Jeszcze o miłości

Obrazek użytkownika Krispin
Idee

O miłości nigdy za wiele, więc pozwolę sobie powrócić do tego tematu. Tym bardziej, że "najwazniejsza z nich to miłość". Trochę miejsca poświeciłem rozważaniom o niej w eseju poświeconym 12 cnotom: W poszukiwaniu cnoty (6). Nie wszyscy czytali (bo tekst długi), z czytających nie wszyscy chcieli coś na ten temat powiedzieć, odnieść się do tego w jakikolwiek sposób, a niektórzy miłości nie postrzegają jako „cnoty”. W sumie nic w tym dziwnego, bo nasza kultura przedefiniowała to pojęcie diametralnie, więc zwykle już wciskamy to pojęcie w zupełnie inne kategorie. Może powrót do kilku wersetów biblijnych pomoże rzucić trochę światła i spojrzeć na to pod jeszcze innym kątem.

 

Otwierając Pismo na pierwszym rozdziale jednego z Listów apostolskich, czytamy prośbę odwołującą się do najważniejszego przykazania: „abyśmy się wzajemnie miłowali” (2 List Jana 1:5). I zaraz dostajemy wyjaśnienie, o co konkretnie chodzi, o jaką miłość, o jakie działanie. Chodzi mianowicie o to, „abyśmy postępowali według Jego przykazań”. W kolejnych dwóch wersetach (7-8) znalazły się przestrogi (dziś słowo i niemodne, i jego przesłanie, może nawet niebezpieczne, bo... co się wcinasz?... nie pchaj nosa w nie swoje sprawy). „Uważajcie na siebie, abyście nie utracili tego, coście zdobyli pracą, lecz żebyście otrzymali pełną zapłatę”. Uważać, żeby nie stracić? A zatem można „to” stracić? Nie jest to dane raz na zawsze i już? To, co wypracowane, osiągnięte ciężką pracą... A co to takiego?

 

...abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. (List do Efezjan 4:1-2)

 

...obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, (13) znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem. (List do Kolosan 3:12-13)

 

W miłości znosząc jedni drugich... A więc już wtedy byli tacy, których trudno było znieść. I to między swoimi. Mamy wprawdzie kochać także wrogów (to inny, trudny temat, którego nie będę teraz dotykać), ale okazuje się, że nawet między „swoimi” są ludzie tak „trudni”, że trzeba do nich mieć wiele cierpliwości i miłosierdzia. Taka prawda. Uniwersalna, jak się okazuje, i z dawien dawna znana. Miłość nie jest tak łatwa, jak się niektórym wydaje.

Wracając do 2 Listu Jana... kolejne wersety odnoszą się do tych, którzy idą za daleko. Za daleko w tej miłości. Można iść za daleko?

 

Każdy, kto wybiega zbytnio naprzód, a nie trwa w nauce Chrystusa, ten nie ma Boga... (2 List Jana 1:9)

 

W tym miejscu można zastanowić się chwilę, gdzie właściwie się zaczyna, a gdzie kończy prawdziwa Ewangelia – Ewangelia pełna wiary w miłość Boga, który nagradza i błogosławi w różnoraki sposób, w której „wszystko inne będzie wam dodane” – oczywiście tym, którzy najpierw (czytaj: przede wszystkim) szukają Królestwa Bożego.

 

I można pomyśleć o dostojniku, o którym czytamy w Ewangelii Łukasza (18:18-23) i tym, czy on rzeczywiście szukał Królestwa Bożego. Czy tylko się przechwalał, że od dziecka przestrzega wszystkich przykazań? Uważał się za kogoś bardzo dobrego, może wręcz doskonałego. Pytając Jezusa, w jaki sposób osiągnąć zbawienie, wydaje się znać już odpowiedź (ale pyta na wszelki wypadek, a nóż usłyszy coś, co w jakiś sposób wykorzysta). Nazywa Go dobrym nauczycielem (co wzbudza sprzeciw Jezusa), ale może tylko podlizuje się, schlebia, żeby usłyszeć coś miłego. Tymczasem słyszy: „Jednego ci jeszcze brak: sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną” i nie bardzo mu się to spodoba, bo odchodzi zasmucony. Co takiego dostrzegł Jezus, że tak mu doradził? Czego dotknął tą odpowiedzią? Skoro nie jest to „przypowieść o pieniądzach, które trzeba rozdać”, to o co w tym wszystkim chodzi? O to, że kochamy coś bardziej niż Jego? 

 

W kolejnych dwóch wersetach 2 Listu Jana pojawia się nakaz: nie przyjmujcie takiego w swoim domu, a nawet go nie pozdrawiajcie. A więc jednak należy taką osobę osądzić, aby móc potem stwierdzić, że mamy ją tak potraktować. A nie kochać i wybaczać? Jednak nie?

 

Jeśli ktoś przychodzi do was i tej nauki nie przynosi, nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie go, albowiem kto go pozdrawia, staje się współuczestnikiem jego złych czynów. (2 List Jana 1:10-11)

 

Dziwne to, prawda? Mimo że mamy kochać bliźniego? W 1 Liście do Koryntian, zaraz po Hymnie o Miłości (rozdział 13) czytamy: „Dążcie do miłości...”. Jak to? Więc to nie jest stan emocjonalny? Ani łaska? Można się o to starać? Warto się nad tym zastanowić choć przez chwilę. 

