Wybraniec Fortuny

Obrazek użytkownika Bielinski
Kultura

Marek Aureliusz – kim był ten człowiek? Co to był za cesarz? Zastanawiam się nad tym, bowiem ostatnio czytam Rozmyślania Marka Aureliusza, zresztą po raz kolejny. Więc wróciło zainteresowanie ich autorem. Marek Aureliusz, dokładnie MARCUS ANNIUS CATILIUS SEVERUS urodzony 26 kwietnia 121 roku, zamarł 17 marca 180 roku. Władał światem, jako cesarz rzymski, od 7 marca 161 roku do swej śmierci, przez dziewiętnaście lat. Tyle informacje biograficzne. Choć Marek Aureliusz był wszechmocnym Panem i Władcą cywilizowanego świata, została po nim w zasadzie tylko jedna rzecz, jedna, dość cienka książka. No i pomnik, posąg na koniu, ale o nim później. Nie jest to mało skoro pamiętamy jego imię i czytamy jego Rozmyślania po prawie dwóch tysiącach lat. Które zresztą napisał dla samego siebie, bez żadnej myśli o ich publikacji, stąd ich oryginalny tytuł: Do siebie samego. Piękny tytuł i książka nadzwyczajnej piękności, napisana w języku greckim przez rzymskiego cesarza w niezwykłych okolicznościach. Który cesarz, król, sułtan, czy chan, czy inny wszechwładca zostawił po sobie taką piękną książkę? Wielu z tych władców, geniuszy polityki i mistrzów sztuki wojennej pisała słabo, albo i wcale nie umiała pisać, wystarczały im ustne rozkazy dowodząc jasno, że wartość tak zwanego wykształcenia jest mocno przereklamowana.  

   Dekrety, edykty, kontrybucje, nakazy dla poddanych, rozkazy wojskowe, czy rozkazy zagłady miast i ludów, masowe bądź indywidualne wyroki śmierci… to i owszem. Taka praca, taki los władcy. A i to często jedynie podpisywane przez władcę. Przychodzi mi na myśli tu jedynie inny Rzymianin, Juliusz Cezar, czyli GAIUS IULIUS CAESAR (102 - 44 p.n.e.), pierwszy cesarz Rzymu. On także pisał piękne teksty, jak: O wojnie galijskiej, czy O wojnie domowej. Zwięzły opis podbojów, zwycięskich kampanii, podbitych miast, pokonanych ludów, zniszczonych rywali. Napisane krystalicznie czystym stylem, klasycznymi dla swej prostoty i siły, opisane słowami, jak wykutymi w marmurze, jak odlanymi w spiżu. Idealne teksty cesarza, imperatora, zwycięskiego wodza.

   Książeczka Marka Aureliusza to całkowite przeciwieństwo pism Juliusza Cezara. Aż dziwne, że autorem tej książki jest również cesarz Rzymu i wódz, który przez całe swoje panowanie toczył ciężkie i w zasadzie zwycięskie wojny. Dwa stulecia różnicy i prawdziwa przepaść w wymowie. Juliusz Cezar twórca imperium, pisze o podobozach, o triumfach, o krwawych zwycięstwach. Marek Aureliusz, grabarz imperium – pisze o klęsce, nie o klęsce władcy, lecz o znacznie ważniejszej… o klęsce człowieka. I o tym, jak sobie z ta klęską radzić. Gdzie szukać ratunku. Gdzie widzieć nadzieję. Cóż, z tych dwóch wolę… książeczkę Marka Aureliusza, bowiem śmierć jest i mnie pisana, jak każdemu z stworzeń żyjących pod osłoną nieba. Jest to temat, który i mnie żywo dotyczy. Mniejsza o dwa tysiące lat różnicy. Dwa razy po tysiąc lat to nic wobec miliona, tryliona, czy…wieczności.

   Marek Aureliusz, cesarz filozof, ideał oświeconego władcy, ukochany archetyp władcy dla tak wielu… lecz nie tych, co żyli pod jego podawaniem, później żyjących wielbicieli: pisarzy poetów, historyków, filozofów. Z kolei jego syn i następca Kommodus (LUCIUS AURELIUS COMMODUS ANTONINUS, 161-192 r.n.e) to okrutny tyran, uosobienie zła, przemocy i szaleństwa w władzy. Cesarz Kommodus stawiany jest w jednym rzędzie obok takich okrutnych i zdeprawowanych cesarzy jak: Neron, Kaligula, czy późniejszy Karakalla. Dwa przeciwieństwa: ojciec i syn, dobro i zło, światło i ciemność… Historycy, czy pisarze nie znajdują dość mocnych słów, by opisać chwałę Marka Aureliusza i grozę panowania Kommodusa. Przytoczę słowa Adam Mickiewicza, który w wierszu „Pomnik Piotra Wielkiego” (Dziadów część III Ustęp) dobremu cesarzowi Markowi Aureliuszowi przeciwstawia władanie okrutnego tyrana - Piotra Wielkiego, cara rosyjskiego. Dokładnie zderza z sobą i porównuje sławny pomnik cara Piotra Wielkiego stojący w Petersburgu z jeszcze sławniejszym pomnikiem cesarza Marka Aureliusza stojącym w Rzymie.

Nie w tej postawie świeci w starym Rzymie

Kochanek ludów, ów Marek Aureli,

Który tam naprzód rozsławił swe imię,

Że wygnał szpiegów i donosicieli:

A kiedy zdzierców domowych poskromił,

Gdy nad brzegami Renu i Patolu

Hordy najezdców barbarzyńskich zgromił,

Do spokojnego wraca Kapitolu.

Piękne, szlachetne, łagodne ma czoło,

Na czole błyszczy myśl o szczęściu państwa;

Rękę poważnie wzniósł, jak gdyby wkoło

Miał błogosławić tłum swego poddaństwa,

A drugą rękę opuścił na wodze,

Rumaka swego zapędy ukraca.

Zgadniesz, że mnogi lud tam stał na drodze

I krzyczał: „Cesarz, ojciec nasz powraca!”

Cesarz chciał z wolna jechać między tłokiem,

Wszystkich ojcowskim udarować okiem.

