Od narodowca do „żydokomuny”

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Kraj

Deklaracja b. posła aktualnie zaś prominentnego działacza Konfederacji Jacka Wilka nawołującego do głosowania w II turze na Rafała Trzaskowskiego nie jest czymś wyjątkowym. Wilk jest po prostu wierny tradycji.

 

Lech Wałęsa miał prekursora. Okazuje się, że wg apologetów poprzednik Lecha również wdał się w grę z sowiecką bezpieką. Oczywiście dla dobra Polski, bo przecież ludziom tego formatu nie uchodzi inaczej.

Tym prekursorem był Bolesław Piasecki. Przedwojenny absolwent prawa zasłynął jako czołowy antysemita II RP.

Wg jego koncepcji Polska miała stać się jednolitym etnicznie państwem katolickim. Największymi wrogami Polski byli zaś Żydzi. Ówczesna publicystyka tzw. narodowców pełna jest wtrętów o zagrożeniu dla Polski i chrześcijaństwa, niesionego przez „pejsatych”. Słowo to w ustach przedwojennych „narodowców” stanowiło najwyższą obelgę. Sama zaś organizacja państwa przebijała pod względem totalitaryzmu nawet to, co było w PRL. Otóż legalnie mogła działać tylko jedna partia. Piasecki nazwał ją Organizacją Polityczną Narodu. Partia ta miała faktycznie rządzić, albowiem jej działacze mieli sprawować funkcje w administracji państwowej.

Jeśli chodzi o własność również był prekursorem realnego socjalizmu. Zapatrzony w Rosję planował dla Polski swojską wersję leninowskiego NEP-u. Wielka własność miała być wyłącznie państwowa, natomiast drobni rzemieślnicy, sklepikarze mogli działać indywidualnie.

Jedyne, co różniło wizję Polski Piaseckiego od realnego socjalizmu PRL doby gomułkowskiej to ideologia. W Polsce Piaseckiego jedynym dopuszczonym do głosu miał być katolicyzm w jego ujęciu, natomiast w PRL-u materializm dialektyczny. I, co ważne, o wiele większa swoboda.

Tak więc poza niuansami ideologicznymi Piasecki był takim samym totalitarnym socjalistą jak Bierut czy Gomułka.

Mimo to w czasie wojny Piasecki zapisał ładną kartę.

Zwinięty przez NKWD w 1944 roku od początku oferował swoje usługi komunistom. Swoje wyjście zawdzięcza niesławnemu w pamięci Polaków generałowi NKWD Iwanowi Sierowowi. Temu samemu, który zaaresztował przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego i wysłał do Moskwy (proces 16-tu).

Temu samemu Sierowowi, który brał współudział w mordzie katyńskim a w 1956 roku pacyfikował antysowieckie powstanie na Węgrzech.

Co każdego Polaka napawa obrzydzeniem – w oficjalnej hagiografii Piaseckiego pióra mgr Jana Engelgarda nie znajdziemy słowa potępienia dla tak jawnego bratania się z jednym z najbardziej ohydnych wrogów Polski, kata najlepszych jej synów.

W „narodowym” periodyku „Myśl Polska” znajdujemy omówienie hagiografii Piaseckiego.

Szef NKWD na Polskę był pod wrażeniem intelektu i wiedzy swego więźnia i nazwał go „gienialnym malczikiem”. Wcześniej, na zlecenie przesłuchujących, Piasecki napisał memoriał polityczny z datą 30 listopada 1944 r. Omawiał w nim aktualną sytuację w Polsce i wskazywał na konieczność czynnego udziału w życiu publicznym także środowisk niekomunistycznych. Memoriał został przeczytany przez Sierowa, wysłany przez niego do Berii, który zapoznał z nim Stalina. Po tym doszło do wspomnianej wyżej rozmowy. Fakt ten niewątpliwie świadczy o politycznym kunszcie Piaseckiego. Chyba, pomimo młodego wieku, był on tym działaczem politycznym polskim, który najinteligentniej rozmawiał z Sowietami, wychodząc naprzeciw ich fanatycznej mentalności i politycznym oczekiwaniom.

