Ateizm jako źródło masowych mordów - z blogu Janusza Górzyńskiego

Obrazek użytkownika Rebeliantka
Świat

Ateizm jako źródło masowych mordów - Kłamstwa i zbrodnie bezbożników!!!

Ateizm jako źródło masowych mordów
 
„Boga nie można po prostu ograniczyć do sfery ludzkiej prywatności, ale również w życiu publicznym musi być On uważany za wartość najwyższą. Chciałbym jednak bardzo stanowczo podkreślić, że w żadnej mierze nie wyklucza to tolerancji i przestrzeni dla ateistów, i że nie może mieć nic wspólnego z przymusem wierzenia. Sprawy winny przybrać jedynie – i to pod pewnymi względami – odwrotny porządek niż to obecnie zaczyna mieć miejsce, kiedy to ateizm zaczyna urastać do rangi fundamentalnego dogmatu publicznego, a wiara jest tolerowana jako prywatny pogląd; tym samym – i ostatecznie – nie będąc w swej istocie tolerowana”.
 
Opis: wypowiedź Benedykta XVI na międzynarodowej konferencji „Chrześcijanie wobec Europy”, 28-29 kwietnia 1979 r.
Źródło: Wykłady bawarskie z lat 1963-2004, przeł. Andrzej Czarnocki, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 2009, s. 187, 188.
 
„…Sprawiedliwy porządek społeczeństwa i państwa jest centralnym zadaniem polityki. Państwo, które nie kierowałoby się sprawiedliwością zredukowałoby się do wielkiej bandy złodziei.(…) Sprawiedliwość jest celem, a więc również wewnętrzną miarą każdej polityki…”
Benedykt XVI encyklika „Deus caritas est” n.28
 
„Protest przeciw Bogu w imię sprawiedliwości niczemu nie służy. Świat bez Boga jest światem bez nadziei (…)Wiara chrześcijańska pokazała, że prawda, sprawiedliwość, miłość nie są po prostu ideałami, ale rzeczywistością w najwyższym stopniu. (…) Bóg sam dał nam swój « obraz »: w Chrystusie, który stał się człowiekiem”
BENEDYKT XVI encyklika „SPE SALVI – „O NADZIEI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ”.
 
 
Artykuł opublikowany pod oryginalnym tytułem: “Atheism, not religion, is real force behind the mass murders of history
 
W ciągu ostatnich miesięcy pojawiła się seria ateistycznych książek dowodzących, że religia stanowi – jak ujął to Sam Harris, autor End of Faith – „najbardziej sugestywne źródło ludzkich konfliktów, zarówno przeszłych jak i obecnych”.
 
Felietonista Robert Kutner podaje doskonale znaną litanię: „Krucjaty dokonały rzezi milionów istnień w imię Jezusa. Inkwizycja przyniosła tortury i mord kolejnych milionów. Po wystąpieniu Marcina Lutra chrześcijanie toczyli krwawe bitwy z innymi chrześcijanami przez kolejne trzy stulecia”.
W swoim bestselerze The God Delusion Richard Dawkins twierdzi, że większość toczących się obecnie konfliktów – na Bliskim Wschodzie, Bałkanach, w Irlandii Północnej, Kaszmirze i na Sri Lance – pokazuje żywotność morderczych bodźców religii.
 
Problem z tego rodzaju krytyką polega na tym, że wyolbrzymia ona rozmiary zła przypisywanego religii, a równocześnie ignoruje znacznie większe zbrodnie, których źródłem jest świecki fanatyzm. Najlepszym przykładem prześladowań religijnych w Ameryce są procesy wiedźm w Salem. Ile osób zginęło w trakcie tych procesów? Tysiące? Setki? Tak naprawdę mniej niż 25. (Były to czyny protestantów a nie katolików). A jednak wypadki te nadal pobudzają liberalną wyobraźnię.
 
Zapał, z jakim niektóre osoby świeckie pomstują na krzywdy wyrządzone przez krucjaty i inkwizycję ponad 500 lat temu, wydaje się dość osobliwy. Liczba skazanych na śmierć przez hiszpańską inkwizycję oscyluje wokół 10 000. Niektórzy historycy uważają, że kolejne 100 000 zmarło w więzieniach z powodu chorób lub niedożywienia.
 
