Czy polityka to rozwiązywanie problemów społecznych?

Obrazek użytkownika gps65
Idee

Niektórzy uważają, że polityka to instytucjonalna odpowiedź władz publicznych na problemy społeczne. Mają rację. Tak się dzieje. Ale czy to jest słuszne? Moim zdaniem to jest niesłuszne.

       Co to dokładnie znaczy, że polityka to instytucjonalna odpowiedź władz publicznych na problemy społeczne? To znaczy, że problemy społeczne powinien rozwiązywać aparat przemocy. A zatem znaczy to, że właściwym rozwiązaniem wszystkich problemów społecznych jest użycie siły.

       Polityczne rozwiązywanie problemów społecznych polega tylko i wyłącznie na tym, że się ustanawia jakieś prawo - a zatem ogłasza zakaz lub nakaz pod groźbą kary - albo ściąga się przemocą od kogoś pieniądze, by dać komuś innemu. Polityka to prawo i redystrybucja – a to są działania siłowe.

       To zawsze musi dążyć do rozwoju socjalizmu, a zatem totalitaryzmu - to musi wytworzyć państwo niewolnicze. Dlatego nie zgadzam się na takie traktowanie polityki! Polityka to nie powinno być rozwiązywanie problemów społecznych!

       W sensownym kraju powinna obowiązywać zasada pomocniczości (czyli subsydiarności) - co znaczy, że każdy problem powinien być rozwiązywany na odpowiednim szczeblu hierarchii społecznej.

       Zdecydowaną większość problemów da się rozwiązać prywatnie - albo samodzielnie, albo w rodzinie, albo poprzez dobrowolną organizację dowolnej wielkości - nawet organizację ogólnokrajową, czy ogólnokontynentalną.

       Polityka to nie powinno być rozwiązywanie wszelkich problemów, ale rozwiązywanie problemów najwyższego szczebla suwerenności - kwestii organizacji aparatu przemocy, ustanawiania publicznego prawa karnego, załatwianiu spraw międzynarodowych i militarnych. Nic więcej! Jeśli jakakolwiek organizacja zechce użyć aparatu przemocy do rozwiązywania ich problemów, to momentalnie powinna zostać rozwiązana!

       Niektórzy uważają, że jeśli już państwo zajmuje się redystrybucją, zabiera jednym, by dać innym, to uprawnione jest tworzenie zorganizowanego lobby, by od państwa wyciągać fundusze na własną działalność. Każdy chce być dotowany i tego od państwa żąda, o to walczy, tego się domaga.

       Zgadzam się, że póki państwo daje, to trzeba brać. Ale gdy zabiera, trzeba się buntować! Jeśli zamiast buntować się przeciw zabieraniu, będziemy napierać, by więcej dostawać, to w istocie będziemy budować system grabieży! Więcej dostaniemy, ale kosztem kogoś, komu zostanie odebrane!

       Grabież nigdy nie jest uprawniona! Redystrybucja to grabież i wszelkie organizacje, które do niej dążą, są organizacjami kryminalnymi, które powinny być rozwiązane, a ich kierownictwo posadzone do więzienia. Zabieranie siłą jednym, by dać drugim, to niemoralne złodziejstwo w czystej postaci! To w żaden sposób nie jest kontrowersyjne czy dyskusyjne!

       Państwowa służba zdrowia, edukacja czy ubezpieczenia społeczne to system grabieży. Składki są obowiązkowe, więc to w istocie podatek. Jeśli mafia pobiera haracz i tym się komuś odpłaca, to każde lobby próbujące wyciągnąć coś od tej mafii, to taka sama zbrodnicza organizacja jak ta mafia - im bardziej będzie na mafię wpływać, tym więcej mafia będzie kraść!

       Mogę sobie wynająć dobrowolnie firmę ochroniarską i jej płacić za ochronę, a może mafia przemocą zabierać ode mnie haracz pod pozorem ochrony - nazywanie obu rodzajów działalności ochroną, obu organizacji firmami ochroniarskimi, jest bez sensu, bo to są diametralnie różne organizacje - jedna prowadzi uczciwy biznes, druga kradnie.

       NFZ, ZUS czy szkolnictwo, to mafia i każdy, kto u nich lobbuje o fundusze, wspiera mafię, wspiera grabież, służy kradzieży. Jedyna uczciwa działalność to dążenie do likwidacji tych mafii i zamianę ich na wolnorynkowe, dobrowolne firmy.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.4 (głosów:4)