poproszę pięć piw!

Obrazek użytkownika jan patmo
Humor i satyra

 

 

 

sieroty po Stalinie

patriotyczny zryw

program dla Polski

poproszę pięć piw!

4
Twoja ocena: Brak Średnia: 3.7 (7 głosów)

Komentarze

Dobre ujęcie!

Vote up!
4
Vote down!
-1
#1673189

Ten dramatyczny gest Kościuszkowca z pomnika w Porcie Praskim w Warszawie, żartobliwie nazywany: poproszę pięć piw, najlepiej chyba oddaje istotę programu dla Polski Mentzena - tzw piątkę Mentzena.  

A że nie wszystkim takie porównanie się podoba, to widać po ocenie - pewnie takim, którzy jednak liczyli na więcej (palców?).   

Vote up!
4
Vote down!
-1

jan patmo

#1673193

A w Grecji taki gest ma całkiem inne znaczenie, kto był to wie ;-}

Vote up!
2
Vote down!
0

http://www.polskawalczaca.com/index.php

http://forum.wolna-polska.pl/

#1673313

Sprowokował mnie Pan do bliższego przyjrzenia się pomnikowi Kościuszkowca, a szczególnie znaczeniu gestu jego ręki. 

We wspomnianej przez Pana Grecji, gest wyciągniętej ku komuś otwartej dłoni wyraża chyba coś w rodzaju wypchaj się, w odpowiedzi na jakąś pokrętną propozycję. W USA gest taki oznacza mów do mojej ręki. I w jednym i drugim przypadku z takim gestem nie łącza się pozytywne emocje.

Pomnik Kościuszkowca z tym samym gestem miał zaś nieść, zgodnie ze stalinowską propagandą, "pozytywny przekaz"  Z kubistycznej bryły korpusu żołnierza, którego wojskowy szynel dramatycznie porusza wyzwoleńczy wiatr, wystrzela bowiem w stronę walczącej Warszawy pomocna lewa dłoń, powstrzymująca faszystowska nawałnicę (oczywiście w podteście w braterskim sojuszu z sowieckim związkiem pod wodzą towarzysza Stalina).  

Zapomniałem o istotnym szczególe, o tym, że prawa ręka jest schowana pod szynelem. A kto wie, czy nie odcięta przez przewidującego wodza. Czyż bowiem nie jest lepiej bez ręki prawej wejść do bolszewickiego raju, niż się smażyć w piekle?!   

Serdecznie pozdrawiam  

    

Vote up!
2
Vote down!
0

jan patmo

#1673340

"Jedna z książek o żołnierzach dywizji kościuszkowskiej nosi tytuł: „Nie zdążyli do Andersa”. Z różnych przyczyn nie dotarli bowiem do ośrodków formowania armii, na czele której stanął generał Władysław Anders. Żołnierzy biorących udział w bitwie pod Lenino łączyła ta sama wspólnota losów z żołnierzami Andersa. Jedni i drudzy byli Polakami deportowanymi w latach 1940-1941 na Syberię z okupowanych przez Związek Sowiecki wschodnich ziem polskich, ich mieszkańcami, a także uchodźcami z zachodniej i centralnej Polski, więźniami łagrów i zesłańcami.

Ci, którzy nie zdążyli do Andersa woleli zgłosić się do dywizji kościuszkowskiej, nawet jeśli powstała z inspiracji komunistycznej, niż do oddziałów Armii Czerwonej, a warto pamiętać, że w styczniu 1943 roku Kreml uznał wszystkich Polaków za obywateli Związku Sowieckiego.
Przybywający do 1. Dywizji im. Tadeusza Kościuszki mieli nadzieję, że w jej szeregach najszybciej powrócą do swych domów. Dramatem wielu było to, że jak się wkrótce dowiedzieli, ich domy, przed wojną w Polsce, po wojnie miały pozostać w Związku Sowieckim. Niektórzy pogodzili się z tym, większość jednak wybrała życie w nowych granicach Polski, licząc, że nie będzie komunistyczna…"

https://muzeumpilsudskiblog.pl/kosciuszkowcy-niedawni-lagiernicy-i-zeslancy/

Tak ot ludzkie tragedie odeszły w niepamięć.

Vote up!
1
Vote down!
0

AgnieszkaS

#1673342

Czy było jednak zamiarem nie tyle oficjalnych, co ukrytych inicjatorów Pomnika Kościuszkowców upamiętnienie, choćby źdźbła tego tragicznego losu Polaków zesłanych na nieludzką ziemię, na pewną zgubę - niewyobrażalnej gehenny tych, którzy nie zdążyli lub im uniemożliwiono dotarcie do miejsc formowania się Armii Andersa w Sowietach, a którzy pragnęli wszelkimi sposobami dojść do wolnej Polski? 

Pomnik odsłonięto 17 stycznia 1985 roku w 40 rocznicę "wyzwolenia" Warszawy, a nie w 40 rocznicę wydarzeń, które miał upamiętniać, czyli prób pomocy Powstaniu Warszawskiemu we wrześniu 1944 roku przez żołnierzy I dywizji im. Tadeusza Kościuszki, pod dowództwem Berlinga. Oficjalnie powstał z inicjatywy kombatantów Wojska Polskiego i klubu Kościuszkowców, w jednym z najczarniejszych okresów PRL-u, po zdławieniu Solidarności, w okresie terroru pod rządami ślepaka i jego zbrodniczej bandy, będącej przedłużeniem bolszewickiego ramienia Rosji, która wówczas rękami zdrajców i kolaborantów dusiła wszelkie przejawy wolności i niepodległości Polski.

Rozpaczliwe próby pomocy Powstaniu Warszawskiemu przez Kościuszkowców, które miał upamiętniać pomnik nic z prawdziwą pomocą nie miały do czynienia. Pomnik afirmował kłamstwa stalinowskiej propagandy. Wysłanie bowiem na prawie pewną śmierć żołnierzy, dopiero co wcielonych do wojska z terenu Lubelszczyzny, było częścią wielkiej gry Stalina, mającej unicestwić jak najwięcej żołnierzy Podziemia. Stalin wiedział o trwających rozmowach z Niemcami o kapitulacji Powstania, dążył więc do przedłużenia walk i pogłębienia strat polskiej Podziemnej Armii. 

"Dowodzeni" i nadzorowani przez żydowskich dowódców i politruków, żołnierze Berlinga mieli za zadanie utworzyć przyczółki na lewym brzegu Wisły nie do pomocy Powstańcom, a do ich ewakuacji na praską stronę Warszawy. A tam już czekała na nich cała sieć katowni utworzonych pod nadzorem krwawej sobaki - Sierowa. Trafiali do nich wówczas, głównie wyłapywani przez bestie z NKWD i Berlingowców, żołnierze polskiego Podziemia idący na pomoc walczącej Stolicy.   

Z jednej więc strony Niemcy dokonywali hekatomby lewobrzeżnej Warszawy, mordując bestialsko tysiącami ludność cywilną, a z drugiej pomagała im sowiecka Rosja, związana z nimi szatańskim paktem Mołotow-Ribbentrop, mającym pierwszeństwo nad śmiertelnym ich starciem.

Vote up!
1
Vote down!
-1

jan patmo

#1673361