Czarne złoto w koronie

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Kraj

Św. Barbara powiedziała wreszcie STOP. Przez długie miesiące pilnowała bowiem, aby brać górnicza bez żadnych zawirowań mogła fedrować, aż w końcu stało się nieuniknione.

 

Jak wyglądało zabezpieczenie przed pandemią na kopalniach? Jak przebiegała kwarantanna? Na te podstawowe pytania trudno znaleźć rzetelną odpowiedź zarówno w mediach prawicowych, jak i tych oPOzycyjnych.

 

HD: - Jesteś zdziwiony nagłym wybuchem pandemii wśród górników?

WW: - Ile ja się nasłuchałem teorii…. No, może z wyjątkiem połączonego naświetlania z 5G plus chemtrails… Najbardziej urzekła mnie jedna – zły rząd w porozumieniu z zarządami spółek górniczych sztucznie wywołał stan zagrożenia po to, by uniemożliwić strajk górników w Warszawie. Co prawda potencjalny organizator, niejaki Tanajno, nie miał i nie ma nic wspólnego z górnictwem, ale to już szczegół. Druga teoria, mniej nośna, ale też znajdująca posłuch – rząd chce oddać kopalnie Niemcom, więc po to stoją, by była mniejsza wartość.

- A konkretnie?

- Moim zdaniem nie ma, nie było i nie będzie możliwości uniknięcia epidemii w tak dużych zakładach jak kopalnia. Przede wszystkim to organizacja pracy, wymagająca nawet w przypadku chwilowego zaprzestania fedrunku obecności pewnej części załogi. Czy ty sobie wyobrażasz, jak wygląda choćby droga do miejsca pracy?

- Do kopalni?

- Do kopalni to autobusem, prywatnym samochodem a czasem tylko 5 minut pieszo. Pytam konkretnie o przodek. No tam, gdzie faktycznie odbywa się wydobycie?

- …

- No więc naprzód zjeżdżasz na dół, ja konkretnie 600 metrów, stłoczony w szoli [winda osobowa – HD]. W związku z pandemią wprowadzono nakaz stawania twarzą do ściany. I ponoć są tacy, którzy tego przestrzegają. Ale to nie koniec. Z podszybia na przodek czasem masz i dwa, trzy kilometry. Jakbyś chciał iść pieszo, wraz z całym wyposażeniem, to pół dniówki stracisz na spacery. Dlatego pod ziemią kursują pociągi. Taka osobówka to stalowy szkielet z małymi otwartymi przedziałami, do których wsiada 4 górników. Nogami się stykamy, twarze od siebie oddalone nie więcej, jak o 50-70 cm. Jak kichnie facet w pierwszym wagonie, to cały skład zarazi.

- Ale przecież wydali wam środki ochronne?

- Tak, maski przeciwpyłowe. Tyle tylko, że nawet najsilniejsze zatrzymują pył o rozmiarach 100-200 razy większych od wirusa.

- Maska ma chronić innych.

- Czy ja mówię, że jest inaczej? Ale sam przyznaj, że widok pracowników powierzchniowych, np. pań w księgowości w maskach stosowanych na przodku jest dość groteskowy. ;) Moim zdaniem jeśli wirus miał się gdzie szerzyć, to raczej nie w tych miejscach.

- A gdzie?

- W łaźni. Ciepło, mokro, ludzi sporo.

- A inne zabezpieczenia?

- Fakt, byłbym zapomniał. Na bramie zamontowali czujniki temperatury. Powinny się uruchomić, gdy temperatura ciała przekroczy 38 stopni. Tyle, że to akurat nie wystarczy.

- Nie wystarczy? Przecież wszędzie czytam, że jednym z objawów jest gorączka powyżej 38 stopni.

- Okazuje się, że nie zawsze. Ja trafiłem na kwarantannę, kiedy sam rozpoznałem pierwsze objawy. Kaszel oraz temperatura ciut ponad 37,5 stopnia.

- I jak to wyglądało?

