Is fecit, cui prodest

Po niedawnym ujawnieniu przez Profesora Andrzeja Nowaka próby zamachu na Karola Nawrockiego, wówczas jeszcze kandydata, rozwrzeszczały się mendia.
Najpierw śmiech, snus, gorzała, prochy, potem chwila zacięcia się- a może zebrali to co ten... wyrzygał i poszło do analizy. Co teraz?
Teraz spokojnie, pisiory znowu zaczną o Tusku, Brukseli, Berlinie, FSB, może samotnych wilkach z ABW do spóły z jakimś oligarchom( wersja sprawdzona w wypadku ubicia tej mendy Popiełuszki ). Wyśmiejemy, załatwimy, zakłamiemy, zagłuszymy.
Ale zaszczekiwacze oraz ich zleceniodawcy nie pomyśleli że ci drudzy mogą mieć pewne oczekiwania. A sytuacja zacznie się zmieniać, niekoniecznie w pożądanym kierunku.
Oraz że wyskoczą zbrodnicze afery które będzie trzeba przykryć a kocyk medialny coraz krótszy. zwłaszcza w obliczu koniecznej zmiany wektorów i ograniczonej liczby dziennikarzy wysyłanych"na front".
Teraz, w obliczu orderowej gównoburzy warto by się przyjrzeć, kto mógł a teraz zyskałby na tamtym zamachu. Być może stanowiącym niechciany"prezent" dla Tuska.
Co robić, co robić? Szczęki coraz bardziej zaciśnięte, łapy drżą.
Tusku! Musisz! Wymyśl coś!
Tylko co, do cholery!!!
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 281 odsłon


Komentarze
Skromny dodatek.
2 Lipca, 2026 - 09:47
Chciałem napisać jednocześnie z treścią powyżej. Jakoś mi się nie chciało. Bywa:)
Być może prawdopodobne wyjaśnienie mechanizmu zamachu oraz tego że opóźniono ujawnienie całości.
Dziennikarze podejrzewają że do przeniesienia trucizny doszło w czasie całowania w rękę jednej z kobiet.
Byłby to sposób charakterystyczny dla szkoły FSB, sprawdzony w wypadku Noviczoków.
Ale plan miał wciąż dwie słabe strony.
Pierwsza: Kandydat nie całował w rękę wszystkich pań, to raczej w częściach oficjalnych i półoficjalnych.
Druga: w czasie gdy to nastąpiło, były opady deszczu i co najmniej sporo wilgoci w powietrzu.
A warstwa izolacyjna między skórą agentki a trucizną to coś o konsystencji lakieru lub żel, w dodatku podatny na wilgoć. Więc substancje zmieszały się powierzchniowo.
Mieszanka żelu z toksyną mogła wywołać b.silny wstrząs anafilaktyczny, w wyniku tego atak typu epileptycznego- wiadome efekty.
Teraz- niemożne było posmarować trutką smartfon bo Pan Karol robił wszystkim selfie z sobą i by przeniósł truciznę na inne smartfony. Czyli jednak ręka. Tak samo odpada próba rozpylenia czegoś- zbyt wiele kamer i smartfonów.
Liczbę oraz składy części oficjalnych i półoficjalnych na pewno przeanalizowano. Także ich sposoby zachowania, przemieszczania się. Niezależnie od poczynań jakichkolwiek ew.dywersantów z ABW. Najprawdopodobniej gdy publikacja była złożona, odpowiednim osobom"zaciśnięto na szyjach" wywiadowczą pętlę. A po nitce/ nitkach do zleceniodawców. Może niektórzy już w bezpiecznych tajnych więzieniach. Może.
Tymczasem Dyktatorek ksywa Szczęki znów Musi.
I znów nie wie co musi.
Dr.brian
To świadczy jak słaba jest
2 Lipca, 2026 - 18:56
To świadczy jak słaba jest świadomość osób odpowiedzialnych za życie Prezydenta i braku profesjonalizmu w postępowaniu kryzysowym. U Dudy nawet wtargnęli sobie do Pałacu prezydenckiego. Kongresówka .
Tego typu działanie.
3 Lipca, 2026 - 07:52
Mogło również zostać obliczone na pokazanie Nawrockiego na następnym spotkaniu, gdy chwieje się na nogach i bełkocze. Czyli kibol, narkoman, ankoholik( Jak literacka postać o imieniu Innocenty z Dębskiego czy Pilcha ). Jaki on Świnty!!! Menel, żul, kibol, alfons, oszust mieszkaniowy.
Może jeszcze by się jakiego pedofila wcisnęło.
Tymczasem podanie trutki mogło nastąpić nawet bez wiedzy"aplikantki". Niemniej wiedza o składach delegacji i ekip obsługujących makijaż pod kamery, niezbędna. Także o znikających dostawcach równie nietrwałych toksyn.
Ryzyko jest zawsze. Zamach samotnego wilka można zwalić na natychmiast zlikwidowanego szaleńca. Tu, ośmieszyć( przy Janowskim się udało ) tu nie.
Gdy kogoś kto za odpowiednią kasę przymknął oko, trzeba rozważyć szantaż,lub pójść za pieniędzmi.
A nawet"transporterce' pod byle pretekstem mogli umyć ręce lub celowo wystawić ją na deszcz.
Do tego Było Łatwo Dojść.
Stąd dopiero dzisiejsze ujawnienie.
I wspomniana niewidzialna pętla.
Dokąd sięgał sznur?
Czy już mamy koniec nim okaże się zakończony podgniłymi zwłokami...
Właśnie, dokąd.
Dr.brian