SAD PAMIĘCI POLAKÓW RATUJĄCYCH ŻYDÓW

Obrazek użytkownika Aleszumm
Kraj
POLACY RATUJĄCY ŻYDÓW

SAD PAMIĘCI POLAKÓW RATUJĄCYCH ŻYDÓW.

SENIORZY W MARKOWEJ PODCZAS III ZJAZDU POLAKÓW RATUJĄCYCH ŻYDÓW

WAŻNE WYDARZENIE!!!

Autor Jakub Pawłowski "Patriotyczny Głos Seniora" nr 42 listopad 2018

W dniach 17 - 19 października 2018 roku w Rzeszowie i w Markowej odbył się  III Ogólnopolski Zjazd Polaków ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej. To wyjątkowe wyróżnienie, szczególnie dla Muzeum Polaków Ratujących Żydów, któr3ego codzienna działalność merytoryczna, edukacyjna i popularyzacyjna oscyluje wokół historii znanych i mniej znanych polskich Sprawiedliwych.

Honorowymi gośćmi Muzeum Polaków Ratujących Żydów  oraz  pozostałych współorganizatorów III Ogólnopolskiego Zjazdu Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej byli członkowie Polskiego Towarzystwa  Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Są to osoby, które otrzymały izraelskie wyróżnienia za pomoc udzieloną Żydom w trakcie okupacji niemieckiej. Średnia wieku członków założonego w 1985 roku towarzystwa przekracza osiemdziesiąt lat i więcej. Wciąż jednak są ludźmi aktywnymi.  Często, a przynajmniej na tyle na ile im pozwala kondycja  uczestniczą w szeregu uroczystości państwowych, a także związanych z tematyką, która ich łączy -  pomocą Żydom podczas tragicznego okresu Holokaustu. Prezesem Polskiego Towarzystwa Sprawiedliwych wśród Narodów Świata jest pani Anna Stupnicka - Bando, 89 - letnia doktor medycyny, która podczas II Wojny Światowej wraz z matką niosła pomoc Żydom na warszawskim Żoliborzu. Podczas uroczystości i spotkania w Markowej 19 października 2018 roku zebrali się przedstawiciele towarzystwa z całej Polski.

Gościły również rodziny tych osób, a także kombatanci i osoby represjonowane zrzeszone wokół Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, który był pomysłodawcą zjazdu. i współorganizatorem jego edycji. Urząd reprezentował jego zwierzchnik, minister Jan Józef Kasprzyk.

Po oficjalnych uroczystościach w Markowej, w bezpośredniej bliskości Sadu Pamięci, w asyście 21 Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie złożono wieńce i znicze pod pomnikiem poświęconym rodzinie Ulmów z Markowej. Pomnik ten znajduje się dzisiaj w samym centrum Sadu Pamięci.

Później uczestnicy zjazdu mieli możliwość zwiedzenia  i zapoznania się z Muzeum Polaków Ratujących Żydów. Dla wielu z nich było to pierwsze doświadczenie z tym miejscem, dlatego też dało się odczuć niepowtarzalną atmosferę emanującą od polskich Sprawiedliwych i ich rodzin. Szczególną uwagę poświęcono temu, aby maksymalnie rzeczowo i skrupulatnie poinformować polskich Sprawiedliwych o działalności muzeum, jego bliższych i odległych planach, a także przypomnieć o sukcesach jakie już muzeum ma na swoim koncie. Seniorzy z Polskiego Towarzystwa Sprawiedliwych wśród Narodów Świata otrzymali wszystkie te informacje podczas prezentacji multimedialnej, a dodatkowo mogli skonfrontować je ze stałą ekspozycją i przewodnikiem.

Ostatniego dnia zjazdu wszystkich jego uczestników gościliśmy w Markowej, gdzie odbyły się uroczystości oficjalnego otwarcia Sadu Pamięci, dedykowanego Polakom ratującym Żydów w trudnych czasach II Wojny Światowej. W Sadzie Pamięci upamiętnionych jest blisko 1500 nazw wiosek, miasteczek i miast z czasów II Rzeczypospolitej Polskiej, w których to polska ludność niosła pomoc przedstawicielom społeczności żydowskiej. Wszystkie spotkane tam miejscowości, to jednocześnie przypadki ratowania życia Żydów zakończone nadaniem honorowego wyróżnienia Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Sad Pamięci w Markowej jest jedynym tego typu miejscem w kraju. Jest również nawiązaniem do pasji sadowniczej jednego z patronów Muzeum Polaków Ratujących Żydów - Józefa Ulmy.