- Zaraz wsiadłem do samochodu i pojechałem do szpitala w G., gdzie odbywały się badania dla mojej części województwa. Tam zrobiono mi wymaz i poinformowano, że jestem poddany kwarantannie. I ze mam grzecznie wrócić do domu, a potem nie wychylać nosa za drzwi. ;) No i musiałem zainstalować w telefonie specjalną aplikację.

- OK. Ale żeby siedzieć w domu musiałeś mieć zaspakajane potrzeby bytowe.

- Teoretycznie było to zagwarantowane. Niestety, w praktyce poza wyrzucaniem śmieci całą resztę organizowałem sobie sam. Albo z pomocą przyjaciół, albo też robiąc zakupy przez Internet.

- Wrażenia?

- Najgorsze, czego nikomu nie życzę. Miałem rozpoznanego wirusa, było to odnotowane… Myślałem, że przynajmniej ktoś co jakiś czas zadzwoni i zapyta – jak się Pan czuje? Tymczasem jedyne, co zostało mi zapewnione, to pilnowanie, bym przypadkiem nie zszedł do osiedlowego sklepiku (50m). Zupełnie tak, jakby ktoś ci mówił: zdechnij sobie, tylko nie rób nam kłopotów.

- A Policja?

- Dwa razy w ciągu dnia podjeżdżali pod okno. Musiałem wtedy stawać i machać. ;)

- No, a gdybyś nie mógł? No, powiedzmy, zatrzymałyby Cię w łazience jakieś sprawy fizjologiczne? Albo też, zwyczajnie, zmorzył sen podczas oglądania kolejny raz jakiegoś odcinka „Świata wg Kiepskich”?

- Nie zastanawiałem się nad tym. Tylko w to zaspanie nie wierzę. Przez cały czas miałem takie ciśnienie, że nawet o sen w nocy nie było łatwo.

- Choroba?

- K…., człowieku. Spróbuj dobrowolnie zamknąć się w domu nie wiedząc zupełnie, jak długo to potrwa.

- Przecież czas kwarantanny jest określony.

- Mówię o praktyce, nie o teorii! Mnie np. zrobiono drugi wymaz dopiero wtedy, jak zadzwoniłem z awanturą. Przy okazji wyszło, że pani w Sanepidzie stwierdziła, że… nie figuruję w ich rejestrze! Tylko jakoś dziwnym trafem Policja wiedziała, że ma mnie sprawdzać.

- W całej Polsce poleciało sporo dyrektorów Sanepidu.

- Mam wrażenie, że to były kozły, czy raczej kozy ofiarne. System latami funkcjonował bez jakichkolwiek wyzwań. Pochodzę z rodziny, której spora część trudniła się działalnością na własny rachunek. Stąd mam wdrukowaną niechęć do całej tej instytucji. Niemniej uważam, że nagle zostali rzuceni na front. To zupełnie tak, jakby przeciwnik przedarł się cichcem przez linię frontu i zaatakował od tyłu. Wtedy na pierwszej linii stanęliby kucharze, pisarze, radiotelegrafiści i cała reszta tych, którzy wojnę znają głównie z meldunków radiowych.

- Co należałoby zmienić?

- Przede wszystkim aplikację. Wyobraź sobie, że gdzieś koło 12 dnia kwarantanny nagle otrzymałem wiadomość, że mam zgłosić się w najbliższym punkcie na wymaz. Nie wiem, ile osób w kraju się do tego zastosowało. Ja naprzód zadzwoniłem. Usłyszałem, że to błąd programu, że takie info jest przeznaczone dla osób będących na kwarantannie ze względu na powrót z zagranicy.

- Coś jeszcze?

- Już mówiłem. Nie może tak być, że całą aktywność Państwa wobec osoby będącej na kwarantannie ogranicza się do pilnowania, żeby się nie szwendał po ulicy. Patrz, ile jest osób samotnych, ile osób nie potrafi obsługiwać komputera. Takie siedzenie w domu i obserwowanie życia za oknem jest wyjątkowo stresujące. Może, gdybym faktycznie był chory. Ale ja prócz jednodniowej gorączki i kaszlu przez kilka dni nie miałem innych objawów. Powiem szczerze – gdyby nie panika żony, to bym się sam nie zgłosił, więc nie byłoby kwarantanny, do pracy pewnie bym chodził. Co najwyżej zarażałbym innych. I nie ze złej woli, ale po prostu z braku świadomości.

