Is fecit, cui prodest

Obrazek użytkownika brian
Świat

 

 Po niedawnym ujawnieniu przez Profesora Andrzeja Nowaka próby zamachu na Karola Nawrockiego, wówczas jeszcze kandydata, rozwrzeszczały się mendia.

 Najpierw śmiech, snus, gorzała, prochy, potem chwila zacięcia się- a może zebrali to co ten... wyrzygał i poszło do analizy. Co teraz?

 Teraz spokojnie, pisiory znowu zaczną o Tusku, Brukseli, Berlinie, FSB, może samotnych wilkach z ABW do spóły z jakimś oligarchom( wersja sprawdzona w wypadku ubicia tej mendy Popiełuszki ). Wyśmiejemy, załatwimy, zakłamiemy, zagłuszymy.

 Ale zaszczekiwacze oraz ich zleceniodawcy nie pomyśleli że ci drudzy mogą mieć pewne oczekiwania. A sytuacja zacznie się zmieniać, niekoniecznie w pożądanym kierunku.

 Oraz że wyskoczą zbrodnicze afery które będzie trzeba przykryć a kocyk medialny coraz krótszy. zwłaszcza w obliczu koniecznej zmiany wektorów i ograniczonej liczby dziennikarzy wysyłanych"na front".

 Teraz, w obliczu orderowej gównoburzy warto by się przyjrzeć, kto mógł a teraz zyskałby na tamtym zamachu. Być może stanowiącym niechciany"prezent" dla Tuska.

 Co robić, co robić? Szczęki coraz bardziej zaciśnięte, łapy drżą.

 Tusku! Musisz! Wymyśl coś!

 Tylko co, do cholery!!!

 

 

 

 

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 4.6 (5 głosów)

Komentarze

 Chciałem napisać jednocześnie z treścią powyżej. Jakoś mi się nie chciało. Bywa:)

 Być może prawdopodobne wyjaśnienie mechanizmu zamachu oraz tego że opóźniono ujawnienie całości.

 Dziennikarze podejrzewają że do przeniesienia trucizny doszło w czasie całowania w rękę jednej z kobiet.

 Byłby to sposób charakterystyczny dla szkoły FSB, sprawdzony w wypadku Noviczoków.

 Ale plan miał wciąż dwie słabe strony.

 Pierwsza: Kandydat nie całował w rękę wszystkich pań, to raczej w częściach oficjalnych i półoficjalnych.

 Druga: w czasie gdy to nastąpiło, były opady deszczu i co najmniej sporo wilgoci w powietrzu.

 A warstwa izolacyjna między skórą agentki a trucizną to coś o konsystencji lakieru lub żel, w dodatku podatny na wilgoć. Więc substancje zmieszały się powierzchniowo.

 Mieszanka żelu z toksyną mogła wywołać b.silny wstrząs anafilaktyczny, w wyniku tego atak typu epileptycznego- wiadome efekty.

 Teraz- niemożne było posmarować trutką smartfon bo Pan Karol robił wszystkim selfie z sobą i by przeniósł truciznę na inne smartfony. Czyli jednak ręka. Tak samo odpada próba rozpylenia czegoś- zbyt wiele kamer i smartfonów.

 Liczbę oraz składy części oficjalnych i półoficjalnych na pewno przeanalizowano. Także ich sposoby zachowania, przemieszczania się. Niezależnie od poczynań jakichkolwiek ew.dywersantów z ABW. Najprawdopodobniej gdy publikacja była złożona, odpowiednim osobom"zaciśnięto na szyjach" wywiadowczą pętlę. A po nitce/ nitkach do zleceniodawców.   Może niektórzy już w bezpiecznych tajnych więzieniach. Może.

 Tymczasem Dyktatorek ksywa Szczęki znów Musi.

 I znów nie wie co musi.

 

 

 

 

Vote up!
3
Vote down!
0

Dr.brian

#1675394

To świadczy jak  słaba jest świadomość osób odpowiedzialnych za życie Prezydenta i braku profesjonalizmu w  postępowaniu kryzysowym. U Dudy nawet wtargnęli sobie do Pałacu prezydenckiego. Kongresówka .

Vote up!
0
Vote down!
0
#1675405

 Mogło również zostać obliczone na pokazanie Nawrockiego na następnym spotkaniu, gdy chwieje się na nogach i bełkocze. Czyli kibol, narkoman, ankoholik( Jak literacka postać o imieniu Innocenty z Dębskiego czy Pilcha ). Jaki on Świnty!!! Menel, żul, kibol, alfons, oszust mieszkaniowy.

 Może jeszcze by się jakiego pedofila wcisnęło.

 Tymczasem podanie trutki mogło nastąpić nawet bez wiedzy"aplikantki". Niemniej wiedza o składach delegacji i ekip obsługujących makijaż pod kamery, niezbędna. Także o znikających dostawcach równie nietrwałych toksyn.

 Ryzyko jest zawsze. Zamach samotnego wilka można zwalić na natychmiast zlikwidowanego szaleńca. Tu, ośmieszyć( przy Janowskim się udało ) tu nie.

 Gdy kogoś kto za odpowiednią kasę przymknął oko, trzeba rozważyć szantaż,lub pójść za pieniędzmi.

A nawet"transporterce' pod byle pretekstem mogli umyć ręce lub celowo wystawić ją na deszcz.

Do tego Było Łatwo Dojść.

Stąd dopiero dzisiejsze ujawnienie.

I wspomniana niewidzialna pętla.

Dokąd sięgał sznur?

Czy już mamy koniec nim okaże się zakończony podgniłymi zwłokami...

Właśnie, dokąd.

 

 

 

Vote up!
1
Vote down!
0

Dr.brian

#1675411