 

PS Czy może być coś dobrego z Nazaretu? (Ewangelia Jana 1:44-49) Ciekawe pytanie. Okazuje się, że owszem, tak. Jak się o tym przekonać? „Chodź i zobacz”...

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.7 (głosów:10)

Komentarze

- to Ukraińcy już czekali na nich z siekierami i widłami przed kościołem.

Nie samą modlitwą człowiek żyje - potrzeba ją wesprzeć działaniem.

Co myślał Polski Żołnierz w 1940 roku nad dołem katyńskim, piękną wiosną kiedy wszystko budziło się do życia i ptaki ćwierkały w lesie który ze związanymi z tyłu drutem kolczastym rękoma czekał na strzał w potylicę ?

- czy myślał że szkoda że swojemu dowódcy nie strzeliłem w łeb który rozkazał mi oddać broń i "z Rosjanami nie walczyć" ?

Dla dobra pokoju na świecie Polska natychmiast nawet po kryjomu powinna rozpocząć budowę bomb termojądrowych - trochę większych niż ta zdetonowana na Nowej Ziemii "Car bomba".

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1660343

pierwsi polecieli na Księżyc.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660344

- (sfilmowany z księżyca ponowny start lądownika nie wytworzył chmury kurzu :) - jest druga wersja że to Chińczycy byli pierwsi - wszedł jednen na drugiego ;)

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1660347

Znalazłam takie wyjaśnienie o. Jacka Salija:

http://mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_24.htm

Cytuję:

"Jednakże Apostoł Jan (...) daje również i taką radę: Takiego, kto wypacza naukę Bożą, "nie przyjmujcie do domu i nie pozdrawiajcie go, albowiem kto go pozdrawia, staje się współuczestnikiem jego złych czynów". Czy na tym właśnie -- ktoś zapyta złośliwie -- ma polegać chrześcijańska życzliwość?

Otóż jedna z podstawowych wytycznych na temat czytania Pisma Świętego w duchu wiary powiada, że słowo Boże nie może się sprzeciwiać samo sobie. Zatem wręcz nie wolno nam powyższego pouczenia Apostoła Jana odczytać niezgodnie z duchem przykazania miłości. Myli się więc ten, kto w słowach tych chciałby usłyszeć zachętę do potępienia takiego fałszywego proroka albo do okazania mu pogardy.

Że św. Janowi chodzi nie o potępienie fałszywego proroka, ale o obronę wiary u wierzących, wynika wyraźnie z ostatniego członu jego wypowiedzi: abyś się nie stał "współuczestnikiem jego złych czynów". W innym miejscu Nowego Testamentu prawda ta pojawia się już nie w formie przestrogi, ale stwierdzenia: niektórzy upadli, gdyż nie umieli się w porę odsunąć od błądzących w wierze i obyczajach (por. 2 P 2,18). Dzisiaj jakbyśmy trochę zapomnieli o tym, że wielki skarb wiary został złożony w glinianych naczyniach, które łatwo mogą się rozbić -- tym łatwiej, im bardziej będziemy zbyt pewni siebie. Odnawiając tę wiedzę o naszej słabości, starajmy się jednak przesycić ją duchem miłości, bo inaczej skończy się to zwykłym sekciarstwem.

Współuczestnictwo w złych czynach to jeszcze coś więcej. Odczułem to kiedyś boleśnie na własnej skórze, kiedy ktoś w następujący sposób uczynił ze mnie przedmiot swojej manipulacji. Zostałem zaproszony przez parę, o której wiedziałem, że nie mają i nie mogą mieć ślubu kościelnego, na rozmowę religijną. Kiedy przyszedłem, okazało się, że oni poprosili również swoich rodziców, ludzi bardzo religijnych. Szybko zrozumiałem, że posłużono się moją osobą, aby wmówić tym pobożnym staruszkom, że wobec Boga prawie wszystko jest w porządku, bo nawet ksiądz niemalże aprobuje ich związek.

W tym przypadku próbowano mnie uczynić współuczestnikiem swojego odejścia od Ewangelii. Ale czyż się nie zdarza, że my dobrowolnie i ochoczo podejmujemy się takiego współuczestnictwa i wprost albo pośrednio aprobujemy czyjeś fałszywe poglądy lub złe postępowanie? I często wcale nie czynimy tego z przekonania. Po prostu tak potężna bywa w nas potrzeba, żeby się podobać innym. Albo nie chcemy narazić się komuś, na kim nam zależy. Albo tak bardzo się boimy, żeby nas nie wzięto za ludzi zacofanych lub ciasnych".

----------------------

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1660397

miłość - tak, wypaczenia - nie. Każda przesada jest niezdrowa. Ale trzeba dobrze rozumieć, co się robi i dlaczego.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660403

Widzę, że męczysz się z tą miłością. Współczuję. Dam ci radę - pojmiesz i zrozumiesz, jak sam postarasz się to przeżyć. I jeszcze - nigdy nie jest za późno.

Właściwie wszystkie cnoty tak cię interesują, jakbyś dopiero je poznawał. Takie sprawiasz wrażenie.

A może zacząć od wad - takich małych grzechów. Na przykład małostkowość.