- Wróćmy raz jeszcze do twojej obecności na liście osób objętych kwarantanną.

- Kilka razy próbowałem się dodzwonić, ale zawsze sygnał był zajęty, natomiast dzwonienie na komórkę też nic nie dawało, bo poczta była zapełniona. W końcu jakoś udało mi się dodzwonić. I wtedy szok – pani poinformowała mnie, że niepotrzebnie siedziałem w domu, bo mnie na żadnej liście nie ma. Jak nie ma, skoro Policja pilnuje, żebym był w domu, a na dodatek aplikacja przysyła mi różne wezwania. Odezwała się drugi raz dopiero po tym, jak dodzwoniłem się do dyrekcji i złożyłem skargę. A wtedy prędziutko jeden wymaz, drugi. W piątek wieczorem dostałem informację, że mogę już w sobotę iść do pracy.

- Jak się domyślam, to nie koniec kłopotów?

- Ależ oczywiście. To, że mnie poinformował system oraz, niezależnie, jakaś sympatyczna panienka, to wcale nie oznacza, że Policja również otrzymała informację. Prawdopodobnie otrzyma ją dopiero we wtorek.

- I na koniec – co cię wkurzało?

- Ta nieznośna lekkość informowania innych o mojej chorobie. Nawet kierownik w pracy żony został poinformowany, ze jest na kwarantannie z powodu COVID-19! Poza tym sama procedura wymazu w domu. Przyjeżdżają do ciebie jacyś „kosmici” (plastikowe ubrania ochronne, maseczki, przyłbice, kaptury, gumowe buciory, rękawice itp.) w biały dzień, sąsiedzi wszystko widzą, boją się… Na całe szczęście było chłodno, ale przecież maj mógłby być upalny. I wtedy musiałbym otwierać okna. Czyli, teoretycznie, „moje” wirusy mogłyby zakazić pół osiedla (bagatela, „tylko” 12 tysięcy mieszkańców). Konieczne jest także udrożnienie linii telefonicznych. Nie może tak być, że człowiek potrzebuje 4-6 godzin, żeby się dodzwonić. Po prostu na czas pandemii powinny być udostępniane numery dostępne tylko osobom zmuszonym siedzieć w domu. Żeby ukrócić niepotrzebne gadulstwo wprowadzić limit – np. dwie minuty rozmowy za darmo, kolejna płatna komercyjnie. Chyba, że coś się dzieje, wtedy dalej za darmo. O tym decyduje konsultant.

- Coś chcesz przekazać innym?

- Nie próbujcie dochodzić, kto was zaraził. To po prostu jest nierealne. A poza tym wpędza w paranoję. I pamiętajcie, że kwarantanna kiedyś się kończy. I że będziecie musieli znowu wyjść na zewnątrz, pójść do pracy. Dlatego trzeba się ruszać. Dlatego trzeba się myć, golić i ubierać. Oczywiście można było dwa tygodnie siedzieć w piżamie. Ja jednak nie potrafiłbym przestawić się na normalne funkcjonowanie w jeden dzień.

 

WW pracuje w górnictwie od dwóch dziesięcioleci. Aktualnie jest sztygarem, i to na dość sporej kopalni, niezagrożonej zwolnieniami czy też jakąś formą wygaszenia. Ze względów oczywistych prosił o utajnienie danych pozwalających na jego identyfikację.

 

2.06 2020

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:15)

Komentarze

Cieszę się z tego artykułu ponieważ dobitnie potwierdza to o czym pisałem w moich komentarzach a co dyżurne oszołomy wygwizdywały. Okazuje się że krytykowałem nie tych co powinienem był...

Przeżylem i doświadczyłem jeszcze większego burdelu oraz kompletnego braku przemyślenia wprowadzanych przepisów niż bohater artykułu. 

