W poszukiwaniu CNOTY (2)

Obrazek użytkownika Krispin
Idee

W pierwszej części mojego eseju, poświęconego cnotom, a mówiąc prawdę ich zanikowi, zająłem się dwiema z ułożonej przeze mnie listy dwunastu cnót. Były to: wiara i moralność. Dziękuję za próby podjęcia dyskusji na ten temat. Dziś kontynuuję rozważania na temat kolejnych cnót. Na początek istna kolubryna, ale dalej też jest pod górkę... Mam nadzieję, że ten i nastepne odcinki skłonią do przemyśleń  i dzielenia się komentarzami. Warto rozmawiać.

 


3. SPRAWIEDLIWOŚĆ[6]

Wszystkie cnoty w sprawiedliwości się mieszczą. (Eurypides)

Dotykamy ważnego zagadnienia. Ważnego i trudnego jednocześnie, bowiem niezwykle złożonego, wieloznacznego i niełatwego do pełnego zrozumienia. Dotyczy ono kwestii filozoficznych, prawnych, etycznych, biblijnych, teologicznych, religijnych i świeckich. Jednocześnie jest to jedno z pojęć najbardziej skompromitowanych, bo każdy system społeczno-polityczny próbuje tworzyć własną sprawiedliwość...

Sprawiedliwość to uczciwe, prawe postępowanie. Sprawiedliwy to „uzasadniony”, „słuszny” lub postępujący wobec innych zgodnie z nakazami etycznymi (SJP).

W Biblii pojęcie sprawiedliwości bywa utożsamiane z doskonałością, świętością. Bóg jest ukazany jako Król sprawiedliwy, czyli doskonały i święty. On wchodzi w osobowe relacje z ludźmi, działa na rzecz jednostek i całego ludu, otacza opieką biednych i potrzebujących, ujmuje się za tymi, którzy cierpią niesprawiedliwość. Boża sprawiedliwość jest wezwaniem moralnym, aby Go naśladować i okazywać sprawiedliwość innym. W chrześcijaństwie „sprawiedliwy” to także usprawiedliwiony, czyli wierzący, nawrócony do Boga, szukający Bożej sprawiedliwości. Tak tytułuje ich psalmista: „Pan uznaje drogę sprawiedliwych, a droga występnych zaginie” (Psalm 1:6), zaś ewangelista pisze: „I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego” (Ew. Mateusza 25:46). Apostoł Paweł poucza w swoim liście:

Nie oddawajcie też członków waszych jako broń nieprawości na służbę grzechowi, ale oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia, i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu. (List do Rzymian 6:13)

 

W filozofii termin sprawiedliwość ma wiele znaczeń i może mieć wiele interpretacji. Odmiennie pojmują ją myśliciele, a także różni ludzie, nawet żyjący w tym samym miejscu i czasie. Inaczej patrzy na nią władza, a inaczej rządzeni. Odmienność spojrzeń, a przede wszystkim nieumiejętność porozumienia się w tym zakresie, wywołuje napięcia, konflikty, bezzasadne pretensje.

Sprawiedliwość to cnota doskonała, najwyższa z cnót, cnota powszechna, która wszystko przenika, stanowi zasadę porządku i harmonii. Kierując się sprawiedliwością człowiek w swoim działaniu wybiera to, co słuszne. (Arystoteles)

Wg Arystotelesa o sprawiedliwości [w znaczeniu szerszym] lub niesprawiedliwości można mówić wtedy, gdy wzajemne relacje między ludźmi są normowane przez prawo. Niesprawiedliwość przejawia się w łamaniu prawa, sprawiedliwość ma ścisły związek z przestrzeganiem zasad prawa. Jednak utożsamianie sprawiedliwości z prawem jest błędne i niebezpieczne. Można przecież tworzyć prawa sprawiedliwe jak i niesprawiedliwe. Gdy mamy do czynienia z niesprawiedliwym prawem, przestrzeganie zasad prawa będzie niesprawiedliwością. Zatem nie wolno sprawiedliwości identyfikować z postępowaniem zgodnym z prawem. Arystoteles dostrzega złożoność tego zjawiska, kiedy pisze: „Człowiekiem sprawiedliwym jest ten, co trzyma się prawa i przestrzega tego, co słuszne; to co sprawiedliwe jest tym, co zgodne z prawem i ze słusznością”. Bez wątpienia Arystoteles wiąże sprawiedliwość zarówno z przestrzeganiem prawa jak i ze słusznością.

Sprawiedliwość to sprawność, dzięki której niektórzy ludzie postępują sprawiedliwie i chcą tego co sprawiedliwe. (Arystoteles)

Św. Tomasz z Akwinu również widział sprawiedliwość jako sprawność (cnotę), która ma ścisły związek z właściwym postępowaniem. Dzięki niej człowiek działa w sposób prawy. Sprawiedliwość wiąże się z właściwym postępowaniem, ponieważ zakłada odpowiednie działanie w stosunku do innych. Aby być sprawiedliwym, nie wystarczy postępować sprawiedliwie w jednej sprawie, a w innych nie, lub działać sprawiedliwie przez krótki okres. Sprawiedliwym staje się ten, kto pragnie zawsze i we wszystkim zachować się sprawiedliwie, i tak faktycznie postępuje. To cecha niewzruszona, trwała, która wymaga zaangażowania własnej woli, i to nie byle jakiej, ale woli ukształtowanej, rozwiniętej, dojrzałej. I Arystoteles, i św. Tomasz wiążą sprawiedliwość z przestrzeganiem zasady, by oddać każdemu, co mu się należy. Jak to rozumieć? Co się komu faktycznie należy?

