Korona stworzenia

Obrazek użytkownika jan patmo
Blog

 

 

 

Przed stopniami ołtarza

korona stworzenia

na purpurowej poduszce

puchu marnym

chłód marmurowej urny

czoła kościelnych ław

wieńce wspierają żałobne

nawę kwiecą Cienia...

 

Byle podmuch wiatru 

w proch cię zamienia! 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.2 (głosów:5)

Komentarze

Pamięci Natalii, Marii, Mieczysława... wszystkich Ofiar Covid-19.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1670197

.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1670214

Dziękuję bardzo za słowa pocieszenia.

 

PS Napiszę nieco później kilka słów przestrogi skierowanych do tych, którzy sobie dosłownie "robią jaja" z panującej zarazy.  

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1670222

nie zawstydzę się na wieki.

Tak bardzo pragnę Cię Janie pocieszyć!

Pan z martwych powstał! My do Niego idziemy. U Niego nie ma już bólu, cierpienia, choroby ani łez.

Niech nasz Pan będzie z Tobą!

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1670248

Za słowa otuchy bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1670258

Wymienieni z imienia zmarli na Covid-19 w kwietniu. Dodam przy tym, że brat Mieczysława, Jarosław, również się zaraził i bardzo ciężko przechodził chorobę, na szczęście przeżył i powoli dochodzi do siebie. Mężowi Natalii udało się także jakimś cudem wyjść ze stanu farmakologicznej śpiączki. Marii poświęcę więcej miejsca.

Nie wiem z jakich przyczyn, ale Maria (74 lata) nie zaszczepiła się, choć mogła już przyjąć dwie dawki. Na nieszczęście, z nagłego powodu karetka zabrała ją do szpitala, gdzie jeszcze tego samego dnia poddano ją wielogodzinnej operacji. Wcześniej, w trakcie przyjęcia, zrobiono jej test na Coronawirusa. Wynik był negatywny. Operacja się udała i już miano ją wypisać ze szpitala, gdy zaczęła wykazywać oznaki zarażenia Covid-19. W następstwie czego przeniesiono ją na OIOM i wkrótce wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej. Zmarła w ubiegłą sobotę.

Gdyby się zaszczepiła, na pewno żyłaby jeszcze długie lata. Polecam to szczególnej uwadze tych, którzy otaczają się aureolą "najprawdziwszych katolików", a uprawiają z takich czy innych powodów antyszczepionkową propagandę.      

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1670261

Co rusz przytaczane są przez "wielkich ekspertów od wszystkiego" (nie tylko) na Niepoprawnych głosy "jeszcze większych ekspertów", mówiące o tym, by żyć tak jakby pandemii Covid-19 w ogóle nie było. I oczywiście nie daj Boże się zaszczepić!

A co robili w przeszłości królowie, magnaci, bogata szlachta i majętni mieszczanie na wieść o zbliżającej się zarazie? Po prostu pakowali manatki i czym prędzej opuszczali swoje miejskie, a nawet podmiejskie siedziby (z dworem czy służbą), zaszywając się w odosobnionych własnych wiejskich rezydencjach bądź korzystali w tym względzie z gościnności rodziny etc. W skupiskach miejskich z zasady  pozostawali ci, których nie było stać na wyjazd, czy zwyczajnie nie mieliby się gdzie podziać po jego opuszczeniu. I to oni głównie stawali się ofiarami morowego powietrza.

Czy nie podobnie wyglądało to - powiedzmy - w Nowym Jorku, w czasie obecnej zarazy? Jak wiadomo, Nowy Jork dotknięty został przez Covid-19 wyjątkowo dotkliwie. Ale, bez sięgania do statystyk, wśród ofiar epidemii na pewno nie było najwięcej bogatych mieszkańców metropolii. Ci bowiem wynieśli się w pierwszej kolejności do swoich rezydencji na Long Island bądź gdziekolwiek indziej, byle z dala od głównych ognisk zarazy.

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1670361

... poklepywać Cię po ramieniu "dobrze będzie", bo nie będzie. My chorowaliśmy na początku zarazy nawet o tym nie wiedząc, że to zaraza (pasiemy się wit. D3 po 6.000 - 10.000 jednostek dziennie od kilku lat). Gdy już mi ten cholerny kaszel rozrywający wnętrzności lekko ustępował (trzy noce przesiedziałem w fotelu, gdyż nie dało rady się położyć), poszedłem do lekarza, on przepisał syropek i cześć. Później gdy ogłoszono objawy (zupełny brak smaku, węchu i gorączka 39,4 ale taka jakaś dziwna, gdyż pozwalająca swobodnie żyć jakby jej nie było) nasunęło nam myśl, że ta nasza styczniowa grypa to właśnie zaraza. Chorowaliśmy po kolei, jedno z nas się kładło, a pozostali jak nowi, a później następny klient i tak cała rodzina.

Pozdrawiam

Ps. Szczepię drzewka (nie na zarazę, ale aby były nowe), ponawoziłem, a mróz część drzewek "powycinał", aby mi ulżyć (kochany mróz), gdyż się o jeden dzień zagapiłem i po herbacie. A co u Pani Ewy, będą owoce? Pozdrów Janie przy okazji serdecznie Panią Małżonkę.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1670424

Moja znajoma z Kanady bardzo ciężko przechodziła Covid-19 już w grudniu 2019 roku, nie wiedząc jeszcze wtedy, że to nie była angina z wyjątkowo wysoką gorączką (i trwająca ponad trzy tygodnie). Miała wiele szczęścia, że przeżyła. Z tego co mówiła można wnosić, że Chińczycy przywlekli zarazę do kraju klonowego liścia o wiele wcześniej, niż to oficjalnie podawano.

Ewa szaleje w rajskim ogrodzie, nie nadążam za jej pomysłami. Z każdych zakupów przywozi jakieś nowe drzewka, krzewy czy kwiaty. Mam co robić i o czym pisać. Ale nie narzekam, bo nie mam czasu na nudę. Tylko niestety zdrowie już nie to.

Dziękuję bardzo za słowa otuchy i pozdrowienia dla Ewy. Pozdrawiam Ciebie i pozdrów proszę swoją szanowną Małżonkę.

    

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1670439