Wbrew pozorom i powszechnie powielanym "faktom medialnym" Prezydent Trump ma szansę na reelekcję.

Obrazek użytkownika Apoloniusz
Świat

Wszelkie media jakby się zmówiły i chórem nastręczają nam Joe Bidena na prezydenta USA, a w istocie sprawa nie jest taka oczywista. Nie chodzi o spiskowe teorie typu UFO czy „trójkąt bermudzki”, lecz o podejrzenia a nawet pewność, iż wybory zostały obecnie urzędującemu prezydentowi „ukradzione” To, że gra nabiera rumieńców nie wynika z odczytywania fusów, lecz z relacji amerykanów polskiego pochodzenia zaangażowanych w sprawę.

Otóż w dniu wczorajszym (08.12.2020r.,) Radio Wnet nadało wywiad ze swym korespondentem mieszkańcem Florydy panem Zygmuntem Staszewskim ( https://www.youtube.com/watch?v=VHpONlcyLTI ) , który otwartym tekstem relacjonuje tak,  aby każdy słuchający nie musiał wytężać wyobraźni i się domyślać, iż w Stanach szykuje się poważna sprawa.

Okazuje się, że urzędujący prezydent USA, który twierdzi, że dokonano oszustwa na niespotykaną skalę i „ukradziono mu wybory” ma tysiące dowodów na poparcie swoich twierdzeń.

I tak, na przykład w Pensylwanii mimo zapisów stanowych i federalnych zamiast skończyć przyjmowanie głosów pocztą w dniu 3 listopada kontynuowano akcję i w nocy „dosypano” kilkaset tysięcy głosów na Joe Bidena.  Właśnie rozpoczęła się sprawa sądowa, której przewidywalny finał ma być dzisiaj (lub może już jest).

W Georgii, postanowiono sprawdzić zarzuty o fałszowaniu wyników przez maszyny zliczające i do jednej z nich załadowano po równo kart na obu kandydatów, natomiast z maszyny wyszło 13% głosów mniej na Trumpa, a 13% więcej na Bidena. Podobnych przypadków jest ileś tam tysięcy i można byłoby się pochichotać setnie (jeśli ktoś lubi), lecz okazuje się, że w amerykańskie wybory mogą być zaangażowane Chiny, które wypłaciły  400 milionów dolarów firmie "Dominion" (właścicielowi maszyn zliczających głosy) za pośrednictwem banku w Szwajcarii, lub wręcz kupiły owe maszyny na miesiąc przed wyborami. Maszyny „dominiom” zliczały głosy w 20 kilku stanach i jeśli to podejrzenie się potwierdzi w prowadzonym śledztwie, wówczas według pana Staszewskiego, w USA zostanie wprowadzony stan wojenny i mogą być zarządzone ponowne wybory nadzorowane przez wojsko. Wojsko będzie zliczać oddane głosy ręcznie.

Jeśli okaże się, iż przy wyborach w USA manipulowały bądź to Chiny, Rosja, Iran lub inny wrogi Ameryce kraj, to wówczas Prezydent w oparciu o uchwalone w 2018 roku prawo będzie mógł wprowadzić stan wojenny.  Według odczucia pana korespondenta to może być zrobione za tydzień (a więc jeszcze przed ogłoszeniem wyników wyborów), poza tym – stwierdza – że na Trumpa głosowało ponad 80 milionów ludzi, a w Stanach jest w posiadaniu obywateli około 400 milionów sztuk broni więc Tramp obawiając się rozlewu krwi będzie chciał temu zapobiec.

Ciężko zgadnąć jak się sprawy potoczą zwłaszcza iż olbrzymia część społeczeństwa głosująca na Joe Bidena (także zaopatrzona w giwery) jest święcie przekonana, iż ich faworyt wygrał, a jeśli do tego dodać identyczną narrację wszelkich przekaziorów robiących  koło "wygranych" wyborów szum medialny, to można przypuszczać, iż tego ustawionego na ulicach wojska może nie wystarczyć, a wówczas tylko Pan Bóg wie co się może wydarzyć, czy przypadkiem nie będzie 2-ch państw amerykańskich, każde przy swoim prezydencie. Strach pomyśleć.

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:12)

Komentarze

SKORO NIE OD NAS TO ZALEŻY, TO...

SKORO NIE OD NAS TO ZALEŻY, TO... MOŻNA TROCHĘ POŻARTOWAĆ.

Gdyby doszło do sfinalizowania tej katastroficznej wizjii, to moglibyśmy mieć Stany Zjednoczone Ameryki Północno-Wschodniej i Stany Zjednoczone Ameryki Północno-Zachodniej. Jednak mapy wyborcze (blue vs. red) wskazują, że powinny być raczej Stany Zjednoczone Ameryki Północnej PoŚrodku (Trumpowszczyzna) oraz Stany Zjednoczone Ameryki Północnej Zboku, a właściwie Zboki, bo dwa - oba wybrzeża - czyli Biden z nędzą (i zboki oczywiście).

Możliwy jest też inny podział, bo przecież Amerykanie lubią zmieniać miejsce zamieszkania (szczególnie, gdy podjęcie nowej pracy wymaga przeprowadzki ze wzgl. ekonomicznych). A zatem moglibyśmy miećnawet sytuację, w której pojawiłyby się Stany Zjednoczone Ameryki Północno-Północnej oraz Stany Zjednoczone Ameryki Północno-Południowej (tu bardziej polecałbym nazwę: Stany Zjednoczone Ameryki Północno-mniejPółnocnej).