 

Z Bogiem

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-5

JanuszK

Za zaproszeniem   https://klubdyletantow.blogspot.com

 

 

 

 

#1660410

Wygląda na to, że napisałeś komentarz do własnych myśli - i w tej sytuacji trudno się z tobą nie zgodzić, że jest on piekielnie małostkowy - więc powinieneś zmienić tytuł swojego wpisu. Dlatego nie odpowiadam komentarzem bezpośrednmo na twój komentarz, żeby dać ci tę szansę. Nie męcz się i zrób to. Z miłością do siebie.

PS jesteś chyba jedyną osobą w tym towarzystwie, która poznała dogłębnie i na dodatek posiada wszystkie cnoty. Cóż to za zaszczyt - i niewątpliwa rozkosz  jednocześnie - że ja, i inni tutaj piszący, mają szansę usłyszeć słowa nagany od kogos takiego. Jestem szczęśliwy. Co za dzień.

PPS czy dorównałeś już Chuckowi Norrisowi? Też policzyłeś do nieskończoności? I to dwa razy? A więc jest was już dwóch. Nie do wiary...

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660411

No, przykre patrzeć. Erystycznie zadziałałeś przedszolnie, czyli żadnych swoich argumentów, tylko odwracanie kota ogonem - a ty, a ty... TO TY !!! Itd.

A myślałem, że stać cię na więcej. Zmobilizuj się i ogarnij się.

Pamiętaj:

Każdy stopień pychy może stać się stopniem pokory. 

(św. Bernard z Clairvaux)

 

Z Bogiem

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4

JanuszK

Za zaproszeniem   https://klubdyletantow.blogspot.com

 

 

 

 

#1660423

Istotnie, to przykre kiedy ktoś z wysokosci swojego piedestału poucza innych, żeby się "ogarnęli" i jednocześnie wspomina o pysze. Może warto jeszcze raz przeczytać mój poprzedni komentarz.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660426

"Jakie jest najważniejsze przykazanie? Będziesz miłował Pana Boga swego... a po chwili dodał drugie będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego". To bardzo znane słowa, natomiast ale mniej powszechne jest ich zrozumienie, bo mało kto zwraca uwagę na stwierdzenie, że "po chwili dodał". Większość uważa, że będziesz miłował bliźniego swego to drugie przykazanie po pierwszym, podczas, gdy jak się dobrze zastanowić, to powinno się to rozumieć jako "drugie pierwsze przykazanie. Nie sądzę, żeby Chrystus wypowiadający te słowa zapomniał się i musiał swoją wypowiedź uzupełnić.

Moim zdaniem wypowiedź pokazanie dwóch relacji w jakich żyje człowiek. Jedna relacja to człowiek-Bóg a druga to człowiek - człowiek. Istotą jest zgodność tych relacji. Chodzi o to byśmy widzieli Boga w innym człowieku a inny mógł zobaczyć Boga w nas lub poprzez nas, by kontakt z nami był dla niego jednocześnie pośrednim ale jednak kontaktem z Bogiem.

Stąd wymaganie, by nie utrzymywać konataktów z ludźmi nie chcących relacji z Bogiem, bo każdy z nas siłą rzeczy przenosi wszystkie sygnały ze świata zewnętrznego. Jak nie są one skierowane do Boga to trafiają gdzie indziej.

Miłosierdzie, to życzenie dobra dla drugiego, ale nie takiego jak on sobie to wyobraża a takiego, które jest dobrem w oczach Boga. Grzech pierworodny polegał na tym, że ludzie nauczyli się rozpoznawać dobro, ale nie obietywnie a subiektywne, rozpoznawać to co jest ich zdaniem dobra dla nich w tej chwili. Stąd jak miłość polega na tym, żeby nie ulegać porządaniu dobra chwilowego innych ludzi a jednak cały czas powstrzymywać się przed działniem na ich szkodę.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

uparty

#1660417

Może w niewielu miejscach - i to pewnie z uwagi na niedokładne opisanie myśli, a nie faktyczne różnice, ktróre potwierdzałaby tezę, że "widzę zupełnie inaczej". Rozważania na ten temat zawarte są w tekście i komentarzach do tematu "miłość" TUTAJ>>>

To dwa przykazania (z któych wskazane jest najważniejsze) łączącę się ze sobą - jak piszesz. Mamy widzieć Boga w drugim człowieku - to też prawda. Pod warunkiem, że Bóg w nim jest. Nie można widzieć Boga w człowieku, który walczy z Bogiem. Mamy go kochac, ale "jak celnika". Problem polega na tym, że większość ludzi nie rozumie różnicy między człowiekiem - Bożym stworzeniem, a człowiekiem - Bożym dzieckiem. Krótko to wyjaśnia sam Jezus mówięc do faryzeuszy (Bożych stwożeń), że są dziecmi szatana. Nie każdy człowiek jest dzieckiem Bożym. Każdy jest stworzeniem Bożym - stworzonym na Jego obraz i podobieństwo.

"...a inny mógł zobaczyć Boga w nas lub poprzez nas, by kontakt z nami był dla niego jednocześnie pośrednim ale jednak kontaktem z Bogiem" - jak najbardziej TAK. Dlatego istotne jest to, abysmy rzeczywiście (przez relację z Bogiem) upodabnieli sie do Chrystusa, żeby to, co inni zobaczą ich nie odstraszyło :) Bo wiele jest wciąż do zrobienia. Niektórzy tu sa już doskonali, ale na szczęście nie wszyscy tak myślą. Apostoł Paweł określa to "przyoblekaniem się w nowego człowieka" i "zwlekaniem z siebie starego człowieka". To proces. Nie reakcja instant.

