ZBRODNICZE BOMBARDOWANIE WIELUNIA II WOJNA ŚWIATOWA BYŁA WYMIERZONA W CYWILÓW

Obrazek użytkownika Aleszumm
Kraj
ZBRODNICZ NIEMIECKIE BOMBARDOWANIE

ZBRODNICZE BOMBARDOWANIE WIELUNIA

II WOJNA ŚWIATOWA BYŁA WYMIERZONA W CYWILÓW

 

Według wielu historyków to właśnie Wieluń, nie Westerplatte jako pierwszy padł ofiarą niemieckiej agresji w czasie II wojny światowej. Bombardowanie Wielunia to symbol wojny totalnej, wymierzonej nie tylko we wrogie wojska, ale i bezpośrednio w cywilów. W zupełnie bezbronnym mieście bomby spadły m.in. na szpital, kościół i synagogę.

Atak na Wieluń był symboliczny dla rozpoczynającej się II wojny światowej. Niemcy bez wypowiedzenia działań wojennych, z zaskoczenia, zbombardowali bezbronne miasto. Do nalotu doszło 1 września 1939 roku nad ranem, według wielu historyków, 5 minut przed atakiem na Westerplatte.

Atak na bezbronne miasto

Wieluń w 1939 roku był spokojnym 15-tysięcznym miasteczkiem. Nie miał jakiegokolwiek znaczenia militarnego. Nie stacjonowało tam wojsko, nie było rozwiniętego przemysłu, a miasto nie było znaczącym węzłem komunikacyjnym. Wieluń nie miał także żadnej obrony przeciwlotniczej. Mimo to stał się celem kilkukrotnego bombardowania.

W chwili ataku większość mieszkańców spała lub powoli budziła się do swoich codziennych obowiązków. W piątek 1 września w Wieluniu miał odbyć się targ, co ściągnęło do miasta mieszkających w okolicy chłopów, którzy od samego rana zajmowali jak najlepsze miejsca na rynku.

Nagle zawyły alarmowe syreny. Na niebie pojawiły się niemieckie samoloty, które z głośnym świstem zanurkowały nad miastem i zrzuciły na nie pierwsze bomby. „Zobaczyłem jak samoloty zatoczyły rundę nad miastem, po czym obniżyły lot. Usłyszałem okropny świst i za chwilę szyby w naszym lokalu wyleciały na podłogę, futryna jednego z okien wpadła do środka, a brunatno-szary pył przesłonił wszystko” – opisywał nalot jeden ze świadków.

Jednymi z pierwszych ofiar II Wojny światowej zostali ciężko chorzy pacjenci ze szpitala Wszystkich Świętych w Wieluniu. Lżej chorzy byli pod koniec sierpnia wypisywani do domów, ze względu na obawę przed wiszącym w powietrzu konfliktem. Szpital został zbombardowany, mimo wyraźnego oznaczenia rozpoznawanymi na całym świecie znakami Czerwonego Krzyża. Nie było możliwości, żeby piloci nie wiedzieli ma jaki obiekt zrzucają śmiertelny ładunek.

Niedługo nadszedł i drugi nalot. „Po drugim nalocie zniszczenie miasta było ogromne. Widziałem szpital doszczętnie zburzony. Obok szpitala na gałęziach drzewa widziałem zwisające zwłoki. Na ulicach leżało sporo zabitych i rannych. (…) Popłoch w mieście panował nie do opisania. Ludzie uciekali z miasta, wielu biegło tylko w bieliźnie. Zaskoczenie było tak wielkie, że niektórzy odchodzili od zmysłów” – opisywał inny ze świadków.

Nalotów dokonywały eskadry z kilku lotnisk zlokalizowanych na terenie Śląska Opolskiego, głównie z lotniska Nieder-Ellguth (obecnie Ligota Dolna). Od świtu do ok. godz. 14 odbyło się kilka nalotów, jednak to te pierwsze były najbardziej śmiercionośne. Ataki były przeprowadzone przez bombowce nurkujące typu Ju 87B zwane powszechnie sztukasami. Na miasto miało spaść łącznie 380 bomb o łącznej wadze 46 ton.

