Bóg i DNA

Obrazek użytkownika jazgdyni
Idee

 

Naprawdę piękną dyskusję mieliśmy na blogu Ryszarda Surmacza. [1] Aż się prosi, by kontynuować, albo mądrze podsumować.

 

To dyskusja o tym, czy postęp nauki prowadzi do zaprzeczenia istnienia Boga. Nie bogów tylko Boga Ojca – Kreatora i Twórcy Wielkiego Projektu – nas samych i Wszechświata.

 

Stephen Hawking, postać tragiczna – genialna i rozpaczliwa, w swojej pysze i próżności, jakby za mało mu było szacunku i podziwu, jakim darzy go cały naukowy świat, a opinia publiczna określiła go największym naukowcem przełomu wieków, poważył się raz na zawsze wykreślić Boga z ludzkich myśli, posługując się nauką, jako katowskim toporem.

Niestety, w tym końcowym etapie życia, zabrakło mu już tej błyskotliwości i fantazji, jaką prezentował, gdy pokazał światu teorię Wielkiego Wybuchu, lub Czarne dziury.

I błąd już na wstępie – stwierdził, że filozofia jest martwa. A potem, jak gdyby nigdy nic, przez całą książkę snuje filozoficzne rozważania. Chyba już mu się miesza, co jest filozofią, a co nauką. Ta pierwsza głównie się pyta – dlaczego? A nauka głównie – jak?

I to filozofia w pewnym sensie wymyśliła logikę i uczyniła jej prawa warunkiem absolutnie koniecznym w poważnym rozumowaniu.

 

Nie wgłębiając się w szczegóły, rekapitulując – Hawking stwierdził, że Bóg jest niepotrzebny, bo coś może powstać z niczego.

Fajne, prawda?

 

Odrzucając na bok rozfanatyzowanych ateistów, co wg. mnie jest poważnym zaburzeniem umysłowym, wobec poważnych i uczciwych naukowców, głównie matematyków, fizyków i biologów, Stephen Hawking nie dość, że się skompromitował i ośmieszył, to na dodatek uczynił poważne szkody nauce. Zwykli ludzie są dosyć podejrzliwi wobec nauki, choć rozwój techniki powinien wskazywać na inną postawę.

Nie dość, że wielu naukowców wymyśla różne bzdury, albo ci "kupieni", na zamówienie polityków, czy korporacji potwierdzają kłamstwa i bzdurne teorie, to mimo tego, prestiż i autorytet tej "poważnej" nauki też musi na tym ucierpieć.

 

Po co właściwie podejmować walkę z wiarą miliardów ludzi i z Bogiem? To objaw jakiejś obsesji. Emocjonalnych i psychicznych zawirowań. Ci wojujący ateiści nie są w stanie znieść myśli, że istnieje Istota Wyższa, potężna i wszechmocna, którym cała ludzkość i cały wszechświat, zawdzięczają wszystko. Także wolną wolę i swobodę myślenia.

 

Przytoczę tylko niewielki fragment rozmyślań i argumentacji matematyka i filozofa Johna C. Lennoxa. [2]

 

Już sam fakt, że zdolni jesteśmy do racjonalnego myślenia, stanowi bez wątpienia jakąś wskazówkę [ że musi istnieć Bóg – Kreator. przyp. jk]. Nie kieruje ona naszego wzroku w dół, ku przypadkowi i konieczności, lecz w górę, w stronę inteligentnego źródła tej zdolności. Żyjemy w epoce informacji i wiemy doskonale, że informacja o charakterze językowym wiąże się ściśle z inteligencją. Wystarczy na przykład, że zobaczymy na piasku napisane nasze imię, by domyślić się, że musiał to zrobić ktoś obdarzony inteligencją. O ileż bardziej prawdopodobne jest istnienie inteligentnego Stwórcy, kryjącego się za ludzkim DNA będącym ogromną biologiczną bazą danych, składającą się z nie mniej niż trzech i pół miliarda "liter", a zarazem najdłuższym, jak dotąd odkrytym "słowem"?

 

Czyż to nie poruszające? Stwierdzamy, że ktoś musiał być inteligentny, by na piasku patykiem napisać, albo wystukać na komputerze hasło – słowo – kod "Janusz", albo, niech będzie, "Grażyna"... zaledwie sześć, czy siedem liter.

 

Jeżeli tak, to z jaką inteligencją mamy do czynienia, gdy mamy kod – słowo, zawierające około 3 500 000 000 liter, a na dodatek takie, w którym ukryta jest tajemnica życia.

Co ja piszę – zawierające mnóstwo tajemnic, całej, tak zwanej Natury.

 

Znamy jakieś mądrzejsze słowo?

 

 

**********

 

@Imć Waszeć

 

Będę wdzięczny, gdy Waszmości swym matematycznym okiem i logicznym rozumem, popatrzy na poniższe rozumowanie i oceni – prawda to, czy fałsz.

 

Naukowi ateiści, jak Francis Crick (co ciekawe, akurat noblista od DNA) i Stephen Hawking, by mieć oręż do tego swojego ateizmu, opierają wszystko na hipotezie, że Wszechświat to zamknięty układ przyczynowo skutkowy. Jak najbardziej mają do tego prawo. Tak jak ja i wszyscy chrześcijanie, po rozważeniu i namyśle, mamy prawo twierdzić, że to bzdura.

 

Co więcej, my, wszyscy chrześcijanie wierzący w swego Stwórcę, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, jesteśmy święcie przekonani, że Wszechświat i my, wszystkie istoty, istniejemy jako układ otwarty. To oznacza, że jest możliwa ingerencja sił i mocy, istniejących poza układem.

Filozoficznie oznacza to transcendencję, czyli istnienie bytu absolutnego poza naszą rzeczywistością.

Wywodzi to się z kultury hellenistycznej, a intensywnie zajmował się tym Emmanuel Kant.

 

Co to może oznaczać matematycznie? Nie wiem. Choć czuję, że mieści się w zasobach współczesnych matematycznych teorii.

 

Rozważając całą naszą rzeczywistość, ateiści mają podejście skrajnie naturalistyczne, gdzie aksjomatem jest twierdzenie, że przyroda jest wszystkim co istnieje i że nie ma nikogo i niczego poza przyrodą zdolnego czasami interweniować w jej bieg. Tylko, że ten aksjomat nie jest wynikiem dociekań naukowych, tylko ateistycznego światopoglądu.

Istotne tutaj jest ich twierdzenie, iż przyroda ma charakter jednorodny i że prawa przyrody nie znają żadnych wyjątków.

Tylko mamy problem. To znaczy, ateiści mają go. Jednorodność działania przyrody, zwana zasadą indukcji, na której opiera się większość argumentacji w nauce, jest niemożliwa do udowodnienia.

 

Jeszcze jedna uwaga odnośnie aksjomatu, iż natura Wszechświata ma charakter jednorodny i jej prawa nie znają żadnych wyjątków.

Dlaczego więc Hawkins milczy w tym temacie o Czarnych Dziurach, od których jest przecież najlepszym specjalistą. Woli je przemilczeć, gdy nie pasuje mu do obrazu, w którym nie ma miejsca dla Boga?

No i jeszcze mamy w kosmosie, tę paskudną Czarną Materię, o której praktycznie nic nie wiemy. Więc jak mieć przekonanie, lub nawet pewność ateisty, że tam obowiązują wszystkie prawa przyrody? A to nie jest jakaś tam aberracja do pominięcia, bo obliczenia pokazują, że Czarnej Materii w Wszechświecie jest aż 27%. Jeszcze gorzej z Czarną Energią – tej jest aż 68%. [3]

 

Szanowny Imć Waszeci – matematyka nie jest wyłącznie na usługach nauki i techniki, chociaż stanowi ich fundament, ale także jest niezbędna w filozofii, historii i w naszym codziennym życiu. Pozwolę sobie więc na pytanie – co Pan, jako ekspert godny szacunku. sądzi o tych systemach, tych aksjomatach ateistów i teistów i indukcji tu stosowanej.

 

**********

 

Świat cały znajduje się właśnie w krytycznym momencie. Gdy sięgam do historii ludzkości, nie potrafię przywołać takich zdarzeń, w czasie których cała nasza populacja stałaby na tak kruchej krawędzi.

Upadały całe cywilizacje, ginęły miliony ludzi, lecz miało to charakter lokalny, albo też efekty były odwracalne.

Tym razem jest znacznie gorzej, gdyż również, oprócz działań społecznościowych, politycznych i technologicznych, zaatakowano mentalność ludzi, z jej tradycyjnymi wartościami, cnotami i wierzeniami, praktycznie dążąc do radykalnej zmiany światopoglądu.

 

Czynią to fanatyczni bolszewicy – neomaksiści, dla niepoznaki ukrywający się pod nic ludziom nie mówiącą nazwą "lewica neoliberalna".

Dla nich to właśnie, dla ich makabrycznej ideologii, która prowadzi do, jak już coraz częściej określa się w publicystyce, "cywilizacji śmierci", ateizm i zwalczanie ze wszystkich sił Boga Ojca i ludzką wiarę w Niego, jest zadaniem najważniejszym i pilnym.

 

Właśnie mieliśmy przykład bestialstwa, jakie nam prezentuje ta ateistyczna bolszewia. W Wielkiej Brytanii zamordowano chorego Polaka w majestacie tamtejszego prawa i medycyny. Dlaczego tak zrobiono? Bo kto tam wierzy w Boga i w cudowny dar życia, które należy ratować za wszelką cenę?

Niestety, poglądy tego zidiociałego lewactwa przesączają się do Polski. Szef największej opozycyjnej partii PO, Borys Budka, publicznie oznajmił, że on też by człowieka, rodaka (!!!) nie ratował. Jasne – był już nic nie warty.

Jednakże tego nieudacznika przebił okrutnym cynizmem poseł, lewak i co niesłychane, profesor, Maciej Gdula. Nie mniej, nie więcej, podszedł on naukowo do dramatu i powiedział, że obok łóżka tego sparaliżowanego człowieka, powinno się postawić miskę pożywienia, a jak on nie chce umierać, to niech się sam posili.

Ciekaw jestem, jak na taką poradę zareagowałby rzeczony Stephen Hawking, jak wiemy, od dziesięcioleci nie będący w stanie samemu przyjmować pokarm.

 

Z pięknych przyrodniczych obserwacji wiemy, że nawet słonie starają się do końca ratować towarzysza, póki ten pewien końca nie odejdzie by samotnie skonać.

 

"Nauka i historia to nie jedyne źródła dowodów na istnienie Boga. Ponieważ Bóg jest Osobą, nie teorią, należy się spodziewać, że jednym z głównych dowodów na jego istnienie jest nasze osobiste doświadczenie."[2]

 

Nasza wiara dając nam spokój i nadzieję, powoduje, że wiemy, iż w rzeczywistości przeżyjemy gwiazdy.

 

A powszechne przekonanie, iż ateizm to naturalny punkt widzenia kogoś, kto posługuje się rozumem, jest nie do utrzymania.

 

.

[1] https://naszeblogi.pl/57824-jaka-wartosc-ma-nauka

[2] John C. Lennox "BÓG I STEPHEN HAWKING Czyj to w końcu projekt?, wydawnictwo "w drodze" 2017

[3] https://science.nasa.gov/astrophysics/focus-areas/what-is-dark-energy

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:12)

Komentarze

- jako ciekawostkę dodam że pojedyncza nić DNA ma okoł 1,5 metra długości i jest w każdej naszej kmórce.
Dopiero niedawno odkryto że to "śmieciowe" DNA którego nie potrafiono przyporządkować cechom ludzkim a jest tego lwia część, to zaprogramowane opcje na różne zdarzenia aby organizm człowieka sobie z nimi poradził - np.

- jeśli dostanie się do organizmu trucizna to po analizie zostaje tworzone specjalne dopasowane do toksyny białko neutralizujace ją a potem znowu to białko znika z organizmu.
Takich zaprogramowanych opcji "awaryjnych" mamy cały arsenał a czeka nas jeszcze wiele odkryć ponieważ to nauka dostarcza nam coraz więcej precyzyjnych narzędzi do poznawania świata co spowoduje wiele nowych odkryć -

- nawet w przypadku złamania kości kiedy kość się zrasta organizm w środku obudowywuje miejsce złamania zewnętrznym "gipsem" :) czyli miejsce pogrubia chrzęścią aby po zroście powoli ją (tą chrzęść) - usunąć.

Czy to mogło by być wynikiem ewolucji ??? ta instrukcja naprawy kości ?

Powracajac do tematu - takie zachowanie jak tego bolszewika z krwi i kości "profesora" Maciej Gdula pokazuje mi coś innego niż on chciał argumentować - a mianowicie w takich chwilach uchylił maskę i pokazał swoją prawdziwą

- czarcią morde potwora !

- a to bardzo ważne kiedy wróg się odkrywa i pokazuje swoje prawdziwe oblicze i zamiary bo wtedy dopiero widać z kim ma się do czynienia.

Główną cechą komunistów (Żydów też dlatego tak się łatwo dogadują z komunistami) - jest ich materializm i nie wiem tylko czy jest to spowodowane rozwojem (raczej niedorozwojem umysłowym) podczas kształcenia i wychowania (czyli nabyty) - czy właśnie oni są pozbawieni jakiegoś genu który im blokuje wrażliwość ludzką i poznawczą -

- "Kuba rozpruwacz" okazał się po badaniach DNA niemieckim Żydem z Kłodawy a jak wiecie wczoraj skazany na dożywoie Kajetan Poznański który zabił i poćwiartował młodą dziewczynę - to Żyd i syn pani prokurator - pojmany na Malcie uciekał do rodziny w Izraelu) i stąd w nich tyle prymitywnego okrucieństwa.

PS - może dodam jeszcze tylko że ostatnio emitowny film na tv Fokus pt. "Starożytni kosmici" - nie jest w żadnym razie ostateczną odpowiedzią o pochodzeniu człowieka i dzieła stworzenia wszelkiego życia na ziemi i świata , tylko przenosi pytanie o jeden poziom dalej bo postacie które ewentualnie odwiedzały naszą planetę tysiące lat temu w filmie sugerując że to kosmici stworzyli człowieka - też skądś pochodzą i "ktoś" ich urodził lub stworzył - to oczywiste.

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

#1659530

To bardzo ciekawe, że nit tak na prawdę nie zastanawia się nad fenomenem DNA. I tą rozrzutnością - jest w każdej komórce ciała.

To jest coś, nad czym można jeszcze długo rozmyslać.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659578

@ zwykły polak

Nie chcę, żeby zabrzmiało zbyt patetycznie, ale gdybyśmy mieli w Polsce więcej takich "zwykłych polaków", nasze problemy byłyby na zupełnie innym poziomie.

Pozdrawiam  

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1659759

Niejaki Maciej Gdula to postać wyjątkowo odrażająca i obrzydliwa. Wstrętny człowiek.

Jaka jest różnica między wierzącymi, a niewierzącymi? Ci pierwsi wierzą, że Bóg jest i nie wierzą, że Boga nie ma. Ci drudzy wierzą, że Boga nie ma, a nie wierzą, że istnieje... Można więc powiedzieć, że wszyscy wierzymy, choć jedni optymistycznie, a drudzy raczej pesymistycznie.

