Powstanie Warszawskie. Największe kłamstwo komunistów

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Historia

Dlaczego Powstanie w ogóle wybuchło?

Cytowany przez jednego z blogerów Piotr Zychowicz (najwyraźniej pozazdrościł sławy i pieniędzy Coryllusowi, który również pisze historię na nowo) widzi wyłącznie winę dowódców AK.

 

Teza chwytna, i szczególnie łatwo przyswajalna dla wszystkich dzieci i wnuków tych, co to przyjechawszy do Polski na sowieckich tankach zaczęli się rozprawiać z przedwojennymi elitami wyrzynając je po prostu pod pretekstem spowodowania klęski wrześniowej.

 

Tymczasem pytanie prawidłowo postawione brzmi:

 

Czy Powstanie Warszawskie mogło w ogóle nie wybuchnąć?

 

Moja opinia jest moją opinią, więc posłużę się fragmentem już wczoraj zamieszczonego wywiadu:

 

 

[Maciej Rosalak:] Poruszył pan też inną pasjonującą kwestię. Czy gdyby Godzina „W” została przesunięta o trzy dni, Rokossowski nie miałby wyjścia i pobiłby Niemców wokół Warszawy, zanim Kreml zostałby postawiony w sytuacji, kiedy na oczach świata stolica Polski znalazłaby się w rękach Armii Krajowej?

[Prof. Mikołaj Iwanow:] Myślę, że rzeczywiście Sowieci nie mogliby się już wtedy wycofać. Chociaż nie możemy wykluczyć żadnego, najbardziej perfidnego kłamstwa ze strony Stalina, który przecież oskarżał Armię Krajową wobec Churchilla i Roosevelta o najgorsze rzeczy, kłamiąc w żywe oczy. Kłamstwo stanowiło istotę stalinizmu przynajmniej od procesów lat 30., a podczas wojny przerastało największe kłamstwa propagandy hitlerowskiej.

Ale przecież nie mogliby odwołać tych dywizji, które już by się w Warszawie znalazły...

Mogliby jednak całkiem odmiennie od stanu faktycznego przedstawić sytuację. Przecież wtedy o czołgach na Pradze też kłamali, a potem historycy sowieccy kłamali nadal, że żadnych czołgów sowieckich tam pod koniec lipca nie było. Były! Wjechały tam bez większego oporu ze strony Niemców. Nie miały paliwa? Sprawdziłem, że 30 lipca dostarczano 1. Frontowi Białoruskiemu tyle, ile było potrzeba. Aż 1. Front Ukraiński na południu skarżył się, że całe paliwo idzie do sąsiadów na północ. Podobnie amunicja do czołgów. Każdy był zaopatrzony w dwa komplety pocisków. Sam byłem czołgistą, to wiem. Komplet w T-34 wynosił 77 pocisków. To naprawdę dużo. Na zdobycie Warszawy by wystarczyło.

O tym, że Rosjanie byli gotowi zająć Warszawę z marszu, świadczy m.in. meldunek bohatera spod Stalingradu, gen. Batowa, który pytał: „Czy idziemy wyzwolić braci – Polaków?”. Oczywiście miał na myśli Armię Ludową, a nie AK. Tu trzeba dodać, że wielkim mistyfikatorem sytuacji był PKWN, donosząc Stalinowi, że walki w Warszawie prowadzi AL w tej samej mierze co AK. Stalin, mając meldunki wywiadu brytyjskiego, oczywiście nie dał się nabrać, ale niektórzy dowódcy sowieccy zapewne brali oświadczenia polskich komunistów poważnie.

Czy niebezpieczeństwo sprowokowania spontanicznego zrywu mieszkańców przez komunistów polskich właściwie nie pozostawiało innego wyboru dowództwu AK, niż rozpocząć powstanie? Przecież to mogło się skończyć jeszcze straszliwszą rzezią...

Całkowicie się z panem zgadzam. Komuniści wzywali do tego zrywu na przykład w 13 audycjach swego Radia Kościuszko, rozlepiali plakaty tej treści w Warszawie, a nie dysponowali ani siłą, ani organizacją zdolną do pokierowania powstaniem. Aczkolwiek sądzę, że Związek Patriotów Polskich, a później PKWN, był zaślepiony własną propagandą. Polscy komuniści wierzyli w to, co sami głosili, nie licząc się z rzeczywistością. Może sprzyjały temu akcje AL, przeprowadzane na rozkaz i na wzór sowiecki wtedy, gdy Armia Krajowa – chroniąc ludność przed represjami – starała się unikać prowokowania Niemców przed ostateczną z nimi rozprawą.

Dodajmy jednak, że AK likwidowała wyjątkowych bandytów – oficerów SS i gestapo – z wyroków sądów, w bardzo niebezpiecznych sytuacjach dla wykonawców. Dywersanci komunistyczni wrzucali granaty do kawiarni na wzór terrorystów, zabijając kogo popadło...

To prawda. Mówiłem, że stosowali wzory partyzantki sowieckiej. Przecież bohaterka Kraju Rad, o której uczyły się kolejne pokolenia w ZSRS – Zoja Kosmodiemianska, paliła chaty chłopów w 40-stopniowym mrozie, aby nie służyły Niemcom. Ginęli chłopi z całymi rodzinami. Partyzanci bronili się we wsiach, które później palili Niemcy. Nigdzie nie spłonęło tak dużo wsi jak na Białorusi. Zginęła tam trzecia część ludności.

Rząd RP i Kierownictwo Walki Podziemnej stanęły przez tragicznym dylematem już wcześniej, w momencie wkraczania Armii Czerwonej na przedwojenne terytorium Polski. Jak pan pisze, „Burza”– potraktowana jako skierowana militarnie przeciw Niemcom, a politycznie przeciw Sowietom – tylko rozzłościła Stalina. Co więc Polacy mieli robić? Walczyć z Armią Czerwoną? Czy po prostu nic nie robić, narażając się na zarzut bierności wobec wspólnego wroga, a potem na rozbrojenie i represje? Czy była to sytuacja bez wyjścia?

Żeby Polska uniknęła tych wszystkich ofiar, a później komunizacji, trzeba by chyba wysiedlić stąd wszystkich Polaków, a osiedlić tu Czechów (przy czym nie chcę obrazić tego narodu, zasłużonego w kształtowaniu wartości demokracji zachodniej). Ci zapewne gotowi byliby współpracować i zaprowadzić na tej ziemi komunizm. Polacy to jest zupełnie inny naród. Nie poddaliście się nawet po stracie tylu wspaniałych młodych ludzi podczas powstania i w końcu, mimo tak straszliwych ofiar zrzuciliście jarzmo.