Już po pierwszym nalocie nad miastem pojawił się samolot rozpoznawczy pilotowany przez ppor. Dietricha Lehmanna, który później pisał:

„Określam mniej więcej kurs na Wieluń i chcę tam sprawdzić, jaki skutek odniósł nasz atak. Jest już 6.00, jednak dzień jakoś nie chce się rozjaśnić. Nie minęło wiele, a w szarości przed nami widać naraz ogromny pożar, z którego prawie pionowo wzbija się w górę ciemna, szeroka ściana dymu i miesza się z mgłą i wiszącymi nisko chmurami. Przerażająco piękny widok! W trzech różnych punktach palą się rogatki miasta, tam gdzie ulokowane były polskie wojska. Na dole widzę dziki chaos, wygląda na to, że ludzie kompletnie potracili głowy”.

 

DDLACZEGO WIELUŃ?

 

Według niemieckich raportów w mieście miała przebywać polska brygada kawalerii. Wiadomo jednak, że 1 września żadnych polskich wojsk w Wieluniu nie było. Umieszczenie w dokumentach informacji o kawalerzystach było prawdopodobnie działaniem propagandowym. A jeśli nawet Niemcy dysponowali nieaktualnymi już informacjami o obecności w mieście polskich wojsk, które mogłyby zagrozić późniejszemu przemarszowi ich armii, to zupełnie nie usprawiedliwia to bombardowania szpitala, czy innych obiektów cywilnych.

Dlatego atak bywa nazywany terrorystycznym, a wielu historyków skłania się do tezy, że był elementem wojny psychologicznej. Niemcy chcieli wzbudzić strach wśród ludności cywilnej już w pierwszych godzinach wojny. Szerzona przez uciekinierów panika miała wywołać chaos na drogach i utrudnić komunikację polskim wojskom, a dodatkowo pokazać potęgę niemieckiej armii. Prawdopodobnie, w Wieluniu Niemcy chcieli również w bezpieczny dla siebie sposób (brak obrony przeciwlotniczej) przetestować bombowce w warunkach bojowych.

Wieluń czy Westerplatte?

W ostatnich latach ponowną popularność zyskuje teza, że II wojna światowa wybuchła w Wieluniu, a nalot miał miejsce o 4:40, na 5 minut przed niemieckim atakiem na Westerplatte. Jednak dr Grzegorz Bębnik z katowickiego oddziału IPN w opublikowanym w 2008 roku artykule udowadnia, że bombardowanie Wielunia rozpoczęło się tak naprawdę o 5:40, czyli dokładnie tak jak podano w oficjalnych niemieckich dokumentach. Według niego, różnica wynika z błędnego przyjęcia, że w Niemczech obowiązywał tzw. czas letni, z godziną przesuniętą do przodu w stosunku do stosowanego w Polsce czasu środkowoeuropejskiego.

„Zdumiewające, że nigdzie ponadto - poza właśnie przypadkiem Wielunia - nie neguje się czasowej zgodności polskich oraz niemieckich relacji we wszystkich innych wrześniowych starciach” – podkreśla w swojej pracy dr. Bębnik. I rzeczywiście, w niemieckich źródłach atak na Westerplatte jest datowany na 4:45, a bombardowanie mostów tczewskich na 4:40. Jeśli zgodnie z tezą o przesunięciu czasu, przesunąć również w tych dokumentach, to atak na Westerplatte musiałby mieć miejsce o 3:45, co zupełnie nie jest zgodne z prawdą.

W tym miejscu warto też przypomnieć, że według wielu innych historyków to właśnie w Tczewie doszło do pierwszego ataku w II wojnie światowej. Niemiecka eskadra lotnicza z Elbląga zbombardowała dworzec kolejowy, zachodni przyczółek mostów oraz koszary 2 batalionu strzelców oraz rejon elektrowni w centrum miasta. Według niemieckich dokumentów miało to mieć miejsce o godz. 4:40, ale atak bywa datowany nawet na kilkanaście minut wcześniej. Chwilę po nalocie do ataku przystąpiła przywieziona pociągiem niemiecka piechota. Polacy odparli niemiecki atak, a mosty zgodnie z rozkazem wysadzili sami i cofnęli się za rzekę.