Koń wzdyma grzywę, żarem z oczu świeci,

Lecz zna, że wiezie najmilszego z gości,

Że wiezie ojca milijonom dzieci,

I sam hamuje ogień swej żywości;

Dzieci przyjść blisko, ojca widzieć mogą.

Koń równym krokiem, równą stąpa drogą:

Zgadniesz, że dojdzie do nieśmiertelności!

   Nic dodać, nic ująć do tego uwielbienia, do hagiografii Marka Aureliusza, „ojca milionów dzieci” niż te słowa wielkiego poety. Ja jednak mam zgoła przeciwne zdanie. I postaram się to wykazać, że ani Marek Aureliusz nie był tak wielkim i doskonałym władcą, jak go opisują, ani jego syn Kommodus takim potworem, jakim go malują. Przeciwnie, w skali całego imperium „szalony” Kommodus był LEPSZYM władcą niźli jego „idealny” ojciec Marek. Co prawda Kommodus popełniał różne występki, a nawet szaleństwa, ale w skali znacznie mniejszej i przez to mniej szkodliwej dla państwa niźli jego ojciec. I jeśli nawet zdarzały się Kommodusowi okrucieństwa, trudno temu zaprzeczyć, to były mniejsze niż jego ojca i co ważniejsze, to miał ku temu powody wyniesione z domu, z rodzinnego pałacu cesarskiego. Zatem i te niegodne wyczyny syna, zgodnie z obecnie obowiązującą doktryną psychologiczną – że dzieci noszą w sobie przez całe życie traumę z dzieciństwa – obciąża w istocie jego ojca, Marka Aureliusza, kochanka bogów. Także za szaleństwa syna winić trzeba ojca.

 

Dzieciństwo i młodość

Rodzina Marka Antoniusza pochodziła z rzymskiej Hiszpanii. Nie miała nic wspólnego z tradycyjną rzymską arystokracją, pochodziła z dalekiej prowincji, lecz się nią stała, bowiem jego pradziad i dziad zrobili błyskawiczna karierę przy cesarzu Wespazjanie i Hadrianie. Ojciec odumarł mu w dzieciństwie. Dzieciństwo spędził w domu dziadka, trzykrotnego konsula i prefekta stolicy, piastującego więc najwyższe godności przy cesarzu, który mimo podeszłego wieku miał kochankę, młodą i piękną kobietę, co nie dziwi przy władzy i bogactwie dziadka. W Rozmyślaniach Marek Aureliusz gorąco dziękował bogom za to, że „…żem niezbyt długo chował się w domu u kochanki dziadka. I żem niewinność młodości ocalił. I żem przed czasem nie dojrzał na męża, lecz owszem poza zwykły czas pozostał czystym.” (Rozmyślania, I, 17) Zaiste, Marek Aureliusz miał za co dziękować bogom. Na młodego i pięknego chłopca, któremu rozwinięto pod stopami czerwony dywan wiodący do najświetniejszej kariery w stolicy groziło mnóstwo niezwykłe powabnych i kuszących niebezpieczeństw. Niewielu by się im oparło, ale Marek dał radę, choć z trudem, jak sam wyznaje. Już w dzieciństwie rozczytał się i zakochał w filozofii, zwłaszcza filozofii stoickiej. I tej miłości pozostał wierny do końca życia.

 Raptowna zmiana w życiu Marka nastąpiła, gdy w lutym 138 roku adoptował go Antoninus Pius, który był zarazem krewnym, mężem jego ciotki. Koligacje rodzinne w dynastii Antoninów są bardzo skomplikowane i nie będę się w nie wdawał, by nikogo nie znudzić, zresztą mnie też to nudzi. Była to niejako adopcja przymusowa. Starzejący się, schorowany i stojący nad grobem cesarz Hadrian adoptował, czyli wyznaczył na swego następcę, właśnie Antoninusa Piusa nakazując mu jednocześnie adoptować Marka Antoniusza oraz Lucjusza Enniusza Werrusa. Cesarz Hadrian bardzo lubił Marka Antoniusza, dalekiego kuzyna, podziwiał jego rozum i szlachetność charakteru mimo jego młodych lat. W ten sposób cesarz Hadrian wybrał swego następcę na tronie i następców następcy. Wyznaczenie dwóch adoptowanych „wnuków” mogło w przyszłości oznaczać wielkie kłopoty dla imperium, włącznie z wojną domową. Było, nie było, w wieku siedemnastu lat Marek Aureliusz został drugim w kolejności do tronu, do panowania nad imperium. Ciekawe, że miedzy przymusowym ojcem – Antoninusem Piusem a przymusowym synem – Markiem Antoniuszem powstała mocna więź szczerej przyjaźni i autentycznego uczucia typu ojciec - syn. Dla Marka, który nie pamiętał ojca, prawdziwym ojcem stał się Antoninus Pius. Właśnie ojcu – Antoninusowi Piusowi – poświecił Marek najgorętsze i najpiękniejsze podziękowania, będące istnym peanem na jego cześć. Dla podkreślenia tej więzi Antoninus wydał za Marka swoja córkę Faustynę Młodszą (122(?) - 175). Ślub zawarty w 145 roku z wielką pompą trwał do śmierci Faustyny trzydzieści lat później. Formalinie był to związek kazirodczy: brata z siostrą, ale rzecz jasna nikt nie ośmielił się rzec słowa protestu.

   W tym samym 138 roku, po śmierci cesarza Hadriana 10 lipca 138 roku Antoninus Pius objął tron cesarski w zaawansowanym zwłaszcza w tej epoce wieku 52 lat. Ciekawym człowiekiem był Antoninus Pius (ur. 19 września 86, zmarły 7 marca 161), warto mu poświęcić choć kilka słow. Jego przydomek po naszemu oznacza Antoninus Pobożny. Nawet historycy często o nim zapominają, co oznacza, że to był szczęśliwy władca, sterujący imperium pewnie, umiejętnie i z powodzeniem, bez większych katastrof, wojen, czy innych nieszczęść tak ulubionych przez pamiętnikarzy. I bez zbrodni, bez nadużywania władzy. Bez zbrodni na najwyższej kaście senatorów. Jak zawsze, tak i za Antoninusa Piusa na śmierć szli przestępcy, dezerterzy, buntownicy, chrześcijanie, buntownicy, barbarzyńcy, zbuntowani niewolnicy, Żydzi… Dura lex, sed lex. Twarde prawo, ale prawo, rzymskie prawo. Rządy Antoninusa Piusa to tryumf Pax Romana. Babie lato imperium rzymskiego. Antoninus Pius był przystępny, skromny, oszczędny, wręcz skąpy w szafowaniu publicznym groszem na budowle, igrzyska, czy rozdawnictwo zboża; był cesarzem noszącym z upodobaniem stary płaszcz z Tuskulum i wiodącym uporządkowane i wysoce moralne, czyli nudne życie. Żadnych ekscesów, czy ekstrawagancji. W sumie nudny cesarz. Adam Mickiewicz mocno przesadził w swym wierszu. Za cesarza Antoninusa Piusa wcale nie rządzili szpiedzy i donosiciele, jak za wielu cesarzy bywało, chociażby za ostatnich lat rządów cesarza Hadriana, więc Marek Aureliusz nie miał kogo skazywać na wygnanie za donosy.