Są to rzecz jasna liczby tragiczne, i oczywiście populacja była wówczas znacznie mniej liczna, niż dziś. Jeżeli jednak nawet tak jest, to są one minimalne w porównaniu ze żniwem, jakie zebrała śmierć dzięki ateistycznemu despotyzmowi XX wiekuW imię wykreowania własnej wizji wolnej od religii utopii Adolf Hitler, Józef Stalin i Mao Zedong stworzyli masową rzeźnię, której inkwizycja nigdy nie będzie w stanie dorównać. Razem wymordowali oni ponad 100 000 000 ludzi.
Co ważne: wiele spośród konfliktów uznanych za wojny religijne tak naprawdę nie toczyło się z pobudek mających związek z wiarą. Wywoływano je przede wszystkim ze względu na rywalizację o terytoria i władzę. Czy wojny angielsko – francuskie można określić mianem religijnych, bo Anglicy byli protestantami a Francuzi katolikami? Z największym trudem.
 
Prawda ta pozostaje aktualna również dziś. Konflikt izraelsko – palestyński nie jest, biorąc pod uwagę jego rdzeń, religijny. Powstał z powodu sporu o samostanowienie narodów oraz terytorium. Wprawdzie Hamas i skrajnie ortodoksyjne partie w Izraelu wysuwają argumenty o charakterze teologicznym – „To Bóg dał nam tę ziemię”  i tak dalej – jednak konflikt pozostał by zapewne taki sam również bez podtekstów religijnych. Źródłem napięć na Bałkanach i w Irlandii Północnej jest rywalizacja etniczna, nie religijna.
 
Nawet dziś ateiści usiłują obarczyć winą religię. Spójrzmy na analizę p. Harrisa, odnoszącą się do konfliktu na Sri Lance. „O ile motywacja Tamilskich Tygrysów nie jest jednoznacznie religijna – pisze – to mimo wszystko są oni Hindusami, którzy niewątpliwie wierzą w wiele nieprawdopodobnych rzeczy na temat istoty życia i śmierci”. Innymi słowy – podczas gdy Tygrysy postrzegają siebie jako bojowników świeckiej walki politycznej, Harris odkrył u nich motywy religijne, gdyż ludzie ci przypadkiem urodzili się Hindusami, zatem z pewnością musi istnieć jakieś podskórne religijne szaleństwo wyjaśniające ich fanatyzm…
 
Harris potrafi iść w zaparte dość długo. Poszukując możliwości oczyszczenia sekularyzmu i ateizmu z okropności, jakich dopuszczano się w ich imieniu, argumentuje, że stalinizm i maoizm były tak naprawdę czymś nieco więcej niż polityczną religią”. Co do nazizmu, to „choć nienawiść do Żydów objawiała się w Niemczech głównie na płaszczyźnie świeckiej, to stanowiła ona dziedzictwo średniowiecznego chrześcijaństwa”. W rzeczy samej – „holocaust oznaczał kulminację dwóch tysięcy lat knowań chrześcijaństwa przeciw Żydom”.
 
Podobne niedorzeczności dadzą się wychwycić w pracach Dawkinsa. Nie należy jednak dać się zwieść tego typu retorycznym sztuczkom. Dawkins i Harris nie są w stanie wyjaśnić dlaczego, jeśli nazizm jest zakorzeniony w średniowiecznym chrześcijaństwie, nie wytworzyło ono jednostki pokroju HitleraJak może samozwańcza ateistyczna ideologia, rozpropagowana przez Hitlera jako odrzucenie chrześcijaństwa, stanowić kulminację jego 2000-letnich dziejów?Dawkins i Harris używają nader zręcznych kombinacji które podtrzymują winę chrześcijaństwa za zbrodnie dokonane w jego imieniu, a równocześnie oczyszczają sekularyzm i ateizm ze znacznie większych nieprawości, jakie popełniano z ich powodu.
 
