Było, będzie

Obrazek użytkownika Bielinski
Kultura

Nowy rok skłania do refleksji nad minionym rokiem, ale i do snucia prognoz na przyszłość. Bieżący, to jest nowy, rok będzie z pewnością wyjątkowy, zresztą jak każdy rok. Zwróciliście uwagę na matematyczne piękno tej liczby? 2022, trzy razy 2 i raz zero. Ciekawa data tego roku, ciekawa matematycznie ze względu na pełną symetrię, to dwudziesty drugi luty bieżącego roku, czyli 22.02.2022, w polskiej notacji pisania dat (dd.mm.yyyy). Lubię liczby i lubię symetrię. Symetria to podstawa piękna. Twarz symetryczna jest piękna, twarz niesymetryczna z pewnością nie jest piękna. Podobnie kwiat, róży, storczyka, czy innej rośliny, bez symetrii byłby szkaradny. Wystarczy porównać kwiat w rozkwicie i kwiat, z którego opadło kilka płatków, bodaj jeden. W matematyce jest dział opisujący piękno, to jest symetrie. Wszelkie możliwe symetrie – matematycy jak zwykle wszystko uogólniają. Nosi nazwę teorii grup, zaawansowana matematycznie, ale też piękna… matematycznie.

 Od daty przeszedłem do matematyki, a przecież miało być o minionym roku i przyszłym. Co było najważniejszym wydarzeniem w minionym roku? Wiadomo, pandemia wirusa SARS-COV-2 i choroby COVID-19. Co będzie najważniejszym wydarzenie nowego roku? Też wiadomo, pandemia choroby COVID-19. Ileż można pisać o pandemii? No i czytać. Przyjmijmy prostą zasadę. Jedni umrą – na szczęście nieliczni, ta pandemia nie jest szczególnie zjadliwa – reszta czyli olbrzymia większość przeżyje. I jedni i drudzy albo nie chcą o tym czytać, lub nie mogą. Tyle zatem o pandemii. Co jeszcze?

 Miniony rok był dla mnie rokiem ujawniania, odkrywania tego, co ukryte. Spokoju? Nie, Z pewnością miniony rok nie był spokojnym rokiem. Był to rok narastającego chaosu. Choćby sprawa usa, byłego supermocarstwa. Po klęsce w Iraku, która przeszła niezauważona, nastąpiła druga, jeszcze gorsza, upokarzająca klęska usa w Afganistanie. Klęska, na którą ameryka sobie rzetelnie zasłużyła. Ameryka, jak każde upadające mocarstwo, rozpoczęła wojnę licząc na szybkie zwycięstwo, a zakończyła klęską. Trochę historii. Po klęsce w wojnie w Wietnamie (połowa lat 70-tych XX wieku) potrzeba było dwudziestu, trzydziestu lat na odbudowę potęgi ameryki, czasy Reagana. W czym znakomicie pomógł rozpad Związku Sowieckiego i ekonomiczna anihilacja państw byłego bloku sowieckiego. Czy ameryka wygrała zimną wojnę, bo jej przeciwnik, Związek Sowiecki z satelitami się rozpadł? Dziś jesteśmy świadkami nowej klęski usa, gorszej niż w Wietnamie. W analizie techniczne na rynkach akcji takie dwa szczyty, litera M, to znak zmiany trendu.

 Rosja szła podobną drogą. Pierwszy szczy potęgi to mniej więcej połowa XIX wieku. Pamiętajmy, że w 1814 roku wojska rosyjskie wkroczyły do Paryża! Przed wojną krymską i zjednoczeniem Niemiec. Drugi szczyt to Rosja sowiecka i zdobycie Berlina, połowa XX wieku. Pamiętne i straszne czasy wąsatego Gruzina, słoneczka postępowej ludzkości. Od tego czasu, od połowy XX wieku, Rosja jest w trendzie spadkowym. Obecnie cofnęła się do granic z początku XVII wieku! Władimir Władimirowicz, ten złodziej – czekista, obecny jej władca, niczego tu nie zmieni, choćby się zes…ł! Może tylko nadymać się, puszyć, kłamać, blefować, i kraść, co też czyni z wielkim talentem. Jak dobrze kradnie, tak dobrze blefuje – trzeba Władimirowi Władimirowiczowi te zalety przyznać.

