Od NSDAP do LSDAP

Obrazek użytkownika Arnold Parszawin
Idee

     Historia się powtarza, względnie zatacza koło. Widać to doskonale w Niemczech. Niemcy to niemalże od dwóch stuleci miejsce wykluwania się najbardziej antyludzkich ideologii. Poczynając od tzw. naukowego socjalizmu (marksizmu), poprzez luksemburgizm, narodowy socjalizm, neomarksizm (szkoła frankfurcka), ekologizm (zieloni) po współczesną antifę, najbardziej paskudną twarz dzisiejszej lewicy. Kilkadziesiąt lat po szaleństwie rządów pokolenia spod znaku NSDAP Niemcy popadają w kolejny obłęd. Wszystko za sprawą przejmujących między Renem a Odrą władzę pogrobowców rewolty 1968 roku. Nazywam ich pokoleniem LSDAP, co symbolicznie pokazuje połączenie dominującej współcześnie w Niemczech kontrkulturowej obyczajowości z deklarowaną i praktykowaną, powiedzieć można: już tradycyjną, nienawiścią do kapitalizmu i kapitalistów.

     Oczywiście według oficjalnie obowiązującej narracji zestawianie niemieckich zbrodniarzy od Hitlera z pięknoduchami w koszulkach z podobizną Che Guevary ma być czymś bardzo niestosownym czy wręcz oburzającym. Wszak pokolenia wychowane w Republice Federalnej rzekomo przepracowały niemieckie winy z przeszłości – gruntownie i solidnie, jak to w Niemczech. To taki sam mit, jak bajka o złych nazistach, których pierwszą ofiarą byli dobrzy miłujący pokój Niemcy.

     Wbrew fałszywym narracjom Niemcy pozostającą wierni dziedzictwu NSDAP, opartemu na nienawiść do tradycji, zwłaszcza do chrześcijaństwa, i pogardzie wobec tych, którzy wykazują odporność na szaleństwo „postępowych” ideologii.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)