O wybaczaniu – już nie katolicyzm, jeszcze nie jawne kacerstwo

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Idee

Kolejna teza quasireligijna najstarszej polskiej blogerki czyni z Boga zwolennika pomsty. Niczym jakieś starożytne, a krwiożercze bóstwo.

 

Oto obraz wybaczania, jakie przed oczami czytelników rozpościera arcykatolicka (we własnym mniemaniu) Rebeliantka.

Pisze:

Przebaczenie jest często fałszywie przedstawiane w wypowiedziach wielu osób. Jako instytucja "bezwarunkowa". Rzekomo tego oczekuje od katolików Kościół.

Nie ma to nic wspólnego z prawdą.

 

Warunki:

Człowiek obciążony winą musi uznać popełnione przez siebie zło (nazwać je grzechem), następnie aktem żalu zaprzeczyć takiej swojej postawie, która umożliwiła mu dokonanie tego, przyznać się do niego (wyznać upoważnionemu przedstawicielowi Kościoła – spowiednikowi) oraz podjąć się pokuty – zadośćuczynienia, czyli próby naprawienia wyrządzonej krzywdy.



Powyższa wypowiedź powinna uruchomić czerwone światło ostrzegawcze u każdego katolika.

Nie wiem, jak inni, ale ja osobiście dość pilnie uczęszczałem na lekcje religii.

Pięć warunków dobrej spowiedzi, która to najwyraźniej „tajemna wiedza” uległa zatarciu w niektórych umysłach, brzmi wyraźnie:

1. Rachunek sumienia
2. Żal za grzechy
3. Mocne postanowienie poprawy
4. Wyznanie grzechów
5. Zadośćuczynienie Bogu i bliźnim

Warunku 5 nie można spłycić jedynie do „próby naprawienia wyrządzonej krzywdy”, Trudno bowiem wyobrazić sobie nawet największego grzesznika, który byłby w stanie wyrządzić krzywdę Bogu.

Zakładanie, że coś takiego jest możliwe, samo w sobie niesie przekaz materialistyczny i umniejszający Boga do rozmiarów chuligana, który lata za grzesznikami i obrzuca ich kamieniami czy kawałkami dachówek, jak zresztą Rebeliantka pisała niespełna rok temu. ;)

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy krótko i jasno, na czym ono polega:

Zadośćuczynienie Bogu jest to wynagrodzenie Bogu za popełnione grzechy przez odprawienie pokuty wyznaczonej przez kapłana na spowiedzi. Natomiast zadośćuczynienie bliźniemu jest to naprawienie wyrządzonej mu krzywdy i szkody”.

Pokuta zatem i zadośćuczynienie bliźniemu nie są tożsame. Najwyraźniej Rebeliantka gubi watek sacrum i pogrąża się w czystym materializmie.

Bo też, trzeba sobie otwarcie powiedzieć, przypisanie Kościołowi  własnych pobudek jest wyjątkowo mocno chybione.

Ponadto Kościół nikomu grzechów nie odpuszcza we własnym imieniu.

Trzeba mieć jednak zawsze świadomość, że Boże przebaczenie nie wynika nigdy z tego, co ja zrobię, ile razy się pomodlę, ale z wielkiej miłości Boga do człowieka. Boże przebaczenie jest zawsze darmowe, nie można sobie na nie zasłużyć, wypracować go czy je odrobić. Z naszej strony zadośćuczynienie Bogu to nie tylko ładny gest, bo to, co „zadośćuczyniliśmy” to zawsze za mało wobec ogromu Bożej miłości; myślę, że zdajemy sobie z tego sprawę. Zadośćuczynienie nie jest tylko naszym wysiłkiem – męka Jezusa jest całkowitym wynagrodzeniem Bogu za ludzkie grzechy.

Ks. Dariusz Kielar CSMA

Nikt z nas, katolików, nie wyszedł z konfesjonału nie usłyszawszy pierwej słów: Grzechy Twoje są ci odpuszczone.

Być może się mylę, ale nigdy nie słyszałem, by odpuszczenie grzechów było warunkowe. Owszem, odpuszczam, ale naprzód musisz zrobić to i to…

Tymczasem wg arcykatolickiej blogerki

Dopiero po spełnieniu tych warunków otrzymuje przebaczenie i na nowo pełne włączenie do wspólnoty Kościoła i do wspólnoty z Bogiem. Zostaje przywrócony do jedności i uczestnictwa we wszystkich darach, jakie są przeznaczone dla jego człowieczeństwa i godności. Akt ten stanowi zarówno ponowną pełną akceptację ze strony Boga, jak również istotne odnowienie i pogłębienie naruszonych więzi.


