Zabójstwo prezydenta Haiti – czy jest w tym geopolityczne „drugie dno”?

Obrazek użytkownika 35stan
Świat

Zamordowany prezydent Haiti i jego żona

 

Motto:

„Służby specjalne państw stosują czasami techniki niedozwolone przez prawo ich państwa macierzystego, m.in.: szantaż, przekupstwo, nielegalny handel bronią i narkotykami oraz skrytobójstwo.”

 

Prezydent Haiti Jovenel Moïse został zastrzelony w środę 7 lipca o godzinie 01:00 czasu lokalnego (05:00 GMT/UTC) w swojej prywatnej rezydencji w stolicy, Port-au-Prince.. Jego żona została ciężko ranna i została przetransportowana do USA na leczenie.

Haitańska policja twierdzi, że grupa, która dokonała zabójstwa, składała się głównie z zagranicznych najemników - 26 Kolumbijczyków i dwóch haitańskich Amerykanów.

Kolumbijczycy to byli żołnierze armii kolumbijskiej, będący najemnikami rożnych agencji ochrony
Policja haitańska twierdzi, że jest 28 podejrzanych, w tym:
- 20 zostało zatrzymanych
- 3 zostały zabite
- 5 pozostaje na wolności

Jak donoszą agencje, policja na Haiti przekazała, że zatrzymała głównego podejrzanego w sprawie zabójstwa prezydenta. To 63-letni Christian Emmanuel Sanon, obywatel Haiti.

Jeśli chodzi o wyjaśnienie celu tej zbrodni, kto stał za tym zamachem i czy była to operacja gangów(np. narkotykowych, bo napastnicy przebrani byli za amerykańskich agentów narkotykowych a podczas ataku na budynek, słychać było słowa w języku angielskim, skierowane przez głośnik do ochrony rezydencji prezydenta Haiti, by położyli się twarzą do ziemi i :

„Operacja DEA [US Drug Enforcement Administration], niech nikt się nie rusza!”

Sytuacja na Haiti od kilku lat była bardzo niestabilna a w 2019 roku Haitańczycy wyszli na ulice, domagając się dymisji prezydenta Jovenela Moïse,  zarzucając mu, że sprzeniewierzył setki tysięcy dolarów funduszy rządowych przeznaczonych na bardzo potrzebne programy społeczne.
Pieniądze pochodziły z programu rządowego nazywającego się „PetroCaribe”

Co to jest PetroCaribe?

Były prezydent Wenezueli Hugo Chávez założył PetroCaribe w 2005 roku. Wenezuela ma największe na świecie udokumentowane rezerwy ropy naftowej a w połowie 2000 roku, na długo przed obecnym załamaniem gospodarczym, kraj ten produkował około 2,5 miliona baryłek ropy dziennie.
Chávez chciał przekształcić te zasoby w większe wpływy regionalne i pozyskać sojuszników przeciwko USA w Organizacji Państw Amerykańskich.

Program PetroCaribe był skutecznym sposobem na udzielanie przez Wenezuelę pożyczek rozwojowych innym krajom – z wyjątkiem tego, że pożyczała ropę zamiast gotówki.
Państwowa firma naftowa Wenezueli sprzedawała ropę Haiti i 17 innym krajom karaibskim i pozwoliła im odroczyć spłatę 40% tego, co kupili, nawet do 25 lat, pobierając niską stopę procentową od długu.
Następnie rządy-beneficjenci sprzedawały tę ropę i wykorzystywały dochody na opłacenie programów społecznych.
Przy światowych cenach ropy na rekordowych poziomach w pierwszych latach programu, sprzedaż ropy wygenerowała dużo gotówki.
Program ucierpiał po tym, jak w 2014 r. załamała się polityka resetu USA-Rosja i USA/Zachód nałożył sankcje na Rosję i  gospodarka Wenezueli zaczęła się załamywać, gdy nastąpił spadek cen ropy(to jedna z sankcji na Rosję jako konsekwencja wojny Rosji na wschodzie Ukrainy i aneksji Krymu, której budżet w dużym stopniu zależy od wpływów z eksportu ropy naftowej i gazu ziemnego).