A co z charakterem i naturą naszego świata? Jest materialny czy duchowy? A może po trochu tego i tego? Tradycyjne ujęcie stawia pytanie w sposób następujący: "czy poza światem materialnym jest świat duchowy"? Tymczasem w mojej interpretacji wiele nowożytnych odkryć naukowych coraz wyraźniej dowodzi, że istnieje wyłącznie świat niematerialny, duchowy, energetyczny, informacyjny. Materia jest tylko wyobrażeniem naszych zmysłów i interpretacją tego świata niematerialnego. Weźmy choćby słynny eksperyment Younga, który w różnych swoich odmianach i wersjach dowodzi jednego. Materia staje się materią tylko gdy jest potrzebna naszej świadomości i zmysłom. Tak jak grafika trójwymiarowej gry komputerowej i komputerowa rzeczywistość jest tylko efektem renderowania na monitorze skomplikowanych funkcji matematycznych.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Ratujmy Nasze Polskie Lasy!
AIM(S) - Artificial, Intelligent Moderation (System) © Gawrion

#1659535

Ja traktuję ateizm jako religię. Dosłownie. Oni wyznają ateizm. To odmiana nihilizmu.

Co do natury rzeczywistości, bo o to chodzi?

Powiedziałbym, jego struktura materialna, na co składa się tylko masa, energia i zjawiska temu towarzyszące jest przez nas nieustannie percypowana i natychmiast przetwarzana na nasz świat duchowy. I przekonany jestem, że najistotniejsze elementy naszej osobowości, czyli świadomość i pamięć, istnieją już poza naszą osobą, a dokładnie poza naszym wszechświatem. W takiej "chmurze". tej trancendentalnej, boskiej enklawie, gdzie cała ludzka pamięć i świadomość się znajduje.

I zgadzam się - teraz dopiero zaczynamy pojmować, że istnieje świat informacyjny i to on jest najważniejszy ["Na początku było słowo.. -Ewangelia św. Jana].

Przypuszczam, że już niedługo czekają nas wielkie transformacje dotyczące pojmowania świata.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659581

@ Gawrion

Jak by nie patrzył, to materia potrzebna jest dla zabezpieczenia naszego bytu i przetrwania. I to by się zgadzało z badaniami Younga, ale jak wyjasnić pojawienie się ludzkiego ciała i całej jego skomplikowanej struktury zwiazanej z materia? To już nie jest potrzeba naszej świadomości ani naszych zmysłów. lecz potrzeba lub kaprys kogoś ponad nami. Gdyby nie materia, musielibyśmy mieć inna postać. Gdyby nie duch, nie byłoby używienia materii. I to sa zasady, których żadne badania nie zmienia. A brnięcie w jakieś dywagacje, ze widzimy to, co chcemy widzieć prowadzi nas do kolejnego oderania się od ziemi i kolejnych fantastycznych utopii.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1659760

- które opisał tak jak widział (polskie tłumaczenie) - oglądając i czytając bierzmy pod uwagę ówczesne słownictwo jakim wtedy posługiwali się ludzie i zasób słów i zjawisk które rozumieli i potrafili opisać.

Link aktywny (tylko klinąć w niego): https://www.youtube.com/watch?v=NlNk1-vCewM

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

#1659536

Zazwyczaj źle się kończą dla ludzkości.

Niech przykładem będzie dzisiejsza rocznica wyzwolenia obozu zagłady w Auschwitz i doktora śmierci Josefa Mengele i jego eksperymentów na więźniach.

A dzisiaj takich obłąkanych pseudo naukowców jest cała masa, co chcą zastąpić Boga,

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

------------------------------------------
Dotknij Panie mego serca i oczyść je.
Niech Twój Święty Duch ogarnie mnie.

#1659560

Może i oni chcieliby naśladować Boga, ale widzimy, że w najlepszym wypadku udaje im się udawać bożków z mitów ludów pierwotnych.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659582

@ jazgdyni

Tu może w grę wchodzić inny problem - o wiele szerszy, niż nam się wydaje. Oderwanie się od własnego pnia kulturowego powoduje pustkę duchowa i potrzebę małpowania. Przykładem jest Gdula. Z jakiego świata ten gość się urwał? Ilu piesków teraz koło niego skacze, a ilu stać na ostracyzm? Słoma, to naprawdę poważny problem III RP. Kto wie czy nie najważniejszy? 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1659763

Zastanawia mnie, czemu tak wielu ludzi tak zażarcie kłóci się o to czy Bóg jest czy go nie ma. Każdy myślący człowiek wie, że nie wiemy tego na pewno i zasadniczo nie da się tego naukowo wykluczyć ani potwierdzić. Po co więc się wykłócać jak jest, tracić siły, czas i kompromitować środowisko próbami udowadniania czegoś, czego udowodnić nie można? Coś mi to pachnie prowokacją obliczone na konkretne skutki. Spór jest ewidentnie polityczny.

Natomiast sprawa jest prosta. Każde myślenie musi opierać się o pewne aksjomaty, a dobór aksjomatów ściśle wpływa na wnioski, do których dojdziemy, w szczególności wpływa też na mentalność i wiele innych rzeczy. Z własnej obserwacji, autentyczna wiara w Boga (może to jest klucz, kłócą się Ci, którzy jej nie mają i walczą tylko o instytucję?), ma wiele pozytywnych skutków: nastraja pozytywnie na innych ludzi (bardzo korzystne społecznie), motywuje do pracy nad sobą, ułatwia utrzymanie spokoju w trudnych chwilach; przeciwdziała też pladze arogancji i megalomanii, które trawią współczesny świat.

Z drugiej strony, w pewnym momencie, ta sama cecha sprawiła, że nauka utknęła w martwym punkcie, a odrzucenie wiary sprawiło postęp nauki i techniki na niespotykaną wcześniej skalę. To jest argument, który świadomie czy nieświadomie skłania stronę przeciwną do swojego przekonania, że należy swoje myślenie bazować na paradygmanie mechanistycznym i deterministycznym bez miejsca dla Boga. Oczywiście ci ludzie nie mogą zrozumieć korzyści z wiary w Boga (nikt nie jest chętny zmieniać podstawy swojego myślenia) i jak niewielu ludzi, nawet inteligentynych, nie rozumieją, że jednocześnie usunęli spoiwo, które trzymało cywilizację w jednym kawałku.

Tu nie ma o czym dyskutować, bo nikt nikogo nie przekona. Nie ma takiej opcji. Co więc możemy zrobić? Na pewno możemy się pomodlić. Jesli przeraża Cię ta sytuacja, wiedz, że już daleko odeszłeś/odeszłaś od Boga. Bóg zawsze ma dla nas bezpieczną drogę i pomysł na nasze życie, musimy tylko przestrzegać przykazań, ufać, że jest to część planu, którego nie rozumiemy, choć można się doszukać pewnych motywów. Przede wszystkim odpolitycznienia i jednocześnie przywrócenia mocy Kościołowi, który już dawno stał się przede wszystkim instytucją polityczną, dlatego się z nią walczy i czemu nie taka mialaby być wola Boga, by zaprzestać bezczeszczenia imienia Jezusa w celach politycznych? Jak się wyprosi z Kościołów niewierzących, być może będzie to początek czegoś dobrego? Hmm?

To, swoją drogą niezła hipokryzja, uważać, że ateiści próbują postawić się na równi z Bogiem, a jednocześnie kwestionować i oburzać się na jego wolę. Ludzie, Bóg jest najwyższy, Szatan jest mu podległy jak wszystko inne. To JEST jego plan, tylko go nie rozumiemy. Oburzając się i dając się pochłonąć ziemskim sprawą dajemy świadectwo, że myślimy, że wiemy lepiej niż Pan Bóg.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1659573

Szanowny Panie.

 

raczej nikt się nie kłóci. Ot, zaciekły ateista, śp. Stephen Hawkins opublikował negującą istnienie Boga, w którego wierzymy.

Filozof i matematyk J. C. Lennox w naukowej dyskusji mu odpowiedział, a ja tu tylko, wzbogacając o moje poglądy, upubliczniłem.

A jeśli Pan nie widzi procesu niszczenia naszej cywilizacji przez ateistyczny neokomunizm, to się Panu autentycznie dziwię.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659583

Szanowny Panie Januszu,

Za słownikiem sjp.pwn.pl, kłócić się:
1. «toczyć gwałtowny spór»
2. «pozostawać w sprzeczności z czymś lub nie pasować do czegoś»

Nie twierdzę, że Pan, ale myślę, że wielu poruszających temat nosi w/w znamiona. Na ogół w tego typu dyskusjach obserwuję zupełne, wzajemne niezrozumienie stanowisk i punktów widzenia drugiej strony.

Co do niszczenia cywilizacji łacińskiej, absolutnie nie mam wątpliwości. Jednak jej upadek, w moim przekonaniu, trwa już od kilkuset lat, odkąd jej potencjał cywilizacyjny zaczął się wyczerpywać. Wydaje mi się, że zarówno marksizm jak i, ogólnie bizantyzm, jest skutkiem zdziczenia załamującej się cywilizacji łacińskiej, więc jest bardziej objawem niż przyczyną.

Jednak niech i nawet bizantyzm będzie czymś odrębnym i naumyślnie niszczy cywilizację łacińską, to schemat działania ma świetnie przećwiczony, bo Polska jest bodaj ostatnim bastionem w tej wojnie. Nie wiem co musiałoby się zdarzyć, żeby nie dopięli swego. Wobec tego, uważam, że powinniśmy stawiać sobie cele realne, a za taki uważam zachowanie od zapomnienia dorobku cywilizacji łacińskiej. Myślę, że cywilizacja łacińska musi się przystosować do utraty dominacji, stworzyć porządek społeczny, który nie jest masowy. No chyba, że łacińczycy mają walczyć do końca i pozwolić turańczykom przejąć ich dorobek i go kontynuować.

Tak widzę sprawę i dlatego raczej zachęcam do wzmacniania wiary, zachowania spokoju i skupieniu się na realnych rozwiązaniach. O szczegółach chętnie podyskutuję, bo nie powiem, to dość robocza diagnoza.

A odnośnie: „nowoczesna filozofia, logika i analiza znalazły się na takim poziomie rozumowym, że odrzucanie Boskiej Kreacji wszystkiego, jest niestety intelektualnym kalectwem.”, chętnie przyjmę odniesienia do literatury lub jakiegoś dobrego wykładu.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1659602

Witam ponownie

 

Cieszę się, że wyjaśniliśmy sobie pewne semantyczne drobiazgi, co zawsze prowadzi do poważnej rozmowy.

Wielce prawdopodobne, że cywilizacja łacińska rozkłada się od kilkuset lat. Zazwyczaj, jako początek upadku obstawiam Wielką Rewolucję Francuską. Ale może się mylę i powinno się liczyć od zaistnienia Jana Husa.

Pierwszy raz mam dyskutanta, który zwrócił uwagę na Bizancjum. Dla mnie to ważne, bo to właśnie siła, która rozpoczęła niszczyć Rzeczpospolitą. Na początek poprzez Krzyżaków. Następnie przez Prusy. A gdy te opanowały całe Niemcy, to właśnie Niemcy dzisiejsi reprezentanci cywilizacji bizantyjskiej, co nawet udało im się przetransponować na Unię Europejską, niszczą dziś nasz kraj. I nie tylko.

Wydaje mi się jednak, że RP, w ramach cywilizacji zachodu, potrafiła stworzyć  coś swojego, oryginalnego, co niektórzy nazywają, może na wyrost, cywilizacją polską. Może dlatego Bizantyjczykom nie idzie tak łatwo z Polską, jak z większością Europy.

Teraz, nawiązując do Pańskiego planu, zastanawiam się mocno, a nawet obawiam - czy łacińczycy będą dalej walczyć (w słusznej sprawie, a nie dla własnego dobra), gdy zabraknie prezesa Kaczyńskiego.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659634

Dzień dobry,
To czy RP wytworzyła odrębną cywilizację, to już kwestia nazewnictwa. W rozumieniu F.Konecznego, chyba nie — jeśli rozumieć cywilizację jako coś szerszego niż tylko porządek życia społeczenego, z pewnością, kulturowo jest wyjątkowa. W końcu znajduje się na styku wschodu i zachodu, zajmuje kluczowy Pomost Bałtycko-Czarnomorski. Tym niemniej, mogłaby wytworzyć nową cywilizację jako odpowiedź na wyzwania współczesności.

Co do prezesa Kaczyńskiego, to mi PiS bardziej pasuje do cywilizacji turańskiej. Zwłaszcza po tym jak w obliczu protestów, wiadomo których, nie stanęli po żadnej ze stron, nie bronili kościołów, itd. Robią swoje, uważają, żeby nie nastąpić na odcisk komu nie trzeba. No, chyba że to wszystko tylko taka gra w imię większego celu.

W każdym razie, myślę, że tu nie da się wygrać poprzez oczekiwanie na przywódcę. Trzeba samemu działać, takie są czasy, że przy odrobinie woli można każdego wyłączyć, tak jak ostatnio wyłączyli Trumpa. Innymi słowy, tylko organizacja bez organizacji: https://www.youtube.com/watch?v=1DC4ohipNkA

pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1659663

Witam

Faktycznie - kwestia nazewnictwa.

Jednakże, cywilizacyjnie to dwie sprawy są godne uwagi:

- struktura rozproszona państwa semi-demokratycznego, czyli ważne znaczenie dworków i dworów szlacheckich, wobec europejskiego systemu silnej władzy królewskiej oraz hierarchii możnowładców. U nas nie było hrabiów, czy markizów.

- wyjątkowa na tle całej Europy rola kobiet. To u nas obowiązkowa była rycerskość i szacunek dla pań. Tu dodam - dzisiaj takie panie jak Lempart, czy Krustyna Janda, robią wszystko, by tą naturalną polską dżentelmeńskość utracić.

"Co do prezesa Kaczyńskiego, to mi PiS bardziej pasuje do cywilizacji turańskiej."   Dlaczego? Jak rozumiem Konecznego, turańszczyzna to wschodnia barbaria i tyrania. Putin - jak najbardziej. Wszyscy potomkowie Dżyngis Chana.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659752

Kiedy mówimy o Bogu, mówimy o wierze. Każdy w coś wierzy - nawet nieszczęsny Gdula. Istnienia Boga nie da się udowodnić. Gdyby to było możliwe nie mówilibyśmy już o wierze tylko o pewniku. Wiara nie byłaby już wtedy potrzebna.

PS Bóg jest aksjomatem

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1659650

Potocznym językiem ujmując, rzeczywiście. Z drugiej strony, przez wiarę w Boga rozumiem coś trochę więcej niż pustą deklarację czy nieuzasadnione przekonanie. Dla mnie nie ma wiary bez czynów dających jej świadectwo i to już znacznie rzadsze zjawisko, choć rzeczywiście są i ateiści wierzący w tym sensie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1659661

Pozwolę sobie tu na moment się włączyć.

Trochę już z Kryspinem dyskutowaliśmy na temat cnoty wiary. Ja, zgodnie z moimi przemyśleniami twierdzę, że wiara to Dar Boży. Takie zesłane przez Ducha Świętego natchnienie. Lecz z kolei, wolna wola (też dar absolutny, fundamentalny i bezwarunkowy) dopuszcza do sytuacji, że wiarę można utracić. Tak się ze mną stało we wczesnej młodości. Parę dobrych lat potrzebowałem, właśnie przez rozum i naukę, by wiarę odzyskać. Chyba wreszcie wbrew opinii żony zmądrzałem dostatecznie tak, że utrata wiary u mnie nie jest możliwa.

