Ekspresowa i super skuteczna szczepionka, czy jesteśmy uratowani?

Obrazek użytkownika faxe
Kraj

 W oficjalnym komunikacie, na stronie internetowej Pfizer, Inc. czytamy; https://www.pfizer.com/news/press-release/press-release-detail/pfizer-and-biontech-announce-vaccine-candidate-against

  • W III etapie po pierwszej analizie skuteczności szczepionki stwierdzono, że szczepionka jest skuteczna w ponad 90% w zapobieganiu COVID-19 u badanych woluntariuszy, którzy nie byli wcześniejszej zainfekowani wirusem SARS-CoV-2.
  • Oceniono 94 potwierdzone przypadki COVID-19 u uczestników badania.
  • W badaniu wzięło udział 43 538 woluntariuszy, nie zaobserwowano żadnych poważnych objawów wskazujących, że szczepionka jest niebezpieczna; Nadal gromadzone są dodatkowe dane dotyczące bezpieczeństwa i skuteczności.
  • Pfizer Inc. złoży do Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) wniosek o zezwolenia na użycie szczepionki w sytuacjach wyjątkowych (EUA) wkrótce po osiągnięciu wymaganego etapu bezpieczeństwa, co ma nastąpić w trzecim tygodniu listopada
  • Badanie kliniczne, będzie kontynuowane dopóki do końcowej analizy będziemy mieli w sumie 164 potwierdzone przypadki COVID-19 w celu zebrania dalszych danych i scharakteryzowania wyników działania szczepionki.

 

  1. Ocena wyników została przeprowadzona przez niezależną komisję monitorującą dane. Oceniano 94 badania wśród których zarejestrowane do tej pory infekcje, wśród tych którzy otrzymali szczepionkę. Poniżej w telegraficznskrócie raport tej komisji.

  2. Badani byli testowani tylko wtedy, gdy mieli objawy. Oznacza to, że możliwe jest, że niektórzy zaszczepieni uczestnicy nadal mogli złapać wirusa i nie zachorować, a stali się bezobjawowymi nosicielami i rozprzestrzeniać wirusa. Jeśli szczepionka nie zadziała , wskaźnik infekcji może wzrosnąć wśród tych, którzy ją otrzymali. Firma nie podała, ile zakażeń do tej pory wystąpiło u osób starszych, które są najbardziej zagrożone chorobą. Ostatecznych danych więc nie ma - nie były więc analizowane, recenzowane ani publikowane. Pfizer i BioNTech twierdzą, że po ukończeniu badań przedstawią dane do naukowej publikacji i recenzji.
    Suma sumarum komisja stwierdziła, że nie jest jasne, czy szczepionka zapobiega ciężkiej chorobie, czy też zapobiega przenoszeniu wirusa z osoby zakażonej na osobę, która nie jest, czy może łagodzi przebieg choroby

Ostatecznych danych więc nie ma - nie były więc analizowane, recenzowane ani publikowane. Pfizer i BioNTech twierdzą, że po ukończeniu badań przedstawią dane do naukowej publikacji i recenzji.

Ponadto szczepionka wymaga przechowywania w temperaturze minus 70-80 C, co będzie problemem w logistyce transportu, szczególnie w krajach nierozwiniętych, a także odpowiedniego wyposażenia punktów szczepienia w odpowiednie zamrażarki, co nawet dla rozwiniętych krajów będzie olbrzymim obciążeniem finansowym. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Te lotne punkty testowania przez wojsko Macierewicza premier zamierzał przekształcić na punkty szczepienia. No nie da się!

Tyle w telegraficznym skrócie dowiedzieliśmy się o szczepionce Pfizer Inc.

Spróbujmy przeanalizować ten komunikat na zdrowy chłopski rozum.

Pfizer podał, że w III fazie badania klinicznego BNT162b2 rozpoczętego 27 lipca, które do tego czasu objęło 43 538 uczestników, z których 38 955 otrzymało drugą dawkę szczepionki 8 listopada 2020 r.

