„Pod Trumpem” za niepodległość Polska będzie słono płacić, „pod Bidenem” Niemcy zniewolą nas za darmo.

Obrazek użytkownika Apoloniusz
Idee

Polska stoi na rozdrożu jak już kilka razy w przeszłości swego 1000 letniego istnienia, wybór jest prosty możemy być janczarem amerykańskiej potęgi strzegącym interesów hegemona w Europie. Będziemy mieli armię, której uzbrojenie dadzą nam Amerykanie za co my im zapłacimy nadpłacając z tytułu „America first”, na naszym utrzymaniu będą stacjonować amerykańskie brygady strzegące naszego bezpieczeństwa, gdy będziemy blokować rozwój „Jedwabnego szlaku” oraz czuwać nad nami, gdy postawimy się Rosji, w przypadku najazdu na Pribałtykę. To wszystko w przypadku reelekcji Pana D. Trumpa, który raczej nie pozwoli na to, aby polski Prezydent podpisał  ewentualne ratyfikowanie przez Sejm  tzw., funduszu solidarnościowego ratującego europejskich bankrutów, a co za tym idzie zgody Polski na poddanie się dyktatowi UE czyli Niemiec. Będziemy musieli płacić grube pieniądze za zabawki typu F35 czy rakiety Patriot (używając przenośni), ale będziemy niepodlegli, a to kosztuje.

Gdyby za miesiąc lub dłużej okazało się, że prezydentem Stanów Zjednoczonych zostanie jednak Pan Joe Biden (szanse zerowe, ale jednak), to wówczas sprawy potoczą się zupełnie innym tokiem, gdyż nie będą nam potrzebne siły militarne, które wrócą do stanu „przed pisowskiego” czyli tysiąca wodzów i dziesięciu Indian, gdyż Rosja z dnia na dzień przestanie być potencjalnym agresorem, a jeśli nie od razu stanie się przyjacielem to niewątpliwie sojusznikiem wobec czego zbytecznym staną się wydatki na kosztowne zbrojenia, a być może (co przewiduje Pan dr Bartosiak) Niemcy podarują nam uzbrojenie. Jeśli już jesteśmy „przy Niemcach”, to w tym wariancie oczywistym jest, iż właśnie Niemcy urosną do rangi naszego pierwszego, strategicznego sojusznika, przed Węgrami, gdyż ramie w ramię będą głosować nad wszelkimi rezolucjami dotyczącymi rzekomej praworządności i w ten sposób nie stracimy ani centa, w zamian za to Polska we wszelkich poczynaniach autorstwa Niemiec będzie zobowiązana moralnie, a przede wszystkim fizycznie stać po stronie Niemiec,  tworzenia państwa Europa nie wykluczając.

Coś za coś - pieniądze za lojalność. Niepodległość (jaka by nie była) za „ojro”.

Czy jest jakaś „trzecia droga”? Tak oczywiście. Trzecią drogą jest zamiana PiS-u na totalnych, a wówczas będziemy niemiecką marchią dopłacając Niemcom za ten przywilej, tak jak było to pięć lat temu.

Ps. A jakie jest Twoje zdanie Czcigodny Blogerze?

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

Akurat teraz w "Niepoprawnych" jest artykuł o bezwzględnych(dla malkontentów i naszych hmm. sąsiadów) wynikach całościowego bilansu sprzedaży.

Mimo covidu, przeżarcia podwykonawstwami, braku własnych medialnie rozpoznawalnych marek(bo np. maszyny rolnicze niestety takimi nie są:( gospodarka nie udusiła się.

Po pierwsze gospodarka durniu- powiesił sobie w sypialni bodajże Clinton. Dlaczego w sypialni? Co miał tam z gospodarką robić? Co zrobił? Tytanem nie był ale hasło dobre.

Pamiętamy jak jeszcze dwadzieścia parę lat temu wyglądała Korea Południowa, kolonia USA, zmilitaryzowana megabaza i inne tam mniejsze lub większe androny.

Zaraz za granicą mają wrogi reżim własnych ziomków szczerzących atomowe kły i... rozwijają się walcząc skutecznie o prymat z Japonią. Na szczęście wyszli na dobre z etapu tandety, z którego bardzo wolno dźwigają się Chiny. Może im się to uda...

Może też i nam się udać- zostać europejską Koreą Południową.

A wtedy i Jurgeny i Dżony będą nam mogły...

Popatrzmy tylko na rozbudowywany bez rozgłosu koreański przemysł zbrojeniowy.

