Michalkiewicz - agent czy tylko warchoł

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Kraj

"Polska nierządem stoi". To hasło, wcale nośne pośród szlachty, stało się powodem wyłączenia I Rzeczpospolitej z europejskiej (a zatem ówcześnie światowej) polityki na pokolenia przed I Rozbiorem.

Szmat ziemi praktycznie niczyjej, na którym obce wojska robiły co chciały, w tym nawet prowadziły wojnę, w której to Rzeczpospolita oficjalnie udziału nie brała (III wojna północna, lata 1700-1704).

Oto, czym byliśmy.

Dzisiaj również mamy ciężkie czasy.

Rosja widzi upadającą Unię Europejską, której wola przetrwania jako odrębności kulturowej już dawno została zatracona. I próbuje wygrać dla siebie jak najwięcej.

 

Owszem, trudno spodziewać się militarnego najazdu, czy choćby „zielonych ludzików”, które nagle ogłaszają secesję jakiegoś regionu czy nawet województwa.

 

Ale sposobów na sparaliżowanie woli kraju jest o wiele więcej.

 

Przede wszystkim odpowiednio usytuowana opozycja może (vide marszałek Grodzki) sypać piach w tryby funkcjonowania aparatu państwowego.

 

Ideałem z punktu widzenia interesów obcych i oPOzycyjnych byłby jeszcze drugi hamulcowy, piastujący Najwyższy Urząd.

 

A to dlatego, że Polska przecież aktywnie występuje za utrzymaniem sankcji wymierzonych w Rosję. I zamiast kornie potakiwać głową, czy też przybijać „żółwiki”, stawia się okoniem.

 

Trzeba zatem zrobić wszystko, aby zająć czymś innym polską dyplomację – vulgo pozbawić rząd ochoty na jakąkolwiek aktywność na niwie międzynarodowej.

 

Znowu uczynić z nas kawałek ziemi odłogiem politycznym leżący.

 

Jednak Rosja to przecież nie jedyne zagrożenie. Żyjemy w ciekawych czasach, niczym w chińskim złorzeczeniu.

 

Unia Europejska trzeszczy.

 

Tak naprawdę stawianie na jej przetrwanie w obecnej formie dłużej, niż do końca dekady, dowodzi dużego optymizmu.

 

To jednak wcale nie jest powodem, dla którego po raz kolejny w dziejach powinniśmy sobie zafundować „nierząd”.

 

To widział każdy niezależny publicysta przed 12 lica 2020 roku. PiS nie jest ideałem, ale nie istnieje w Polsce nic, co byłoby lepsze.

 

Ergo popieram PiS, bo popieram Polskę.

 

I nawet jeśli uważałbym, że PiS niszczy gospodarkę poprzez „rozdawnictwo” (500+, 300, 13 emerytura itp.) to przecież rządy PO-PSL niszczyły gospodarkę jeszcze bardziej poprzez jej celowe „wygaszanie”.

 

PiS jednak nie walczy z polską tradycją i kulturą, natomiast rządy PO-PSL oznaczały także walkę ideologiczną z Narodem.

 

Czyżbyście już zapomnieli o pomysłach posłanki Grodzkiej?

 

To właśnie główna przyczyna, że wymyślone przez prowadzącego Pawła Kukiza hasło PiS-PO jedno zło, przejęte bez cienia refleksji przez „konfederatów” jest największym złem dla Polski.

 

Celowym złem, wprowadzonym cynicznie li tylko dla osłabienia Zjednoczonej Prawicy, mogącej jako jedyna siła w Polsce zagrać na nosie Putinowi i lewakom z Brukseli.

 

Nie mówię już o tym, że Polska jest w tej chwili największym krajem unijnym jawnie sprzeciwiającym się tęczowemu zwichrowaniu Brukseli, bo to każdy widzi.

 

W dziejowym momencie, kiedy naprawdę ważą się losy Polski i sporej części Europy, można było oczekiwać od mieniącego się prawicowcem dziennikarza poparci opcji propolskiej.

 

Niestety. Stanisław Michalkiewicz zawiódł oczekiwania patriotów.

 

W felietonie z 10 lipca 2020 roku sformułował zalecenie najbardziej chyba oczekiwane przez … Moskwę.