Dalej w komunikacie czytamy: „...podział przypadków na osoby zaszczepione i osoby, które otrzymały placebo, wskazuje na współczynnik skuteczności szczepionki powyżej 90% po 7 dniach od podania drugiej dawki. Oznacza to, że ochronę uzyskuje się 28 dni po rozpoczęciu szczepienia, które składa się ze schematu 2-dawkowego. W miarę kontynuacji badania ostateczny odsetek skuteczności szczepionki może się różnić.

DMC ( niezależna komisja oceniająca wyniki) nie zgłosiła żadnych poważnych obaw dotyczących bezpieczeństwa i zaleca, aby badanie kontynuowało gromadzenie dodatkowych danych dotyczących bezpieczeństwa i skuteczności zgodnie z planem. Dane zostaną omówione z organami regulacyjnymi na całym świecie...”

Cały ten komunikat nie trzyma się kupy. Więcej niewiadomych niż wiadomych. Ile osób otrzymywało placebo? Skąd się wzięło 94 chorych na Covid 19? Czy to chorzy szczepieni czy z obydwu grup?

Ogłoszenie 90% skuteczności szczepionki na oficjalnej stronie firmy - dzień po podaniu II dawki szczepionki - 09 listopada o godz - 06:45 rano wydaje się absurdalne. Ale ..w tym szaleństwie jest metoda, którą być może tłumaczy poniższa informacja.

Kiedy Pfizer Inc. i niemiecki partner BioNTech ogłosili w poniedziałek, że ich szczepionka COVID-19 jest w 90% skuteczna, akcje firmy poszybowały w górę o 7 %, a dyrektor generalny Pfizera Albert Bourla sprzedał kilka godzin później 62% swoich akcji w firmie za 5,6 miliona USD. To zwróciło uwagę . Ale Pfizer zastosował wypróbowaną i przetestowaną odpowiedź. „Sprzedaż tych akcji jest częścią osobistego planu finansowego Bourli i wcześniej ustalonego planu (10b5-1), który umożliwia, zgodnie z zasadami SEC, głównym akcjonariuszom i osobom posiadającym dostęp do informacji poufnych spółek notowanych na giełdzie obrót określoną liczbą akcji we wcześniej ustalonym czasie ”. Intencją planu wprowadzonego 3 miesiące wcześniej jest umożliwienie kierownictwu firmy prowadzenia regularnej, skromnej sprzedaży akcji firmy przez dłuższy czas. Innymi słowy co komunikat o zwiększonej skuteczności szczepionki – to każdy z „kierownictwa” zarobi te skromne parę milionów i wszystko zgodnie z regulacją (komisji giełdowej) SEC.

Póki co Pfizer czeka na 70 infekcji Covid 19 wśród badanych, bowiem faza III badań zakończy się, gdy:
odnotuje się 164 infekcje i
• co najmniej połowa uczestników badania bedzie monitorowana pod kątem skutków ubocznych przez co najmniej dwa miesiące!

Na końcu komunikatu Pfrizer zastrzega;

„...Informacje zawarte w tym komunikacie pochodzą z dnia 9 listopada 2020 r. Firma Pfizer nie ma obowiązku aktualizowania stwierdzeń dotyczących przyszłości zawartych w tej publikacji w wyniku nowych informacji lub przyszłych wydarzeń lub zmian...”
 

i dodaje;

  1. opis ryzyka i niepewności można znaleźć w raporcie rocznym firmy Pfizer na formularzu 10-K za rok obrotowy zakończony 31 grudnia 2019 r. oraz w kolejnych raportach na formularzu 10-Q, w tym w sekcjach zatytułowanych „Czynniki ryzyka” i „Informacje dotyczące przyszłości i czynniki, które mogą wpłynąć na przyszłe wyniki”, a także w kolejnych raportach na formularzu 8-K, z których wszystkie są składane w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd i dostępne na stronie www.sec.gov i www.pfizer.com. Formularz 8-K https://www.sec.gov/cgi-bin/browse-edgar, https://theconversation.com/pfizers-ultra-cold-vaccine-could-be-difficult-to-distribute-149848...”

