Wał czy waluta przyszłości? O bitcoinie słów kilka
Zajrzyjmy w przeszłość. 24 czerwca 1581 roku została utworzona Republika Zjednoczonych Prowincji, na czele której stanął Wilhelm Orański. W ten sposób należące do hiszpańskich Habsburgów Niderlandy zaczęły wybijać się na niepodległość.
Dosłownie wybijać, gdyż ogłoszenie niepodległości Zjednoczonych Prowincji była uwieńczeniem walk, rozpoczętych bitwą pod Oosterweel w 1567 roku.
Jednak kronika wojny (zakończonej podpisaniem traktatu pokojowego w 1647 roku (stąd tez nazwa konfliktu – wojna 80-cio letnia) zdecydowanie wykracza poza ramy tego artykułu.
Dla nas ważniejsze jest co innego.
Wielka wojna toczona z największym państwem ówczesnego świata (Hiszpanią) przynosiła profity niderlandzkim mieszczanom.
Bo przecież niderlandzkim okrętom udało się nawet zagarnąć flotę hiszpańską, wiozącą do metropolii złoto i srebro zdobyte w Nowym Świecie.
Bogactwo, nieznane wówczas nigdzie indziej na świecie (ze względu na masowość, nie jednostkowe – tutaj jeszcze długie lata prym należeć będzie do „królewiąt” Rzeczpospolitej) zrodziło potrzebę posiadania.
Jednak zasoby ziemi w Republice były ograniczone.
Zamiast latyfundiów nowobogaccy, do niedawna poddani hiszpańskiego króla, znaleźć musieli inny obiekt inwestowania.
To … tulipany. Tak, te same, które od kilkunastu lat wypierają wszechobecne niegdyś goździki. ;)
W Europie naturalnie nie występowały. Trafiły na stary kontynent z Imperium Osmańskiego. Mówi się, że dopiero za sprawą Jules’a Charles’a de l’Écluse (lub: de l’Escluse; łac. Carolus Clusius; pol. dawniej Karol Kluzjusz, ur. 1526, zm. 1609), botanika, twórcy ogrodu botanicznego w Lejdzie, który wyhodował rodzaj odporny na „europejską” temperaturę gatunek z czasem stał się pospolitym kwiatem także i u nas.
Cebulki przesłał mu Ogier de Busbecq, ambasador cesarza Ferdynanda I na dworze Sulejmana Wspaniałego. Kluzjusz, jeden z najbardziej znanych botaników początku XVII wieku, przeprowadzał badania, krzyżując różne odmiany tulipanów. Pewnego dnia przedmiot jego badań wykradziono z ogrodów uniwersyteckich. Niedługo potem holenderskie tulipany zostały zaatakowane przez wirusa pstrości tulipana (TBV), który sprawiał, że płatki tulipana przybierały niespotykane wcześniej kształty o brzegach postrzępionych i pofałdowanych. Wówczas nie znano przyczyny tego zjawiska, wiedziano jednak, że nie jest przekazywane przez nasiona, a jedynie przez cebulki, z pewną nieprzewidywalnością. Ponieważ jest to objaw choroby, zarażone okazy często marniały, co było kolejnym elementem ryzyka. Ta anomalia ogrodnicza stała się przyczyną rozwoju niderlandzkiej „gorączki tulipanowej” Kwiaty stały się niebawem symbolem luksusu i pozycji społecznej.
W 1623 r. pojedyncza cebulka najbardziej poszukiwanych odmian osiągała cenę nawet 1 tys. guldenów (średni roczny dochód w Niderlandach wynosił wtedy ok. 150 guldenów). Zdarzało się, że zamieniano nieraz tulipany za nieruchomości, ziemię czy bydło. Najlepsi kupcy zarabiali nierzadko ok. 6 tys. guldenów na miesiąc na handlu tulipanami. W 1635 r. odnotowano sprzedaż 40 cebulek za 100 tys. guldenów. Dla porównania tona masła kosztowała wtedy 100 guldenów, a 8 tłustych świń 240 guldenów. Najwyższą cenę osiągnęła słynna cebulka Semper Augustus, która została kupiona za 6000 guldenów w Haarlemie.