Czy byłoby to możliwe bez powstania warszawskiego? Chyba nie. Polacy nie mieliby moralnego punktu odniesienia, straciliby swoją tożsamość. To przecież głównie dlatego powstania nie mogła przeboleć Wanda Wasilewska, zapowiadając, że „Bór” i inni z kierownictwa Polski Podziemnej zapłacą głową za jego wybuch. Dziwne, że nadal znajdują się Polacy, którzy winnych zbrodni warszawskiej szukają w dowództwie AK.

Podobnie traktowało się i traktuje, zwłaszcza wśród historyków w Moskwie, wyjście żołnierzy Andersa ze Związku Sowieckiego w 1942 r., kiedy ważyły się losy frontu na Wschodzie. Zapomina się o koszmarze, jaki Polacy przeżyli w barakach na Syberii i w Kazachstanie, o śmierci najbliższych, której byli świadkami, o niepewnym losie, jaki ich czekał. Polacy nie są narodem, który zniósłby takie tortury i upokorzenia. Są dumni. To duma powodowała wszystkie poprzednie powstania. I to warszawskie, z 1944 r., również.

Gdyby powstanie wzniecili komuniści, jatka byłaby jeszcze gorsza. Część żołnierzy AK przyłączyłaby się zresztą do oddziałów AL. Komunizacja Polski i tak by nastąpiła, tylko inną drogą i zapewne na jeszcze gorszych warunkach. Powstanie zadecydowało o tym, że komunizacja Polski nastąpiła wolniej i znacznie łagodniej niż w innych krajach. Musiała jednak nastąpić. Jeszcze w 1941 r., kiedy Związkowi Sowieckiemu groziła zagłada, jeszcze w 1942 r. – przed wyjściem Andersa – Stalin mógł rozważać finlandyzację Polski. W 1943 r. – po odkryciu zbrodni katyńskiej – już nie mógł. Klamka zapadła. Widać różnicę: w 1942 r. Sowieci współpracują z AK w akcji „Wachlarz”. W 1943 r. partyzantka sowiecka na polskich kresach otrzymuje rozkaz wojny z AK.

Czyli podziela pan profesor pogląd, że bez ofiary polskiej młodzieży AK-owskiej koniec mógłby być jeszcze bardziej żałosny dla kraju, a młodzież i tak wylądowałaby na Sybirze?

Krew przelana w Warszawie została przelana nie na darmo. Tym wszystkim, którzy sądzą przeciwnie, którzy twierdzą, że decyzja o jego wybuchu stanowi zbrodnię przeciw narodowi polskiemu, ja odpowiadam: każda kropla krwi polskiej, która wsiąkła w Warszawę, okazała się bezcenna. Dowiodła, że z Polakami trzeba postępować ostrożnie. Dlatego w 1956 r. nie było tu Budapesztu, terror czasów stalinowskich mimo wszystko okazał się mniejszy niż w innych krajach ujarzmionych przez Związek Sowiecki i nie doszło do kolektywizacji. Sowietyzacja nigdy nie była głęboka. Obecnie Polska jest zapewne jedynym krajem dawnego bloku sowieckiego, w którym nie ma partii komunistycznej, bo nie jest nią przecież ugrupowanie socjaldemokratyczne.

Nieudzielenie pomocy powstańcom w 1944 r. porównuje pan ze zbrodnią katyńską w 1940 r. i nazywa zbrodnią warszawską. W odróżnieniu od pierwszej ta druga traktowana jest w Moskwie jako tajemnica państwowa. Dlaczego?

Rosjanie mają wiele win wobec Polaków. Nie chcą jeszcze jednej winy, która jest jakby najmniej widoczna, bowiem fizycznie w sierpniu i we wrześniu 1944 r. Polaków w Warszawie mordowali Niemcy. Dla mnie jednak współwina sowiecka jest niewątpliwa. Jako Rosjanin chciałbym, aby moje państwo przyznało się do niej i poprosiło o wybaczenie. Przyszłości nie da się budować na kłamstwie. W Moskwie jednak nadal głosi się przekonanie, że powstanie było próbą zadania ciosu w plecy Armii Czerwonej. Brak wiedzy w tym zakresie – w przeciwieństwie do zbrodni katyńskiej, o której mówili przywódcy ZSRS i Rosji, o której mówi film Wajdy – jest powszechny. Prowadzę na Uniwersytecie Warszawskim wykłady dla młodych Rosjan, to wiem. Mówią na przykład: „A, powstanie warszawskie, to było w 1943 r., kiedy powstali Żydzi w getcie”.... Tak mówią przedstawiciele rosyjskiej elity intelektualnej!

Nic nie wiedzą o wielkim powstaniu i o wielkiej zbrodni warszawskiej w 1944 r. A przecież dla bolszewika Stalina nieudzielenie pomocy powstaniu i doprowadzenie tym samym do utopienia go w morzu krwi było świadomym wyborem, konsekwencją jego polityki wobec demokratycznej Polski, od roku 1920 poczynając. Popełnił kolejną zbrodnię, większą nawet od katyńskiej. Tyle że tam zabijał rękami NKWD-zistów, a tu zabijał rękami Niemców.

 

https://dorzeczy.pl/historia/123808/zatrzymac-czolgi-czyli-zbrodnia-warszawska.html

 

 

Tak właśnie trzeba na to patrzeć. Stalin w Warszawie z zimną krwią wymordował elity, które zastąpił importem komunistów najróżniejszego chowu oraz tzw. POP-ami, czyli Pełniącymi Obowiązki Polaka, jak szybko określili ich Polacy.

 

Tymczasem ciągle nie brakuje u nas pożytecznych idiotów Kremla, którzy z całą mocą usiłują zatrzeć Pamięć.

 

Dlatego tak ważne jest, by reagować nawet na najbardziej idiotyczne wpisy. Nigdy nie wiadomo, czy przypadkiem ktoś nie uzna wpis PanMarek czy innego xiaseluka za doniosły historycznie i w dobrej wierzy nie będzie szerzył sowieckiej wersji wydarzeń.

 

Zresztą ostatnia nowa polityka historyczna (НХП) Putina dowodzi ponad wszelką wątpliwość, że tak samo, jak Polska wywołująca II wojnę światową ruską prawdą stanie się Powstanie Warszawskie wymierzone nie w Niemców, ale w niosących „wolność i demokrację” kulturalnych i ideowych sołdatów Stalina.

 

Musimy walczyć nie tylko ze względu na Pamięć. Ale również po to, by Polska nadal była Polską, a nie jakimś moskiewskim wasalnym krajem zgodnie z receptą Brauna i innych jutubowych "patriotów" i "katolików".