 

Sprawiedliwość to sprawność, dzięki której ktoś stałą i niewzruszoną wolą oddaje każdemu to, co się mu należy. (św. Tomasz z Akwinu)

 

Poza klasycznymi formami sprawiedliwości istnieją jeszcze: sprawiedliwość prawna, sprawiedliwość międzynarodowa i sprawiedliwość społeczna. Sprawiedliwość prawna przejawia się w obowiązkach jednostek i grup wobec społeczności globalnej (państwa). Przedmiotem uprawnienia jest tu państwo, a podmiotem zobowiązania są jego obywatele. Państwo nakłada na obywateli wielorakie zobowiązania (płacenie podatków, pełnienie służby wojskowej itp.) i stara się je wyegzekwować. Obowiązki wobec państwa umożliwiają pełnienie podstawowych, właściwych zadań, które mają związek z dobrem wspólnym. Sprawiedliwość międzynarodowa wynika z prawa wszystkich państw do istnienia i rozwoju. Stanowi podstawę do regulowania stosunków między poszczególnymi państwami i służy do wygaszania powstających między nimi konfliktów (ale kto miałby to rozstrzygać?). 

W XX wieku położono nacisk na sprawiedliwość społeczną, której celem jest stworzenie wszystkim ludziom większych szans rozwoju, zmniejszenie nierówności (budowa harmonii) między różnymi grupami społecznymi wewnątrz danego społeczeństwa – żadna grupa nie może być uprzywilejowana (np. przemysł kosztem rolnictwa). To jedna z definicji. Inna głosi, że przedmiotem sprawiedliwości społecznej jest dobro wspólne. W tym ujęciu wszelkie luki, np. w prawie podatkowym, dopuszczające do powstania rozmaitych nadużyć (czego skutkiem jest ograniczenie wpływu pieniędzy z podatków do skarbu państwa), są przejawem niesprawiedliwości społecznej. Jeszcze inni sprawiedliwość społeczną utożsamiają ze sprawiedliwością legalną szerzej rozumianą, wynikającą z podstaw naturalno-prawnych. Realizuje się ona w powinnościach (zobowiązaniach), jakie ma obywatel w stosunku do państwa (państwo jest podmiotem uprawnienia w stosunku do obywatela). Wszyscy są zgodni, że sprawiedliwość społeczna realizuje się w życiu społecznym, ale różnią się spojrzeniem na zakres tej sprawiedliwości, a czasami na przedmiot jej realizacji, który może być różny.

Sprawiedliwość społeczna polega na poszanowaniu i urzeczywistnianiu praw człowieka w stosunku do wszystkich członków danego społeczeństwa. (Jan Paweł II, Katowice, 20.06.1983)

Duży wkład w zrozumienie tego pojęcia z punktu widzenia moralnego mieli ostatni papieże, na czele z Janem Paweł II, który sprawiedliwość społeczną widział pod kątem realizowanego w skali narodowej i międzynarodowej dobra wspólnego. W encyklice społecznej „Solicitude rei socialis” pisał: 

Jedna z największych niesprawiedliwości współczesnego świata polega na tym, że stosunkowo nieliczni posiadają wiele, a liczni nie posiadają prawie nic. Jest to niesprawiedliwość wadliwego podziału dóbr i usług pierwotnie przeznaczonych dla wszystkich. (...) Rozwój i niedorozwój nie sprowadza się tylko do wymiaru ekonomicznego, ale istnieją inne jego formy, jeszcze bardziej niepokojące, takie jak: niedorozwój w dziedzinie kultury (analfabetyzm, niemożność uzyskania wyższego poziomu wykształcenia), niedorozwój w korzystaniu z podstawowych praw człowieka: z prawa do inicjatywy gospodarczej, które jest ważne nie tylko dla jednostki, ale także dla dobra wspólnego, z praw społecznych (niemożność tworzenia związków zawodowych), obywatelskich i politycznych (niemożność udziału w budowaniu społeczeństwa czy państwa według własnych aspiracji). Ten stan rzeczy rodzi poczucie zależności, frustrację, beznadziejność, brak zaangażowania w życie narodowe, skłonność do emigracji, choćby tak zwanej emigracji wewnętrznej”. (Jan Paweł II)

Zarówno wspomniana encyklika społeczna Jana Pawła II (z 30 grudnia 1987) jak i słowa wygłoszone podczas pielgrzymki do Polski (1983) brzmiały szczególnie mocno w okolicznościach, w jakich przyszło nam wtedy żyć w Polsce. Ale czy nie pasują one również to sytuacji, w jakiej byliśmy po 1989 roku? Nie ma sprawiedliwości społecznej tam, gdzie jednostki czy nawet grupy społeczne są wykluczone z uczestnictwa w życiu społecznym, traktowane jako członkowie drugiej kategorii i zepchnięte na margines życia społecznego. Może to wymagać interwencji prawowitej władzy, która ustala szczegółowe normy, np. podatkowe, niwelujące duże zróżnicowanie w dochodach. Czyni to z myślą zaprowadzenia sprawiedliwości społecznej (Jan Paweł II).

 

Niektórzy sprawiedliwość sprowadzają jedynie do interakcji między ludźmi, nie między człowiekiem a prawem (lub systemem). Pojawiają się wtedy pytania: Czy potrafimy zwrócić uwagę osobie bliskiej (na której nam zależy), że robi coś, co jest nieuczciwe? Czy umiemy sprawiedliwie (uczciwie, bezstronnie) rozsądzać między dobrem własnym a cudzym? Bycie sprawiedliwym jest trudne, bo wymaga wzniesienia się ponad własne emocje, a może wyzwolenia od egoizmu. Jest też druga, dla wielu trudniejsza, strona medalu. Bywają sytuacje, w których dostrzegamy intencjonalne zło i trzeba się temu przeciwstawić lub nawet (jeśli to możliwe) doprowadzić do ukarania kogoś. To wymaga nie tylko poczucia sprawiedliwości, ale również uczciwości, mądrości, odwagi, determinacji, a może nawet poświęcenia. Dla niektórych to zbyt wiele.

