„Bohaterowie UPA”. Ukraińcom jest po prostu przykro…

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Historia

Ale nie dlatego, że urazili Naszą Pamięć o Pomordowanych. Zdaniem Georgija Tychyja, rzecznika MSZ Ukrainy wina leży po stronie… Polski!

Poniżej treść oświadczenia tego pana, zasadnie mogąca być traktowana jako oficjalne stanowisko rządu Ukrainy:

“Obserwujemy ostrą reakcję w Polsce na decyzję o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek imienia bohaterów UPA. Przykro, że dzieje się to wbrew szerszemu trendowi rozwiązywania problematycznych kwestii w relacjach ukraińsko-polskich, który obserwowaliśmy w ciągu ostatniego półtora roku.

W tym czasie obie strony podjęły wiele wysiłków na rzecz rozwiązania trudnych kwestii historycznej przeszłości, nawiązania dialogu i wzajemnego porozumienia. Zwłaszcza wznowiono proces poszukiwań i ekshumacji. Po raz pierwszy od wielu lat wznowił działalność Kongres Historyków. Dyskusja o przeszłości powinna być fachowa i opierać się na wiarygodnych źródłach.

Nasza historia potwierdza, że na sporach między Ukraińcami i Polakami zyskuje jedynie Moskwa. Dzisiaj ukraińscy żołnierze bronią nie tylko Ukrainy, lecz także całej Europy. Inicjując nadanie honorowego imienia swojej jednostce, nasi żołnierze z pewnością nie mieli na celu obrażenia przyjaznego Narodu Polskiego. Dla nich walka UPA symbolizuje wyłącznie opór wobec imperialnej polityki Moskwy — i w żadnym wypadku nie jest wymierzona przeciwko Polakom.

Uznajemy, że historia naszych dwóch narodów ma różne karty — zarówno chwalebne, jak i tragiczne. Na przykład, dopiero wczoraj obchodziliśmy 80. rocznicę operacji hrubieszowskiej, podczas której ukraińscy powstańcy wspólnie z polskimi partyzantami przeprowadzili skuteczny atak na wojska NKWD.

W poprzednich epokach Ukraińcy i Polacy wspólnie odnosili wiele chwalebnych zwycięstw nad odwiecznym wrogiem w Moskwie — od Orszy po Cud nad Wisłą. Jednocześnie nie można zaprzeczać tragicznym kartom historii, w szczególności zbrodniom przeciwko ludności cywilnej, których dopuszczali się żołnierze ukraińskich i polskich formacji podczas II wojny światowej.

Ukraina nie unika tej rozmowy, konstruktywnie odpowiada na wnioski strony polskiej dotyczące ekshumacji, krok po kroku buduje dialog historyków i ekspertów oraz dąży do rozmowy na temat wrażliwych kart przeszłości bez ich upolityczniania. Nie możemy pozwolić, by spory dotyczące przeszłości osłabiły nasz opór wobec wspólnego wroga teraz, gdy Ukraina przy wsparciu Polski powstrzymuje rosyjską agresję.

Jesteśmy wdzięczni Polsce i Narodowi Polskiemu, którzy od pierwszych chwil tej niesprowokowanej i zbrodniczej wojny wspierają Ukrainę. Z naszej strony podkreślamy gotowość do dalszego dzielenia się doświadczeniem i dorobkiem zdobytym krwią na polu walki”.

Tak więc w sporze historycznym, jakoby istniejącym zdaniem Kijowa, najważniejsze i tak ma być zdanie Ukraińców.

Bo przecież to oni walczą teraz o wolność całej Europy. Rozumiem, że również Portugalii, Malty i Monaco…

Szczytem bezczelności i zakłamania jest podnoszenie ukraińskiego udziału w walkach 1920 roku po naszej stronie. Owszem, nieliczna garstka pod wodzą atamana Petlury stała u naszego boku. Ale pamiętamy, że po drugiej stronie, wśród wlewających się do Polski kałmuckich hord pod wodzą Tuchaczewskiego było kilkaset razy więcej Ukraińców. I należeli do tych najbardziej okrutnych.

Tak przy okazji – czy Tychyj mógłby wskazać miejsca upamiętnienia Petlury? Jakieś pomniki? A może choćby jedna jednostka wojskowa jego imienia???

Zamiast tego czczą ludobójców w rodzaju Gonty czy Szuchewycza, mających ręce umazane do ramion polską i żydowską krwią.

Chyba dowodem na swoisty masochizm historyczny Kijowa jest uwielbienie dla… Polaka Chmielnickiego, który zaprzedał Ukrainę Moskwie. Podobnie zresztą można mówić o kozakach…

Nie do pogodzenia z polską racją stanu jest ewidentna próba symetryzmu. Tychyj pisze:

Uznajemy, że historia naszych dwóch narodów ma różne karty — zarówno chwalebne, jak i tragiczne.