 

To jakby cofnięcie się do pierwszych wieków chrześcijaństwa. Cytowany już autor pisze:

W pierwotnym Kościele ten warunek dobrej spowiedzi [5- HD] wyprzedzał wszystkie inne – najpierw naprawiano zło, a potem otrzymywano rozgrzeszenie. Nie raz trwało wiele lat, zanim ktoś otrzymał rozgrzeszenie i możliwość przystępowania do Komunii św. W Kościele istniały specjalne księgi pokutne, które jasno mówiły, jak długo ma trwać pokuta za konkretny grzech, np. za krzywoprzysięstwo pokuta trwała 11 lat, za cudzołóstwo 4 lata, a za kradzież 7 lat. Znamy także tę zasadę, że każdy grzech publicznie popełniony musiał zostać publicznie odpokutowany. Stąd liczne pielgrzymki do miejsc świętych, kamienne krzyże przy drogach. Każdy, kto odbywał pokutę nie mógł nawet wejść do środka kościoła, musiał stać przed drzwiami świątyni, a po jakimś czasie mógł dopiero stanąć w przedsionku (jak to wszystko się zmieniło…).

Dzisiaj jesteśmy mądrzejsi o ponad półtora tysiąca lat chrześcijaństwa.

I rozumiemy, że nie chodzi o rytualne obrządki, ale o to, co stanie się z nami.

Katechizm Kościoła katolickiego:

1430 Podobnie jak u Proroków, wezwanie Jezusa do nawrócenia i pokuty nie ma na celu najpierw czynów zewnętrznych, "wora pokutnego i popiołu", postów i umartwień, lecz nawrócenie serca, pokutę wewnętrzną. Bez niej czyny pokutne pozostają bezowocne i kłamliwe. Przeciwnie, nawrócenie wewnętrzne skłania do uzewnętrznienia tej postawy przez znaki widzialne, gesty i czyny pokutne 14 .

1431 Pokuta wewnętrzna jest radykalną przemianą całego życia, powrotem, nawróceniem się do Boga całym sercem, zerwaniem z grzechem, odwróceniem się od zła z odrazą do popełnionych przez nas złych czynów. Pokuta wewnętrzna zawiera równocześnie pragnienie i postanowienie zmiany życia oraz nadzieję na miłosierdzie Boże i ufność w pomoc Jego łaski. Temu nawróceniu serca towarzyszy zbawienny ból i smutek, który Ojcowie Kościoła nazywali smutkiem duszy (animi cruciatus) i skruchą serca (compunctio cordis) 15 .

To, co pisze Rebeliantka, jest niczym innym jak tylko projekcją jej osobistych zapatrywań. Niech nas nie myli obfite podlanie tych wynurzeń sosem religijnym.

Dla niej najważniejsza jest sfera materialna.

By przebaczyć, trzeba zapłacić.

I to jest ludzkie. I z tego drwić nie należy, bowiem tak samo myśli 90% ludzi w chrześcijańskim świecie.

Niepotrzebnie tylko miesza do tego Kościół i Boga.

Spowiedź, dobra spowiedź jest dla nas. Nie dla bliźnich!

To my, grzesznicy, powinniśmy dzięki niej stawać się lepszymi.

W jednym z komentarzy pod tekstem Rebeliantki bloger Kryspin pisze:

Co zrobił Bóg? Czekał aż człowiek przyjdzie i przyzna się, będzie pokutować? Nie! Bóg wybaczył pierwszy!

"Bóg natomiast okazał miłość swoją wobec nas przez to, że Chrystus umarł za nas wtedy, gdy my byliśmy jeszcze grzesznikami". (List do Rzymian 5:8)

Bóg wybacza właśnie w taki sposób. I czeka na reakcję, ruch człowieka. Możemy zaakceptować to przebaczenie, i wrócić do Boga, lub je odrzucić i pozostać w miejscu, w którym jesteśmy.



Ze zdumieniem przeczytałem „katolicki” komentarz Rebeliantki:

Nie wiem, o co ci chodzi.

W sukurs Rebe poszedł aktywny od niedawna inny bloger:

Krispin jak zwykle bredzi: "Bóg wybaczył nam BEZWARUNKOWO..." - pewnie nie słyszał o czymś takim jak spowiedź, żal za grzechy i postanowienie poprawy aby móc karmić się ciałem Pana Chrystusa - czy to nie jest WARUNEK? On pewnie w kółko bierze komunię świętokradczą...

 

Przyznam, że dopiero ten ostatni wpis uświadomił mi, jak wielka przepaść intelektualna dzieli mnie od autora tego pożal się Boże kocopała.

Bo to Kryspina ma rację – Bóg wybaczył nam bezwarunkowo! Dlatego Chrystus umarł na krzyżu za nasze grzechy, a nie za nasze grzechu pod warunkiem, że…

 

Rebeliantka nie jest Bogiem. I dlatego jej przebaczenie zależne jest od tego, czy otrzyma kasę.