Sad Pamięci w Markowej jest też małą analogią do Sadu Sprawiedliwych, który rozpościera się na wzgórzach Jerozolimy pod Instytutem Yad Vashem. To najnowsza inwestycja Muzeum Polaków Ratujących Żydów, mająca formę upamiętnienia, a dla turysty odwiedzającego wystawę główną w muzeum miejsce odpoczynku, zadumy i refleksji. Sad Pamięci dotowany był przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a realizowany przez pierwszą placówkę muzealną do której pierwotnie Muzeum Polaków Ratujących Żydów należało, czyli Muzeum - Zamek w Łańcucie. Budowę Sadu Pamięci w Markowej wsparła też gmina Markowa.

Dzień 19 października 2018 roku przeszedł do historii Muzeum Polaków Ratujących Żydów, jako jeden z dotychczas najważniejszych. Muzeum odwiedzili przecież ci, o których muzeum mówi niemal codziennie za pośrednictwem wszelkich możliwych mediów. Są oni dla pracujących tu osób źródłem inspiracji w pracy muzealnej, edukacyjnej, badawczej i popularyzacyjnej. Muzeum w Markowej jest jedynym tego typu miejscem w kraju, które w 100 procentach poświęcone jest Polakom ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej. Stąd też wizyta polskich Sprawiedliwych i ich rodzin była dla tej placówki tak ważnym, niemal legitymującym samą jej działalność, doświadczeniem.

                                                        Jakub Pawłowski

 

Opracował Aleksander Szumański , świadek historii - dziennikarz niezależny,

Kombatant - Osoba Represjonowana - zaświadczenie o uprawnieniach Kombatantów i Osób Represjonowanych nr B 18668/KT3621, korespondent światowej prasy polonijnej, akredytowany (USA) w Polsce w latach 2005 - 2014, ścigany i skazany na śmierć przez okupantów niemieckich.

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

Tak policja żydowska brała udział w egzekucji Polaków. Tragiczne wydarzenia z historii niemieckiej okupacji Krakowa. Jüdischer Ordnungsdienst (policja żydowska) z getta krakowskiego – to oni wieszali Polaków w egzekucji 26.06.1942 (zdjęcie z egzekucji poniżej) i 2.07.1942.

http://niezwykle.com/wp-content/uploads/2015/09/1.jpg

http://niezwykle.com/wp-content/uploads/2015/09/2.jpg

Ireneusz Lisiak, źródło

Wiadomo mi, że z końcem czerwca 1942 r. gestapo krakowskie, oddział dla spraw żydowskich, w osobach: sekretarza policji kryminalnej Willy Kunde, Heinricha Oldego, rozkazali radzie żydowskiej przygotowanie sznurów oraz talku. Powszechnie sądzono, że przygotowuje się egzekucja na członkach rady żydowskiej lub innych mieszkańcach ghetta. Równocześnie nakazano, by cała rada żydowska wraz z personelem kancelaryjnym nazajutrz, dnia, o ile sobie przypominam – 23 czerwca 1942 oraz wybrany przez gestapo oddział tzw. mundurowej żydowskiej policji porządkowej (Ordnungsdienst) z jej komendantem, Simche Spirą na czele, udali się do Płaszowa.

Wiadomo mi, że w grupie żydowskiej policji porządkowej znajdowali się następujący członkowie OD. Simche Spira, Silberman, którego nazwiska nie pamiętam, Feiler Mojżesz, Dawid Immerglück, Leon Schleifer, Salo Rottersmann, Herman Rosner, Ignacy Neiger, Herman Neiger, Szeiner Ignacy i Efroim Immerglück.