Produkcja ropy naftowej w Wenezueli spadła do 830 000 baryłek dziennie i przestała ona wypełniać zobowiązania PetroCaribe wobec Haiti w zeszłym roku. Według analityków z Economist Intelligence Unit, Haiti jest „jednym z najbardziej wrażliwych członków” porozumienia PetroCaribe i obecnie cierpi na niedobory paliwa w wyniku upadku programu.

Dla Haiti, najbiedniejszego państwa świata, pieniądze PetroCaribe były bardzo cenne.

Zwłaszcza po trzęsieniu ziemi w 2010 roku, w wyniku którego zginęło ponad 200 000 ludzi i doprowadziło do epidemii cholery i rząd miał wykorzystać je do finansowania projektów infrastrukturalnych i opieki zdrowotnej. Rząd Haiti twierdził, że sfinansował około 400 takich projektów, wykorzystując prawie 4 miliardy dolarów zebrane z handlu wenezuelską ropą z programu PetroCaribe w latach 2008-2016.

Sytuację pogorszyło nałożenie przez administrację D.Trumpa w 2019 roku sankcji na Wenezuelę i dziwnym trafem na Haiti rozpoczęto masowe demonstracje, podczas których domagano się dymisji prezydenta Jovenela Moïse, oskarżając go o nadużycia i korupcję związaną z wykorzystanie środków uzyskanych w ramach projektu PetroCaribe.
Prezydent Jovenel Moïse objął urząd w 2017 roku, czyli w tym samym roku co prezydent USA Donald Trump, który obrał ostry kurs na ograniczanie rosnącej siły Chin, uznanych za głównego konkurenta USA do globalnej hegemonii na świecie.

Jednym z kroków w walce konkurencyjnej USA z Chinami, oprócz „wojny celnej” z Chinami uruchomionej w 2018 roku, było blokowanie gospodarki Chin w pozyskiwaniu surowców energetycznych, których ich szybko rosnąca gospodarka potrzebowała coraz więcej.
Chiny w celu pozyskiwaniu ich, kierowały swoją ekspansję na Wenezuelę, rządzoną w okresie od 2 lutego 1999 – 5 marca 2013 roku  przez Hugo Rafael Cháveza a po nim do dziś, przez Nicolasa Maduro.

Państwo Środka to główny pożyczkodawca wenezuelskich władz.
Zdaniem Asdrubala Oliverosa, dyrektora firmy analitycznej Ecoanalitica z Caracas, od 2008 roku Pekin pożyczył Wenezueli ok. 70 miliardów dolarów, z czego większość spłacona ma zostać w ropie naftowej.

 

Sankcje nałożone na Wenezuelę przez administrację D.Trumpa w 2019 roku mają na celu doprowadzenie do obalenia rządów Maduro i przejęcie władzy przez opozycję, która wspierana jest przez USA i wstrzymanie sprzedaży ropy Chinom oraz krajom Ameryki Łacińskiej w ramach programu PetroCaribe, który zasila m.inn. Haiti i Kubę(na której dziwnym trafem też wybuchły zamieszki i demonstracje).

Wyspę Haiti od Kuby oddziela Cieśnina Zawietrzna, przez którą wiedzie morski szlak dla tankowców zawijających do portów Wenezueli.

Chiny próbowały zbudować konkurencyjny kanał dla Kanału Panamskiego, który do 1999 roku był pod kontrolą USA.   
W 2014 roku nikaraguańskie władze zapowiedziały rozpoczęcie budowy kanału łączącego Atlantyk z Pacyfikiem.
Inwestycję wartą 50 mld dolarów miała poprowadzić spółka HKND Group z Hongkongu na czele z chińskim multimiliarderem Wang Jingem.
Termin zakończenia budowy ustalono wtedy na 2020 r.

Do dzisiaj inwestycja jednak nie ruszyła a dziwnym trafem, w marcu 2018 roku, kiedy D.Trump uruchomił politykę ograniczania ekspansji Chin na świecie,  mieszkańcy największych miast Nikaragui wyszli na ulice, organizując wielotysięczne demonstracje.