 Łatwiej się zarazić złem, niż złego zarazić dobrem. Dobro to nie wirus :) Chciałoby się powiedzieć niestety, ale może właśnie stety. To wymaga wysiłku... woli. Słusznie zauważasz, że nie ma próżni. W Biblii jest przypowieść o siedmiiu demonach, ktróe przychodzą na miejsce jednego wyrzuconego, bo... jedt wolne miejsce, które nie zostało wypełnione czym innym. Kto stoi ten jednak się cofa, prawda?

 Odnośnie ostatniego akapitu: "Łaska, miłosierdzie, pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, naszego Pana!".

I gdzie to inne widzenie? Nie widzę :)

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660429

Co to znaczy "rozumieć jako drugie pierwsze? Nie poprawiaj Chrystusa.
Pierwsze przykazanie jest pierwsze a drugie jest drugie.

Dalej, człowiek nie żyje w dwóch relacjach. Człowiek żyje w jednej relacji do Boga,zgodnej lub przeciwnej, ale jednej.
Z tej relacji wynika wszystko inne...i relacja do drugiego człowieka też.

Jednym słowem, nie może być prawdziwej miłości do kogokolwiek, jeżeli ona nie wynika z miłości do Boga.
Warto dodać, że są różne rodzaje miłości (np.: agape, caritas, eros)...bo każdego kocha się inaczej.
Ale najkrótsza definicja brzmi; miłość to jest fakt, to decyzja woli a nie jak się potocznie przyjęło, że to uczuciowe oczarowanie.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1660471

cytat z powyższego komentarza: Z tej relacji wynika wszystko inne...i relacja do drugiego człowieka też.

Jeśli wobec ludzi prezentuje się niechęć, rozgoryczenie, osądzanie, potępianie, chłód, brak współczucia czy wybaczenia i poczucie moralnej wyższości, a w działaniu nie po swojej myśli widzi się wyłącznie  czyjąś złą wolę, to o jakiej relacji  z Bogiem to świadczy?

Była swego czasu taka piękna katolicka tradycja palenia na stosie i topienia  kobiet podejrzanych o czary, z miłości (agape czy caritas?) oczywiście, i dla uratowania  dusz. Szkoda, że  kościół od tej tradycji odstąpił, prawda?

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1660474

Z jednej strony podzielam twój niepokój, ale... całkowicie zgadzam się z Veritą. Tak to przynajmniej wygląda. Nie ma w jej komentarzu nic niesłusznego. Może - jak zwykle - mówi to zbyt ekspresyjnie :) To dlatego większość ludzi odrzuca to, co mówi. Zwykle nie czuje się w tym (i to słusznie) miłości, a jedynie to wszystko, co wymieniłaś. Ocena jest zatem trudna.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660497

Jeżeli ktoś odrzuca prawdę...bo nie CZUJE w tym (i to niesłusznie) miłości ...więc jeszcze raz powtarzam, Miłość - to nie uczucie.
Jakiekolwiek uczucie może jej towarzyszyć ale wcale nie musi...bo uczucia nie są zależne od naszej woli.
Przykładem może tu być Herod, który upojony żoną swego brata, kierował się zapewne uczuciem, ale był tak pozbawiony zdrowego rozsądku jak pijak, który się codziennie upija. Z takim nie ma życia ani rozmowy.To są ludzie uwikłanii w jakieś wyobrażenia o sobie, fantazje i oczekiwania. Nie mają dostępu do siebie samych.

Do takiego pomylenia prowadzi łajdackie życie, zaburzone jest wtedy poznanie prawdy o sobie i o świecie.
Każdy z grzechów głównych pozbawia człowieka przytomności i utrudnia lub uniemożliwia zdolność nawrócenia.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1660503

Wyobraź sibie taką scenkę. Blondynka w mundurze SS (powiedzmy SS-Kommandoführerin) wali na odlew szpicrutą faceta (przywiązanego do krzesła) po twarzy wrzeszcząć: "Ich liebe dich!". Kiedy głowa opada na piersi, podsuwa mu szpicrutę pod brodę i unosząc ją, syczy przez zaciśnięte zęby: "Verstehst du es, Liebes?". Widzisz to?  

Sądzisz, że ten facet zreozumie? Dlaczego raczej nie? Bo "Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest (...) nie szuka swego, nie unosi się gniewem...". I wcale nie chodzi o to, że "miłość to uczucie" - o tym pogadaj z "jazgdyni", nie ze mną. Tu chodzi o formę przekazu. Taka jak w przykładzie nie jest po prostu właściwa.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660505

Po prostu brak wam wyobraźni i zrozumienia sensu Boskiego Zamysłu.

To nie uczucie... miłość to wyraz woli... Czyli nic Boskiego, taka ludzka przypadłość.

Przykre, ale kompletnie nie rozumiecie zamysłu Boga i Jego relacji z człowiekiem.

Zapewne też nie jesteście w stanie pojąć, co reprezentuje Duch Święty.

Temat intelektualnie was przerasta, więc kurczowo trzymacie się dogmatów z Katechizmu dla prostych ludzi. A jak się już tymi cytatami bierzecie za interpretację Biblii, w szczególności Ewangelii, to masakra.