Na miejscu zgromadzeni otoczeni byli niemiecką policją i na przygotowanej szubienicy członkowie OD wyżej wymienieni, z rozkazu niejakiego Obersturmführera gestapo – Bächera, o czym dowiedziałem się w tym samym dniu z ust jednego z odemanów (członkowie policji żydowskiej) , powiesili siedmiu skazańców, przywiezionych przez gestapo autem. Między powieszonymi znajdował się jeden albo dwóch Żydów, a reszta Polaków. Z opowiadania asystujących przy egzekucji odemanów wiem, że siedmiu skazańców przywieziono w godzinach przedpołudniowych, około godz. 10-tej autem ciężarowym i ustawiono ich obok uprzednio przygotowanej szubienicy. Każdego ze skazańców wprowadzono na specjalnie do tego celu przygotowane schodki, następnie jeden z odemanów przytrzymywał skazańca, a drugi nakładał pętlę. Po założeniu pętli inny z odemanów na polecenie nadzorujących gestapowców podrywał stopnie spod nóg skazańca, tak że ten zawisał w powietrzu. Podczas wykonywania egzekucji na jednym – inni skazańcy czekali na swoją kolej. Cała egzekucja robiła straszliwe wrażenie z uwagi na to, że odemani nie mieli żadnej wprawy w kierunku wieszania ludzi, w związku z czym zdarzało się, że skazaniec, którego miano powiesić, już z samej szubienicy urywał się i tego wieszano po raz drugi. Radę Żydowską i cały personel gminy użyto do tej egzekucji w tym celu, aby wzburzyć opinię ludności polskiej przeciw Żydom, jako rzekomym sprawcom egzekucji, a z drugiej strony, by mieć „galerię”, przyglądającą się tej niesamowitej egzekucji. Jako powód wykonania tej egzekucji podano sabotaż kolejowy, wykonany w ten sposób, że nieznani sprawcy rozkręcili szyny kolejowe w okolicy Bieżanowa, na skutek czego wykoleił się pociąg. Nazwisk powieszonych nie znam, w każdym razie z opowiadania odemanów wiem, że byli to więźniowie, ponieważ zdradzali ślady wyczerpania i katowania ich w więzieniach przez Niemców. Według posiadanych przeze mnie informacji zwłoki skazanych miały wisieć na szubienicy kilka dni, ale następnie z nieznanych mi powodów zdjęto już je nazajutrz o godzinie 10-tej wieczór. Dokąd wywieziono zwłoki nie wiem, ale wiem, że zdejmowali je z szubienicy ci sami odemani, którzy wykonali egzekucję.

z zeznań dr. Dawida Schlanga, syna Arona i Anny, wyznawcy religii mojżeszowej, z zawodu adwokata na temat egzekucji przy ul. Wodnej (oryginalna pisownia)

W 1942 r. Niemcy rozpoczęli w Krakowie publiczne egzekucje. Pierwszej z nich dokonali przy ul. Wodnej, 26 czerwca 1942 r. Powieszono wówczas siedem osób. 2 października 1943 r. Hans Frank podpisał rozporządzenie „O zwalczaniu zamachów na niemieckie dzieło odbudowy w Generalnym Gubernatorstwie”. Od tego momentu co kilka tygodni odbywały się na ulicach Krakowa publiczne egzekucje zakładników z więzień krakowskich. Ostatnią masową zbrodnią niemiecką, wykonaną na oczach mieszkańców miasta, było rozstrzelanie 27 maja 1944 r. przy ul. Botanicznej 40 zakładników. Tragicznym finałem kilkuletniej okupacji Krakowa była pacyfikacja w Dąbiu, przeprowadzona 15 stycznia 1945 r. Zamordowano wówczas co najmniej 79 osób.

