Zakończyć takie rządzenie- zarządzanie przez strach!#

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Skoro poziom strachu rozsiewanego zewsząd, sączonego celowo lub nie, chyba już osiągnął stan graniczny?, zagrażający nam może bardziej niż sam grożny!(?) wirus, to może czas ku temu najwyższy, aby przeorientować dotychczas metody jego zwalczania.

Zamiast zarządzać strachem, przejść do rozważnego zarządzania kryzysem!

Chyba można tę sytuacje nazwać następująco?

Strach wywołany epidemią, wirusem, wdarł się już niemal wszędzie; nawet na Kapitol, Watykan, Downingt Str. 10, poza tymi ośrodkami, którym on może służyć.
Mam tu na myśli tych, którzy widzą naszą planetę dla maksimum 1,5 mld ludzi.
I dlatego tym bardziej obawiam się szczepionki o szczepie gates/soros/bildenberg!

Strach!

Premier, minister zamaseczkowani, ale pokuszę się na spostrzeżenie, że mocno zastrachani!
Nie za to im płacimy!, nie za obnoszenie strachu, nie za zarządzanie strachem.

Oczywiście jestem odległy od posądzania ich o celowe, z premedytacją sianie strachu, ale rząd, premier odpowiada też za to, że ten strach wyłazi zewsząd.
Komunikaty ministra, informacje mediów publicznych!
Jedna wielka panika!

A gdzie rozwaga!?, gdzie ich optymizm?
Co to za sztuka?
Nastraszyć, postraszyć, zastraszyć?
Co chce rząd przez to osiągnąć?
Zamknąć nas w domach?

I co dalej?

Dlaczego z definicji, z góry, z założenia władza, media robią z tych antycovido/maseczkowców zaraz wrogów, kretynów, idiotów. pŁaskoziemców?
Po prostu mają i mają prawo mieć własne zdanie.
A jeśli się okaże, że to oni mieli rację?
!!!!!!!!!!!!!!

Maseczka, izolacja, dystans to jedyne andidotum?

Czy ktoś z osób publicznych zadał sobie proste pytanie, przed czym, przed kim niby ma ochronić ta z byle czego oraz nieświeża, nieprana, niezmieniana maseczka?

Niestety paplanina; maseczka, maseczka, izolacja, ...

Wystarczy, że w klasie jeden uczeń nie przyjdzie na lekcję z powodu przeziębienia, nauczyciel już domaga się od dyrektora przejścia na zdalne nauczanie.
I już widzę, to muczące stadko strajkujących od Broniarza jak bombardują sanepid!

A lekarze z listy wojewodów!, hurtowo odmawiający...leczenia!

Obłęd!
Nauczyciel nie chce uczyć, lekarz leczyć chorych, ksiądz udzielać Komunii Św. zgodnie z Magisterium Kościoła, a Bergholio wysłuchać kardynała emeryta Hongkongu Zena, gdyż w tym czasie jest zajęty,
udziela wywiadu lewackiemu ateistycznemu dziennikarzowi lub spotyka się z Wielgusową!

Szpitale; wstrzymują wizyty matek na oddziałach wcześniaków!
Czy to już obłęd? czy coś bardzo blisko!
Jednocześnie odwiedzają bez przeszkód byczysko, chłopa na schwał!, okaz zdrowia, fikająco-koziołkującego na wiecach antyrządowych kauzyperdę, który ...zasłabł!!!(?) w trakcie przeszukania jego domu przez CBA!
Odwiedza go paniusia z RPO oraz tabuny mecenasów!

Zaś po sąsiedzku, albo nawet tamże? na oddziale noworodków, matki nie mogą nie tylko przytulić do piersi, ale nawet zerknąć na swoje dzieciątka w inkubatorach!

Zaś symulującego szmondaka odwiedza stado kolesi!

Obłęd!

Maseczka, izolacja, kolorowe strefy!
Skoro mają być, to trudno!

Ale trzeba tym wszystkim racjonalnie, rozsądnie, mądrze zarządzać!

A nie nakręcać spirali strachu!

Wiem, że to zadanie trudne!, ale rząd ma ku temu wiele narzędzi, środków.
Jednakże trzeba je, tych narzędzi mądrze, rozsądnie używać.

Nie sztuką jest wszystko i wszystkich wrzucić do żółtej czy czerwonej strefy!

A po jaką niby cholerę planować ustawę o obowiązku noszenia maseczek?
Ile energii, pieniędzy na to pójdzie?, na to bicie piany, za oraz przeciw!, gdzie obie strony tylko stracą czas! po raz kolejny publicznie podkręcając emocje.

Panie i panowie ze ZP!
Na co to komu?
Na pewno nie nam!, Polakom kolejna sejmowa przewalanka.

Z tej ustawy o maseczkach, czy też zapisach o przymuszaniu lekarzy do posługi przy chorych na covid, będzie pożytku tyle co ze starego kozła-capa!
Czyli ni mleka, ni mięsa!

Bez sensu!

Tak jak bez sensu to zarządzenie, zakaz udziału publiczności na imprezach sportowych w ten weekend.
Przykład mi najbliższy, brak publiczności na jutrzejszych derbach koszykarskiej PLK: Polski Cukier Twarde Pierniki przeciw Anvil'owi Włocławek w toruńskiej hali, gdzie jest niemal 7000 miejsc.
Bez problemu można byłoby nawet 2000 kibiców obu drużyn rozsadzić! na odległości większe niż mają zachować klienci w placówkach handlowych.
Ale urzędnik w MZ łepetyny nie zmusił do wysiłku.
Poszedł na skróty i na wygodę, podsuwając ministrowi oraz premierowi zakaz.