 

Albowiem Królestwo Boże, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym. (List do Rzymian 14:17)  

 

Sprawiedliwość jest podstawą życia społecznego. Zbliża do siebie ludzi, mobilizuje do podejmowania działań na rzecz wspólnego dobra, gwarantuje harmonijny rozwój społeczeństwa. Naruszanie zasad sprawiedliwości budzi gniew, oburzenie, wywołuje napięcia społeczne, konflikty. Bez sprawiedliwości nie ma pokoju i pełnego rozwoju życia społecznego. Realizowanie zasad sprawiedliwości nie jest łatwe, wymaga zdolności opanowania uczuć negatywnych (złości, agresji, egoizmu), zakłada rozwagę, działanie etyczno-moralne, które warunkuje przejawianie roztropności, umiarkowania (o tych cnotach będzie mowa później). Dlatego można powiedzieć, że sprawiedliwość jest koroną innych cnót.

 

Praktykowanie sprawiedliwości zakłada nie tylko odpowiedni rozwój wrażliwości moralnej, ale wymusza posiadanie właściwego systemu norm, na podstawie którego można spokojnie oceniać wydarzenia i podejmować słuszne decyzje. Współczesne społeczeństwo jest pluralistyczne pod względem wyznawanego światopoglądu. Fakt ten może wpływać na wybór i interpretację norm moralnych, ale nie powinien (chyba) odgrywać większej roli w przyjęciu podstawowych norm moralnych. Dziś jednak widzimy, że tak nie jest. W kręgu kultury europejskiej obowiązywały dotąd normy wypływające z etyki chrześcijańskiej, które są teraz kwestionowane, mimo że zawarte w nich wartości humanistyczne mają charakter ogólnoludzki i teoretycznie powinny być akceptowane przez wszystkich ludzi cywilizowanych. 

Sprawiedliwość polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy. [KKK, 1836]

Tomasz z Akwinu twierdził, że: cnota ludzka sprawia, że postępowanie człowieka jest dobre i że sam człowiek staje się dobry. Otóż sprawiedliwość to właśnie urzeczywistnia. Postępowanie człowieka staje się dobre, gdy jest zgodne z zasadami rozumu. kierującego w sposób należny działaniem ludzkim. Skoro więc sprawiedliwość nadaje prawość ludzkim czynnościom, to oczywiście sprawia, że postępowanie ludzkie staje się dobre.

 


4. UCZCIWOŚĆ / PRAWDOMÓWNOŚĆ

Krótki okres życia jest dostatecznie długi na to, aby żyć dobrze i uczciwie. (Cyceron)

Jeśli zaczniesz coś robić, przekonasz się, jak mało jest porządnych i uczciwych ludzi. (Anton Czechow)

W prawości żyje, kto boi się Pana, człowiek dróg krętych Nim gardzi. (Psalm 14:2)

Polskie słowo „honor” zostało przejęte z jęz. łacińskiego, w którym honor (i jego poprzednik honos) znaczył pierwotnie tyle, co uczciwość[7]. Słownik języka polskiego PWN tak definiuje pojęcie „uczciwy”:

  1. rzetelny w postępowaniu, szanujący cudzą własność, niezdolny do oszustwa; też: świadczący o takich cechach
  2. zgodny z przyjętymi zasadami lub prawem
  3. zgodny z rzeczywistością lub prawdą
  4. potocznie „taki jak należy”

„Niezdolny do oszustwa”. Dlaczego? Bo tak ukształtowany. Trzymający się zasad. Prawy. Nie na pokaz, ale stale, bez względu na konsekwencje. To nie jest proste, bo czasem wymaga wyrzeczenia, poświęcenia, zapłacenia ceny. „Kiedy jesteś prawy, jesteś gotów żyć zgodnie z wyznawanymi normami i wierzeniami, nawet wtedy, gdy nikt na ciebie nie patrzy”. Jaki jesteś, kiedy nikt nie patrzy?

Jak człowiek myśli w swoim sercu, taki on jest (Ks. Przysłów 23:7)

Bóg widzi, kiedy nikt nie widzi. Jeśli ktoś wierzy, może to mieć dla niego znaczenie. A jeśli nie? Nikt nie jest w stanie zajrzeć do czyjegoś serca, ale... nie musi, bo to „co w sercu, to na języku”. Jezus mówił w Kazaniu na górze: „Poznacie ich po ich owocach” (Ewangelia Mateusza 7:16). Wcześniej powiedział też:

Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! (Ewangelia Mateusza 7:12)

 

Czy postawa, jaka kryje się za czyimś postępowaniem, nie jest ważniejsza niż samo postępowanie? Wg Konfucjusza: prawość jest powinnością, obowiązkiem, spełnianiem słusznych rzeczy ze względu na zawarte w nich dobro moralne. Prawość jest prawością jedynie wtedy, gdy nie ma w niej korzyści. Korzyść jest przeciwieństwem prawości. Zatem prawość, podobnie jak uczciwość, jest bezinteresowna.

Warto rozważyć, czym jest nieuczciwość i nieprawość – wtedy łatwiej zrozumieć, czym uczciwość i prawość nie jest. Kim zatem jest ktoś nieuczciwy i nieprawy? To osoba zniewolona przez własną pychę, arogancję i egoizm, ktoś, kto ma na względzie tylko swoje korzyści i pozostaje ślepy na potrzeby innych i uniwersalne wartości. Z nieprawości wynika niemoralne postępowanie, pożądliwość, zawiść, brak szacunku do innych, a w ostateczności bunt przeciw Bogu.

