Ostry cień Schopenhauera

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Idee

Jeszcze trzydzieści pięć lat temu książka ta* była jedną z najpopularniejszych, nierzadko czytana z wypiekami na twarzy, wśród studentów ówczesnych wydziałów prawa. Dzisiaj co prawda nieco zapomniana, ale nieformalne fortele erystyczne, o jakich pisał niemiecki filozof i retor Artur Schopenhauer są tak samo często spotykane, jak w XVIII i XIX stuleciu.

 

Pisząc Ostry cień mgły. Talmud-rap wg Bosaka nie zdawałem sobie nawet przez moment sprawy z tego, jak łatwo obnaży nielojalne fortele erystyczne blogerów deklarujących się jako zwolennicy konfederacji. Na dodatek jako szczerzy i uczciwi patrioci, oczywiście rzymskokatolickiego wyznania.

Najwyraźniej tylko przez przypadek zapomnieli wspomnieć o swojej aryjskości. ;)

Myślę, że każdy, kto na portalu jest dłużej niż trzy tygodnie wie doskonale, o co chodzi.

 

Sięgnijmy więc do źródła.

We wstępie do swego najbardziej znanego dzieła Schopenhauer pisze:

Dialektyka erystyczna — to sztuka dyskutowania w sposób, który pozwala zachować pozory racji, czyli wszelkimi dozwolonymi lub niedozwolonymi sposobami (per fas et nefas). Albowiem tak bywa, iż człowiek — obiektywnie rzecz ujmując — posiada słuszność, lecz w jego otoczeniu i w nim samym rodzi się wrażenie, iż jej nie ma. Następuje to wtedy, gdy przeciwnik podważył dowód, co odczytano jako obalenie całego twierdzenia, choć mogą istnieć jeszcze inne dowody na jego praw­dziwość. Oczywiście, w tej sytuacji pozycja przeciwnika jest dokładnie odwrotna; ulega wrażeniu, że to on ma słuszność, podczas gdy obiektywnie rzecz ujmując jej nie posiada. Toteż obiektywna prawda jakiegoś twierdzenia a przekonanie o jego słuszności dyskutantów i słuchaczy — są to bardzo odmienne sprawy. (Dia­lektyka zajmuje się właśnie tą drugą rzeczą).

Skąd się to bierze? — Stąd, iż człowiek jest zły z natury. Gdyby było inaczej, gdybyśmy byli z gruntu uczciwi, wówczas w każdej dyskusji zabiegalibyśmy tylko o osiąg­nięcie prawdy, bez względu na jej zgodność z naszym wcześniejszym poglądem, czy też poglądem przeciw­nika; nie miałyby one znaczenia lub byłyby całkowicie drugoplanowe. Ale tak właśnie jest, że to zawsze kwestia zasadnicza, a wrodzona próżność, osobliwie czuła względem własnej umysłowej sposobności nie pozwala, by nasze wyjściowe twierdzenie miało być fałszywe, zaś przeciwnika — słuszne. Zdawać by się mogło, iż dlatego każdy powinien unikać twierdzeń niesłusznych, najpierw myśląc, a potem mówiąc. Większość ludzi wszakże wrodzoną im próżność podkreśla gadatliwością i nie­uczciwością. Ludzie, nim pomyślą — już plotą; a gdy widzą, że się pomylili i nie mają racji, pragną, by choć we wrażeniu mieć odrobinę słuszności. Osiąganie prawdy, które motywowało wysuwanie choćby i nie­słusznego twierdzenia zostaje zastąpione przez próżność; to, co słuszne winno zdawać się fałszem i na odwrót.

Cytat, skądinąd długi, lecz zalecałbym zapoznać się z jego całością. Dlaczego? Bo przecież dokładnie spotykamy się z tym zjawiskiem na portalach, oglądając telewizję, słuchając radia, czytając gazety.

Ludzie, nim pomyślą — już plotą; a gdy widzą, że się pomylili i nie mają racji, pragną, by choć we wrażeniu mieć odrobinę słuszności.

W tekście Ostry cień mgły. Talmud-rap wg Bosaka bezspornie obnażyłem miałkość ideową, a raczej bezideowość tworu zwącego się Konfederacją, a także łatwość, z jaką ich lider dał się podejść mocno co prawda bezczelnemu profesorowi - publicyście. Pokazałem także, i to na podstawie cytatów, których żaden z moich „oponentów” nie zakwestionował (a niby w jaki sposób miałby to uczynić?), antypolskie nastawienie Brauna i stek bzdur, które tenże wypowiada bez zmrużenia oka.