Religijni fanatycy robili rzeczy, których nie sposób bronić, a niektórzy z nich – zwłaszcza w świecie muzułmańskim, nadal dokonują wieli okropności w imię swojego wyznaniaJeżeli jednak religia skłania czasem ludzi do przekonania o własnej nieomylności, to równocześnie wprowadza kodeks moralny, który potępia rzezie niewinnych. Szczególnie w nauczaniu Jezusa zaznacza się brak wsparcia dla – w istocie podlegających tu surowej naganie – historycznych niesprawiedliwości, popełnionych w imię Chrześcijaństwa.
 
Zbrodnie ateizmu popełniano w oparciu o pełną nieposkromionej pychy ideologię, która człowieka, nie Boga, uważa za twórcę wartości. Stosując najnowocześniejszą myśl techniczną i technologiczną, człowiek zaczął dążyć do usunięcia Boga i stworzenia tu, na Ziemi, swego rodzaju świeckiej utopii. Oczywiście jeżeli niektórzy ludzie – np. Żydzi, właściciele ziemscy, chorzy lub upośledzeni – musieli zostać wyeliminowani dla zachowania owej utopii, to była to cena, jakiej ateistyczni tyrani oraz ich poplecznicy nie wahali się zapłacićPotwierdzają oni prawdę zawartą w dictum Fiodora Dostojewskiego: „Jeżeli nie ma Boga – dozwolone jest wszystko”.
 
Jakiekolwiek nie były by motywy ateistycznego okrucieństwa, pozostaje faktem bezdyskusyjnym, że wszystkie religie świata razem wzięte nie były w stanie na przestrzeni 2000 lat zabić takiej ilości ludzi, jaką zgładzono w imię ateizmu w ciągu kilku ostatnich dekad.
 
Najwyższy więc czas odrzucić już bezmyślnie powtarzaną mantrę, że to wierzenia religijne stanowiły źródło największych ludzkich konfliktów i przemocy. Ateizm, nie religia, jest najważniejszą siłą sprawczą, stojącą za masowymi mordami w historii.
 
Dinesh D’Souza
Tłum. Mariusz Matuszewski
 
 
Europa nie powinna dzisiaj tylko odwoływać się do swojej chrześcijańskiej przeszłości. Musi także nauczyć się znów kształtować swoją przyszłość w spotkaniu z Osobą i orędziem Jezusa Chrystusa»6.
 
 «pilnym zadaniem Kościoła jest ponowne głoszenie mieszkańcom Europy wyzwalającego przesłania Ewangelii»7, powróciło z inspirującą mocą. Temat wybrany na nowe Zgromadzenie synodalne mówił o tym samym wyzwaniu w perspektywie nadziei. Chodziło zatem o to, by to orędzie nadziei głosić Europie, która — jak się zdawało — ją zagubiła8.
 
 
Jan Paweł II o Europie i europejskości
 
Raymond de Souza: Katolicy do boju!
 
Ateizm XIX i XX wieku ze względu na swą genezę i cel jest moralizmem: protestem przeciw niesprawiedliwościom świata i historii powszechnej. Świat, w którym istnieje taka miara niesprawiedliwości, cierpienia niewinnych i cynizmu władzy, nie może być dziełem dobrego Boga. Bóg, który byłby odpowiedzialny za taki świat, nie byłby Bogiem sprawiedliwym, a tym bardziej Bogiem dobrym. W imię moralności trzeba takiego Boga zakwestionować. Skoro nie ma Boga, który stwarza sprawiedliwość, wydaje się, że człowiek sam jest teraz powołany do tego, aby ustanowił sprawiedliwość. Jeżeli można zrozumieć protest przeciw Bogu wobec cierpienia na tym świecie, to jednak teza, że ludzkość może i powinna zrobić to, czego żaden bóg nie robi ani nie jest w stanie zrobić, jest zarozumiała i w istocie rzeczy nieprawdziwa. Nie jest przypadkiem, że z takiego założenia wynikły największe okrucieństwa i niesprawiedliwości, bo opiera się ono na wewnętrznej fałszywości tej tezy. Świat, który sam musi sobie stworzyć własną sprawiedliwość, jest światem bez nadziei. Nikt i nic nie bierze odpowiedzialności za cierpienie wieków. Nikt i nic nie gwarantuje, że cynizm władzy – pod jakąkolwiek ponętną otoczką ideologiczną się ukazuje – nie będzie nadal panoszył się w świecie. Toteż wielcy myśliciele ze szkoły frankfurckiej Max Horkheimer i Theodor W. Adorno, tak samo krytykowali ateizm i teizm. Horkheimer zdecydowanie wykluczył możliwość znalezienia jakiejkolwiek immanentnej namiastki Boga, równocześnie odrzucając także obraz Boga dobrego i sprawiedliwego
(…)
Są ludzie, którzy całkowicie zniszczyli w sobie pragnienie prawdy i gotowość do kochania. Ludzie, w których wszystko stało się kłamstwem; ludzie, którzy żyli w nienawiści i podeptali w sobie miłość. Jest to straszna perspektywa, ale w niektórych postaciach naszej historii można odnaleźć w sposób przerażający postawy tego rodzaju. Takich ludzi już nie można uleczyć, a zniszczenie dobra jest nieodwołalne: to jest to, na co wskazuje słowo piekło
(…)
Na uczcie wiekuistej złoczyńcy nie zasiądą ostatecznie przy stole obok ofiar, tak jakby nie było między nimi żadnej różnicy
(…)
Czyż patrząc na współczesne dzieje nie przychodzi nam stwierdzić, żenie uda się stworzyć pozytywnego porządku świata tam, gdzie dziczeją dusze? (...)
Prawda i sprawiedliwość winny być ważniejsze od mojej wygody i nietykalności, w przeciwnym razie moje własne życie staje się kłamstwem.
 