 

Na pohybel ruskim onucom!

 

 

4. 08 2020

 

 

Ps. Nikołaj Iwanow jest historykiem Uniwersytetu Opolskiego oraz Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się badaniem historii mniejszości polskiej w ZSRS. Napisał m.in.: „Pierwszy naród ukarany. Polacy w Związku Radzieckim w latach 1921–1939” oraz „Powstanie warszawskie widziane z Moskwy”. W 1981 r. z jego inicjatywy młodzi socjaliści rosyjscy skierowali odezwę do I Zjazdu „Solidarności” w 1980 r., za co był wielokrotnie przesłuchiwany. W 1984 r. zamieszkał i ożenił się w Polsce. Współpracował z „Solidarnością Walczącą”.

(op. cit.)

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.6 (głosów:6)

Komentarze

Towarzysz HD uporczywie wkleja wypiski z ahistorycznych rozważań (bo pracą naukową tego nie sposób nazwać) podającego się za historyka Iwanowa. Rosalak zadaje głupie pytanie, a Iwanow, zamiast je skorygować, podąża w zaproponowanym kierunku w stronę historii alternatywnej. Otóż nie byłoby tak, jak fantazjuje Rosalak, że do 3 sierpnia Rokossowski pobiłby Niemców na przedpolach Warszawy - tego dnia 2 Armia Pancerna znajdowała się w odwrocie pod naporem nieprzyjaciela i walczyła o przetrwanie, a nie zwycięstwo. Niestety dla pseudohistoryków - rozkaz przejścia 2 APanc. do obrony został wydany krótko po godzinie 4 rankiem 1 sierpnia i żadnego związku z planowaną w Warszawie awanturą nie miał. Dlaczego 2 APanc. przeszła do obrony? Ano właśnie z powodu silnego przeciwdziałania przeciwnika, co jasno dowodzi, że jej możliwości ofensywne się wyczerpały z powodu zużycia, braku zaopatrzenia i wsparcia piechoty. Jasno także dowodzi to niekompetencji Iwanowa.

To nie jedyny przykład. Są i następne:

"Sprawdziłem, że 30 lipca dostarczano 1. Frontowi Białoruskiemu tyle, ile było potrzeba."

Niby brzmi dobitnie, ale należy zadać pytanie - gdzie te dostawy trafiały? 1 FB był rozciągnięty od Bugu po Wisłę, a więc nawet jeśli sumarycznie dostawy były duże, to pytanie ile z tego bogactwa trafiało do szpicy. 2 APanc. była daleko z przodu, wszystko: amunicję, paliwo, smary, żarcie - należało dowieść na przedpola Warszawy samochodami, przez wąskie, zatłoczone drogi. Jeśli nawet w tym przypadku Iwanow nie kłamie, to brak kompetencji uniemożliwia mu wykonanie kroku dalej i sprawdzenie, jak zaopatrzenie dystrybuowano.

"Komplet w T-34 wynosił 77 pocisków. To naprawdę dużo. Na zdobycie Warszawy by wystarczyło."

A tu już tankista Iwanow popłynął w otchłań szaleństwa. Co z tego, że stary model T-34 miał zapas 77 pocisków? Jak to się przekładało na zdobywanie Warszawy? To wprost nieprawdopodobne, lecz pan profesor zdaje się sugerować, iż T-34 to taka kanonierka na gąsienicach, którą można sforsować wielką przeszkodę wodną. Szkoda, że głupi alianci nie wiedzieli, że czołgi potrafią pływać, bo wówczas nie marnowaliby czasu na zdobywanie mostów w czasie operacji "Market-Garden", lecz po prostu przepłynęli Shermanami i Cromwellami przez wszelkie rzeki po drodze, dzięki czemu Montgomery mógłby nadal podawać się za wielkiego stratega i zwycięzcę. 

Kolejny kwiatek:

"O tym, że Rosjanie byli gotowi zająć Warszawę z marszu, świadczy m.in. meldunek bohatera spod Stalingradu, gen. Batowa, który pytał"

O zamiarach świadczy pytanie? Mła się zdaje, że raczej odpowiedź, ale tej jakoś Iwanow nie przytacza. Zresztą w ogóle powoływanie się na dowódcę 65 Armii jest niedorzeczne, ponieważ walczyła ona na prawym brzegu Bugu, szczególnie intensywnie we wrześniu i październiku, zdobywając pod koniec tego miesiąca Serock. Co więc ma wspólnego ze zdobywaniem Warszawy Batow, który toczył bój na zupełnie innym kierunku operacyjnym? Nawiasem pisząc Iwanow wspominając Batowa sam sobie strzela w stopę - historia działań 65 A dowodzi, że 1 FB wcale nie stał w miejscu z bronią u nogi, a zatem towarzysz Stalin żadnego zatrzymania ofensywy nie zarządzał. 65 A zakończyła walki w rejonie Serocka 25 października - trzy tygodnie po klęsce powstania.

"Dziwne, że nadal znajdują się Polacy, którzy winnych zbrodni warszawskiej szukają w dowództwie AK."

A gdzie należy szukać winnych tej zbrodni? Kto wymyślił, zaplanował, wywołał, przeprowadził i przerżnął powstanie? Kto doprowadził do zagłady miasta, warszawskiej AK, 100 000 cywilów, zniszczenia wielowiekowego dorobku materialnego i kulturalnego? Gospodin Iwanow szybko się polonizuje, co jest skądinąd miłe, lecz racjonalności w rozumowaniu od tego nie przybywa. Oczywiście pretensja jest następująca: zły Stalin nie pomógł, to przez niego. Powinien wszystko rzucić i spieszyć na ratunek swoich wrogów, których przecież przed momentem aresztował, rozpędzał i mordował we Lwowie i w Wilnie. Dyletanci z KG AK nawet nie próbowali grzecznie dowiedzieć się od Sowietów, czy są zainteresowani powstaniem, takich rozważań w zasadzie nie prowadzono. Jak przyznał z rozbrajającą szczerością Galareta-Komorowski "uznawaliśmy wejście Rosjan do Warszawy za pewnik". Skąd ta "pewność"? Znikąd. Tak sobie zbrodniarze założyli, bo im pasowało do planu.