I choćbym tysiąc razy powtarzał, że wiara i miłość to Dary Boże, gdzie nie wszyscy zostają nimi obdarowani, to będziecie poszukiwać kiepskich argumentów, że są to jakieś wydumane, czyli świadome poczynania człowieka.

 

Ech... szkoda na was klawiatury. Ludzi bez pokory, przepełnionych pychą i zawiścią.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-5

JanuszK

Za zaproszeniem   https://klubdyletantow.blogspot.com

 

 

 

 

#1660511

...czy to jedynie efekt poszczepienny u jedynego człowieka na świecie, który "rozumie zamysł Boga i Jego relację z człowiekiem"? Czy na wybrzerzu wieje? Żeby cię nie przewiało. Szczególnie między uszami :)

Dyskusja z człowiekiem, który nie potrafi słuchać jest trudna. Wypowiadasz się na temat miłości jak ktoś, kto opisuje swój pieprzyk na tyłku, którego nikt nigdy nie widział i tylko on wie, co i jak, gdzie, kiedy i dlaczego. Mówiąc o tym oskarżasz wszystkich o brak pokory, której brak potwierdzasz w każdym zdaniu. Wybacz, ale czasem ma się wrażenie, że te komentarze piszesz na damskiej toaletce, patrząc sobie głęboko w oczy.

Rozumiem, że ty i jedynie ty masz rację, ale śmiem jednak przypomnieć słowa apostoła Pawła, skierowane do Galatów: "Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie". Widzisz tam miłość? Duch Święty, który mieszka w każdym, kto jest Nim napełniony (ochrzczony, pobłogosławiony, na kogo Duch zstapił) jest w stanie wpływać na osobowość człowieka i powodować przemianę tej osobowości. Tymczasem ty twierdzisz, że Bóg dał lub nie dał. I to ma być usprawiedliwienie dla tego, kto "nie ma". To wierutna bzdura. Chyba że próbujesz sam się w ten sposób usprawiedliwiać?

Dzięki Duchowi Świetemu każdy ma. Można powiedzieć, że kto ma Syna, ma Ojca, a kto ma Ojca ma miłość. A jeśli nie ma, to nie dlatego, że nie dostał, ale dlatego, że nie wziął, nie przemienił swojego umysłu (dzięki posłuszeństwu - a więc swojemu działaniu, swojej woli współdziałania - posłuszeństwu Duchowi Świętemu, Jezusowi i temu, co On nakazał). Ta przemiana, którą apostoł Paweł nazywa "przyoblekaniem się w nowego człowieka", to nieustany proces doskonalenia się, także w miłości. Żeby umieć dawać siebie innym (dla ich dobra, nie z uwagi na osobiste sympatie czy odczucia), trzeba beczkę soli zjeść i wiele zrozumieć. Ale najpierw trzeba tego chcieć, a nie winić Boga, że nie dał.

Dlatego w Liście do Efezjan Paweł pisze: "Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą". Ta pełnia Boża (lub cała pełnia darów Bożych, lub pełnia samego Boga) to coś, co jest potrzebne, aby "człowiek Boży był w pełni gotowy [doskonały], wyposażony [przysposobiony] do wszelkiego dobrego dzieła".

Z wyrazami szacunku. K.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660542

Nie jesteś kolego partnerem do dyskusji.

Taki klasyczny mały kościelny chamek.

Chrześcijanin wątpliwy.

 

A twoje fontanny ironii to chyba czerpią z kanalizacji Trzaskowskiego.

 

 Następny bufon i prymityw.

 

Nie pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4

JanuszK

Za zaproszeniem   https://klubdyletantow.blogspot.com

 

 

 

 

#1660545

...nawrócić do Boga. Nie marnuj tego czasu. 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660589

Nie rżnij kolego głupa.

Uczysz się, studiujesz... dążysz do zrozumienia i do prawdy i to jest bardzo dobre. Ale w tym procesie odkrywania i usiłowania zrozumienia coraz bardziej napełniasz się pychą, choć jeden z najmądrzejszych powiedział na końcu wiem, że nic nie wiem.

Można to łaskawie akceptować, tylko jednocześnie nie uczysz się kultury i w nerwach prezentujesz chamstwo z czworaków. Prymitywne i głupie. Dla mnie po prostu szczeniackie.

Ja przyjąłem sobie nick =jazgdyni=. O bezwarunkowym szacunku nic nie napisałeś, bo temat jest ci obcy. Nie mniej te braki kultury i ogłady powodują, że myślisz, iż możesz swobodnie wymachiwać moim prywatnym dobrem, jakim jest mój nick, zmieniając go do woli, na jakieś =tyzgdyni=, albo =wyzgdyni=.

W dzieciństwie dość wczesnym uczono mnie, że złośliwe, tzw "przezywanie", to rzecz głupia i szczenięca.

Więc jak tu poważnie myśleć o blogerze, który co rusz wykazuje dziecięcą niedojrzałość?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

JanuszK

Za zaproszeniem   https://klubdyletantow.blogspot.com

 

 

 

 

#1660983

A ty znowu o sobie... i z kulturą. Co rżniesz?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660987

To u ciebie, nazywa się wyparcie.

Oczywiście, jesteś przecież nieprzemakalny, teflonowy i najmądrzejszy. Każda krytyka to zboczenie, a krytykujący to głupiec.