 Pól wieku, dzielące dwa szczyty potęgi usa, to około połowa dzieląca dwa szczyty Rosji. Niestety, zły to znak. Upadające mocarstwo, mocarstwo w fazie schyłkowej jest najbardziej niebezpiecznie i nieobliczalne. Podobnie jest z wielkim domem widocznym z daleka. Gdy stoi, to stoi, nikomu nie grozi, lecz gdy ten kolos na glinianych nogach wali się… Lepiej nie stać w pobliżu. A my wszyscy jesteśmy w pobliżu, i nie możemy uciec, bo nasza Ziemia to bardzo mała planeta. Ledwie z pół godziny lotu rakiety balistycznej. Rosjanie znieśli utratę statusu mocarstwa. To jeden, spójny naród. Można ich lubić, lub nie, ale Ruscy to twardzi ludzie przyzwyczajeni do bólu i poniewierki, do nędzy i głodu, i do tego, że władza, każda władza wali ich po łbach, po tyłkach ile wlezie. Amerykanie to zupełne przeciwieństwo: są miękcy, rozkapryszeni, rozpuszczeni przez powodzenie i dobrobyt, wręcz rozhisteryzowani. Jak nieznośne bachory. Dodatkowo są głęboko podzieleni. Trudno im się dziwić, to w co wierzyli okazało się być kłamstwem, a prawda jest gorsza od kłamstwa. Przykład? Początek zeszłego roku to szturm demonstrantów na Kapitol. Miejsce pokazywane tyle razy z nieznośną powagą, tyle że teraz zamiast prezydenta usa, senatorów czy kongresmanów pałętali się jacyś dziwaczni i niezrównoważeni osobnicy. Co się stanie z ameryką, gdy usa przestaną byś supermocarstwem ze wszystkimi benefitami, jakie z tego płynęły dla przeciętnych amerykanów? Tego nie wiadomo, ale może być różnie. W ameryce są potężne naprężenia, potężne siły odśrodkowe. Gdy siły odśrodkowe równoważone są przez siły dośrodkowe panuje równowaga. Jeśli ta równowaga zostaje zachwiana? Najcięższą wojną w dziejach usa była wojna cywilna, wojna domowa między północnymi a południowymi stanami.

A może niepotrzebne to zmartwienia? Ameryka nadal jest pierwszą potęga gospodarczą i technologiczną, ze światowymi giełdami, z dolarem - światowym pieniądzem, z eskadrami bombowców strategicznych, z lotniskowcami, ze stadami rakiet balistycznych gotowych do odpalenia na wyrzutniach w silosach, z atomowymi okrętami podwodnymi. Ameryka jest i pozostanie potęga. I to mnie martwi. Tak, czy siak, to usa to bardziej problem amerykańców niż mój. Zostawmy to im. Póki co.

Zeszły rok rozpoczął się szturmem amerykańców na Kapitol – zamieszkami w Waszyngtonie, nowy rok rozpoczął się zamieszkami w Kazachstanie. Zamieszki? Bunt? Powstanie? Tego się nie dowiemy, ani liczby ofiar. Rząd Kazachstanu odciął Internet ściśle kontrolując i dawkując informacje. Od razu z bratnią pomocą pospieszyła Rosja wysyłają swoje wojska do Kazachstanu. Błąd. Kiedyś byłaby to bratnia pomoc, dziś nazywa się to misja pokojowa. Kazachstan. Ciekawy kraj. Kluczowy kraj w Azji. Była republika sowiecka. Przez dziesięciolecia rządził nim stalową ręką były sowiecki namiestnik ogłosiwszy się prezydentem. Rządził on i jego familia. Królik, oraz krewni i znajomi królika. Ale to nie bajka, ale post sowieckie quasi państwo. Bajeczne bogactwa naturalne: ropa, gaz, uran, złoto. I biedni ludzie, którzy nic, czy prawie nic, z tego bogactwa nie otrzymują. Wszystko przejmuje rządząca klika, i ich oligarchowie, którzy zaliczają się do najbogatszych w Azji i na całym globie. Kazachstan to taka Rosja w pomniejszeniu, bo to wielki kraj. Przez trzydzieści lat był spokój, a tu naraz bunt poddanych. Kłopot dla rządzących złodziei i… Rosji.