W dniu 19 maja 1945 roku B. Piasecki otrzymał polecenie opracowania kolejnego memoriału, który trafił do Władysława Gomułki. Memoriał ten nosi datę 22 maja tego samego roku. W dokumencie tym „Piasecki dokonał rekapitulacji swoich przemyśleń w ciągu siedmiu miesięcy uwięzienia”. Poruszał tam, między innymi, takie tematy jak przedwojenny rozłam z tradycyjną endecją na tle radykalizmu społecznego; przeciwstawianie się w II RP dyktaturze sanacji; przedstawiał pojęcie rewolucji, jako pozytywnej przemiany stosunków gospodarczych i wychowawczych; wspomniał wątek walki z Niemcami i niebezpieczeństwo płynące z tej strony na przyszłość; omawiał realizację idei rewolucji społecznej w Polsce; ukazywał konieczność i sposoby pozyskanie dla nowej rzeczywistości pokolenia konspiracji.

Szkoda, że autor powyższego, Jędrzej Dmowski, nie zacytował najbardziej poruszającego dzisiaj Polaka zdania z majowego memoriału. Piasecki pisał wyraźnie:

Istnieje poważna część społeczeństwa, która tkwi w opozycji, czy bierności z powodu braku zaufania politycznego i w skutek kompletnej dezorientacji zmianami, które zaszły na polskich ziemiach w ciągu ostatniego roku. Jestem przekonany, że oddziaływaniem swym mógłbym pociągnąć do realnej pracy dużą część tego elementu.

W chwili tych wydarzeń Piasecki miał 30 lat, za sobą 6 lat wojny. Trudno więc powiedzieć, że to tylko takie „młodzieńcze” zauroczenie. Piasecki świadomie wybrał współpracę z „żydokomuną”, bo przecież tak określali Polacy zaraz po wojnie nową formację.

Przedwojennemu antysemicie w żaden sposób jednak nie przeszkadzała powojenna współpraca, a raczej realizowanie poleceń „pejsatych”.

Sierow dojrzał w nim materiał na doskonałego „pożytecznego idiotę”. Dlatego w więzieniu Piasecki mógł pisać, dlatego był traktowany o wiele lepiej niż inni więźniowie.

Praca nad czołowym „narodowcem” najwyraźniej opłaciła się.

PAX, na czele którego stanął, skupił tzw. postępowych katolików.

Postępowych do tego stopnia, że występując w ich imieniu mógł Piasecki złożyć propozycję Prymasowi Polski, by mianowanie biskupów uzgadniał z kompartią.

Jego przekaz, kierowany do prostych ludzi, umacniał jedynie rządzącą Partię.

Niemniej warto zauważyć, że w momencie, w którym dyskutujemy, dwadzieścia lat po wojnie, ruchy społecznie postępowe chrześcijan wewnątrz państw socjalistycznych zdobyły dostateczny autorytet, by prowadzić konstruktywny dialog z partnerami marksistowskimi – zdobyły go w walce z konserwatyzmem we własnym obozie światopoglądowym, zdobyły go w wyniku wkładu konkretnej pracy w budowę ustroju socjalistycznego (…).

Socjalizm dla Polski jest nie tylko nakazem racji stanu, ale także słuszną sprawą narodu polskiego i ludzkości.

Sytuacja wygląda tak, że międzynarodówka wielkiego kapitału i międzynarodówka syjonistyczna działają zgodnie przeciw powiązaniu Polski ze Związkiem Radzieckim.

U nas nie wystarczy, jak w PZPR, kochać Związek Radziecki. U nas trzeba go kochać naprawdę.

Władza ludowa potrafiła docenić wierność ideom światowego proletariatu.