W latach 30. XVII wieku tulipanami handlowano na giełdach holenderskich miast. Niebywały popyt na te kwiaty sprawił, że wielu mieszkańców zaczęło spekulować na tym rynku (w taki sposób w jaki robi się to dzisiaj z papierami wartościowymi), licząc na zwielokrotnienie włożonego kapitału. Niektórzy sprzedawali wszystko co mieli, aby kupić upragnione sadzonki. Wiele osób dorobiło się fortun, inni stracili majątki.
Dochodziło do sytuacji, w których sprzedawano już posadzone tulipany albo te, które zamierzano posadzić (proceder ten nazwano „handlem wiatrem” – wind handel, a przypominał on istniejące na współczesnych rynkach kapitałowych kontrakty terminowe). W 1637 r. doszło do załamania rynku, co było spowodowane zbyt wygórowanymi cenami, na które nie było już chętnych. Drugim ważnym czynnikiem, który przyczynił się do krachu, było niewywiązywanie się kontrahentów ze zobowiązań wynikających z kontraktów gwarantujących zakup cebulek po określonych cenach w przyszłości. Zapanowała panika, w wyniku której tysiące ludzi stały się bankrutami (w ich posiadaniu znalazły się jedynie tulipany, które warte były zaledwie ułamek tego co zapłacili wcześniej). W najgorszej sytuacji byli ci, którzy na zakup tulipanów pozaciągali kredyty, a w wyniku krachu stali się niewypłacalni.
Coś Wam to przypomina…?
Jeden z najbardziej chyba owładniętych mentzenizmem blogerów Grzegorz Świderski pisał:
…kryptowaluty — ich różnorodność, odporność i dobrowolność — ocalą świat finansów jeszcze przed nadejściem osobliwości technologicznej. Ludzie jeszcze tego nie rozumieją, ale AI już to wie. Osobliwość przyjdzie w ciągu jednego pokolenia. Dlatego wszelkie projekty nowego państwowego ładu finansowego są jak planowanie gospodarki w przeddzień wynalezienia prądu. Wolna konkurencja walut nastąpi nieuchronnie — i będzie to pierwsza prawdziwa reforma świata od czasów wynalezienia pieniądza. Nowe kruszce w postaci kryptowalut już mamy i one opanują świat wielokroć szybciej niż stare dobre złoto i srebro.
Tekst został opublikowany na licznych portalach w połowie listopada 2025 r.
Tymczasem już wtedy widać było spore osłabienie bitcoina.
Od połowy października trwa jego wyprzedaż, co doprowadziło już do utraty ponad 30% wartości.
Nie tylko tej kryptowaluty. Ocenia się, że cały rynek tzw. kryptowalut stopniał o ok…. bilion dolarów!
A przecież jeszcze na początku października bitcoin przebił barierę 125 tysięcy dolarów!
Jedna z najważniejszych dla świata kryptowalut firm Strategy jest posiadaczem 650.000 bitcoinów o nominalnej wartości 58 mld dolarów.
W ciągu ostatniego miesiąca wartość jej akcji stopniała z 450 $ do 185$ za akcję!
Wiele firm powstałych w ostatnich latach jako swój „model biznesowy” przyjęła posiadanie kryptowalut. Wspomniana już Strategy była wyceniana nawet na 150% wartości posiadanych bitcoinów.
Ale teraz wycena spadła poniżej 100% wartości kryptowalut. I ma tendencję spadkową.
To wygląda jak początek spektakularnego upadku, proszę państwa.
…
Jedno jest tylko pewne. Na bitcoinie zarobili ci, którzy mieli zarobić.
23.11 2025
fot. pixabay
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 213 odsłon


