Słoneczko kopernikańskie łezką ( mocno? lekko?) zamglone....#

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Właśnie w tej chwili w Strzelnie – Msza Święta żałobna za duszę śp profesora dr hab. Jana Hanasza w Bazylice Świętej Trójcy, a po niej pożegnanie na Starym Cmentarzu parafialnym przy ul. Kolejowej zmarłego 18 pażdziernika b.r. w Toruniu.

Wczoraj w Kościele Akademickim o o Jezuitów pw Ducha Świętego odprawiona została koncelebrowana msza św żałobna w tej intencji.

Nieliczne grono; rodzina, przyjaciele, koledzy, znajomi, poczty sztandarowe "S", miasta Torunia, Urzędu Marszałkowskiego woj. kuj. pom..\
( chyba zabrakło z macierzystej uczelni, która rozsławiał UMK?)#

Po mszy św. kilka słów pożegnania od władz miasta oraz przyjaciół-kolegów, toruńskich astrofizyków.

Janek!, nasz starszy kolega z "S", zawsze skromny, uśmiechnięty, pracowity, życzliwy.

Profesor z wielkim dorobkiem oraz dokonaniami; cyt. " radiowymi obserwacjami Słońca – w Australii powstawały wtedy fundamentalne w tej dziedzinie prace. Zaczął już wtedy myśleć o radiospektrografie wysłanym na orbitę wokółziemską. Były to działania pionierskie, nikt przed nim w Polsce czegoś takiego nie dokonał. Interkosmos-Kopernik 500, który powstał przy współpracy Zakładu Astronomii PAN (późniejszy CAMK PAN), w którym prof. Hanasz pracował od roku 1955, Zakładu Radioastronomii Instytutu Astronomii UMK i Instytutu Lotnictwa, znalazł się na orbicie w roku 1973. Był to pierwszy polski eksperyment na pokładzie sztucznego satelity Ziemi. Chociaż żył tylko kilka miesięcy, to zaobserwował (zakres odbiornika to 0.6-6 MHz) szereg ciekawych zjawisk. Udało się m.in. zaobserwować po raz pierwszy naturalne tzw. mody Bernsteina w jonosferze Ziemi, wykorzystując dwójłomność plazmy jonosferycznej, znaleziono polaryzację słonecznych hektometrowych wybuchów III typu dla niektórych spośród nich, udało się też zmierzyć średnice niektórych źródeł wspomnianego promieniowania. Interkosmos-Kopernik 500 był też chyba pierwszym w ramach Interkosmosu urządzeniem, które wykorzystywało cyfrowy zapis danych na taśmie magnetycznej.

Kolejny, znacznie bardziej skomplikowany, poprzedzony latami niepewności i ciężkiej pracy, kierowany przez profesora Hanasza eksperyment POLRAD został wystrzelony w roku 1996 w ramach misji Interball-2. Prace nad radiospektropolarymetrem pracującym w zakresie 20 kHz – 2 MHz początkowo prowadzone przez CAMK PAN i Instytut Lotnictwa przeniosły się do CBK PAN (wraz z przejściem prof. Hanasza do tej instytucji). Głównym przedmiotem badań stało się tzw. Kilometrowe Promieniowanie Radiowe Ziemi (AKR). Powstaje ono na wysokościach 2000-20000 km nad powierzchnią Ziemi w polarnych obszarach magnetosfery ziemskiej. Analogiczne promieniowanie obserwuje się dla wszystkich planet Układu Słonecznego posiadających magnetosfery, spodziewamy się go również dla planet w pozasłonecznych układach planetarnych. Dzięki eksperymentowi POLRAD znacznie rozszerzył się krąg współpracowników prof. Hanasza. Weszły do niego grupy z Francji mające duże doświadczenie w analizie AKR w ramach szwedzkiej misji VIKING, jak i naukowcy z University of Iowa, gdzie pracuje najlepsza chyba na świecie grupa zajmująca się emisjami radiowymi w Układzie Słonecznym..."

Janek profesor, dużo starszy ode mnie, od wielu naszych kolegów z "S" tak samo, ale od r. 1982 po prostu Janek!.
Głową i umysłem w Układzie Społecznym, ale jednocześnie blisko nas, naszych polskich spraw; idei, ideałow "S", twardo chodzącym po polskiej ziemi, szczególnie w latach komunistycznej opresji 1981-1989.
Patriota, żarliwy Polak, mądry, skromny, wspaniały kolega, kumpel dla nas ludzi podziemnej, toruńskiej "S".

Takim go zapamiętałem, szczególnie jego twarz; spokój, opanowanie, pogodę pomimo nędzy i udręki kilku miesięcznego aresztu, gdy zasiadał z trójką kolegów przyjaciół; Piotrem Łukaszewskim, Zygmuntem, Turło oraz Leszkiem Zaleskim na ławie oskarżonych przed toruńskim Sądem Wojewódzkim za nielegalne nadawanie audycji "S" przez podziemne radio balonowe oraz tv!.