"Gdyby powstanie wzniecili komuniści, jatka byłaby jeszcze gorsza. "

Liczebność AL w Warszawie to góra 500 kiepsko uzbrojonych bandziorów. Jak Iwanow wyobraża sobie wzniecenie powstania takimi siłami? Jak miałoby to wyglądać? Komanda AL rozbiegają się po mieście i strzelają z pistolecików do Niemców, wrzeszcząc "Do boju, ludu Warszawy"? Zresztą, co robi w tym zdaniu słowo "gdyby"? Przecież zamiast gdybać powinien - jako historyk - przeprowadzić stosowne badania by sprawdzić, jakie właściwie plany miały PPR i AL w związku z nadchodzącym frontem. A jeśli mu się nie chce badać, to może sprawdzić w wydanych już książkach. Fakty są bowiem takie, że PPR i AL nie planowały żadnych działań w rodzaju powstania czy choćby prowokacji prowadzącej do wybuchu walk. W lipcu ścisłe kierownictwo PPR opuściło Warszawę i skierowało się do Lublina. Na miejscu pozostali jedynie mniej ważni dublerzy, co - zdaniem Ciechanowskiego - wprost wskazuje, że PPR nie miała planu wywołania w mieście powstania.

"Część żołnierzy AK przyłączyłaby się zresztą do oddziałów AL. "

O co chodzi w tym zdaniu? Czyżby Iwanow sugerował, że AK to cywilbanda, która bez rozkazu przełożonych przyłącza się do luźnych gromad podejrzanych ludzi? W dodatku cywilbanda nieuzbrojona, no bo skąd po spontanicznym "przyłączeniu się" miałaby się broń wziąć? I co te grupki z jednym pistoletem na stu by następnie robiły?

"każda kropla krwi polskiej, która wsiąkła w Warszawę, okazała się bezcenna. Dowiodła, że z Polakami trzeba postępować ostrożnie."

Tak, ponieważ jeśli z Polakami będzie się postępować nieostrożnie, to znowu rzucą się z gołymi rękoma na bunkry z cekaemami, znowu zburzą sobie stolicę i znowu przymkną oko na 100 000 ofiar wśród cywilów. 
Dla każdego wroga Polski to miód na uszy.

"Dla mnie jednak współwina sowiecka jest niewątpliwa."

Towarzysz Stalin nie miał wobec AK i rządu londyńskiego żadnych zobowiązań. A skoro nie miał zobowiązań, to w jakim celu miałby się wikłać w cudzym interesie w przewlekłe walki uliczne o miasto, które mu nie było do czegokolwiek potrzebne? Dlaczego miałby ratować swoich wrogów? Bo wrogowie skomleli, błagając o odsiecz? Z jego punktu widzenia Polacy dostali to, na co sami sobie zapracowali. A punkt widzenia towarzysza Stalina był decydujący, a nie projekcje strategów z KG AK.z

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4
#1640605

8 dni przed wybuchem Powstania objawił się PKWN, który w licznych odezwach wzywał warszawiaków do czynu zbrojnego. Wasilewska też była wrogiem Stalina, mądry inaczej?

Mała prośba. Jak chcesz być idiotą to dokonuj wpisów gdzie indziej.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1640630

I co z tego, że sowieckie szczekaczki wzywały warszawian do czynu? Lubicie wykonywać zalecenia wrogich sobie ośrodków? Wasz wróg zachęca Was do skoku z dziesiątego piętra, więc skaczecie? Kto tu jest idiotą?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1640639

Twoje odpowiedzi są cenne dla czytelników (szczególnie zmanipulowanych), ale propagandziście nie chodzi o meritum.

Przecież nie da się dyskutować z człowiekiem, który pisze o powstaniu: "Stalin w Warszawie z zimną krwią wymordował elity" - "rękami Niemców". Rola Niemców jawi się w tej agitce jako trzeciorzędna. O innych dziwnych "ustaleniach" nawet szkoda mówić.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640634

Przecież nawet zarządzanie jest ci obce.

A to jest zaznaczony cytat. Ciężko pojąć???

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1640638

Stara bolszewicka szkoła, preparowanie faktów, by nimi obciążać swoich wrogów ideologicznych.

Zauważ, jak zareagowała i na co- na wspomnienie o winie Stalina.

Podobnie i moje wymienianie innych sprawców, też i ruskich, jej nie pasowało.

Chcąc nie chcąc, podejrzanie często wychodzi na ruską propagandówę.

Mamy tu wpis o PW zakłamanym przez komunistów, i znów jakimś cudem pojawia się @Rebe, naturalnie po przeciwnej stronie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1640642

W czasie II WŚ mieliśmy wrogów Niemców i wrogów Sowietów. Ponadto banderowców i przedstawicieli V kolumny.

Z jakich powodów dostrzegasz tylko "zasługi" Sowietów?

Ano dlatego, bo jesteś propagandzistą Niemców, banderowców i jeszcze jednej nacji, zakłamany oszczerco.

Nie pisz nam, Polakom, alternatywnej historii, bo my się na to nie zgadzamy, choćbyś zasypywał ten portal setkami kalumni.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640646

tak wybielasz?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1640648

To są Twoje kalumnie, na które nie jesteś w stanie przedstawić żadnego dowodu.

Poza tym, irytujące jest Twoje śmieszne stanowisko, że mieliśmy jakiekolwiek powody, by budować z Sowietami jakieś wspólne strategie, na nich polegać, a nawet oczekiwać z ich strony jakiejś szlachetności. Przecież to kompletna bzdura. Ci, którzy wykazywali taką naiwność, nierzadko płacili za to życiem.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640649

Żałosna jesteś. Albo już całkowicie postradałaś zmysły.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1640650

Przecież nawet licealiści nie uwierzą w taką tandetną retorykę. A xiazeluka rozłożył cię na łopatki.

EOT.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640651

EOT.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1640653

Teraz będziesz - tradycyjnie - wrzeszczał: "to nie moja ręka to napisała".

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640644

Ten typ ogranicza się do odpisywania cudzych tekstów, które mu pasują do propagandowej narracji, lecz ich wartości nie jest w stanie ocenić z braku wiedzy.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#1640641

Facet (?), jesteś żałosny.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1640645

Tak, wystarczy przeczytać komentarze, by wiedzieć, który z nas ma wiedzę.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3
#1640652

Ale jak ktoś uważa wypowiedzi JKM za słowo objawione musi wyjść na idiotę. EOT.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1640654

Jak wygląda to Wasze "zaglądanie" okazało się powyżej - sięgnęliście po bezwartościową pozycję, by z niej odpisywać głupstwa. Wy nawet nie jesteście w stanie wskazać żadnych "opracowań historycznych", ponieważ się na tym nie znacie. 

A JKM miał rację wyjaśniając, dlaczego nie należało słuchać szczekania sowieckiej radiostacji. jeśli jest inaczej, to udowodnijcie to, bo pretensja, że coś powiedział JKM dowodem na cokolwiek nie jest. Wy, na przykład, samodzielnie niczego merytorycznie jeszcze nie napisaliście.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1640662

Jeśli tylko pokazywana jest Rosja czy Soviet Union taka, jaka jest. Ale to już widzą wszyscy, trollu.