 

 

Nie chodzi jednak o zwykłą absencję wyborczą, to znaczy – o powstrzymanie się przed oddaniem głosu. Przeciwnie; trzecie wyjście polega na tym, by wziąć udział w głosowaniu, ale krzyżyki postawić przy nazwiskach obydwu kandydatów. Taki głos jest nieważny i o to właśnie chodzi. Jeśli by, dajmy na to, tylko dziesięć tysięcy obywateli oddało głosy nieważne, to nikt na to nie zwróci najmniejszej uwagi. Jeśli jednak okazałoby się, że nieważnych głosów są dwa, a jeszcze lepiej – trzy miliony, to wynikałyby z tego co najmniej dwie konsekwencje: jedna polityczna, a druga – prawna. Konsekwencja polityczna polegałaby na tym, że przy tej samej, a może nawet jeszcze większej frekwencji, co najmniej trzy miliony obywateli pokazało reżyserom naszej politycznej sceny gest Kozakiewicza, co stanowiłoby zapowiedź, że metoda doprowadzania do alternatywy między dżumą a tyfusem przestaje robić wrażenie i coraz więcej obywateli nie daje się już na nią nabierać. Konsekwencja prawna polega na tym, że tak duża liczba głosów nieważnych stanowi bardzo poważną podstawę do uznania przez Sąd Najwyższy wyborów za nieważne. Wtedy, zgodnie z art. 128 konstytucji, pani marszałek Elżbieta Witek musiałaby wyznaczyć nowy termin wyborów. Jestem pewien, że kandydat przegrany nie tylko domagałby się od Sądu Najwyższego uznania wyborów za nieważne, ale mobilizowałby swoich wyznawców do wściekłej kampanii przeciwko sprawcom tego wyborczego fałszerstwa, nieubłaganym palcem wskazując im swego rywala i jego zwolenników. W tej sytuacji obydwaj antagoniści skoczyliby sobie do gardeł i kto wie – może by się nawet wzajemnie pozagryzali, nie tylko przyspieszając w ten sposób erozję zatwierdzonego w Magdalence modelu sceny politycznej, ale i otwierając w ten sposób drogę kandydatom alternatywnym. Co więcej – stare kiejkuty chyba już by się nie ośmieliły ponownie wystawić pana Szymona, jako „niezależnego” jasnego idola, a jeśli nawet w swojej zuchwałości by to zrobiły, to obywatele mieliby już nie podejrzenie, ale niezachwianą pewność, że ta cała demokracja to ustawka bezpieczniackich watah.

 

http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4735

 

 

Zdaniem Michalkiewicza wrogowie stoją ante portas, ze Wschodu i z Zachodu, ale nic to. Polska ma być ogarnięta czymś w rodzaju wojny domowej, amokiem wewnętrznym tak, by car ze Wschodu mógł bez przeszkód realizować politykę uzależnienia surowcowego Europy.

 

I miał wolne ręce na Ukrainie, w państwach bałtyckich, Gruzji a w końcu Polsce.

 

Taka jest naprawdę droga, którą wytyczyć próbuje dawny pracownik sowieckiej agendy, dzisiaj z kolei ustrojony w piórka jedynego-prawdziwego prawicowca i ultrakatolika.

 

Na szczęście tylko w oczach swoich wyznawców.

 

Zamiast rozwoju i umocnienia Polski Michalkiewicz dążył do wywołania paraliżującego wszystko chaosu.

 

Zamiast Polski silnej i wiodącej w swojej części Europy chce nas zamienić w nic nie znaczący kawałek ziemi wstrząsany wewnętrznymi walkami zupełnie tak, jak I RP na progu XVIII stulecia.

 

A wszystko to podlane sosem niby-narodowym i niby-patriotycznym.

 

Cui prodest?

 

Tylko Rosja. Oczywiście gdyby za namową Michalkiewicza poszło więcej, niż szacunkowe 120 tys. osób, które oddały w II turze głosy świadomie nieważne. Na szczęście jawnie antypolska akcja publicysty Michalkiewicza spaliła na panewce.