Lepiej to wyrażają słowa mojego przyjaciela z Elany, Piotra Łukaszewskiego, który z Jankiem współtworzył m.in. podziemne radio i tv, kierował strukturami "S" był za to skazany.
Cyt.: " Janek, czasami Jan, rozumny i zwyczajny o wewnętrznym pięknie, prawdziwy do bólu, pogodny nawet w mroźny poranek na spacerniaku, odważny i zawsze pomocny gdy potrzeba w drzwiach stawała … .
Łączyła nas wszystkich pasja, pragnienie wolności, wspólnota celów, umiłowanie rodziny, dekalogu i Ojczyzny.
Czasami łączyła też i ściana więziennej celi, aresztów Torunia i Bydgoszczy, represje, ale i nasze rodzinne długawe twórczo przegadywane kolacyjki, z troską spisywane przez esbecję i raportujących agentów … .
Ostała pamięć po wieki wieków, wspomnienia z dreszczykiem i utrwalone obrazy przez: Włodka Kościucha, Artura Wiśniewskiego, Remka Stasiaka i mnie.
Profesor astronomii, wykładowca akademicki, prekursor badań kosmicznych w Polsce, naukowiec w Centrum Astronomicznym Mikołaja Kopernika i Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk.
Legenda podziemnej Solidarności: w grudniu 1981 roku współtworzy Toruński Informator Solidarności (TIS), od maja 1982 roku kieruje podziemnymi strukturami Związku, inicjuje podziemne radio balonowe i tworzy telewizję, aktywny w pracach Ośrodka Pomocy Represjonowanym i otwarty na potrzeby więźniów kryminalnych.
Wielokrotnie odznaczony, także przez Prezydentów RP: Lecha Kaczyńskiego Orderem Polonia Restiruta z Komandoria, Andrzeja Dudę Krzyżem Wolności i Solidarności za wybitne zasługi dla odzyskania niepodległości i przemian demokratycznych w Polsce."

Jan, Janek! skromny, cichy, uważnie słuchający każdego.

Mimo, że jego wspaniała kariera naukowa została mocno zahamowana m.in. za sprawą donosów osób bardzo blisko z nim współpracujących w Toruniu- TW ##, poprzez wyizolowania GO po r. 1980 z bezpośrednich, fizycznych wizyt oraz kontaktów w najlepszych, renomowanych ośrodkach astrofizyki itp. nigdy nie słyszeliśmy od niego żalu, narzekania, pretensji.

Janek!, w 2009 r. został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalność na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.
Kawaler Krzyża Wolności i Solidarności.
Honorowy Obywatel Torunia.
Pamiętam wiele spotkań z nim, rozmów przy okazji różnych uroczystości, w tym na naszych corocznych spotkaniach "S" w Porcie drzewnym i Przysieku.,
Wesoły, dowcipny...

Odszedł nasz kolega, co rusz ktoś odchodzi i jest nas coraz mniej.

Solidarność, jeden drugiego brzemiona noście.

Janek niósł to brzemię, brzemiona!
I nigdy nie narzekał, że ciężko, trudno, niebezpiecznie.
Niósł je na plecach, na rękach przed sobą, bo taki to był czas.
I oczywiście swoim niepospolitym umysłem, talentami w jakie go Bóg hojnie wyposażył.
Czas trudu, czas udręki, a jednocześnie wielkiej próby, obywatelskiego egzaminu z solidarności, uczciwości, poświęcenia.

Janek ten egzamin zdał celująco, tak samo jak te; magisterski, doktorski, habilitacyjny, profesorski.

Pozwalam sobie na stwierdzenie, że gdyby przyznawano mgra, dra, habilitację i profesurę za "S", to Janek jest jednym z tych, któremu ta godność przysługuje! za JEGO długie, prawe, uczciwe życie.

Kto wie, czy te lata w podziemnej " S" nie były dla niego bardziej trudne niż te, gdy bardzo ciężko pracował nad zagadnieniami przestrzeni kosmicznej?

Janku!
Pozostaniesz w naszej pamięci jako człowiek prawy, zacny, mądry i skromny.

Niech aniołowie zawiodą cię do raju,
A gdy tam przybędziesz, niech przyjmą cię męczennicy
I wprowadzą cię do krainy życia wiecznego.
Chóry anielskie niechaj cię podejmą
I z Chrystusem zmartwychwstałym
Miej radość wieczną.

pzdr

p.s.
1.# Odważę się na opinię, że to słoneczko kopernikańskie ma wiele powodów do ...niejednej łezki!
Otóż do niedawna " wpisane w okrąg uśmiechnięte słoneczko z tellurium (kopernikański przyrząd do obserwacji nieba) w podstawie to od lat siedemdziesiątych XX wieku" było oficjalnym symbolem UMK.
Było! albowiem nowe, postępowe (jakby tęczowo-genderowe?) władze uniwersytetu zamieniło ten przepiękny znak-symbol słoneczka UMK z wymiaru kopernikańskiego na... drobiarski!, a dokładniej, konkretnie na ...jajo sadzone! ( kto nie dowierza, niech sprawdzi).

2.## Jedynie sygnalizuję tę sprawę donosów przez esbeckich TW (z UMK, PAN, którzy za paszporty, wyjazdy na zachód mocno zaszkodzili Jankowi), gdyż być może rodzina Janka nie chciałaby szerszego rozwinięcia paskudnych owych zachowań.(?)

3.Groza! zderzenie cywilizacji życia, solidarności z antycywilizacją, cywilizacją śmierci.
Po mszy św, po wyjściu z kościoła usłyszeliśmy niesamowite ryki, wycie, wrzaski, wyzwiska, przekleństwa.
Te dżwięki, niesamowitą orgię bluzgów wydawał na Starym Rynku czarny marsz, antycywilizacyjnej tłuszczy, która skandowała: "zabić, abortować"!
Najgorsze w tym było to, że dominowały piskliwe głosiki bluzgających nastolatek.
Czy to już ta Europa? nie tylko wedle Nowickiej, Lampart, Millera z Cimoszewiczem.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)