Powolywanie się na JKM jako "historyka" to już wariactwo. Bez odbioru.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1640663

Przecież to Wy powołaliście się na JKM. Oprócz rusofilii dolega Wam demencja?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1640666

A potem opowiadaj Rebe bajeczki.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1640672

No, co jest nie tak w Mła pierwszym komentarzu?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1640676

To jest taki dyskutant, którego rolą jest obrzucać niezależnych Polaków wyzwiskami (np. "ruskie onuce") i bezpodstawnie im sugerować zamiar uczynienia Polski "moskiewskim wasalnym krajem".

Co z tego, że to wszystko nie ma żadnej podstawy? Nie o to chodzi, tylko o to, by tępić wszelką niezależną myśl i odwracać uwagę od działań "przyjaciół" banderowców, uniokratów i przedstawicieli innych jeszcze "nacji".

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640677

Dokładnie tak.

Ale ponieważ przedstawia swoje tezy w sposób wyjątkowo tupeciarski, niejednemu już zawrócił w głowie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640647

Gdyby Pan pisał, że Powstanie Warszawskie było zrywem patriotycznym, choć nieuzasadnionym militarnie, to raczej nikt by nie zareagował, nie byłoby dyskusji ani popularności. Negatywną popularność zdobywają tacy, którzy piszą o "obłędzie" (Zychowicz) czy "awanturze" - w terminologii baćki Stalina. Czy godzi się w taki sposób zyskiwać poklask? Choćby nawet wśród takich osób jak Rebeliantka?

Dla bardziej dociekliwych - polecam opracowanie blogera Godziemby - na B'n'R: Rokossowski pod Warszawą

https://www.blog-n-roll.pl/pl/rokossowski-pod-warszawa-3#.Xys2npLgCm0

- wszystkie trzy odcinki. Godziembie braku wiedzy historycznej nikt nie może zarzucić. Jego teksty dedykuję szczególnie Rebeliantce, może coś się jej odkręci w malutkiej głowisi. A Panu - Xiazeluka - może coś się także "ułoży".

Ukłony,

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1640655

Mła dyskutuje o faktach, Pani woli rozważania o kolorze ścian. Nie porozumiemy się, ponieważ oboje piszemy o zupełnie różnych rzeczach. Cóż z tego, że awantura była "zrywem patriotycznym"? To automatycznie ją wyjmuje spod krytyki? Była to największa katastrofa w historii Polski, więc tu nie może być taryfy ulgowej. Zbiorowe samobójstwo dokonane z pobudek patriotycznych to jednak obłęd i niedorzeczność, zaklęcia moralne wymowy faktów nie zmieniają.

Tak, AK walczyła dzielnie i z poświęceniem, lecz tego od ochotników wymagano. Żołnierze AK i NSZ wykonali swój obowiązek, lecz co jest w tym podniosłego? Takie same obowiązki wykonywali żołnierze w kampanii 1939 roku, lotnicy w Anglii, marynarze na oceanach, pancerniacy Maczka. Chwalny ich za rzeczywiste dokonania na polu bitwy, oszczędzając im kabotyńskich ozdobników. Nikt nie pisze "husaria walczyła bohatersko", nie używa się określenia "polskie rycerstwo walczyło bohatersko pod Grunwaldem" itd. Dlaczego? Ano dlatego, że o bohaterstwie ględzi się w odniesieniu do bitew, które zakończyły się klęską. Z braku wymiernych dokonań ucieka się w mistykę. "Bohaterstwo" to pustosłowie i to pustosłowie obraźliwe dla tych, o których Pani tak pisze.

 

Tekst Godziemby to niestety poziom solidnego wypracowania licealnego i nic poza tym. Tylko bowiem w liceum można palnąć coś np. takiego:

" Skuteczność niemieckich kontrataków pod Warszawą nie mogła być wielka w warunkach przygniatającej przewagi lotnictwa sowieckiego. Wedle raportów sowieckie samoloty szturmowe zniszczyły w tych dniach dziesiątki niemieckich czołgów."

Każdy obeznany choćby powierzchownie z tematem wie, że raporty własne o stratach przeciwnika to jawna dezinformacja, ponieważ piloci, często w dobrej wierze, zawyżali i przeceniali swoje sukcesy. Kwerendy w dokumentach przeciwnika dokonywane po wojnie redukowały wyniki o połowę lub 1/3. Po drugie, wie Pani, ile potrzeba było lotów szturmowca Ił-2, aby zniszczyć jeden średni czołg przeciwnika? Około 60. Tak więc i tutaj mamy przekłamanie, zresztą dokładnie te kwestie wyjaśnił Sołonin w książce "Na uśpionych lotniskach". Taka była po prostu ówczesna skuteczność lotnictwa taktycznego w walce z czołgami, te "dziesiątki zniszczonych czołgów" to fantazje lub urojenia. Na Zachodzie było identycznie: 6 i 7 czerwca lotnictwo alianckie usiłowało nie dopuścić w rejon Normandii dwóch niemieckich dywizji pancernych. Jakie były efekty wielogodzinnych nalotów "strategicznie panujących w powietrzu" myśliwców bombardujących na pozbawione osłony lotniczej niemieckie dywizje? 

Znikome. Obie jednostki dotarły do celów przeznaczenia w dobrej formie.
12 DPanc. SS w wyniku nalotów miała ogółem 22 zabitych, 60 rannych i jednego zaginionego. Straciła 3 pojazdy opancerzone, 3 inne uległy uszkodzeniom. Samoloty zniszczyły także jedno działo przeciwpancerne i kilka pojazdów kołowych.
Dywizja Panzer Lehr do godziny 19.30 7 czerwca straciła 5 z 229 czołgów i dział szturmowych, 50 opancerzonych cystern, 84 ciężarówki i 90 innych pojazdów kołowych, czyli ok. 10% stanów wyjściowych. Plus kilkunastu zabitych.

Czyli Godziemba pisze bajki w ogóle o tym nie wiedząc. Resztę jego tekstu da się podobnie zmasakrować.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1640665

niech Pani skończy z tymi diagnozami na odległość. Lekarzowi naprawdę nie przystoją, szczególnie, gdy są bezsensowne.

Np. co ma wielkość głowy (nb. skąd ją Pani zna?) do uczestnictwa w dyskusjach?