Mit prysł. Kolejny badziewiak od cytatów.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

JanuszK

Za zaproszeniem   https://klubdyletantow.blogspot.com

 

 

 

 

#1660993

Prezentujesz araogancką, napastliwą wobec mnie postawę. Cały czas atakujesz, a jednoczesnie oczekujesz pochwał i oklasków. To coś jak stosunek "partii miłości" PełO do PISu. Czy w takich warunkach rozmowa ma jakikolwiek sens? Dzięki za "taką" miłość, wolę nie skorzystać.

Tak, to prawda, że skorzystałem z twojej "pomocy" przy pisaniu eseju o cnotach - jedna z twoich uwag w prywatnej korespondencji sprawiła, że postanowiłem opracować w tym eseju temat miłości. Przesłaem ci 5 stron mojego wstępnego opracowania tego tematu, na który odpowiedziałeś kilkoma zdaniami. Pewne echo tej wymiany poglądów znalazło się w moim tekście (nad którym pracowałem jeszcze kilka dni) - krótki akapit na samym końcu. Nie był to cytat, ale rozważania w w formie pytań, kwestionujących raczej sens twoich twierdzeń.

Miałem nadzieję, że więcej napiszesz w komentarzach pod tekstem już opublikowanym. Nadzieja jest  tylko nadzieją. Niektórzy mówią, że jest matką. No cóż..

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661035

Zacząłeś być w pewnym momencie nieprzyjemny, co zazwyczaj oznacza - niekulturalny.

Nie usiłuj teraz mówić, że ja ciebie zaatakowałem. Po prostu coś krytycznie mówiłem, a to ciebie rozzłościło. Wiem, że wielu bez erystycznego doświadczenia źle znosi krytykę. Ale naiwnie wierzę w zdrowy rozsądek.

 

I wtedy zacząłeś nie dyskusję, tylko kłótnię. A to już coś innego.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

JanuszK

Za zaproszeniem   https://klubdyletantow.blogspot.com

 

 

 

 

#1661069

długo się malujesz?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661124

"Miłość - to nie uczucie.
Jakiekolwiek uczucie może jej towarzyszyć ale wcale nie musi...".

Też tak uważam.

Odkąd posiłkuję się definicją miłości jako "ofiarną troską dla zbudowania drugiego człowieka", widzę dużo dalej.

By kogoś pokochać, trzeba posiadać zdolność do ofiarnej troski. Ofiarnej, czyli wolnej od kombinacji biznesowych. Do tego troski rozumnej, by budowała, nie zaś rujnowała drugiego człowieka.

Miłość jest wartością stałą. Ona albo w człowieku (już) jest, albo (jeszcze) jej nie ma. Jeśli już jest, "nigdy się nie kończy".

Uczucia, jak i stany emocjonalne (zakochanie) są stanami zmiennymi, więc już z tego powodu miłością być nie mogą. Nie można przecież kochać od czasu do czasu.

One tylko towarzyszą miłości. Czasami dodają wręcz jej skrzydeł, czasami zaś te skrzydła podcinają.

Pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1660659

Pytanie brzmi raczej, skąd się bierze? Jeśli z motylków w brzuchu, to dochodzimy do innych wniosków niż wtedy, gdy jej źródło jest jednak gdzie indziej.

Drugie pytanie, to czy miłość jest cnotą i czy można ją rozwijać (pogłębiać)? Jesli nie, to znaczy, że wszyscy kochają tak samo. Nie trzeba chyba dowodzić, że jednak nie tak samo, więc wygląda na to, że miłość da się pogłębiać, a słowa apostoła Pawła o "ugruntowaniu w miłości" nie są pustym frazesem.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660692

"Pytanie brzmi raczej, skąd się bierze?"

Dla katolika oczywistym jest, że pochodzi od Tego, który jest Miłością. I podobnie jak pozostałe dwie cnoty nadprzyrodzone jest łaską.

"…wygląda na to, że miłość da się pogłębiać…".

Łaska domaga się współpracy. I tylko wtedy rodzi dobre owoce.

"Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem." (Łk,14,25)

Pytanie, czy jestem pilnym uczniem?

Pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1660709

Z zastrzeżeniem, że nie tylko uczniem, ale też praktykiem. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660717

Miło Cię znowu widzieć. Szkoda, że tak rzadko.

Co do miłości, może należałoby dodać, że na ziemi tylko człowiek, stworzenie rozumne i wolne jest zdolny do miłowania...i tylko tak się spełnia.
Dlatego bardzo potrzeba nam wolności.

Ludzie zniewoleni, uzależnieni, zastraszeni, nie potrafią kochać.

W ich przypadku najczęściej dochodzi do samolubnego, zmysłowego wyniszczenia siebie, żyją bez perspektywy.

Zakłamany świat podpowiada i uczy, w każdym filmie, przy każdej okazji, że miłość to zmysłowość, uczuciowość, samowola...często proponuje viagrę jako miłosierdzie...tak jak ten handlarz z Gdyni.

Gdy człowiek "ubóstwia" siebie i naukę to do jego świadomości niewiele dociera.
Uwikłany w jakieś wyobrażenia, fobie, fantazje i oczekiwania nie ma dostępu do siebie samego. Nic się nie da z nimi omówić ani wykonać.

Nie pozwólmy z siebie zrobić niewolników, nie dajmy się zastraszyć wirusem, tak jak to robi Gawrion i Tezeusz...I robią to dość skutecznie.