Czego zatem się czepiamy? Przecież UPA to tacy ukraińscy żołnierze wyklęci!!!

Tak więc Tychyj z jednej strony jednoznacznie przesądza wynik rzekomego historycznego sporu, z drugiej zaś mami:

Ukraina nie unika tej rozmowy, konstruktywnie odpowiada na wnioski strony polskiej dotyczące ekshumacji, krok po kroku buduje dialog historyków i ekspertów oraz dąży do rozmowy na temat wrażliwych kart przeszłości bez ich upolityczniania.

Tyle, że wnioski oni już znają. I to do tego stopnia, że podważanie obowiązującej na Ukrainie wersji historii Wołynia zabronione jest pod groźbą kary.

My natomiast mamy się godzić na kłamstwa ukraińskie bowiem:

Nie możemy pozwolić, by spory dotyczące przeszłości osłabiły nasz opór wobec wspólnego wroga teraz, gdy Ukraina przy wsparciu Polski powstrzymuje rosyjską agresję.

Doprawdy? Więc może zastosować należy zasadę symetryzmu?

Wszak budynki ambasady i konsulatów Ukrainy mają jakiś konkretny adres. Tak samo placówki kulturalne.

Na początek zatem fragmenty ulic, przy których one stoją, powinny otrzymać nowe nazwy – Ofiar ludobójców z Ukraińskiej Powstańczej Armii itp.

W szkołach zaś obowiązkowo wprowadzić należy lekcje, na których uczniowie poznawać będą prawdę o Kresach w latach 1939-46.

Wszyscy uczniowie. Ukraińscy zaś przede wszystkim.

No i wreszcie musimy przestać cackać się z Kijowem.

To po prostu inna kultura. Homo sovieticus albo się boi, albo tobą pogardza. Tak wygląda umysłowość ukraińskiej wierchuszki po 70 -latach sowieckiego panowania.

Tymczasem Tusk próbuje schować sprawę pod dywan.

I podobnie używa moskiewskiego straszaka. Bowiem jeśli obaj prezydenci (Polski i Ukrainy) "będą liderami sporów historycznych i emocji, to na Kremlu naprawdę będą mieli powód do radości".

Tymczasem widać wyraźnie, że Zełenski od 2023 roku robi wszystko, a przynajmniej bardzo dużo, aby Polaków zrazić do Ukrainy.

Zaczął od posądzenia nas o współpracę z Moskwą, i to na forum ONZ! Dzisiaj natomiast z katów Naszego Narodu robi bohaterów.

Podział między Ukraińcami i Polakami miał szansę ulec złagodzeniu zaraz na początku konfliktu zbrojnego z Rosją. I wiele świadczyło, że tak będzie.

Najwyraźniej ktoś się tego wystraszył, więc Zełenski musiał zacząć grać nową rolę.

I niekoniecznie tym kimś musi być Putin.

Tusk nie powiedział bowiem najważniejszego. Nie tylko ze wzrostu „sporów historycznych i emocji” pomiędzy naszymi Narodami cieszą się na Kremlu.

Podobna radość panuje w Berlinie.

30.05 2026

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (7 głosów)

Komentarze

ustalić... kto na Ukrainie  jest  Polakiem, Ukraińcem, Rosjaninem...

Jeżeli mówimy o Rzezi Wołyńskie i np. udziale Rosjan, to jak można rozróżnić...kto wtedy był Rosjaninem, a kto Ukraińcem? 

Vote up!
2
Vote down!
-1

Anna W. -PK

#1674928

Wymienione pojęcia nie odnoszą się do etniczności (może w tym wypadku za wyjątkiem większości Polaków), lecz do podziałów administracyjnych. 

Nie ma czegoś takiego jak "Ukraińcy", czy "Rosjanie", tylko obywatele Ukrainy lub ruskiej strefy okupacyjnej, t.zw. "Rosji". 

Część Sarmacji okupowana, wskutek licznych inwazji, przez 

♦ androfagi (Taurów, Bastarnów, Herulów, Gotów, Gepidów, Rusów, Waregów, później również Sasów, Szwabów, Teutonów, Franków, Fryzów, Anglów, "Prusaków", hitlerowców… [ ]), 

♦ Hunów (Turków [ N ], Alanów, Masagetów… [ R1b ]),

♦ Żydów (Radanitów, Chazarów, Karaimów, Litwaków, harendowników, kapitalistów, bolszewików… [ ]) i

♦ inne inwazyjne pasożyty (najczęścieh przywleczone przez androfagi, Hunów, Arabów i bolszewików, n.p. Assyryjczycy [ I, J ] zwani obecnie Czeczenami), 

od renesansu zwana jest Ukrainą. 