 

Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. (1 List do Koryntian 6:9-10

 

A co ze słownością, czyli „banalnym” dotrzymywaniem słowa, a więc zgodnością deklaracji (słów) z czynami. Brak tego pokrycia to przejaw dwulicowości, obłudy, czyli hipokryzja. Podobno dojrzały człowiek zwraca coraz baczniejsza uwagę na słowność i staje się to przesłanką oceny i postrzegania innych ludzi. Kiedyś „polegać na nim jak na Zawiszy” oznaczało całkowite zaufanie do kogoś wiarygodnego, kto nie budzi wątpliwości. Całkowite zaufanie. 

Napisałem „banalne” dotrzymywanie słowa, ale to wcale nie jest banalne. Przecież opierając się na jakimś zapewnieniu, obietnicy, ktoś może powziąć pewne kroki, poczynić niepotrzebnie jakieś wydatki i doznać krzywdy – w wymiarze materialnym lub niematerialnym. Tylko dlatego, że zawierzył danemu słowu. Ktoś może nas zapewniać o korzyściach wynikających z podpisania jakiejś umowy, nie wspominając o pewnych warunkach (wypisanych drobnym drukiem gdzieś na końcu). Jeśli uwierzymy, a okaże się, że jest inaczej, poniesiemy stratę (lub nie osiągniemy założonego celu), bo zobowiązanie, które formalnie podpisaliśmy, nakłada na nas dodatkowe obciążenia. W obu wypadkach skutkiem jest utrata zaufania do drugiego człowieka lub instytucji. To groźne, bo zaufanie jest niezwykle istotne i potrzebne. Niegdyś zarzucenie komuś niesłowności (nieudokumentowane, ale oskarżony wiedział, że prawdziwe) prowadziło do utraty godności, honoru. Dziś można się wyprzeć i mamy do czynienia z „klasyczną” sytuacją: słowo przeciw słowu. Dlatego już dawno przeszliśmy z „dawania słowa” na formę pisaną. Niestety, i to niczego nie gwarantuje. Nadal można się naciąć i ponieść stratę.

Wiarygodność wywodzi się z teorii retoryki [definiowanej jako umiejętność dostrzeżenia tego, co może być przekonujące w każdej sytuacji] Arystotelesa. Składa się [ona] z dwóch kluczowych elementów: wiarygodności i wiedzy fachowej, które tworzą zarówno elementy obiektywne jak i subiektywne. Wiarygodność opiera się bardziej na czynnikach subiektywnych. Ekspertyza może być podobnie postrzegana subiektywnie, ale obejmuje również względnie obiektywne cechy źródła lub przekazu (np. referencje, certyfikaty lub jakość informacji). Drugorzędne elementy wiarygodności obejmują dynamizm źródła (charyzmę) i atrakcyjność fizyczną[8].

Arystoteles położył nacisk (jego wywód dotyczył retoryki nie cnoty) na uzyskaniu, wzbudzeniu zaufania (a więc wiarygodności), czyli przybraniu pozy, która gwarantuje osiągnięcie celu. Czy prawdomówność i „cel uświęca środki” to określenia sobie bliskie, czy wzajemnie się wykluczające? Czy wszystkie działania, których świadkami jesteśmy, sprawiają wrażenie bezstronnych?

Zadaniem prawdomówności jest mówić jak było, jak jest, i jak będzie, w niczym nie zmieniając rzeczywistości. (Cyceron)

Św. Tomasz uważa, że prawda utożsamia się z dobrem, ale... prawdomówność nie jest cnotą. Nie jest cnotą boską, gdyż jej przedmiotem jest nie tylko Bóg, ale także rzeczy doczesne. Nie jest również cnotą umysłową, lecz jej celem. Nie jest wreszcie cnotą obyczajową, gdyż nie polega na złotym środku między nadmiarem a niedomiarem, gdyż im więcej ktoś mówi prawdę, tym lepiej czyni[9]. Ale z drugiej strony Cyceron zalicza prawdomówność do cnót, więc... jak jest naprawdę? Pamiętajmy, że powszechnie uważa się, iż w niektórych wypadkach nie należy mówić prawdy (lub całej prawdy). Są też tacy, którzy twierdzą, że prawdę należy mówić zawsze i nawet najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa. Przypomnę tu formułę przysięgi w sądach w USA: „Przysięgam mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę”.

 

Przesadą, czyli nadmiarem grzeszy, kto mówi prawdę w niestosownej chwili; niedomiarem natomiast, gdy ukrywa wtedy, gdy trzeba ją ujawnić. (Św. Tomasz z Akwinu)

 

Ciekawym zagadnieniem w kontekście uczciwości i prawdomówności jest krzywoprzysięstwo. Według św. Augustyna: „Ludzie fałszywie przysięgają albo gdy oszukują, albo gdy są oszukani”. Może to mieć miejsce w trzech wypadkach. Do krzywoprzysięstwa dochodzi głównie wówczas, gdy przysięga się na, to, co nie jest prawdą (można myśleć, że prawdą jest to, na co się przysięga, lub wiedzieć, że coś jest fałszem, a mimo to przysięgać, lub też przysięgać nierozsądnie i tym samym lekkomyślnie narazić się na fałszywą przysięgę). Po drugie można przysięgą stwierdzać coś niesprawiedliwego, a ten kto przysięga na coś niegodziwego, tym samym popada w fałsz, gdyż powinien zrobić wręcz przeciwnie niż przysięga[9]. Po trzecie, można przysięgać w zamyśle fałszywie (ale tak, jakby to była prawda), lecz ostatecznie jakimś zrządzeniem losu (sic!) okaże się, że jednak potwierdzana była prawda. W tym ostatnim wypadku mamy do czynienia z krzywoprzysięstwem, mimo że ktoś przysięga zgodnie z faktyczną prawdą, bowiem jego celem był fałsz. Dawno to napisane, a jakże prawdziwe. Także obłuda, jak wszelkie udawanie, jest kłamstwem, bo stoi w sprzeczności z prawdomównością. Obłuda nie przeciwstawia się cnocie, którą udaje, ale właśnie prawdomówności (i uczciwości), gdyż zmierza do wprowadzenia ludzi w błąd.