  Rzeczywiście Antoninus był pobożny a i bogowie go kochali, oszczędzając jemu i jemu państwu większych nieszczęść, jakby kładąc tamę katastrofom na czas jego panowania. Po śmierci Antoninusa Piusa, już za opanowania Marka Antoniusza, tama runęła. Widać bogowie tak bardzo nie kochali cesarza – filozofa, jak pobożnego Antoninusa. Albo uznali, że dosyć tego dobrego. Że imperium rzymskie już za długo pławiło się w szczęściu i powodzeniu. Albo że ludzi jest za dużo i zhardzieli i wbili się w pychę; trzeba więc ich przetrzebić, by spokornieli i przypomnieli sobie, kim są, ile są warci i kto tu rządzi.

 

Pierwsze lata panowania

  Antoninus Pius zmarł 7 marca 161 roku po krótkiej chorobie i bez większych cierpień – nawet w śmierci Antoninus Pius miał szczęście – a władzę po nim objęli Marek Aureliusz i jego młodszy, przyrodni, adoptowany brat Lucjusz Werrus (LUCIUS CEIONIUS COMMODUS, 15.12.130 – luty 169) o dziewięć lat młodszy od Marka. Wcześniej, już poważnie chory Antoninus Pius oficjalnie przekazał władze nad państwem i złoty posążek bogini Fortuny Markowi Aureliuszowi, wyznaczając go tym samym na swego następcę. To, że władzę w imperium przejęło dwóch nowych cezarów: Marek i Lucjusz było osobistą decyzją Marka Aureliusza, który zamiast odsunąć Lucjusza jak najdalej od tronu jako rywala, przeciwnie powierzył mu współrządy w imperium. Marek Aureliusz jako pierwszy na ponad sto lat przed innymi dobrał sobie współrządcę imperium. Decyzja bardzo słuszna, biorąc pod uwagę ogrom państwa, wielkie odległości, mnogość zagrożeń i skalę problemów, lecz zjednoczenie ogromnie ryzykowna. Tego rodzaju kohabitacja dwóch władców w warunkach rzymskich najczęściej kończyła się wojną domową i zabójstwem przegranego przez zwycięzcę.

   Marek Aureliusz pokazał, że rzeczywiście ufa adoptowanemu bratu Lucjuszowi Werrusowi powierzając mu dowództwo armii na Wschodzie. Cesarz nie mógł bardziej okazać zaufania współrządcy niż powierzając mu samodzielne dowództwo armii. Wcześniej zaręczył Lucjusza ze swoją córką, lecz nie była to wielka przeszkoda. W momencie zmiany władzy w Rzymie na wschodzie imperium wybuchła kolejna wojna z imperium partyjskim. Czas naglił. Partowie wtargnęli do Syrii, w bitwie pokonali w bitwie wojska rzymskie, zabijając rzymskiego dowódcę. Na wschód wyprawiono więc Lucjusza Werrusa, który w wieku 31 lat i nie mając żadnego doświadczenia militarnego został naczelnym wodzem armii rzymskiej na wschodzie. Ale tez dodano mu znakomitych i doświadczonych rzymskich generałów. Lucjusz Werrus to kolejny zapomniany rzymski cesarz, co dobrze o nim świadczy. Formalnie był równy rangą Markowi Aureliuszowi, aczkolwiek uznawał jego autorytet, jak starszego i mądrzejszego i bardziej doświadczonego brata.

   I tak Lucjusz Werrus ruszył a wschód, powoli, niespecjalnie mu się spieszyło. W Antiochii, stolicy Syrii, pradawnej stolicy Seleukidów, miasta słynącego z wysokiej, greckiej kultury oraz z rozwiązłości, gdzie założył swoja kwaterę główną, Lucjusz Werrus poczuł się jak ryba w wodzie. Współcześnie wydaje nam się, że Rzymianie nic nie robili tylko chodzili z orgii na orgie, po drodze zachodząc do amfiteatru na krwawe igrzyska. Taka wizja zdeprawowanych Rzymian jest z gruntu fałszywa. Są to wyjątki, a nie reguła. Mowa o najbogatszych, o rodach senatorskich, czy patrycjuszach. W domach Rzymian wychowanie było proste i surowe, wychowywano dzieci w duchu czci dla przodków, szacunku dla starszych, wola ojca była prawem. Podobnie surowe wychowanie przeszedł Marek i Lucjusz. Seks nie był problemem w domach, gdzie do obsługi domowników zatrudniano dziesiątki, czy setki niewolników. Niewolnicy i niewolnicy - mówiące narzędzia – mieli spełniać wszelkie życzenia pana. W starożytności w ogóle nie uważano seksu za coś złego, czy gorszącego. Wydaje się, że współcześnie wracamy do tego samego zdania. Jeden ważny wyjątek: ten liberalizm nie dotyczył kobiet: żon i córek. Chodziło nie tylko o moralność, ale również względy praktyczne, o spadki, o dziedzicznie, o ród. Unikali w ten sposób kukułczych jaj, na ile mogli. Kobieta zawsze, jak chce, znajdzie sposób. Ale sporo ryzykowała. Rzymianin miał prawo zabić żonę, która przyłapał na zdradzie, czy córkę, która „zhańbiła” honor rodu. Ponad sto lat wcześniej cesarz Kaligula zmienił pałac cesarski na wielki burdel, gdzie co piękniejsze żony i córki senatorów obsługiwały klientów, a sam cesarz przy wejściu kasował opłatę, po złotej monecie od głowy. Ale to był wyjątek, nie reguła. Rzymianie bardzo pilnowali sowich żon i córek. Oczywiście młodzi ludzie, jak to młodzi, woleli „imprezy” w swoim gronie od „domówek”. Ale tradycja, dom, ród, rodzina ciążyły.