Traumy jaką przeżyłem z żoną nie życzę nikomu a opisywał po raz kolejny nie będę. Niech wystarczy że powiem że żona (zdrowa, z pisemnym potwierdzeniem stanu zdrowia) nie mogła przyjechać na pogrzeb własnej matki której nie miał kto pochować. 

 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-2
#1632780

Ale ma rację Krzywousty, cała ta sprawa to jeden wielki ciąg nieprzemyślanych, podejmowanych na kolanie decyzji. Najpierw maski są niepotrzebne, później zastanawiali się, czy nawet w lesie nie nosić. O ile sklepy, powierzchnie zamknięte jak najbardziej maski się przydawały, ale na ulicy? Dziś, gdy mamy stabilną i wysoką liczbę nowych zakarzeń (200-300) i zgonów (10-20) dziennie pod naciskiem społecznym a także zbliżających się wyborów ograniczenia są luzowane. Najpierw w lutym wyprzedaż magazynów z maskami rzeczywiście izolującymi noszącego od otoczenia, później kupowanie wszystkiego co się dało kupić, z lewymi atestami od kolesiów. To wszystko działania po omacku.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-8
#1632801

  Witam! Po omacku, to zadziałał Koronawirus. Rząd bardzo dobrze walczy z epidemią, a błędy w walce z nieznanym i niewidocznym się popełnia. "Superpaństwo" UE zadziałało nadzwyczajnie..., zamykając oczy...Wszystkie głośne skrzeczące do tej pory "Tuzy" Unijne, schowały się pod ziemię.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1632943

z epidemią, ...". Czy naprawdę? Moim zdaniem walczy bardzo dobrze, ale z katolikami i Kościołem. To nikt inny jak ten rząd wprowadził przepis, że w kościele, nawet dużym może przebywać jedynie 5-ciu wiernych, a w autobusie może ocierać się o siebie kilkadziesiąt osób. To ten rząd rozpędził pielgrzymkę z Łowicza na Jasną Górę, która odbywała się od 365-ciu lat. To ten rząd przerwał tradycję. Nie zrobili tego nawet zaborcy, hitlerowcy, ani komuniści. Czy któryś z polityków tego rządu skomentował to wydarzenie? Nie słyszałem.

https://www.youtube.com/watch?v=1hniCtpOiiY

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-6

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny, wobec rządu tylko wtedy, gdy na to zasługuje. Mark Twain

#1632947

   Witam! Czytam Twoje wypowiedzi, które czasem nie do końca w pełni pokrywają się z całą obecną rzeczywistością. Myślę, że to odległość i dynamiczne zjawiska zachodzące w kraju, trochę wypaczają postrzeganie. Kościoły, juz od tygodnia pełne. Wiem, że trochę rząd zachowawczo realizował wczesny temat kościoła, ale nie chciał następnej nagonki, że kościół, że to cmentarzysko epidemii. Porównanie do hitlerowców i komunistów, jest co najmniej obrzydliwe. Niemieccy okupanci i Komuniści mordowali, a nie przyzwalali. Po drugie w kraju, już nie postrzegamy słownictwa z szeregu "hitlerowcy", tylko Niemieccy mordercy, Niemieccy najeżdzcy, Niemieccy okupanci. Bez urazy. Pozdrawiam!

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3

ronin

#1632952

Witam. Prawie nigdy nie używam słowa "hitlerowcy" (tym razem zrobiłem wyjątek) i nigdy "naziści", zawsze piszę Niemcy, a czasami "szwaby". Dzięki internetowi odległość dzisiaj nie ma znaczenia, tym bardziej, że prawie codziennie rozmawiam ze znajomymi i bliskimi w Polsce poprzez "skajpa". Co do pielgrzymki to stwierdziłem tylko fakt i użyłem słów takich samych jakich używają do określenia tej sytuacji niektórzy polscy politycy, jak i goście takich mediów jak "MN", "wrealu24", W. Gadowski i inni. Twego komentarza nie oceniłem. Pozdrawiam.

https://www.youtube.com/watch?v=1hniCtpOiiY

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny, wobec rządu tylko wtedy, gdy na to zasługuje. Mark Twain

#1632956

Wiem, że sercem i myślami jesteś wciąż w Polsce! I wiem, że nie "za chlebem" trafiłeś do Ameryki!