Punktem zapalnym okazała się polityka rządu Daniela Ortegi rządzącego krajem od 2007 r. względem chińskiej inwestycji  nowego kanału żeglugowego łączącego Atlantyk z Pacyfikiem, mającego stanowić konkurencję dla Kanału Panamskiego.
Jak zwykle w takich sytuacjach na pierwszej linii „podburzaczy” do protestów wykorzystywane są lewackie organizacje „ekologiczne”, straszące katastroficznymi  skutkami po powstaniu kanału(skąd my w Polsce to znamy:
” Skoro natura nie zrobiła tego przekopu, to wydaje mi się, że to nie ma sensu. Gdyby natura chciała, żeby był tam przekop, to by był.”).

Widać wyraźnie , że USA pod rządami demokratycznego prezydenta Joe Bidene, byłego wiceprezydenta u Obamy, realizuje politykę takimi metodami jak Obama, który otrzymał „na kredyt” Pokojową Nagrodę Nobla a już po roku rozpoczął wzniecać rewolty w Płn. Afryce(„Arabska Wiosna”) wspierając je w morderstwach(mord na prezydencie Libii M.Kadafim) i na Bliskim Wschodzie uruchamiając ISIS wykorzystywane do wojny przeciw prezydentowi Syrii Baszarowi al Asadowi, którego rządy stały na drodze rozpoczęcia wojny z Iranem(Syria jako sojusznik Iranu musiała być zneutralizowana przed atakiem na Iran, bo byłaby groźna dla Izraela zaangażowanego w tę wojnę wraz z USA  (także Polska pod rządami premiera Tuska i prezydenta Komorowskiego obiecała USA wzięcie udziału w tej wojnie i czyniła do niej przygotowania, w postaci zamówień złożonych w USA na uzbrojenie F-16 wartości 0.5 mld.$ i wysyłanie ich na ćwiczenia do Izraela i USA).

Według chińskich ekspertów Stany Zjednoczone wyjdą z wywołanego pandemią kryzysu dopiero w czwartym kwartale 2021 r., a pełne ożywienie gospodarcze zajmie im od czterech do pięciu lat. Pekin uważał więc, że rozpoczynający się rok 2021 to doskonała okazja do wejścia w zasadniczą fazę wszechstronnej rywalizacji z amerykańskim rywalem.

Dla Pekinu rok 2021 jest kluczowym dla tzw. planu stuletniego wychwalanego przez prezydenta Xi Jinpinga, który jest jednocześnie liderem rządzącej Komunistycznej Partii Chin (KPCh).
Zgodnie z tym planem, w setną rocznicę powstania KPCh — czyli właśnie w 2021 r. — Chiny powinny stać się „społeczeństwem umiarkowanie zamożnym”.

Jak widać, zabójstwo prezydenta Haiti, rewolta na Kubie i w Nikaragui, to elementy rywalizacji USA z Chinami i utrudnianie importu ropy naftowej z Wenezueli objętej sankcjami USA, po wznowieniu tego importu przez Chiny w 2020 roku.
W końcu sierpnia 2019 r po rozszerzeniu sankcji w których Biały Dom, zagroził partnerom handlowym Wenezueli zakazem transakcji w amerykańskiej jurysdykcji a chińskie państwowe koncerny naftowe CNPC i PetroChina przestały odbierać ładunki ropy z portów w Wenezueli.

Stany Zjednoczone zastosowały całkowite zamrożenie aktywów partnerów handlowych Wenezueli: Kuby, Korei Północnej, Syrii i Iranu,  po raz pierwszy od ponad 30 lat.

Pierwszym tankowcem, który wznowił bezpośrednie dostawy wenezuelskiej ropy do Chin, był statek „Kyoto”.
Jak wynika z danych monitoringu tankowców TankerTrackers, „Kyoto” pod koniec sierpnia 2020 roku, został załadowany 1,8 mln baryłkami ropy w wenezuelskim porcie Jose.

Nadzwyczajna aktywność D.Tuska i przejęcie kierownictwa PO w Polsce, to objaw aktywności Niemiec/niemieckiej UE wykorzystujących tę globalną rywalizację USA z Chinami i  chęć powrotu Niemiec/niemieckiej UE do przerwanej w 2013 roku polityki resetu z Rosją.