Polecam:

https://www.fakt.pl/kobieta/czy-wielki-mozg-to-wiekszy-iloraz-inteligencji/mqkcwwg

Kiedyś sądzono, że im większy mózg tym człowiek jest mądrzejszy. Oczywiście jest to nieprawdą, gdyż w takim razie słonie byłyby najmądrzejsze na świecie! Ustalono, że masa mózgu nie wpływa na jego wydajność.

https://www.centrumnaukiec1.pl/aktualnosci/mozg-czy-rozmiar-ma-znaczenie

Następnym razem, niech Pani po prostu napisze, że mnie Pani nie lubi i chce mi Pani tylko z tego powodu dokuczyć, zamiast się silić na karkołomne "argumenty".

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640669

"Następnym razem" to może Pani nie będzie, jako pierwsza, "wchodziła w zwarcia" z osobami nieznanymi sobie, lecz reprezentującymi odmienne postawy czy poglądy.

Oczywiście jedynymi znawcami "właściwej" historii Powstania Warszawskiego są Zychowicz i Xiazeluka. Jedyną admiratorką obu "właściwych historyków" pozostała na tym blogu właśnie Pani. 

I oczywiście - przy tych dwu "orłach historycznych" Godziemba to gimbaza. Wobec tego pozwolę sobie na cytat z Godziemby:

" W dniu 22 sierpnia 1944 roku Stalin wysłał do Churchilla i Roosevelta ostre listy, w których wskazywał, iż „wcześniej czy później prawda o grupce przestępców, którzy w celu przejęcia władzy zorganizowali awanturę warszawską zostanie ujawniona." (https://www.blog-n-roll.pl/pl/rokossowski-pod-warszawa-3#.XywbbBym_n8)

Czy to sformułownie czegoś nam nie przypomina? Dziś Zychowicz z Xiazeluką wypełniają te "prorocze wizje" Stalina.

A przy okazji - o bohaterstwie Orląt Lwowskich - zwycięskich, bohaterskich zwycięzcach Bitwy o Warszawę w 1920 czy zwycięzcach walk o Lwów z Ukraińcami w 1918, a dawniej choćby o bohaterskiej obronie Trembowli (1675) mówi się i pisze wiele. W kontekście bohaterstwa, po dzień dzisiejszy.

To - odnośnie jednej z "prawdziwszych" opinii Xiazeluki o polskim "przegranym" bohaterstwie.

Deprecjonowanie własnej (?) historii to metoda dywersantów w zdobywanym, podbijanym kraju.

Inną ciekawostką historyczną jest fakt, że ani Zychowicz, ani Xiazeluka nigdy nie zająknęli się np. o "hucpie" w Getcie Warszawskim. Zresztą gdyby to zrobili, mieliby zarówno "przechlapane" na forum publicznym, jak też - nie musieliby długo czekać na odpowiednią reakcję międzynarodowego Forum Żydowskiego. 

Natomiast podziw dla teorii baćki Stalina dotyczących Powstania Warszawskiego świadczy zarówno o Pani, Rebeliantko, jak też o "księciu Luce".

Z Xiazeluką zgadzam się, jedynie chyba, w jego ocenie "genialności" marszałka Montgomery'ego!

Pozdro,

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1640713

Uważam, że należy dokonywać wnikliwej analizy przebiegu PW i nie ma to nic wspólnego z ujmowaniem bohaterstwa i patriotyzmu powstańcom. A już supozycje, że badanie i analiza przyczyn hekatomby uczestników PW są równoznaczne z  utożsamianiem się ze Stalinem, to zwykła bezczelność.

Dalsze insynuacje, że kto rzeczowo analizuje PW, to kwestionuje też bohaterstwo Orląt Lwowskich, zwycięzców Bitwy Warszawskiej, zwycięzców walk o Lwów, itd., to rozumowanie w całkowicie obcej mi logice.

Proszę łaskawie się ode mnie odczepić i przestać wciskać mi jakieś deprecjonowanie polskiej historii.

Mój dziadek był przedwojennym oficerem, uczestnikiem powstania wielkopolskiego, Bitwy Warszawskiej i kampanii wrześniowej, więc historię polskich walk o wolność znam z relacji najbliższych mi osób. I proszę mi wierzyć, że polscy oficerowie mieli do działań wojennych stosunek merytoryczny, a nie apologetyczny. Potrafi doceniać udane kampanie, ale i rzeczowo analizować przyczyny niepowodzeń.

Kiedyś zamieszczę zdjęcia dziadka w mundurze w kondukcie pogrzebowym Piłsudskiego. Jak mi się będzie chciało, bo ten portal został od pewnego czasu opanowany przez różnych nawiedzonych krzykaczy, którzy nie mając ani właściwych tradycji rodzinnych, ani wiedzy, ani intuicji, ani osobistej kultury, ani pojęcia, czym tak naprawdę jest dbałość o interesy ojczyzny, zabierają w tych sprawach głos, przy okazji udając patriotów i pomawiając innych. Więc być może nie warto rzucać pereł przed przysłowiowe .....

Uważam rozmowę za zakończoną.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640722

Dajesz im wspaniałe możliwości do hejtowania, stalkingu, insynuacji, wszelkich pomówień i oszczerstw. To co "uprawiasz"...to nie jest obrona swojego dobrego imienia, jak Ci się pewnie wydaje. To już nie jest nawet kopanie się z koniem. To przepychanie się z lokomotywą.
To naprawdę żenujące ...dla każdej Polki i kobiety.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1640724

Zostałam wychowana do zabierania głosu w sprawach ważnych.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640725

Jednak roztropność nakazuje nam nie rzucać pereł między wieprze.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1640734

nie zamieszczę zdjęć. Nie będą takie "knury" plugawić wspomnień patriotycznych rodzin. Już zdecydowałam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640742

To u was już zdjęcie dziadka w mundurze ma być argumentem, jak to znacie się na historii- a może i na wojaczce?

Coś zresztą wyrywkowa ta genealogia. Ale papiery miał dobre? Umiał choć budować bramy, walczył z bandami?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1640727

przed którym nie warto rzucać pereł. Internacjonalny agent, zatrudniony do szkalowania polskich patriotów.

A sio!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640728

Mła rzeczywiście jest znawcą historii, co nie oznacza, że jest jedyny. Co prawda jeśli jacyś ci inni znawcy są na niepoprawnych, to się albo z Mła zgadzają, albo ukrywają, jako że od lat merytorycznej polemiki trudno się doczekać. Weźmy na przykład Panią i Pani porównywanie Mła do towarzysza Stalina. Co to jest? Polemika? Nie, to ordynarne przyprawianie mordy. Nie ma Pani argumentów, by dyskutować z tezami Mła, to zamiast o tezach Pisze Pani o Mła. To Wasza - ignorantów - stara sztuczka.