BENEDYKT XVI encyklika „SPE SALVI – „O NADZIEI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ”.
 
Tajemnica Tajemnic - Prawdziwa historia ocalenia Polski i świata
 

Kościół ma do zaofiarowania Europie najcenniejsze dobro, jakiego nikt inny nie może jej dać: jest to wiara w Jezusa Chrystusa, źródło nadziei, która nie zawodzi30; jest to dar leżący u początków jedności duchowej i kulturowej ludów Europy, który dzisiaj i w przyszłości stanowić może zasadniczy wkład w ich rozwój i integrację. Tak, po dwudziestu wiekach Kościół ma do ofiarowania na początku trzeciego tysiąclecia to samo orędzie, które stanowi jego jedyne bogactwo: Jezus Chrystus jest Panem; w Nim i tylko w Nim jest zbawienie (por. Dz 4, 12). Źródłem nadziei dla Europy i dla całego świata jest Chrystus, «Kościół zaś jest jakby kanałem przenoszącym i rozprzestrzeniającym falę łaski, tryskającej z przebitego Serca Odkupiciela»31.

Jan Paweł II- Ecclesia in Europa

 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.7 (głosów:27)

Komentarze

http://niepoprawni.pl/blog/477/o-tym-jak-bloger-ocenzurowal-oswiadczenie-mnichow-z-gory-athos-w-sprawie-ukrainy

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-6
#1443388

Czytałam tekst, który podajesz w linku.

Napisałam, co o tym sądzę.

Wściekają się ,kiedy są złapani na kłamstwie i kłamstwo im się udowadnia.

Po prostu takie blogi omijam z daleka.

Patrzę tylko na autora i nawet nie otwieram, żeby mu nie robić klikalności.

Nie otwieram, nie oceniam, nie czytam i nie komentuję.

Gdybym chciała czytać brednie, to bym sobie zaprenumerowała GóWnianą prasę.

 

Pozdrawiam.

 

 

 

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-7

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1443394

Tekst ten porządkuje sprawę odpowiedzialności za zbrodnie przeciw ludzkości.

Największe bestialstwa popełniali władcy sadyści, lub opętani przez szatana, a często też w imię jakiejś swojej chorej wyobrażni.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

Jerzy

#1443410

Masz rację.

Najczęściej opętani są ci, którzy BYLI w Kościele i od niego odeszli.

Myślę, że są znacznie bardziej niebezpieczni od tych, którzy NIGDY do Kościoła nie należeli?

Tych można nawrócić,  bo są obojętyni, ale nie walczą z wiarą.

Nie są jej wrogami, jak opętani i agnostycy.