Jako że nie sposób podważyć moich twierdzeń skoczyli na mnie dokładnie wg wskazań Schopenhauera.

Pisał przecież:

Jeżeli spostrzegamy, że zaczynamy przegrywać możemy zastosować dywersję, to znaczy nagle rozpoczynamy mówić o czymś zupełnie innym, jak gdyby należało to do rzeczy i było argumentem przeciwnym. Można to zrobić przyzwoicie lub w sposób bezczelny.
Przykład: A podkreśla z uznaniem, że w Chinach nie ma szlachty z urodzenia i że urzędy otrzymuje się jedynie na podstawie egzaminów. Przeciwnik B twierdzi, że uczoność tak samo nie uprawnia do sprawowania urzędów, jak szlachetne urodzenie. Następnie B zauważył, że jego sprawa bierze zły obrót, natychmiast dokonał dywersji mówiąc, że w Chinach wszystkie stany podlegają karze przez bastonadę (chłostę, bicie), co łączył znowu z częstym piciem herbaty i obie te rzeczy stawiał Chińczykom jako zarzut. Gdyby ktoś chciał się wdawać w to wszystko, pozwalając się odwieść od tematu, to wypuściłby z rąk wywalczone już zwycięstwo.

Mniej więcej jak w starym, pochodzącym jeszcze z czasów Bieruta kawale.

Na zarzut Amerykanina, że w Związku Sowieckim brakuje żywności, nikt nie może kupić sobie samochodu czy nawet zwykłej dla niego pralki czy lodówki, pada niezmiennie:

A U WAS BIJĄ MURZYNÓW!

Niejaka Rebeliantka, rzekomo w merytorycznej polemice z moim tekstem, wkleja dwa cytaty, z których wynika rzekoma miałkość tekstu rapu Prezydenta. Najwyraźniej liczy na podjęcie rękawicy tak, aby ewidentną głupotę wiecznego studenta Bosaka przykryć analizą literacką stanowiącego przecież zabawę tekstu.

Spaliło na panewce, wiem. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że taka dywersja jest dość często spotykanym fortelem erystycznym Rebeliantki. Świadomie stara się zmienić temat tak, by sedno tekstu umknęło uwadze.

Wróćmy do Schopenhauera.

Gdy spostrzegamy, iż siły przeciwnika są przemożniejsze i nasze racje nie będą górą, wtedy rozpo­czyna się atak osobisty, wulgarny i obelżywy. Skoro sprawa i tak jest przegrana, pomijamy przedmiot sporu i atakujemy wprost osobę przeciwnika na każdy możliwy sposób, co można nazwać argumentem osobistym (argumentum ad personam), w odróżnieniu od argu­mentu odwołującego się do człowieka (argumentum ad hominem). Stosując ten ostatni rezygnujemy z przed­miotu sporu jako materii czysto obiektywnej i napadamy na to, co przeciwnik o nim powiedział lub mniemał. Natomiast zaczepka osobista oznacza całkowite zerwanie z przedmiotem sporu i zaatakowanie przeciwnika zupełnie bez związku z istotą dyskusji; a więc zjadli­wie, obelżywie i grubiańsko. To odrzucenie sił ducho­wych na rzecz cielesnych lub zgoła zwierzęcych. Chwyt ten cieszy się wzięciem, albowiem każdy może go używać; toteż jest nader częsty. Wypada obecnie zapytać, w jaki sposób winien postępować lak zaczepiony przeciwnik; gdy bowiem postąpi identycznie, to efektem jest bójka, pojedynek lub sąd o obrazę.

Ogromnie myli się ten, kto mniema, iż wystarczy, że sam nie użyje osobistego ataku. Bowiem spokojne wykazywanie braku racji i faktu, iż przeciwnik myśli i pojmuje błędnie —jak w każdej dialektycznej dyskusji — bardziej go jeszcze rozdrażnia niż wszelkie grubiaństwo czy chamstwo. Czemu? Ponieważ, jak rzekł Hobbes: „Dobry nastrój człowieka zasadza się na tym, by sądzić o swych zaletach jak najlepiej porównując je z kimkolwiek innym.” — Człowiek nie dysponuje niczym cenniejszym od zaspokojenia własnej pychy (stąd zwroty takie jak: „honor droższy niż życie”, itp.).