Jednak - co do pielgrzymek z czasów gdy rządzili okupanci - nie było żadnego wrażego "zezwolenia", ani nawet "przyzwolenia". Wręcz przeciwnie -  pielgrzymki były zakazane - ze względów politycznych, oczywiście. Ale - cóż to dla nas - Polaków! W parafiach, sekretnie, organizowały się grupy pielgrzymów, które prowadził zawsze doświadczony przewodnik. Wybierał on trasę przez bezdroża i lasy, miał upatrzone miejsca noclegowe. Podczas pielgrzymki modlono się półgłosem lub w milczeniu, a przewodnik głosił "wykłady", głównie z polskiej historii, a także - nauki moralne. Na "popasach" czytano polską literaturę i modlono się. Pielgrzymki, jako zwarte grupy - rozwiązywane były u stóp "górki przeprośnej" - przed Częstochową, stąd pielgrzymi szli już indywidualnie - kierując się na widoczną stąd Świątynię, O umówionym czasie pewna grupa mogła spotkać się tam gdzie się rozproszyła, albo też pielgrzymi mogli wracać "na własną rękę", co ustalano przed wyruszeniem w drogę. 

Byłabym ostrożna z permanentną krytyką polskich władz obecnych, zwłaszcza że Polska jest "mobbowana" przez wszystkich sąsiadów w Europie i przez lewackie władze Unii Europejskiej. Ma miejsce permanentne wyszukiwanie powodów, nawet pozornych, aby zaatakować polski Rząd i Polskę jako Państwo. Zdrajcy, tragowiczanie biorą w tym aktywny udział. Mamy ich w Kraju, mamy w Parlamencie Europejskim. 

Porównaj obecne, "demokrackie" ataki w Ameryce - na Trumpa.

I nie łudźmy się, że jeśli władzę i stanowisko Prezydenta zdobyłby Krzysztof Bosak - to nastwienie wobec Polski zmieniłoby się na włos. Jedynie gdyby władzę uzyskali zdrajcy - narracja międzynarodowa uległaby zmianie. Zwłaszcza gdyby udało się wtedy wycisnąć z Polski jakieś dalsze korzyści dla Niemiec.

A jeśli tak zwany patriotyzm Bosaka okazałby się panslawizmem - to wpadniemy "z deszczu pod rynnę".

Bardzo serdecznie pozdrawiam Ciebie i twoich Bliskich,

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1633012

Myślę często o tym, co napisałaś w powyższym komentarzu, wiem o ciągłych atakach na rząd, ale widzę też, że ten rząd nie broni się przed tymi atakami. Wystarczy w parlamencie UE wskazazywać palcem na to, co robią Niemcy i to, że zabraniają nam oni robienia tego samego w Polsce. Rząd jest ciągle na kolanach, co ułatwia totalniakom i UE ciągłe "przydzielanie" kopniaków. Nie możemy usprawiedliwiać rozpędzenia pielgrzymki, mamy niby polski i katolicki rząd, a nie okupację, pielgrzymi szli zachowując wszystkie przepisy związane z korona-wirusem. Smutne jest to, że doszło do sytuacji, w której porównujemy czas okupacji do dnia dzisiejszego.

Powrócę jeszcze na chwilę do zachowania tego rządu i Dudy podczas obrony Pomnika Katyńskiego w Jersey City. Ten rząd zamiast pomóc Polonii stanął po stronie wrogów Polski i Polonii. W czasie tej walki, Duda odwiedził Stany Zjednoczone i złożył także kwiaty pod tym pomnikiem. Jednak mało kto wie, że Duda stojąc przed  pomnikiem, pod parasolem, wręczył prezent dla burmistrza tego miasta (Steve Fulop) i nie zareagował na leżące na mokrym i brudnym bruku polskie flagi, które wcześniej policja odebrała demonstrującym Polakom i rzuciła na ziemię.