 

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-5

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1443435

Ludzi, którzy odeszli od wiary. Przy czym, trzeba odróznić tych, którzy sami podjęli taką decyzję od tych, którzy wychowali się w rodzinach należących od pokoleń do innych wyznań chrześcijańskich.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-5
#1443447

Bardzo dziękuję za miłe słowa.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-5
#1443448

Sporo ciekawego tekstu ale z uwagi na wzrok poczytamy rano
Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4
#1443390

zapraszam.

pozdrawiam

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-5
#1443392

nawiążę do Twojego tekstu odnosząc się do mody współczesnych czasów: dużej dominacji polityki...

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, myślę o latach wyzwolenia Polski po I wojnie światowej - istotne były wypowiedzi ludzi znaczących, autorytetów (np. Paderewski). Dzisiaj decydują o świecie ludzie kiepskiego kalibru  i to jest dla tego wspóczesnego świata zgubne.

 

Jezus Chrystus jest nieprzemijającym autorytetem, dlatego tak wielu od Niego się dystansuje: Jego prawda zobowiązuje, a to zawsze było i jest trudne. A przecież to takie proste: "kochaj bliźniego swego jak siebie samego"

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-1

Krzysztof Kaznowski

#1443415

Pozdrawiam

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-6
#1443446

.

 

http://niepoprawni.pl/blog/7845/na-poczatku-bylo-slowo

 

 

Mind Service jednak miał rację.

 

 

.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-7
#1443420

Nie wiedziałam. A może byłeś chociaż u spowiedzi ostatnio u jakiegoś jezuity?

Też nie, bo gdybyś był, to byś wiedział, że Mind Serviceowi nie wolno było dokonywać manipulacji na tekście z Deonu i KAI poprzez usuwanie z niego słów "żydowski" i "Żydzi".

Kogo ty właściwie chronisz, żydokomunę?

A o Janusza Górzyńskiego i to czy miał prawo wykorzystać tekst Deonu się nie martw.

I bądź łaskaw z tą obroną oszusta, plagiatora i manipulatora nie pojawiać się na moim blogu.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-9
#1443444

Gratluję autorce analizy.Zwłaszcza że religie czy wiary w tym "nasza" katolicka" są globalne.Pozdrawiam i podziwiam za kontynuacje tak ważnego dla wiernych tematu.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4
#1443421

Januszowi Górzyńskiemu.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-5
#1443445

materiał ciekawy merytoryczny.

5

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-7

"Ar­mia ba­ranów, której prze­wodzi lew, jest sil­niej­sza od ar­mii lwów pro­wadzo­nej przez barana."

#1443483

Thx. Wzajemnie pozdrawiam.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-4
#1443487

Szkoda, że powielana przez Polaków.

W "nowym" świecie, który jest z mozołem kreowany od stuleci, ma istnieć jedna religia światowa, a więc wszyscy mają WIERZYC w jednego boga - tym samym trzeba się pozbyć ateistów. (Dziwnym zbiegiem okolizności masoni nie przyjmują ateistów w swoje szeregi.)

Ateizm to pogląd negujący istnienie Boga i sił nadprzyrodzonych jako nienaukowych. Ateizm to nie to samo co antyteizm i nie to samo, co przypisywanie jednostkom ludzkim i ludzkości właściwości boskich - bo takie poglądy są już religią.

Ani Stalin, który był tylko wykonawcą (i kozłem ofiarnym) kierującego nim chazarskiego chana Kaganowicza (którego kuzynem był Beria), ani Mao, ani Hitler nie pojawili się znikąd. Zostali sfinansowani i odpowiednio ukierunkowani ideowo przez Chzarskich żydów i powiązaną z nimi masonerię, którzy owszem, są jak najbardziej religijni, a nie ateistyczni. To oni są prawdziwymi sprawcami rewolucji, wojen i ludobójstw, począwszy co najmniej od Rewolucji Francuskiej, a na Syrii, Gazie i Ukrainie (póki co) skończywszy.