Wspomniałem matematykę, nauki biologiczne, czy fizykę, a nikt jakoś, może przez zapomnienie, lub brak skojarzeń nie odwołuje się do nauk społecznych, konkretnie do historii.

Mamy przecież spisane relacje wiarygodnych świadków (i to wielu) o cudzie, jakim było Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. A to nawet w sposób naukowy świadczy o ingerencji spoza żelaznych reguł i praw naszego Wszechświata i ludzkości, osoby tak potężnej, jaką może być tylko Bóg Ojciec.

Czyżby zapisy historyczne, na dodatek poparte takim fenomenem, jak Całun Turyński, były bajdurzeniem prymitywnych ludzi?

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659671

choć nie do końca się chyba rozumiemy. Nie ma drugiej strony. To ta sama strona. Pusta deklaracja to nie wiara.

Wiara zaś jest poręką [pewnością, podstawą, mocnym przekonaniem] tych dóbr, których się spodziewamy [że istnieje to, czego się spodziewamy], dowodem tych rzeczywistości [świadectwem o wydarzeniach], których nie widzimy [przeświadczeniem o tym, czego się spodziewamy]. (List do Hebrajczyków 11:1)

Dziełem Jego jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów [uczynków], które Bóg od dawna określił, abyśmy je spełniali [do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili]. (List do Efezjan 2:10)

Chcesz zaś zrozumieć, nierozumny człowieku, że wiara bez uczynków jest bezowocna [martwa]? [List Jakuba 2:20] 

Zachęcam do lektury: W poszukiwaniu cnoty (1)

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1659694

Pozwolicie Panowie, że sie właczę. Istota w cywilizacji, może z wyjatkiem chińskiej, nie jest wiara, lecz uznanie Boga, a więc tego, który jest lepszy ode mnie, który jest nieosiagalnym wzorem i - najważniejsze, punktem odniesienia. Jeżli uznaję Boga, wszystko jest poustawiane, wszystko jest na swoim miejscu, cywilizacja żyje, działa. Ateiści maja spokój i wierzcy też, nikt nikomu nie wchodzi w drogę. Tak wygladała polska "prawie cywilizacja", jak się wyraził N. Davies. Jeżeli natomiast dzieje się odwrotnie, wszyscy zaczynamy zachowywać się jak słoń w sklepie z porcelana. Po prostu, konstrukcja popada w ruinę, a wszystkich trafia szlag.

Ale wszystko jest historia. Wszystko można udowodnić i każdej myśli wyznaczyć logiczny ciag. Człowiek jest natura wolna, każda strukturalna lub ideologiczna przesada powoduje reakcję i kontrę. Średniowiecze dało nam podwaliny cywilizacyjne - nie w oparciu o myśl własna, lecz o przekłady ze starożytnych. Kościół w tym czasie był najpotężniejsza instytucja. Ale już Kopernik swoim dziełem podważył jego naukę. Renesans zapoczatkował procesy wyzwalania się - nie do Boga, lecz od skostnienie i przesady. Bruckner w Dziejach Ikultury polskiej pisze, że Luter, Kalwin i Zwingli uratowali katolicyzm. Ówczesny marazm w Kościele przypomina współczesny i prowadził i prowadzi do rozkładu nie tylko wiary, ale też i samego katolicyzmu. Kontrreformacja obudziła wiarę, przyzwoitość, sens ludzkiego życia. Dziś już wiary nikomu nie można narzucić, ale uznanie istnienia Boga, wprowadza ład w życie człowieka i jego otoczenie.

I Jeszcze mała dygresja. W naszej historii czekanie na reakcję Boga doprowadziło nas do kompletnej bezczynności i pozbawiło energii. Po utracie państwowości jedynym zwornikiem starego państwa i nadziei na odzyskanie niepodległości było odwołnie sie do wspólnego Boga. Nie udało się. Rękami ludzkimi  Bóg prawosławny i protestancki zaczał walczyć z naszym - katolickim; papież uznał zabory i zostaliśmy z niczym. Rozumujac logicznie, przynajmniej polska historia wyraźnie stawia pytanie: czy Bóg naprawdę chce od nas aż takiej bogobojności i takiego bezwzględnego poddaństwa? Bóg chce, czy chce Kościół? To pytanie ciagnie się od renesansu. Przyszły świat, ten który powstanie po upadku obecnego, będzie musiał na nie precyzyjnie odpowiedzieć. Chyba człowiek, tu na ziemi ma też inne zadania, bo religia jest częścia kultury. Ale jeżeli zrezygnuje z Boga, przegra z krestesem.     

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1659768

...że nie do końca się rozumiemy. Nie wiem, czy istotą cywilizacji jest uznanie Boga, nie wiara, ale wiem, co jest istotą mojej wiary.

"Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych" (Ew. Mateusza 4:4)

"Lud mój ginie, gdyż brak mu poznania..." (Ks. Ozeasza 4:6)

"...sprawiedliwy z wiary żyć będzie [dzięki swej wierności]" (Ks. Habakuka 2:4)

"W niej bowiem [w Ewangelii] objawia się sprawiedliwość Boża, która od wiary wychodzi i ku wierze prowadzi, jak jest napisane: a sprawiedliwy z wiary żyć będzie" (List do Rzymian 1:14)

"A mój sprawiedliwy z wiary żyć będzie, jeśli się cofnie, nie upodoba sobie dusza moja w nim" (List do Hebrajczyków 10:38)

A więc nie jest to jedynie "uznanie Boga", bo to za mało. To wprawdzie już coś, ale zdecydowanie za mało. Bo szatan też wierzy, że Bóg istnieje a nawet cytuje Pismo (jak w Ew. Mateusza 4 chociażby). Jezusz mówi, że prawdziwymi jego uczniami są nie ci, którzy słuchają (i nawet się zachwycają), ale ci, którzy Jego słowo wykonują. Niebezpieczne jest powtarzanie, że ktoś "jest nieosiagalnym wzorem", bo można w to uwierzyć. A przecież to nieprawda, bo Jezus mówi:

"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca" (Ew. Jana 14:12) 

A to wszystko dzięki Duchowi Świętemu - tej mocy z wysokości. 

"Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła" (Dzieje Apostolskie 10:38)

Albo się w to wierzy, albo nie. Jeśli pan nie wierzy w to, tylko uprawia jakaś filozofię na ten temat, to nie doświadczy pan tego. Proste i nieskomplikowane. Sprawiedliwy (wierzący) wiarą i z wiary żyć będzie.

Kopernik swoim dziełem nie podważył nauki Kościóła, tylko "wierzenia" naukowe tamtych czasów. Wierzeniami naukowymi naszych czasów są np. teoria Darwina (której niektórzy bronią jak PO niepodległosci) lub genderyzm. Proszę mnie źle nie zrozumieć, może Darwin ma rację, ale to nadal tylko teoria. 

Zgadzam się z pana tezami na temat kontrreformacji, której by przecież nie było, gdyby nie zaistniała reformacja. Kontrreformacja (jak sama nazwa wskazuje) to odpowiedź na reformację. Dlatego tak zareagowałem na dziwny tekst, który niedawno był promowany jako nr 1 na NP.

Nie wiem, o jakim "bezwzględnym poddaństwie" pan mówi. Czy to jakaś ujma, że ktoś wierzy, że Bóg jest wszechmocny i jest w stanie wyrwać go z każdej opresji? Proszę przypomnieć sobie Psalm 91. Zbyt często ludzie żyja z dala od Boga (czyli uznając jedynie, że być może On istnieje, ale mając w głębokim powazaniu, co mówi i jak radzi nam żyć), a w chwilach kryzysu ludzie ci chcą, żeby ten właściwie nieznany im, daleki (bo sami go odepchneli) Bóg od działał na ich korzyść. I to już. Instant. Instant to jest kawa. To wprawdzie Stary Testament (a więc Stare Przymierze), ale warto przypomnieć:

"Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo..." (Ks. Powtórzonego Prawa 30:19)

Gdzie był Bóg? Dlaczego na to pozwolił? - pytają, kiedy coś się stanie. Bóg zawsze jest na swoim miejscu. Tu, blisko. Pytanie brzmi, czy człowiemk chce Go słuchać, czy ma "lepszy" pomysł na życie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1659777

To ja też się wtrącę.

Relacja z Bogiem każdego wierzącego to sprawa osobista i raczej intymna. Każdy sobie sam zakłada swe podejście do Ojca wszystkich. Jeden oddaje cześć leżąc krzyżem na kamiennej posadzce, drugi stara się z nim rozmawiać przy każdej okazji, a trzeci po prostu stara się być coraz bardziej lepszym człowiekiem.

Ja bym tutaj nie upierał się przy kanonie wspólnym dla wszystkich, bo to jest po prostu domena ludzkich rytuałów, które oczywiście w imię tradycji i wspólnoty akceptujemy.

Dla mnie dobra wiara, to niezachwiana wiara. Dlatego dobrze, gdy ma rozumowe wsparcie.

Tak mi się wydaje.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659780

byleby w zaciszu domowym. Dobrze zrozumiałem?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1659783

Nie.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659793

Bo On jest Agape. A tego jak widzę brakuje nam najbardziej. W tym gronie również.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1660121

@ Kryspin, jazgdyni

Proszę Panów., sprawa jest bardzo delikatna. Poruszamy się pomiędzy tym co zapisane i czego chcemy, a nie bardzo rozumiemy, a tym, co podpowiada nam doświadczenie czlowieka i jego kultura, ktora sam stworzył. To ogromny obszar. W tej przestrzeni Kościół pracował przez 2000 lat i dopracował się nauki, która nazywamy nauka Kościoła. Wypracował swoje metody, które nazywaja się skutecznościa duszpasterska. I teraz uwaga - te metody zostały przejęte przez inne religie i politykę. Przejęcie metod, i tu trzeba powiedzieć jasno, Kościół obezwładniło. I obawiam się, że przed nami ogromna praca nad zespoleniem i ponowna interpretacja ojców Kościoła, tak samo, jak w okresie średniowiecza, interpretowano starożytnych. Interpretacja swoich miałaby na celu dostosowanie zapisanych madrości do "współczesnych czasów". I teraz zdaję sobie sprawę, że "wspólczesne czasy" to termin fatalny, ale mimo wszystko oddajacy sedno, ponieważ współczesne czasy już wymagaja od ludzi porzucenia tzw. religii ludowej. Na tym stopniu zaawansowania technologicznego nie da się utrzymać tej skoteczności duszpasterskiej, która sosowano przez wieki. 

Cała istota protestantyzmu leżała w buncie przeciwko nieuczciwym praktykom, w tym wypadku odpustowym. No, sprzedawano kopytka osiołka, a nawet powietrze ze stajenki. Nie sposób poważnie traktować religii, skoro na kazaniach płynie bełkot... I tu oczywiście można wytoczyć sto argumentów przeciw, ale  sprawa jest poważna i trzeba prawdzie spojrzeć w oczy. Miałem taki okres, że szukałem dobrych kazań. Na cały Lublin trafiało się zaledwie kilku księży. Myśla przewodnia było: kochaj Pana Boga, to Bóg też będzie kochał ciebie. Tam, gdzie nie ma głebi, woda zaczyna sie brudzić. Dzis już nie sposób uciec od ustaleń naukowych, nie tych ideologicznych, ale prawdziwych, które również eliminuja tzw skuteczność duszpasterska. Potrzebny jest nie tylko nowy język, ale teże nowa wiara, która nie będzie nas petryfikowała, lecz dodawała sensu w życiu. Wiary bez kontaktu z rzeczywistościa nie sposób już utrzymać. Kiedyś dziwiłem się, jak afrykańscy szmani pytali misjonarzy, a co mi ten twój bóg da? Dziś te pytanie uznaję za zasadne, ponieważ tak naprawdę to my wybieramy sobie Boga. Duże wrażenie zrobił na mnie swojego czasu Anioł Ślazak, który sam nawrócił się na katolicyzm. Warto go przeczytać. Światy ludzki i boski musza być ułożone, a człowiek im bardziej je w sobie zespoli, tym bardziej bedzie szczęśliwy i spokojniejszy w chwili ostatecznej. Niczego nowego nie wymyślimy, ale musimy dobrze ułozyć, to, już co mamy.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1659807

Proszę Panów., sprawa jest bardzo delikatna...

Jest delikatna, dlatego napisałem, że to jest bardzo prywatne.

Lecz problem w tych rejonach wiedzy i interpretacje Kryspina i moje są różne dlatego, że on podchodzi wyłącznie teologicznie i ściśle z literą Katechizmu, a ja filozoficznie, raczej bez sztywnych ograniczeń i w oparciu o to, co przekazują wielcy myśliciele chrześcijaństwa, św. św. Augustyn i Tomasz z Akwinu.

Kryspin jest Katolikiem żarliwym, a jako oręża używa liczne cytaty z Nowego Testamentu. Ja jestem katolikiem bogobojnym i głównie opieram się na swej wiedzy i przemyśleniach.

Takich jak on często nazywa się doktrynerami. Czy to jest negatywne? Nie, lecz trudne do dyskusji, bo pole jest bardzo zawężone.

Stale poszukujemy. A jak już nam się wydaje, że znaleźliśmy, to zazwyczaj popełniamy grzech pychy.

 

Serdeczności

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659859

"Myśla przewodnia było: kochaj Pana Boga, to Bóg też będzie kochał ciebie."

Uważam jednak, że Bóg kocha mnie miłością bezwarunkową. Choćbym był brudny jak sadza w kominie.

Przypadłość "zasługiwania na miłość" (również Bożą) nie pozwoliłaby mi na zbudowanie jakiejkolwiek trwałej relacji (również z Bogiem).

Ja tak naprawdę nie jestem w stanie NIC Panu Bogu ofiarować. Oczywiście oprócz swoich i bliźnich kłopotów, prosząc Go, by się tym zajął.

Mogę natomiast i powinienem poprzez przylgnięcie do Chrystusa nabywać zdolności do ofiarnej miłości względem bliźniego.

Bo o to przecież w tym życiu chodzi. Z naśladowania Chrystusa czerpiemy moc do budowy mniejszej lub większej wspólnoty, w konsekwencji cywilizacji życia na ziemi. Tylko z naśladowania Chrystusa.

Pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1660020

Ale tu przypomina mi się rozmowa mojego przyjaciela, który ma za sobą dość ponurą przeszłość i latami  (deklarując jednocześnie wiarę chrześcijańską) żył w poczuciu winy za grzechy przeszłości. Na nic się zdało tłumaczenie, że właśnie  dla takich jak on, Jezus złożył ofiarę  i skoro On mu przebaczył, to sam też powinien, chyba, że uważa ofiarę Jezusa za niekompletną. Niby rozumiał, ale tylko umysłem, bo w sercu nadal się męczył (i przy okazji wszystkich dookoła) przepraszając, że żyje.

 Pewien człowiek powiedział mu: bo najdłuższa droga we wszechświecie to droga między umysłem za sercem człowieka.