   Opuściwszy surowy Rzym w Antiochii Lucjusz Werrus poczuł się jak… w niebie. Był to przecież młody, zdrowy i silny trzydziestokilkuletni mężczyzna. Prezentował się znakomicie; był wysoki, przystojny, świetnie się prezentował na koniu, czy w zbroi i tyle mu wystarczało z tych wojskowych obowiązków. Lucjusz uwielbiał uczty, polowania, wyścigi konne, walki gladiatorów, teatr to raczej nie, bardziej aktorki, lub aktorów, bo i chłopców lubił, i inne przyjemności. Zamiast hufców Partów, obalał zarówno hetery, jak mężatki, panny czy młodych chłopców, sypiał ze wszystkimi. Był przecież cesarzem, nikt mu nie odmówił. Ale też nie zasłynął okrucieństwem, czy nadużywaniem władzy, ale zabawą i rozpustą, co w Rzymie przyjęto z rozbawieniem i pobłażliwością. Lucjusz Werrus właśnie tam, na starym, greckim wschodzie poczuł że żyje, Używał więc życia, co się zowie. Był cesarzem, drugim człowiekiem w Imperium i to mu wystarczało. Nie dyszał rządzą władzy, nie zżerała go ambicja, nie szukał spisków wkoło, ani sam nie spiskował. Myślę, że brat Marek otoczył go gęstą siecią szpiegów. Zamiast nocnych zmagań z myślami i marzeń o jedynowładztwie, Lucjusz wolał nocne zapasy z najpiękniejszymi kobietami, czy chłopcami. Urządzał wystawne uczty i orgie, chadzał też do domów publicznych i miejscowych knajp, zdarzało się, że brał udział w ulicznych, nocnych bijatykach. Cesarz Lucjusz Werrus był po prostu… normalny, był normalnym młodym człowiekiem na samym szczycie. I to jest w nim najbardziej zdumiewające, bo w świecie cesarzy normalny człowiek jest równie rzadki jak ognisty ptak. Trzeba przyznać Markowi Aureliuszowi, że bardzo dobrze wybrał swego współrządcę i słusznie obdarzył go tak wielkim zaufaniem.

   Do działań wojennych przeciwko Partom Lucjusz Werrus – wódz naczelny się nie wtrącał. Zostawił je swoim generałom, co ponownie bardzo dobrze o nim świadczy. Tym na górze, tym u sterów nieodmiennie wydaje się, że skoro dotarli na sam szczyt, to znają się na wszystkim. I mogą i powinni o wszystkim sami decydować, czy to dowodzeniem armią w polu, czy gospodarką, czy nawet budowaniem mostów. Znają się na wszystkim, bo są u władzy! Dzisiaj mamy to samo. Nie ma tu znaczenia, czy do władzy doszli dzięki genom rodziców, szczęśliwemu losowi, czy na mocy demokratycznych wyborów. To, że władca, czy polityk, uznaje sam swoją niewiedzę i brak kompetencji i powołuje do konkretnych zadań tych, co się naprawdę na tym znają, wcale nie jest częste, ani wtedy, ani dziś, i bardzo dobrze o nim świadczy. Partowie to byli bardzo trudni przeciwnicy, nieraz pokonali rzymskie wojsko. Rzymscy generałowie robili to, do czego byli powołani. W ciągu kilkuletniej kampanii wyparli Partów z Syrii. Następnie rzymskie armie odbiły Armenię, Mezopotamię (Irak) i wtargnęły do samej Persji, czyli kraju Partów. Znakomici generałowe, świetna kadra oficerska i podoficerska, dzielni i ofiarni żołnierze spięci żelazną dyscypliną… Doskonałe wyszkolenie i uzbrojenie, perfekcyjna taktyka, przemyślana strategia. Rzymska machina wojenna działa bez zarzutu. Po raz kolejny rzymskie legiony udowodniły, że na polu walki nie maja równych sobie przeciwników. Owszem, mogą ponosić porażki, nawet przegrać bitwę, jednak gdy ruszą naprawdę do walki są nie do pokonania. Kto wie, czy to nie po raz ostatni rzymskie legiony dowiodły na polu bitwy swojej doskonałości? Odtąd było już tylko gorzej, i gorzej. I to nie tylko w armii.

   Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. W 166 roku został zawarty korzystny dla Rzymu pokój, Partowie przegrali wojnę, i Lucjusz Werrus niechętnie opuścił Antiochi, by ruszyć do Rzymu, do brata – cesarza i do swojej szanownej małżonki – córki cesarza. Nie jechał sam. Towarzyszyło mu wielu aktorów i aktorek, heter, (aktorka i hetera wówczas często znaczyło to samo, ale czy dziś jest inaczej?) cyrkowców, gladiatorów, treserów zwierząt i innych podobnych osobników płci obojga, z którymi naprawdę nie mógł się rozstać. Każdy cesarz musi mieć swój dwór. Nie wiadomo, jak jego dostojna małżonka powitała to pstrokate towarzystwo. Wiadomo, że cesarz Marek Aureliusz przywitał z otwartymi ramiona zwycięzcę z wojny z Partami. Wkrótce cesarz Marek Aureliusz i cesarz Lucjusz Werrus odbyli tryumf, czyli tryumfalny wjazd do Rzymu, odwieczny przywilej przynależny rzymskim wodzom po zwycięskiej kampanii, jak Pompejusz, czy Juliusz Cezar po pobiciu Galów, jak cesarz Wespazjan po zdobyciu Jerozolimy, jak cesarz Trajan po podboju Dacji. Rzymianie, te wilcze plemię, uwielbiali takie marsze, te tryumfy, widomy dowód potęgi ich państwa i niezwyciężoności rzymskiej armii. Kolejno maszerowały jednostki specjalnie ściągnięte ze wschodnich legionów w błyszczących zbrojach, jeźdźcy na świetnych koniach reprezentowali jednostki kawalerii, dalej pędzono jeńców w kajdanach i prezentowano łupy i złoto zdobyte, na wysokich platformach umieszczano makiety zdobytych miast, czy dogrywano sceny z kluczowych bitew, ale najważniejsi byli wodzowie – triumfatorzy, tutaj byli to cesarze: Lucjusz Werrus i najważniejszy Marek Aureliusz. Ciekawe, kiedy maszerowali rzymscy generałowe, autorzy zwycięstwa, jak Awidiusz Kasjusz? I czy w ogóle ich zaproszono? Nie mało tu znaczenia, że związek Lucjusza Werrusa z tryumfem rzymskiego oręża niewielki, ale był – był przecież nominalnym wodzem naczelnym – zaś udział Marka Aureliusza był właściwie żaden. Poza tym, ze płacił legionistom żołd i utrzymanie, no i za jego panowanie odniesiono te zwycięstwo. Ale skoro Marek Aureliusz tak ochoczo brał odpowiedzialność za zwycięstwa, to musiał brać również odpowiedzialność za inne wydarzenia, które zaszły za jego panowania, także te mniej chwalebne, złe, czy okropne. Taki dualizm byłby sprzeczny z logiką, z rozumem. A podobny brak logiki filozofowi na tronie nie przystoi.