Tyle tylko, że „ ryzyko” dotyczy nie ryzyka szczepienia dla milionów, a ryzyka dla inwestorów i te „ryzyka” nie są kompatybilne, a zależność jest niestety odwrotnie proporcjonalna. Czym mniejsze ryzyko, że Albert Bourla zarobi następne miliony przy okazji nowych komunikatów - o zwiększonej skuteczności szczepionki Pfizera, które sam wyprodukuje - tym większe ryzyko dla milionów ludzi na świecie.

Phizer twierdzi, że może wyprodukować do 50 milionów dawek szczepionek w 2020 roku i do 1,3 miliarda dawek w 2021 roku. Oprócz Kanady otrzymali już zamówienia w przedsprzedaży z innych krajów. Stany Zjednoczone zamówiły pierwsze 100 milionów dawek z opcją dodania kolejnych 500 milionów. Wielka Brytania zamówiła 30 milionów i ogłosiła szczepienia od 1 grudnia! Na stole jest też proponowana umowa z Unią Europejską na 200 mln dawek.

Poniżej amerykański i światowy standard szczepionki;

Amerykańska Agencja ds.Żywności i Leków stwierdziła (FDA), że ​​szczepionka musi być skuteczna w co najmniej 50 procentach, aby została zatwierdzona, najlepiej do zapobiegania chorobie, ale może też być tylko do zapobiegania ciężkiemu przebiegowi choroby.

.
Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, aby przynajmniej jasno wykazać, że ​​szczepionka jest skuteczna przynajmniej w 50% w zapobieganiu chorobie, lub zapobieganiu ciężkiemu przebiegowi choroby, abo chociaż zapobieganiu zakażaniu. Woli jednak (sic) szczepionki, które mają co najmniej 70 procent skuteczności w całej populacji, z konsekwentnymi wynikami u osób starszych.

Według definicji z 16 października 2018 Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny w Polsce, szczepionka, to preparat biologiczny imitujący naturalną infekcję i prowadzący do rozwoju odporności analogicznej do tej, którą uzyskuje organizm w czasie pierwszego kontaktu z prawdziwym drobnoustrojem – bakterią lub wirusem.

Szczepionki działają więc na zasadzie oszukiwania ludzkich organizmów, by myślały, że zostały zarażone. Organizm wytwarza odpowiedź immunologiczną i zapamiętuje ten patogen, co pozwoli mu w przyszłości z nim walczyć.
Patogeny i układ odpornościowy oddziałują na siebie na złożone sposoby, więc istnieje wiele różnych podejść do opracowania skutecznej szczepionki. Dwa najpopularniejsze typy to - szczepionki, które wykorzystują patogeny, które zostały „zabite '', ale które nadal aktywują układ odpornościowy, oraz szczepionki, które wykorzystują żywe wirusy, ale zmodyfikowane tak, aby wywoływały odpowiedź immunologiczną bez wywoływania choroby i powodowania ubocznych skutków. Nowszym wynalazkiem są szczepionki rekombinowane, które modyfikują mniej szkodliwego wirusa, tak aby zawierał niewielką część wirusa docelowego. Ludzki organizm uruchamia odpowiedź immunologiczną na wirusa przenoszącego, ale także na wirusa docelowego.

 

Czy wobec tego instrukcja genetyczna zakodowana w mRNA i upakowana w nanocząsteczki, wstrzyknięta do organizmu ludzkiego, gdzie ma „wyprodukować” zmodyfikowane białko wypustkowe SARS-CoV-2, koronawirusa wywołującego COVID-19 w komórkach ludzkiego organizmu, a te wykorzystają tę instrukcje do wykonania kopii białka wypustki wirusa, aby układ odpornościowy nauczył się go rozpoznawać - jest jeszcze szczepionką? Czy wprowadzenie obcego kodu genetycznego do organizmu ludzkiego odbędzie się bez żadnych konsekwencji? I jak długo zanim dowiemy się, że nie jesteśmy Homo Sapiens, a rekombinacją tegoż z jakimś koronawirusem, małpą i diabli wiedzą czym jeszcze? Parę miesięcy, lat czy pokolenie?