Z moich obserwacji i doświadczeń to można ją pokonać w jedną chwilę, ale można błądzić na niej latami...

PS. Przyjaciel pokonał tę drogę, gdy stanął  pod życiową ścianą. Wiele się od tego momentu zmieniło na lepsze :-)

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1659801

Dzię kuję za twój wpis. O to właśnie chodzi:

"można ją pokonać w jedną chwilę, ale można błądzić na niej latami"

niektórzy błądzą latami po pustyni i na dodatek mają świetne alibi. I co im zrobisz?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1659839

w tym zwłaszcza wypowiedź Gawriona.

Co mogę dodać od siebie? Świat jest tak urządzony, że oba poglądy dotyczące istnienia, względnie nieistnienia Boga dają się uzasadnić, a jako podstawa przemyśleń pozwalają na spójną percepcję rzeczywistości. I tak chyba powinno być, inaczej albo wszyscy bylibyśmy wierzący albo wszyscy nie.

Poruszana tematyka jest bardzo rozległa, dlatego trudno dyskutować. Sam akceptuję wszystkie osiągnięcia nauk przyrodniczych (w tym ewolucji) a jednocześnie jestem człowiekiem wierzącym. W tym wszystkim nie ma żadnej sprzeczności. To są dwa widzenia świata; obydwoma można się z powodzeniem posługiwać. Oczywiście błędem jest antagonizowanie tych punktów widzenia. Zwłaszcza, wspieranie swoich przekonań każdym znalezionym, niekoniecznie prawdziwym argumentem "przeciw". Tak jak walka z wiarą, niewłaściwe wydają mi się podejścia opierające się wyłącznie na dokumentach interpretujących rzeczywistość w aspekcie wiary, stworzonych przez ludzkość. Mam na myśli dogmaty wiary rozumiane dosłownie. Świat jest bardziej skomplikowany niż jego obraz widziany oczami pasterzy sprzed kilku tysięcy lat. Ale czy to znaczy że lepszy czy gorszy?

Moim zdaniem nie. Równie błędna jest teza mówiąca wyłącznie o stworzeniu i nie dopuszczająca nauki do wyjaśniania zjawisk otaczającego nas świata, jak i ideologia a priori zakładająca że Bóg nie istnieje. Obie dochodzą do punktu gdzie trzeba dokonać ostatecznego wyboru.

Spróbujmy je "pogodzić". Czy świat będzie wtedy lepszy i dla nas bardziej zrozumiały?

Pozdrawiam

Honic

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1659579

Nie będziemy tego portalu zamieniać w arenę walki ideologiczną. Tym bardziej, że trzeba być bardzo precyzyjnym i poruszać się w temacie zgodnie z definicjami.

Dyskusja toczy się od wieków. A nowoczesna filozofia, logika i analiza znalazły się na takim poziomie rozumowym, że odrzucanie Boskiej Kreacji wszystkiego, jest niestety intelektualnym kalectwem.

By to jednak zrozumieć, trzeba dużo szukać, rozmyślać, studiować i pogłębiać wiedzę. Same przekonanie i intuicja nie wystarczą. Tu argumenty muszą być wysokiej klasy, a nie trywialne.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659584

No właśnie tego się wystrzegam. "Walka ideologiczna", to termin wymyślony przez ideologów, chyba marksistowskich. Oczywiście, "samo przekonanie i intuicja nie wystarczą". Trzeba zbierać wiedzę, mając świadomość że może mądrości całego nawet życia nie wystarczy, żeby poznać Prawdę, bo a nuż ona nas przerasta? Ale należy jej szukać, jeśli ma ona dla nas jakąkolwiek wartość.

Ale jestem pewien: "nowoczesna filozofia, logika i nauka" nie odrzuca, a przynajmniej ma prawo i nie powinna odrzucać tego co osiągnęła, a stwierdzenie "kalectwa intelektualnego" nie ma podstaw. Podobno jedną z najważniejszych cnót jest pokora. Dotyczy to zarówno wierzących w jakiegokolwiek Boga, jak ateistów.

Honic

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1659611

Panie Honicu

Wiedzę należy zbierać zawsze i wszędzie przez całe życie. Nigdy nie wiadomo, co się przyda.

Tylko nie ma z tego powstawać encyklopedia, czy jakaś wikipedia.

By wiedza dostarczyła paliwo, czyli argumenty dla mądrości, musi być dobrze przetrawiona i mocno osadzona.

 

Kalectwo intelektualne jest dzisiaj wszechobecnym zjawiskiem, bijącym po oczach ze wszystkich mediów, oraz niestety, w sporej części w internecie.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659637

Łatwiej jest jednak udowodnić ISTNIENIE BOGA niż NIEISTNIENIE. Na istnienie Boga mamy dowody wszędzie naokoło, łącznie z nami samymi w każdej fazie życia.

Z wielkiego wybuchu, czyli z niczego nie ma niczego! Po prostu.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Alina

#1659585

Nie zgadzam się. Twierdzę że udowodnić zarówno istnienia jak i nieistnienia Boga się nie da. Jest taki mój ulubiony kawałek na ten temat w "Mistrzu i Małgorzacie" Bułhakowa...

Natomiast wierze należy się szacunek ze strony niewierzących. Bezwzględnie.

Pozdrawiam

Honic

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1659612

Witam

Pierwsze Pani zdanie to bardzo mądre stwierdzenie. I eleganckie.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659638

NIkt nie stawia przeszkód nauce w wyjaśnianiu zjawisk. Chodzi raczej o to, które teorie (np. teoria Darwina) decydujemy się akceptować, a które nie. Duża grupa ludzi zaakceptowała teorię, której dowieść się nie da (niektórzy twierdza, że na razie) i postanowiła w nią WIERZYĆ. Zatem w sumie jedni wierzą w Boga, a inni w Darwina. Połączenie, które pan proponuje, to nic innego jak kompromis. Niektórzy (w tym ja) uwazają, że śmierdzacy.  

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1659651

Ejże Kryspinie!

W naszym ludzkim, kulawym rozumowaniu, często pomijamy ważny paradygmat, że Bóg Ojciec jest wszechmocny, nieomylny i przewidujący.

Więc jak tobie jednoczesna wiara w Boga i w ewolucjonizm śmierdzi, to oznacza, że Bóg nasz popełnił błąd.

Ja staram się wykluczać takie podejrzenia o boskie błędy i pomyłki. Wprawdzie nasza natura nie jest w pełni deterministyczna tylko stochastyczna, jednakże analiza dynamiki rozwoju życia wskazuje, że prawdopodobnie była to jedyna droga do rozumu i świadomości człowieka.

Pomyśl, co we wielkim przyspieszeniu dzieje się w ciągu 9 miesięcy, gdy plemnik spotka się z jajem i się polubią. Na początku widzimy amebę, stułbię, kijankę i tak dalej i dalej. Czy to trochę nie przypomina ewolucji?

Co sądzisz?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659656

Jeśli Nowak ukradł, a ja wierzę w Boga, to oznacza, że Bóg popełnił błąd? Słaby ten żart. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1659691

Dlaczego starasz się to swoje zrozumienie przedstawić, jak prymityw spod budki z piwem?

Stać cię na więcej.

 

Ps. Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem. To TY sugerujesz błąd. Pomyśl.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659706

Masz drugi taki fakultet, czy dopiero ćwiczysz, jak producenci szczepionek, na ludziach wokoło?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1659767

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659792

cyt. za: Michal#Wolność 17/10/2018 at 00:20

„moim zdaniem, najprostszym wyjaśnieniem jest, że nie ma Boga – napisał Hawking” – czym to napisał? Syntezatorem mowy, czy oczami? Poza tym jest to tak błyskotliwe, jak stwierdzenie „a kto umarł, ten nie żyje”, chociaż to drugie ma większy sens.
Ja wierzę. Lepiej wierzyć i być zbawionym, ponieważ jeśli Tam nic nie ma, to i tak nic nie tracę, a jeśli nie wierzę, a Tam coś jest, to tracę wszystko…
To jak z bronią - lepiej nosić i nigdy nie mieć konieczności użycia, niż nie posiadać i jej potrzebować, ale dla „WIELKIEGO UCZONEGO MYŚLICIELA” to była zbyt ciężka kalkulacja.

Dodam od siebie na temat ateizmu:
Ateista wie, że nie ma Boga, ale z Nim walczy.
Ateista to taki głupszy odpad z żyda.

À propos śmierci, to wielokrotnie pytałem znajomych "po co żyje człowiek". Pytałem wiele osób. Wszystkie odpowiadały mi, że po to, aby doczekać emerytury a jeden cwaniak, który miał 80 lat, tylko oczy wybałuszył i nic nie powiedział, bo był już od 15 lat na emeryturze.

100 lat temu - na takie proste pytanie - odpowiadało prawidłowo każde małe dziecko zanim je dopuszczono do I Komunii Świętej:

– po to żeby spotkać Boga …
A jak Go spotka?
– żeby Go pokochać z całego serca i ze wszystkich sił …
A jak Go pokocha?
– żeby Mu służyć teraz i zawsze!
Czujecie już, jaki upadek nastąpił w ciągu 100 lat, kiedy to żydzi i ich masoneria przejęli rządy w większości państw?

Zapomnieli, że Bóg bez człowieka jest zawsze i tak samo Bogiem, ale człowiek bez Boga jest niczym.
O wartości życia świadczy wartość miłości, która tym życiem kieruje. – „Gdy Pan mówi do serca” – ks. Gaston Courtois.

Człowiek wyszedł od Boga Stwórcy z rozumem i wolną wolą po to aby mógł powrócić z czcią, miłością i wdzięcznością do wiecznej służby.
Barbarzyństwo dzisiejszych ludzi polega na tym, że niczego nie chcą zgłębić, a po wszystkim się prześliznąć – co gorsza w poczuciu zadowolenia z siebie i posiadania pełnego rozeznania. Alicja Lenczewska, Słowo pouczenia 182

Paradoks wolności polega na tym, że można ją obrócić przeciwko Temu, który nas stworzył. Wolność ma to do siebie, że może być obrócona przeciwko Bogu.

Bóg, Jego istnienie i obecność w świecie i w życiu ludzi była i jest dla mnie czymś tak oczywistym, jak woda, ogień czy powietrze – ks. prof Waldemar Chrostowski

Otóż wolność zawiera się w słowie: ,,możesz”. Więc wolność wyboru.
A św. Cyprian, 258 rok, powiada, że Bóg dopuszcza próby, dopuszcza poddawanie próbom człowieka ad gloriam, czyli dla swojej chwały. Liczy na to że człowiek, który jest dobry, który Mu ufa, wyjdzie z tej próby zwycięsko.

Bez Boga ni do proga – jak mawiali przodkowie Sarmaci.

Czymś świat musi żyć po tym jak odrzucił Boga. Nie wierzysz w Boga? To wierz w pandemię.
Jeśli jakiś kraj oddala się od Boga, poddaje się rządom sprytków pustynnych.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3

panMarek

#1659594

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Verita nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

...czy tylko w wyobraźni?

Honic jest za ...a nawet przeciw....czyli wierzy w Boga i ewolucję.
To się nazywa "spójna percepcja rzeczywistości"? Tak powinno być?
Człowieku, co ty wygadujesz?
Kto zrozumiał co autor miał na myśli?

Ten z Gdyni wierzy w jakiegoś Boga - Ojca-kreatora (wielki architekt?). On już wyszedł z siebie i stoi obok...bo „najistotniejsze elementy jego osobowości istnieją już poza jego osobą"...on już jest w boskiej enklawie.

Zaś gawrion istnieje tylko duchowo, energetycznie, jednym słowem tylko w naszej wyobraźni i jest tylko efektem renderowania.

Dobrze ,że chociaż Pan Marek istnieje naprawdę. Pozdrawiam wszystkie rzeczywiste osoby.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1659625

To chyba było do mnie, więc odpowiem.

Jeśli jabłko spada z drzewa, jest to uwarunkowane prawem natury. Zgodzę się, że prawa natury stworzył Bóg. W tym przypadku prawo ciążenia. Jeśli Bóg nas miłuje, jest to prawo wynikające z wiary. Czy naprawdę sądzisz że nie jest możliwe pogodzenie wiedzy przyrodniczej z wiarą?

Ja uważam że jest możliwe.

Pozdrawiam

Honic

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1659722

„Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego" - Rz 5, 5
Miłość Boża jest darem a nie żadnym prawem.

W nieziemskiej książce „Gdy Pan mówi do serca” - ks. Gaston Courtois – Pan nasz, Jezus Chrystus, powiedział o swojej miłości tak:

[23.] Wzywaj Mnie. Kochaj Mnie. Niech przeniknie cię pewność, że zostałeś umiłowany do szaleństwa, taki jaki jesteś, ze wszystkimi twoimi ograniczeniami i nędzą, bo masz stać się tym, czym pragnę, to jest rozżarzoną pochodnią Bożej miłości. Wówczas instynktownie będziesz bardziej myślał o Mnie i o innych niż o sobie samym, całkiem naturalnie będziesz żył bardziej dla Mnie i dla innych niż dla siebie samego. W chwilach codziennych drobnych wyborów będziesz wybierał Mnie i innych zamiast siebie samego. Będziesz żył w boskiej komunii ze Mną i w powszechnej komunii z bliźnimi... utożsamiony ze Mną i jednocześnie z bliźnimi. Pozwolisz, abym coraz bardziej posługiwał się tobą jako znakiem jedności pomiędzy moim Ojcem w niebie i moimi braćmi na ziemi.

[95.] W poznaniu mojej miłości do ciebie i do świata istnieje wiele koncentrycznych sfer, których zgłębianie ożywi twoją wiarę i miłość. Pierwszą sferą jest doświadczalne odczucie mojej miłującej obecności, która otacza cię z zewnątrz i wypełnia od wewnątrz. Czyż nie przebywam w głębi twojej duszy? Czy nie przebywam stale u twego boku i nie powtarzam ci często: „Spójrz, jak na ciebie patrzę. Działaj jak członek mojego Ciała. Postępuj tak, jakbyś Mnie widział - i uśmiechaj się do Mnie".
Drugą sferą jest poznanie umysłowe nieskończonej miłości, którą was umiłowałem, aż do szaleństwa: do szaleństwa żłóbka, do szaleństwa krzyża., do szaleństwa Hostii, do szaleństwa kapłaństwa - z całą pokorą i czułością, jakiej to wymagało z mojej strony. Musiałem bowiem stać się maleńkim stworzeniem, zależnym od was i waszej dobrej, współpracującej ze Mną woli.
Trzecią sferą wreszcie jest ta, której nie możecie ogarnąć ani odczuciem, ani myślą, bo jest nią ogień miłości trynitarnej, który was uniesie, zapali i roznieci w wieczności i na wieczność, dając wam udział w miłości zespalającej Trójcę.

[84.] W moim królestwie i w moich oczach liczy się tylko to, co czynisz z miłością. Miłość jest jedyną prawdziwą miarą wszystkich rzeczy. Ludzie warci są tylko tyle, ile ofiarnej miłości znajduję w ich życiu. Tylko miłość ma znaczenie i abyś był nią cały przesiąknięty, musisz stale wracać do jej źródła, bo miłość Boża jest darem, o który trzeba nieustannie gorąco prosić i który trzeba stale praktykować, bowiem miłość bliźniego jest cnotą, która wymaga wiele odwagi. Ach, gdyby ludzie zechcieli odnosić do niej własną skalę wartości! Gdyby mogli widzieć, jak ważna jest miłość w ich życiu!