 

Na zakończenie kilka słów o obiektywizmie. Obiektywizm to przedstawianie i ocenianie czegoś w sposób zgodny ze stanem faktycznym, niezależnie od własnych opinii, uczuć i interesów (SJP), w sposób uczciwy, nie mijający się z prawdą, wolny od osobistych uprzedzeń (czyli bezstronny). Dziś, w debatach na różne tematy – szczególnie wkraczających w obszar światopoglądu – brakuje takiej bezstronnej i krytycznej postawy w stosunku do wszelkich poglądów na daną kwestię. Nierzadko doświadczamy tego, że politycy, aktywiści i dziennikarze nie liczą się z faktami, a nawet idą w zaparte – zgodnie z myślą Hegla, często przypominaną przez badacza naszej historii, Leszka Żebrowskiego: „Jeśli fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów”. Rzeczowość, respektowanie istniejącego stanu rzeczy, postawa wolna od przesądów i uprzedzeń to nierzadko stan umysłu obcy nawet ludziom, posiadającym naukowe tytuły, którzy uważają się za poważnych naukowców. 

Postępowanie uczciwe i prawe milsze Panu niż krwawa ofiara (Przypowieści Salomona 21:3)  

Pisanie, że obiektywizm jest trudny byłoby truizmem, ale spróbujmy przeanalizować jeden przykład. Nasze poglądy, które odzwierciedlają zdobytą wiedzę, popartą naszą mądrością, przenikliwością i roztropnością są... słuszne, bo oparte na naszych dogłębnych przemyśleniach. Wszyscy nasi znajomi zgadzają się z nimi, a dodatkowo można wskazać potwierdzające je wiarygodne źródła oraz znanych i cenionych ekspertów. Niemożliwe zatem, żeby ci którzy zarzucają nam nieprawdę mieli rację, bo musielibyśmy odrzucić dużą część naszej stale potwierdzanej wiedzy. Postrzegamy więc oponentów, jako ludzi upartych, przytaczających fałszywe argumenty, niechętnych do przyjęcia naszego dobrze ugruntowanego poglądu. Świadczy to o ich złej woli. Jeśli nie rozumiemy istoty sporu aż do samych fundamentów, to przenosimy to na oponentów. Oni też nie mogą wiedzieć wszystkiego. 

Skoro się upierają, to i my (w końcu przecież uczciwsi) mamy do tego prawo. Możemy np. przytaczać jako fakty zasłyszane wiadomości, co do których nie mamy dobrego rozeznania. W końcu nasz interlokutor co chwila przytacza takie, o których nie mamy pojęcia. W ten sposób brniemy w sytuację, w której trudno, a właściwie nie można już się wycofać, bo byłaby to kompromitacja. Ludzie boją się kompromitacji (nadal). Wolą brnąć dalej, sięgając do argumentów nie fair lub ad personam, byleby uniknąć przyznania się do błędnych poglądów. Często istotne jest też to, że przyznając się musieliby zdradzić swoje środowisko. Dlatego bardzo często dyskusje przybierają formę gry, którą się wygrywa lub przegrywa. Prawda nie jest już istotna. W wielu przypadkach mechanizm jest znacznie prostszy i przyznanie komuś racji w sporze w ogóle nie mieści się w czyjejś psychice. Nie mieści się. A gdzie podziała się prawda? Gdzie jest obiektywizm? RIP.

 

Pierwsza część eseju:
W poszukiwaniu CNOTY (1): wiara i moralność    

 

Ciąg dalszy niewątpliwie, niechybnie, niebawem nastąpi.

-- -- -- -- -- 

[6] przy opracowaniu tematu „Sprawiedliwość” wykorzystałem artykuł ks. Jerzego Laskowskiego pt. „Sprawiedliwość”, opublikowany w kwartalniku „Prawo Kanoniczne”, specjalistycznym czasopiśmie prawno-historycznym Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW, 1992 

[7] J. Puzynina „O honorze w języku i nie tylko”, Więź 1999, s. 40-41

[8] Wiarygodność (w polskojęzycznej Wikipedii hasło takie nie istnieje)

[9] Suma teologiczna św. Tomasza z Akwinu, t.20: Cnoty Społeczne, O prawdomówności, str. 55-57

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:13)

Komentarze

Z ostatniej chwili. Strona z tekstem Bibli (biblia.denon.pl) do niedawna otwierała się bez problemów. Od kilku godzin oczom zaskoczonych ukazuje się najpierw ostrzeżenie, że strona "nie jest bezpieczna". Najwyrażniej ktoś - zgodnie z sugestią Google odnoszącą się do "poprawy bezpieczeństwa w sieci" - poinformował odpowiednie czynniki, że należy zastosować tu "Alert!". Po kliknięciu na przycisk "Advanced" rozwija się kolejna informacja: możemy kontynuować i przejść na stronę na własne ryzyko, bo strona jest "unsafe".