Marek Aureliusz (121 -180 r.n.e., panował 161-180 r.n.e.)

 

   Tryumfalny wjazd do Rzymu to była chyba szczytowa, najszczęśliwsza chwila w panowaniu Marka Aureliusz, a być może w całym jego życiu, choć o tym zdarzeniu w Rozmyślaniach nie wspomina słowem. Czy taka niska satysfakcja, ta uroczysta procesja, ten świetny orszak, ten aplauz i wiwaty tłumów Rzymian, ta radość z pokonania wrogów, czy to pasuje do cesarza – filozofa?

   Był rok 166, piaty rok panowania Marka Aureliusza i Lucjusza Werrusa. Marek Aureliusz był prawdziwym dzieckiem szczęścia. Jako dziecko dostrzegł go i wyróżnił cesarz Hadrian, by później wyznaczyć go na następcę na tronie. Z pięknego młodzieńca wyrósł piękny mężczyzna o poważnym spojrzeniu i szlachetnym sposobie bycia. Doskonale przygotowany, wręcz wyszkolony do rządzenia przez Antoniniusa Piusa, objął tron w wieku 40 lat znając sekrety rządzenia imperium od podszewki. Nie pozwalał sobie na żadną słabość: było poważny, uczciwy, prostolinijny. Zawsze się zastanawiał przed podjęciem decyzji, nigdy nie ulegał impulsowi, ani temu, że kogoś lubił, albo nie lubił. Co ważniejsze, powodzenie nie zwróciło mu w głowie, no, prawie nie zwróciło. W końcu Marek Aureliusz, wbrew jego apologetom, był tylko człowiekiem. Od dziecka uczył się trudnej sztuki panowania nad sobą, zgodnie ze stoickim sposobem życia, bo to było coś więcej niż filozofia. Wszyscy go podziwiali i wszyscy lubili, znowu, prawie wszyscy. Ożenił się z Faustyną Młodszą, córką Antoninusa Piusa, by umocnić swoje panowania. Miał z nią kilkoro synów, następców i dziedziców imperium. Po objęciu rządów, wbrew radom wielu, nie usunął swego adoptowanego brata Lucjusza, lecz uczynił go współrządcą i wysłał na wschód na czele armii na wojnę przeciwko Partom. I odniósł wielkie zwycięstwo. W owym pamiętnym, ciepłym dniu 166 roku, w dniu swego tryumfu, czterdziestopięcioletni Marek Aureliusz znalazł się na szczycie powodzenia. Rządził szczęśliwie, nikt nie podważał jego władzy, ani autorytetu, miał synów i następców, zapewniających spokój na długie lata, jego armie pokonały potężnych wrogów. Od sukcesów mogło się zakręcić w głowie nawet filozofowi na tronie cesarskim. Do tej pory szedł od zwycięstwa do zwycięstwa, wszystko mu się udawało. Prawdziwe dziecko szczęścia. Albo wybraniec Fortuny. Do tego dnia Marek Aureliusz był zaiste ulubieńcem rzymskiej bogini Fortuny, której zloty posążek dostał od umierającego Antoninusa Piusa. Podziwiany i chwalony, wręcz wielbiony. Trudno winić Marka za tę chwilę ludzkiej słabości i urządzenie owego tryumfu dla siebie samego przecież.

    Marek Aureliusz powinien jednak wiedzieć, że ze szczytu każda droga wiedzie w dół. Że bogini Fortuna, ta wszeteczna dziwka,  zmienną jest. I że nikt nie powinien chwalić swego życia, aż do momentu zgonu. W triumfalnym wjeździe cesarza Marka Aureliusza i Lucjusza Werrusa w bramy Rzymu weszli również czterej jeźdźcy Apokalipsy: Wojna, Zaraza, Głód i Śmierć. Ale nawet gdyby mu o tym powiedziano, nie uwierzyłby w to. Marek Aureliusz był rzymskim cesarzem i filozofem stoickim. Był też wrogiem chrześcijan i wiary chrześcijańskiej. Marek Aureliusz wierzył przede wszystkim w rozum i w starych, rzymskich bogów, którzy go do tej pory nigdy nie zawiedli. I ta wiara zostanie wkrótce wystawiona na najcięższe próby.

 

Wszystkie cytaty za:

Marek Aureliusz, Rozmyślania, tłumaczenie Marian Reiter

 

  Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tekstu tylko za zgodą autora.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:9)

Komentarze

...tekst ciekawie  napisany... ale wnioski dość smutne...by nie powiedzieć żałosne.

Chciałoby się zawołać...Polacy co się z wami stało?

Uporządkowane i wysoce moralne życie bez ekscesów....to nudne życie. Natomiast orgie  Lucjusza ...to dopiero cymes !

Pisze Pan: Lucjusz  Werrus  był poprostu normalny .

Tym stwierdzeniem , opisując orgie tego młodzieńca, dołącza Pan do grona innych dwóch Niepoprawnych, Leopolda i ks. Zygmunta, którzy różne zboczenia i rozwiązłe, amoralne życie uważają za normę, za życie normalne...i co gorsza tak dobitnie, głośno nam to obwieszczają.

