RPO czyli lewica rulez!

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Kraj

Ostatni numer (miejmy nadzieję, że już ostatni), jaki Polsce wyciął był RPO Adam Bodnar nie za bardzo powinien być zaskakujący. Otóż każdy, może z wyjątkiem ś. p. dr Janusza Kochanowskiego, kto zajmował to istotne w teorii dla Polaka – szaraka stanowisko, był co najmniej różowy. A jeśli nawet nie był, to Zespół, który de facto decyduje o obrazie Rzecznika, był istną przechowalnią lewicowości.

I to nie tylko tej odlotowo-lewackiej, jaką reprezentuje osobniczka z macicą niejaka Spurek. W całkiem niedalekiej historii mieliśmy bowiem zabytki aparatu represji junty jaruzelskiej, działające w imieniu RPO właśnie.

Najsłynniejszy z nich to mgr Karol Koch, niegdysiejszy prokurator wojskowy w PRL. Człowiek ów rutynowo wydawał imieniem aktualnego RPO odmowy interwencji. Bowiem po jego „wnikliwej” analizie akt wsio było w pariadkie. Do tego stopnia, że kiedyś uznał, iż skazanie dziennikarza z 212 kk pół roku po upływie terminu przedawnienia karalności (co teoretycznie stanowić powinno tzw. bezwzględną przeszkodę procesową) jest w porzo.

Kolejne pisma w tej sprawie wskazujące na durnowatą durnotę pana Kocha trafiały za pośrednictwem tegoż Kocha do kocha, pardon, kosza.

A że ludzi potraktowanych podobnie przybywało nic dziwnego, że RPO stał się dość prędko symbolem fasadowości III RP.

Kochopodobnych nie brakowało w tej instytucji.

Oto przez lata (mój informator twierdzi, że aż do 2006 r., kiedy to zmienił go były współpracownik… Aleksandra Kwaśniewskiego, prezydenta) na stanowisku kogoś w rodzaju rzecznika prasowego tkwił niejaki Stanisław Wileński. Swoją znajomość demokracji zdobywał w zespole Rzecznika Prasowego Rządu Jerzego Urbana w latach smuty jaruzelskiej.

Kompletną kpiną z ludzi było powierzenie kierowania Zespołem Prawa Gospodarczego, Danin Publicznych i Ochrony Praw Konsumenta milicyjnemu emerytowi Ryszardowi Zelwiańskiemu. Ten wyjątkowy fachowiec odszedł na emeryturę w wieku lat… 80. Tzn. w 2006 roku, po 19 latach pracy w urzędzie Rzecznika.

Wróćmy jednak do prokuratorów wojskowych rodem z PRL.

Nazbierało się tego sporo.

Prócz ww. Kocha jeszcze Krzysztof Marczuk, Jan Malinowski i Sławomir Kaźmierczak.

Niektórzy z nich brylowali na firmamencie prawniczym Polski stanu wojennego.

Ci ludzie mniej więcej aż do pierwszych rządów PiS odpowiadali za "zagadnienia prawa karnego i postępowania karnego, sprawy dotyczące orzecznictwa sądowego w sprawach karnych, w tym wnioski o wniesienie kasacji, sprawy przedterminowego warunkowego zwolnienia i zarządzenia wykonania kary warunkowo zawieszonej, skargi na przewlekłość postępowania przygotowawczego i sądowego, a zwłaszcza na długotrwałość tymczasowego aresztowania, sprawy dotyczące działalności prokuratury, organów Policji i innych służb bezpieczeństwa publicznego oraz ochrony praw ofiar przestępstw".

Generalnie nie znam nikogo, komu którykolwiek rzecznik pomógłby choć ociupinę. Wydaje się, że nie jest to tylko kwestia kadr.

Na RPO ciąży od samego początku ustawowe znamię fasadowości.