Wróćmy jednak do godziny rozpoczęcia nalotu na Wieluń. Dodatkowe zamieszanie w tej sprawie wywołuje wypowiedź Adolfa Hitlera, który ogłaszając w Reichstagu rozpoczęcie wojny z Polską powiedział, że Niemcy otworzyły ogień o 5:45 (miała to być odpowiedź na „brutalny atak Polaków”). Dr. Bębnik uważa, że mówienie o 5:45, a nie o 4:45 było po prostu przejęzyczeniem wodza III Rzeszy, które w żadnym stopniu nie może być potwierdzeniem, że godziny podane w niemieckich dokumentach są o godzinę późniejsze od czasu polskiego.

Jednak prawdopodobnie z tego powodu właśnie 4:40 zamiast 5:40 została w 1959 roku umieszczona na pamiątkowej tablicy w Wieluniu. I kiedy dwa lata później pytano o nalot świadków bombardowania, godzina ta mogła tak wryć się w ich pamięć, że podawali własnie ją jako swoje osobiste wspomnienia. Te z kolei stały się jednym z podstawowych argumentów potwierdzających nalot o godzinie 4:40.

Dr. Bębnik przywołuje też relację, która umiejscawia czas pierwszego nalotu na ok. godz. 5:40. Wspomnienie robotnika Melchiora Kałuży jest o tyle cenne, że pracował on pod Wieluniem codziennie o 6:00 rano. Dom opuszczał zawsze o 5:00, a bombardowanie obserwował, już z miejsca budowy. To, że jego dzień wyglądał codziennie tak samo uwiarygadnia treść samych wspomnień, w których pisze, że pierwsze samoloty zrzuciły bomby tuż przed rozpoczęciem jego pracy, na dłuższą chwilę po tym jak wyszedł z domu o 5:00.

„Nikt o niczym nie wiedział, podczas gdy Melchior był już u pracy dzień był bardzo piękny i słoneczny, ciepły, bez wiatru, było to jeszcze przed rozpoczęciem pracy, niektórzy już przyszli, ale dużo jeszcze nie przyszło” – czytamy we wspomnieniach robotnika, które relacjonował mówiąc o sobie w 3. os. – Przyleciały ciemne samoloty z dużymi szyrokimi krzyżami czarnemi leciały po 3 razem w pewnych odstępach, być może było [ich] 12. Zrzucili kilka bomb na Wieluń miasto, po zbombardowaniu Wielunia odlatowali w różne kierunki” – opisuje nalot Kałuża.

Jednak nawet jeśli atak miał rzeczywiście miejsce o godz. 5:40, a nie o 4:40 to Wieluń pozostaje bardzo symbolicznym miejscem. Jest bowiem przykładem bombardowania bezbronnego miasta, czyli początku wojny totalnej. Udowadnia, że tego typu terrorystyczne naloty na miasta i kolumny uchodźców, były elementem wojny od samego jej początku.

 

OFIARY BOMBARDOWANIA

 

Ze względu na bardzo ubogie dane nie ma również zgodności, co do liczby ofiar ataku. Obecnie najczęściej podaje się liczbę od 1000 do 2169 zabitych osób. Zygmunt Patryn, ówczesny dyrektora szpitala w swoich wspomnieniach podaje, że w samej tylko lecznicy zginęło 26 chorych, 2 zakonnice i 4 pielęgniarki.

Imiennie udało się zidentyfikować jedynie niewielką cześć ofiar. Trudno dokładnie zliczyć innych zabitych ze względu na to, że Niemcy grzebali mieszkańców Wielunia w masowych grobach bez wcześniejszego przeliczenia ciał. Pozostała przy życiu ludność miasta uciekła, a wielu z uciekinierów zaginęło później bez wieści. Skutkiem nalotów było także zniszczenie ok. 75 proc. zabudowy miasta.

