POd celą

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Sie ma!, tak już od dzisiaj Sławomir Nowak oraz jego dwaj wspólnicy P.i Z. będą się witać z innymi aresztowanymi i osadzonymi w areszcie dokąd trafili po postanowieniu sądu.

Przez ostatnie dwa dni przebywali zapewne na dołku CBA, gdyż jak mniemam, nie byli w którymś z komisariatów policji.

I już mieli to szczęście, przywilej, gdyż spędzić kilka nocy, wiele godzin na dołku, w policyjnych aresztach, to nic dobrego, gdyż warunki są tam fatalne.

Przypuszczam, że dla takich "specjalnych gości", a takimi są zatrzymani przez CBA, mają dołek o kategorii, czytaj warunkach lepszych.

Jak by nie patrzeć, dla tej trójki samo zatrzymanie, to już był szok!
Areszt....!

Zaś kolejne dni, do rozpatrzenia zażalenia na areszt tymczasowy, będą dla nich odkrywaniem nowej, nieznanej im oraz b. przykrej rzeczywistości, bez względu jakimi są twardzielami.
Nawet dla tego b. komandosa-szturmowca.

Areszt, pod celą, jak mawiają tam w żargonie za murem, to bardzo odległa, bo inna rzeczywistość, daleka nawet od surowej szkoły przeżycia.

Śmiem sądzić. że ci zatrzymani raczej nie dopuszczali takiego obrotu sprawy i nie byli mentalnie gotowi na wersję hard.

Tym gorzej dla nich,, gdyż real... pod celą!! jest z reguły szokujący, to niesamowita zmiana miejsca i ról!

Cały sztab prawników (jest wielkie poruszenie oraz wręcz pospolite ruszenie w środowisku prawniczym; adwokaci plus napaleni-nagrzani na PiS sędziowie i prokuratorzy!!!!) ostro pracuje jak w ciągu siedmiu dni obalić przedstawione w sądzie przez śledczych, prokuraturę dowody, rozmiękczyć je, aby sąd odwoławczy zwolnił ich, by możni klienci mogli odpowiadać z wolnej stopy.

Oni zaś, ta trójka znalazła się w klimatach life is brutal and full zasadzkas!

Taa! tam za murem, to rzeczywistość raczej odległa od wyobrażeń oraz scen filmowych, jedynie gdzie pozdrowienie grypserkowe "sie ma" tylko pozornie zalatuje ....sielanką!

Pierwszy szok, to przekroczenie bramy aresztu; zdanie rzeczy osobistych; telefon, klucze, portfel z dokumentami i pieniędzmi, paska od spodni, a może nawet i sznurowadeł.
...zegarek pozwalają zatrzymać!
Następnie wyprawka; pościel, ręczniki, zestaw; miska, łyżka, nóż, widelec, kubek plastikowy. Sanitaria; jednorazówka golarka, pasta do zębów, szczoteczka, przydział środków czystości, papier toaletowy, ew. pasta do podłogi, do utrzymania czystości celi

Raz w tygodniu prysznic ( podobno w tych nowocześniejszych jak Radom, Piotrków częściej?), godzina spaceru dziennie.

Po osadzeniu w celi, wizyta u lekarza ( moje wrażenie...rakarza!), u dentysty.
Potem rozmowa z wychowawcą i pytanie czy aresztowany grypsuje.
Kolejnego dnia wyjazd w konwoju; skute ręce ( przed wejściem do gabinetu, rozkucie rąk, ale skucie nóg!) do przychodni, szpitala na zdjęcie rtg klatki piersiowej, aby potem nie oskarżać np. skarbu państwa o nabawienie się grużlicy.

Rytm dnia; pobudka 6, przegląd celi-sprawdzanie ....stanu zdrowia! oraz stanu osobowego.
Może "złotego" Sławka mianują starszym celi? wtedy będzie na baczność raportować.
Toaleta poranna.
Sprzątanie celi.
Od 7 śniadanie, po 8,30 wychodzenie grupami, celami na spacerniak-godzina w kieracie, giełda informacyjna.
Do biblioteki, nabożeństw w kaplicy kolejka wielka; a w niej głównie... niewierzący i analfabeci!

Raczej Sławek nie będzie się widzieć z kumplami Z. i P. nawet w przelocie.
Ale to nie problem, istnieją sposoby na wymianę informacji i jeśli któryś z nich zacznie sypać, to cały areszt będzie o tym huczeć.

Wizyt żadnych, poza adwokatami aż do rozprawy.
Tak samo telefonów.
Oczywiście pozostają grypsy poprzez papugi, "gadów" ( strażników).