Piasecki na początku lat 1970-tych był jednym z najbogatszych Polaków. Finansowe Imperium PAX prócz monopolu na wytwarzanie dewocjonaliów oferowało także chemię gospodarczą. Najsłynniejszy wyrób „postępowych katolików” to słynny Ludwik, płyn do mycia naczyń.

Myślę, że wielu pamięta jeszcze spółkę Inco Veritas.

Piasecki jeździł po Warszawie własnym Jaguarem, miał willę na Górnym Mokotowie… Żył na wyższym poziomie materialnym, niż przeciętny Polak potrafiłby sobie wyobrazić.

Jak na guru sekty przystało nie odmawiał pomocy, gdy ktoś o nią poprosił.

 

Trudno nie docenić także działalności wydawniczej PAX-u.

Jednak w moich oczach na Piaseckim kładzie się cieniem jego pakt z czerwonym diabłem. I niezaprzeczalna „zasługa” w pokazaniu ludzkiego oblicza najgorszego z możliwych totalitarnych ustrojów.

Tymczasem „Myśl Polska” kultywuje pamięć Piaseckiego zupełnie tak, jakby był to człowiek, który poświęcił pozornie idee demokratyczne i wszedł we flirt z wrogiem rodzaju ludzkiego.

Tymczasem kierowana przez niego prasa PAX-owska potrafiła wytykać Gomułce, że... zbyt wolno walczy o kolektywizację polskiej wsi!

Co łysego gnoma doprowadzało do wrzenia i, w retorsji, do ograniczenia kontyngentu na papier i tym samym zmniejszeniu ilości wydawanych egzemplarzy (uwaga: wtedy Internet nie istniał nawet w najbardziej rozwiniętych państwach świata).

PAX jednak szedł rąsia w rąsię z Gomułką. To właśnie należące do PAX „Słowo Powszechne” zapoczątkowało antysemicką, a raczej antyinteligencką hucpę zwaną jako Marzec”68.

Warto dzisiaj przypomnieć sobie o Piaseckim.

Gdyby Hitler wygrał wojnę (a było to możliwe. Jak powiedział w 1943 roku najzdolniejszy generał Stalina, Andrzej Własow wystarczyło dać rosyjskiemu chłopu ziemię i karabin. A wtedy sami Rosjanie zrobiliby porządek ze Stalinem), powtarzam – gdyby Hitler wygrał wojnę dzisiaj norwescy uczniowie czytaliby podobne opowieści o majorze Vidkunie Quislingu.

Los chciał inaczej.

Trzeba jednak pamiętać postać Bolesława Piaseckiego. Na jego przykładzie widać bowiem wyraźnie że dla koryta nawet symbol polskiego antysemityzmu gotowy jest współpracować z żydokomuną.

 

Wierność ideom najwyraźniej nie jest mocną stroną „narodowców”.

 

Ps. Oczywiście pałować i komentować jako pierwsi będą ruskie trolle. Czekam na Jjj. ;)

 

25.06 2020

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.2 (głosów:15)

Komentarze

Co pokazali dobitnie, gdy pojechali do Izraela i przepraszali żydów za Polską ustawę o IPN, którą sami uchwalili.

Bo Izrael postraszył, więc biegusiem do Izraela i na kolanach przepraszali żydów.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-6
#1636111

Jaka pogoda w Poznaniu

Sa skoki cisnienia

U nas dzis bylo 34 stopnie i stale cisnienie

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-4

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1636112

To gorąco, a co głowa cię boli? Że o skoki ciśnienia się pytasz. No widzę, ostatnio coś słabo kumasz.

Zakładaj jarmułkę, albo krymkę, przy takich upałach i pij dużo wody.

W Poznaniu 20 stopni, a ciśnienie dobre i stałe, bo ryby dobrze brały, a ja zadowolony po dzisiejszym wędkowaniu.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5
#1636116