Kazachstan to miękkie podbrzusze Rosji, z duża rosyjską mniejszością. Brama do Azji Środkowej, i do Chin. Dodatkowo Rosja i jej oligarchowie skraplają kazachski gaz i eksportują go do Europy zarabiając miliardy. Podobnie dzieje się z innymi bogactwami Kazachstanu, który jakoś nie może pozbyć się rosyjskiego pośrednika. Rosja nie wypuści Kazachstanu ze swych rąk. Nie pozwoli na żadną wolność, na demokrację i, nie daj Boże, wolne wybory. Bo co, jeśli Kazachowie wybiorą nie tego, co trzeba? Klops, albo kotlet. Stąd błyskawiczna „akcja pokojowa” wojsk rosyjskich. Bunt zdaje się ucichł. Powstanie stłumione. Ale kłopoty pozostały. Gorzkie, tu krwawe, lekarstwo zbije gorączkę, lecz nie wyleczy choroby. Będzie się działo. Choć niekoniecznie w tym roku.

 Na południe od Kazachstanu, na mapie to niedaleko i tylko na mapie, leży inny punkt zapalny – Iran. Iran dawniej Persja, oskarżany przez zachód, czyli usa, o dążenie do zbudowania broni atomowej. Owszem, jest w tym trochę racji. Irańczycy mają kilka ośrodków do badań jądrowych umieszczonych w sztolniach wkutych w góry. Mają uran, własny i kupiony (od Kazachstanu ?) mają tysiące wirówek. Wirówki wirują, uran się wzbogaca… Dla wyjaśnienia: izotop rozszczepialny uranu U235 to ledwie 0.7 % uranu, 7 gram na kilogram. Reszta to bezużyteczny uran, czy prawie bezużyteczny. Taki uran można wykorzystać, np. jako rdzenie w pociskach przeciwpancernych. Uran to najcięższy pierwiastek, metal, dostępny naturalnie na Ziemi. Wzbogacanie uranu (w postaci gazowej) odbywa się w wirówkach: 3 % to paliwo do elektrowni jądrowych, około 20 % - zastosowania medyczne, 90 % i więcej U235 to materiał do głowicy jądrowej. Jeżeli ma się materiał – uran, i tysiące wirówek, to tylko od decyzji politycznych władz danego kraju zależy kiedy, i czy, proces wzbogaca zostanie zatrzymany. Oczywiście, są inne problemy techniczne przy zbudowaniu głowic jądrowych. Ale Iran ma dość sił i środków, posiada też bardzo dobrych fizyków i inżynierów, aby te problemy rozwiązać. Technologie dostępne kiedyś dla najpotężniejszych i najbogatszych stają się osiągalne dla wszystkich. W przemyśle samochodowym bardzo dobre widać to zjawisko, np. poduszki powierzane, czy klimatyzacja., kiedyś montowane tylko w samochodach dla bogatych dziś obecne są prawie w każdym samochodzie. Podobnie jest z technologiami jądrowymi. Nie da się zatrzymać tego procesu. Wniosek jest jeden: to, czy Iran będzie miał broń jądrową, o tym zadecyduje tylko i wyłącznie decyzja rządu Iranu. Iran, Uran, ciekawa zbieżność fonetyczna tych rzeczowników.

Władze usa z uporem maniaka nie widzą tej prostej prawdy. Zdaje im się, że to one, prawem kaduka mogą tym decydować. Usa ma dwa wyjścia: pokojowe – dogadać się, zawrzeć porozumienie z Iranem. Ale tu usa musiałby uznać podmiotowość Iranu i dyskutować z nim jak z równym oferując im odpowiedną rekompensatę. Drugie wyjście to wojna - zaatakować Iran dążąc do obalenia rządu Iranu i osadzenia powolnego sobie rządu marionetek. Proces, który usa ostatnio zastosowały i skompromitowały w sąsiednim Afganistanie. Trzeba dodać, ze Iran to jedyny w tym rejonie kraj o prawdziwej demokracji. Irańczycy wybierają swój parlament, prezydenta i rząd w wolnych i demokratycznych wyborach. Ewentualne obalenie obecnego rządu Iranu przez usa byłby zamachem na demokrację. Niszczymy demokrację, by bronić demokracji?! Byłaby to zamiana Iranu w Kazachstan i powtórzenie stosunków Rosja, czy usa (senior) – Kazachstan, Iran (wasal). Zresztą te stosunki panowały przez prawie sto lat. Najpierw Wielka Brytania rządziła a w Iranie, po II wojnie światowej dominowały, rządziły i okradały Irańczyków amerykanie. Byłby to powrót do przeszłości. Niechęć, czy nienawiść wielu Irańczyków do usa ma swoje ugruntowane podstawy.