[390.] Będę czekał na ciebie u celu drogi, bo przecież towarzyszyłem ci przez całą drogę. Staraj się jak najlepiej wykorzystać czas, jaki dzieli nas jeszcze od wielkiego Spotkania. W każdej godzinie jednocz się z moją modlitwą, Ofiarą i miłością. Często oddychaj Duchem Świętym. Niech On stanie się twoim oddechem ożywiającym bicie twojego serca. Przez Niego spływa na ciebie miłość Boża.

A to szczególnie do Ciebie jest skierowane:
[346.] W obecnych czasach pseudoteologowie publikują na cztery strony świata swoje absurdalne teorie naukowe w przekonaniu, że przyczyniają się do oczyszczenia wiary, gdy tymczasem ją mącą.
Tylko ci, którzy spotykają się ze Mną na modlitwie w milczeniu, którzy pokornie czytają Pismo Święte i którzy jednoczą się ze Mną w głębi serca, mają prawo mówić o Mnie, bo to Ja sam jestem natchnieniem ich myśli i przemawiam ich ustami.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

panMarek

#1659746

Uczciwie mówiąc, ja przeciwko ateistom nic nie mam. Niech się męczą. Podobnie jak ci z LGBT. Ale niech to robią tylko na własny użytek. Dyskretnie i wyłącznie dla siebie.

Ale, gdy tylko zaczynają nauczać i wychowywać, to wołam - hola, hola! Ani kroku dalej. A jak się jednak stawiają, to walczę.

Takie - "mądry głupiemu ustąpi" - to bardzo zła maksyma. Nie wolno cofać się przed głupotą, bo jest zaraźliwa i niszcząca.

Więc z nią walczmy.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659640

"Mała wiedza oddala, a wielka wiedza przybliża do Boga". 

Coś w tym jest. Człowiek, który zdobył trochę wiedzy, często popada w pychę. Wydaje mu się, że skoro wie nieco więcej od innych, to jest kimś wyjątkowym. Widzi swoją wąską dziedzinę, i wydaje mu się, że jest wszechmogący i wszechwiedzący, więc po co mu Bóg...  Człowiek wielkiej wiedzy ma szerokie horyzonty. I z tej perspektywy widzi, że mimo jego rozległej wiedzy, ciągle pozostały dziedziny do odkrycia. Że mimo, iż wie wiele, to ciągle jeszcze więcej pozostaje poza jego percepcją. I zdaje sobie sprawę, że trudno to wyjaśnić inaczej, jeśli nie w kontekście istnienia Boga. 

Trzeba wielkiej wiedzy i mądrości, żeby powiedzieć: "wiem, że nic nie wiem". Głupiec i przemądrzały "wykształciuch" na to się nie zdobędą...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1659607

- jeśli chodzi o postrzeganie rzeczywistości i bytu człowieka na tej Ziemi - potrzeba innym niedowiarkom trochę więcej wiedzy. .

Inni również dość ciekawie tu komentują i odpowiadają -  w tym autor tego tematu na forum "jazgyni" i w wielu sprawach widzę że mamy bardzo zbieżny pogląd na omawiany temat.

Nie chcę nikogo  do wielkiego Stwórcy  "na siłę" przekonywać ale chciałbym aby ewolucjoniści odpowiedzieli na prote pytanie.

Dlaczego ten nurt ewolucjonistów oszukuje innych i dokonuje  masowych fałszerstw dowodów aby uwiarygodnić swoje tezy o ewolucji. NIE BYŁO ŻADNEJ EWOLUCJI. Zobaczcie jak Was robią w "bambuko" wykład trwa 45 minut ale naprawdę warto to zobaczyć. Czy notorycznym kłamcom których co chwilę łapie się na oszustwie można uwierzyć ?

Bardzo serdercznie zapraszam wszyskich (możliwe że już tu prezentowałem ten materiał ale mądrych rzeczy nigdy za dużo)

Link aktywny: https://www.youtube.com/watch?v=AA2FelphLhs&list=PLjUpr2IJF830w3VOlSRXHt3GUm5rrweKf&index=49

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

#1659613

Jednak uważam, że i nią musiał ktoś kierować. Świat jest zbyt dobrze stworzony i zarazem zbyt skomplikowany, żeby nie brał w tym udział wszechmogący Stwórca. I to On pokierował ewolucją tak, że powstał człowiek taki, jakim jest każdy z nas. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1659621

- nie ma ani jednego dowodu na ewolucje na kuli ziemskiej - ani jednego.

Czy tak powinien wygladać świat nauki że we wszystkich przypadkach podpierają sie kłamstwem i manipulacją ? - samo to ich dyskwalifikuje do poważnej rozmowy.

Nie znaleziono na kuli ziemskiej ani jednego szkieletu stanu pośredniego nie tylko człowieka ale żadnego innego z milionów gatunków innych zwierząt i roślin. Nic - dosłownie nic.

Każdy gatunek jak twierdzą sami ewolucjoniści to minimu 50 tys. stanów przejściowych - gdzie to wszystko jest ? świat powinien być tym wręcz zasypany - nie ma ani jednej sztuki więc o czym tu mowa ?

To nie jedyny argument bo mam ich dziesiątki na dysku i linki do tematów bo komuniści - kasują takie filmy.

Znaleziono tylko szkielety gatunków wymarłych. No właśnie o tym była mowa - dopiero jak się człowiek podszkoli to dopiero widać z samej góry gdzie się znajduje.

Podczas wspinaczki niewiele widać a niektórzy stoją dopiero u stóp góry.

PS - obejrzałeś film który zalinkowałem - potrafisz te kłamstwa obronić ?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

#1659627

Zwykły polak- dzięki za powyższy komentarz :-)

Czytałeś może "Ikony ewolucji"? 

Ja tak i  gorąco polecam każdemu, kto ma ochotę więcej wiedzieć na ten temat  niż maturzysta. Nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna, ale nie jest  to też  poziom kompletnie niestrawny dla  ogólnie wykształconego człowieka, choć  przyznaję, że niektóre rozdziały musiałam czytać po dwa-trzy razy, żeby je ogarnąć, a z osób, którym ją poleciłam większość przyznała, że przeczytać ją to  było wyzwanie intelektualne i nie wszyscy dali radę dobrnąć do końca.  Żeby nie było, że nie uprzedzałam ;-)

Pozycja  autorstwa . Książka "Ikony ewolucji" autorstwa Jonathana Wellsa

gdzie kupić

Poniżej :krótki opis ze strony tantis.p.

Autorem książki jest amerykański biolog Jonathan Wells. Pierwsze, anglojęzyczne wydanie ukazało się w 2000 roku nakładem wydawnictwa Regnery Publishing. Prezentowana publikacja stanowi analizę dziesięciu najbardziej znanych świadectw, które – w powszechnej opinii – potwierdzają słuszność darwinizmu. Wells zwraca uwagę, że wiele środowisk traktuje przywołane przykłady jako ikony ewolucji. W swojej książce podejmuje on różnorodne zagadnienia, omawiając m.in.: darwinowskie drzewo życia sporządzone na podstawie odkrytych skamieniałości, homologię kończyn kręgowców, rysunki Ernsta Haeckela ukazujące podobieństwa między embrionami różnych form życia, skamieniałość archeopteryksa, a także znane zięby Darwina z wysp Galapagos. Wells podkreśla, że przedstawione ikony ewolucji są niezgodne z danymi empirycznymi, a także wskazuje, że niektóre zostały nawet celowo sfałszowane. Autor publikacji bardzo wiele uwagi poświęca rysunkom Haeckela, które – w opinii amerykańskiego biologa – zostały sporządzone w taki sposób, aby uwiarygodnić teorię Darwina. Wells zastanawia się, dlaczego ryciny niemieckiego badacza nadal pojawiają się w akademickich podręcznikach do biologii, skoro już dawno ustalono, że ich treść jest niezgodna z rzeczywistością. Zdaniem autora Ikon ewolucji zaistniała sytuacja wynika z bezkrytycznego stanowiska wobec teorii ewolucji Darwina. Amerykański uczony twierdzi, że zdyskredytowane ikony należy albo wykreślić z podręczników, albo zachować je w formie przykładów dawnych świadectw na rzecz darwinizmu, które obecnie nie mogą być traktowane jako wiarygodne dane empiryczne. Jeżeli omawiane przykłady staną się jedynie częścią historii nauki, to, jak zastanawia się Wells, jaka jest rzeczywista wartość darwinizmu, skoro jego najważniejsze ikony nie świadczą o tym, o czym świadczyć powinny?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1659741

-  popularno-naukowym (obejrzałem setki) - spotkałem się z powoływaniem się na fragmenty z tej książki. Tu na You Tube krótko o tej książce ale poszukam audio-booka (czyli lektor czyta książki do słuchania)

https://www.youtube.com/watch?v=jmYDd0Sdxuc

W zasadzie nie oglądam żadnych filmów fabularnych (przestawiło mi sie :) na dokumentalne, ale jeśli czasem lecą w tv  "Pancerniaki" czy teraz "Czterdziestolatek"  to z sentymentu przyciąga to moją uwagę. Linkuję filmy dlatego bo trudno taki ogrom wiedzy przekazać tekstem pisanym w komentarzu a film ma to skondensowane w przystępny sposób i podane jest "na tacy".

Bardzo ale to bardzo polecam drugi film (mam nadzieję że ten zalinkowany wykład wcześniej ktoś obejrzał) - proszę sobie wieczorem na spokojną głowę obejrzeć -  nie linkuję "siana" i bełkotu naukowego bo sam tego nie toleruję. Bardzo cenie sobie paradygmat nauki (nie lubię za bardzo popuszczać wodzy fantazji)  - czyli realny i udowodniony obecny stan wiedzy i nauki, który jak wiemy cały czas ewoluuje.

Ci którzy obraz Wiekiego Stwórcy budują sobie na podstawie wizualizacji z filmu pt. "Łowcy duchów"  takie postacie a,la "dymek z papierosa "- to sorry ale to "nie ten klimat" Tu link do filmu "Odkrywanie tajemnic życia"

https://www.youtube.com/watch?v=ANNdwUGTtok

proszę sobie obejrzeć bo naprawdę warto  a jak ktoś pierwszy raz to najlepiej "zrobić dubla" - czyli powtórkę.

PS - ten link ostatni podmieniłem na pełniejszy tytuł: "Odkrywanie tajemnic życia - teoria inteligentnego projektu"  bo chciałem aby w tytule zawarty był ten drugi człon o projekcie, ale to jest to samo (kopia filmu) - tylko z pełniejszym tytułem..

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

#1659747

Oczywiście, że ewolucja jest elementem Boskiego Wielkiego Projektu. Odrzuca się ją poprzez nieprawidłową interpretację słów Biblii.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659641

I masz rację. Ewolucja jest Boskim Projektem.

Zobacz moją odpowiedź do komentarza Kryspina.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659657

Jest w tym co mówisz pewien problem. Około 200 lat temu żył we Francji wielki uczony, Cuvier. Było to przed ogłoszeniem przez Darwina pracy o powstawaniu gatunków. Był on także paleontologiem i jednocześnie człowiekiem wierzącym. Nie umiał pogodzić prostego faktu że wśród skamieniałości nie odnaleziono ani jednej identycznej z obecnie żyjącymi gatunkami. Wywnioskował, że nie było jednorazowego aktu stworzenia, a 27, i przyjął że za każdym razem następowało wielkie i całkowite wymieranie istot żywych a następnie życie było stwarzane na nowo.

A tak naprawdę, odradzam zdobywanie wiedzy z youtube'a i podobnych portali, przykładem jest np. link https://www.youtube.com/watch?v=QwEMq4X62I0 i wiele innych, zwłaszcza angielskojęzycznych. O ile wiem, Kościół katolicki nie przeciwstawia się ewolucji czy kulistości Ziemi, ani nawet modelowi powstania wszechświata w Wielkim Wybuchu. Po prostu widzi potrzebę istnienia Boga jako nadającego sens naszemu istnieniu/rzeczywistości. Wielu współczesnych naukowców wielkiego formatu było i jest wierzących.

Nie można tego powiedzieć o różnych grupach religijnych mających najwięcej wspólnego z różnymi prądami reformacji, o wiele bardziej w tym względzie ortodoksyjnych, z których nie wszystkie można nazwać chrześcijańskimi. Zwłaszcza w Stanach jest ich sporo. Ale problem z tym mają też muzułmanie, zwłaszcza ortodoksyjni.

A twierdzenie (bez najmniejszego dowodu) że cała wiedza na temat ewolucji jest oszustwem? A jaki jest dowód że jej negacja jest właśnie prawdą?

Pozdrawiam

Honic

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1659645

- minimum z obecnym stanem nauki i wiedzy o świecie.

Są gatunki owadów zatopione w bursztynie i w skamielinach które nie zmieniły sie od milionów lat. Są identyczne. Samo odmierzanie czasu nie musi być słowo w słowo z tym co jest w Piśmie Świętym bo dla pewnej muchówki słowo "całe życie" to 3 dni a dla nas to około 75 lat do 130 lat maksimum.

200 lat temu nikt nie miał zielonego pojęcia o DNA a sam Darwin powiedział że jeśli nie znajdą się w przyszłości skamieliny potwierdzające jego teorię (nie znalazły się ) - to należy jego przemyślenia wyrzucić do kosza.

Tu nie ma czego bronić więc prosze nie reanimować "nieboszczyka kadzidłem" i przywoływać anachronicznych teorii z przed 200 tu lat bo to zamierzchła historia.

Darwin upadł to stworzyli lenina a jak lenin upadł to lgbt - przecież to jakaś banda wariatów !

Ja rozumiem że ludziom przywiązanym do rzeczy materialnych (np dolary) - trudno jest pobudzić wyobraźnie i uzmysłowić sobie że jak patrzy pod nogi na minerały ziemi to to jest jego ciało (byłe rozłożone w trumnie - lub przyszłe czyli minerały na rośliny które zjadamy i budujemy tkankę) - to takie proste - "z prochu powstałeś i w proch sie obrócisz".

Czy ktoś o tym myśli w zwykły dzień ? - klapki na oczach jak u konia i wioooo !!

Jestem na wielu portalach a "ziarno od plew" najlepiej nauczyć sie oddzialać na portalu Elektroda bo kto tam sobie nie radzi z odszukaniem WŁASCIWEJ ! informacji to i w filmach o życiu sie zagubi.
Ja jeżeli coś linkuję to nie fantazje i fantastykę tylko taki materiał który każdy z nas jest w stanie sprawdzić i potwierdzić wiarygodność informacji a nie słuchać jakiegoś bełkotu małolata który profil na You Tube założył dla sławy :)

Ja sie wykołować nie dam natłokiem informacji bo co dnia mam z tym do czynienia i potrafię uporządkować ogrom pozyskanej wiedzy z różnych źródeł i o różnej jakości i wadze dowodowej które zwykłego człowieka przyprawijają o mdłości.

