"Fałszywa pandemia"

Obrazek użytkownika Janko Walski
Kraj

Korona-wirus ma długi czas przetrwania poza organizmem, łatwo zakaża, ma długi czas utajnienia i wysoki wskaźnik śmiertelności i powikłań, również takich, które prowadzą do zgonu w późniejszym, ale stosunkowo krótkim czasie. Ponadto osłabia organizm tak, że jakiekolwiek inne schorzenia zarażonego, z którymi zarażony żył latami zyskują niszczącą moc. Nie czytałem książki p.t. „Fałszywa pandemia” sprzedawanej przez księgarnię internetową Multibook.pl przedstawiającą się jako "największa księgarnia po prawej stronie" z bliskim memu sercu mottem "Jedynie prawda jest ciekawa". Odrzucił mnie tytuł i opis. Tak, to ten przypadek kiedy nie ma potrzeby tracić czasu,  dlaczego?  Przypuszczam, że autorzy skupiają się w niej na wykazaniu podobieństwa do grypy, czy innych chorób zakaźnych, przekonując, że z powodu grypy nie zamraża się ludzi i krajów. Wydawca zachęca do kupna twierdząc, że książkę zawdzięczamy „niezależnym i odważnym naukowcom, pomiędzy którymi są również światowej klasy specjaliści, i przedstawianym przez nich danym naukowym”.
 
Nie ma potrzeby długo rozwodzić się. Wystarczy zastanowić się co stało się na przykład w północnych Włoszech, gdzie na początku zlekceważono zagrożenie. W ciągu zaledwie paru tygodni powstała sytuacja, której znakomicie wyposażona i dysponująca ogromnymi funduszami służba zdrowia nie była w stanie opanować.  W kilku miejscach zdziesiątkowany personel medyczny zmuszony był do selekcji, kogo leczyć, podłączyć do respiratora, a kogo nie. Pobrzmiewało kryterium jak w Auschwitz, silni, przydatni do pracy, zostają, a starzy i chorzy do gazu, chyba, że ktoś umiał się wykupić. Podobnie było w niektórych miejscach w krajach Beneluksu, w Wielkiej Brytanii, w Hiszpanii, o Chinach nie wspomnę.
 
Dlaczego potężne Chiny, później bogate kraje europejskie, nie tak potężne, ale dysponujące olbrzymimi środkami, nie potrafiły zapewnić leczenia wszystkim potrzebującym, a ci zarażeni, którym zapewniły zostali zdziesiątkowani. Ano dlatego, że jak w każdej zakaźnej chorobie, na którą nie ma lekarstwa, ilość nowych zakażeń jest proporcjonalna do liczby już zakażonych. Przy takiej zależności przyrostu od liczby zakażonych, gdy ta osiągnie pewien pułap, nawet najpotężniejsze państwo nie byłoby w stanie objąć opieką wszystkich. Co gorsze, nie miałby już kto opieką zająć się w takiej sytuacji. Ta matematycznie eksponencjalna zależność ma miejsce we wczesnej fazie wzrostu, gdy epidemia rozwija się. Później przyrost zarażonych zmniejsza się wskutek nasycenia, aż do zaniku, gdy ...wszyscy są już zarażeni. Dlatego tak ważne jest, by podejmować odpowiednie działania nim dojdzie do sytuacji braku możliwości zatrzymania. Dlatego tak ważne jest by podejmować odpowiednie działania w zarodku epidemii mimo, że zagrożenia w bezpośrednim otoczeniu nikt z nas nie widzi, gdy nikt z naszego otoczenia nie zaraził się. Dlatego takie działania podjął profesor Łukasz Szumowski. Dlatego jesteśmy krajem o stukrotnie niższym wskaźniku zgonów na milion mieszkańców niż Francja, czy Anglia mimo, że wliczamy do naszego wskaźnika zgony z innych przyczyn niż bezpośredni skutek zarażenia. Dlatego też tak trudno jest utrzymać dyscyplinę społeczną i tak łatwo głosić ludziom nieodpowiadającym za nic, że nic nam nie grozi. Dlatego tak łatwo może wejść dowolna agentura wpływu wzmacniająca takie przesłanie, podszptująca, że pandemia to "ściema" po to by… i tu pojawia się lista dowolnych absurdów rozdzielanych w zależności od targetu, od „spisku żydowskiego” po  „dyktaturę PiS”.
 