Kuchnia wykwintna tam nie jest, ale systematyczne posiłki, mało ruchu i waga ostro skoczy.
Oczywiście można ćwiczyć w celi, ale musi być motywacja i miejsce.
Krezusów ratuje suta wypiska ( ci aresztowani do biednych nie należą), poprzez kantynę aresztu delikatesy otrzymają, a nawet sobie Playboja i CKM zamówią.
Zapewne bez problemu znajdą użyteczną pomoc lekarza, który im zaordynuje dietę i za zgodą naczelnika posiłki z restauracji na koszt aresztowanego.

Zaś zasadnicze ich życie, pobyt za murem oczywiście będzie uzupełniane kolejnymi przesłuchaniami.
W przypadku S. Nowaka być może także przez prokuratorów ukraińskich.
Nie można też wykluczyć jego transportu na...Ukrainę, czyli dochodzi życie w konwoju i być może pobyt w tamtejszym areszcie, o co tak się już zamartwia prof. J. Hartman.

Tak czy owak!, ...Sławek Nowak! znalazł się w nowej i jakże obcej, wręcz wrogiej dla siebie rzeczywistości.
Kto będzie dowodzić jego armią "szmondaków" ( z ostrożności już przedprocesowej daję cudzysłów!).
Czy? i jaki to będzie kuń? chyba wielu z nas to ...widzi!

Sie ma!

Do jakiej celi trafi? może będzie to cela jednoosobowa?
Z kim będzie ...pod celą?
Jak się będzie tam zachowywał?

Środowisko aresztu, pod celą, bardzo szybko weryfikuje nowego, wyczuwają i fama niesie.
Tam trzeba umieć się zachować, dostosować, nie zrazić współaresztowanych.
Po prostu trzeba być w porządku, cokolwiek to ma znaczyć.
A tamże ...znaczy dużo!

Cela, spacerniak, prysznic, przesłuchania, rozmowa z papugą, tak się toczy codzienne życie.
Od szóstej rano do 22 młócka z kukuryznika; zetki, rmf,y drą ryja, ryczą jak Owsiak z estrady, aż uszy bolą.

Za zgodą naczelnika Nowak może mieć pod celą odbiornik tv i nawet ....nocne oglądanie, po 22!

Sie ma!, czyli dlaczego zamilkł tak wyrywny w komentowaniu Donald Tusk?
Pełnokrwisty europejczyk ( zdaniem Elżuńki Bieńkowskiej) wysłany budować drogi Ukrainy za fundusze UE w ...kajdankach, a Tusk oraz instytucje unijne milczą!

Ich ... nienawistne milczenie! jest wręcz nie do zniesienia!
Żadnej rezolucji!, zero reakcji!

Sie ma!

Czy i kto pierwszy z tej trójki: Sławek, Z., P. pęknie?

Odnoszę wrażenie po decyzji sądu - kaucja 1 mln za warunkowe uchylenie aresztu, że komandos chyba? chce współpracować z wymiarem sprawiedliwości!
Czy mam rację?

Kolejne słabe ogniwo widzę w P., gdyż nie o takich twardzielach słyszałem ( w trakcie mojego m-go pobytu w toruńskiej "beczce", a potem w kieleckim kieracie!#) jak się wzajemnie sypali i kogo ...wsypali!

Dla aresztowanych Z. i P. oskarżanie ich o udział w grupie przestępczej może być decydujące, aby urwać się z tego paragrafu i podczepić się pod inny, np na słupy!

Zaś złoty Sławek zegarkowo-autostradowy, nawet gdyby chciał pójść na współpracę, to mógłby liczyć jedynie na status tzw małego świadka koronnego!
Dlatego wykluczam taką jego decyzję.
Musi iść w zaparte! kierując się doktryną Neumanna!

Tym bardziej, że zapewne ma on nie tylko świadomość doskonale mu znanej z okresu rządów Donalda Tuska "instytucji" ...SERYJNEGO MORDERCY ( szalejącego głównie w weekendy! w aresztach, więzieniach, mieszkaniach, biurach, a tę niesamowitą listę można odnależć we wpisie na salon 24 z 25 listopada 2012r! " Patriotka 1918.Lista śmierci rządów Donalda Tuska czyli... Polska w budowie ..."), lecz także to, z kim on po stronie ukraińskiej ...robił biznesy!

Konta nie tylko na Cyprze gadatliwych nie tolerują.