Wieluń jako zbrodnia wojenna

Zdaniem profesora Witolda Kuleszy z IPN bombardowanie Wielunia było pierwszą niemiecka zbrodnią wojenną. Niemieckie Luftwaffe bezpośrednio złamało kolejne artykuły konwencji haskiej bombardując Wieluń z zaskoczenia (art. 26. konwencji haskiej), łamiąc jego status miasta otwartego (art. 25.), niszcząc szczególnie chronione nawet w bronionym mieście obiekty, takie jak szpital, miejsca kultu (kościół i synagoga) i zabytki (art. 27) oraz ostrzeliwując z samolotów uciekającą, bezbronną ludność cywilną (art. 23 b).

Żaden z pilotów nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności za tę zbrodnię. „To, co według ocen polskich prawników jest zbrodnią wojenną, według ocen prawników niemieckich mieści się w ramach działań wojennych, a jeżeli nawet w ich ramach doszło do zabójstw wykraczających poza wojenną konieczność, to czyny te uległy przedawnieniu. Nie mogą być zatem ścigane w RFN" – stwierdzili niemieccy prokuratorzy w 2004 roku umarzając śledztwo w tej sprawie, nie przesłuchawszy nawet dowódców jednostek Luftwaffe.

Początek wojny totalnej

Atak na Wieluń z całą pewnością można uznać za symboliczny początek II Wojny Światowej. I to nie dlatego, że był on chronologicznie jednym z pierwszych niemieckich ataków na II Rzeczpospolitą. Przede wszystkim Wieluń jest symbolem początku wojny totalnej – wojny, w której nie chodzi jedynie o pokonanie wrogich wojsk i osiągnięcie strategicznych celów, ale o całkowite zniszczenie wroga przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych metod i nie bacząc na ofiary cywilne. Bez wątpienia, II wojna światowa była takim konfliktem od samego początku – od zbrodniczego zbombardowania Wielunia.

 

https://historia.wprost.pl//10246393/2/zbrodnicze-bombardowanie-wielunia-ii-wojna-swiatowa-od-poczatku-byla-wymierzona-w-cywilow.html

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:9)

Komentarze

... Hańba Niemcom (i sowietom) na wieki.

Niemcy to nasi śmiertelni wrogowie. Wiem coś o tym. Próbowałem wierzyć w przyjaźń Polsko-niemiecką. To niemożliwe. Przeżyłem wrogie działania na swoją dziennikarską osobę, na swój portal. Ogromną nienawiść do Polaków i potomków Kresowiaków. 

Wielu działaczy Mniejszości niemieckiej na Opolszczyźnie to faktycznie V kolumna. Szczególnie groźny jest RAŚ, którego niektórzy członkowie twierdzą, że Śląsk jest niemiecki.

Mój niemiecki wydawca, twierdził, chyba, żeby mnie sprowokować, że SS to były elity. Fałszywe rude ścierwo, skur...l i skur....s. Naprawdę. Wiem, że piszę ostrym językem, ale spotkałem się z bojkotem za plecami o obgadywaniem. Wejdźcie na portal oPowiecie.info - takie lizusowskie gówno promujace LGBT. Na moje miejsce szykował, dlatego mnie bojkotował) Leska Myczkę, brata niesławnej Magdaleny Jethon, wyrzuconego z TVP Opole, która ukradła mi materiał. 

Spotkało mnie coś okropnego, w tym bojkot pisowców. Nie jestem z elitarne rodziny, więc opolski PiS i Opolski Klub Gazety Polskiej współzałożony przez Ryszarda Szrama (kolegi mojego śp. Ojca - często u nas gościł), potraktowal mnie jak gówno. Wstyd, bo tak chciała jakaś Eleonora z Radia Maryja. Żenada.

Podobnie potraktował mnie mój "kolega" Tomasz Kwiatek. Ile przez niego straciłe, starając się o dotację w jakieś firmie fałszywej... masakra. Zastąpił on, członek Niezależnej Gazety Opolskiej, szefa PUP, stryjka prezydenta Dudy. Jest kolegą prezydenta miasta Opola, wujka milicjanta, znienawidzonej postaci i ubeka, który mia problemy z weryfikacją. Choć PiS pomogło mu powiększyć Opole i wzbogacić miasto, to w ramach "wdzięczności poparł kandydaturę Rafała Trzaskowskiego"

Wolność mediów na Opolszczyźnie jest iluzoryczna. Medią kłamią, są zideologizowane i skorumpowane. Wolność mediów to mit. I to ich bezczelne, przy czym nieuzasadnione, poczucie wyższości. Żenada. Banda pogrobowców z SS.