Nie wszyscy wiedzą i rozumieją, co jest "safe", a co jest "unsafe".

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1653004

Google ostrzegał, że wypowiedzi Trumpa są niebezpieczne, ale to  pikuś. Dla piewców postępu BIblia jest niebezpieczna. Ktoś tu ma pod komentarzami  napisane słowa Stalina, że od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus.  To czemu się dziwić.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1653005

wygasł im certyfikat ssl ;) Ja sam mam koszmary, że któregoś dnia zapomnę albo nie będę w stanie odświeżyć certyfikatów dla niepoprawnych i taki sam widok zastaniecie :D

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Ratujmy Nasze Polskie Lasy!
AIM(S) - Artificial, Intelligent Moderation (System) © Gawrion

#1653008

Efekt jest taki, że nawet będąc na tej stronie nie można przejść do kolejnego rozdziału. To chyba wyczerpuje znamiona "nękania"? 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1653010

że się wygłupiłam ze swoim komentarzem i nawet kilka plusów tego nie zmieni ;-)

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1653020

Nie przejmuj się. Zobaczymy, czy sytuacja wróci do normy i jak szybko.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1653046

Zaledwie wczoraj skończyłem czytać cz.I
A tu.....
Ok.
in advance 24 pkt

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1653011

Wybacz. Postaram się opóźnić kolejne odcinki. W sumie, jeszcze nad nimi pracuję. Z drugiej strony chciałbym, żeby kolejne teksty (z uwagi na upływ czasu) nie "oderwały się" od poprzednich, bo one wszystkie się ze sobą łączą. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1653045

Komentarz ukryty i zaszyfrowany

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność dość negatywnie. Został ukryty i zaszyfrowany poprzez usunięcie samogłosek. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 3. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność jakkolwiek ciężko Ci będzie go odczytać. Pamiętaj, że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

mż n rzm tg c psz? Sprwdlwść spłczn t przcwństw sprwdlwśc, jj zprzczn. Sprwdlwść spłczn jst rdzjm nsprwdlwśc. W przypdk sprwdlwśc „spłcznj” mmy d czynn n z jdnstkm, z grpm ldzkm. Wymsz n ns klktywstyczn pdjśc d rzczywstśc; człwk przstj być smdzlną jdnstką, stjąc sę tylk frgmntm grpy będącj pdmtm dzłń sprwdlwścwych. W tym przypdk chdz wywrn przz jdn grpę spłczną ncsk n włdzę pblczną, by t stwrzył grp ncskjącj pzry lglnśc dl rbnk współbywtl. Tk zwn sprwdlwść spłczn jst tylk nną, lgncką nzwą rbnk. Pszmy wydmn mądrśc... tymczsm...psychpc zrządzą, w jkch wjwództwch będą PRZYMSW tstwn n cvd ldz. https://glr.tv/pst/dfNfs6NMJ4bfwYGd3yGS BNDYCK RZĄD WRSZWSK ZBŁ JŻ w różny SPSÓB KLKDZSĄT TYSĘCY PLKÓW ! JSTŚMY D WL MSĘCY:PZBWN PK ZDRWTNJ,WLNŚC, ŚWŻG PWTRZ, PRCY, WYPCZYNK, WKCJ, ŚWĄT, ZMST TG ŻYJMY W WCZNYM STRS d PS WZJ, GDZ PRZZ 24 GDZNY N DBĘ ZSTRSZ SĘ VRSM, KTÓRY M ŚMRTLNŚĆ NCZYM GRYP !!! RZĄD PD TRYBNŁ STN ! https://glr.tv/pst/ZqPj7M4p1TPqQrGH2Bf http://www.mchlkwcz.pl/tkst.php?tkst=2

Verita

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-7
#1653021

Naród wybiera od 2015 i od 2015 mówimy wam wypierdalać.

Wy nie możecie tego zrozumieć? Nie chcemy was, niemieckich bojówkarzy , kretynki co jedzą wszy, kretynów co nie pamiętają swoich nazwisk, niemieckich i sowieckich sługusów .

Won !!!

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1653022

   Witaj! Miałbym propozycję, aby naprzeciw tych "kobiet" maszerujących ulicą z bagnem na ustach, postawić duży żeński oddział policjantek...Ciekawy jestem reakcji tych ulicznic z pod pioruna...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

ronin

#1653044

Po co złośliwy tytuł, złośliwe pierwsze zdanie i po co  cały ostatni akapit , który nie ma nic wspólnego z tematem? Po co ten  cały negatywny ładunek emocjonalny? 

Reszta jest ciekawym głosem w debacie. I wystarczyłaby, aby skłonić kogoś do refleksji i być może do paru sensownych komentarzy.

Jeśli chodzi o ostatni akapit (mimo, że  poza tematem) -mam podobne wrażenia. Jego pierwsze  i ostatnie  zdania to tylko wyraz  złości i braku panowania nad słowami. Co to wnosi? Według mnie tylko osłabia skądinąd słuszne argumenty. I one same by wystarczyły, aby skłonić kogoś do refleksji i być może do paru sensownych komentarzy.

W sumie agresywna  forma kompletnie przesłania wartościowe fragmenty wypowiedzi. Szkoda.  Biorąc powyższe pod uwagę  i na wagę: zbilansowało się, więc pozostawiam powyższą wypowiedź bez oceny...

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1653031

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Po co ironia?
Ironia sokratyczna, czyli metoda rozmowy stosowana przez Sokratesa wobec spotkanych na agorze przypadkowych rozmówców, służyła do usuwania pozorów prawdy.