 

O „sympatiach” wschodnich Stanisława Michalkiewicza wiadomo od lat. W kwietniu 2016 r. pisał red. Radosław Kowalski:

 

Dla wielu na prawicy Stanisław Michalkiewicz to prawdziwy autorytet, mistrz słowa oraz najlepszy publicysta w Polsce. Zauważyłem, że on o Rosji też prawie nigdy nie pisze oraz nie mówi źle. Sprawdziłem jego publicystykę. Kiedy Lech Kaczyński był w Gruzji i w niedalekiej odległości od niego oddano strzały "najlepszy publicysta" zlekceważył całą sprawę a później zasugerował, że strzelano z radości, na wiwat. Później kiedy doszło do katastrofy smoleńskiej Michalkiewicz wielokrotnie podkreślał, że jeżeli doszło do zamachu w Smoleńsku to nie zrobiła tego Rosja, gdyż nie miała ku temu ważnego powodu.

O rewolucji, która ostatnio się odbyła w Rosji napisał, że została zainicjowana przez USA.

Michalkiewicz odgrywa rolę patrioty strasznie czułego na punkcie suwerenności oraz niepodległości Polski. Wielokrotnie krytykował PiS za to, że politycy tej partii sprzedali niepodległość Polski głosując za ratyfikacją traktatu lizbońskiego. O wrogach Polski Michalkiewicz mówił, że można ich zabijać. Dużo tez pisał o tym jakim to wielkim zagrożeniem dla Polski są Niemcy oraz Żydzi. Krótko mówiąc publicysta ten jest bardzo wrażliwy na punkcie Polski.

Tak jak się jakoś dziwnie składa, że ta wrażliwość opuszcza go kiedy rzecz dotyczy Rosji. W 2013 roku na ćwiczeniach Zapad Rosja z Białorusią ćwiczyła atak na Polskę. To przecież Michalkiewicz powinien grzmieć, a on na ten temat nie napisał żadnego artykułu. Gdyby coś takiego urządził Izrael, no to Michalkiewicz do sylwestra by wył z oburzenia wmawiając opinii publicznej, że nachodzą rozbiory Polski. A jak Michalkiewicz odniósł się do wypowiedzi niejakiego Żyrinowskiego, który powiedział, że za sprawą Rosji Polska może zniknąć z mapy. Czy napisał, że można go zabić? W żadnym wypadku.

Ostatnio doszło za sprawą Rosji do niepokojącej prowokacji na Morzu Bałtyckim. Ile miejsca poświęcił temu Stanisław Michalkiewicz? Nic o tym nasz żarliwy patriota nie powiedział oraz nie napisał tak jak w przypadku innych incydentów z udziałem Rosji. Tak wygląda obiektywizm w wykonaniu Stanisława Michalkiewicza. O Izraelu i Niemcach ma on tyle do powiedzenia tworząc mniej lub bardziej wyimaginowane zagrożenia, a o Rosji, która jest najbardziej niebezpiecznym państwem dla Polski zwyczajnie milczy. Ciekawe dlaczego?

 

https://naszemiasto.pl/stanislaw-michalkiewicz-rosyjskie-lobby-w-polsce/ar/c1-4537734

(podkreślenia moje – HD)

 

 

Że już nie wspomnę o publikacjach patriotycznych prawicowych mediów jak Gazeta Polska czy Sieci.

 

Po wyborach parlamentarnych 2019 roku przewidywałem rozpad Konfederacji pod warunkiem uzyskania reelekcji przez PAD w wyborach 2020 r.

 

Warunek ten został spełniony, a II tura wyborów pokazała, jak bardzo podzielony jest elektorat Krzysztofa Bosaka (niesłusznie utożsamiany z wyborcami Konfederacji). Pokazała również jak nigdy dotąd prorosyjskie a więc antypolskie oblicze czołowych ideologów części tej formacji.

 

Pandemia jedynie przesunęła czas rozpadu.

 

Nie wierzę jednak, aby dalej mogła być utrzymywana fikcja jedności polsko-antypolskiej.

 

Dialektyka wyborcza Konfederacji już się skończyła.

 

Michalkiewicz niewątpliwie przejdzie do historii, co do tego nikt nie powinien mieć złudzeń.

 

Ale nie jako prawicowiec i patriota.

 

Tylko jako patriotyczny kabotyn o proruskiej orientacji.