Ateiści często są ludźmi, którzy wierzyli w Boga, ale od niego odeszli właśnie ze względu na obłudę instytucji religijnych, albo często, faktycznie są to ludzie po prostu niepraktykujący, którzy jednak wyznają moralność i zasady dekalogu, w których zostali wychowani, na zasadzie "najbardzie religijni są ci, którzy nigdy nie chodzą do kościoła". Ateiści są grupą ludzi. którym jako ostatnim można zarzucić zapalczywość, nienawiść i krwiożerczość, aczkolwiek wielu fanatyków może - i podszywa się pod miano ateistów.

http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/09/uszkujnik-pdf.pdf

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-8

Lotna

 

#1443524

myślę że to jest w pewnym zakresie kwestia "nazw". Czy zgodziłabys się, że tych mordów dokonywali Ci, którzy podważyli prawo naturalne? Jeśli do tego wierzyli w Antychrysta, to tylko zwiększyło ich "siłę rażenia".

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-6
#1443530

Nathanel napisał mi w poczcie, ze zaprzestał publikacji na NP.

W związku z tym cytuję jego notkę na temat:

Mit o Religijnej Przemocy, Część I

Panuje popularne acz błędne przekonanie, że religia jest przyczyną krwawych konfliktów na świecie. Jest ono centrum nachalnej dziś ideologii wmawiającej, że wiary i polityki nigdy nie należy mieszać. Ale historia sugeruje, że nigdy tak nie było.

 

Tak się składa że współcześni ideolodzy - politrucy dla kamuflażu podkradają budzące zaufanie nazewnictwo i je zawłaszczają. Tak jest z prymitywami którzy przy pomocy mediów wpajają nam że oni są progresywni czyli według nowomowy postępowi. Kiedyś postępowcami nazywali się komuniści i pewnie, dzięki Bogu, jedni i drudzy skończą na śmietniku historii.

Otóż właśnie agresywni - "progresywni" ( łatwy rym) wstecznicy usiłują wmówić światu że religia jest źródłem wojen. I nawet im przez gardło nie przechodzi że to oni kamuflują swoje krwiożercze zrzucając winę na wychowanych i wypromowanych przez siebie religijnych ekstremistów. Ekstremistów którzy z religią tak naprawdę niewiele maja wspólnego.

Historia zna raczej przykłady kiedy to sekularyści urządzali rzezie wierzących. choćby we Francji.

Gdy oglądamy szalejących bojowników Państwa Islamskiego (ISIS) , wspieranych przez Zachód w Syrii a teraz zwalczanych i w miejscu "narodzenia i w Iraku (zauważyliście jak medialnie brzmi nazwa ISIS) trzeba pamięcią sięgnąć do historii Bliskiego Wschodu. Ci ekstremiści "religijni" chcą zburzyć współczesne struktury narodowe Syrii i Iraku, stworzone przez wycofujących się dawnych  Europejskich kolonialistów na zasadzie "divide et impera".Patrząc na prezentowane drastyczne obrazy trudno uwierzyć, że żyjemy w XXI wieku. Ale oni faktycznie chcą cofnąć historie do epoki gdy ich natura została przez najeźdźców zburzona.

 Widok tłumów uchodźców, przeraźliwej i dzikiej i masowej przemocy to wszystko przypomina czasy plemion barbarzyńskich które zmiotły Imperium Rzymskie, lub Hordy Mongołów Czyngis-Chana miażdżące  Chiny, Anatolię, Rosję i Wschodnia Europę niszczące całe miasta masakrując  mieszkańców.Tylko znane z ekranów zdjęcia ciężkich bomb które po raz kolejny spadających na miasta  i miasteczka - tym razem zrzucane przez USA i kilku ich arabskich sojuszników skłaniają do ponurych przepowiedni, że to może dojść do nowego Wietnamu, przypominają nam, że jest to rzeczywiście czas bardzo nowoczesnej wojny.

Widok okrucieństwa bojowników dżihadu, cytujących Koran, widok jak na pokaz ścinają głowy nieszczęsnych ofiar, pozwala wskazać i każe zastanowić się na współczesnym problemem: czy istnieje związek między religią i przemocą i co jest faktycznie elementem agresywnym a co ofiarą.

