Ukraińskie służby specjalne działają w Polsce! Bulwersująca wypowiedź ukraińskiej posłanki

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Kraj

Deputowana do Rady Najwyższej Ukrainy Sołomija Bobrowska jest członkiem parlamentarnej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony.

Jej zamieszczony 15 lipca 2026 r. na facebooku wpis budzi pytanie o naszą suwerenność.

1. Zwracam się do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o zintensyfikowanie poszukiwań osób organizujących w Polsce antyukraińskie wiece i protesty.

2. Zwracam się do Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (oraz do Ołeksandra Ałferowa) o zintensyfikowanie wszelkich prac wykopaliskowych w miejscach pochówku zamordowanych Ukraińców na terytorium Polski.

3. Zwracam się do Ministerstwa Kultury Ukrainy oraz Komisji Budżetowej Rady Najwyższej Ukrainy o przeznaczenie środków na uporządkowanie wszystkich ukraińskich cmentarzy, na których pochowano osoby spalone i torturowane na terytorium Polski.

]]>https://www.facebook.com/solomiia.bobrovska]]>

Czy ja dobrze zrozumiałem ten wpis? SBU na polskim terytorium szuka osoby organizujące antyukraińskie wiece i protesty??? Przecież deputowana żąda intensyfikacji najwyraźniej już prowadzonych poszukiwań!

"Eksperci i media wskazują, że ukraińskie specsłużby są obecnie jedną z najbardziej aktywnych zagranicznych formacji działających w kraju. Ich głównym celem jest przede wszystkim rozpracowywanie rosyjskich i białoruskich środowisk wywiadowczych, a także przeciwdziałanie wpływom wrogich państw. Oprócz tego ukraińskie służby prowadzą działania ukierunkowane na obywateli Ukrainy przebywających w Polsce, skupiając się m.in. na monitorowaniu nastrojów, zapobieganiu wrogiej infiltracji wewnątrz tej diaspory oraz weryfikacji osób o niejasnej przeszłości.

Polskie władze – w tym koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak – nie zaprzeczają tym doniesieniom, podkreślając pragmatyczny wymiar relacji i fakt, że wywiady różnych państw prowadzą podobne działania operacyjne na terytorium sojuszników."

(AI)

Pragmatyczny” charakter polegający na zintensyfikowaniu poszukiwań osób organizujących w Polsce antyukraińskie wiece i protesty? To implikuje pytanie, a co potem, jak już ich odnajdą?

Czy za chwilę dojdzie do serii nieszczęśliwych wypadków i samobójstw?

A potem, wzorem Przewodowa, o zbrodnie będzie się oskarżać… wywiad rosyjski?

Czy też żurkowa prokuratura zasypie sądy kolejnymi aktami oskarżenia o „mowę nienawiści” itp.?

Z postu deputowanej Bobrowskiej wynika przerażający obraz naszego kraju. Otóż jesteśmy inwigilowani nie tylko przez nasze służby, ale na dodatek przez obce.

I to państwa, którego stosunek do nas od co najmniej trzech lat jest raczej mało przychylny.

Tymczasem na Ukrainie całkiem oficjalnie publikowane są już listy proskrypcyjne.

W 2022 roku otworzyliśmy się zupełnie bez jakichkolwiek warunków na zalew Ukraińców, choć tak naprawdę zdecydowana większość z nich uciekała przed wizją wojny, a nie przed nią samą.

Ilu spośród nich miało już wtedy związki ze służbami Ukrainy? Ilu zostało przekonanych do współpracy potem?

Ilu z nich lokowanych zostało wokół teoretycznie najważniejszych osób w Państwie? Pamiętacie burzę z 2024 roku wokół Krystyny Woronowskiej, społecznej asystentki Donalda Tuska, Ukrainki o rzekomo polskich korzeniach?