Ostatni akapit nie jest bynajmniej emocjonalnym wyładunkiem lecz zwróceniem uwagi na palące problemy trapiące Ojczyznę.
Zawodowi niepoprawni trolle szukają tematów zastępczych aby czymś odciągnąć czytelników od ważnych tematów.
Wrzucają "pseudofilozoficzne eseje" lub wspominki historyczne w stylu "chwała bohaterom" ...albo durne obrazeczki.Wszystko po to aby nie daj Boże, poprzez merytoryczną dyskusję uratować Polskę przed okupantami, oszustami prześladowcami, przed zdrajcami w rządzie i.t.d.

Słuszne argumenty, podobnie jak prawdę nie osłabi ostra forma. To jedyna, ostatnia być może szansa by obudzić śpiących rycerzy...o ile jeszcze tacy są.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1653040

som,som

Dobro..Wolski na ten przyklad

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1653041

to do mnie?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1653042

Tak, co do sprawiedliwości społecznej można mieć wątpliwosci. Mogłem ją pominąć, co niedwuznacznie sugerował mi adjustator tekstu, ale tego nie zrobiłem. Nie można udawać, że czegos nie ma lub nie było. Można się z tym zgadzać, można polemizowac, ale przemilaczanie - tym bardziej, że wielokrotnie mówił o tym Jan Paweł II - byłoby conajmniej dziwne.

Sprawiedliwość to sprawność, dzięki której ktoś stałą i niewzruszoną wolą oddaje każdemu to, co się mu należy. (św. Tomasz z Akwinu). CO się komu należy to kwestia dyskusyjna. Każdy by chciał najwięcej. Ale jesli jest uczciwy - już nie. Zatem sprawiedliwy i uczciwy mógłby byc może rozwiązać... nie, raczej poluzować ten węzeł gordyjski.

"Rząd nie jst od kontrolowania, ale od zarządzania". To rzad ma w ręku instrumenty, którymi steruje przepływy pieniędzy. I on właściwie (nawet jeśli tak tego nie nazwiemy) prowadzi politykę sprawiedliwości społecznej. I nie zmieni tego żadna terrorystka, wrzeszcząca swoje "wypierdalaj" lub przyklejająca się do krat czy szyb.

PS Czekam aż któraś przyklei się do mostu w zwisie. Pójdę jej mierzyć czas, Mam nawet jedną cichą (hmm... no, nie do końca cichą) kandydatkę. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1653047

Tacy twardziele, tak śmiało wyciągają ręce do policjantów i drą się" jebać i pierdolić", a .....na końcu płaczą!!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1653048

;)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1653049

Dymisja komendanta stołecznego policji za celowy atak na B. Nowacką to minimum. Minimum, ponieważ tak naprawdę miotacz gazu symboliczne trzymał Kaczyński. To on jest bowiem odpowiedzialny za to barbarzyństwo.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1653075

Skoro o dzbanach mowa, to muszę dołączyć jeszcze dwa inkrustowane: Dwa dzbany

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1653080

Koledzy z neona pytają czy Lempartówna jeszcze tam leży, czy ktoś już posprzątał?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1653084

SPRAWiedliwość to DŁUGoTrwała troska o odCzyny fAktów SPRAWadliwości (spraw wadliwych dopuszczalności  <uprawomocnień> sądowych umorzeń->  (wieloletnich mrożeń, zawieszeń ) śledztw prawnych z Wiedliwości doniesień Polaków o zbrodniach, potwierdzonych doniosłymi dochodzeniami policyjnymi (za które zamordowano gen. M.Papałę) ... i statystycznymi efektami demograficznymi - z "demokratycznej" kreacji - czytających, czy tających prawdę - "sędziów" ...

- oczywiście systemowo - muszących odstępować od sądzenia zbrodni i przestępstw popełnianych "z przyczyn politycznych"  w instytucjach państwOwych anGaży, dla bezwolności "funkcjonariuszy" antypoloniZmów...

- O których mówi SSUBtelna substytucja "SPRAWiedliwości" z art.44 - w Konstytucji RP... - od 1997 roku wiodącej na manowce "wymiary sprawiedliwości" -> - dopuszczalnością - <nie ścigania przestępstw> - niedopuszczalnych antypoloniZmów ..  - "do ustania tych przyczyn" - politycznych (okoLICZNOŚCI)...

Pozdrawiam. J. K.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1653054

Upadek Lempart nie przeszedł bez echa, odnotowały je stacje sejsmologiczne nawet w USA i Japoni

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1653074

Seta i .....galareta

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1653120

Zamiast cytryny - ocet spirytusowy. W knajpie studenckiej, do której uczęszczaliśmy zgodnie zamiast na wykłady, lorneta była poddana pewnej modyfikacji - 2x100 ml. Niestety, w walce o kulturę spożycia alkoholu zagrycha w PRL-u była obowiązkowa. ;)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1653121

Tak wygląda dziś miejsce, w którym upadła zemdlona Lempart.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1653122