Czy modyfikowanie ludzkich komórek przy wymaganej 50% skuteczności niekoniecznie w w zapobieganiu chorobie, czy nawet zapobieganiu ciężkiemu przebiegowi tej choroby, ale już tylko zapobieganiu zakażaniom przez nosicieli jest warte (już nie tak teoretycznego) jest warte wyniszczenia gatunku ludzkiego? Dodam, że w wielu krajach już w lipcu –sierpniu od 60 do 80% populacji miała antyciała do walki z wirusem SARS Cov-2. W takiej sytuacji szczepienia mają sens tylko dla osób podwyższonego ryzyka i to nie wszystkich.

Poniżej dla przypomnienia statystyczne ryzyko, że Covid – 19 zakończy się śmiercią chorego, czyli osoby, która ma objawy charakterystyczne dla tej choroby - w różnych przedziałach wiekowych. 

W oficjalnym komunikacie, na stronie internetowej Pfizer, Inc. czytamy; https://www.pfizer.com/news/press-release/press-release-detail/pfizer-and-biontech-announce-vaccine-candidate-against

·       

W  III etapie po  pierwszej  analizie skuteczności szczepionki  stwierdzono, że  szczepionka jest skuteczna w ponad 90% w zapobieganiu COVID-19 u badanych woluntariuszy, którzy  nie byli  wcześniejszej zainfekowani  wirusem  SARS-CoV-2.

·       

 Oceniono 94 potwierdzone przypadki COVID-19 u uczestników badania.

·       

W badaniu wzięło udział 43 538 woluntariuszy, nie zaobserwowano żadnych poważnych objawów  wskazujących, że szczepionka jest niebezpieczna; Nadal gromadzone są dodatkowe dane dotyczące bezpieczeństwa i skuteczności.

·       

Pfizer Inc. złoży do Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) wniosek o zezwolenia na użycie szczepionki w sytuacjach wyjątkowych  (EUA) wkrótce po osiągnięciu wymaganego etapu bezpieczeństwa, co  ma nastąpić w trzecim tygodniu listopada

·       

 Badanie kliniczne,  będzie kontynuowane dopóki  do końcowej analizy  będziemy mieli  w sumie  164 potwierdzone  przypadki COVID-19   w celu zebrania dalszych danych i scharakteryzowania wyników działania szczepionki.

 

Analiza wyników została przeprowadzona przez niezależną komisję monitorującą dane.   Oceniano 94  badania wśród których zarejestrowane  do tej pory  infekcje,   wśród tych którzy otrzymali szczepionkę.   Poniżej w telegraficznym skrócie raport tej komisji.


Uczestnicy byli testowani tylko wtedy, gdy mieli objawy. Oznacza to, że możliwe jest, że niektórzy zaszczepieni uczestnicy nadal mogli złapać wirusa i nie zachorować, a stali się bezobjawowymi nosicielami i rozprzestrzeniać wirusa. Jeśli szczepionka nie zadziała , wskaźnik infekcji może wzrosnąć wśród tych, którzy ją otrzymali.   Firma nie podała, ile zakażeń do tej pory wystąpiło u osób starszych, które są najbardziej zagrożone chorobą. Ostatecznych  danych więc nie ma -  nie były  więc analizowane, recenzowane ani publikowane. Pfizer i BioNTech twierdzą, że po ukończeniu badań przedstawią dane do naukowej publikacji i recenzji.
Suma sumarum komisja stwierdziła, że nie  jest jasne, czy szczepionka zapobiega ciężkiej chorobie, czy też zapobiega przenoszeniu wirusa z osoby zakażonej na osobę, która nie jest, czy może łagodzi przebieg choroby

Ostatecznych  danych więc nie ma -  nie były  więc analizowane, recenzowane ani publikowane. Pfizer i BioNTech twierdzą, że po ukończeniu badań przedstawią dane do naukowej publikacji i recenzji.

Ponadto szczepionka wymaga przechowywania w temperaturze  minus 70-80 C, co będzie problemem w logistyce transportu, szczególnie w krajach nierozwiniętych, a także odpowiedniego wyposażenia punktów szczepienia w odpowiednie zamrażarki, co nawet dla rozwiniętych krajów będzie olbrzymim obciążeniem finansowym. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Te lotne punkty testowania przez wojsko Macierewicza premier zamierzał przekształcić na punkty szczepienia. No nie da się!