Żona osoby ministerialnej Miłosza Motyki jest również Ukrainką. Ojciec byłego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara był Ukraińcem. Słynny prekursor hasła ***** ***, tylko pisanego cyrylicą, Władysław Frasyniuk, miał dziadka Ukraińca (Dmytro). Poza tym nieżyjący już POseł Miron Sycz a nawet Joanna Szczepkowska (po matce) mieli wyraźne ukraińskie korzenie itd.

Ale to tylko zasłona. Tak naprawdę liczy się dostęp do danych, szczególnie tych uznawanych za wrażliwe.

A ten mają nieskrępowani niczym Ukraińcy legalnie u nas zatrudnieni. Oczywiście nie na każdym stanowisku i nie wszyscy. Ale czy ktoś sprawuje kontrolę kontrwywiadowczą wobec tych, którzy taki dostęp mają?

Najwyraźniej po coraz bardziej prawdopodobnym przejęciu władzy w 2027 r. przez środowiska patriotyczne powstanie sejmowa speckomisja zajmująca się agenturą naszego wschodniego sąsiada (i to bez względu na to, czy jeszcze będzie istniał do tego czasu jako suwerenne państwo), zaś w terenie nastąpi czystka – i to do funkcji przysłowiowego zastępcy naczelnika urzędu pocztowego w Dużej Głośnej.

Na razie mamy do czynienia tylko z agenturą. Nie możemy jednak ryzykować, by kiedykolwiek w przyszłości miała przekształcić się w piątą kolumnę. Zwłaszcza, że czytając wypowiedzi w mediach społecznościowych zwykłych Ukraińców taki scenariusz wydaje się nazbyt realny.

18.07 2026

fot.: facebook konto Sołomiły Bobrawskiej

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (8 głosów)

Komentarze

 Otwartym tekstem w ogólnodostępnym miejscu.

 To znaczy że poziom aj kju ukraińskich posłów i poślic nie ustępuje tym od Bandy Ryszavego.

 Łącznie z wszelkimi konsekwencjami.

Vote up!
8
Vote down!
0

Dr.brian

#1675666

By jednego czy dwóch banderowców tłum rozerwał na strzępy i bym im szybko faja zmiękła.

Czemu Rosję aż tak jak nasz nie rozpracowali? No niby wrogi kraj, wiadomo, ale głównie dla tego, że tam się boją jeździć, bo chociaż FSB to banda idiotów którzy by nie połączyli kropek nawet jeśli byś im machał banderowską flagą przed mordą i krzyczał Sława Upadlini... ale jak już cię dorwą to koniec. Lecisz do kolonii karnej, która się od łagru różni głównie nazwą. I możesz się też pożegnać z paznokciami.

W Generalnym Gubernatorstwie? Po prostu cię kopsną z powrotem za granicę i poklepią po plecach "No Wołodia, tylko już tego więcej nie rób!"

Vote up!
6
Vote down!
0

,,Mam z Liberałami i Komunistami poważny zatarg w kwestii agrarnej. Oni chcą mnie w tej ziemi pogrzebać, a ja ich na niej nie chcę"

#1675695

Eksperci i media wskazują, że ukraińskie specsłużby są obecnie jedną z najbardziej aktywnych zagranicznych formacji działających w kraju. Ich głównym celem jest przede wszystkim rozpracowywanie rosyjskich i białoruskich środowisk wywiadowczych, a także przeciwdziałanie wpływom wrogich państw. Oprócz tego ukraińskie służby prowadzą działania ukierunkowane na obywateli Ukrainy przebywających w Polsce, skupiając się m.in. na monitorowaniu nastrojów, zapobieganiu wrogiej infiltracji wewnątrz tej diaspory oraz weryfikacji osób o niejasnej przeszłości.

Polskie władze – w tym koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak – nie zaprzeczają tym doniesieniom, podkreślając pragmatyczny wymiar relacji i fakt, że wywiady różnych państw prowadzą podobne działania operacyjne na terytorium sojuszników."

(AI)

https://x.com/Bebzun_2010/status/2079642345838911737?t=qMGQx8Ein0SB9NGnJGsa-Q&s=19

Vote up!
0
Vote down!
0

Re

#1676013