Jak znajdziesz program firmowy i sterownik do karty graficznej w pół roku do laptopa Toschiba Satelite S1800 (nazwe laptopa podałem z pamięci ale chyba ok) - Trident Cyber Blade for XP oryginal (win ma swój ale oryginal ma więcej funkcji) - to powiem Ci mistrzu. Po chomikach i na polskich serwerach nawet nie szukaj - szkoda czasu. Komunikator Parler który zablokowali odnalazłem gdzie indziej i mam go na dysku - mogę wstawić na "Chomika" do pobrania.

PS - wiedza na YT jest ok tylko trzeba umieć ją oddzielić od śmieci internetowych.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

#1659653

Od czasów Darwina rozgorzał spór ewolucjonistów z kreacjonistami. Tyle, że tak naprawdę jest to spór w kwestii istnienia Boga. Wielu dziwi fakt ignorowania przez główny nurt nauki oczywistych faktów z zakresu choćby archeologi. Jako przykład można podać ślady stóp ludzkich z Laetoli. Ale jest mnóstwo innych. Czy ludzie skądinąd wykształceni, utytułowani nie pojmują? Przecież średnio inteligentny człowiek zauważy, że coś jest nie tak.
Jeżeli spojrzeć na naukę kompleksowo, widać że cała jest ukierunkowana na walkę z Bogiem.
Padło tu pytanie "dlaczego". Jeżeli spojrzeć poważnie na teorie spiskowe, odpowiedź jest prosta.
Gdyby ktoś zechciał przejąć władzę nad światem, co musi uczynić? Zjednoczyć go. Stworzyć jedno wszechświatowe państwo i rządzić (albo oczekiwać Mesjasza!). Ale świat decyzją Pana Boga od czasów wieży Babel został podzielony na narody, a w konsekwencji państwa. Zatem trzeba zdobyć władzę w każdym z nich, a dalej sprawa jest prosta. Ale jak zdobyć władzę skoro wszędzie panują dynastie. Proste - obalić je i wprowadzić demokracje. Oczywiście nie od razu Rzym zbudowano. Małymi kroczkami (tu przewrót, tam rewolucja, tam jakaś gruba pożyczka)dochodzi się do celu.
Ale jest jeden problem. Jeżeli naród jest zdrowy moralnie co wynika z przestrzegania praw Boga (zdrowe są jego podstawowe komórki - rodzina)wiele się nie zdziała. Ale, jak zauważyli Nitsche i Dostojewski - "Umarł Bóg, wszystko wolno". Zatem, koniecznym jest "zamordować" Boga.Bez Boga demokracja szybko przekształci się w anarchię i rynsztok. Oczywiście trzeba zaproponować jakąś alternatywę. Zatem - żyjecie tu i teraz, jesteście zwierzętami (no bo skoro pochodzimy od małpy to tak jest) korzystajcie z życia. Zaproponowano kult określany skrótowo TPD (Telewizja - Pieniądz - D..a). Inaczej rozrywka (odpowiednio przygotowana w takim np. Hollywood), dyskoteki itp. Bogać się, bo miarą człowieczeństwa jest grubość portfela (oczywiście po trupach do celu), no i sex - gdzie i z kim popadnie. Co tam rodzina.
Ogłupione i zdemoralizowane społeczeństwo łatwo zmanipulować. No i mamy Unię Europejską którą chcą przekształcić w Stany Zjednoczone Europy, żeby połączyć z USA w tzw. Ameropę (już nawet widziałem bilbordy w Niemczech z tą nazwą).
Środkiem do celu jest właśnie religia "proroka" Darwina. Tu trzeba się zgodzić z jednym z komentujących, że mamy do czynienia z religią. Dlaczego? Bo tam gdzie wiara, tam religia.
Bo teoria ewolucji to nie nauka a wiara. Nikt nigdy nie udowodnił jej prawdziwości w sposób naukowy. Całość opiera się na hipotezie stopniowego komplikowania się organizmów.
I rzecz w tym, że kreacjoniści dali się wpuścić w maliny. O co chodzi?
O pole walki. Ewolucjoniści ściągnęli swoich oponentów na grząski teren, na którym łatwo można przerzucać się argumentami (chociaż i tu dostają baty - eksplozja kambryjska, Teoria Behe). A wystarczy tylko zmiana pola walki i ewolucjoniści muszą skapitulować.
Otóż, żeby coś ewoluowało, musi najpierw być, czyli powstać. A zatem niech nam pokażą, że w laboratorium, z materii nieożywionej powstało życie samo z siebie. Jeśli tego dokonają to możemy dyskutować jak to, tam się dalej toczyło.
Ale niestety. Jedyne co mamy od tych pseudonaukowców to gołosłowne stwierdzenie, że z prazupy powstały białka, DNA i życie. A żeby było śmieszniej to w 1953 roku Stanley Miller próbował to udowodnić. I dzięki mu za to. Bo wyszła totalna klapa - udowodnił, że z takie prebiotycznej zupy życie nie powstanie. Dowcip polega na tym, że wszystkie białka ą zbudowane z odmiany izomerycznej aminokwasów alfa. Jeden aminokwas beta w składzie białka czyni je bezużytecznym. A on otrzymał w zupce pół na pół odmian.
I to, na tym polu należy dawać odpór ewolucjonistom, a w konsekwencji ateistom.
Najpierw udowodnijcie naukowo, że życie powstało samorzutnie z materii nieożywionej, a wtedy podyskutujemy jak ewoluowała dalej. Amen
A skoro ewolucja to bzdura, tylko religia oparta na wierze to niestety, ale człowiek został stworzony. Tyle, że część naukowców zaczyna to łapać i dlatego stworzyli teorię panspermii (człowiek został stworzony, ale skoro nie ma Boga to przez kosmitów).

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

JWKecaj

#1659643

Oczywiście, że był to pod przykrywką spór o istnienie Boga. Użyto Darwina, żeby teistom przywalić, tak jak Hawking starał się użyć naukę, by zrobić to samo.

Uwaga - my jesteśmy ciągle od tysiącleci pewni swego, a oni ciągle kombinują. Bo sami są pełni wątpliwości, mino swego leninowskiego fanatyzmu.

I masz rację. Mimo tysiąca eksperymentów, nie udało się życia stworzyć w laboratoriach. Dlatego teraz przerzucili się na AI - sztuczną inteligencję. Z tym dopiero będzie heca. Całkiem nowy rozdział w historii ludzkości.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659658

Problem w tym, że Hawkingów jest całe multum. A mechanizm jest prosty. Chcesz mieć sławę, pieniądze, być cytowanym w prestiżowych periodykach - bądź posłuszny (Boga nie ma, człowiek to najwyżej stojące w królestwie zwierząt stworzenie, żyjesz tu i teraz, nie trać czasu na myślenie - baw się, rób kasę, płci nie ma - dziura to dziura itp). Cała nauka, ta oficjalna, to jedno kłamstwo i oszustwo. Prosty przykład. Nasz Premier - historyk z wykształcenia, rozprawiający o prawdzie historycznej. Jak mu to przechodzi przez usta. To, że rewolucja francuska została wywołana przez Iluminatów to fakt historyczny (znaleziono dokumenty przy rażonym piorunem posłańcem od Weishaupta do Jakobinów, policja pruska dokonała aresztowań). A co jest w podręcznikach historii? Uśmiać się z takiej prawdy historycznej i historyka który o tym mówi.
Ekonomia - steki bzdur wymyślonych przez Żydów, obliczonych na dojenie gojów (kiedyś napiszę na ten temat). Nawet banksterka stworzyła nagrodę Nobla (de facto Banku Szwecji)żeby podpierać się wybrańcami - "przecież to stwierdza noblista". Ci, którzy rzeczywiście dzierżą władzę (nie mam na myśli pacynek w stylu Obama, Biden, Merkel itd) mają kasę i poprzez różne organizacje (a jest ich multum)starają się sterować każdym aspektem naszego życia. Nawet sportu (a szczególnie piłki nożnej) to nie omija. Już mamy prawie namiastkę ligi superpaństwa - Stanów Zjednoczonych Europy. Próbowano nawet przeforsować grę reprezentacji bez orła na koszulce. Temat rzeka.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

JWKecaj

#1659674

...ale ja pozwolę sobie skomentować. Gdula to taki profesor jak z pewnej cześci ciała kozy trąba. I niestety zadął. Pewnie zadowolony z siebie będzie nie raz jeszcze nieśmiesząc tumanił w podobnym stylu.

PS czy nie warto pisać więcej takich tekstów zamiast toczyć niepotrzebne boje?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1659652

Nie bądź małoduszny. Wszyscy uwielbiają walki. Filipińczycy mi uciekali do domu, pod pretekstem choroby, jak się rozpoczynał sezon walki kogutów.

A po co tu przyłażą tacy jak ZN, czy wkręcony w tryby? By się połomotać.

Pzdr

Ps. Nie gadajmy o Gdulach, Budkach i innych Palikotach. To nie ma sensu.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659659

Nie wiem, w czyim imieniu występujesz. Na pewno nie w moim. Jeśli pasjonują cię walki w błocie, to mamy po prostu inny gust. A o tych, jak wiadomo, się nie dyskutuje.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1659690

Chyba z tobą jest jakiś problem, nawet wiem jaki, że wulgaryzujesz temat i ironizujesz. To śmieszna i małostkowa postawa.

No cóż... Mądry jesteś jesteś. lecz jeszcze nie na tyle, by poczuć skromność i pokorę.

 

Pamiętajmy - najczęściej nie odkrywany Ameryki, bo już ktoś to zrobił.

Ale tak - jesteśmy dumni z tego, że coś odkryliśmy i coś zrozumieliśmy. To jest dobre.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659704

Dotknąłeś walki kogutów Janusz. Raz jeden w życiu trafiłem na takie widowisko. I to nie było na Filipinach, a w Polsce. Pracowałem wtedy w Zarządzie Portu Gdynia, i byłem na wyjeździe w Fabryce Lokomotyw w Chrzanowie. Taki specjalny kurs dokształcający, bo do moich obowiązków w ZPG należało czuwanie nad stanem technicznym lokomotyw i wagonów. Ale wracając do tych kogutów. Było już po godzinach pracy, wyszedłem sobie z motelu przyfabrycznego na spacer. I zauważyłem daleko przed sobą, przy chodniku grupę ludzi, taki okrąg złożony z facetów, którzy czemuś się przyglądali z uwagą i z emocjami. Gdy podszedłem bliżej, zaglądnąłem im przez plecy, i zobaczyłem, że otaczali betonowy okrąg, w którym dwa  koguty nacierały na siebie. No a faceci kibicowali. Dokładnie to wyglądało jak ring bokserski, albo zapaśnicza walka. Tyle, że walczyli nie ludzie a koguty. No i to były nie Filipiny a Nasza Polska, Chrzanów, pobliże Fabryki Lokomotyw.

Istnieje TA Fabryka jeszcze???

 Wspaniałe było miejsce no i TE lokomotywy.....Byłem kolejarzem, Mój Tato też, i Mama Mojej Ewy Kolejarką Była gdzieś TAM, na POLSKICH Kresach - Kołomyja, Stanisławów.......

Pozdrowienia od kolejarza dla Marynarza.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1659717

Ciekawe TO wszystko jest Januszu czego Dotknąłeś w powyższym wpisie. Czytając cały czas myślałem o małym fragmencie Księgi Ksiąg, który swą treścią daje bezbłędną odpowiedź zarówno dla wszystkich wierzących, jak i dla tych wątpiacych. Może zacytuję, a później jeszcze pokomentuję. TEN cytat: KAŻDY DOM MA SWEGO BUDOWNICZEGO. TYM, KTÓRY STWORZYŁ WSZYSTKO JEST BÓG. O BOGU, I O JEGO MOCY ŚWIADCZĄ JEGO DZIEŁA. CI KTÓRZY NIE WIERZĄ NIE MAJĄ NIC NA SWOJE USPRAWIEDLIWIENIE. koniec cytatu. 

Mieszkam sobie na wygnaniu w lesie, w Górach Pocono w stanie Pennsylvania w USA. Piękno przyrody mogę wciąż podziwiać. Sarenki sobie dokarmiam tu w lesie, a nad wodę jeżdżę sobie do moich gąsek "Balbinek", i też jedzą mi z ręki okruszyny dobrego chlebusia. Czasem jestem tam świadkiem widowiska, które swym pięknem zapiera dech w piersiach. Opiszę dwa takie zjawiska. Podobne, bo dotyczą TEGO samego stada dzikich kanadyjskich gęsi, ale każde jest inne w swym pięknie.

To pierwsze:

zbliżam się moją czerwoną Tacomą i trabię delikatnie sygnalizując przyjaciółkom swoje przybycie. Poznają że to ja, główki zwracają się w moją stronę. Jedna biała gąska w tym dzikim kanadyjskim stadzie szczególnie daje poznać, że mnie zauważyła. Ale całe stado leży dalej sobie nad wodą. Ja jadę skręcam w prawo oddalając się od tej wody, zajeżdżam na parking w tym Wodnym Parku. Szykuję parę kromeczek chlebka jak zawsze, no i idę w stronę moich przyjaciółek. Przechodzę przez drogę, dochodzę do mojej ławeczki, no i jestem świadkiem czegoś niesamowitego. Stado tych dzikich kanadyjskich gęsi, gdzieś koło 50 sztuk, może więcej, PLUS ta jedna biała, parę dzikich kaczek - podrywa się z tej trawy nadbrzeżnej, i zaczynają biec w moją stronę do tej ławki. Wielkie ptaki, cudne, biegną, krzyczą, wymachują skrzydłami. Mówię Wam, to jest widowisko tak piękne, że brakuje mi słów by TO piękno oddać. No i zaczyna się uczta. Niektóre, kilka, jedzą mi z ręki, dziubiąc czasem w paluszki, inne łapią okruchy w locie, inne tylko z ziemi, czy też slizgając się po lodzie, czy wodzie porywają na wyścigi. Która pierwsza.......Opisałem tutaj ten bieg stada do tego chlebusia.

A teraz to drugie:

Opiszę niezwykłe widowisko. Zachodzę jak zawsze, zatrąbiłem delikatnie wcześniej zbliżając się, ale gąsek nie było. Były chyba tylko dwie albo trzy dzikie kaczki. One potrafią bezbłędnie łapać okruchy w locie do tych swoich żółtych dziobków. Siadam na ławeczce kaczuszki przede mną no i zaczynamy "obiadek". Te kaczuszki dość głośno kwaczą. Siedzę, i nagle słyszę daleko przed sobą wrzask dzikich gęsi. Nie widzę ich jeszcze, ale za parę sekund zza zakrętu widzę całe stado. Leci w moją stronę z setka Balbinek. Parę metrów nad wodą, leci i wrzeszczy i macha skrzydlami, i obniża swój lot. I ląduje przede mną kilka metrów na wodzie. Niezwykły fantastyczny widok. Takie piękno w nim jest, że także trudno to wyrazić słowem. Wylądowały na wodzie wszystkie, żadnych stłuczek, podpływa całe stado blisko mnie, wychodzą Balbinki na brzeg. Zaczyna się uczta.......

Ten lot ich w moją stronę, to ich lądowanie na wodzie. Widok nie do zapomnienia. NIGDY!  Wspaniałe DZIEŁA BOŻE......

No i tak każdego dnia tam sobie jeżdżę do tego Wodnego Parku. I one tam zawsze na mnie czekają.....