Czy to nam Pan chciał przekazać?

Por. #1608875

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-8

Verita

#1608931

Hau, hau...

To może jakieś odpowiednie cytaty z wpisów Leopolda i X. Zielińskiego.

Zapomniałaś Verito, jak reklamowałaś oszusta - Jana Zbigniewa Potockiego na prezydenta Polski?

Zapomniałaś swoich ataków na STR i kościół domowy, ale nigdy nie pisałaś słowa o tych, którzy praktykują jogę.

Jak można być taką hipokrytką. Pod rozwagę! Czasem zresztą lepiej zamilczeć. Niekoniecznie trzeba "dawać głos" w każdej sytuacji, Na każdy temat. To też wniosek z powyższego wpisu na temat Marka Aureliusza.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1608932

zbyteczne cytaty!

 

gdy piszą "Prawdę"

bolszewickie chwaty

zbyteczne są cytaty!

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-4

jan patmo

#1608951

Komentarz ukryty i zaszyfrowany

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność dość negatywnie. Został ukryty i zaszyfrowany poprzez usunięcie samogłosek. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 3. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność jakkolwiek ciężko Ci będzie go odczytać. Pamiętaj, że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

  Przcż  zmścłm    #1608875

ty jk ppg pwtrzsz z  pną mtką bzdry.

Verita

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-9
#1608952

bolszewicka papuga

 

to rzygowin struga

bolszewicka papuga!

 

PS Najcnotliwsza szparka, czyli towarzyszka sekciarka!

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-5

jan patmo

#1608955

To, co podałaś nazywa się odnośnikiem, nie cytatem!

Poducz się Verita, choć wydaje się, że na wiedzę jesteś raczej oporna.

Bierz przykład z Markowej - Ona gdy czegoś nie wie, to się nie wychyla. Ty - przeciwnie. Lubisz paplać (jak papuga?)

Podobno na naukę nigdy nie jest za późno.

Gdybyś zamieściła cytaty - może zrozumiałabyś sens wypowiedzi X. Zielińskiego i Leopolda. Być może, choć nadzieja to jakoby matka głupich, czy naiwnych.

Nie mniej - wciąż mam nadzieję...

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1609025

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Polska jest głównym poligonem doświadczalnym dla karteli farmaceutycznych i polskie dzieci od urodzenia są traktowane jak króliki doświadczalne.

Polska jako jedyna w Europie nie ratyfikowała Europejskiej Konwencji Bioetycznej, która głosi, że życie i zdrowie każdego człowieka są wartościami nadrzędnymi w stosunku do iluzorycznego „dobra ogólnego”. To jest podstawą obowiązkowych szczepień w Polsce, których nie ma prawie nigdzie w Europie".

https://www.monitor-polski.pl/totalitarna-polityka-szczepien-w-polsce/#more-13294

Koncerny farmaceutyczne mają w Polsce idealne laboratorium do testowania swoich szczepionek - w Polsce jest przymus a koncerny bezkarne. Trzeci świat!!!!!!

https://www.youtube.com/watch?v=j5A3iI17qIk

P.S. Popieranie PiSu, tych rasowych piłsudczyków jak i wybielanie Piłsudskiego....tu nawet nauka nie pomoże...tu potrzeba rozumu , towarzyszko tarnawska, co potwierdziliście  pięknie szczekając wraz z czterema pancernymi i psem.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-9

Verita

#1609059

Nie powtarzaj cudzych gagów, nie kopiuj cudzych wpisów.

Zdobądź się, po tylu latach, na jakiś wpis własny. Pokaż wreszcie, że sama coś potrafisz stworzyć. Że masz własne poglądy, że potrafisz je kulturalnie prezentować. Jak na razie - umiesz się wyłącznie czepiać mądrzejszych od Ciebie. I nawet to wychodzi Ci jakoś bladziutko.

Ale, na podstawie dotychczasowych obserwacji - oczekiwanie u Ciebie osobistej inwencji to raczej sprawa beznadziejna - czego żądać od wołu, oprócz...

Swoją drogą - czy Ty w ogóle zrozumiałaś, czego dotyczy wpis blogera Bielinskiego? Bo twój komentarz to całkiem bez sensu, bez odniesienia do tematu blogu i Marka Aureliusza...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1609094

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Verita

#1609118

Dobre!

Verito pisz dalej, na smrody nie zważaj. Smród się wywietrzy - już się zaczyna wietrzenie knesejmu na Wiejskiej! Piękna jedenastka działa. Pozdrawiam serdecznie!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-6
#1609098

Komentarz ukryty i zaszyfrowany

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność dość negatywnie. Został ukryty i zaszyfrowany poprzez usunięcie samogłosek. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 3. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność jakkolwiek ciężko Ci będzie go odczytać. Pamiętaj, że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Rbę c  mgę...mm, ż smród dłw szczyp w czy.

N wm czy zwżyłś, ż t &qt;rdzw k&qt; płynąc z prądm cchnąc...nbltwł Cb. Mn zś cznł Twm cznm. Cszę sę z tg nzmrn...

N mm równż zmr wymyślć nc nwg...jkby tn n-wół chcł...

Pzdrwm

Verita

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-8
#1609102

Oczom nie wierzę. To straszne! Być nobilitowaną przez służkę ciemności. Powiedz, że to nieprawda! Nie zniżam się do czytania jej bagiennego steku bzdur, kłamstw, bełkotu, hipokryzji, kiczu, grafomanii, słowem - duszącego smogu tępoty...

Boże, chroń nas przed pseudo-patriotami, z wrogami sami sobie poradzimy!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4
#1609106

Widzi Pani, norma nie zawsze jest normą. To co jest normalne dla zwykłego człowieka, nie jest norma dla cesarza, który stoi ponad prawem. Lucjusz Werrus  powiedzmy "nurzał się w rozpuście", ale po pierwsze nie był chrześcijaninem i nie przysięgął czystości, po wtóre nikogo nie zamordował, ani nie wykorzystał swej niezmierzonej władzy do takich praktyk. Lubił kobiety i chłopców, ale nie był jak Kaligula czy Neron. Czasami wystarczy nie czynić zła. 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Bielinski

#1608938

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

To  dość ciekawe podejście do prawdy, do natury, do prawa rzymskiego.

