Czy legitymacja poselska ma być tarczą chroniącą zadymiarzy?

Obrazek użytkownika Andy51
Kraj

Zanim przejdę do mojej notki zacytuje artykuł z Konstytucji:

Podstawowym prawem i obowiązkiem posła i senatora jest czynne uczestnictwo w pracach Sejmu lub Senatu.

To nie jest tak, że niektóre wariatki machając legitymacją poselską przed oczami policjanta  mogą łamać  obowiązujące prawo,  nawet jeżeli są posłami, dodam prawa, które sami ustanowili.

Szczególnie wyróżniają się panie z lewicy takie jak Joanna SW, Biejat, z PO, Jachira, i Nowacka, ale nie brakuje tych co zawsze z PO, posła Szczerby, Budki, itd. ale na tych nielegalnych demonstracjach ukazał się również niedoszły prezydent Trzaskowski, u którego  w W-wie z oczyszczalni ścieków za 3,7 mld. zł gówna płyną do Wisły już  któryś miesiąc.

Wszystkie te osoby złamały prawo obowiązujące w czasie pandemii, a wymachując legitymacjami poselskimi, mam nadzieję, że uświadomiły rządzącym, że w ustawie o działalności senatora i posła, należy coś zmienić

Nie może być tak, że ochrona posła/senatora i związany z tym immunitet jest  rozciągnięty na wszelakie działania posła, nawet na te, które doprowadzają do  łamania prawa.

Charakterystyczne jest to, że w czasie Marszu Niepodległości, kojarzonego głównie z Konfederacją i środowiskami narodowymi, co prawda pokazali się niektórzy posłowie Konfederacji, ale nie machali swoimi legitymacjami poselskimi, przeszkadzając policji i namawiają  do odstąpienia od wykonania czynności.

Lewica drze japy, mówiąc, że polska policja jest brutalna, to niech się popatrzy  na działanie policji we Francji czy Niemczech.

Potem jest płacz, że poseł Biejat czy Nowacka, dostały gazem po oczach, ale jak mówi polskie przysłowie „ gdzie drwa rąbią tam wióry lecą”.

  

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)