Zaspokojenie tej próżności odbywa się głównie po­przez porównywanie siebie z każdego punktu widze­nia, głównie zaś pod względem władz umysłowych. Ma to miejsce faktycznie (effective) i szczególnie dobitnie w dyskusji. Stąd płynie gorycz zwyciężonego mimo, że nie wyrządzono mu krzywdy; dlatego właśnie sięga on po ten ostatni sposób, którego — nawet przy bardzo grzecznym zachowaniu strony przeciwnej — nie da się uniknąć. Zimna krew i tutaj może pomóc; ataki osobiste przeciwnika odparowujemy bardzo powściągliwie, wskazując, że nie należą one do tematu sporu i sami natychmiast do tematu powracamy, dalej wykazując, że przeciwnik nie ma racji; tym samym ignorujemy jego obelżywe postępki, podobnie jak Temislokles w rozmowie z Eurydyką: Bij, ale wysłuchaj! Wszelako nie każdemu dana jest taka umiejętność.

Powyższe sława jak ulał pasują do kolejnych moich „oponentów”. Niejaki Marek Chrapan, zadeklarowany konfederat, po prostu obrzucił mnie błotem. Wg człowieczka, który od 9 lat bytności na forum nie spłodził nawet najmarniejszego tekstu jestem odległy od polskości. Najwyraźniej „polskość” w wydaniu tego konfederaty oznacza uznanie Powstań Polskich za sprzeczne z polską racją stanu!

I uznanie, że Rosja była od wieków nam przyjacielska, a tylko Anglicy bruździli.

Ręce opadają….

 

Kolejny, jeszcze bardziej wyrazisty przykład stosowania argumentu ad personam dał niejaki Jjj.

W jego przypadku trzeba jednak pamiętać, że ataki personalne są dlań normą, co z kolei stawia pytanie o jego zdolność intelektualną.

 

Skoro już jesteśmy wśród nielojalnych forteli erystycznych warto wspomnieć o jeszcze jednym, dość często stosowanym przez niektórych blogerów.

Sposób 24

— który możemy nazwać fabrykowaniem konsek­wencji. Z wypowiedzi przeciwnika wydobywa się sztucznie przez fałszywe wnioskowanie i przeinaczanie pojęć twierdzenia zupełnie w niej nieobecne, ani też nie zamierzone, które są natomiast absurdalne i niebez­pieczne; stworzywszy wrażenie, iż płyną one właśnie z wypowiedzi przeciwnika i są sprzeczne między sobą oraz z ogólnie przyjętymi prawdami, osiągamy pośrednie zakwestionowanie twierdzenia przeciwnika poprzez niemożność twierdzenia przeciwnego (apagoge). Jest to zatem znów potraktowanie czegoś, co nie jest przyczyną jako przyczyny (fallacia non cause il causae).

Znamy sporo takich konstruktów, szczególnie w wykonaniu jednej osoby. ;)

 

Na koniec pozostaje pytanie – jak walczyć z nielojalną erystyką?

Przede wszystkim zwracać uwagę na niekonsekwencje wypowiedzi. O ile jest to łatwe w przypadku dywersji (np. a może byś się wypowiedział merytorycznie? Przecież o tym, co poruszasz, w tekście nie ma nawet jednego słowa!) to już o wiele trudniej jest w przypadku fabrykowania konsekwencji.

Tutaj możemy pozornie polec, szczególnie wtedy, gdy przeciwnik jest po jakichś kursach, czy też odbywał szkolenie u mistrza manipulacji Piotra Tymochowicza. Szczególnie działalność tego ostatniego zasługuje na wzmożoną uwagę. Przez jego „szkołę” przewinęło się sporo samorządowców, a nawet prawników, szczególnie tych zwanych „młodymi wilczkami”. Dzisiaj co prawda już ok. czterdziestoletnimi, za ty wyróżniającymi się cynizmem o wiele większym, niż reprezentowali „prawnicy” w najbardziej ciemnych (ciemnoczerwonych raczej) latach PRL.

Czy Tymochowicz uczył ludzi, którzy potem stanęli na czele niesławnej pamięci Rzeczpospolitej Blogerów?

Wbrew pozorom pytanie jest istotne, bowiem późniejsza historia blogosfery wywodzącej się z niegdysiejszego Nowego Ekranu wskazuje wyraźnie na przykłady manipulacji rodem z wykładów Tymochowicza.

A przecież tajemnicą poliszynela jest, że tak naprawdę twórczo rozwijał jedynie tezy Schopenhauera.