Wydaje mi się jednak, że to błędne spojrzenie na prawo rzymskie  i normy.

Prawo naturalne obowiązuje jednakowo zwykłego człowieka i cesarza. Niezależnie od chrześcijaństwa.

Poza tym nigdy nie wystarczy nie czynić zła...trzeba czynić dobro.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-9

Verita

#1609061

I takie są efekty duraczenia w sektach,  których wyznawcy, uznajacy się za najprawdziwszych patriotów i katolików, przywdziewają narodowe polskie stroje.

Z jednej strony prezentyzm historyczny, czyli widzenie przeszłości (tutaj historii Rzymu drugiej połowy II wieku) przez pryzmat teraźniejszości, z drugiej bolszewicka czujność zwalczająca wszelkie przejawy nieprawomyślności.

PS Serdecznie pozdrawiam Autora kolejnego znakomitego tekstu.  

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-5

jan patmo

#1608995

Dziękuję i pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Bielinski

#1609034

Jak Krzychu ma wpisane w rubryce zawód "działacz społeczny", to w oświadczeniu majątkowym powinien wykazać ZERO. Dobrze kombinuję??

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-5

White Lives Matter

#1609067

Żle kombinujesz Husky.

Nie Krzychu, ale pan poseł Krzysztof Bosak.

Twój wpis jest tendencyjny, widać że pan poseł Krzysztof Bosak cieszy się Twoją szczególną uwagą. Czyżby Ci się nie podobało to iż pan poseł zawsze odróżnia się na tle innych szczególnie tych z ugrupowania tzw. dobrej zmiany swoją elokwencją, zasobem informacji na wiele tematów, swoją inteligencją? Nie raz udowodnił iż do dyskusji z nim trzeba się dobrze przygotować. Czyżby to Cię bolało, że mamy w Sejmie takiego posła?

Jerzy Binkowski

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

Jerzy

#1609068

"Pan poseł" Krzysztof Bosak to ten, co tak elokwentnie udzielał się we wrażej telewizji i równie "elokwentnie" czepiał się Jarosława Kaczyńskiego, także posła.

A teraz - "ukarał" PiS - głosując, wraz z resztą posłów Konfederacji, przeciw wyborowi marszałka (pani marszałek) rekomendowanej przez PiS. Bo Konfederacja nie "dostała" swego vice-marszałka. Choć podstaw do tego nie miała!

Jesteś pewien, że taka małostkowa postawa jest bardzo patriotyczna. Bo ja - jestem pewna że nie...

Serdecznie pozdrawiam,

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1609116

Katarzyno... Katarzyno,

Różnimy się znacznie w ocenie sytuacji społeczno- politycznej w Polsce i niech tak zostanie. Różnimy się również co do oceny niektórych Niepoprawnych, gdzie zostałem zaszczycony mianem "bolszewika" i wichrzyciela przez osobnika o pseudonimie "Dixi", który to osobnik nie prowokowany przeze mnie używał w stosunku do mnie obrażliwych określeń.

Kiedy kilka miesięcy temu w moim komentarzu wspomniałem o Dixi okazało się że jego tu nie ma ale jego obecność ma wyższą formę obecności. Pokazał się i nawet zamieścił komentarz.Wtedy też z komentarza jaki zamieściłaś, wynika iż Dixi jest Twoim dobrym znajomym, a może nawet przyjacielem, zresztą taki sam wniosek mogłem wyciągnąć z komentarza jaki zamieścił również Gawrion. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale coś tutaj nie gra.

Więc dajmy sobie spokój z wymianą opinii, ja Ciebie nie przekonam jak i Ty mnie również. Tak Ty jak i ja nie mamy argumentów, które by przekonały do zmiany opinii. Zresztą mój wiek jak i stan zdrowia nie pozwala mi na wymianę uprzejmości takich jakie można przeczytać w Twoich komentarzach w stosunku do Verita.

Również serdecznie pozdrawiam.

P.S. Wydawało mi się, że mieszkałaś w Kanadzie?

P.S.2. Przepraszam autora bloga, że załatwiamy tutaj swoje sprawy, już więcej nie będę.

 

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Jerzy

#1609119

Z "osobnikiem" o nicku Dixi musiałam wpierw ostro się ściąć, aby ostatecznie odkryć, że do rusofilów i "trzeciodrogowców" (duginowców) mamy stosunek identyczny. Nie spekuluję, nie dedukuję jakie łączą Cię relacje z Veritą. Nie interesuje mnie to absolutnie, wiem z dotychczasowego doświadczenia (na blogu), że prawdopodobnie dość szybko te relacje staną się chłodniejsze. Nie mój biznes. 

Wyjaśniam, że Markowa (która niegdyś czepiła się śmiertelnie chorego Seawolfa tak, że nawet TzW zareagował) i "słodka" Verita wobec mnie, w zgodnym tandemie, "podgrywają". Nie "organizuję" żadnych "akcji odwetowych", zaszłości nie będę opisywać.

Reaguję, gdy Verita, rozumkując małym móżdżkiem - zaczyna kolejny atak na mądrzejszych od siebie. Tak zrobiła ostatnio wobec blogera Bielinskiego i X. Zielińskiego. Ma taki "swój" styl - namieszać, jeśli pojawi się ktoś nieprzeciętny.

A co do posła Bosaka - jeśli poszedł do sputnika - bo jest "młody", to zachowuje się jak gówniarz, nie polityk. Jeśli zaś uważa się za polityka - to w ten sposób "spalił się". Czy sądzisz, że kochająca żona, której mąż poszedł do burdelu, nawet "tylko raz" - przyjmie go potem z otwartymi ramionami i zacznie "tego biedaczka" pocieszać? Zaufać komuś takiemu jest niezwykle trudno. Ani Bosakowi ani JKM ufać nie potrafię. Tym bardziej - uznać ich za "sprawiedliwych". 

Czasem może warto spojrzeć na teraźniejszość z filozoficznego dystansu Marka Aureliusza.

Serdecznie pozdrawiam,

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1609172

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Verita

#1609213

naj naj

 

największa z niej cnotka

i jeszcze większa patriotka

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

jan patmo

#1609215

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Verita

#1609217

"Słodka" Verito,

Liczyłem jednak na coś więcej. Zawiodłem się. Niestety nie jest to pierwszy raz.!

