Upadek. Rzecz o Górzyńskiej

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Kraj

Krystyna Górzyńska, znana na niektórych portalach jako Rebeliantka, szerzej natomiast jako spamerka i trollica prześladująca ofiarę kościelnego pedofila, jest przypadkiem jednego z największych upadków, jakie nastąpiły w Polsce po 1989 roku.

I nie chodzi tutaj jedynie o upadek moralny, choć kobieta deklarująca się jako wzór katolickości i uzurpująca sobie prawo do wypisywania stosu emfatycznych pierdół na dowolny temat, byleby tylko był wcześniej oznajmiony przez Radio Maryja, kończy jako mały brudny esbecki donosiciel, publikujący donosy w jej mózgu mające za zadanie skompromitować urojonego przez siebie przeciwnika.

To przede wszystkim upadek z piedestału, na który to w początkowych latach 1990-tych udało jej się na chwilę wdrapać.

Jak większość osób, które u zarania III RP robiły karierę, Krystyna wychynęła znikąd. Ot, życiorys, i to dość spory (w 1989 roku miała już bowiem 35 lat) został schowany za kurtyną.

Możemy jedynie spekulować, co wtedy robiła. Pewną istotną wskazówką jest podawanie przez nią, że jest specjalistą w dziedzinie zwalczania przestępczości pospolitej i ochrony porządku publicznego.

Taka specjalność na milę cuchnie przeszłością resortową.

Poniekąd o domniemanych źródłach tej specjalizacji świadczą teksty Rebeliantki, w istocie będące klasycznymi esbeckimi donosami.

Sama Rebeliantka pytana wprost o źródło jej „umiejętności” wywrzeszczała w końcu, że czytała sporo książek nt. temat.

Dobrze, że nie czytała sf, bo wtedy byłaby np. ekspertką od hodowli czerwi na planecie Arrakis. ;)

 

Wróćmy jednak do początku lat 1990-tych.

15 kwietnia 1991 roku Górzyńska rozpoczyna działalność gospodarczą.

I tu już zapala się czerwone światło. Oto 37-letnia panienka nigdy nawet nie ocierająca się o rzemiosło (tak w PRL-u nazywana była działalność gospodarcza) zaczyna działalność w zakresie 7022Z wg PKD, czyli POZOSTAŁE DORADZTWO W ZAKRESIE PROWADZENIA DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ I ZARZĄDZANIA.

Podklasa ta obejmuje: - doradztwo i bezpośrednią pomoc dla podmiotów gospodarczych i innych jednostek w zakresie: - planowania strategicznego i organizacyjnego, - strategii i działalności marketingowej, - kontroli kosztów i innych zagadnień finansowych, - zarządzania produkcją, - zarządzania zasobami ludzkimi, doradztwa personalnego, - planowania, organizacji pracy, efektywności zarządzania, - opracowywania systemów prowadzenia rachunkowości i kontroli wydatków. - doradztwo i bezpośrednią pomoc dla podmiotów gospodarczych i administracji państwowej w zakresie: - planowania metod czy procedur dotyczących rachunkowości, programów związanych z kalkulowaniem kosztów, procedur dotyczących kontroli budżetu, - planowania, organizacji, efektywności i kontroli itp.

Kto chce, niech wierzy, że osoba kompletnie bez doświadczenia biznesowego mogła prowadzić taką działalność.

Z drugiej strony usługi tego typu mają tą zaletę, że stosunkowo łatwo było uzyskać klienta zainteresowanego otrzymaniem tzw. faktury kosztowej czyli obniżeniem własnych podatków.

Wszak jednym z popularniejszych anonsów prasowych, umieszczanych w rubryce biznes było: faktury sprzedam.

Do historii przeszły nazwiska ówczesnych wielkich, jak np. od lat mieszkający w Polsce niejaki Aniefiok N., słynny później w branży handlu wierzytelnościami SP.