Nie rozumie Pani nadal - choć już raz omówiliśmy dosyć dokładnie zagadnienie - że mieszanie do opisu faktów "bohaterstwa" czy jakichkolwiek innych emocjonalnych epitetów wypacza i fałszuje rzeczywisty przebieg wydarzeń. To wprost żenujące, że byle starcie z udziałem Polaków natychmiast ozdabiane jest tymi krzykliwymi świecidełkami. Obrona Trembowli była zacięta, zajadła, nieugięta, wytrwała, uparta - tak można napisać, jeśli chce się podkreślić opór. Ale po co obrażać obrońców wyzywaniem ich od bohaterów? Ci ludzie walczyli o życie, a nie po to, by po wiekach jakaś egzaltowana panienka w podziwie ocierała łzy z oczu. 

Mła lubi czytać wspomnienia niemieckich, amerykańskich i brytyjskich żołnierzy. Wie Pani, że tam nikt nie ględzi o swoim bohaterstwie? Pierwszy przykład z brzegu, relacja niemieckiego oficera 35 Pułku Pancernego 4 DPanc., podsumowanie bitwy pod Mokrą:

Tak więc nasz pułk uporem, duchem bojowym i zaangażowaniem tego pierwszego dnia przyczynił się do pierwszego sukcesu dywizji.Pierwszy front obronny Polaków został przełamany. Dowódca korpusu i nasz dowódca dywizji uznali dokonania pułku. Cena za ten sukces jest wysoka: 15 zabitych w tym dwóch oficerów, 14 rannych w tym 3 oficerów i 14 czołgów. Naszym przeciwnikiem jest elitarna polska jednostka:  Wołyńska Brygada Kawalerii 

Widzi Pani tu gdzieś kabotyńskie pokrzykiwania o "męstwie, bohaterstwie i heroizmie"? Nie - sucha relacja, duma z sukcesu, zadowolenie z postawy w pierwszym boju, docenienie przeciwnika. Pełen profesjonalizm. Natomiast od tego Pani bohaterstwa przy każdej okazji robi się niedobrze.

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1640744

Pan się "zawiesił" na zarzutach, które jakoby wynikają z moich wpisów na temat "bohaterskiego Powstania". Mimo że ja nic podobnego nie pisałam. Znowu erystyka - przypisywanie adwersarzowi opinii, których on nie głosi. Ja odniosłam się do pańskiego twierdzenia o typowym jakoby, dla Polaków, nazywaniu przegranych zrywów - "bohaterskimi". Próbowałam wykazać, że mówimy o bohaterstwie tam, gdzie ono ma miejsce. Jak robią inni? A to ich sprawa. Jeśli sąsiadka kosi trawę na swojej działce w niedzielę - co mnie do tego?

Mnie się robi niedobrze czytając pańskie manipulacje.

Jakoś tak odniesienie "awantury" (czyżby nie Pan użył tego określenia?) do opinii o Powstaniu baćki Stalina - to czyją było inwencją? Sąsiada?

Cytowany list Stalina - to fakt. Cytowanie opinii Stalina, wyrażonych w tym liście - ma być "rzetelną analizą" czy czymś podobnym. A może - wyrazem patriotyzmu (chyba sowieckiego). Zdrowego rozsądku komuś zabrakło! Że nie wskażę palcem.

Największym problemem pozostaje fakt, że żadna z tzw. "rzetelnych analiz" nie wnosi niczego konstruktywnego poza życzeniowymi fantazjami - dobrze byłoby, gdyby...W tamtej rzeczywistości nie istniało żadne "pozytywne rozwiązanie". Nie wiedzieliśmy, że w Teheranie (1943) już zapadła decyzja o wydaniu nas Sowietom. Że ustalenia ukryli alianci na życzenie demokraty Roosevelta, który troszczył się o swoją następną elekcję i głosy polskich wyborców. Dobrze wiedział, że ich zdradził.

A jeśli w dodatku dzisiaj ktokolwiek cytuje bezkrytycznie opinie naszych wrogów, choćby potem silił się na osiągnięcie wyżyn racjonalności - wielkiego aplauzu nie uzyska.

Dalszą dyskusję uważam za niecelową.

Ukłony,

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1640772

Jest tak, jak Mła przewidział - Pani nie rozumie, co się do Niej mówi. Mła twierdzi, że emocjonalne epitety typu "bohaterstwo" fałszują rzeczywisty przebieg wydarzeń i są najczęściej kamuflażem klęski. Mła podał nawet przykłady (husaria, Grunwald), gdzie kabotyńskich pokrzykiwań nie słychać, lecz tego Pani nie pojęła. Cóż to bowiem znaczy "mówimy o bohaterstwie tam, gdzie ono ma miejsce"?  Każdy żołnierz, który wygramolił się z okopu i ruszył przez otwarte pole do ataku pod ogniem cekaemów - to niewątpliwie bohater, prawda? Takich bohaterów w czasie II wojny światowej było kilkadziesiąt milionów. Powstaje zatem zasadne pytanie, czy powszechność takich zachowań aby na pewno podpada pod szczególną kategorię jaką jest "bohaterstwo". Cóż jest bowiem bohaterskiego w czynnościach wykonywanych na masową skalę? I jak chce Pani to bohaterstwo mierzyć, jakimi narzędziami? Kto był bardziej "bohaterski" - Niemiec broniący pół roku Linii Gustawa czy Polak ją atakujący kilka dni? Czy Hartmann, as numer jeden nie tylko Luftwaffe, lecz w ogóle wśród wszystkich pilotów myśliwskich, był bardziej bohaterski od Skalskiego, ponieważ zestrzelił o 300 samolotów więcej od tego drugiego? I tak dalej - mieszanie bohaterstwa do faktów jest jawnym i celowym zniekształcaniem rzeczywistości.

"Mnie się robi niedobrze czytając pańskie manipulacje."

Co Pani nazywa "manipulacjami"?  Mła nie manipuluje. Najwyraźniej czegoś Pani nie zrozumiała, wypadałoby zatem grzecznie dopytać o detale, zamiast wulgarnie obrażać.

Tak, Mła nazywa awanturę warszawską "awanturą". Tak też kiedyś o tej awanturze wypowiedział się towarzysz Stalin. I co z tego? Towarzysz Stalin ma wyłączność na używanie niektórych słów? Albo z definicji nie ma nigdy racji? Skoro już ktoś tu napomknął o "manipulacjach", to oto i dowód...

"Największym problemem pozostaje fakt, że żadna z tzw. "rzetelnych analiz" nie wnosi niczego konstruktywnego poza życzeniowymi fantazjami - dobrze byłoby, gdyby..."