Nie wiesz Katarzyno, czy głosując na Bosaka wpadniemy "z deszczu pod rynnę", na podstawie jakich wypowiedzi Bosaka wysuwasz taką hipotezę? Bosak wyraźnie powiedział kilka dni temu, że nie zgadza się "z niektórymi wypowiedziami K. Mikke". Duda już się "wykazał" wiele razy. Zwracałem uwagę kilkukrotnie, że głosując na Bosaka nie głosuje się przeciwko PiS, jeżeli tę partię można jeszcze nazywać PiS. Partia ta bez A. Macierewicza, B. Szydło w rządzie i J. Szyszko, którego życie zostało skrócone przez M. Morawieckiego jest bardziej podobna do UW aniżeli do PiS.

W PiS znalazło "zatrudnienie" kilku "desantowców" z PO, byłych zażartych wrogów PiS, nazwisk nie pamiętam w tej chwili, ale wymieniał je W. Gadowski. Obecny, niesamowity bałagan "zawdzięczamy" właśnie Dudzie i mam prawo obawiać się, że w ewentualnej drugiej kadencji może wykręcić on jeszcze "lepsze numery" aniżeli w pierwszej. Więcej na jego temat, jak i zaniedbań tego rządu napiszę w osobnej notce.

Pozdrawiam Ciebie i Mogensa

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny, wobec rządu tylko wtedy, gdy na to zasługuje. Mark Twain

#1633169

Prawdziwa i smutna jednocześnie jest Twa ocena dzisiejszej sytuacji.

Mam nie iść na wybory? Mam nie głosować na program : https://bosak2020.pl/wp-content/uploads/Bosak2020_NowyPorzadek.pdf . Komu zatem mam zaufać, komu ma zawierzyć mój los i moich dzieci?

PiS obnażył swą podległość Tellawiwowi, totalniacy w ogóle nie wchodzą w rachubę, o pedałach nie wspomnę. Co robić?

Mam jak ten gamoń Komorowski - zmienić pracę, wziąć kredyt... a potem się powiesić?

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

"Izraelitcy doktorkowie,
Wiednia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę;
Którzy chlipiecie z „Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę."

#1633173

nie dotyczyła tylko katolików, ale wszystkich wyznań,

Słyszałam i taką historię, że  byli tacy życzliwi nadgorliwcy, którzy potrafili przed  małymi budynkami kościołów stać l i liczyć ilość osób wchodzących , a następnie donosić "odpowiednim czynnikom", że gdzieś jest o dwie osoby za dużo. I to w tym samym czasie ,gdy w autobusach i Biedronkach zagęszczenie było kilka razy większe.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1632964

nas pocieszać. Jakim prawem M. Morawiecki i jego pomocnik Szumowski przydzielili tylko po 5-ciu wiernych na kościół? Polacy nie powinni dać się zwieść klękaniem przed ołtarzami niektórych polityków. Chyba nikomu z Polaków nie przyjdzie do głowy nazywanie prof. Stanisława Krajskiego zdrajcą, czy ruską onucą?

https://www.youtube.com/watch?v=1hniCtpOiiY

 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny, wobec rządu tylko wtedy, gdy na to zasługuje. Mark Twain

#1633178

dedykuję ten wywiad - do porównania z rewelacjami o rozpylaniu virusa Covid19 w kopalniach.

Może Michałowski jeszcze ochłonie?

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1632869

Teoria "rozpylania" została puszczona dla ośmieszenia hurtem wszystkich sceptyków.
Tymczasem wystarczyło tylko wszystkich przebadać i już pandemiczne "ognisko" gotowe. Dokładnie taki sam efekt dałoby przebadanie każdej innej zwartej grupy, np. urzędników Ministerstwa Zdrowia. Tylko jakoś nikt tego nie robił.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1632985

Kiedyś, za komuny, to były czasy... za 100 dolców cała wieś się bawiła i mądrości tych z Hameryki pod niebiosa chwaliła!

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3

jan patmo

#1632987