Gdyby ktoś był zainteresowany, to chętnie opowiem więcej. Nawet przed kamerą.

Z uszanowaniem

r.kalwa@wp.pl

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Romuald Kałwa

#1643098

Jeśli to nie nowy ambassador Niemiec, to może jego kolega?

Dziękuję za ten wpis. 5/5.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1643101

też dostają tajemnicze "pały". Proniemieccy zdrajcy, albo sami niemcy, wiedzą jakie portale szpiegować.

Oznacza, że te teksty czyta ktoś, kto cieszy się z mordowania Polaków. Skurwysyn...

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Romuald Kałwa

#1643109

Taki sort.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

Państwo teoretyczne już było, dziś mamy państwo z tektury oparte na kłamstwach i pogardzie dla Polaków. Czas na pozytywizm, na pracę u podstaw, by śmiechem pognać uzurpatorów.

#1643161

Wiem, jestem naiwny, każdemu zdarza się coś palnąć, ale nie lepiej czasem zapomnieć?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Romuald Kałwa

#1643176

Zawisza lub Rebe pomylili autora.Myśleli że to mój wpis

8-))))))

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

White Lives Matter

#1643127

skoro nie potrafisz powstrzymać się od paszkwilanctwa.

Raz jeszcze ci przypominam, że zniesławianie innych to wyjątkowo ciężki grzech.

Poza tym, w ten sposób szkodzisz PiSowi, więc albo jesteś niezbyt mądry, albo...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1643160

Raz jeszcze ci przypominam ...całuj psa w 5 literek

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

White Lives Matter

#1643163

To jest odpowiedź z rynsztoka.

Ale jeśli cię to satysfakcjonuje, to twój wybór.

Wezwanie otrzymałeś.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1643165

o muj bosze

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

White Lives Matter

#1643168

Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.

Nadchodzą straszne czasy.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Romuald Kałwa

#1643177

30 rocznica śmierci Śp. Mieczysława Fogga. Uczestnika wojny polsko-bolszewickiej,żołnierza AK,Powstańca Warszawskiego,

Polaka ratującego Żydów.

Ta "Ostatnia niedziela"...tak...dla Mieczysława Fogga każda niedziela mogła być ostatnią,gdyż ukrywał u siebie w mieszkaniu,rodzinę kompozytora Ignacego Singera .

Po wojnie żona Singera stwierdziła,że "przetrzymywał ich tygodniami w ciemnej wilgotnej piwnicy"

https://twitter.com/AnitaSchelde/status/1301420938928549889

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

White Lives Matter

#1643130

Śpiewał Powstańcom Warszawskim podczas Powstania, został nawet ranny.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Romuald Kałwa

#1643178

Osobiscie, przyznam sie, nie znosilem jego glosu.

Nawet w wieku 30  - tki brzmial jak 70 latek.

Czy to sprawa budowy, maniery.

Nie wiem.

Jako czlowiek- wzor.

Jako wykonawca, hmm. gusta i gusciki.

Dla mnie koszmar.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Brian

#1643513

Życie na dwa domy

Ożenił się młodo, bo w wieku 24 lat. Wiosną 1925 r. poślubił Irenę Jakubowską. Niespełna dwa lata później na świat przyszedł ich jedyny syn Andrzej, który został inżynierem, specjalistą od elektroakustyki, autorem m.in. książki „Adaptery" (po wojnie przez parę lat pomagał ojcu prowadzić wytwórnię płytową Fogg Record). Małżeństwo Mieczysława i Ireny przetrwało do jej śmierci latem 1983 r.

Stefania Grodzieńska tak wspominała przywiązanie Ireny do męża, ale też jej charakterystyczne „wycofanie się" na drugi plan: „Była z nim prawie zawsze, ale... jakby jej nie było. Kiedy się odzywała, to jakby pół zdania później. Kiedy się śmiała, to półgębkiem. Ona się po prostu tylko uśmiechała. Tak sennie... mgliście... daleko". Choroba Ireny położyła się cieniem na ich małżeństwie.