A teraz na poważnie, podesłałem Ci ten filmik w celu umocnienia Twojej miłości do Ojczyzny. Czyż to nie piękny przykład, kiedy ktoś bogaty przeznacza swoją fortunę Ojczyżnie, bo jest w potrzebie?

Jak mocno Ci Ludzie musieli kochać swoją Polskę.

Są momenty romantyczne ale to jest tylko dodatek do głównego wątku, moim zdaniem. A więc fakt, że Diana to postać wymyślona potwierdza tą moją tezę.

Ależ Ty jesteś zaborcza! Cała miłość, bez reszty, albo - nic! No no udało mi się pozostać niezależnym.

Pozdrawiam Cię miła Verito bardzo serdecznie, bez podtekstów.

Widzę, że do naszej sympatycznej Kasi- mogę tak Kasiu?- Tarnawskiej też potrafisz zwracać się z szacunkiem. Zapomnijcie proszę co było i może wspólnie już bez zgrzytów pomaszerujmy do naprawdę wolnej Polski. Wprawdzie pan Ścios głosi, że będzie to marsz długi, ale pokażmy, że Polak potrafi. Nie tylko się czubić.

Pozdrawiam Cię Kasiu również bardzo serdecznie, też bez podtekstów.

Z takimi pięknymi kobietami i w dodatku słodkimi to z wielką przyjemnością mogę maszerować długo!

O! O! i z Zosią - miły Gość z Drogi- widzę Cię tutaj więc i Ty zapewne dołączysz do naszego marszu.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4

Jerzy

#1609221

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2

Prezydent Andrzej Duda 2020
Strefa wolna od LGTB
Strefa wolna od sekty 447

Howgh

#1609075

Konfederacja tak jak się spodziewałem czyli napierdalanka w PiS. Małostkowe pacany.
Niech PIS robi swoje i na tych baranów nie liczy.Pierwszy dzień nowego Sejmu i już wiadomo, że Konfederacja będzie jechać antysemityzmem, populizmem idąc rączka w rączkę w totalnymi.
Będą prowokować, "walczyć" o zakaz aborcji, o zakaz LGTB a później pójdą na wódke z komuchami. Bo cel jest wspólny uwalić PiS. I wchodzi na mównicę sejmową taki siuśmajtek z Konfederacji i robi "wielkom polityke " mówiąc do Pani Witek, że jak dostaną vicemarszałka to ją poprą a jak nie to nie. Gówniarzeria do której ciagle pasują słowa Marszałka "wam to kury szczać prowadzać a nie robic politykę"

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-5

Prezydent Andrzej Duda 2020
Strefa wolna od LGTB
Strefa wolna od sekty 447

Howgh

#1609077

A czego może spodziewać się złodziej i kłamca? Pogłaskania po główce? Okradłem - i  (jak się spodziewałem) wsadzili mnie do pierdla - a więc dobrze się spodziewałeś złoczyńco.

Sam sobie zaprzeczasz, hipokryto zawiedziony czy zwiedziony, ale na pewno zakłamany - masz takie hasło na stopce:

>>>Strefa wolna od LGTB
Strefa wolna od sekty 447<<<  [można by pomyśleć, żeś patriota...]

a potem grzmisz na Konfederację:

>>>Będą prowokować, "walczyć" o zakaz aborcji, o zakaz LGTB<<<  [czyli potępiasz tę walkę...]

Czyżbyś sądził po sobie, otępiały gamoniu? Durniu skończony, ośle, matole, baranie, półgłówku, bęcwale, głąbie kapuściany, a może pożyteczny dla lewaków idioto !!!!!!!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-5
#1609101

Nie będę się zniżał do twojego poziomu i obrzucał cię podobnymi inwektywami, mając na uwadze że nawet starej pryszczatej, obślizłej ropusze należy się szacunek
Po raz 447 "Szczęść (ci) Boże"

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Prezydent Andrzej Duda 2020
Strefa wolna od LGTB
Strefa wolna od sekty 447

Howgh

#1609275

Piękne zdjęcie nowych posłów  (Berkowicz, Sośnierz)

............ale nie śpiewali

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

White Lives Matter

#1609359

No to wymieniliśmy serdeczności, a teraz przyjmij do wiadomości, ze znajdujesz się na mojej czarnej liście, zatem nie zniżę się do czytania twoich elukubracji, a co za tym idzie - nie zaszczycę cię moim minusem.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1609407

Aleś porównał ... lunapark z lupanarem.
Oto nowoczesny.zbok.pl cofa się w czasie dwa millenia, żeby wygarnąć WŁADCY FILOZOFOWI, który, jako jedyny z Cezarów, dowiódł swego wykształcenia i ogłady nie słowami czy znajomością doktryn filozoficznych, ale swoim nienagannym charakterem i umiarkowanym sposobem życia - no więc temu Cesarzowi praktycznego stoicyzmu ten pan Bieliński wyrzuca, że Cesarz powinien wiedzieć, iż ze szczytu droga tylko w dół. (sic) Ma się rozumieć, że w kontekscie "chwalebnego" stylu życia braciszka-współcesarza "popychanego" pod górkę przez czeredkę zgrabnych i naoliwionych elfów, co nie?

Skoro Fortuna wszeteczną dziwką wam jest, to módlcie się Bieliński do Hermafrodyty albo wprost do Onana. Tyle, że po cichu - bo choć wydawać się może, iż te bezeceństwa wracają, ale jeszcze nie za waszego życia - tak, że wbrew niektórym znakom radzę powstrzymać się z wychodzieniem z gołą dupą na rynek w celu rajcowania sąsiada .

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5
#1609196

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Verita

#1609211

rytuały

 

rytuały od rana

do bożka Onana

 

PS A zrobił już sobie kefas przerwę? 

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

jan patmo

#1609200

Jak cię interesują takie intymne sprośności, to wychodzi mi na to, że Bielinski się tutaj pisze - wyślij mu chłopie ofertę na PW a nie szukaj wuja do zupy w publicznym miejscu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#1609277

śpiewne zaloty

 

do najprawdziwszej cnoty

wyznawcy bożka Onana

nieustające śpiewne zaloty

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1609280