Oby ten powrót D.Tuska do polskiej polityki i przewodnictwa PO nie oznaczało, że uruchomione zostaną te same metody z planu D.Tuska pod nazwą: "by PIS już nigdy nie powrócił do władzy",  realizowanego w 2009 i 2010 pod postacią fizycznej eliminacji ludzi sprzeciwiających się polityce Rosji i Niemiec, we współpracy z USA.

Niemcy liczą na to, że coraz większe zaangażowanie USA w politykę konfrontacji z Chinami, zaowocuje coraz  mniejszym zaangażowaniem i obecnością USA w Europie, co stworzy warunki do stopniowej  upragnionej deamerykanizacji Europy, za którą najbardziej optują Niemcy i Francja i do postępującej federalizacji UE i zbliżenia z Rosją.
Konfederacja federalnej UE z Rosją, miałaby stanowić równorzędny do USA i Chin biegun geopolityczny, skutecznie konkurujący z USA i Chinami a dla Niemców stanowiła by okazję do stania się globalnym mocarstwem, z miejscem w RB ONZ(takie ambicje Niemcy coraz częściej prezentują).

A „Co z tą Polską” – jak pytał Tomasz Lis w programie publicystycznym w telewizji Polsat, emitowanym od 30 września 2004 do 20 września 2007 roku  na żywo z udziałem publiczności; najczęściej polityków?

Ano Polska byłaby regionem federalnej Europy a kluczowe decyzje na temat tego regionu zapadałyby w Brukseli, gdzie urzędowałby rząd tej federacji i wszystkie główne federalne instytucje.
Jeszcze gorzej przedstawiałyby się sprawy terytorium  tego regionu(Polska albo POLIN).

Już podczas pierwszego podejścia Niemiec i Rosji do ustanowienia stref wpływów w projektowanej konfederacji zwanej Unią Eurazjatycką(EURAZJĄ), podczas polityki resetu USA/Zachód z Rosją w latach 2009-2013, próbowano obiecywać Rosji korektę porządku pozimnowojennego w Europie Śr.Wsch. na korzyść Rosji, w zamian za zaangażowanie się Rosji w konfrontacji USA/Zachodu z Chinami.

Chodziło o pozostawienie Ukrainy i Białorusi w konfederacyjnej rosyjskiej strefie wpływów a nawet włączenie do niej krajów bałtyckich(to działo się w 2013 roku, w geście rozpaczy administracji  B,Obamy i ratowania polityki resetu, gdy wzajemne stosunki USA z Rosją zaczęły się załamywać w 2012 roku, na tle różnicy ich interesów na Bliskim Wschodzie w Syrii i Iranie).

Niemcy w  ramach tych nowych porządków i zgodnie z polityką regionalizacji UE chciałyby, by w ramach federacji UE powróciły  do ściślejszego związku z Niemcami(regionem w ramach federacji) regiony wchodzących przed II WŚ do III Rzeszy(polskie ziemie zachodnie i północne) i utworzenia projektowanego przez III Rzeszę „korytarza” łączącego te niemieckie regiony przed II WŚ z Prusami Wschodnimi(temu miała  służyć inicjatywa tzw. Trójkąta Kaliningradzkiego i utworzenie strefy bezwizowego ruchu przygranicznego w Polsce z Obwodem Kalingradzkim.

 

                           

 

Aby ten ruch przygraniczny mógł mieć terytorialny zasięg, taki jak pokazany na powyższej mapce,  musiano w wyniku negocjacji doprowadzić do tego, by Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej przyjęły  Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1342/2011 w sprawie zmiany rozporządzenia (WE) nr 1931/2006) tylko w odniesieniu do włączenia obwodu kaliningradzkiego i niektórych powiatów polskich do obszaru uznawanego za strefę przygraniczną, co nastąpiło w dniu 13 grudnia 2011 r. a Polska ratyfikowała w 2012 roku i do tej pory nie wypowiedziała Rosji, zawieszając tylko jego obowiązywanie w 2016 roku(pretekstem były Światowe Dni Młodzieży w Polsce w Krakowie, z udziałem papieża Franciszka.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:8)