Jeszcze w latach 60. Mieczysław Fogg związał się z Zofią Szynagiel, mieszkającą w Szczecinie rozwódką, matką dwójki dzieci, swoją wieloletnią impresario. Przez kolejne lata prowadził życie na dwa domy: dwa tygodnie spędzał w Warszawie z żoną, dwa z Zofią i jej dziećmi w Szczecinie. Kochankowie pobrali się dwa lata po śmierci Ireny. Pięć lat później odszedł Mieczysław Fogg, a jego druga żona, Zofia, zmarła w 2007 r. w Szwecji.

Kariera estradowa Mieczysława Fogga trwała kilkadziesiąt lat. Nie może więc dziwić, że artysta jeszcze za życia stał się symbolem kultury polskiej XX w. Jedna z anegdot, jaka krążyła o artyście w PRL, głosiła, że kiedy polscy archeolodzy odkopali starożytną mumię w Egipcie, ta zapytała ich: „Czy Mieczysław Fogg jeszcze śpiewa?". Nie ma go z nami od 1990 r., ale w 2006 r. warszawski zespół Cinq G wydał płytę „Fogga Ragga" zawierającą covery piosenek artysty utrzymane w stylistyce muzyki ragga. W 2008 r. z inicjatywy prawnuka Fogga Michała, wydano płytę z remiksami i nowymi aranżacjami jego piosenek pod tytułem „Café Fogg" (rok później ukazała się kontynuacja zatytułowana „Café Fogg 2").

Jak widać, Mieczysław Fogg jest nie tylko słuchany przez kolejne pokolenia (choćby nagrania na YouTubie), ale też inspiruje młodych muzyków. Na pytanie mumii należałoby więc odpowiedzieć: „Tak, śpiewa". /©℗

 

http://www.zw.com.pl/artykul/672868.html

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

White Lives Matter

#1643515

Ktos w Knessecie i Swiatowym Kongresie Zydow powinien juz dawno potepic zbrodniarzy Foggow.

Za brak klimatyzacji w piwnicy.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Brian

#1643511

8-)))))))

Na leonku tys?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

White Lives Matter

#1643514

Powiedziałem do słuchu jednemu  zakłamańcowi .

I se ryczy.

I dalej w klatce.

i ciągle myśli że ZOO jest jego:))))

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Brian

#1643549

Powiedziałem do słuchu jednemu  zakłamańcowi .

I se ryczy.

I dalej w klatce.

i ciągle myśli że ZOO jest jego:))))

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Brian

#1643550

Pan SS-Gruppenführer Karl Jakob Heinrich Brenner. Komendant Policji Porządkowej Dystryktu Warszawskiego.Od października 1939 zajmował się mordowaniem Polaków.

W 1953 ten "porządny obywatel" kandydował do "Bundestagu" z Okręgu Karlsruhe

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

White Lives Matter

#1643151

Nie kurwa, trzeba zrobić duży protest pod ambasadą szwabików, kurwa, morderca przeszedł na usługi Brytyjczyków, więc go nie odstrzelili.

Wy skurwysyny szwaby, kurwa ruscy byli dla was za dobrzy.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Romuald Kałwa

#1643179

 płacą s.......syny!

https://newsbook.pl/2017/08/04/brytyjskie-media-jesli-jakis-kraj-zasluguje-na-odszkodowania-wojenne-to-na-pewno-jest-to-polska/

diabelski pomiot!

dziś, wczoraj, jutro............

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1643248

Obrobić sukinsynów.

Bo jaj, dawno nie mają.

A kasę wciąż kochają.

           Czy gang, banditos, armia.

           Czy z NY kancelaria.

           Nieważna jest metoda.

           Wycisnąć z kopa wrzoda.

Dopóki atmosfera.

Jest, Brytol nas popiera.

Bo, kiedy znów nas zdradzi.

Możemy sobie... wsadzić:(

           

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Brian

#1643634