Najwyraźniej jednak biznes nie absorbował zbytnio Krystyny,

Zdecydowanie wolała wejść na salony.

Jedyną dostępną dla niej drogą była powstająca właśnie w Polsce sieć Lions Club, organizacji pozarządowej mającej charytatywny cel i działającej na zasadzie wolontariatu.

Dzisiaj co prawda o „lwach” raczej nie słychać, ale na progu III RP wydawało się, że będzie to potężna organizacja.

Tam właśnie odnajdujemy Krystynę Górzyńską.

Jest jedną z założycielek Lions Club Poznań Pro Futuro.

Uwaga, jedną z założycielek jest również wtedy nieznana szerzej poznańska prawniczka Julia Przyłębska.

 

Czy wtedy Górzyńska zaprzestała troski o własny biznes, a całą parę dała w gwizdek, czyli w działalność nowego klubu?

Wszak w hierarchii Lions’ów znalazła się na samej górze – była I wiceprezydentem poznańskiej organizacji.

 

A może chodziło o to, by „nasz człowiek” był na właściwym miejscu?

 

Jakoś dziwnie nie mogę zapomnieć o deklarowanych już nieco później umiejętnościach - specjalista w dziedzinie zwalczania przestępczości pospolitej i ochrony porządku publicznego.

 

Widać wyraźnie, że własna kariera polityczna Krystyny staje się o wiele ważniejsza, niż biznes.

W wyborach 2005 roku startuje z listy PiS, nie osiągając jednak liczącego się wyniku. Na jej ulotce czytamy:

 

Krystyna Górzyńska – 51 lat. Absolwentka wydziału menedżerskiego Informatyki i Zarządzania na Politechnice Wrocławskiej. Właścicielka firmy szkoleniowo-doradczej. Organizator działań sponsoringowych na rzecz instytucji kultury (Filharmonia Poznańska) i poznańskich szpitali (onkologia, neurochirurgia). Zwolennik upowszechniania w Polsce własności mieszkań na wzór brytyjski - założyła w Poznaniu społeczny Komitet Lokatorów i Właścicieli Mieszkań, który działał w latach 1999-2001 na rzecz prywatyzacji mieszkań komunalnych. Specjalista w dziedzinie zwalczania przestępczości pospolitej i ochrony porządku publicznego. Od 2002 roku wiceprezes w ZChN w rejonie wielkopolskim. W ostatnich wyborach samorządowych szefowa w regionie wielkopolskim KWW „Razem Polsce” (ZChN, ROP, RKN, katolickie Organizacje Społeczne).

 

Załamanie jest już bliskie.

Te cechy, jakie z całą mocą ujawniają się teraz, dały znać o sobie, gdy brat Rebeliantki popadł pierwszy raz w konflikt z prawem.

Pisał na Salonie24 komentując tekst Łażącego Łazarza red. Wojciech Wybranowski:

Z problemami pani Górzyńskiej miałem okazję zetknąć się co najmniej 10 lat temu jeszcze w Poznaniu. Alarmowała wówczas, że jej brat został rzekomo pobity przez policjantów, a ponieważ ona sama działała w ZCHN-ie, a rządziło wówczas SLD to sprawa na pewno miała, jej zdaniem charakter polityczny. Rzeczywistość okazała się całkiem inna, kilkutygodniowe dziennikarskie śledztwo ( potwierdzone przez innych dziennikarzy i radnych, którzy też badali sprawę) wykazało, że to jej brat opluł i pobił policjanta, a nie na odwrót. To co wydarzyło się później, proces, wyrok, list gończy - to konsekwencja dalszego zachowania pani Górzyńskiej i jej brata. Tyle, że w tej sprawie nie ma nadużyć ze strony wymiaru sprawiedliwości. I to, że RPO, politycy czy dziennikarze nie piszą o tym nie reagują, to nie dlatego, że nie chcą, ale dlatego, że badanie przedstawionych przez panią Górzyńską wydarzeń przegrywa w konfrontacji z rzeczywistością. Rozumiem, że po tych wszystkich latach, gdy usilnie przedstawiała się w roli drugiego Kluski, Olewnika czy "Bestcomu" mogła uwierzyć, że tak jest.