IPN

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wiesław P

#1639550

Moim zdaniem NIE nie mieli takiego obowiązku, ponieważ narażało to ich rodziny, Rodaków na szykany i śmierć. Oni czyli une powinny się wzajemnie ratować, a tego nie robili, pytanie dlaczego? Tylko swoich wydawali a nawet sami mordowali! Polacy, którzy narażali życie innych Polaków w trakcie tzw. „ratowania”, powinni być surowo napiętnowani, a nawet stać się stroną, która ma ponieść koszty odszkodowawcze za mordy na Polakach i utratę ich mienia. Jeżeli ktoś chce umierać za żyda, to niech umiera! Ale nie wolno mu narażać życia innych Polaków, bo to jest zbrodnia! Gdyby Francuz, Niemiec, Anglik,…..Szwed powiedział, że jego współziomek uratował żyda, a przy tym poświecił swoją rodzinę czy choćby sąsiadów, którzy – nocą – wyrywani z łóżek, zostali postawieni pod ściana i rozstrzelani, to na cały kraj rozległoby się święte oburzenie i potępienie. Czymś takim nikt by się tam nie chełpił, nie cmokał i nie układał takich emocjonalnych sytuacji, gdzie jakiś Duńczyk pokazywałby z dumą statystyki zabitych Duńczyków, którzy zostali zamordowani w obronie żydów. Wszyscy Europejczycy, bez wyjątku, każdego narodu, którzy słyszą o polskich ofiarach poniesionych w trakcie „ratowania żydów” nie kryją swojego zadziwienia i pogardy wobec Polaków. Widocznie podobnie myślą czołowi rabini, którzy wyrażają się o Polakach jako o osłach, którzy muszą służyć żydom. Rabin Izraela powiedział wprost, że Jahwe pozwala Polakom żyć, bo ich zadaniem jest służyć żydom”. Wątpię czy Polacy będą ich ratować w kolejnych lecz tym razem już ostatecznych pogromach. Co siejesz to i zbierać będziesz. Motto: Odbierzcie narodowi jego pamiątki i historię, a już w drugim pokoleniu przestanie być narodem. (Z licznych wypowiedzi światłych Polaków) Gubi nas Polaków wyciąganie ręki „topielcowi”, który uratowany topi i pozbywa się wybawcy, oraz opluwa, etc…To ci uratowani przez Polaków tak mówią! Was Polaków nie będzie, czyli planowana eksterminacja Polaków przez naród żydowski. A tak na marginesie, jeżeli ciotę esesmanów, Cymermana, agenta SS/SD/Gestapo Bartmana vel Bartoszewskiego wypuszczono z obozu Auschwitz „ze względu na zły stan zdrowia” na L4, to czy z tego mamy wnioskować, że pozostali żydzi, których Niemcy nie wypuścili, byli w dobrym stanie zdrowia? Po tym jak ich Niemcy często bili kolbami czy nahajem, po transporcie – ściśniętych jak śledzie, bez wody i jedzenia, często podczas mrozów – w wagonach bydlęcych? A już w obozie zawszeni, wygłodzeni na zupce-wodziance z buraków i o suchym chlebie, wycieńczeni nieludzką pracą, dziesiątkowani czerwonką i innymi chorobami? Oni byli w dobrym stanie zdrowia, tylko jedyny Bartman vel Bartoszewski był w złym stanie? I Niemcy tak się tym przejęli, że go wypuścili i dali jeszcze bilet I klasy na podróż do Warszawy a chorowitego także Cymermana ich agenta wysłali do wód do Szwajcarii? Pytam, a kiedy lista żydów wydających Polaków bolszewikom i hitlerowcom? Bo grono ich bardzo liczne. Coraz bardziej aktualna wydaje się przypowieść o konieczności wyrzucania zepsutych owoców. Polska naiwność, wiara w TVNy itp. lenistwo podczas wyborów spowodowała bardzo niebezpieczne rozszerzenie się procesów gnilnych. Dlatego niezbędne będzie naprawdę głębokie oczyszczenie zawartości społecznego koszyka.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Wiesław P

#1639551

Poszło o Grabowskiego i Grossa. Adam Bodnar poprosił przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego o informacje nt. wszelkich podejmowanych i planowanych działań, których celem było lub będzie systemowe zwalczanie zjawiska mowy nienawiści i antysemityzmu w mediach. Jak się okazuje, RPO miał zastrzeżenia dot. wypowiedzi publicysty "Do Rzeczy" Rafała Ziemkiewicza, który krytykował m.in. Jana Grabowskiego i Jana Tomasza Grossa. RPO zaznaczył, że stara się sygnalizować, "gdzie przebiega granica między wypowiedziami, które - choć kontrowersyjne i szokujące - zasługują na konstytucyjną ochronę, a słowami, którym ona się nie należy".

https://dorzeczy.pl/kraj/148229/bodnar-atakuje-ziemkiewicza-i-tvp-poszlo-o-grabowskiego-i-grossa.html