Niepotrzebnie tylko starym zwyczajem próbuje znaleźć nadprzyrodzone uzasadnienie do swoich ziemskich pragnień.

 

Co więcej, nadal brnie w swojej antychrześcijańskiej wizji świata:

Ja naprawdę nie rozumiem Krispina.

Przecież jest niemożliwe, aby nie wiedział, że mylnie interpretuje ten fragment Ojcze Nasz: I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom

Przecież Bóg odpuszczał winy wszystkim, którzy szczerze pragnęli poprawy: i jawnogrzesznicy, i łotrowi skazanemu wraz z Nim na śmierć. Ale nie tym, którzy o takie odpuszczenie win się nie zwracali, a wprost przeciwnie tym winom zaprzeczali.


Szok! Rebeliantka przypisująca Bogu te same motywy, które ją napędzają od dekad! Zupełnie nie rozumie, że Chrystus odpuszczający grzechy konkretnym grzesznikom był Człowiekiem! Rebeliantka nie rozumie podstawy wiary chrześcijańskiej, a mimo to chce pouczać innych!

Tymczasem prawda jest zupełnie inna od tej, jaką głosi heretyczka z Czechowic.

Jedynie Bóg ma prawo odpuszczać grzechy popełnione przeciwko Niemu. My możemy odpuszczać bliźnim, jeśli zawinili przeciwko nam. Jeśli ktoś zawinił przeciwko nam i przychodzi do nas, prosząc o przebaczenie, to znaczy że tę sprawę załatwił już z Bogiem (inaczej by nie przyszedł) - jeśli my odpuszczamy TERAZ, to Bóg już mu odpuścił WCZEŚNIEJ. Dlatego modląc się, trzeba odpuszczać winy naszym winowajcom [Mar. 11:25-26].

Rebeliantka natomiast odwraca kota ogonem.

Żeby Bóg przebaczył najpierw ona musi dać odpuszczenie.

Znaczy, że stawia się ponad Bogiem?

 

9.06 2020

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.8 (głosów:14)

Komentarze

Warto również odnieść się do modelu przebaczenia, wypracowanego od wieków w Kościele Katolickim, obowiązującego w sprawowaniu sakramentu pokuty i pojednania. Zanim nastąpi przebaczenie (darowanie grzechów: popełnionego zła) należy spełnić szereg warunków. Człowiek obciążony winą musi uznać popełnione przez siebie zło (nazwać je grzechem), następnie aktem żalu zaprzeczyć takiej swojej postawie, która umożliwiła mu dokonanie tego, przyznać się do niego (wyznać upoważnionemu przedstawicielowi Kościoła – spowiednikowi) oraz podjąć się pokuty – zadośćuczynienia, czyli próby naprawienia wyrządzonej krzywdy.

http://www.siostrypasjonistki.pl/artykul-od-przebaczenia-do-pojednania/

Nie chce mi się każdej kolejnej głupiej tezy tego pseudo-teologa (po kursach u jehowitów) obalać. Do rana by czasu nie wystarczyło. Poza tym on wyciąga jakieś dziwne konkluzje z moich tekstów. W żaden sposób nie wynikające z nich logicznie. Mówiąc wprost, próbuje szerzyć na mój temat mętne insynuacje.

To już chyba ze 40 notka w ramach obsesji tego faceta moją osobą. Stara się i stara, ale oprócz kilku kumpli, takich samych jak on, nikogo do tej pory nie przekonał.

Raczej nie traćcie czasu na tego idiotę.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-4

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1633650

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Humpty Dumpty został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

 Cóż, pleść kocopały może każdy. Gorzej jednak, gdy ktoś plecie świadomie. ;)

 

Ps. Swoją drogą to kolejny przykład ordynarnej manipulacji Rebe. Cytat nie pasuje do jej herezji, ale przecież gros jej wyznawców i tak nie pojmuje, o co kaman. Żałosne.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-6
#1633658

Jako heretyk, swoje herezje tu wypisuje, kto nie z PiS-u ten heretyk.

Tak jak, kto za PiS-em ten prawdziwy patriota, coraz większy pustostan w jego głowie, od tej paszy podawanejj przez PiS, a sprowadzonej z Izraela.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4
#1633672

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika olononame nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Nie lecz się, szkoda pieniędzy podatników.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5

"Izraelitcy doktorkowie,
Wiednia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę;
Którzy chlipiecie z „Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę."

#1633680

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Leszek1 nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

znalezc  zadnego argumentu w dyskusji z menelem, damskim bokserem, klamca i szmata ludzka.

Moge tylko wyrazic najglebsza pogarde, w stosunku do jego podlych zachowan.

Takim jak on nie nalezy podawac reki i nawet probowac z nimi dyskutowac. 

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1633712