I tu dostrzegam przykład strachu przed ...myśleniem.

Czy rząd zadaje sobie pytanie, czy zdaje sobie sprawę, jakie szkody, straty w tkance społecznej już spowodował ten strach przed covidem?
Wiem, że to pytanie ma mocno nieparametryczne elementy.
Ale tylko pozornie, albowiem ten strach już mocno spustoszył Polskę!

Domy, rodziny, szkoły, kościoły.

Jaką granicę on, ten strach już przekroczył?
Roboczo na miejscu rządzących bym założył, że graniczną, czerwoną linię!
A to oznacza, że trzeba zmienić strategię!

Dość już straszenia!
Odchodzimy od zarządzania przez strach! na korzyść zarządzania przez cele!

Jakie cele?
Otóż chyba są one oczywiste!

Cel nadrzędny, to minimalizacja negatywnych skutków, jakie już spowodował sam wirus w naszej tkance społecznej.

Pora na zarządzanie rozsądkiem, optymizmem, nadzieją!

Zakładam, że nasze państwo na to stać.
Mamy wystarczająco ludzi inteligentnych, kompetentnych, lojalnych, pracowitych ( rząd, urzędy centralne, wojewodowie, dyrekcje szpitali), aby przejść do fazy opartej o ; RACJONALIZM, ROZSĄDEK, OPTYMIZM, NADZIEJĘ!

Temu powinna też służyć polityka informacyjna, media publiczne.

Dość już tego straszenia!, funeralnej atmosfery, którą aż wali od rządu poczynając..

Tu wyjaśniam, że nie oczekuję od premiera, MZ, urzędników, że zaczną przybierać głupkowato/wesołkowate miny w odmianie jońsko/biedroniowato/schetynowate!

Nie o to chodzi!

Chodzi mi o zmianę strategii!
Strategię nastawioną na zdrowy rozsądek, podszyty nadzieją i wsparty optymizmem!,
czyli odejście od dotychczasowego zarządzania przez strach!

Na zakończenie dzielę się pewną refleksją!

Otóż nawet w najczarniejszych latach okupacji niemieckiej, kiedy każde wyjście z domu mogło skończyć się śmiercią, łapanką, aresztowaniem, wywózką do KL lub roboty przymusowe, Polakom towarzyszyła Matka Nadzieja!, że ten koszmar się skończy!
Tę nadzieję Polskie Państwo Podziemne, mimo skromnych środków i ograniczonych możliwości starało się Polakom oferować.
Wiemy, że z dobrym skutkiem.

Podobnież w stanie wojennym, w l.1981-89, czyniła to podziemna Solidarność z mocnym wsparciem polskiego Kościoła katolickiego oraz Papieża Jana Pawła II!
Niestety, obecnie w czasie zarazy, Polacy, szczególnie katolicy zostali opuszczeni przez większość wygodnych hierarchów polskiego kościoła, którzy wzorem swego przewodnika, papieża Bergholio, nie tylko pogodzili z narzuconymi często bezmyślnymi restrykcjami w świątyniach, lecz także wykazują się wielką bezczynnością, ograniczając swoją "posługę" do ...liczydełek oraz dezynfekcji obiektów sakralnych.
Zaś gromadka aktywnych, nie godzących się z tym stanem rzeczy duchownych nie jest w stanie przełamać tego szkodliwego nieróbstwa.

Nie popełnię nadużycia, jeśli stwierdzę, że Polacy dość mają przekazu strachu!
Bez NADZIEI wszystko jest bez sensu.

Panie premierze!
Panie prezydencie!
Sejmie i Senacie!

Dość tego maseczkowatego paplanda!
Podobnież tej futerkowato/ szynszylowatej gadaniny o długość łańcucha dla Burka oraz metrażu budy dla niego.

Maseczki, maseczkami.
Izolacja, izolacją!
Buda z futerkiem czy klimatyzacją!

Dość już tego!

Pora!
Już czas ku temu najwyższy, aby przekaz strachu zastąpić przekazem o rozsądnej pracy rządzących.
Przekazem o NADZIEI! dla zakażonych oraz pozostałym.

pzdr

#
Jestem przekonany, że nie tylko premier M. Morawiecki zna doskonale książkę-klasykę zarządzania autorstwa P.F. Druckera, Zarzadzanie przez cele....
Pamiętam jakie wrażenie zrobiła ona na mnie, gdy świeżo po studiach, jako stażysta w toruńskiej Elanie przeczytałem ją jesienią 1977r.(Dostałem na krótko, po znajomości, cichaczem, egz. z powielacza tego elementarza zarządzania z komentarzami wydrukowany w Londynie po polsku.)
Zaprzeczeniem tej metody zarządzania przez cele jest!, zarządzanie przez ....brak celów!
O to zaś, premiera M. Morawieckiego oraz jego ekipy wolałbym nie posądzać.

.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

Córka Romana Giertycha boi się by taty nie zgwałcono w areszcie a ja myślę a kto by chciał konia walić.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1648389

... ze wszech miar w większości słuszne i pożądane. Tylko czy makiaweliczna logika polYtki ,gdzie dawkowanie strachu jest kluczowe , pozwli na chociaż marginalną ich realizacje ... to można mieć wątpliwości . Natomiast strach wywoływany przez zarządców , utrudnia ocenę zagrożeń "pozapolitycznych" tj. miejmy nadzieję jest covid-19 ,co może prowokować przeszacowania ,albo niedoszacowania .

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1648395