Działania takie, podobnie jak tytułowa książka mają wszelkie znamiona ogniwa wojny hybrydowej, którego celem jest rozszerzenie epidemii poza możliwości przeciwdziałania, czyli rozkładu państwa kosztem jego mieszkańców, a przynajmniej wprowadzenia rządzących państwem w takie tarapaty, z których już nie wygrzebaliby się. Po siedmiokrotnej porażce wyborczej to JEDYNE WYJŚCIE dla Post-Okupacyjnego Obozu (POO), który właśnie wyczerpał swoje możliwości mobilizacji Polaków przeciwko własnemu krajowi. Ten wymiar mają też wszystkie zgęstki organizowane przez Totalnych w czasie pandemii z manifestacją "biznesmenów" na czele. Tym razem atak idzie od wewnątrz.

Działania w kierunku destabilizacji państwa, gdy POO traci władzę są stałym elementem polskiej sceny politycznej od 89-go roku. Sukcesem zakończyły się w 1992, 2001, 2007 i 2010 roku. Kolejny etap przyniósł rok 2015-y. Ulica i zagranica zostały otwarcie wpisane w strategię opozycji od pierwszego dnia po zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości jesienią 2015. Już na pierwszym posiedzeniu Sejmu wysiodłany wcześniej z dyrektorskiego stołka Teatru Polskiego we Wrocławiu poseł Mieszkowski wystawił sztukę nowoczesną p.t. plucie na PiS, w której 30-u posłów-aktorów wchodzi na mównicę i pluje na PiS, każdy jak umie. To wtedy poznaliśmy Misiło i wiele innych gwiazd nowoczesnych, wybranych przez wcześniejszych zwolenników PO niemogących pogodzić się z Amber Gold, reprywatyzacją, taśmami i innymi skandalami, które przypadkiem doszły do ich uszu, mimo monopolu medialnego osłaniające wyczyny POO. Kulminacją wydawał się nieudany „pucz” rok później, którego celem był również paraliż państwa, wówczas z powodu braku ustawy budżetowej, podczas którego Tusk wjechał na białym koniu do Wrocławia by ratować ojczyznę, Mucha bzykała swoją pieśń w Sejmie, Petru na Maderze, a Diduszko zmartwychwstał. Później było coraz …ostrzej. Do destabilizacji włączyła się wyjątkowo energicznie Unia napędzana przez tak boleśnie zapisany w naszej przeszłości Gorszy Sort (GS), nowy Gorszy Sort z Tuskiem na czele i świeże odwody - doborowe oddziały Kasty nie mniej niż bezpieka zaprawione w …, jakby tu powiedzieć, „walce o postęp”.

Destabilizacja państwa pogłębieniem pandemii, powtórzę, jest ostatnią szansą dla skrajnie zdeterminowanego POO, któremu zagraża nie tylko dalsza utrata pozycji i możliwości drenowania kraju, ale także odpowiedzialność karna. Czy gra pandemią to zbyt drastyczny środek? A oczernianie Polski każdego niemal dnia w nadziei na sankcje i międzynarodową izolację? Lista działań podłych i hańbiących jest długa. Smoleńsk pokazał, że przed niczym nie cofną się.

Pierwszą próbą destabilizacji związaną z pandemią były nawoływania do gromadzenia zapasów, miały spowodować pustki na półkach sklepowych i w konsekwencji panikę. Widzieliśmy w marketach młodych ludzi pchających po dwa wózki wypełnione po brzegi prowiantem i środkami higienicznymi potrzebnymi do codziennego życia. Na szczęście zachowania te nie osiągnęły masy krytycznej. Odwrotny przekaz narasta od pewnego czasu, głównie w internecie, na forach społecznościowych, że żadnego zagrożenia nie było i nie ma. Nie tylko wśród "młodych wykształconych z wielkich miast". Prym, mam wrażenie, wiodły w tym przekazie środowiska sympatyzujące z Konfederacją! Pasował do biznesowego, liberalnego profilu nadanego Konfederacji przez JKM. To z tego powodu taki a nie inny był rozkład głosów wśród właścicieli drobnych firm. To z tego powodu najmłodsza grupa wyborców głosowała na Trzaskowskiego. "PiS zamknął was w domach by wprowadzić dyktaturę"  - podszeptywali funkcyjni POO podszywający się pod nich na ich forach społecznościowych, legendujący się jako bezkompromisowi tropiciele fałszu i prawdy. Prezydent Duda osiągnąłby co najmniej 60-o procentowe poparcie, gdyby nie ta udana operacja POO. Dziwne, że w powyborczych analizach wybitnych socjologów i politologów ten przyczynek do rozkładu głosów w tej grupie zawodowej i w tej grupie wiekowej nie pojawił się. 