Się wzięły z niczego niedowiarki??? Nie macie nic!!!

na swoje usprawiedliwienie......

 A jako takie specyficzne podsumowanie tej mojej gęsiej opowiastki polecam film. On też o ptakach jest. Tym razem o pelikanach w dalekiej Australii. O niezwykłej przyjaźni małego chłopca z pelikanem - Mr. Percival: 

Subject: CHŁOPIEC Z BURZY...............

https://www.cda.pl/video/622399722

 

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1659654

Witaj rodaku!

 

Jak ja Ci zazdroszczę tych chwil. To niemalże nirwana.

Też dokarmiam stworzenia w okolicy. Teraz siedzę w mojej kajucie, gdzie są drzwi na 11 metrowy balkon wzdłuż całej ściany domu. Wiszą tu kule dla sikorek. Rozsypane ziarno dla tych ptaków, co wolą zbierać. I połówki jabłek dla kosów, które to uwielbiają. Tylko nie lubią jabłkowych skórek, więc kroję je na połówki.

Biurko moje jest tak, że mogę to obserwować i też się cieszyć i odpoczywać. Czy to nie jest boskie?

Kosy już za miesiąc mi odpłacą, gdy nadejdzie przedwiośnie, a one jeszcze przed wschodem rozpoczną swe wspaniałe trele.

 

Masz rację, takie właśnie chwile przybliżają nas do Pana.

 

Serdeczności

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659655

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Verita nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

...gdy plemnik polubi się jajkiem i tak powstaje śmierdzący kompromis czyli ten,który miesza boga –ojca z wielkim architektem, handel viagrą z miłosierdziem bożym a nirwanę z naturalizmem...i wydaje mu się, że odzyskał wiarę.
Coś tam może i odzyskał...ale to coś nie ma nic wspólnego z religią katolicką.

Ostatnio nawet wierzy w covidjanizm.
Już dzisiaj u niektórych przedstawicieli naszego gatunku konieczność noszenia namordników, dosłownie wszędzie, stała się rytuałem religijnym (covidjanizm), ściśle przestrzeganym. Ewolucja gatunku ludzkiego na skutek panującej pandemii uległa wyraźnemu przyspieszeniu.
Jedyną szansą, by przetrwał nasz gatunek, jest przystosowanie, ponieważ oddziaływanie tego szmacianego bodźca raczej nie ustanie.

Czy ten pęd do nauki niektórych „dużych dzieci”, fascynujących się Hawkingsem i Darwinem nie wynika z ich życia bez sensu, czyli bez praktykowanej wiary katolickiej, tzn. bez sakramentów?
Długoletnie życie w grzechu ciężkim całkowicie zmienia nie tylko świadomość ale i osobowość człowieka.

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=30302&Itemid=119

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1659710

Grzecznie panią proszę, żeby ze swoim chamstwem i rozchwianym umysłem przypominającym alkoholiczne delirium nie brała udziału w czymkolwiek na moim blogu. Lumpy lepiej czują się w melinach niż na poważnej dyskusji o pryncypiach. Nigdy pani tego nie pojmie, a nas pani dręczy swoim bełkotem dewianta.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1659750

Dobrze mi się z Tobą rozmawia pomimo że różnimy się poglądami (nie na istnienie Boga, tu różnicy nie ma, tylko na obraz świata w naszych oczach) w sposób podstawowy.
Postaram się przedstawić kilka tez:
Cytuję: "Są gatunki owadów zatopione w bursztynie i w skamielinach które nie zmieniły się od milionów lat. Są identyczne."
Odpowiadam: nie. Nie ma gatunku z bursztynu identycznego z gatunkiem współczesnym. Podobnie jak nie ma gatunku innej skamieniałości przypisanej innemu okresowi czasu która byłaby identyczna ze współczesną. Jeśli uważasz inaczej, wystarczy jeden konkretny przykład. Jeden, jedyny; nazwa gatunku i rodzaju. Takiego nie znam. Na tym akurat trochę się znam. Badacze zazwyczaj opisują skamieniałości w podobny sposób jak gatunki współczesne. W nomenklaturze binominalnej. Aby zanegować moją tezę, wystarczy znaleźć jeden gatunek z bursztynu identyczny ze współczesnym. Takiego nie ma.
DNA niewiele zmienia. Jest nośnikiem informacji genetycznej, ale wiele jeszcze o nim nie wiadomo. Sama jego obecność nie może świadczyć o istnieniu ani nieistnieniu Boga czy ewolucji.
Sprawa związku publikacji Darwina, Marksa, Lenina jest trochę bardziej skomplikowana. Darwin zresztą nie był pierwszy, raczej Lamarck. To co Darwin interpretował jako zjawisko ewolucji (trochę inaczej w szczegółach niż obecnie), Marks jako "domorosły" filozof próbował zastosować do rozwoju ludzkich społeczeństw. Oczywiście było to z punktu widzenia nauki czy filozofii błędem i nadużyciem. Tak zwaną "walkę o byt" zwierząt czy roślin zastąpił "walką o byt" ludzi pomiędzy sobą, w zależności od stosunku do środków produkcji. Śmiertelną w skutkach zresztą, co powoduje że marksizm nie jest czymś "mniej złym" od np. narodowego socjalizmu. Lenin z kolei po prostu rozszerzał te tezy, np. twierdząc że nie tylko rewolucje są konieczne, ale też dla ich powodzenia potrzebna jest "walka o byt" powodująca wyrżnięcie 10% populacji.
Z tego punktu widzenia LGBT nawet nie jest jakąś spójną ideologią, to tylko luźna teza że "wszystko wolno", a więc nawet żadna filozofia, raczej rodzaj anarchizmu, też w obecnej formie powstały w XIX wieku.
W wyszukiwaniu informacji trudno polegać wyłącznie na intuicji. Nie ma możliwości, aby mając do dyspozycji wiele wypowiedzi, ocenić subiektywnie które są prawdziwe a które nie. To poważny problem. Trzeba być fachowcem, poświęcić temu wiele czasu, znać literaturę i wiedzieć co jest prawdą a co noże nią nie być lub po prostu nie jest. To nie zależy także od karty graficznej ani od nazwy portalu.
Opierałbym się na podstawowych publikacjach naukowych, ale zdaję sobie sprawę że poza dziedziną którą się zajmuję, zasób mojej wiedzy z pewnością nie jest kompletny.
Jestem natomiast pewny, że co najmniej większość autorów filmów na "Youtube" nie ma pojęcia o czym pisze, pokazuje i mówi, i/lub nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem czy katolicyzmem.
A gdyby ktoś sprawdził moje ostatnie zdanie bardzo poważnie? Polecam. :-)))
Pozdrawiam
Honic

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1659718

Napisałem ostatnio parę komentarzy, ale przyznaję się bez bicia, że z braku czasu - na kolanie. Łapiąc chwilkę przejrzałem dokładniej komentarze i nasunęło mi się kilka spostrzeżeń. Nie będę rozdrabniał się pisząc pod kolejnymi, ale ujmę to ogólnie (chyba, że trzeba będzie odnieść się do konkretnego komentarza), żeby się nie powtarzać.
Kwestia dowodzenia istnienia lub nie istnienia Boga. Oczywiście, biorąc pod uwagę tylko prawdopodobieństwo to odpowiedź brzmiałaby pół na pół. Jednakowoż jest fakt istnienia życia. A podobno nie ma skutku bez przyczyny. Trzeba zapytać się skąd się wzięło? Religia darwinowska powiada - ewolucja. Ale nie dała na to żadnego dowodu naukowego (a wręcz odwrotnie - doświadczenie Millera z 1953 r. zaprzeczyło takowej możliwości).
Pisałem już, ale powtórzę, bo uważam to za koronny dowód, iż Darwinizm jest bajką. Posłużę sie przykładem.
Załóżmy, że przyjmujemy aksjomat - na Marsie było życie. I natychmiast rozpoczyna się spór. Oparte na węglu, czy na krzemie? Zaczyna się przewalanie argumentami. Bzdura? Oczywiście. Najpierw dowód, że było zycie na Marsie, a potem spór - jakie. Inaczej dyskusja jest bezprzedmiotowa. I tak samo jest z ewolucją. Najpierw niech udowodnią, że materia nieożywiona ożyje. Bo skoro nie, to co ma ewoluować?
Zresztą ostatnio nasunął mi się dodatkowy argument z okazji Covid-19. Otóż wirusy to de facto związek chemiczny RNA (są przypadki i DNA). Jak się je określa, pogranicze między materią ożywioną i nie ożywioną. Istnieją co najmniej kilka milionów lat, mutują z prędkością większą niż hipersoniczna rakieta Putina. I jakoś do tej pory nie przekształciły się w życie. Bo immamentną cechą życia jest samodzielne powielanie się gatunku (obojętnie - samorództwo, bezpłciowe, płciowe). Słowem, jak kamień się powieli, powiemy, ze żyje. Wirusy bez dostarczyciela życia (komórki) nie powielą się.
Skoro Darwinizm to tylko przypuszczenia, wiara (czyli religia), to owe 50/50 przechyla się w kierunku stwarzania, a w konsekwencji Pana Boga (bo jak ktoś napisał teoria panspermii to też bajka, bo ktoś musiał stworzyć kosmitów).
Czy świat jest materialny i duchowy. Posłużę się znów przykładem. Ponieważ problem podniósł Gawrion to do niego się odniosę. Widziałeś może swoje zdjęcie w pieluchach? To był Gawrion. A z komunii? Też Gawrion. A teraz popatrz w lustro. Też Gawrion. Za każdym razem TY. Ale za każdym razem inaczej wyglądasz. Materia się zmienia, niezmienna jest dusza. Napisałeś: "wyraźniej dowodzi, że istnieje wyłącznie świat niematerialny, duchowy, energetyczny, informacyjny".
Nie życzę broń Boże tego, ale gdyby tak "niematerialna" cegła spadła na Ciebie z wysokości, myślę, że zmieniłbyś zdanie (bez obrazy, nie mam nic złego na myśli).
Lew 89 napisał: "Coś mi to pachnie prowokacją obliczone na konkretne skutki. Spór jest ewidentnie polityczny".
I słusznie. Bez Boga, w demokracji, która zamienia się w rynsztok (vide Strajk tzw. Kobiet, narkobiznes, pieniądz twój bóg itp.) łatwo manipulować tłumem i go podporządkować. I spokojnie, jako naród wybrany (obecnie odrzucony) zjednoczyć świat i oczekiwać Mesjasza (dziś zmieniono nazwę na NWO).
Z jednym się nie zgodzę. Nie każde myślenie oparte jest na aksjomatach. A mianowicie indukcyjne. Właśnie rozumowanie indukcyjne pozwala stworzyć aksjomat, na podstawie którego rozumując dedukcyjnie można zbudować teorię.
Tak właśnie powstał Darwinizm. Obserwacja podobieństw i stopniowej komplikacji organizmów (indukcja) pozwoliła Darwinowi zbudować aksjomat - o naturalnym doborze. A dalej już na zasadzie dedukcji zbudowano resztę.
Problem w tym, że jeżeli aksjomat jest fałszywy, to mimo logiczności teorii będzie ona fałszywa.
Podam przykład. Demokracja jest najlepszym z ustrojów. Aksjomat. Prawdziwy?
No, chrześcijanie twierdzicie że TAK. To mam złą dla was wiadomość. Macie niedoskonałego Boga. Bo jak doskonały Bóg, może mieć niedoskonały ustrój? Wszak modlimy się "Przyjdź KRÓLESTWO" Twoje", a nie demokracjo.
Że już pominę fakt, jak demokracja potraktowało DOBRO NAJWYŻSZE - Jezusa Chrystusa, gdy Piłat kazał wybierać między Nim, a dobrem doczesnym.
Demokracja świetnie służy syjonistom w okiełznywaniu narodów i realizację swoich celów (dlatego wszędzie ją narzucają).
Ktoś powie: "A Izrael - ma demokrację". Bzdura !!!
Monarchia konstytucyjna. Król - Pan Bóg. Konstytucja - Tora. Kneset - samorząd, który nigdy nie wyjdzie poza konstytucję - Torę.
Innym narzucają demokrację, ale Boga uśmiercają (choćby Darwinizmem). "Umarł Bóg, wszystko wolno" i jak słusznie zauważono: "i jak niewielu ludzi, nawet inteligentnych, nie rozumieją, że jednocześnie usunęli spoiwo, które trzymało cywilizację w jednym kawałku."
Padło takie stwierdzenie:
"Z drugiej strony, w pewnym momencie, ta sama cecha sprawiła, że nauka utknęła w martwym punkcie, a odrzucenie wiary sprawiło postęp nauki i techniki na niespotykaną wcześniej skalę. "
Na miły Bóg, a co ma wspólnego np. maszyna parowa z wiarą? Że co? Giordano Bruno, Kopernik? To wiara hamowała rozwój czy Kościół? To właśnie jest najgorsze i płacimy ogromną cenę, za wkucie ludziom do głowy: "Bóg = wiara = Kościół = Papież". Dziś wystarczy pokazać, jak źle działa Kościół, co wyprawia Franciszek, żeby na zasadzie tej równości ludzie odwracali się od Boga i Chrystusa. Co najbardziej przyczynia się do rozwoju "Siewców kąkolu" - Świadków Jehowy?
I wcale nie ma sprzeczności pomiędzy nauką a wiarą. Biblia mówi nam CO Pan Bóg uczynił, zadaniem nauki jest odkrywanie JAK Pan Bóg to zrobił. Gdzie tutaj sprzeczność?
Tym bardziej, że jak stwierdził Marek 1965 "Mała wiedza oddala, a wielka wiedza przybliża do Boga", a co potwierdził
Jazgdyni "Parę dobrych lat potrzebowałem, właśnie przez rozum i naukę, by wiarę odzyskać". I co najzabawniejsze. ze moja droga była identyczna - z wojującego ateisty, stałem się jego wrogiem. Właśnie dzięki nauce.
I rację ma również, iż wiara to dar Boga "Żaden do mnie przyjść nie może, jeśli go Ojciec mój, który mię posłał, nie pociągnie" (Jana 6.44).
I tu dotykamy kolejnego problemu o którym wspomniano: "Kalectwo intelektualne jest dzisiaj wszechobecnym zjawiskiem, bijącym po oczach ze wszystkich mediów, oraz niestety, w sporej części w Internecie."
Temat rzeka. Najkrócej - szkoła stara się produkować "informatycznych debili", czyli mózg to taki dysk twardy z dwoma partycjami. Pierwsza na niepotrzebne dane typu układ pokarmowy żaby, niepotrzebne daty z historii itd. Druga partycja - gotowe algorytmy - to a to, rozumiemy tak i tak. Człowiek jako Homo oeconomicus (woli więcej jak mniej i to więcej po jak najmniejszej linii oporu), zaprogramowany w szkole, zamiast myśleć, korzysta z gotowizny. W ogóle, szkoła zabija myślenie (nawet próbowano jedyny przedmiot nie "kuty", a rozumowy - matematykę, wyrugować z matury. Wiadomo, jak nie ma na maturze, to nie ważny i nie trzeba go się uczyć). Dodając do tego metodę ZZZ (zakuć, zdać, zapomnieć) mamy to co mamy, czyli kalectwo intelektualne. Oczywiście w tym szaleństwie jest metoda, jeśli zważyć, ze systemem oświaty zawiadują syjoniści. Pisano o historii. No cóż, czyja władza tego historia, bo kto jej nie zna będzie musiał ją powtórzyć (drugi raz jako farsę). Żydzi nienawidzą Chrystusa, to mieliby o nim uczyć, jako o fakcie historycznym (i to mimo tego, że świadectwo historyczne dał Żyd - Flawiusz Józef)?
Zwykły Polak pisze:
"Główną cechą komunistów (Żydów też dlatego tak się łatwo dogadują z komunistami) - jest ich materializm i nie wiem tylko czy jest to spowodowane rozwojem (raczej niedorozwojem umysłowym) podczas kształcenia i wychowania (czyli nabyty) - czy właśnie oni są pozbawieni jakiegoś genu który im blokuje wrażliwość ludzką i poznawczą"
Odpowiem cytatem który wszystko powinien wyjaśnić.
"Nasza rasa (mówiąc o Żydach) jest Rasą Mistrzów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane jako ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie ponad niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy." - Menachem Begin
Poniżej oryginalny tekst w języku angielskim.
"Our race is the Master Race. We are divine gods on this planet. We are as different from the inferior races as they are from insects. In fact, compared to our race, other races are beasts and animals, cattle at best. Other races are considered as human excrement. Our destiny is to rule over the inferior races. Our earthly kingdom will be ruled by our leader with a rod of iron. The masses will lick our feet and serve us as our slaves." Carter, Jimmy. Keeping Faith. Memoirs of a President. New York: Bantam, 1982. (Pamiętniki Prezydenta Cartera)
Wystarczy?
Przyczepię się na koniec do stwierdzenia Honica "Trzeba być fachowcem, poświęcić temu wiele czasu, znać literaturę i wiedzieć co jest prawdą a co noże nią nie być lub po prostu nie jest. To nie zależy także od karty graficznej ani od nazwy portalu. Opierałbym się na podstawowych publikacjach naukowych"
Wyczuwam tu pewną nutkę, ale mniejsza z tym.
Publikacje naukowe, czyli jak rozumiem napisane przez utytułowanych, będących na garnuszku banksterów "naukowców", powielających układ określonego klucza (BMW - Bierny, mierny ale wierny. Wystarczy, ze napisze pracę w stylu "Wpływ zorzy polarnej na miesiączkowanie pingwinów" i już mamy nowego profesora). Wielu z nich poza doskonałą pamięcią pozwalającą wchłonąć dorobek rzeczywiście mądrych ludzi, sami prezentują intelektualne dno. Posłużę się prostym przykładem. Skoro już powołano się na Lamarcka, to przyjrzyjmy się temu bliżej. Otóż twierdził on, że „Cechy nabyte się dziedziczą, a narządy nieużywane znikają” Nie wnikając w szczegóły i nie czepiając się żyrafy, chodziło o to, że jeżeli amputuje się jakiś organ wielokrotnie, to w końcu odbije się to jako cecha nabyta. W tym celu obcinano tysiącom myszy ogony, a one i tak uparcie rodziły się z ogonami. No to gdzie to dno? Od czterech tysięcy lat miano dane na ten temat. Bo od tego czasu Żydzi dokonują obrzezki, amputując napletek. I niestety nadal się z nim rodzą. Po co zatem męczono biedne myszki, tracono czas, energię i pieniądze? No, ale trzeba mieć olej w głowie. Wiadomo naukowcy.
I na koniec do Zwykły Polak
Skoro chcesz toczyć mimo wszystko bój na tym polu z ewolucjonistami (odnoszę się do "Dlaczego ten nurt ewolucjonistów oszukuje innych i dokonuje masowych fałszerstw dowodów aby uwiarygodnić swoje tezy o ewolucji. NIE BYŁO ŻADNEJ EWOLUCJI. Zobaczcie jak Was robią w "bambuko""), to polecam Ci (a może już czytałeś) książkę Yahya Haruma - Fałszerstwa ewolucji. Znakomita pozycja. Co prawda, napisana przez tureckiego profesora (ale po polsku), często odwołuje się do Allacha, ale to nie istotne. Merytoryczna treść jest na poziomie. Gdybyś miał problem zdobyć, jest u mnie na Chomiku (kecaj536 w katalogu Dane\Autorzy\Y hasło 123).
Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