 

 

Co przecież w kraju, w którym targowiczanie wzywali Boga i… carycę Katarzynę II dziwić nie powinno.

 

Najwidoczniej Michalkiewicz podąża za nimi. Tyle, ze oprócz Boga wzdycha jeszcze do Putina.

 

 

 

 

28.07 2020

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.1 (głosów:15)

Komentarze

"Michalkiewicz niewątpliwie przejdzie do historii, co do tego nikt nie powinien mieć złudzeń.

Ale nie jako prawicowiec i patriota.

Tylko jako patriotyczny kabotyn o proruskiej orientacji."

Moje zdanie o Michalkiewiczu jest podobne, co i tak lepsze od uznania go agentem.

Autora wpisu pozdrawiam,

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-2

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1639947

Michalkiewicz - ni to agent ni to warchoł
Ale na 100% to DEBIL

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1640043

Michalkiewicz to "nie tylko warchoł". Prawdziwy warchoł jest obsesyjnie emocjonalny. On jest bardziej niebezpieczny, wyrachowany.  Obserwuję go od prawie trzydziestu lat, swego czasu lubiłem posłuchać bo snuje swoje bajki i gawędy dowcipnie, erudycyjnie, przez to bardziej niebezpieczny. Realnie  wróg polskiej niepodległości, gdyby zrealizować jego postulaty, to mamy tu ruskich.I  tak to  niestety opozycja antypolska ma w obozie dowcipnego, a u nas,  po stronie niepodległościowej, dowcipnych jak na lekarstwo.  A szkoda. Twój tekst HD jest dla mnie ważny, bo jego "porady" o stawianiu dwu krzyżyków, przeoczyłem. Czyli już na pewno, jeśli to prawda,  "nie tylko warchoł"  ale  polityczna kanalia.

Od "zawsze"  był to najbliższy współpracownik i polityczny przyjaciel Janusza Korwina Mikke, a kto ten jest  lepiej wiemy, ten się przynajmniej nie kryje, Putin w jego herbie. W latach 90-tych bywałem na ich wspólnych występach, później się pozornie rozdzielili, może idzie o efektywność i granie "na kilku instrumentach". Przed ostatnimi wyborami do Sejmu w pewnym momencie Michalkiewicz jednak tak był pewien, że "uwalą" PiS, /czyli że kto będzie rządził, Konfederacja z 11 posłami ? :) /, i tak się na chwilę "rozgrzał" w swoim politycznym zacietrzewieniu, że na pewien moment  się odkrył, nawet gardłował przed kamerami w Sejmie, wyszedł spoza maski "niezależnego publicysty". Nie osiągnęli celu, wszedł z powrotem w swoją klasyczną  rolę  "niezależnego publicysty".

Nie jestem pewien, czy określenie "PIS-PO jedno zło" wyszło od Kukiza / zresztą kolegi ....Schetyny, to Schetyna wciągnął go do polityki na rzecz PO, za co Kukiz dostał trasy,  setki dobrze płatnych koncertów na imprezach samorządowych w miastach i miasteczkach gdzie rządziło PO lub sojusznicy, dzięki temu Kukiz się pobudował, ot, taka nieduża rezydencja. Większość "zbuntowanych artystów" tak naprawdę o tym marzy i najczęściej kończy na "salonach", przy czyjejś klamce. /.Cytat: Kukiz: "W wyborach prezydenckich w 2005 znalazł się w honorowym komitecie poparcia Donalda Tuska[16]. W latach 2006–2007 wspierał kampanię samorządową Hanny Gronkiewicz-Waltz i parlamentarną Platformy Obywatelskiej[17]". Później  gdy przyszedł czas, wykierowali go do tworzenia "niezależnej siły wolnościowej" Kukiz 15 / co nie znaczy, że wszyscy chętni znali kulisy, na tym to polega, to nawet zwiększa "wiarygodność" /.  Schetyna na zjazdy i mitingi organizacyjne Kukiz 15 oddał mu wtedy swoje w tym czasie zaplecze polityczno-ekonomiczne, Zagłębie Miedziowe, w hali   sportowej w Lubiniu. 