Dzięki współpracy z nim mamy koreańsko- polskie Black Pantery.

A kto wie, co jeszcze.

Takich rzeczy nie robi się w blasku fleszy.

A jak na razie wygląda że mamy wszelkie dane stać się kuźnią i fabryką Europy.

Zdychającej i zdegenerowanej.

Ale wciąż potrzebującej technologicznych wytworów.

I być może dzięki idiotycznym ideologicznym regulacjom- głodnej.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Brian

#1655337

Teraz, gdyż w zasadzie mają nas w garści, po tym "nieudanym" wecie? Piszę w zasadzie, ponieważ jest jeszcze szansa, ale rządzący nami muszą się wybić na odwagę i zawetować w parlamencie ów fundusz dla bankrutów. Przypomnij sobie, jak żwawo rozniesiono w pył przemysł zbrojeniowy właśnie po to abyśmy nie byli konkurencyjni.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1655343

Byłoby zgrabniej w tytule: " " za niepodległość "pod Trumpem" Polska będzie słono płacić, "pod Bidenem"  .........." " . Czy dobrze zrozumiałem Pańską myśl ?

Pozdrowienia

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

yenom

#1655387

"pod Trumpem" będziemy mieli niepodległość bez cudzysłowu. Będzie ciężko, będzie bida lecz przetrwamy, ale w państwie Unia Europejska, to nawet nie będziemy jednolitym "landem" gdyż podzielą nas na różne pomeranie, generalne  gubernie i inne. Wątpię czy hymn nam zostawią bo Białoczerwonej raczej nie, zresztą czy lemingom i muslinom to będzie potrzebne do szczęścia?

Jestem ciekaw jaki byłby wynik referendum:

Czy jesteś za niepodległością Polski  "tak"   "nie" (niepotrzebne skreślić!)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1655394

   Witam! Plan Niemieckiej Unii, to chwilowy mały początek, szerokiego planu Euroazjii tandemu Rosja-Niemcy. W obecnej Rzeczpospolitej tysiące rzeczy do naprawy i nowej budowy, ale powiem krótko.  Walec jedzie dalej, co widać po wyciu szarańczy. Na pewne sprawy w Świecie nie mamy wpływu, ale cały czas pilnujmy Polski.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1655409

Wcale nie ruscy albo szwaby. Przerażają mnie niepoważni panowie na bardzo poważnych stanowiskach. Panowie którzy nie potrafią na tym jakże niebezpiecznym dla Polski witrażu, usiąść że szklaną dobrego alkoholu, w zacisznym miejscu i dogadać się jak porządni faceci. Ale widać, że nie chcą i wolą publicznie kopać się po kostkach, udawać że respektują jakieś umowy. To że mają różne zdania, opinie i zamiary nie jest ani dziwne, ani zaskakujące. Znają się od wielu lat. Ale nie potrafią wyjść z okowów własnych uprzedzeń, animozji, ambicyjek i Bóg wie czego jeszcze. A w tym zapamiętaniu zapominają o najważniejszym.

Zapominają o NAS.

Upewniły mnie w tym przekonaniu: 5 dla zwierząt oraz zachowanie Ziobro. Ale i inne obserwacje.

Polska ma tylko jedną drogę. Trzecią drogę.

Tak, tą trzecią drogą jest ucieczka do przodu. Nas nie stać na podążanie ZA innymi. To przerabialiśmy już wystarczającą ilość razy. My musimy iść wytyczoną w ciszy gabinetów i innych bardziej zacisznych miejsc drogą sukcesu, a mniej lub bardziej głośna dyplomacja i "dyplomacja" oraz propaganda prowadzona poza granicami, powinny zapewniać wszystkich wokół o naszym przywiązaniu do tego czy innego sojuszu, paktu, traktatu i innych świstków paipieru.

Polska musi robić dobrą minę do jeszcze lepszej gry pod stołem, za kulisami, na rynkach eksportowych i w zbrojeniach, w stoczniach, przemyśle i rolnictwie.To my musimy tworzyć fakty dokonane, wyciskać jak cytrynę każdą możliwość zrobienia interesu, przechytrzyć każdego z kim nam nie po drodze, a wykorzystać każdego z kim można coś wartościowego znaleźć. I tak nas medialnie nie lubią, mamy złą prasę, jesteśmy obrażani, szkalowani, pogardzani. Do stracenia mamy Polskę, czego nam nie zapomną całe setki pokoleń.

