Przygody Candy_Data Szymka24 (WiWi-09)

Obrazek użytkownika Krispin
Humor i satyra

Kto by pomyślał... jednak wytrawny szachista z tego Szymka24. Wszystko dokładnie zaplanował. Już się wyszczepił, a teraz w sądzie zarejestrował swoją partię Ruch PanaKota... pardon, „Ruch 2050”. Wszyscy się zastanawiali, czy do tego dojdzie, bo... ktoś już wcześniej zarejestrował coś pod taka nazwą (jakiś Salon Masarzu czy coś w tym stylu) i w grę wchodziła zmiana nazwy. Może na „Ruch 3050” (ale to byłoby za dużo Ruch...ów) albo „Niemcy 2050” (to z kolei mogłoby się źle kojarzyć), a „Ruch 2051 odpadał (bo nie dzielił się ani przez 2 ani przez 3). Wszystko dobrze się skończyło. Może trzeba było trochę posmarować i odkupic nazwę? Ale w końcu na biednego nie trafiło... 

 

...jak to u cwanego szachisty, który przewiduje 2050 ruchów „do przodu”. Tęga głowa.... albo nawet jej połowa (w jednej zabawnej piosence tak się śpiewało). Ale... alle... alee... jak to... 2050 ruchów „do przodu”? Wszystko po kolei:

 

  1. ogłosić start w wyborach prezydenckich (sam);
  2. skompletować sztab (Kobosko);
  3. założyć zrzutkę na wybory i na później (Kobosko... albo nie, sam)
  4. napisać program wyborczy (Kobosko);
  5. wystartować w wyborach (sam... ale z Komitetem – jak radził Kuroń) i być „moralnym” zwycięzcą tych wyborów;
  6. zarejestrować partię (sam Kobosko)
  7. wyszczepić się (sam... albo z Kobosko... albo w Koluszkach) - właściwie 6 i 7 mogą być w odwrotnej kolejności;
  8. ...

 

Siedem ruchów już zaliczonych. Kolejne przed nami. Już wkrótce je poznamy, a sporo jeszcze zostało do dwóch tysięcy pięćdziesięciu. Ale szachista działa powoli, z namysłem. Tymczasem przypominam moje WierSzydło sprzed ponad roku.

 

 

PIĄTA KSIĘGA PRZYGÓD CANDY-DATA SZYMKA 

W maju w Polsce są wybory,
A więc Szymek, mądra głowa,
Prezydentem być zamierzył,
„Dla mnie fotel!” - zdecydował.

Już odpalił swą kampanię,
By ją skończyć w tym fotelu
Ubaw mają w Pacanowie,
Jemu równych jest niewielu.

„Żegnaj, żono!” - rzucił Szymek,
Myśli sobie: „Raz się żyje”.
Zamknął oczy i wdech zrobił, 
„Lecę dziś na łeb, na szyję”.

„Widzę siebie, jak cwałuję,
Jak w pałacu zmieniam wartę”
Wyobrażał sobie skrycie:
„Jestem niczym Bonaparte!”

Tak więc zaczął podróż życia,
Poświęceniem się to zowie,
A co gadał, jak czarował,
Zaraz wszystko wam opowiem.

Wszyscy mądrzy się zebrali,
Jest generał, i Kobosko,
Jest Cichocki szefem sztabu,
Jest Mazurek - będzie bosko.

Zakroczymski programuje
i Matyja tam dołączył,
Wolontariat ma Buczyńska
To ekipa jak koń rączy!

Na dodatek Adamkiewicz
Szybko stworzy komunikat
Młody Staroń się wykaże
Zacznie Szymek pontyfikat!

Na naradę się zebrali
Żeby program opracować
I rzecz taką uradzili,
Że zasady mus promować.

Cztery sobie wymyślili,
Jakoż świata cztery strony,
Teraz Szymek ma co głosić
Kolorowo i z ambony.

Pierwsza żeśmy różni tacy,
nie umiemy - powód smutku - 
żyć ze sobą, zatem Szymek 
Będzie uczyć nas do skutku.

Druga żeśmy partyjniacy,
Szymek - bardzo mądra głowa,
Z nepotyzmem radzi zerwać,
Partyjniactwo wy-ru-go-wać!

Trzecia mądrość jest kościelna:
„Władza tu, a Kościół tam”
dobra będzie dla nas wszystkich
Szymek to wymyślił sam!

W ceremoniach, tych państwowych
Szymek biada, nie wiadomo,
kto premierem, kto biskupem
Wszyscy razem – serek homo.

I po czwarte, coś o Polsce:
„Kraj nasz jest na pokolenia”
Dość ma życia dla kadencji
Złowi na to pół jelenia?

Ledwie zaczął, już problemy
Robuś Biedroń nie darował
Nie wiadomo, czemu nagle
Na Twitterze go zblokował.

Więc ogłosił to wszem wobec
Strategiczna wieść to była 
Przedszkolaków i rencistki
Ta wiadomość przeraziła.

