Jak zainwestować w najbardziej niedowartościowany sektor świata?

Obrazek użytkownika Independent Trader
Gospodarka
Jak zainwestować w najbardziej niedowartościowany sektor świata?

Mniej więcej od lat 60. kapitalizacja globalnego rynku akcji rosła głównie za sprawą Big Techów (Apple, Microsoft, Nvidia itd.), spółek z sektora finansowego oraz firm farmaceutycznych i biotechnologicznych. To biznesy łatwo skalowalne o wysokich marżach i niskich kosztach. Tego samego nie można powiedzieć o ryzykownych, brudnych, mega kapitałochłonnych i cyklicznych przedsiębiorstwach górniczych, dlatego były one przez dekady pomijane przez inwestorów. Tymczasem, współczesny świat potrzebuje o wiele więcej surowców niż kiedykolwiek. Nadszedł zatem czas, aby ponownie na łamach naszego portalu przypomnieć o najbardziej niedowartościowanym sektorze na świecie, czyli o górnictwie.

Dlaczego inwestorzy porzucili górnictwo?

Przez kolejne dekady inwestorzy konsekwentnie omijali górnictwo, bo sektor ten łączy w sobie wszystko to, czego rynki kapitałowe nie lubią: długie cykle inwestycyjne, ogromne nakłady początkowe, ryzyko geologiczne i polityczne oraz nieustanną zmienność cen surowców. W przeciwieństwie do firm technologicznych, które mogą skalować przychody niemal bezkosztowo, kopalnie potrzebują lat, aby w ogóle powstać, a ich rentowność zależy od czynników, na które zarządy nie mają żadnego wpływu. Nic dziwnego, że kapitał płynął tam, gdzie zwrot był szybszy i bardziej przewidywalny.

Dodatkowo od lat 80. narastała narracja, że przyszłość należy do gospodarki usługowej i cyfrowej, a sektory „starej gospodarki” to jedynie tło dla nowoczesnych modeli biznesowych. Wraz z rozwojem ESG i presją regulacyjną górnictwo stało się wręcz branżą niepożądaną, co jeszcze bardziej ograniczyło napływ kapitału. W efekcie, najbardziej materialny fundament współczesnej cywilizacji został zepchnięty na margines, mimo że to właśnie on umożliwia rozwój technologii, energetyki i infrastruktury.

Zgodnie z poniższym wykresem, sektor górniczy stanowi dziś zaledwie 1% kapitalizacji globalnego rynku akcji, podczas gdy w latach 60. było to 11%. W oparciu o ten wykres możemy stwierdzić, że ]]>sektor górniczy jest najbardziej niedowartościowany od ponad 100 lat]]>.

wykres pokazujący niedowartościowanie sektora górniczego

Historia pokazuje jednak, że takie skrajności nie trwają wiecznie. Jeśli fundamenty są niedowartościowane, prędzej czy później rynek musi to skorygować. I tutaj ]]>pojawia się okazja dla inwestorów]]> – okazja, o której na Independent Trader piszemy od lat.

Górnictwo - potencjalna okazja inwestycyjna

Świat stoi przed rekordowym zapotrzebowaniem na surowce, co tworzy rzadką sytuację: niska podaż spotyka się z rosnącym popytem. W przypadku niektórych surowców, takich jak np. miedź, już mamy do czynienia z ich deficytem na rynku, z kolei inne metale dopiero tego doświadczą.

Drugim elementem, który sprawia, że górnictwo wygląda dziś jak okazja, jest wieloletnie niedoinwestowanie podaży. Przez presję ESG, regulacje środowiskowe i niechęć inwestorów do ryzykownych projektów, nowe kopalnie praktycznie nie powstawały. Tymczasem budowa jednej kopalni trwa 7–15 lat, więc nawet jeśli świat nagle przypomni sobie o potrzebie surowców, podaż nie wzrośnie szybko. To klasyczny mechanizm cyklu surowcowego: długotrwały brak inwestycji prowadzi do niedoborów, a niedobory – do wzrostu cen. Historia pokazuje, że takie okresy często kończyły się silnymi wzrostami w sektorach surowcowych.

Wreszcie, paradoks współczesnej gospodarki polega na tym, że im bardziej staje się ona cyfrowa, tym bardziej zależy od fizycznych surowców: miedzi, srebra, litu, niklu, metali ziem rzadkich. AI, elektromobilność, energetyka odnawialna i infrastruktura sieciowa wymagają ogromnych ilości surowców. Im dłużej ten fakt jest ignorowany (a jest!) tym lepiej dla inwestorów, którzy to już dziś rozumieją. ????

Alarmujące notowania metali przemysłowych

W momencie w którym piszę ten tekst, nadal mam wrażenie dominują kwestie ropy naftowej, tymczasem indeks metali przemysłowych znalazł się właśnie praktycznie na tych samych poziomach, do których doszedł w marcu 2022 roku. Przypomnę, że wówczas za wzrostami cen tych metali stało po pierwsze odbicie postcovidowe (znaczący popyt gospodarczy), a po drugie wybuch wojny na Ukrainie i sankcje na towary z Rosji, w tym metale przemysłowe (Rosja jest wiodącym producentem wielu metali przemysłowych, np. niklu czy ]]>platynowców]]>).

wykres cen indeksu metali przemysłowych

Obecnie mamy wciąż nierozwiązaną sytuację na Bliskim Wschodzie, która uderza nie tylko w ceny paliw, ale też w ceny metali przemysłowych. Przytoczę z grubsza dwa przykłady.

Wzrosty cen aluminium wynikające z uszkodzonej infrastruktury do przetwarzania tego metalu w Bejrucie, czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Wzrosty cen aluminium wynikające z uszkodzonej infrastruktury do przetwarzania tego metalu

Źródło: tradingeconomics.com

Wzrosty cen niklu wynikające m.in. z niedoborów kwasu siarkowego na rynku. Około 24% globalnej produkcji siarki (surowiec do produkcji kwasu siarkowego) i 50% morskiego handlu tym surowcem przechodzi przez Zatokę Perską.

Wzrosty cen niklu wynikające m.in. z niedoborów kwasu siarkowego na rynku

Źródło: tradingeconomics.com

Wiele wskazuje na to, że skutki wojny na Bliskim Wschodzie pozostaną z nami na dłużej, a więc osobiście uważam, że wybicie cen metali przemysłowych powyżej poziomów z 2022 roku jest całkiem prawdopodobne. Co istotne, po pokonaniu tych wartości, część metali przemysłowych wejdzie w fazę „odkrywania ceny” a więc nie będzie klasycznych poziomów oporu dla cen, dzięki czemu powinny się one „odważniej” piać w górę. Na marginesie, przykładowym surowcem, który już jest w fazie „price discovery” jest wielokrotnie wspominana przeze mnie miedź.

Czytaj dalej: ]]>Independent Trader - oszczędzanie i inwestowanie]]>

]]>Jak osiągnąć niezależność finansową?]]>

Autor: ]]>Konrad Pietruszka]]>

Brak głosów