Tyle w telegraficznym skrócie   dowiedzieliśmy się o szczepionce Pfizer Inc. 

Spróbujmy przeanalizować ten komunikat na zdrowy chłopski rozum.

Pfizer podał, że w III fazie badania klinicznego BNT162b2 rozpoczętego  27 lipca, które  do tego czasu objęło 43 538 uczestników, z których 38 955 otrzymało  drugą dawkę szczepionki  8 listopada 2020 r.

Dalej w komunikacie czytamy: „...podział przypadków na osoby zaszczepione i osoby, które otrzymały placebo, wskazuje na współczynnik skuteczności szczepionki powyżej 90% po 7 dniach od podania drugiej dawki. Oznacza to, że ochronę uzyskuje się 28 dni po rozpoczęciu szczepienia, które składa się ze schematu 2-dawkowego. W miarę kontynuacji badania ostateczny odsetek skuteczności szczepionki może się różnić.

 DMC ( niezależna komisja oceniająca wyniki) nie zgłosiła żadnych poważnych obaw dotyczących bezpieczeństwa i zaleca, aby badanie kontynuowało gromadzenie dodatkowych danych dotyczących bezpieczeństwa i skuteczności zgodnie z planem. Dane zostaną omówione z organami regulacyjnymi na całym świecie...”

          Cały ten komunikat nie trzyma się kupy.  Więcej niewiadomych niż wiadomych. Ile osób otrzymywało placebo? Skąd się wzięło 94 chorych na Covid 19? Czy to chorzy szczepieni czy z obydwu grup?

          Ogłoszenie 90% skuteczności  szczepionki na oficjalnej stronie firmy - dzień po podaniu II dawki szczepionki  - 09 listopada o godz  - 06:45 rano  wydaje się absurdalne. Ale ..w tym szaleństwie jest metoda, którą być może tłumaczy poniższa informacja.

           Kiedy Pfizer Inc. i niemiecki partner BioNTech ogłosili w poniedziałek, że ich szczepionka COVID-19 jest w 90% skuteczna, akcje firmy  poszybowały w górę o 7 %,  a dyrektor generalny  Pfizera  Albert Bourla sprzedał kilka godzin później 62% swoich akcji w firmie za  5,6 miliona USD. To zwróciło uwagę . Ale Pfizer zastosował wypróbowaną i przetestowaną odpowiedź. „Sprzedaż tych akcji jest częścią osobistego planu finansowego Bourli i wcześniej ustalonego planu (10b5-1), który umożliwia, zgodnie z zasadami SEC, głównym akcjonariuszom i osobom posiadającym dostęp do informacji poufnych spółek notowanych na giełdzie obrót określoną liczbą akcji we wcześniej ustalonym czasie ”.  Intencją planu wprowadzonego 3 miesiące wcześniej  jest umożliwienie kierownictwu firmy prowadzenia regularnej, skromnej sprzedaży akcji firmy przez dłuższy czas. Innymi słowy co komunikat o zwiększonej skuteczności szczepionki – to każdy z „kierownictwa” zarobi te skromne parę milionów i wszystko zgodnie z regulacją (komisji giełdowej) SEC.  

            Póki co Pfizer czeka na 70 infekcji Covid 19 wśród badanych, bowiem faza  III badań  zakończy się, gdy:
odnotuje się  164 infekcje i
• co najmniej połowa uczestników badania bedzie monitorowana  pod kątem skutków ubocznych przez co najmniej dwa miesiące!

           Na końcu komunikatu Pfrizer zastrzega;

„...Informacje zawarte w tym komunikacie  pochodzą z dnia 9 listopada 2020 r. Firma Pfizer nie ma obowiązku aktualizowania stwierdzeń dotyczących przyszłości zawartych w tej publikacji w wyniku nowych informacji lub przyszłych wydarzeń lub zmian...”


i dodaje;

„..Dalszy opis ryzyka i niepewności można znaleźć w raporcie rocznym firmy Pfizer na formularzu 10-K za rok obrotowy zakończony 31 grudnia 2019 r. oraz w kolejnych raportach na formularzu 10-Q, w tym w sekcjach zatytułowanych „Czynniki ryzyka” i „Informacje dotyczące przyszłości i czynniki, które mogą wpłynąć na przyszłe wyniki”, a także w kolejnych raportach na formularzu 8-K, z których wszystkie są składane w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd i dostępne na stronie www.sec.gov  i www.pfizer.com.   Formularz 8-K https://www.sec.gov/cgi-bin/browse-edgar,  https://theconversation.com/pfizers-ultra-cold-vaccine-could-be-difficult-to-distribute-149848...”