Otóż słowo sprawiedliwość w Biblii to jednak zupełnie co innego niż u Arystotelesa. U św. Pawła jest to raczej fakt usprawiedliwienia przez Boga danej osoby, czyli uznanie słuszności jego działań, bez porównywania czynu z Prawem. Św. Paweł uważa, że opozycją do usprawiedliwienia jest gniew Boga. O ile zgodnie z Arystotelesem przestrzeganie Prawa jest równoznaczne z usprawiedliwieniem czynu a niezgodność z brakiem usprawiedliwienia, o tyle w Piśmie Świętym tak nie jest. Mojżesz na pustyni miał naruszyć przykazanie zakazujące tworzenia podobizn m.in. zwierząt i sporządzić podobiznę węża. Izraelici wchodząc do Ziemi Obiecanej mieli niektóre plemiona wybić w pień mimo, przykazania "Nie zabijaj". Takich przykładów jest oczywiście dużo więcej. U św. Pawła sprawiedliwość to raczej rzeczownik od czasownikowy, coś w rodzaju skrótu myślowego, a nie samodzielne pojęcie. Co więcej, Chrystus przestrzega przed faryzeizmem polegającym na ścisłym przestrzeganiu prawa a sedno problemu jest chyba u Izajasza. Mówi on bowiem, że jeśli będziemy spierać się z Bogiem o uznanie naszych racji, to nasze grzechy, jakie by nie były, to wybieleją i będą jak śnieg. Natomiast jeśli zatniemy się w uporze, to będziemy potępieni. Taki też jest sens odpowiedzi Chrystusa na pytanie o najważniejsze przykazanie. Otóż stwierdził on, że najważniejsze są dwa przykazania, tak jakby były dwa osobne porządki. Pierwsze najważniejsze to miłować Boga, a po chwili dodał, że należy kochać człowieka jak siebie samego. Zwracam uwagę na ta przerwę między dwoma najważniejszymi przykazaniami, Z punktu widzenia retoryki równie dobrze można było obie te dyspozycje potraktować jako dwie strony jednej rzeczy, ale tak nie było. Ta chwila przerwy to chyba jest alternatywa wykluczająca. Osobno miłujemy Boga a osobno ludzi. Z resztą, św.Paweł twierdzi, że głównym celem ogłoszenia Prawa było określenie tego, co jest grzechem. Prawo wzbudziło znajomość grzechu. Czyli Prawo ma przede wszystkim funkcje opisową i to dodatku a rebus. Jest to bardzo odległe od naszego pojmowania prawa i sprawiedliwości.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

uparty

#1653211

Może co innego, a może nie :) Te sprzeczności czasem są jedynie pozorne - tak jek wynajdywane sprzeczności różnych fragmentów Biblii. Wtedy tylko od woli interpretatora zależy, w jakim kierunku pójdzie dowodząc słusznosciu czy niesłuszności założonej tezy.

"Mojżesz na pustyni miał naruszyć przykazanie zakazujące tworzenia podobizn", ale zrobił to na polecenie. Czyje? A więc nie z własnej woli. Zatem Mojżesz niczego nie złamał. Można iść dalej za tym przykładem. Bóg powiedział: "każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu". Czy to wąż uzdrawiał? Nie. Wąż był symbolem czegoś przeciwnego. To Bóg uzdrawiał. A jednak później wąż stał się idolem, któremu oddawano cześć, aż trzeba było położyć temu kres: "zniszczył [król Ezechiasz] węża miedzianego, którego zrobił Mojżesz, gdyż aż do tego czasu synowie Izraela palili mu kadzidło i nazywali go Nechusztan" (2 Księga Królewska 18:4). ALe to dygresja.

Sprawiedliwość to... wybór tego, co słuszne (Arystoteles) 
Sprawiedliwość... oddaje każdemu to, co się mu należy. (św. Tomasz z Akwinu)

"Chrystus przestrzega przed faryzeizmem polegającym na ścisłym przestrzeganiu prawa".
Pełna zgoda. Dlatego Arystoteles wiąże sprawiedliwość z przestrzeganiem prawa jak i ze słusznością. A Jezuz z... miłością.

Ja nie widzę żadnej dychotomii w odpowiedzi Chrystusa na pytanie o najważniejsze przykazanie. Nie powiedział, że "najważniejsze są dwa przykazania". Powiedział dokładnie:

Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. (Ew. Mateusza 22:37-39)

Pierwsze przykazanie jest jedno! "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem". Ale za nim idzie DRUGIE, podobne. To jest odpowiedź.

Swoim uczniom, którzy "miłują Boga" (Piotra wielokrotnie to potwierdzał), przypomniał jedynie to "drugie", które razem z pierwszym stanowi niejeko jedno "przykazanie miłości":

"Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie". (Ew. Jana 13:34)

"Kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata". (1 List św. Jana 3:10)

"św. Paweł twierdzi, że głównym celem ogłoszenia Prawa było określenie tego, co jest grzechem. Prawo wzbudziło znajomość grzechu".
Tak. A celem było pokazanie, że człowiek nie jest w stanie wypełnić Prawa. I dlatego potrzebuje Chrystusa.

"Natomiast jeśli zatniemy się w uporze, to będziemy potępieni".
Amen.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1653225

:-) Jedenaście lat na niepoprawnych (sprawdziłam). Dziewięć lat od ostatnich wpisów- nie licząc dwóch sprzed kilku tygodni i teraz taka wypowiedź. Jakże inna od religijno- obrzędowych sporów. Warto przeczytać  i przemyśleć, bo wnioski są skrajnie inne niż te obecne w powszechnym obiegu.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1653256

Nieuczciwość nie musi być spektakularna. Może być prawie niezauważalna - jak drobna kradzież. Niby nieszkodliwa. Ktoś podał mi taki przykład małej nieuczciwości: wybieramy najlepszy termin urlopu w pracy, kiedy inni (np. nieobecni z uwagi na obowiązki służbowe lub chorobę) nie mają szansy wyboru (dostępu do wyłożonej listy, na którą trzeba się wpisać, rezerwując tym samym termin urlopu). Nieobecni nie mają racji. A przecież mogliby chcieć wybrać lepszy dla nich termin. Działała zasada: kto pierwszy ten lepszy. 

Jeśli ta sytuacja się powtarza, czy można liczyć na jakąś refleksję ze strony pozostałych pracowników? Okazuje się, że nie zawsze. Nie każdemu towarzyszy myśl: wykorzystuję sytuację ponownie, to nieuczciwe.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1653309