Dlatego trzeba stosować się do zalecenia urodzonego w Gdańsku (jeszcze w I Rzeczpospolitej!) Filozofa:

Najlepszym wyjściem jest to, które proponuje Arystoteles w ostatnim rozdziale O wybiegach sofistyczych: Nie dyskutować z byle kim, a tylko z ta­kim, którego znamy i wiemy, że jest dość rozumny, aby nie prawić absurdów, których sam się potem wstydzi. Trzeba prowadzić dyskusję poprzez argumen­ty, a nie apodyktyczne wypowiedzi, trzeba argumentów słuchać i zgłębiać je. Wreszcie potrzebna jest dyskusja z ludźmi szanującymi prawdę, którzy lubią słuszne argumenty nawet z ust przeciwnika i są na tyle sprawiedliwi, by uznać, że brak im racji, skoro prawdę głosi przeciwnik. Wniosek stąd taki: z setki ludzi może tylko jeden zasługuje na podjęcie z nim dyskusji, a reszta niech gada co dusza zapragnie, gdyż „prawem ludzi jest głupota” (desipere est iuris gentium).

I to by było na tyle.

 

23.05 2020

 

_________________________

* Artur Schopenhauer  D i a l e k t y k a E r y s t y c z n a czyli Sztuka Prowadzenia Sporów

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.2 (głosów:12)

Komentarze

A lżenie umarłych i członków rodziny które nieustannie stosujesz wobec innych, którzy mają inny pogląd jak ty, to według ciebie inteligentny od zadka, to co to jest???

Uważaj by cię żywcem anieli do nieba nie porwali, taki jesteś święty.

Ludzie którzy czytają tu na NP, to ludzie inteligentni, w odróżnieniu od ciebie myślący zadkiem i widzą te twoje plugastwa wobec innych i ich nie zrobisz w bambuko swoimi wypocinami.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".
-------------------------

Jestem przeciw ustawie JUST 447

#1631422

Najwyraźniej w twojej łepetynie się już całkiem poprzestawiało i bierzesz mnie za brata swojej aktualnej idolki, którą lżyłeś bez opamiętania 5 lat temu. Ale to przecież twoja norma, takie przeinaczanie faktów.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6
#1631442

Szkoda na prostaka pisania, ludzie czytają twe wypociny i sami wiedzą coś za tępy i chamski typ.

A moja mama śp którą nazwałeś alkoholiczką będącą w ciąży 

Pisz dalej i niech ci dalej słoma wychodzi z kufajki i walonek, ludzie już sobie wyrobili opinie o tobie, bo ci z ławeczki z NP to tacy sami jak ty. Towarzystwo wazeliniarstwa i wzajemnego całowania się po zadkach, by ograć przeciwników którzy nie myślą jak wy lud pisowy.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".
-------------------------

Jestem przeciw ustawie JUST 447

#1631446

naprzeciw. Wtedy będzie pasowało. Przypominam ci, ruski trollu, że napisałem tylko, że zachowujesz się jak FASowiec, obrzucając wszystkich wokół wyzwiskami, nie oszczędzając rodziców. Teraz nagle stałeś się wrażliwy, bo na ciebie padło? Człowieku bez honoru i bez piątej klepki, jak chcesz się boksować to licz się z tym, że ktoś ci w pierwszej rundzie spuści baty.

A to, żeś FASowiec udowadniasz od lat na tym forum.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6
#1631501

Za cienki Bolek jesteś, "ucho od śledzia" jak to mówił klasyk Kwinto, Gliwicki lumpenproletariat od braci starszych.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".
-------------------------

Jestem przeciw ustawie JUST 447

#1631513

zaczepki w najbliższym hospicjum. Tam pewnie przyjmą z otwartymi ramionami takiego błazna. EOT

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1631524

Mi wystarcza rozrywki gdy czytam twoje wypociny i jak z siebie robisz cyrkowego klauna.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".
-------------------------

Jestem przeciw ustawie JUST 447

#1631528

...czyli nierozwlekły i nie za długi. Dobrze się czyta, mimo późnej pory :)

Oczywiście podanie przykładów z nickami to jak podpalenie lontu, a właściwie kilku lontów. Ale oczywiście zdajesz sobie z tego sprawę. Widać to na średniej. 5 głosów - średnia 3,1 (dziwna średnia, bo daje to w sumie 15,5, a powinno być 15 lub 16). Czyli np. 5, 5, 4, 1, 1. Pomijając kwestie osobistych ataków i odwetów powinno być 5, 5, 5, 4, 4. Po jednym punkcie odjęte za niechęć osobistą (powiedzmy) zagorzałych adwersarzy, ale doceniony materiał i jego opracowanie, czyli włożona praca.

Jednak widzimy, że jest inaczej. Nieważne co, ale ważne kto. Smutne. Tak jakby to wyżywanie się w postaci pałowania cokolwiek dawało pałującemu. Satysfakcję? Może na początku. Może za 20 razem. Ale za setnym?

