"Ośrodek dla bestii" się zatkał

Obrazek użytkownika elig
Kraj

  

 Przedwczoraj [16.02.2021] w portalu RMF24 {TUTAJ(link is external)} przeczytałam:

  "Ośrodek w Gostyninie jest przeludniony. Niebezpieczni przestępcy nie będą izolowani
Ośrodek w Gostyninie, do którego trafiali byli skazańcy, m.in. seryjny morderca Mariusz Trynkiewicz, jest przeludniony - podaje Onet. W związku z tym nie będzie przyjmował nowych pacjentów, a to oznacza, że niebezpieczni byli przestępcy nie będą izolowani, tylko będą wychodzili na wolność.".

  Wiadomość tę potwierdzono we wczorajszych Wydarzeniach Polsatu.  O co właściwie w niej chodzi?  Problem powstał za rządów PO, kiedy zorientowano się, iż najgroźniejsi przestępcy wkrótce wyjdą na wolność.  W okresie, gdy w Polsce zrezygnowano z kary śmierci, najwyższą karą w kodeksie bylo 25 lat więzienia [później dopiero wprowadzono karę dożywocia].  Te kary zaczęły się kończyć w połowie drugiej dekady XXI wieku.  Wtedy Platforma przeforsowała utworzenie specjalnego ośrodka w dawnym szpitalu psychiatrycznym w Gostyninie, rzekomo terapeutycznego, podległego Ministerstwu Zdrowia, do którego mieli być kierowami grożni przestępcy po odbyciu kary więzienia.  Co półroku sąd w Płocku mial oceniać, czy delikwent zasługuje na uwolnienie.  Psychiatrzy i psychologowie byli tej idei [przypominającej sowieckie psychuszki] na ogół przeciwni, ale PO się uparła, rozkręciła histerię w mediach i w 2013 roku uchwalono "Ustawę o bestiach",  W roku 2014 ośrodek w Gostyninie przyjął pierwszych "pacjentów".

  Już po kilku latach okazało się, że coś idzie nie tak, jak zakładano.  Dyrektorzy więzień chętnie kierowali do Gostynina niepoprawnych więźniów, natomiast płocki sąd dość zdecydowanie odmawiał ich zwalniania.  Przez sześć lat wypuscił tylko dwie osoby.  Warto przeczytać reportaż  Ewy Siedleckiej o Gostyninie w portalu Polityka.pl z 2018 roku {TUTAJ(link is external)}  Już wtedy przeludnienie ośrodka powodowaly, że warunki życia tam były gorsze niż w większości więzień.  Teraz:

  "Obecnie przebywa tam aż 91 byłych skazańców, choć zgodnie z rozporządzeniem w placówce powinno być tylko 60 osób. W czasie samej epidemii koronawirusa trafiło tam kilka osób, m.in. zabójca i pedofil Henryk Kukuła. Decyzję o tym, że nie można już nikogo więcej przyjąć, podjęły władze ośrodka.(...) Już w styczniu Ministerstwo Zdrowia informowało o tym resort sprawiedliwości. Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski pisał w tej sprawie list do wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia.
Miłkowski wskazywał, że w obecnej sytuacji byli skazańcy są zmuszeni przebywać w małych pomieszczeniach, w związku z czym dochodzi do "licznych aktów agresji słownej i fizycznej". Zaznacza, że nawet budowa nowego ośrodka potrwa kilka lat, w związku z czym "ewentualne nowe przyjęcia" byłyby możliwe dopiero od 2024 roku." { op. cit}.

  Sytuację pogarsza to, że według kierownictwa ośrodka około 20 osób wcale nie powinno tam trafić.  Nie sa oni żadnymi "bestiami".  Najbardziej jaskrawym przykładem jest sprawa jedynej w ośrodku kobiety, chorej psychicznie, która powina być leczona w szpitalu psychiatrycznym.  Nikogo nie zabiła, odsiedziała dwa lata za napaść na dwie inne pacjentki [nic im się nie stało].  PO pozostawiła w spadku po sobie "potworka prawnego", prawdopodobnie sprzecznego z Konstytucją, który nie rozwiązuje problemu - co robić z groźnymi, niepoprawnymi przestępcami

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)