 

Rdzenną ludność Ukrainy od dziesiątek tysięcy lat stanowili 

♦ Indo-Europejczycy (Słowianie, Sarmaci, Ariowie oraz Indo-Europejska część Scytów [ K, R1a ]), 

♦ południowa gałąź archaicznych Indo-Europejczyków [ L, ],

♦ nie-Indo-Europejscy Scytowie (Hetyci, Keltowie, Alanowie, Roxolani…, silnie sturkizowani, stanowiący często większość t.zw. Kozaków, a wspólnie z androfagami band UPA [ R1b ]),

♦ Kimmerowie (współcześnie silnie sturkizowani, zislamizowani i zwani Tatarami [ ]),

♦ ludy Kaukazu (Czerkiesi, Magyarowie, Gruzini, Ormianie… [ ]) oraz

♦ współpracujące z Ariami i Sarmatami mniejszości z Indii (Sindi… [ F, ]), oraz

♦ z południa Mezopotamii i z Półwyspu Arabskiego (głównie Fenicjanie [ ]) i

♦ z Afryki (Natufianie, [ ]) oraz

♦ obecne od ponad 30000 lat znikome mniejszości Mongołów (Dżungarowie, Koszuci, Kałmucy… [ ]).

pozatym znikome ilości spokrewnionych z Indo-Europejczykami 

♦ archaicznych ludów Uralu i Syberii [

nierzadko przygnanych przez Hunów lub androfagi. 

Od tysiącleci obecni są także

♦ Hellenowie, zwykle Kaukaskiego i Natufiańskiego pochodzenia, błędnie zwani "Grekami".  

 

Nie ma więc czegoś takiego, jak "Ukraińcy", a każda próba utrwalenia takiego pojęcia, stosowana głównie przez okupantów i ich mankurty, ma na celu etnocyd genocyd rdzennej ludności tego obszaru, który (dzięki zaproszonym u schyłku epoki lodowcowej aż z wyżyn Etiopii Natufianom) stanowi jedną z kolebek naszej prastarej Indo-Europejskiej cywilizacji. 

 

Dzierżoń - Piernacz - Dordże - Vadźra - to jeden z najstarszych symboli magicznych sił i władzy, mający szczególny związek z prastarym kultem Peruna - Jędrasza - Indraša - Indry… 

 

Aryjski magiczny Dzierżoń.

 

 

Vote up!
2
Vote down!
-1
#1674942

 Co myślicie o takim pomyśle?

Vote up!
5
Vote down!
0
#1674936

Vote up!
5
Vote down!
0
#1674941

Naiwnie wierzyłem, że współczesne elity ukraińskie dążą do zabliźnienia krwawych ran historii. Miałem nadzieję, że budując wspólną pamięć, stworzymy potężny sojusz oparty na sile i zgodzie w tym regionie. Nasz śmiertelny wróg, Rosja – podobnie jak dawniej Prusy, Austria czy III Rzesza – od zawsze bezwzględnie wykorzystywał wewnętrzne słabości sąsiadów. Nic się nie zmieniło. Niestety, Ukraina wybrała dziś cyniczną i oszukańczą narrację. A przecież mówimy: Historia magistra vitae est (Historia jest nauczycielką życia). Polska i Ukraina razem mogłyby stanowić trzon stabilności i potęgi gospodarczej tej części Europy. Widocznie komuś bardzo zależy na tym, aby do tego nie dopuścić.

Vote up!
3
Vote down!
0
#1674944

Niestety, na Ukrainie zbyt mamy wielu nienawidzących Polaków osobników glotyfikujących wspoópracujących z niemieckimi zbrodniarzami - zbrodniarzy z UPA, dla których ci bestialscy mordercy polskich dzieci, Polek i Polaków są "bohaterami".

A w Niemczech rządzą nienawidzący Polaków i dążący do zniszczenia Polski neohitlerowcy - wspólnie z bolszewicko-ruską agenturą sowieckiego zbrodniarza płk. KGB Putina!

Vote up!
0
Vote down!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1675038

Jak by Bundeswehra nadała imię np. "Nachtigall" albo "bohaterom Wehrwolfu" jakiemuś batalionowi, to byłby rwetes na cały świat. Zełeński powinien zdecydowanie utracić niesłusznie mu nadane najwyższe polskie odznaczenie, którym udekorował go Duda.

Vote up!
4
Vote down!
0
#1674955

Majdan zorganizowały służby USA, natomiast Duda został Kaczyńskiemu przez te same służby polecony jako kandydat obowiązkowy. To kto decydował o orderze? Kto zdecydował o przelaniu żydom 100mln dolarów? Przecież to znane fakty.

Ps po anonimowych atakach na Prezydenta sprawa Aneksu wyciszona.

Vote up!
2
Vote down!
0

Czesław2

#1674956

Faktycznie, temat ucichł był nagle...

 

Vote up!
2
Vote down!
0
#1674967