I oczywiście ten najbardziej fatalny wariant: Stany Zjednoczone Ameryki Północnej w Samym Środku (Okrążone) oraz Stany Zjednoczone Ameryki Północnej Zewnętrzne (Okrążające). Ci w środku byliby jak Berlin Zachodni, tyle że nieco większy.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1654016

Pożartować to i owszem, ale gdy dojdzie do podziału majątku to żarty się skończą. Jeden będzie miał walizkę "od robienia grzybów" i drugi także, no i wówczas ten, który pierwszy zaśnie .... to smutna godzina.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1654029

Śpiących rycerzy ci u nas dostatek. A i tych kilku więcej cjętnie przyjmiemy. A co potem...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1654074

Sanse te maleją chyba z dnia na dzień. Sędziowie są pod ogromną presją. Tu jużnie chodzi o medialne połajanki, ale o dobytek i życie. Chciałoby się wierzyć, że zachowają się jak niegdyś szeryfowie, walczący z bezprawiem na Dzikim Zachodzie. Czy tak istotnie będzie? 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1654078

chodzi o to, iż bez względu na zachowanie ichniego SN prezydent D.T. jest zdecydowany wprowadzić stan wojenny. Tak na wsiakij pążarny słuczaj, na wypadek rozruchów. Więc szanse na konfrontację rosną, zwłasza po niesamowitej cenzurze jaką wprowadziły myckowe media. Łatwo sobie wyobrazić sytuację, gdy SN unieważnia wyniki w kilku stanach, PDT zostaje wybrany na druga kadencję, a 99,99% publiczności nic o tym nie wie i nagle wychodzi wojsko na ulicę, myckowe media podpuszczają motłoch, że to niby zamach stanu i ... ognia!I   I będziemy mieli jak - przewidujesz - Amerykę Północną Środkową oraz kilka innych Ameryk itd.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1654102

Pożyjemy, zobaczymy. Takie gdybanie dobre jest na wakacjach, gdy z nudów i braku komarów nie ma już co robić. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1654150

Wystarczy wyłączyć prąd myckowym mediom, żeby gawiedź tak otumaniona przejrzała na oczy. Przejęcie studiów, nadajników, serwerów i KONT oraz wszystkiego co trzeba, nadawanie prawdy wystarczy, żeby nie wprowadzać stanu wyjątkowego. Po co stan wyjątkowy, albo wojna domowa? Ile jest takich nadajników? 100? 1000? Pestka dla US-Army.

Poza tym należy natychmiast zdelegalizować judaizm globalnie tak jak wprowadzono pandemię. Znacjonalizować majątki oszustów medialnych dokładnie tak jak to zrobili myckowi w Polsce tuz po II wś.

Dał wam - Amerykanie - przykład wujo Stalin jak zwyciężać macie! Po co się dłużej zastanawiać? Gotowiec....

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Alina

#1654446

jeśli to jest tylko spór między mośkami? Takie aj-waj, jak to pejsaci potrafią, a wybór jest nadal między dżumą a cholerą? Przynajmniej dla Polski.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Zygmunt Korus

#1654443

Przecież jeśli (załóżmy), że "kupiono wybory" jak twierdzi urzędujący (!) Prezydent Stanów Zjednoczonych, na tak dużą skalę że dodrukowano miliony kart do głosowania, "ustawiono" maszyny w połowie stanów, zaangażowano dziesiątki tysięcy ludzi, ustawiono wszystkie media itd, itd., to przecież tego nie można zrobić z niedzieli na poniedziałek, w piwnicy u cioci na Bielanach, przy piwie. Przecież USA to nie jest bantustan gdzieś tam w głębokim buszu, gdzie jeszcze nie ma elektryczności bo po cóż to komu.

Przecież USA to największa potęga gospodarcza, militarna i największa demokracja świata i okolic, posiadacz najwyższej technologii w każdej dziedzinie na świecie, państwo wysyłające człowieka na księżyc i z powrotem ... i tak można by wyliczać.  Gdzie były służby podlegające Prezydentowi, służby wyspecjalizowane ochronie własnego państwa? A może takich służb nie ma, może są tylko specjaliści w "robieniu" wyborów w dziesiątkach państw w minionych latach.

Nikt nie wiedział, jak w czeskim filmie.  

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1654532

Po wczorajszych decyzjach SN USA szanse na reelekcję D.Trumpa są już tylko iluzoryczne.

Niestety

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1654564

To było podstawowe pytanie: czy sędziowie udźwigną tę presję i odważnie opowiedzą się po stronie prawdy.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1654567

Texas wykazywał, że jest poszkodowany sposobem w jaki owe 4 stany prowadziły wybory. Sąd odrzucił pozew 7:2 i pouczył stan Texas (i ponad 20 innych stanów), że (po naszemu) nie jest stroną, więc należy znaleźć osoby poszkodowane z tych 4 stanów (choćby po jednej), które są poszkodowane i wówczas przyłączyć się do tych osób, Sąd nie rozpatrywał sprawy merytorycznie, więc merytorycznie nie odrzucił pozwu. Osoby skarżące nie muszą przechodzić procedury od początku, lecz wysłać pozew bezpośrednio do SN. Sprawa winna być rozpatrzona do dnia 6 stycznia, mimo iż w poniedziałek 14 grudnia stany wyślą swoich nazwiska lektorów, ale koperty z ich nazwiskami pozostaną nieotwarte do 6 stycznia, tak więc jeszcze szansa jest. Spokojnie. Komentatorzy zauważają, iż jest szansa, gdyż gdyby SN rozpatrzył merytorycznie i odrzucił, wówczas byłoby po herbacie.

Sądzę, że wyjaśniłem.

Ps. przyznaję się, iż wczoraj też tak się podłamałem ja Wy, ale gdy dzisiaj posłuchałem, w czym rzecz ponownie jestem "przy nadzieii".

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1654597