"Systemowe zwalczanie zjawiska mowy nienawiści i antysemityzmu". A o zwalczaniu antypolonizmu ukro pejs Bodnar nawet się nie zająknął. Taaaaki to "patriota". Skoro definicja antysemityzmu została już urealniona a, brzmienie konkretne "antysemityzm to nienawiść żydów do innych nacji", tylko wówczas występuje, więc panie Bodnar , dlaczego pan nienawidzi swojego pracodawcę (podatnika)...Ukrożydzie Bodnar a w którym miejscu pan Ziemkiewicz skłamał? Nie było żydowskiej policji w gettach? Była. Nie wybierali kto zostaje a kto jedzie do obozów? Wybierali. Nie pomagali Niemieckim oprawcom? Pomagali! To o co tak naprawdę chodzi, czy nie kolejną łatkę antysemity? Zostało ci człowieku miesiąc czasu do końca pełnionej funkcji więc nie pogarszaj i tak marnej opinii o sobie i swojej działalności. Całe szczęście, że ta upaińsko-pejsata i antypolska gnida tzw. "bodnar" kończy swoją POżałowania godną kadencję. Jeżeli Bodnar jest rzecznikiem Izraela to dlaczego nie zainteresuje się co dzieje się w okupowanej Palestynie i w największym obozie koncentracyjnym jakim żydzi zrobili z Gazy?

36. dywizja Grenadierów

Kim byli oprawcy tej formacji, która uchodziła w procesie Norymberskim za niedościgniony wzór nazistowskiego terroru i zbrodniczych praktyk.

Oskar Dirlewanger rekrutował swoich siepaczy w pierwszym okresie działalności z niemieckich skazańców, których wyroki dożywotniego lub długoletniego więzienia zamieniano na ochotniczą służbę w 36. pułku. Olbrzymia śmiertelność w 36. pułku, który wykonywał tzw. „Mission Impossible” spowodowała, że dowódca wrócił się w kierunku obozów koncentracyjnych.

Służyli więc w nim:

– Niemcy skazani za lewicowe poglądy (przeważnie dezerterowali),

– skazańcy seksualni (gwałcicliele, pedofile, pschopatyczni mordercy),

– Romowie,

– Żydzi,

– Rosjanie,

– Ukraińcy,

– kilku Austriaków.

Powstanie Warszawskie

Mnie osobiście zainteresowała sprawa kadr pułku w okresie Powstania Warszawskiego.

Stan Pułku na Sierpień 1944 r.

3680 osób w tym:

– 240 cyganów,

– 400 Rosjan,

– 268 żydów,

– 120 Ukraińców,

– pozostali to Niemcy – kryminaliści i psychopaci z obozów koncentracyjnych

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Wiesław P

#1639552

Te Pana wpisy, Panie Wiesławie, są na 5+. Pod prąd tym budowniczym Polin. Kłaniam się i pozdrawiam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Zygmunt Korus