Jeszcze raz, by widzieć jakie skutki niesie korona-wirus i wyciągnąć właściwe wnioski nie trzeba być "światowej klasy specjalistą". Wystarczy wziąć pod uwagę sytuacje, w których cały personel szpitala zostaje zarażony, a jego część przepłaca życiem swoją służbę. Ludzie to widzieli, widzieli, że nawet wybitni specjaliści sami sobie nie mogli pomóc. Jednak nasilający się kłamliwy przekaz może wszystko odwrócić prowadząc do dramatycznych skutków w czasie jesiennego wzrostu zagrożenia. Przykre, że znalazł się wydawca i zacna księgarnia, które włączyły się w tę niezwykle groźną dla Polski fałszywą narrację.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:12)

Komentarze

korona świrusie

:

https://www.youtube.com/watch?v=jodwzarC3Nk  

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1638960

dzięki poeto za ten link. Janko Walski masz sporo racji  we wszystkim co piszesz, oprócz covid 19, tu temat jest świetnie uzupełniony przez zalinkowany  wywiad. Nawet jeśli to nie pasuje do z góry przyjętej teorii, to warto posłuchać i dopiero wtedy wyciągać wnioski.

Mój jest taki: pandemia to ściema! Ciekawa całość, ale  23-24-25 minuty wywiadu powalają...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1638974

Recenzowanie książki, której się nie czytało, zawsze jest równie efektowne, co niedorzeczne. Tak samo jak niedorzeczne jest wywoływanie paniki na tle nieszkodliwego wirusa, którego w większości przechodzi się bezobjawowo. Czy ktoś kiedy słyszał o bezobjawowej grypie albo bezobjawowym katarze?

Śmiertelność kataru C-19 jest sztucznie zawyżana - m.in. przez to, że nie uwzględnia się w statystykach bezobjawowych czy też przypisywaniu przyczyny zgonu kowidowi każdemu, kto zmarł zarażony. Naprawdę trzeba mieć nie po kolei w łepetynie, by poważnie przyjmować codzienną dawkę dezinformacji w stylu "zmarł 99-letni mężczyzna mający choroby współistniejące". Schorowany wiekowy starzec może zejść w każdej chwili na cokolwiek, ale statystykę ofiar wrażego wirusa zawsze szpital chętnie napompuje. 

Jeśli zaś chodzi o wojnę hybrydową - czyż lokdałn nie jest najlepszym przykładem sukcesu twórców takiej wojny? Sparaliżować świat paniką - to jest osiągnięcie, a nie wydanie jakiejś książeczki, której i tak niewiele osób przeczyta.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1638980

A skąd ma ktoś wiedzieć, że ma bezobjawową grypę? Czy ktoś się na to bada? Może mieć. Czy może być bezobjawowy katar? Katar to efekt, a nie choroba.

Można mieć ospę wietrzną  i dwa strupki (ja tak miałem), a można być obrzuconym jak indycze jajo. Różnie bywa, więc lepiej zastąpić "bezobjawową" na "nisko objawową" i już się wszystko będzie zgadzać.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1638992

Otóż to - czy ktoś w ogóle bada takie rzeczy jak mniemana grypa bezobjawowa? W zeszłym sezonie tylko w Polsce mieliśmy stwierdzonych 3,7 mln przypadków grypy i grypopodobnych choróbsk (10% ludności TegoKraju) - obyło się bez paniki. A gdyby doliczyć "bezobjawowych", czyli takich, których układ odpornościowy nie dał się wirusowi?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1639200