Z jednej strony był to odgromnik (a trzeba przyznać, że jak na warunki realsocu Ewa Łętowska miała gadane i potrafiła omotać sporo osób, wierzących w „socjalistyczną sprawiedliwość” i takąż „odnowę”), z drugiej zaś gwarant, że ludziom wyżywającym się w pisaniu skarg braknie energii, by wyjść na ulice.

Recepta była prosta. Kasa. A raczej jej brak, wymuszający ograniczoność urzędu.

Mniej więcej 40 urzędników miało „wnikliwie” rozpatrywać… 20 tys. skarg napływających do urzędu w skali jednego roku.

Faktycznie, do takiej roboty trzeba było mieć spory ładunek cynizmu, zatrudnienie więc aparatczyków wymiaru sprawiedliwości schyłkowej PRL w tym kontekście wydaje się całkowicie logiczny.

Fikcyjny urząd na potrzeby całkowicie niefikcyjnego systemu.

Po 1989 roku siłą rozpędu funkcjonował początkowo jak za PRL-u. W pierwszej dekadzie kumulował niezadowolenie społeczne, potem zaś siłą rzeczy stał się tym, czym jest dzisiaj. Lewackim przyczółkiem wojny ideologicznej.

Kim są ludzie, którzy tworzyli Biuro już w XXI wieku widać nie tylko po „osobniczce z macicą” Sylwii Spurek; słynna „Myszka – Agresorka” też ma na koncie staż w Biurze.

Nie powinniśmy się zanadto dziwić sfokusowaniu RPO Bodnara jedynie na tęczowy problem.

Pozwoliliśmy bowiem jako społeczeństwo na wyrodzenie się tego urzędu nie przez ostatnią kadencję, ale praktycznie przez wszystkie dekady po 1989 roku.

Przecież to nie od kilku dni, gdy stało się jawnym złożenie skargi do sądu ochrony konkurencji i konsumentów przez RPO dr Bodnara, zamiast o rzeczniku PRAW OBYWATELSKICH mawiano o RPP – rzeczniku PRAW POLITYKÓW (oczywiście tych odpowiednich).

Brak realnej kontroli, nadzór Sejmu wybitnie iluzoryczny, wreszcie od roku co najmniej traktowanie stanowiska RPO w kategoriach zdobyczy politycznych, a nie służby dla kraju, dały owoc.

Bodnar wszedł na barykadę niczym Gavroche i pokazał gest Kozakiewicza rządzącej partii.

 

To tylko logiczny efekt 30 lat zaniedbań.

 

14.04 2021

 

fot. facebook

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.1 (głosów:21)

Komentarze

Argumentem na rzecz stronniczości pana Adama B. nie jest to, co robił kiedyś. Ważne jest to, co robi TERAZ.
A teraz pan Adam B. jest po stronie tych ludzi bez sumienia, którzy wolą upadlające obce panowanie - parafrazując znakomitą wypowiedź Adama Czartoryskiego.

Bardzo podobnie działa pan Krzychu, który przeciwstawia chmarze jaruzelskich biurokratów osobę pana Piotrowicza, który TERAZ i WTEDY nie zachowywał się po łajdacku, ani nawet nie okazywał biurokratycznej, kunktatorskiej obojętności na ludzkie dramaty. 

Polemika pana Krzysztofa jest typowa dla nawykowego totalitaryzmu starego komunistycznego reżimu. HD pisze o konkretnym działaniu ekipy pana Adama B. i warunkach jego pracy, - np. o 40 urzędnikach na 20 000 spraw rocznie i faktycznej, wykazanej na przykładach obojętności na losy ludzi, których pan Adam B jest rzekomo rzecznikiem.

A pan Krzychu reaguje identycznie tak jak propagandyści towarzysza Gomułki - "A u was biją murzynów!" albo "A u was jest Piotrowicz!