#1639572

W 1939 roku żydzi rozpoczęli kolaboracje z Niemcami i nie pomagali Polakom, w 1942 pomimo antypolskiej postawy żydów Polacy ratowali żydów. Podczas II WŚ Polacy uratowali 170.000 żydów (200.000 żydów z II RP przeżyło w ZSRR). II WŚ przeżyło 11% populacji żydów z II RP. Gdy Niemcy rozpoczęli mordowanie żydów, żydzi nagle przypomnieli sobie o istnieniu Polaków i zaczęli od Polaków domagać się ratunku i pomocy. W przededniu (28.07.1942) powstania w 500.000 getcie warszawskim (powstania w którym wzięło udział 750 żydów) Żydowska Organizacja Bojowa miała do dyspozycji 1 pistolet. Armia Krajowa szkoliła więc i uzbrajała ŻOB. Ze swoich skromnego posiadania AK przekazała 220 bojownikom ŻOB 90 pistoletów, amunicje, 600 granatów, dużo materiałów wybuchowych, 1 rkm, 1pm. Dzięki temu bojownicy ŻOB byli o wiele lepiej wyposażeni niż żołnierze AK (pomimo to Marek Edelman uskarżał się współcześnie że Polacy broni nie dali, nie chcieli dać i broń przeznaczoną dla żydów ukradli). Polacy oddawali żydom broń której Polakom brakowało, żydzi nie dziękowali za nią tylko narzekali że za mało dostają. W czasie powstania w getcie Polacy usiłowali zniszczyć mur getta 5 razy (3 razy AK, 2 razy AL). AK i ŻZW razem walczyli w getcie przeciw Niemcom. Żyd który chciał przeżyć musiał: wyzwolić się (przynajmniej czasowo) z antypolskich przesądów, znać język polski by ukryć się wśród Polaków (co było mogło zrobić tylko 15% żydów bo 85% populacji żydów w II RP nie znała języka polskiego), posiadać polskich znajomych (co było trudne bo żydzi gardzili Polakami i nie utrzymywali z nimi znajomości), posiadać wygląd aryjski, nie być obrzezanym i być w posiadaniu pieniędzy (Polacy pod Niemiecką okupacją żyli w nędzy i nie mieli za co utrzymywać ukrywających się u nich żydów). Większość żydów nie chciała być ratowana przez Polaków, nie widziała takiej potrzeby, Polacy nie mieli więc możliwości ratować żydów wbrew ich woli. Tylko 5 do 10% żydów (od 170.000 do 300.000) zdobyło się by szukać pomocy u Polaków, reszta poddała się woli Niemców. Żydów ratowało Polskie Państwo Podziemne, indywidualni Polacy, podziemie zbrojne i kościół. Polskie Państwo Podziemne zabroniło Polakom kolaboracji z okupantami i karało śmiercią za udział w zagładzie. Polacy nie wzięli udziału w zagładzie żydów. Polacy skutecznie pomogli 50% żydów którzy u Polaków szukali pomocy, druga polowe zabili Niemcy pomimo że Polacy usiłowali im Pomóc. W pomoc żydom było zaangażowanych 10% dorosłych Polaków. Za ratowanie żydów, ukrywanie żydów, podżeganie i pomoc w ukrywaniu żydów, Niemcy (na podstawie rozkazu generalnego gubernatora Hansa Franka z dnia 15.10.1941) Polaków (bezpośrednich sprawców, ich rodziny i sąsiadów) karali śmiercią. Tylko Polacy wśród narodów okupowanych byli za pomoc żydom karaniu śmiercią. Polacy nie mieli więc możliwości ratowania żydów bez skazywania na śmierć swoich dzieci i sąsiadów. Dodatkowo żydzi szukający pomocy nie zachowywali ostrożności i narażali Polaków. Pomimo wszystko Polacy ratowali żydów. Szczególnie w pomoc żydom zaangażowały się zakonnice i księża katoliccy. Czwartego grudnia 1942 powstała Rada Pomocy Żydom Żegota będąca częścią Kierownictwa Walki Cywilnej Polskiego Państwa Podziemnego. Żegota (do której należała prawicowa pisarka Zofia Kossak) zapewniała żydom pomoc materialna, dokumenty, schronie dla dzieci w klasztorach. Od 1940 roku Rząd Polski w Londynie informował aliantów o polityce Niemców wobec żydów. W 1942 Polacy informowali aliantów o zagładzie żydów. Alianci to ignorowali. Dziś żydzi kłamią że Polacy nie ratowali żydów bo byli antysemitami. Encyklopedia Judaica ukrywa że tylko Polacy byli karani śmiercią za pomoc żydom. Żydzi mają za złe większości Polaków że była bierna wobec holocaustu, czyli że nie szła na własne życzenie z żydami na śmierć. Żydzi mając Polakom za złe bierność, mają za złe to, że Polacy dla teatralnych gestów nie skazywali na śmierć swoich rodzin i sąsiadów. Żydzi zapominają że bierność większości Polaków nie szkodziła żydom (Marek Edelman i inni żydzi twierdzą że bierność Polaków równała się morderstwu). Polacy nie mieli jednak obowiązku poświęcania życia swojego i swoich rodzin dla ocalenia żydów. Co ciekawe żydzi odmawiając Polakom prawa do dbania o życie swoich rodzin przyznają sobie prawo do ratowania swojego życia kosztem życia innych. Żydzi żądali od Polaków oddawania za nich życia, nie oddając jednak swojego za Polaków. Żydzi nie mieli prawa żądać od Polaków daniny z życia. Współcześnie żydzi potępiając biernych Polaków jednocześnie usprawiedliwiają żydów którzy kolaborując z nazistami wysyłali żydów do komór gazowych. Historiografia światowa zajmuje się szerzeniem kłamstw o odpowiedzialności Polaków za holocaust i ukrywaniem odpowiedzialności Niemców. Dziś na ofiary kreowani są żydzi i Niemcy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wiesław P

#1639576