Ryszard Opara: szczepionki są nieskuteczne wobec wirusów

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Humor i satyra

Chyba największą zasługą wirusa SARS-CoV-2 jest to, że doprowadził do ujawnienia w necie sporej zgrai idiotów, do tej pory zupełnie bezkarnie udającej ludzi mądrych.

Oto bezsprzecznie największy odlot rozumu, jaki od czasu wybuchu pandemii pojawił się w polskim (i polskojęzycznym) Internecie:

Kiedy byłem studentem medycyny, potem lekarzem niejednokrotnie brałem udział w dyskusji na temat skuteczności szczepionek. W tamtych latach zapobieganie chorobom – profilaktyka, były niewątpliwie absolutnym priorytetem w leczeniu; przeważały też inne (w stosunku do obecnych) poglądy odnośnie ich stosowania. Twierdzono, że szczepionki są niewątpliwie skuteczne –ale tylko w niektórych, bardzo ściśle określonych okolicznościach.

Wprowadzane były poprzez wstrzyknięcie (czasem też doustnie - Heine Medina); głównie w celu „mobilizacji” układu odpornościowego człowieka do działania; czyli do wytwarzania przeciwciał, których z kolei zadaniem była walka z bakteriami: hamowanie ich wzrostu, rozwoju, rozmnażania.

Ale „przeciwciała”- jako obronne substancje chemiczne fizjologii człowieka – działają w sumie, tylko na organizmy komórkowe (a ściślej - jednokomórkowe), czyli np. bakterie, pierwotniaki.

SZCZEPIONKI i PRZECIWCIAŁA, jak uczono nas wtedy - SĄ NIESKUTECZNE na wirusy, które nie są „sensu stricte” organizmami komórkowymi (nie mają jądra, błony komórkowej oraz np. mitochondriów itd).

Wirusy są w pewnym sensie „zorganizowanymi strukturami, rozmaitych form białka”, które uzyskały zdolność podziału – rozmnażania, a raczej powielania, rozrostu własnych struktur.

Stąd wówczas wyciągano wniosek, że „Przeciwciała”, są przeciw wirusom – NIESKUTECZNE.

Tak właśnie uczono mnie na Akademii Medycznej, potem w trakcie praktyki zawodowej...

(Ryszard Opara, Covid-19 - Szczepionki. Część 2 )

https://ryszard-opara.neon24.pl/post/159929,covid-19-szczepionki-czesc-2

Jeśli ktoś nie pamięta, kto zacz ów Opara, przypominam. Ten pan ukończył studia na Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi w 1974 roku. Jest więc, a na pewno był, lekarzem.

Tymczasem w jednym tekście podaje informację, która kompromituje go nie tylko jako lekarza, ale przede wszystkim jako człowieka myślącego.

Popatrzcie zresztą sami. Opara pisze:

SZCZEPIONKI i PRZECIWCIAŁA, jak uczono nas wtedy - SĄ NIESKUTECZNE na wirusy (…).

Tyle, że ciut wyżej podaje przykład szczepionki, z jaką zetknął się jeszcze pacholęciem będąc:

Twierdzono, że szczepionki są niewątpliwie skuteczne – sale tylko w niektórych, bardzo ściśle określonych okolicznościach.

Wprowadzane były poprzez wstrzyknięcie (czasem też doustnie - Heine Medina) (…).

Neonowy doktor powinien zatem pamiętać, że chorobę Heinego-Medina (inaczej polio od łac. poliomyelitis) wywołuje wirus.

Struktura wirusa jest bardzo prosta, składa się z pojedynczego genomu RNA otoczonego kapsydem, tj. specyficzną powłoką białkową. Oprócz ochrony materiału genetycznego wirusa, białka kapsydu umożliwiają wirusowi polio zakażenie pewnych typów komórek. Zidentyfikowano trzy serotypy wirusa polio – wirusa polio: typ I (PV1), typ II (PV2) i typ III (PV3) – każdy z nieco innym białkiem kapsydu. Wszystkie trzy są niezwykle zjadliwe i dają te same objawy choroby przy czym typ I jest najczęściej spotykaną formą i najściślej związaną z paraliżem.

(wikipedia)

 

Co więcej, szczepionkę, i to skuteczną, już w 1950 roku wynalazł pochodzący z Warszawy Hilary Koprowski.