Jako pojedyncze osoby, Polacy przebywający poza granicami są już postrzegani jako ludzie z inicjatywą, pomysłowi, przebojowi, uczciwi, rzetelni, punktualni i... mili. Odrabiamy mozolnie straty wizerunkowe i nie musimy się wstydzić. Uczestniczę m.in. w eksporcie produkcji polskiej. Jest coraz łatwiej. Zagraniczni kupcy przyzwyczajeni do stabilności polskich dostawców chętnie podpisują umowy, bo wiedzą że nie stanie się nic niespodziewanego. Pewność dostaw, porządnej jakości wyrobów jest bardzo pożądana. Polska musi tylko rozwijać produkcję i asortyment. Resztę mamy opanowaną. Potrzebujemy spokoju wewnątrz kraju. Droga Korei Południowej była znacznie dłuższa niż ostatnie 20 lat. Oni zaczęli gdzieś w okolicach lat 70-tych. Początkowo mieli też problemy z niemal krwawą dyktaturą. Ale wytrwalośc i dyscyplina oplacily się. Moim zdaniem u nas, mimo wszystko działania są zdecydowanie za anemiczne, spóźnione, słabo wspierane przez rozmaite gremia, układy i agencje. Po prostu jesteśmy w rozproszeniu, rozbici wewnętrznie. Rząd powinien popracować nad dyscypliną w placówkach zajmujących się organizacją promocji zagranicą. Można by wiele pisać.

Nie mamy kapitału i to jest bardzo poważne ograniczenie w kaźdej właściwie dziedzinie. Polska musi odbudować kapitał i zatrzymać go na miejscu. Jako kraj raczej biedny, musimy uniemożliwić ucieczkę kapitału. Jedną z zachęt do inwestowania na miejscu powinny być specjalne, czasowe ulgi w różnych aspektach pola inwestowania.

Poza tym - budownictwo. Brakuje mi planu budowy NIE mieszkań, bo to nie jest wyzwanie. Brak mi planu przeprowadzki Polaków masowo do własnych domów. Państwo jest w posiadaniu ziemi. Ta ziemia powinna przynosić dochody każdemu kto tu mieszka i inwestuje oraz produkuje i sprzedaje wszystko co potrzebne do budowy, utrzymania i remontów. Powinien istnieć narodowy program budowy domów jednorodzinnych na ziemi należącej do Polaków. Budowanych przez samych właścicieli lub innych wykonawców. Masowe budowanie. Mam pewne przemyślenia i pomysły na rozwiązania, ale to inny temat. W skrócie. Moim marzeniem jest by Państwo sprzedawało za przysłowiową złotówkę, standardowej wielkości działki, Polakom. Młodym polskim małżeństwom. A potem gwarantowało pożyczki na budowę domów. Takich domów które potem sami właściciele mogliby rozbudowywać. Budowanych w łatwej i przyjemnej technologii, umożliwiającej łatwą i szybką rozbudowę i przebudowę. Oczywiście, diabel tkwi w szczególach takiego planu. Ale to by stworzyło milionowy rynek. Jest jeszcze kwestia wtórnego obrotu tak wybudowanymi nieruchomosciami i tu też są możliwości.

W czasach koniunktury takie działania przyspieszają i utrwalają popyt wewnętrzny. Coś na czym opiera się dzisiejsza ekonomia. Ale to tylko zarys moich marzeń. Polska zasługuje na szybki i intensywny rozwój w kaźdej niemal dziedzinie.Tak powinna wyglądać Polska droga w ciągu najbliższych trzydziestu i więcej lat. A zmartwienia naszych wrogów zostawmy im samym.

Mamy też do pokonania wewnętrznych zdrajców, wrogów, lemingów itd. Dużą część tego szlamu da się z czasem przerobić na wartościowych ludzi. W miarę jak Polska będzie się umacniać ekonomicznie i militarnie. Zapewne jakaś część wtedy zrezygnuje lub umrze. Reaszta będzie musiała jakoś się przystosować. Pozostałymi zajmą się służby specjalne.

Naiwne? Być może, dla pesymistów... Optymiści patrzą w przyszłość bez lęków i uprzedzeń, z nadzieją i marzeniem w sercu.

Walka trwa i wcale się nie zanosi żebyśmy mieli ją przegrać. Jesteśmy bogatsi oraz silniejsi o doświadczenia jakie były naszym udziałem w dobie komunizmu i odkryliśmy siłę własną po wielkim oszustwie ery Balcerowicza i Bolka. Czegóż jeszcze potrzeba by wyrobić w sobie odpowiednią motywację? Malkontenci zawsze są  w ogonie wydarzeń.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1655420