Nawet ksiądz profesor woła "Kocham PiS", ten Pis, który odbiera ludziom dorobek życia wielu pokoleń, doprowadza do bankructwa , bezprawnie, przemocą policyjną.

Nie wiem czy sami siebie też tak okłamują...czy tylko innych...w jakim celu?

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1660947

I ja się zgadzam z  komentarzem Verity.... pod warunkiem, że byłby on wyrwany z kontekstu innych komentarzy i dotyczył jakiejś  abstrakcyjnej teorii, a nie praktyki życia. 

Też mam pata: tak mniej więcej co drugi komentarz Verity oceniam zielonym trójkącikiem w górę, a  co drugi czerwonym w dół. Ba, zdarza się w jednym zdaniu  Veritowej wypowiedzi prawda objawiona, a w drugim brzydkie oszczerstwo lub bezduszne potępienie  I żeby było jasne: chodzi mi o potępienie człowieka, a nie grzechu. Razem daje to efekt  jak utwór grany  wg partytury, w której ktoś podniósł o półton połowę akordów...... i pobrzmiewa jak miedź brzęcząca...

Na pewno nie chodzi mi o ckliwe emocje albo tolerancję wobec wszystkiego, mylnie nazywane miłością, ani o samą formę przekazu, bo ona z czegoś  przecież wynika.  Może z nadgorliwości, takiej Szawłowej, sprzed  drogi do Damaszku? 

Dla unaocznienia nie ma nawet konieczności posuwania się do przykładu z SSmanką syczącą przez zęby "Ich liebe dich", wystarczy przypowieść o nierządnicy. Jeśliś bez grzechu to rzucaj, a jeśli nie, to lepiej odłożyć ten kamień.

Jeśli zaś chodzi o niezasiadanie przy stole z grzesznikami, to dotyczyło ludzi "mieniących się braćmi", bo z nienawróconymi grzesznikami  to i sam Jezus siadał do stołu. Zresztą, co ja się tu będę produkować, skoro apostoł Paweł najlepiej to sam wyjaśnił w liście do Koryntian (z czego Korynt słynął to chyba każdy wie, skoro do dziś używa się określenia "córy Koryntu")

10 Nie chodzi o rozpustników tego świata w ogóle ani o chciwców i zdzierców lub bałwochwalców; musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat. 11 Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku. 12 Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz 6? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz? 13 Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych7. ««  1 Kor 5  »»

Nie wiem czy rozjaśniłam czy jeszcze bardziej nagmatwałam i czy nie wyszło, na to, że to ja teraz rzucam kamieniem. W każdym razie, nie jest to moim zamiarem.

Temat złożony, nie sposób uporać się z nim w paru zdaniach, a to, co napisałam powyżej  dotyczy w ogóle obrazu Boga jaki mamy w sobie. Czy jest to mściwy, złośliwy typ, który czyha na ludzki upadek, czy sprawiedliwy, ale i wybaczający Ojciec, który daje szanse dopóki żyjemy?  I tu zaskoczyło mnie milczenie całego portalu (i Ciebie Krispinie i Verito)  w temacie, który podniosłam tu: błąd ;-) i błąd

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1660508

Przynajmniej nie taraz. Bo ktoś może pomyśleć, że się nabijasz. Skoro się zgadzasz to dobrze, że miałaś okazję to wyjaśnić. Ja odniosłem wrażenie, że się nie zgadzasz - stąd moja reakcja. "Praktyka życia" to odrębna kwestia, choć rozumiem twój punkt widzenia. Jednak potępiając w czambuł za całokształt nigdy nie wyjdziemy ze spirali wzajemnych oskarżeń. A nie o to chyba chodzi?

Co do Listu do Koryntian... tak, rozjaśniłaś, nie nagmatwałaś. Dobrze jest przypominać to ludziom, którzy są tak bardzo przekonani, że wszystkich należy bezgranicznie (czytaj: bezrefleksyjnie) kochać i nikogo nie wolno oceniać. Gdyby to była prawda stale zasiadalibyśmy do posiłkuj wspólnie z rozpustnikami, chciwcami, bałwochwalcami, oszczercami... itd. Co i tak pewnie ma miejsce - niestety. 

Wskazanego przez ciebie komentarza jak i samego artykułu nie czytałem. Trudno czytać i komentować wszystko. Wybacz.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660548

Wydaje mi się, że istnieje jeszcze trzecia relacja. Relacja człowieka "do samego siebie". Relacja duchowej natury człowieka do jego natury cielesnej.

Tylko relacja człowieka z Bogiem jest w stanie uporządkować tą relację. Czyli uzdolnić człowieka do budowania tej trzeciej, trwałej relacji człowieka z człowiekiem.

Pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1660650

- Kochał bym cie jeszcze Ty moja droga kości
- wiem że mojego gryzienia nigdy nie dość ci.

- Dziś moja obojętność jest w Twym oku solą
- ale mnie od tego gryzienia bez mięska już trochę zęby bolą.

- Mimo to bądźmy razem - może nam sie uda
- bo jest to nam potrzebne jak zimą psu buda.

autor: zwykły Polak

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1660510

GUS: co czwarte dziecko w Polsce rodzi się w związku pozamałżeńskim

https://www.niedziela.pl/artykul/64560/GUS-co-czwarte-dziecko-w-Polsce-rodzi-sie

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Alina

#1660702

Piękny temat, a wy musicie tutaj tak na siebie ujadać???

