Borys – imię męskie pochodzenia protobułgarskiego, często nadawane w Rosji, ZSRR.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-1

Tezeusz

#1650445

Niedaleko pada (zgniłe) jabłko od jabłoni.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1650449

"Prawnuk Gomółki."

Tego Mikołaja Gomółki - kompozytora renesansowego i instrumentalisty z XVI wieku?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1650533

Nie sprawdzałem. Ale jesli tak, to nieźle się trzyma.

Miałem raczej nadzieję, że ktoś spojrzy na te wykresy i... coś zauważy.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1650535

Różnica na pierwszy rzut oka niewielka "U" otwarte "Ó" zamknięte. A treść w jawnym konflikcie i żadnych koligacji rodzinnych.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

michael

#1650605

Skrzynecki, ten RiP od Piwnicy pod Baranami w grobie by się przekręcił na samo wspomnienie o takiej koligacji. Teraz to już jest historia, dyktatury ciemniaków, jak mawiał Stefan Kisielewski. Ale też musimy pamiętać, że między wystawionymi na komunistycznej scenie funkami, takimi jak pan Władysław Gomułka a tymi, którzy rzeczywiście trzymali władzę jest siedem pieczęci i wiele tajemnic, ponieważ i teraz i wtedy komunizm nie był żadną ideologią lecz mafijnym businessem.

Komunizm zawsze był formacja pasożytniczą, zajmującą się kolonialną rabunkową eksploatacją zarządzaną przez  zupełnie inne osoby. Prawdziwe "capi di tutti capi" także dzisiaj, tu i teraz używają takich  frajerów, przeróżnych krzykaczy takich jak ta budka co szczeka, różnych aktywistów jako zawodowej agentury zwanej funkami i całkiem sporej gromady jurgieltników, zaprzańców i gawnojedów, administratorów kleptokracji oraz formacji kompradorskich.

A wszystko to rojowisko pasożytów na długich smyczach. A zasadniczym pytaniem jest jedno: Kto trzyma smycz?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

michael

#1650555

Michaelu, dobre porównanie. Na szczeście, jak sądzę, trzymających smycz jest kilku, jej długość pokaźna, a psów wielu, co sprawiło, że smycze uległy splątaniu. Dopóki plany tych, którzy trzymają smycz, nie są do końca zbieżne, dopóty to splątanie działa na naszą korzyść. A należy brać pod uwagę także to, że niektóre psy już zdechły, a wciąż są na smyczy, co utrudnia manewry pozostałym, a i smród przy tym jest coraz wiekszy. 

Dzięki za przypomninie artykułu o formacji pasożytniczej.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1650582

Ta "formacja pasożytnicza". Przydatne. Zdrukowałem sobie do domowych zasobów. Nie ma co od nowa odkrywać podstawowych praw i definicji. Przypomina mi się Milovan Dżilas , były komunista od Tity i jego książka "Nowa klasa wyzyskiwaczy" . Co ciekawe , na wikipedii pod jego nazwiskiem podali tytuł "Nowa klasa", bez ostatniego słowa "wyzyskiwaczy" : ) :)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

janksero

#1650636

to tylko jedno słowo. A jak bardziej elegencko brzmi :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1650655

Ponieważ to tekst wagi lekkiej, nie wszyscy może zwrócili baczną uwagę na obrazek. Jest w nim pewien przekaz. To ściśle wiąże się z każdą propozycją POnoKOków i KOziarzy. W ich wizji coś się ma poprawić, ale od razu widać też, że coś pójdzie nie tak - nak na wykresie po prawej stronie. Czarna linia...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1650709