Centralizacja danych

Obrazek użytkownika gps65
Gospodarka

Cen­tra­li­za­cja da­nych to je­den z naj­więk­szych mi­tów współ­czes­nej cy­fry­za­cji. Wma­wia się nam, że a­by le­karz w szpi­ta­lu wie­dział, na co cho­ro­wa­li­śmy pięć lat te­mu w dru­gim koń­cu kra­ju, pań­stwo mu­si trzy­mać ca­łą na­szą hi­sto­rię me­dycz­ną w jed­nym gi­gan­tycz­nym, cen­tral­nym wor­ku.

  W in­for­ma­ty­ce ta­kie po­dej­ście ma kon­kret­ną na­zwę: Single Point of Fai­lure (po­je­dyn­czy punkt a­wa­rii). Je­den wy­ciek z cen­tral­ne­go re­jes­tru oz­na­cza ka­ta­stro­fę dla mi­lio­nów o­by­wa­te­li na­raz. I to się wła­śnie sta­ło.

  Alternatywą jest model architektury rozproszonej i federacyjnej, oparty na prostej zasadzie: dane zostają tam, gdzie powstały, a dostęp wędruje za pacjentem. To może działać tak:

Lokalne bazy danych

  Każdy szpital, przychodnia czy laboratorium przechowuje wyłącznie dane swoich pacjentów. Jeśli haker zaatakuje małą klinikę, ryzyko dotyczy ułamka promila populacji, a nie całego państwa.

Wspólny protokół komunikacji

  Placówki nie łączą się z jedną centralą gromadzącą dane, lecz potrafią rozmawiać ze sobą według jednolitego, bezpiecznego standardu (np. przez szyfrowany dostęp przez API i system uprawnień).

Cyfrowy klucz w rękach pacjenta

  Pacjent za pomocą aplikacji, portfela tożsamości cyfrowej lub kodu autoryzacyjnego decyduje, komu i na jak długo da wgląd do swojej historii.

Tymczasowy dostęp na żądanie

  Gdy trafi do nowego lekarza, autoryzuje go. Jego komputer pyta systemy placówek, w których wcześniej się leczył, pobiera niezbędne wpisy prosto ze źródła i wyświetla je na ekranie. Po zakończonej wizycie lub wygaśnięciu zgody wgląd znika.

  W takim modelu nie powstaje żaden centralny silos, nikt na szczeblu ministerialnym nie ma wglądu w masowe profile zdrowotne, a przepływ informacji jest natychmiastowy i precyzyjny. Prawdziwa suwerenność cyfrowa polega na tym, że to pacjent zarządza uprawnieniami do swoich danych, zamiast oddawać je w depozyt centralnej machinie.

  Państwo do tego jest całkowicie zbędne. Takie systemy teraz nie powstają, bo państwo to dramatycznie utrudnia i buduje centralne bazy, więc wiele placówek medycznych nie widzi potrzeby tworzenia bezpiecznych standardów dostępu do danych, tylko dostosowuje się do centralnych baz państwa.

Grzegorz GPS Świderski
]]>Twitter.com/gps65]]>
]]>t.me/KanalBlogeraGPS]]>

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (4 głosy)