Okrucieństwa ISIS wydają się udowodniać, że jak twierdzą ateiści: "Większość muzułmanów jest całkowicie obłąkana z powodu ich wiary". Skłaniają do akceptacji wniosku, że "religia, sama jest producentem  tworzenia solidarności tych, którzy uważają że musimy znaleźć jakiś sposób, aby to skutecznie przeciąć". Wielu zgadza się z sugestiami że "tylko wiara ma taką siłą napędową która jest  wystarczająco silne, aby motywować do zupełnego szaleństwa w innych sytuacjach ludzi rozsądnych i przyzwoitych". Nawet ci, którzy te stwierdzenia uważają za zbyt ekstremalne wierzą (nomen omen), instynktownie, że jest istota przemocy leży właśnie w religii, która nieuchronnie radykalizuje do wszelkich konfliktów - bo skoro bojownicy są przekonani, że Bóg jest tylko po ich stronie, kompromis staje się niemożliwy a okrucieństwo nie zna granic.

Mimo usilnych starań i prób dokonywanych przez liderów światowej polityki: Prezydenta Obamę  czy Camerona,  by przekonać opinię publiczną, że bezprawie i przemoc ISIS nie ma z Islamem nic wspólnego  wielu ludzi sie z nimi nie zgadza. Również często  czują się zirytowani.

Zachód dobrze wie z własnego gorzkiego doświadczenia, że fanatyzm rzekomo tkwiący w religii,  wydaje się wyzwalać zawsze tylko wtedy gdy libertyni usiłują utworzenie państwa liberalne, które forsują rozdzielanie polityki i religii.

Libertyni forsują pogląd, że nigdy więcej nietolerancyjnym namiętnościom religijnym nie należy   dozwolić, by wtrącać się w życie polityczne. To jest samo w sobie zaprzeczenie i przykład groźnej nietolerancji tych co wzywają do tolerancji. Nie przychodzi im do głowy że to polityka nie ma prawa wtrącać się w życie duchowe człowieka i ingerować w wiarę i religię. Że nie religia i wiara powoduje konflikty. 

 Ludzie od wieków walczą o wolność religii ( i prawa ateistów) a nie  o wolność od religii.

Ale dlaczego muzułmanie, jak się okazało, nie są skłonni do przyjęcia logicznych jak się wydaje rozwiązań dla swoich aktualnych problemów? Dlaczego oni z uporem trzymają się pozornie złej idei teokracji? Dlaczego mówiąc krótko, odrzucają  współczesny świat? Odpowiedź na pewno musi znajdować się w ich religii, którą złośliwi ateiści uważają za prymitywną i atawistyczną. Wielbiciele mylnie odbierane teorii Darwina, która faktycznie potwierdza proces tworzenia świata, myślą że Bóg i religia też podlegają ewolucji.

Ale Bóg który stworzy świat , a więc i człowieka nigdy się nie zmienił, dlaczego więc miały by się zmienić zasady wiary i religii. Usiłują stworzyć nową ateistyczną religię bez Boga ale nie ma na to, na dłuższą metę, żadnych szans. Nie uda się ateisto wyrwać Bogu ludzkich dusz i przejąć na nimi kontroli bo to On te stworzył i są Jego własnością.

CDN...

 

Na podstawie artykułu w TheGuardian,

http://nathanel.neon24.pl/post/113449,mit-o-religijnej-przemocy-czesc-i

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-4
#1443590

Jak zaprzestał, to po co cytujesz?

Dokonujesz w dobroci swojej kolejnej manipulacji podając tekst z trzeciej ręki. Po co?

 

A ja się cieszę, że tu zaprzestał. Źle się czułem w towarzystwie człowieka, który nie może się pokazac w Toruniu, bo jego ofiary by go tam żywcem ze skóry odarły.

Poza tym on tylko wklejał czyjeś dumania.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-7
#1443595

Dlaczego zacytowałam wpis Nathanela?

Bo odnosi się do meritum i zawiera ciekawe informacje.

Do jakichś bezdowodowych personalnych pomówień - oczywiście - nie będę się odnosić. 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4
#1443597

Nathanela nie przeczytamy

niestety

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2
#1443659

Polecam nową dzisiejszą notkę:

http://niepoprawni.pl/blog/477/koniec-obchodow-rocznicy-powstania-z-blogu-janusza-gorzynskiego

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2
#1443654

Bardzo ciekawy artykuł prof. Bartyzela:

http://www.legitymizm.org/argentynscy-meczennicy

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#1443871