Co to będzie? Ciemno wszędzie!
Jednak biegnie, ma sztafetę
Czasem lata - tak jak żona
Kiedy wygra, zrobi fetę.

Bezpieczeństwo, samorządność,
Solidarność, środowisko,
Tyle może być dobrego - 
On ogarnia chyba wszystko.

Mówi "nie wiem" coś za często.
Czy to chwyt jest polityka?
I poglądu często nie ma,
Figę pod nos nam podtyka.

Królik jest to z kapelusza?
Może konik całkiem czarny?
Kukiz drugi, Stan Tymiński?
Bezpartyjny idol śwarny?

Nasz MacGyver? Głos rozpaczy
liberalnych katolików?
Wnet wybawi i oczyści
Wszechświat ze złych polityków. 

On nie pójdzie szybkim krokiem
Ku konfliktu eskalacji 
Mówi szczerze i odważnie
Tylko... jakiej broni racji?

Gdy podpisze nam ustawę 
o partnerskiej rozwiązłości,
Polska, będąc w ciągłej kłótni,
Wraz pogrąży się w miłości?

Nagle zaczął Szymek bredzić,
Że nas świnki będą sądzić,
Bo z burakiem je zjadamy...
Bardziej chyba nie mógł zbłądzić.

Sąd gdy będzie Ostateczny,
Beknie tam za wszystkie bzdury,
"Perły" wieprzom podrzucane,
Zapleśniałe konfitury.

O in vitro mówił przecież:
„Nieetyczna to metoda!”
Lecz wyjaśnia, zmienił zdanie, 
Coś o konsultacjach dodał.

Tak poszerza pulę wiedzy 
I wrażliwość swą etyczną,
Nabijając nas w butelkę,
Masę chciałby mieć krytyczną. 

Zdołał zebrać w szybkim tempie
Sto tysięcy autografów,
Wątłe pręży wciąż muskuły
W blasku fleszy fotografów.

Na milionów liczy dziesięć,
Bo kampania będzie tania.
Zebrał ledwie jeden milion;
A gdzie reszta? Boli bania.

Może zbierze dwa miliony
"Koniec pieśni?" – Szymuś smutny
"Ja tak bardzo się starałem,
Jednak los jest bałamutny”.

"Ratuj, mości jenerale!"
Szymek biegnie, woła, kwili
Czy poradzi mundurowy?
„Nie marnujmy ani chwili!”

Lecz jenerał już w spoczynku,
Wszystko było nadaremno,
Co się stało, nie odstanie,
Szymek biada: "A co ze mną?"

Byłeś dzielny, daj już pokój,
Krztę szacunku miej dla siebie.
Będziesz gwiazdą TVN-u,
Poczuj się jak w siódmym niebie.

CANDY-DATA taka rola,
„Myślał, że jest Numer trzeci!”
Kręcił, kleił i szwenkował
Teraz serial z nim już leci.

Tak się kończy ta historia,
W której Szymek grał Doriana
Niczym „Misja niemożliwa”
Bardzo trudna, źle zagrana.

Jeśli ktoś jej nie przeczytał,
Niech poprosi, to mu wyślę,
Każdy poznać ją powinien -
Służyć może do przemyśleń.

Wszystko tutaj opisałem:
Jak to Szymek, mądra głowa,
Prezydentem być zamarzył,
Do fotela kandydował.

Miał doradców całe pęczki,
I kampanię swą prowadził,
Lecz w sondażach nie brylował,
Trochę kiepsko sobie radził.

W końcu myśli: „Cosik dla mnie
Te szermierki nie są zdrowe,
Pójdę lepiej, nieboraczek, 
Kupić w sklepie kapcie nowe”.

Jak pomyślał, tak też zrobił,
Przy tym westchnął, świadom szkody,
I znów ruszył biedaczysko
W mediach kręcić swoje lody.

 

Kornel Makuszyński in memoriam
Z cyklu: WierSzydła Z Worka Innego*
10/03/2020

(*) WiWi, czyli WierSzydła z Worka Innego, to kolejny Irytująco Intrygujący (lub Intrygująco Irytujący) cykl, w którym przypomnę starsze (może pojawią się też nowe) rymowanki. Wszystkie powstały na bazie (lub poprzez skojarzenie) z wierszami innych autorów z bliższej lub dalszej przeszłości.

 

WiWi-01 - Tuwim w tarapatach, Hartman w bamboszach
WiWi-02 - Pochwała Stuhrniętych
WiWi-03 - Bodnar i Drogi Skazy
WiWi-04 - Kuglarka Jachira wciąż tyra 
WiWi-05 - Środo, e-Tyczko nasza!
WiWi-06 - Kolorowe Żyrandole, czyli ki diabeł z Błońska
WiWi-07 - Ni pies, ni wydra... coś na kształt Nitra(s)
WiWi-08 - Dziś prawdziwych cwaniaków już nie ma

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.5 (głosów:11)