            Tyle tylko, że „ ryzyko” dotyczy nie ryzyka szczepienia  dla milionów,  a ryzyka dla inwestorów i te „ryzyka” nie są kompatybilne, a zależność jest niestety odwrotnie proporcjonalna. Czym mniejsze ryzyko, że Albert Bourla zarobi następne miliony przy okazji nowych komunikatów -  o zwiększonej skuteczności szczepionki Pfizera, które sam wyprodukuje -  tym większe ryzyko dla milionów ludzi na świecie.

            Phizer  twierdzi, że może wyprodukować do 50 milionów dawek szczepionek w 2020 roku i do 1,3 miliarda dawek w 2021 roku. Oprócz Kanady otrzymali już zamówienia w przedsprzedaży z innych krajów. Stany Zjednoczone zamówiły pierwsze 100 milionów dawek z opcją dodania kolejnych 500 milionów. Wielka Brytania zamówiła 30 milionów i ogłosiła szczepienia od 1 grudnia! Na stole jest też proponowana umowa z Unią Europejską na 200 mln dawek.

Poniżej amerykański i  światowy standard szczepionki;

            Amerykańska Agencja ds.Żywności i Leków stwierdziła (FDA), że ​​szczepionka musi być skuteczna w co najmniej 50 procentach, aby została zatwierdzona, najlepiej do zapobiegania chorobie, ale  może też być tylko do zapobiegania ciężkiemu przebiegowi  choroby.

.
           Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, aby przynajmniej jasno wykazać, że ​​szczepionka jest skuteczna przynajmniej w 50% w zapobieganiu chorobie, lub  zapobieganiu ciężkiemu przebiegowi  choroby, abo chociaż  zapobieganiu zakażaniu. Woli jednak (sic)  szczepionki, które mają co najmniej 70 procent skuteczności w całej populacji, z konsekwentnymi wynikami u osób starszych.

Według definicji  z  16 października 2018 Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny w Polsce,  szczepionka, to preparat biologiczny imitujący naturalną infekcję i prowadzący do rozwoju odporności  analogicznej do tej, którą uzyskuje organizm w czasie pierwszego kontaktu z prawdziwym drobnoustrojem – bakterią lub wirusem.

            Szczepionki działają więc na zasadzie oszukiwania ludzkich organizmów, by myślały, że zostały zarażone. Organizm wytwarza odpowiedź immunologiczną i zapamiętuje ten patogen, co pozwoli mu w przyszłości z nim walczyć.
             Patogeny  i układ odpornościowy oddziałują na siebie na złożone sposoby, więc istnieje wiele różnych podejść do opracowania skutecznej szczepionki. Dwa najpopularniejsze typy to - szczepionki, które wykorzystują  patogeny, które zostały  „zabite '', ale które nadal aktywują układ odpornościowy,  oraz szczepionki, które wykorzystują żywe wirusy, ale zmodyfikowane tak, aby wywoływały odpowiedź immunologiczną bez wywoływania choroby i  powodowania ubocznych skutków.  Nowszym wynalazkiem są szczepionki rekombinowane, które modyfikują  mniej szkodliwego wirusa, tak aby zawierał niewielką część wirusa docelowego. Ludzki  organizm uruchamia odpowiedź immunologiczną na wirusa przenoszącego, ale także na wirusa docelowego.