JWKecaj

#1660028

- ale mam tam jeszcze "parę groszy" na koncie.

Z tą "kartą graficzną" - chodziło mi o posługiwanie się internetem i właściwą weryfikacją wiadomości jak i ich poszukiwaniem - uwierzyłem w siebie jak odnalazłem ten sterownik na amerykańskim serwerze (zapytanie trzeba było podawać w języku angielskim) i potem mozolna praca oddzielenia "ziarna od plew". Około 1 roku poszukiwania - oczywiście nie non-stop po pewnej przerwie znowu poszukiwanie.

Co do meritum sprawy - nikogo specjalnie nie przekonuję do swoich racji ale podaję tematy do analizy i własnych przemyśleń - stąd te "zobacz jak robią ludzi w bambuko" !

- bo jak można notorycznemu kłamcy cały czas wierzyć ? - już chyba wstydu nie mają. Za to fabrykowanie dowodów aby uwiarygodnić ewolucję należy sie przynajmniej potępienie i wykreślenie z grona naukowców.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

#1660051

Jak założysz konto, co tydzień masz 50 MB za free (jak zużyjesz odnawia się).

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

JWKecaj

#1660067

- tam był komplet programów do piratowania (Back Track, AiroWizard, Hydra, Wireshark, Air Crack, CommView for WiFi i kilka innych) i dzięki tym "zabawom" poznałem trochę informatykę.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

#1660072

I wcale nie zdziwiłbym się, jak przy okazji parę robali. Bo ja podłapałem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

JWKecaj

#1660074

- np. "Dobre programy" jeśli już to ze źródła bez "aystenta" i nie pobierać z niepewnych źródeł w tym wtyczek do oglądania filmu.

Jak sie nauczyłem wgrywać system na dysk do pozwoliłem sobie na luz - łącznie ze zmianami w rejestrze systemu.

Na dniach będę wgrywał WIN bo czeka juz 0,5 roku nowy dysk 2,5 cala slim 500 GB. Odjechalismy od tematu.
PS - możliwe że robali nie złapałeś w tych programach tylko Antywirus tak je odczytał (miałem gdzieś dokładnie który to plik)- ale była informacja w tym temacie _ np Cain_and_abel antywirus tak odczytuje.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

#1660078

Ja używam AOMEI Backuper - Image całego dysku po instalkach. Jak coś wywali - 20 min i wszystko ok.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

JWKecaj

#1660081

- korzystam z własnych, systemowych narzędzi do przywracania systemu (Win ma wbudowane takowe) - po instalacji szkodliwych plików czy programów.
W zasadzie od dawna nic sie nie dzieje bo mam rozeznanie co robić a czego nie żeby nie było problemów (na drugim kompie do testów prowadze eksperymenty :)

Testuj stan dysku co jakiś czas (raz w roku jak dużo się używa sprzętu) - upadku czy uszkodzenia dysku nie da rady przewidzieć ale stan zużycia i czasy pracy i dostępu do sektorów HDD już tak.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

#1660107

Ale jest zasadnicza różnica między systemowymi a AOMEI Backuperem. Instalujesz go na pendrive. Wcześniej robisz nim image partycji systemowej z zainstalowanymi programami. Jak coś się dzieje, odpalasz kompa z pendrive, wskazujesz image partycji (mam ją na drugim dysku w kompie) i w 20 minut masz wszystko jak było (zaoszczędzony cały dzień - nim wszystko od nowa poinstalujesz).  .

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

JWKecaj

#1660115

Serdecznie dziękuję za to podsumowanie.

Non plus ultra.

Choć jestem nieco rozczarowany nieobecnością kilku kolegów, których za mądrość szanuję. Lecz cieszę się, że dyskusje na niepoprawnych chyba już nie mają sobie równych, za wyjątkiem dosyć hermetycznych forów naukowych.

 

Serdecznie pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1660149

Również ciekawe komentarze choć zajęły
Sporo czasu,aby je wszystkie przeczytać.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Tylko życie poświęcone innym jest warte przeżycia.

#1660042

Tylko kilka zdań tytułem komentarza:
Teza "NIE BYŁO ŻADNEJ EWOLUCJI" (wersalikami) opiera się, jak rozumiem, na Pismach objawionych, czyli są to tezy które przyjmowane są jako prawda z założenia bez dowodu. Na zasadzie "wierzę, więc przyjmuję za prawdę wszystko co jest w Pismach".
Skądinąd wiem że twierdzący że Ziemia jest płaska też opierają się na tych stwierdzeniach.
No dobrze.
Ale skąd wzięły się złote rybki (te z akwarium), skąd wzięły się znane nam łaciate biało-czarne krowy i różnorodne rasy psów jakich na pewno nigdy w naturze nie było?
Czy nie prościej jest przyjąć że Bóg stworzył takie prawa przyrody jak prawo powszechnego ciążenia, a także prawa ewolucji? Przecież w takim świecie wciąż jest dla Niego miejsce?
I dlaczego zamiast rzeczowej dyskusji, ewolucjonistów wyzywa się od "masowych fałszerzy i oszustów na garnuszku banksterów"?
Na świecie drukuje się bardzo wiele książek, więc kim szczególnym jest nie znany mi bliżej pan Yahya Harum że ma być dla mnie autorytetem? Autorem ksiąg objawionych? Jak wcześniej napisałem, ortodoksyjny Islam również nie może sobie poradzić z ewolucją. Co ma sprawić że mam mu uwierzyć?
Honic

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1660048

Ze złotej rybki może się wylęgnąć inna łaciata rybka ale nigdy krowa.
A więc prawa przyrody nie kłócą się z wiarą ale ewolucja ...owszem.

Przeczytałam na twoim profilu ,że szukasz prawdy...ciągle i wciąż?

Masz ją na wyciągnięcie ręki, w każdym kościele, od 2000lat... kiedy to nastąpił fakt historyczny - narodzenie Jezusa Chrystusa, który powiedział o sobie : "Ja jestem prawdą, drogą i życiem".
Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1660053

kontynuując TEN cytat Jezus Mówił -

JA JESTEM BRAMĄ NIEBIOS, I NIE MA INNEJ DROGI DO BOGA JAK TYLKO PRZEZE MNIE....

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1660084

Coś mi się wydaje, ze się nie rozumiemy. Gdy ja neguję ewolucję, to mam na myśli przechodzenie jednego gatunku w drugi.Nie ma takiej opcji. A prostym kryterium odróżniającym jeden gatunek od drugiego jest możliwość krzyżowania, ale krzyżówka musi mieć zdolność rozrodczą. Dam przykład koń utworzy krzyżówkę z osłem. W efekcie otrzymamy muła, ale jest niepłodny.
Natomiast nie neguję ewolucji wewnątrz gatunkowej (de facto - mutacji) - stąd rasy psów, rybek, koni itd.
Poza tym z Biblii wprost wynika, ewolucyjny rozwój - w kolejnych dniach Pan Bóg stwarza najpierw środowisko. a potem życie rośliny, zwierzęta, ludzi. I jak najbardziej zgadzam się, iż Pan Bóg stwarzając to wszystko, zamknął nas w czasoprzestrzeni z ustalonymi prawami i regułami.
Co do Haruma to nie jest to księga objawiona, tylko czysto naukowa krytyka, punkt po punkcie przedstawiająca kontrargumenty przeciwko tezom ewolucjonistów (i to w sposób wyczerpujący). I nie chodzi o wiarę, ale przemyślenie. Albo kogoś przekona, albo nie. Zresztą, tę pozycję zasugerowałem Zwykłemu Polakowi (z uwagi na jego komentarz). A tak na marginesie - chyba nie dość wnikliwie wczytałeś się w to co napisałem.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

JWKecaj

#1660066

- ale masz lekcje do odrobienia.

Z puli genów poprzez dobór zotaje wyselekcjonowana rasa gatunku (np jamnik) - ale mieszając jamniki do wyżła czy buldoczka francuskiego (ten buldoczek to najbardziej przyjazna rasa dla człowieka) - już nie powrócisz.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

#1660069

Ale otrzymasz po prostu kundelki. Ja tam spróbowałbym bernardyna z ratlerkiem. A co do powrotu. Gdybyś konsekwentnie te kundelki krzyżował w kilku pokoleniach z jamnikami, nie wykluczałbym powrotu (ale o to spierać się nie będę).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

JWKecaj

#1660073

- i o tym właśnie była mowa.

Są rasy psów tak wyselekcjonowane przez człowieka że same się nie mogą urodzić. Bez ingerencji człowieka przy porodzie rasa by wyginęła samoistnie.

Ludzie za dużo kombinują i to się źle dla wszystkich skończy. Francja chce dać pozwolenie na eksperymenty na genach człowieka. W Chinach już to robią od pewnego czasu ale nie chcą ujawniać wyników eksperymentów tak jak z Covidem.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

#1660080

Niestety eugenika jest faktem, tyle że trzymają to w tajemnicy.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

JWKecaj

#1660082

CHWALCIE PANA

:

https://www.youtube.com/watch?v=YrLk4vdY28Q

Śpiewa Leonard Cohen

&

TĄ samą Pieśń Śpiewa Wspaniała Katy Carr - Kasia z Włocławka, Którą Los Rzucił w wieku 5 lat do Anglii, ale, Która Odkryła w Sobie już później niezwykłe talenty, i Która Pokochała Naszą Polskę, Swój Rodzinny Kraj, i Która dziś jest Kraju Tego Niezwykłym Ambasadorem.  Dostałem dziś od Niej Życzenia Noworoczne w niezwykłym mailu. Poproszę mojego syna, by zamienił na link TĄ NIEZWYKŁOŚĆ, i podzielę się z Wami Moi Niepoprawni Przyjaciele TYM Skarbem. Dotkniecie Wspaniałej, Niezwykłej Gwiazdy Polskiej Piosenki, Jej twórczości, Której występów nie da się słuchać bez wzruszenia. Nie ma drugiej Takiej jak ONA. Śpiewa po angielsku i po polsku. Kocha POLSKĘ.

A może lepiej, by TEN mail od Niej, nie był zamieniany na żaden link, a pojawił się TUTAJ na końcu Twojego Wpisu Januszu jako wspaniałe zakończenie tych naszych rozważań o Bogu, Jego Mocy. Bo TO przecież ON Daje nam te talenty, których nie "zakopujemy" gdzieś tam, nie ukrywamy - czego BÓG nie Lubi, ale dzielimy się nimi, i pomnażamy je -TE Boskie Dary, tak właśnie jak ON Chce, o CZYM Mówi nam gdzieś JEGO SŁOWO - Księga Ksiąg. I co potwierdzają Słowa Naszego Wielkiego Papieża. Spróbuję zacytować - CZŁOWIEK NIE JEST WIELKI PRZEZ TO KIM JEST, ANI PRZEZ TO CO POSIADA, ALE JEST WIELKI PRZEZ TO, CZYM DZIELI SIĘ Z INNYMI.....koniec cytatu 

Przed nami Śpiewa Wspaniała KATY CARR,

Kasia z Włocławka

:

https://www.youtube.com/watch?v=0K7sUpkyYB4

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1660083