Być może "PiS-PO to jedno zło", zapoczątkował JKM. Bo pamiętam że już przed 2010 rokiem, rok, dwa, byłem na spotkaniu z  "niezależnym i obiektywnym redaktorem" Michalkiewiczem i on już ten gryps kodował u publiki / a ogromna większość  obecnych, w wieku 50-70 l, była przeciw PO i za PiS. To nie była ta publika, to w końcu, okazało się, trafiło do młodych /. Powtórzył to kilka razy. Więc zadawałem  mu 3 razy, grzecznie ale uparcie,  jedno proste pytanie. "Skoro PiS też niedobry, to kto jego zdaniem ma rządzić zamiast PO". Wił się jak piskorz, ,przemilczał, odwracał uwagę, zmieniał temat, to sprawny gawędziarz. Dlatego to dobrze pamiętam. Lubi judzić i podpuszczać, najważniejsze jego zadanie to wszelkimi argumentami uderzać w sojusz Polska -USA, by to nie miało poparcia, czyli działanie na rzecz Rosji. Reszta to tylko "wypełniacz" treści, kołowanie. Cel jest jeden.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

janksero

#1640095

......zwyczajnie nie wypada. I dlatego pała patentowana! Cóż, wielu jednak w naszym narodzie lubi się swarożyć, kiedyś to pieniactwem nazywano i stało się to fundamentem upadku I Rzeczypospolitej. Nadto b. nie lubię gdy ktoś niby uznaje kogoś niekwestionowane zasługi ale zarazem niszczy człowieka, jego oryginalną pracę, służbę narodowi i wartościom narodowym. Michalkiewicz jaki jest wielu wie, wielu nie wie, jak zawsze, jak w życiu. Michalkiewicz zarazem nie ma obowiązku pisać o wszystkim i dla każdego! Jest po prostu twórcą słowa, jest niezależny! I co więcej ma do tego święte prawo, bo to wolnością zowią, a nie kabotyzmem. A samo sugerowanie wzdychania do Putina to już totalne kuriozum, zwykłe świństwo! Po temu to co powyżej, to mi b. pachnie właśnie od tylca. Pozdrawiam b. serdecznie

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-8

Sławomir Tomasz Roch

#1639953

Rzeczywiscie, to bardzo dziwne przemilczanie niektorych tematow przez pana Michalkiewicza.

Prawdziwych patriotow nam trzeba!

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3

Gosia

#1639970

To są oczywiste rzeczy, tyle że dawniej niewypowiedzane głośno, by nie oburzać różnych płytko myślących zwiedzionych. Swoją drogą, poziom umysłowy takich hurrapatriotów jest tragifarsą, starczą im czyjeś kpiące felietony, by mieli swoje narodowe bożyszcze, tak jakby umiejętność składania słów i drukowanie tego była wyznacznikiem osiągnięć patriotycznych a i wówczas ustawianie się w poprzednich systemach jakoś dziwnie nie przeszkadza zaś ta cała "niezależność" to pisanie pod publikę propagandowych knotów. Tyle ma to sensu, co ich wyznawcy i naśladowcy, np. wypociny znanego sprzedawczyka Mańka Kowalskiego. Ale to specyficzni ludzie, na progu zaburzeń, łatwo manipulowani i nie bez powodu kojarzeni z szurami, w końcu od takich środowisk się zaczęło z tym słowem. To działa jak Zięba, mają jakiegoś pierdziela, który stara się nie zrażać, oferuje im przymilnie prostą wizję, w której sami się mogą poczuć dobrze i z tego żyje. Nisze w III. RP prawdziwie wyglądają, jakby zostały celowo poobsadzane różnymi a dziś obserwujemy, jak szuria oraz prorosyjskość weszły do mainstreamu politycznego i dialogu publicznego. Przed Polską najzupełniej realne wyzwania a cudownym przypadkiem, w równie nowoczesnym stylu, wykorzystuje się środowiska dziwaków do wywrotowej roboty i równie nowocześnie z nich żyje, dziś to biznes i gotowe grupy wpływu politycznego.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1639986

To smutne, gdy w walce politycznej zapomina się o uczciwości. Nie uważam Michalkiewicza za głupca. Przeciwnie jest erudytą, ale poglądy polityczne i chciejstwo niestety odbierają jasność widzenia. 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1640088

i rozum

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1640123