Tak, czy owak! nie tylko Sławek Nowak, lecz także Donald Tusk nie bez dużej dozy lęku reagują na to niby niewinne owsiakowe Sie ma!

pzdr

#
Mój pobyt tamże był po pierwsze wynikiem zlekceważenia wysokiego sądu ( na trzy lata wyjechałem, nie stawiałem się przed Temidą). Nie miałem i dziś nie mam ani odrobiny pretensji od wysokiego sądu, który mi to zaordynował.
Byłem psychicznie przygotowany, że min. 2 tyg. muszę odpokutować, było 30 dni.
Z jednej strony intuicyjnie wiedziałem jak się zachować. W Toruniu 17 dni byłem w paskudnej celi przejściowej, ale dwaj grypsujący byli w porządku, pisałem im zażalenia, wnioski, na spacerniaku doradzałem jak pisać! Potem konwój do Łodzi ( tam w punkcie rozdzielczym menażeria niesamowita i wielka "giełda"; ten kapuje, kto cwel, ten człowiek, tamten nie człowiek, ale w porzo!) i 14 dni w Kielcach w celi ( pod celą!). Tam, na spacerniaku gros, to byli prezesi piłkarskich klubów-czyli odpryski Fryzjera. Miałem to szczęście, że trafiłem w 4 os. celi na spokojnych, normalnych; dwaj byli ugotowani- ofiarami układu prokurator-adwokat, jeden zasłużenie-młody handlarz amfą! i ja "polityczny" ( m-c i wolność), jak mnie zwali w konwoju oraz w Łodzi ludzie-grypsujący z którymi przez kilka godzin czekałem na rozwózkę do poszczególnych aresztów.
Po trzech latach ciężkiej pracy w UK po 12h, nawet do 16 h na dobę, miałem potworne bóle kręgosłupa, nie mogłem spać, drętwienia, ale po tygodniowym pobycie w toruńskiej "beczce" (okrąglaku) i twardej pryczy one...minęły!, więc traktuję ten pobyt jako ...sanatorium na koszt podatnika. Sorry Rodacy!

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)

Komentarze

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

White Lives Matter

#1639469

Miałem to samo wrażenie. W 1982 roku spędziłem 3 miesiące w areszcie (Solidarność) i obiecywałem sobie, że "na wolce" urządzę sobie taką pryczę. Byłem młody, bez żadnych dolegliwości ortopedycznych, ale po prostu po śnie na pryczy człowiek dobrze się czuje. Inna rzecz - regularny tryb życia. Było nas "pod celą" 4 i raz dziennie wyprowadzali nas na "kupę". Srali wszyscy w tym samym czasie!  Papieru toaletowego wtedy nie było - tylko "Trybuna Ludu".

Pozdrawiam ziomala, który "garował".

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1639511

Broń Boże z Twoją, ani tysiącami innych z lat do r. 1989!
Co prawda znam ten jaruzelo real z tych lat, ale to były w moim przypadku tylko drobiazgi, sankcje 48 h.
Co do warunków, to np w sierpniu 1988 było nas trzech pod celą; i....wspólne "małżeńskie" łóżko, na dodatek jeden z nas palił jak smok i dopóki nie wyczerpał zapasów, to pod celą było dosłownie ciemno od dymu, a paląca się całą dobę żarówka spod sufitu i szpara w blindzie ledwo pozwalały nam na czytanie książek, które latami, zawsze prócz pasty i szczoteczki do zębów mieliśmy przy sobie. Do wc dwa razy dziennie ; rano i wieczorem.
Na dodatek wtedy ten areszt na Wałach gen. W. Sikorskiego sąsiadował z psiarnią-gdzie trzymano psy milicyjne ( jak wiadomo muszą one być na tzw półgłodzie, aby być w gotowości do akcji) i one to przez niemal cała dobę wyły!
Co zaś do sanitariów, to jeszcze w r. 2007 w "beczce", w mojej celi przejściowej ( cztery prycze, ok. 4 m od okna do drzwi) kibel-sedes i umywalka były ...naprzeciw stołu, niby kotara miała dawać ...intymność! a fuuu, brrr. W Kielcach już miałem wydzielony.... aneks sanitarny.

# mój miesięczny areszt, to było wręcz...sanatorium, w którym nigdy nie byłem w trakcie niemal 50 lat pracy zawodowej.

pzdr

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#1639515

Ja w 84 za samowolne oddalenie dostałem 14 dni w areszcie garnizonowym w Szczecinie, Spanie na deskach na początku ciężkie, jednak po kilku dniach można się przyzwyczaić.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1639578