Lampart Lewicy, czyli zwierzęca nienawiść

Obrazek użytkownika Krispin
Kraj

Wszystkie Lemparty, Lisy, Zandbergi, Budki, Cieleckie, Durczoki, wszyscy spod znaku runicznej błyskawicy, ośmiu gwiazd, hasła WYP***DALAĆ i innych takich, zapominają o jednym drobiazgu: Polska przyjęła Powszechną Deklarację Praw Człowieka, zbiór praw człowieka i zasad ich stosowania uchwalony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucją 217/III A w dniu 10 grudnia 1948 roku w Paryżu.

 

Wprawdzie podczas głosowania Polska (za sprawą jej ówczesnych, komunistycznych władz) znalazła się wśród ośmiu państw, które wstrzymały się od głosu – były to: Arabia Saudyjska (negująca możliwość zmiany religii oraz równość praw kobiet i mężczyzn), RPA (polityka apartheidu) oraz kraje należące do bloku komunistycznego z ZSRR, Czechosłowacją, Polską i Jugosławią – ale po prawie 30 latach jednak dołączyliśmy do państw, które tę deklarację zaakceptowały. 

Dla państw członkowskich ONZ Powszechna Deklaracja Praw Człowieka (30 artykułów) nie miała mocy prawnie wiążącej, jednak charakter taki uzyskały opracowane na jej podstawie Pakty Praw Człowieka: Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych (53 artykuły) oraz Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych (31 artykułów), uchwalone przez Zgromadzenie Ogólne 16 grudnia 1966 r. (weszły w życie w 1976 r.). Na mocy ustaleń Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie Polska musiała ratyfikować Pakty Praw Człowieka, co nastąpiło 29 grudnia 1977 r. i było równoznaczne z uznaniem postanowień Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka [PDPC postulowała dwa prawa więcej – prawo do własności (art. 17) oraz prawo do azylu (art. 14), wycofane z uchwalonych później dokumentów]. Po ratyfikacji w Polsce nie opublikowano tekstów żadnego z ratyfikowanych Paktów, tak jak wcześniej tekst Deklaracji nie był w PRL dostępny (do 1957 r.). Niektóre źródła podają, że Polska ratyfikowała pierwszy z Paktów dopiero 7 listopada 1991 r. (być może chodzi o jakiś protokół dodatkowy).

Jednym z praw gwarantowanych przez PDPC było prawo do obywatelstwa. Dziś Konstytucja RP jednoznacznie wskazuje, że jedynym sposobem utraty polskiego obywatelstwa jest jego zrzeczenie się (art. 34). W żaden inny sposób nie można przestać być polskim obywatelem. Państwo nie może odebrać obywatelstwa jednostce. Ale wcześniej istniała taka możliwość. Polskie prawo przewidywało takie sytuacje, w których utrata obywatelstwa była możliwa. Zgodnie z ustawą z 20 stycznia 1920 art. 11:

Utrata obywatelstwa polskiego następuje:

  1. przez nabycie obcego obywatelstwa;
  2. przez przyjęcie urzędu publicznego lub wstąpienie do służby wojskowej w państwie obcym bez zgody Rządu Polskiego. Osoby, obowiązane do czynnej służby wojskowej, nabyć mogą obywatelstwo obce nie inaczej, jak po wyjednaniu na to zezwolenia od Ministra Spraw Wojskowych, w przeciwnym razie wobec Państwa Polskiego nie przestaną być uważane za obywateli polskich.

 

Po 1945 r. prawo w tym względzie zostało jeszcze bardziej zaostrzone:

Obywatel polski, który przebywa za granicą, może być pozbawiony obywatelstwa polskiego, jeżeli:

  • naruszył obowiązek wierności wobec Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej,
  • działał na szkodę żywotnych interesów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej,
  • nielegalnie opuścił obszar Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej po dniu 9 maja 1945 r.,
  • odmówił powrotu do Polski na wezwanie właściwego organu państwowego,
  • uchyla się od wykonania obowiązku wojskowego, przewidzianego przez prawo polskie,
  • skazany został za granicą za przestępstwo stanowiące zbrodnię pospolitą również w rozumieniu prawa polskiego lub jest recydywistą

 

26 września 1946 r. Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej przyjął dwie uchwały o pozbawieniu obywatelstwa polskiego gen. Władysława Andersa i 75 oficerów PSZ (w tym m.in. generałów Stanisława Kopańskiego, Antoniego Chruściela, Stanisława Maczka, 14 pułkowników, 26 podpułkowników i 30 majorów). W wyniku II wojny światowej lub decyzji komunistycznych władz z polskiego paszportu musiało zrezygnować (albo zostały go pozbawione bez ich woli) wiele osób – m.in. członkowie Polonii z Zachodu, przesiedleńcy niemieccy, mieszkańcy byłych Kresów Wschodnich, czy osoby narodowości żydowskiej, opuszczające Polskę po 1968 roku.