             Czy wobec tego instrukcja genetyczna zakodowana w mRNA i upakowana w nanocząsteczki,  wstrzyknięta do organizmu ludzkiego, gdzie  ma   „wyprodukować” zmodyfikowane białko wypustkowe  SARS-CoV-2, koronawirusa wywołującego COVID-19 w komórkach    ludzkiego organizmu, a te wykorzystają tę instrukcje do wykonania kopii białka wypustki wirusa, aby układ odpornościowy nauczył się go rozpoznawać - jest jeszcze  szczepionką? Czy wprowadzenie obcego kodu genetycznego do organizmu ludzkiego odbędzie się  bez żadnych konsekwencji? I jak długo  zanim dowiemy się, że nie jesteśmy Homo Sapiens, a rekombinacją tegoż z  jakimś koronawirusem, małpą i diabli wiedzą czym jeszcze? Parę miesięcy, lat czy pokolenie?

               Czy modyfikowanie ludzkich komórek przy wymaganej 50% skuteczności niekoniecznie w w zapobieganiu chorobie, czy nawet  zapobieganiu ciężkiemu przebiegowi  tej choroby, ale już tylko  zapobieganiu zakażaniom  przez nosicieli jest warte (już nie tak teoretycznego) jest warte  wyniszczenia gatunku ludzkiego?  Dodam, że w wielu krajach  już w lipcu –sierpniu od 60 do 80% populacji miała antyciała  do walki z wirusem SARS Cov-2.  W takiej sytuacji szczepienia mają sens tylko dla osób podwyższonego ryzyka i to nie wszystkich.

         Poniżej dla przypomnienia statystyczne ryzyko, że Covid – 19 zakończy się śmiercią  chorego, czyli osoby, która ma objawy charakterystyczne dla tej choroby  -   w różnych przedziałach wiekowych.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:8)

Komentarze

Ale materiał genetyczny innej osobie to już wprowadzałeś w życiu? Codziennie obcujesz z obcym DNA i jeszcze całkiem nie zmutowałeś?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1652196

Domięśniowo, dożylnie i do węzłów chlonnych nie wprowadzałam. A moja płeć wynika z form gramatycznych użytych w tejście. Też pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

faxe

#1652235

Gdzie niby w tekście? Chodzi o formę ...śmy i wgl używaną liczbę mnogą, więc mam się zwracać per "wy"? No OK, jeśli nie zapomnę (diabli nadali te nowe płcie). Faxe to piwo takie było, niezbyt zresztą ale jak mieli na półce w promocji a nie było dostępu do najtańszego, to i z takim się żuliło. Może coś skojarzę. Na pewno nie było żadnej szczepionki z martwych płodów? W oczy nic nie padło, dziąsła nie krwawiły, ranek nie było? Nikt nie pogryzł nawet? Ja też widziałem na filmach sf, czym grozi kontakt z obcym DNA. To w końcu szczepić, czy nie? A te zarażone norki? Dr Majewska mówi, że wstrzykną nam nanocząsteczki i będą nami sterować.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1652305

90% -lepiej brzmi niż: 50% +-40 na poziomie ufności 10%

Natomiast wprowadzenie obcego kodu genetycznego nie spowoduje, że staniemy się małpami, najwyżej urodzimy małpę, albo dostaniemy raka, czy wirusa.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1652498

W krótkim artykule w Wikipedii do hasła "Pfizer" znajduje się informacja:

"wśród produktów produktów koncernu znajdują np... Viagra"

...

można się tylko domyślać jakimi UB-eckimi sposobami Pfizer Polska będzie przekonywać ludzi wpływowych do konieczności zakupów szczepionki. 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1652569

Duńskie badania wykazały, że daje bardzo małą ochronę. Ciągle jednak nie widać badań ile wyrządza szkody, straszy jednak doskonale i wszędzie przypomina "macie się bać". Politycy gdy ich nikt nie widzi masek nie noszą i tak jest zarówno w Polsce jak i w innych państwach.

https://www.reuters.com/article/us-health-coronavirus-facemasks-idUSKBN27Y1YW

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1652577

Naprawdę nie musisz się bać. Jeśli widok maseczek u innych wywołuje napady lęku ale i takie obsesyjne myśli, skontaktuj się z lekarzem. Maska na twarzy innych naprawdę cię nie skrzywdzi. Wiem, że są świry, którym to przeszkadza, dobierają to jako brak poparcia dla ich misji demaskowania spisku masoneczkowego. Są pewne oznaki, gdzie już naprawdę opuszcza się rejon przygraniczny.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1652605

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1652632