Zanim skończyłem pojawiła się kolejna ocena: 6 głosów - średnia 2,9. Czyli 16,4 (ponownie dziwna średnia). To znaczy, że znowu ktoś dorzucił pałkę (średnie zwiększyła się o 1 pkt). Żenujące. Dorzucę 5, zobaczymy jaka wypadnie średnia. Powinna być ok. 3,2.

Sposób 24. Nie wiedziałem, że ktoś tak doskonale to opisał. Mam znajomego na fb, który zawsze stosuje ten wybieg. Skutek jest taki, że to ja wychodzę na "tego złego",. a odkręcanie insynuacji i pomówień jest czasochłonne, powtarzanie w kółko prawdziwej wersji - nudne dla osób obserwujących ten w sumie dziwny pojedynek. W końcu włączają się obrońcy. I wtedy cała dyskusja bierze w łeb, bo widać, że dali się nabić w butelkę, nic nie zrozumieli i trzeba by było tłumaczyć od nowa.

Ciekawe, że akurat 24... jak TVN24 i Szymek24... ale oczywiście to tylko przypadek.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-6

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1631424

dla stadka geriatrycznego są orężem zwalczania niepasujących im poglądów. Zawsze pała ląduje pod moim tekstem, jak na portalu pojawia się dwoje blogerów. Łatwo chyba zgadnąć, o kogo chodzi. ;) Po części nawet to rozumiem. Ona ma do mnie pretensje za to, że w końcu obnażyłem wieloletnie kłamstwo, w które chyba nawet już uwierzyła. Z kolei on nie może przebolec, że na portalu znalazł się ktoś, kto nie tylko kpi z jego starczych wymysłów, ale na dodatek występuje przeciw moskiewskiej juncie, którą on umiłował na stare lata.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5
#1631444

... to jest jakiś algorytm uzależniający ją od rangi oceniającego. I tak z 5 osoby z wysoką rangą i 1 osoby niezarejestrowanej na pewno nie wyjdzie 3. Z arytmetyka ma to pewnie niewiele wspólnego, ale ma też swoje zalety. Nie będę się rozwodził, bo to by było na cały artykuł :-)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1631455

Może i jest jakiś algorytm uwzględniający "pozycję" oceniającego. Niemniej jednak oceny były prawdopodobnie takie, jak podałem (lub bardzo zbliżone). Smutne to, niestety. Ale co się dziwić? Widzimy, jak ludzie głosują,. widzimy sondaże (abstrahując od ich rzetelności). Ludzie są tylko ludźmi. Choć niektórzy powinni być ochrzczeni Duchem Świętym i nie być już "tylko" ludźmi.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1631466

Dodałem do ulubionych i na Tweetera.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3
#1631429

:)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5
#1631443

...wg Arystotelesa.
Powołujesz się na teorię kogoś, będącego pod silnym wpływem buddyzmu, kogoś , kto nie miał kontaktu z rzeczywistością, kogoś, kto swoją filozofię rozpoczyna słowami :”Świat zewnętrzny istnieje tylko jako wyobrażenie.”

Nie mniej wzbudzasz zachwyt swoim tekstem na Niepoprawnych.

Zapytałam wczoraj jednego z tej setki Niepoprawnych...co to prawem ludzi jest głupota, jak to jest?
Śpiewać każdy może...a pisać musi? Czy nie szkoda czasu na popisywanie się niepoprawną "mądrością"?
Tekst stał się natychmiast niewidoczny...nic to .

Tobie powiem, HD, że stosujesz tę samą nieuczciwą erystykę co twój guru, na którego się powołujesz... Wykażę to tylko jednym zdaniem... cyt .: „Skąd się to bierze? — Stąd, iż człowiek jest zły z natury.
To jest tylko część prawdy. Część prawdy jest całkowitym kłamstwem...niech to wystarczy.

Nie spełniasz podstawowych kryteriów adwersarza. Nie szanujesz prawdy.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1631451

to już pisałaś kilka razy.

Niestety, musisz się liczyć z tym, że mało kto wyznaje jedyną prawdę objawioną przez księdza Natanka. ;)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6
#1631502

//Nie dyskutować z byle kim, a tylko z ta­kim, którego znamy i wiemy, że jest dość rozumny//
Nie zapominajmy że trzecia część Polaków, to żydokomuna.Nasze 30 lat wolności polega na tym że wolność mają właśnie ci co dawno temu powinni siedzieć.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3
#1631453