Powyższy tekst pochodzi z 2010 roku.

Czy można cokolwiek zarzucić trafności dokonanej analizy? Przecież nawet obdukcje lekarskie, jakie Górzyńska zamieściła w sieci, mające wg jej wyobrażeń dowodzić brutalności Policji, zaprzeczają jej tezie!

Tak samo zamieszczone fotografie nóg jej brata – absolutnie nie są to obrażenia powstałe w wyniku pobicia przez kogokolwiek, ale zmiany spowodowane samoistną przewlekłą chorobą, nb. źle leczoną, co jednak winą obarcza dorosłego przecież brata Rebeliantki.

 

Apogeum upadku Górzyńskiej to rok 2010.

Próba samobójcza podjęta podczas zatrzymania ukrywającego się przed wymiarem sprawiedliwości brata, pobyt w szpitalu psychiatrycznym.

O tym Rebeliantka pisze wszędzie, gdzie tylko może. Ludzie muszą bowiem dowiedzieć się ze szczegółami, że blisko 60-letnia „panienka” jechała radiowozem w koszuli bez majtek i w laciach.

Czy to jest jakiś rodzaj ekshibicjonizmu?

Najwyraźniej, nikt normalny bowiem nie zamieszczał by o sobie takich szczegółów.

Walka, w jaką się wdała, zgodnym zdaniem obserwatorów, walka z rzeczywistością, spowodowała m.in. brak ubezpieczenia zdrowotnego.

Co prawda mogła je mieć, gdyby tylko zarejestrowała się jako bezrobotna, ale po co? To już zabrało by cenny czas, jaki był jej potrzebny do napisania 578 listu do kolejnego parlamentarzysty o niespotykanej krzywdzie, jaka spotkała jej brata.

Tą krzywdą było, przypomnijmy, uniewinnienie] go przez sąd od zarzutu oskarżenia!

Faktycznie, najbardziej pokrzywdzony człowiek w Polsce, na Ziemi i w ogóle w całym Universum, i to we wszystkich 11 wymiarach, jakie istnieją wg Hawkinga.

 

To jednak nie dociera do głowy Krystyny.

Nie dopuszcza do siebie również tego, że ukrywający się brat, gdyby nie ona byłby uniewinniony już 5 lat wcześniej.

W ówczesnym stanie prawnym nie mógł jednak być uniewinniony „zaocznie”.

 

Z drugiej strony areszt pozwolił na to, by lekarze mogli ocalić nogę bratu Rebeliantki, a kto wie, może nawet i życie.

Zero refleksji, za to ustawiczne dążenie do osiągnięcia kosztem reszty społeczeństwa nienależnego odszkodowania za urojoną „krzywdę”.

 

I tak to wygląda. Tyle, że z wiekiem patologia narasta, zamiast maleć.

 

26 lat temu Krystyna Górzyńska była wiceszefową poznańskiego Lionsa, Julia Przyłębska zaś skromnym jego członkiem.

Dzisiaj Julia Przyłębska stoi na czele Trybunału Konstytucyjnego, a Rebeliantka jest rozgoryczoną, starą kobietą, z marną ręciną wystarczającą na jedzenie w supermarkecie, niezbędne leki i zakup co jakiś czas ciucha w secondhandzie.

 

Nawet z zapowiadającej się niegdyś w miarę ciekawie blogerki stoczyła się do poziomu bezrozumnego narzędzia w rękach notorycznych oszustów, rozpowszechniając ich fejki, na co dzień posługując się pomówieniami i wyzwiskami.

 

Z jednej strony żałosne, z drugiej jednak przestroga dla wszystkich, którzy zamiast pracy wybierają chwilowy poklask.

