Kaczyńskiego nie grywam

Obrazek użytkownika Enik Nochal
Kraj

 

 
Władimir Iljicz Uljanow (pseudonim sceniczny - Włodzimierz Lenin) jest twórcą zasady jakoby kino było najważniejszą ze sztuk. W jej myśl i na potrzeby partii swoje dzieła tworzył, np. Siergiej Michajłowicz Eisenstein. W Polsce twórczo rozwinięto regułę wodza rewolucji. Filmów już nie trzeba kręcić. Wystarczy o nich mówić, mówić, mówić…
 
Jeśli powstanie film o rządach PO sponsorowany przez TVN lub Agorę to wiadomo, że w postać Mariana Opani wcieli się Daniel Olbrychski. Słynna odmowa zagrania Prezydenta Kaczyńskiego, potraktowana jako p-obywatelski obowiązek zasługuje na ekranizację. Panie Andrzeju Wajdo! Może zostały jeszcze jakieś fundusze z Amber Gold?
W sukurs swojemu przyjacielowi Opani Marianowi przyszedł niezastąpiony Daniel Olbrychski i rozprawił się słownie z oponentami prawie tak jak kiedyś w Zachęcie. Pamiętacie Państwo, wtedy odtwórca Kmicica posiekał szabelką zdjęcia aktorów w mundurach niemieckich żołnierzy. Chciał w ten sposób zamanifestować swój sprzeciw wobec przedstawiania aktorów w nazistowskim kontekście. Mnie ciekawi jednak, czy gdyby obok Hansa Klossa wisiał portret premierowego dziadka też zostałby pocięty? Ale to już materiał na inną produkcję.
Z filmem pt. „Smoleńsk” mogą być kłopoty. Brak jest wśród aktorów chętnych do wcielenia się w rolę Lecha Kaczyńskiego. Bo? Nazwisko Kaczyński jest po prostu faux pas, a poza tym i nie jest jazzy.

Gdyby jednak powstał pomysł na jakiś fajny film o fajnym premierze pt. „Fajny premier” (w tym przypadku nie ma mowy o faux pas, a poza tym premier jest bardzo jazzy) chętnych do obsady ról głównych byłoby zatrzęsienie. Głównego bohatera zagrałby oczywiście Marian Opania, młodego Bąka - Maciej Stuhr. Bronisława (Władysława?) Komorowskiego – nie kto inny jak Andrzej Chyra. Artur Barciś zmierzyłby się z postacią Andrzeja Nowaka (niezwykłe podobieństwo zewnętrzne) lub Pierwszą Damą (niezwykłe podobieństwo wewnętrzne). Lecha Wałęsę idealnie zagrałaby Krystyna Janda. Na co więc jeszcze czekać. Hit murowany. Kina popękają w szwach, zupełnie jak podczas premiery „Pokłosia”. Zostało tylko jedno, jak drzewiej mawiano : Do roboty młoty!

 
   

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Film o fajnym premierze już był. Zanim fajny premier został fajnym premierem. Zrealizowała go wielka rodzina Hollandów... ;-)

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#310961

Ja czekam na film PO tym jak został premierem. Wiesz akcja, sensacja, hazard, samobójstwa, afery finansowe, Amber Bąk itd. Materiału jest na serial ;-)Pozdrawiam również.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#310964

Nie ma co czekać ;-). W "Ekipie" wszystko było. Łącznie z zabójczym terrorystą... :-)))

PS. Swoją drogą ciekawe, dlaczego nie wznawiają emisji tego znakomitego serialu??? :-)))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#310969