 

Ale to tylko dygresja, odnosząca się do art. 15 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka (mówiącej o prawie do posiadania obywatelstwa). Warto przypomnieć, że Deklaracja, którą Polska de facto przyjęła, przewiduje także:

Artykuł 3
Każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swej osoby.

Artykuł 7
Wszyscy są równi wobec prawa i mają prawo, bez jakiejkolwiek różnicy, do jednakowej ochrony prawnej. Wszyscy mają prawo do jednakowej ochrony przed jakąkolwiek dyskryminacją, będącą pogwałceniem niniejszej Deklaracji, i przed jakimkolwiek narażeniem na taką dyskryminację

Artykuł 12
Nie wolno ingerować samowolnie w czyjekolwiek życie prywatne, rodzinne, domowe, ani w jego korespondencję, ani też uwłaczać jego honorowi lub dobremu imieniu. Każdy człowiek ma prawo do ochrony prawnej przeciwko takiej ingerencji lub uwłaczaniu. 

Artykuł 18
Każdy człowiek ma prawo wolności myśli, sumienia i wyznania; prawo to obejmuje swobodę zmiany wyznania lub wiary oraz swobodę głoszenia swego wyznania lub wiary bądź indywidualnie, bądź wespół z innymi ludźmi, publicznie i prywatnie, poprzez nauczanie, praktykowanie, uprawianie kultu i przestrzeganie obyczajów.

Artykuł 19
Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice. 

Artykuł 21
1. Każdy człowiek ma prawo do uczestniczenia w rządzeniu swym krajem bezpośrednio lub poprzez swobodnie wybranych przedstawicieli.
2. Każdy człowiek ma prawo równego dostępu do służby publicznej w swym kraju.

 

Wzwiązku z powyższym, jak też bliźniaczymi zapisami Konstytucji RP o żadnym „wyp***dalać” mowy być nie może, a słowa pani przypominającej Lamparta

Samo obalenie konkordatu i odebranie praw kościołowi nie wystarczy! Zaraz po tym należy zakazać sprawowania urzędów publicznych przez katoli! Oni też są odpowiedzialni za #piekłokobiet! #ToJestWojna (Marta Lempart)

...należy uznać za nawoływanie do łamania prawa, co jest niedopuszczalne, a jednocześnie niedorzeczne i głupie. Tego typu działania powinny być ścigane z urzędu i karane. Gdy pozostawia się tego typu działania bez żadnej reakcji, ich autorzy rozzuchwalają się, czują się coraz bardziej bezkarni i posuwają w swoich pomysłach coraz dalej. Mamy szczęście, że pycha nie idzie w parze z mądrością, skutecznością i wyrachowaniem. Warto pomodlić się w tej intencji. Nie o wyrachowanie dla nich, ale o jeszcze więcej pychy. Wtedy popełniają błędy. Kiedy szatan ukazuje swoją twarz i ludzie widzą, o co mu naprawdę chodzi, łatwiej z nim walczyć, bo dołączają ci, którzy zwyke mają mnóstwo wątpliwości.

 

Ostatni, 30. artykuł PDPC stanowi: 

Żadnego z postanowień niniejszej Deklaracji nie można rozumieć jako udzielającego jakiemukolwiek Państwu, grupie lub osobie jakiegokolwiek prawa do podejmowania działalności lub wydawania aktów zmierzających do obalenia któregokolwiek z praw i wolności zawartych w niniejszej Deklaracji. 


[1] Powszechną Deklarację Praw Człowieka
[2] Tekst deklaracji w języku polskim 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

Z ostatniej chwili:

"Marta Lempart jest Lechem Wałęsą". Jak to, gdzie tak powiedziała? W TVN24.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1650585

Siedzi baba na koniku
Coś tam głośno skrzeczy
Puściła bąkala
No i konik beczy

By nie stracić sadła
Grochówki pojadła
Jak puściła bąka
Wnet z konika spadła

Ryczy konik ryczy
Kapią łez potoki
A wszystkiemu winne
Uliczne qrwy i wywłoki

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1650637

Pikny kolaż. Roweru nie widać, ale jeden pedał przedni.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1650657

Trwa kłótnia na posiedzeniu Rady Konsultacyjnej w sprawie powołania do rady prostytutek.Proponuję Leokadię Jung.To uj że emerytowaną ale za to jakie doświadczenie!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1650688

Z ostatnią częścią tytułu trudno się zgodzić. Zwierzęta są najbardziej wspaniałymi istotami, w nich nie ma nienawiści, tylko wśród ludzi można mówić o nienawiści

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1650705

Racja. Przyznaję, że mogłem to lepiej sformułować. Chodziło mi o pewnego rodzaju zwierzęcy instynkt u drapiezników. Muszę lepiej się postarać nastepnym razem. Dziękuję za kuksańca.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1650707