HD nie stawia zarzutu zatrudnienia przez pana Adama B. starej komunistycznej kadry, ale stawia kadrze takiej jaka ona była i jest oraz jej szefowi biurokratyczną, skostniałą obojętność na krzywdę ludzi, którym ten urząd miał służyć. I pan Krzychu także w rzyci ma krzywdę tych ludzi. I rzuca Piotrowiczem, jak rzeźnik mięsem. A przy okazji "argumentum ad Piotrowiczum" jest starym totalitarnym sposobem odpowiedzi, gdy zabraknie wszelkich innych argumentów.   

Aha, uwaga do wszystkich trolli, czerwonych, różowych czy tam niebieskich. Nie czepiam się obelżywie, lecz próbuje reagować merytorycznie szukając prawdy. A prawda o urzędzie pana Adama B, Rzecznika Platformy Obywatelskiej (RPO) jest dokładnie taka jak ją opisał HD. A w konkretnych tysiącu innych sprawach mogę mieć zdanie inne, a nawet przeciwne do HD. To nie ma znaczenia. Prawda jaka jest, taka jest. End.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

michael

#1668724

W Dzienniku Ustaw dziś po południu opublikowano wyrok Trybunału Konstytucyjnego uznający za niekonstytucyjny przepis, który pozwala pełnić obowiązki Rzecznikowi Praw Obywatelskich po upływie kadencji do czasu objęcia stanowiska przez następcę. Przepis ma utracić moc po upływie 3 miesięcy od publikacji wyroku.

Ustrojodawca wyznaczył kadencję RPO na pięć lat, z czego wynika, że kadencja ta zwyczajnie nie może trwać dłużej. Co więcej, ustawodawcy zwykłemu nie pozostawiono delegacji do tego, by uregulować tę kwestię w ustawie.

Jak trudno oderwać kolejną świnię od koryta. Należało nie słuchać szatańskich podszeptów przestępczej szajki z Platformy O. Za swoje bezprawne pozostawanie na stanowisku Bodnar powinien zostać pozbawiony dyplomu prawnika i należy mu bezwzględnie nakazać oddanie niesłusznie pobranych poborów. Przecież jako prawnik zdawał sobie sprawę z konsekwencji swoich zachowań. Jeżeli nawet, jako nieudolny prawnik, nie zdawał sobie sprawy, to nieznajomość prawa nie chroni przed konsekwencjami.

Gdzie był ten rzecznik jak Polska prasa należała do właścicieli niemieckich. Czy wówczas to nie przeszkadzało temu panu który już kilka miesięcy temu zakończył swą antypolską misję a dalej uprawia w Polsce politykę Berlina? Gdy Orlen Polska wiodąca spółka skarbu państwa odkupiła to co nigdy nie miało być w rękach obcych to działa jak volksdeutsch.Szkoda, że nie można takich zdrajców stawiać przed polskimi sądami ale może doczekam chwili, że za kastę w togach też się ktoś z jajami zabierze na poważnie..

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-4

Tezeusz

#1668736

W mej rozmowie w 2013r z J Kaczynskim jednoznacznie wynikało, że osoby z PZPR i partii sojuszniczych nie będą miały miejsca  w partii i rządzie po wygranych wyborach! Niestety wstyd jak wielu ludzi jest jednak z legitymacjami czerwonymi....Jak Pan Piotrowicz, były komunista / przeciez, takich do prokuratury zatrudniano/. Ale szczytem łotrostwa jest by kto taki był sędzią TK, a wiec człowiek uniwersalny dla kazdego systemu i frakcji. Ale naprawde co widać to "ochrona" bydlecego systemu sadowo-prokuratorskiego na Podkarpacia. Nie chce po prostu, znając fakty by taki człowiek fetował wyroki  Trybunału! To tu w Rzszowie aresztowano skorumpowanych szefow prokuratur, ale za poprzednika Ziobry , bowiem ten amator  z Piotrowiczem pilnuja , by cd ośmiornicy nie ujrzał światła dziennego...no i kariery tutejsze , a i coreczki jego i przyjaciół....PIS  platformieje niestety!Pozdr

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-7

prof Rycho

#1668743