 Po klęsce w Iraku, po katastrofie w Afganistanie atak usa na Iran, mający dwa razy więcej ludności niż Irak i Afganistan razem wzięte, skończyłby się katastrofalna klęską usa. Atakując Iran usa popełniłyby spektakularne seppuku, albo harakiri – rytualne samobójstwo zidiociałego samuraja. Obecny prezydent usa nie grzeszy inteligencja, ale aż tak głupi to chyba nie jest. Mam nadzieję. Wojna zatem odpada chyba, że wmiesza się Izrael. Zniszczenie potęgi Iranu, najlepiej wtrącenie Iranu w wieloletnią, wyniszczającą wojnę, leży w żywotnym interesie Izraela. Przynajmniej w takim pojęciu interesu, w jakim pojmują to rządzące elity Izraela. Tu dochodzimy do Izraela. Do Żydów. To temat na oddzielny i obszerny tekst. Krótko Izrael to najbardziej rozwydrzony, rozbisurmaniony i rozpuszczony bachor w całej szkole. On zadaje się byłby zdolny do ataku na Iran. Ale o tym kiedy indziej.

Krótki przegląd ze świata: usa, Rosja, Kazachstan, Iran, Izrael. A u nas? W Europie? W tym roku jak w poprzednim osią będzie konflikt nasz rząd – tzw. unia europejska, to jest Niemcy. Będzie zacieśniający się sojusz niemiecko – rosyjski, pętla na naszej szyi. Będą kolejne "straszliwe i nieprawdopodobne afery" (!!!) seryjnie wykrywane przez opozycyjne, zagraniczne media. Opozycja będzie się jednoczyć przez podział, albo dzielić się, by się zjednoczyć. Były premier i były „krul Ewropy” nadal będzie pilnie wyglądał białego konia, na którym pojedzie po władze. Będą rozterki naszego premiera o wiecznie zdzwionych oczach zza okrągłych okularów: dlaczego oni, ci komisarze z unii z przewodniczącą, blond bestią Ursulą, dlaczego, ouuu… (tu szloch), oni tak mnie nie lubią? Albo inaczej: jak to zrobić, żeby zjeść ciastko i mieć ciastko? Być może naszemu rządowi i sędziwemu naczelnikowi z partii rządzącej uda mu się rozwiązać problem kwadratury koła, albo i nie uda. A wtedy premier, albo rząd, przekona się, że na dwóch stołkach nie do się siedzieć. Czy usiedzieć. Inne wyjście, najbardziej prawdopodobne: rządzący zamerdają ogonkiem na znak posłuszeństwa i potulnie poliżą pańską, niemiecką rękę. Ale to znowu temat na inny tekst.

Tak, czy owak: będzie o czym pisać, i czytać także. Wiele będzie się działo i u nas, w naszym zaścianku, i w Ewropie, jak mawiają Rosjanie, i na wielkim świecie. Będzie o czym myśleć, i śmiać się. Bo śmiech to zdrowie. Świat światem, ale własny tyłek najważniejszy, bo przecież bliższa koszula ciału… Wiadomo. Nowy rok to i postanowienia noworoczne. Kiedyś miałem postanowienia noworoczne, przyznaję. A to, że np. schudnę, choćby, że przejdę na dietę. Porażka za porażką. Że dla zdrowotności rzucę palnie, albo ograniczę picie (wody, rzecz jasna). Znowu falstart. Albo, że zmądrzeję, czyli że nie będę robił tylu głupich rzeczy…, że dwa razy się zastanowię…itp. Nic z tego. Jaki człowiek był głupim, takim i pozostał. Cud się nie zdarzył. I tak dalej. Postanowienia noworocznej poprawy nic nie dają prócz nerwów i rozczarowań. Kilka lat temu wpadłem na pomysł postanowienia noworocznego, któremu jestem wierny. Postanowiłem mianowicie: żadnych więcej noworocznych postanowień! Zero! Ani jednego więcej! I to postanowienie wypełniam ściśle. Ku własnej satysfakcji. I tego wszystkim życzę. Wypełnienia postanowień noworocznych. I jeszcze spokój, zdrowy śmiech, no i wygodne buty także się przydadzą. Złe i tak samo przyjdzie, jak chce i kiedy zechce. Ale może jeszcze nie dziś? Nie w tym roku? Roku 2022, którego numer ma tak piękną, symetryczną budowę? Kto wie?

 

   Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tekstu tylko za zgodą autora.

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.9 (8 głosów)