 

Bo potem, jak widać na przykładzie Rebeliantki, frustracja uderza do głowy.

I całkowicie odbiera rozum.

 

 

3.01 2021

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 3 (głosów:10)

Komentarze

z uwagi na zawarte w nim nieprawdziwe informacje - wielokrotnie przeze mnie falsyfikowane przy pomocy dokumentów - oraz insynuacje.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1657305

Clubie? Fantazjujesz, babciu. 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1657308

Co to w ogóle za masońsko- różokrzyżowska nazwa? A może chodzi o symbol semickiego lwa? I to niby lokalnie ale w niepolskim języku. lew to symbol słońca, tak? nawet zwycięstwa słońca, dnia nad nocą ale przeciez jest też biblijnym znakiem okrucieństwa i zła czyli atrybutów samego szatana. to jakaś organizacja masońskich judeostatanistów? czy to tam zapoznałaś się z ubekami a następnie to taka twoja mafia się odwróciła przeciwko?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1657313

Faktem jest bezspornym, że jej poprzedni wpis mógł powstać tylko dzięki powiązaniom z członkiem mafii paliwowej, a teraz sadzonym w Tarnowie za udział w tzw. śląskiej mafii śmieciowej. Facet był rezydentem SB w latach 1980-tych, wcześniej zaś kończył "szkołę szpiegów" w Jeleniej Górze.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1657324

Rotary finansuje pośrednio działania fundacji Gatesów, a ludobójstwo trwa w najlepsze.

https://swiatowaliga.blogspot.com/2016/11/rotary-i-lions-club-wewnetrzne-kregi.html#!/2016/11/rotary-i-lions-club-wewnetrzne-kregi.html

https://nachwaletrojcyswietej.com/2019/01/13/rotary-i-lions-club-wewnetrzne-kregi-masonerii/

Dokumenty Stolicy Apostolskiej, Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. oraz liczne dekrety i deklaracje nadal podkreślają niezmienną negatywną ocenę Kościoła do wolnomularskich zrzeszeń, ponieważ ich zasady zawsze były uważane za nie do pogodzenia z nauką Kościoła i dlatego też przystąpienie do nich pozostaje nadal zabronione.
Wierni, którzy należą do wolnomularskich zrzeszeń, znajdują się w stanie ciężkiego grzechu i nie mogą przyjmować Komunii Świętej.

http://www.nowezycie.archidiecezja.wroc.pl/stara_strona/numery/102010/06.html

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1657323

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1657325

To można sprawdzić na stronie internetowej Klubu.

Przyłębska też tam nie należy od dawna.

To tyle.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1657341

każdy mason tak się tłumaczy 

specjaliści twierdzą, że to wcale nie jest niewinna zabawa a do tego można zostać opętanym lub przeklętym 

podobno też nie można wyjść z masonerii. co najwyżej być skierowanym na inne stanowisko

ciekawe, że ze wszystkich innych opcji a zwł. odrestaurowania polskich tradycji niepodległościowych to zakładałaś oddział wpływu międzynarodówki na poznańskie. wot, taki to ten twój patriotyczny konserwatyzm, że obce "liberty" w głowie

czy ktokolwiek uwierzy, że nie wiedziałaś, co sama zakładasz? gdy nawet nie ukrywano, że założycielem jest mason, gdy nawet w nazwie jest masońskie "liberty"? czy już byłaś zaufana czy też musiałaś się wykazać?

kto wie, co tam robiliście na tajnych spotkaniach, sabaty i orgie to jeszcze pół biedy

czy to stąd podajesz się jako specjalistka od bezpieczeństwa?

bo LIONS to Liberty, Intelligence, Our Nations' Safety.

a za niedługo sama zaczęłaś obwiniać masońską mafię satanistów wielkopolskich.

czy to tak poznałaś oparę ale i prorosyjskich konserwatystów?

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1657349