O jakich analizach raczy Pani teraz opowiadać? Czyich? Jeśli chodzi o fantazje, to zwykle najwięcej jest ich w okolicznościowych wpisach propagandowych 1 sierpnia, w których autorzy dowodzą, że "bez powstania Polska byłaby 17 republiką/nie mówilibyśmy po polsku/Stalin by się nie bał" i tym podobne życzeniowe mrzonki, aczkolwiek Mła może się założyć, że miała Pani na myśli coś innego.

"W tamtej rzeczywistości nie istniało żadne "pozytywne rozwiązanie". "

Czyli przyznaje Pani, że wzniecenie awantury było pozbawione sensu, jako że nic już nie zmieniało. Nareszcie. A, o tym, że Zachód nie pomoże, KG AK dowiedziała się 29 lipca od kuriera Nowaka.

"A jeśli w dodatku dzisiaj ktokolwiek cytuje bezkrytycznie opinie naszych wrogów,"

O czym Pani ględzi, na litość boską?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1640774

Ja - nie rozumiem, ja - ględzę... Oki, oki - Tła ma "świętą rację". I jest Tła nadzwyczaj "rzetelny" w swoich analizach. "Rozumni" i "rozumiejący" to jedynie ci, którzy "unoszą się" nad doskonałością pańskich analiz. Resztę - ... pomińmy milczeniem.

Pańska "rzetelność", tak nawiasem, to choćby ucieczka od głównego problemu na przykład w dysksje o imponderabiliach.

A może właśnie Tła nie jest w stanie pojąć, jako ktoś zafiksowany na własnych "doskonałych" przekonaniach, że uwłacza Polakom powtarzanie opinii baćki Stalina o Powstaniu, jako "awanturze", czy twierdzeń zdziry Wasilewskiej na temat Bora-Komorowskiego. I że pańskie sądy, zbieżne ze stalinowskimi albo "wasilewskimi" są metodą prowokacyjnego wywoływania dyskusji, a w efekcie - metodą własnego lansu. Niezbyt wyszukanego i niezbyt rycerskiego.

Wreszcie - że istotnie rzetelna analiza nie upokarza, nie obraża niczyich uczuć, "punktuje" błędy i negatywy, naświetla to, co jest pozytywem, okazuje szacunek zaangażowanym, jeśli nawet są przegranymi. Są tacy, którzy tego po prostu nie wiedzą!

Pozostanę wobec tego nadal bez zrozumienia - dla pańskiej doskonałości.

Ukłony,

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1640990

Takie są powody, pani Tarnawska, dla których doceniam wypowiedzi pana xiazeluki.

I za nic nie mogę docenić "analiz" HD, z których ma wynikać, że wyłącznymi powodami hekatomby PW był brak pomocy ze strony Sowietów. Przecież Sowieci do takiej pomocy się nie zobowiązywali, a wprost przeciwnie w ich interesie było, aby polskie elity się wykrwawiły. Ktoś na nich "liczył"? Na jakiej podstawie?

Po co bić pianę? Przecież wiadomo było, jakie są motywy sowieckie.

Rzeczowa analiza przyczyn tragedii PW jest potrzebna, aby nigdy więcej nie popełniać tragicznych błędów. I dobrze, że jest przeprowadzana. W żaden sposób nie umniejsza to wielkiego szacunku Polaków i ich wdzięczności dla powstańców Warszawy oraz nie ma nic wspólnego z jakimś "komunistycznym kłamstwem".

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640671

Co to znaczy mieć ciocię - małżonkę Bieruta. ;)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1640673

Gdzie ja się zajmuję "geniuszem Stalina"? Facet był ciężkim psychopatą, Turańcem wiernym obcej nam cywilizacji - opartej na kulcie siły i  bez moralności publicznej. Należało się trzymać od niego z daleka, co też Polska co do zasady czyniła, ale niestety - osamotniona - ponosiła w konfrontacji ciężkie straty. Na szczęście wyzwoliliśmy się z okowów, a teraz walczymy z kolejną wersją "komuny", unijną, próbując ją przekształcić od środka, co jest z góry skazane na niepowodzenie. Tylko Polexit!

Więc twoje wnioski są tyle warte, co oszczerstwa o jakichś ciociach.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640675

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1640685

To nazwisko nosi obecnie w Polsce 1975 kobiet.

To nawet dureń byłby w stanie ustalić, a prawnik-agent nie jest w stanie. To jest dopiero zadziwiające.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640691

Poza tym on wyzywa Kościół Boży.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1640694

http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4755

To oczywiście tylko pogląd znienawidzonego przez wielu felietonisty.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640682

Faktycznie, mądra z niej niewiasta. ;)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1640686

A tekst felietonisty pani Tarnawska jest w stanie zrozumieć.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640693

Bosak czy Xiazeluka to jeden ze specjalistów od lansu. Mogę podziwiać tę "wyższą szkołę lansu" ale już w ich idee nie uwierzę. Niestety. Zwłaszcza gdy Michalkiewicz, z uporem godnym lepszej sprawy, pisze o "polskim bantustanie".

Jeszcze jedno - w relacjach na blogu nie kieruję się uczuciami typu "nie lubię", "lubię", "nienawidzę",  czy "kocham". To ostanie rezerwuję dla relacji przyjacielsko-rodzinnych, natomiast na blogu staram się zachować logiczne myślnie i obiektywizm. Nie akceptuję kłamstwa, złej woli, manipulanctwa, przeciw temu występuję z całą energią.

Pozdro,

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1640714

może i Pani występuje, ale w świetle mojej wiedzy nie potrafi Pani rozpoznać kłamców i manipulantów, za to daje się Pani przez takich łatwo kierować. Przeciwko ludziom, którzy są faktycznie patriotami.

To już moja ostatnia wypowiedź.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640723

pojęcia w 99,999999% sprawach, w których zabierasz głos, i to autorytatywnie. Ty czytaj innych i się ucz, a nie usiłuj narzucać swój obraz świata innym, bo to śmieszne jest po prostu.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1640773

kto cię ustalił ekspertem od wszystkiego? Sam się ustaliłeś z twoim równie zakłamanym i bezczelnym kumplem kontrikiem? Przestań stosować te śmieszne techniki deprecjacji zaczerpnięte z repertuaru służb sowieckich.

Dla mnie jesteś zwykły portalowy stalker. EOT.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640792

Żałosna jesteś.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1640797

Zamiast ustosunkować się do meritum, plujesz na postronne osoby.

Stara sowiecka metoda. Już dawno jesteś zdekonspirowany.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1640798

A ty tylko dokładasz swoje nieuctwo do jego. Wrócę z plaży to napisze, Jak było z Norymberga. Bo nawet tego nie wiesz.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1640799