Posłuchajmy i popatrzmy na Cudną Miłość

:

https://www.youtube.com/watch?v=QHSUzyrfaXk

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1660730

Ręce nie mogą opaść niżej niż do ziemi. To trochę pocieszające :)

PS powyższa uwaga dotyczy "ujadających", gdyby ktoś miał wątpliwości. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660789

Witaj Rodaku!

Widzisz, temat ciężki i trudny. Bo ludzie w stresie, a tak na prawdę nigdy nad takimi rzeczami, jak dlaczego pomidor jest czerwony, albo czymżesz jest miłość. Bo właściwie nie wiedzą co to jest. Coś tam przeżywają, ale nie są pewni, co to było. W rezultacie, jak to widać u Autora, popadają w skrajną irytację, bo chcieli by to uchwycić i zdefiniować, lecz prawdopodobnie nigdy tego nie przeżywszy, popadają we frustrację, złość i chamstwo.

I jak to w Polsce - każdy jest specjalistą. I będzie się kłócił do upadłego, bo to przecież on/ona ma rację. Co niezmiernie ciekawe - o miłości dyskutują z takim jadem i złością.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

JanuszK

Za zaproszeniem   https://klubdyletantow.blogspot.com

 

 

 

 

#1660982

Błędy interpunkcyjne brak przecinków i  słaba pisownia   nie mówiąc już o składni.

Popraw, bo sie kompromitujesz.

Sz,sz,sz.......

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4

Tezeusz

#1660950

Wstydu sobie oszczędź. 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660956

Prawda boli ? Nie jesteś tym za kogo się podajesz ?Ciekawe ? I ta pisownia z błędami !

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Tezeusz

#1660957

Jak łapiesz pchły to też je wyzywasz od neonówek? Uważaj na pluskwy. Na pewno wysłał je twój ulubiony serwis. Przestań się kompromitować i zamilcz wreszcie. Skoro masz takie motto, nie rób z gęby cholewy (to takie przysłowie, jakbyś nie wiedział). 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660959

Zabolało? Prawda boli ?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

Tezeusz

#1660961

...że ktoś może pisać patriotyczne teksty, odwoływać się do Kościoła i wartości, a potem robić taki... syf pod moim wpisem. To niepojęte. Kiedy w końcu opanujesz się i przestaniesz mnie fałszywie pomawiać? 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660965

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Tezeusz nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

A jaki  Ty sajgon zrobiłeś pod moim materiałem o szczepieniu. Teraz remis. Proponuje zgodę, wśród patriotów.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

Tezeusz

#1660966

Cały wpis o miłości (przeczytałem wszystkie komenty), piszą tu ludzie co czują, ale to Ty dałeś dowód "miłości" na zasadzie jak Kuba Bogu, ... to się nazywa miłość. Dawno tak się nie ubawiłem.

Kryspinie, schowaj swoje perły, wątpię czy znajdziesz satysfakcję wśród patriotów.

Pozdrawiam wszystkich powyżej, serdecznie.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

Apoloniusz

#1660979

...i napisał, jak to wyglądało z zewnątrz. Ja już nie muszę. Nie zamierzam też kontynuować tej wymiany zdań. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660988

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1661022

więc ...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1661039

...to pewnie nawet na Marsa :) 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1661207

- "wojenne topory miłości" - coś w prezencie (dla tych którzy nie znali) - i trochę dla odwrócenia uwagi a może i dla miłości do podróży.

Link do pozycjonowania przy pomocy transponderów statków i okrętów na rzekach, morzach i oceanach świata.

Jeśli "jazgdyni" poda nam namiar  na którym jest okręcie to zawsze będziemy wiedzieli gdzie jest w danej chwili. :)

PS - nic nie dogrywajcie ze strony !!! - ma być widać wszysko odrazu - można tylko nakładać odpowiednie warstwy na mapę z oferty na stronie (ikony typu statków) i powiększać, pomniejszać mapę oraz przekierowywać jak w Gogle-map na wybrane miejsce na kuli ziemskiej.

- wysoko na pasku narzędziowymi inne oferty strony, w tym namiar samolotów -  link aktywny - tylko kliknąć w niego:

https://www.skyradar.pl/p/ruch-statkow-sledzenie-na-morzu.html

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1661020

Drogi zwykły polaku!

System pozycjonowania AIS. czyli głownie system identyfikacji ( w wojsku było "swój-obcy") jest chyba ponad 10 lat w użyciu. W systemie, który ciebie pozycjonuje, jest kim jesteś - m/t Janusz Kamiński, płyniesz z, płyniesz do. jaki ładunek, bezpieczny?, itd. Jest to system ogólnodostępny, a powszechną apkę opracowali studenci ze szkoły morskiej w Salonikach.  Powiem więcej - ta aplikacja GPSowa, działa już znacznie dłuzej w lotnictwie cywilnym. A prywatnie, takie markery możesz dzisiaj dać na wszystkie komórki, np dzieci, czy żony, żeby choćby sprawdzić, czy w godzinach pracy nie jest w hotelu.

10 lat temu sprawdzałem, czy mój statek ciągle jest na kotwicy na redzie, czy może już wszedł i muszę lecieć. Czasami 3 - 4 dni w domu zarabiałem.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Za zaproszeniem   https://klubdyletantow.blogspot.com

 

 

 

 

#1661067