Zatem opowieści o braku skuteczności szczepionek p-ko wirusom, o czym Opara miał się uczyć na studiach medycznych 20 lat później, to piramidalna bzdura.

Historycznie pierwsza szczepionka nowożytnego świata to szczepionka p-ko ospie prawdziwej.

Co najmniej od XVI wieku w Azji pobierano wydzielinę surowiczą od osób lekko chorych na ospę i przenoszono na osobę zdrową. Co prawda metoda ta, zwana wariolizacją, nie chroniła przed zachorowaniem, ale pozwalała na łagodniejszy przebieg choroby i uniknięcie śmierci.

W Europie z kolei przez wieki obserwowano, że zakażenie ospą krowią, u człowieka wyjątkowo łagodnej postaci, daje odporność na ospę prawdziwą.

Oficjalnie datuje się powstanie tej szczepionki na 1796 rok.

Jak „dr” Opara pewnie już nie wie, ospa prawdziwa była wywoływana przez wirusa – łac. nazwa Orthopoxvirus,

Zatem szczepionkę na jedną z najgroźniejszych chorób wirusowych poznano 171 lat wcześniej, niż młody Opara rozpoczął medyczne studia.

W tym kontekście warto wspomnieć o jeszcze jednym wirusie, przez wieki, a może i tysiąclecia, wywołującym przerażenie wśród ludzi.

To rabies (łac.) po polsku zwana wścieklizną. Wywołuje ją Rabies virus.

I na tę wirusową chorobę szczepionka została wynaleziona dość dawno, bo jeszcze w 1885 roku przez Louisa Pasteura.

To równo 75 lat przed urodzeniem Ryszarda Opary.

 

Warto też wspomnieć najsłynniejszą w Polsce akcję przeciwwirusową, jaka miała miejsce we Wrocławiu latem 1963 roku.

Opanowano wtedy wirusową chorobę – ospę prawdziwą.

Szczepiąc nawet 98% ludności.

 

Bo generalnie, proszę Państwa, jest odwrotnie, niż pisał Opara.

Szczepienia prowadzone są p-ko wirusom, bo np. nie znamy jeszcze lekarstwa, które by pomogło zwalczyć niektóre wywoływane nimi choroby w fazie objawowej.

Dlatego właśnie musimy się szczepić.

Patrząc zaś historycznie – nie ma mowy, aby po wrocławskiej epidemii ospy prawdziwej w 1963 roku na jednej z najlepszych uczelni medycznych PRL na początku lat 1970-tych ktoś opowiadał, że szczepienia są nieskuteczne wobec wirusów.

Opara najwidoczniej jest już tak stary, że zaczyna mylić elementarne pojęcia.

Szczepionki pomyliły mu się z antybiotykami.

Najzabawniejsze jest jednak to, że tak ewidentny błąd, tak rażąca bzdura nie spotkała się nawet ze słowem krytyki ze strony komentujących.

Widocznie są tego samego zdania, co Opara.

Co tylko śmieszy, bo wśród nich z pewnością znajdują się osoby za młodu potraktowane antywirusową i skuteczną szczepionką.

No, ale jak wywodzę od kilku tekstów – do bycia antyszczepionkowcem potrzebna jest specjalna konstrukcja umysłu.

Dawniej, gdy nie było jeszcze takich lewackich wynalazków, jak mowa nienawiści itp. mówiono po prostu o defekcie mózgu.

I to by było na tyle, jak ongiś mawiał prof. J. T. Stanisławski.

 

22.01 2021

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:13)

Komentarze

Że znowu? Już kiedyś tak nawijał, naprawdę ostre odpały. Gdyby choć lekarze traktowali poważnie swą profesję i jej misję (bo o to chodzi, z całą wiarygodnością i autorytetem w społeczeństwie), to za tak urocze cytaty z jego wieloletnich bredni symbolicznie straciłby całe PWZ i jeszcze miałby sądówkę za przypisywanie sobie nienależnego tytułu. Przecież to obraza dla wszystkich ciężko pracujących ludzi. Doktor z kropką zakichany. Swoją drogą facet w swoim CV i wgl za granicą ukrywał fakt studiów na wojskowej uczelni.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1659122