List otwarty do Pani Ewy Stankiewicz - Jorgensen

Obrazek użytkownika 35stan
Kraj

 

 

Stan Zagrożenia - sobota 20.30 TVP1,
oraz sobota 23.35 TVP3 Zapraszam Państwa. Mam nadzieję. Miło mi poinformować, że spływają kolejne nagrody.
Polecam artykuł G.Jorgensena w tyg Sieci na jakim etapie jest badanie Smoleńska i co zrobić by je dokończyć. Nie dajcie się kiwać. pic.twitter.com/06z2BNxrXj

— Ewa Stankiewicz - Jørgensen (@ewa_stankiewicz) April 7, 2021

 

Znowu zapowiada Pani emisję swojego filmu pt. „Stan zagrożenia” na temat wydarzeń z 10.04.2010 roku przez TVP1 i TVP3, tym razem 10.04.2021 roku.

Doceniając Pani determinację w poszukiwaniu prawdy o tych tragicznych dla Polski i Polaków wydarzeniach, chcę nawiązać do przytoczonych słów śp. Prezydenta na temat zbrodni katyńskiej w zwiastunie do filmu, że likwidacja elity Polski miała być elementem likwidacji państwa polskiego.

Likwidacja elity Polski patriotycznej w wydarzeniach z 10.04.2010 roku, miała taki sam cel a likwidacja Polski miała być elementem nowego geopolitycznego porządku jako efekt polityki resetu USA-Rosja, której celem było stworzenie rodzaju konfederacji UE i Rosji zwanej EURAZJĄ z podziałem na strefy "odpowiedzialności za bezpieczeństwo"(takim eufemizmem nazywano strefy wpływów) pod kontrolą Niemiec/niemieckiej UE i Rosji, przebiegającej mniej więcej wzdłuż linii Ribbentrop Mołotow(z korektami(np. na początek okręg Kaliningradzki w ramach Trójkąta Kaliningradzkiego miałby być swego rodzaju "wolnym okręgiem" na wzór Wolnego Miasta Gdańska po I WŚ).

Do zarządzania EURAZJĄ powołano triumwirat w postaci tzw. Formatu Normandzkiego złożonego z prezydenta Rosji, kanclerz Niemiec i prezydenta Francji, ustanowionego na spotkaniu w Deauville w październiku 2010 roku przed listopadowym szczytem NATO i NATO-Rosja w Lizbonie w 2010 roku, na którym ustanowiono strategiczne partnerstwo NATO-Rosja.

Czemu ten projekt miał służyć i dlaczego był on tak ważny dla USA ale też bardzo pożądany przez Niemcy i Francję?

Otóż stało się to dlatego, że w strategii geopolitycznej USA, których pozimnowojenny status jedynego supermocarstwa i kreatora globalnego PAX AMERICANA dobiegł końca z początkiem XXI wieku, na skutek rosnących w siłę Chin i odradzających się imperialnych ambicji Rosji pod przewodnictwem W.Putina.

Już z początkiem pierwszej kadencji George'a Walkera Busha USA zaczęły prowadzić politykę, którą politolodzy nazywali "polityką przyciągania Rosji do Zachodu", podniesioną na wyższy poziom za pierwszej kadencji B.H.Obamy na "politykę resetu USA-Rosja.

W tej polityce tak skonstruowana niemiecko rosyjska EURAZJA miała być skutecznym sojuszem, który przeciwstawi się skutecznie Chinom.

Dla Niemiec i Francji dawało to nadzieję na deamerykanizację Europy i stanie się jednym z równorzędnych biegunów wielobiegunowego świata wobec USA i Chin(aspiracje Niemiec do bycia stałym członkiem RB ONZ mogłyby się wreszcie ziścić).

PIS i sp. Prezydent L.Kaczyński prowadzili politykę powstrzymywania Rosji przed jej ekspansja w kierunku zachodnim i przyciągania do NATO Ukrainy i Gruzji, czego wyraz dał śp. Prezydent na szczycie NATO w Bukareszcie w kwietniu 2008 roku) a twardą politykę powstrzymywania Rosji w parciu na Zachód pokazał podczas wojny Rosji z Gruzją w sierpniu 2008 roku.

Z tej przedstawionej wyżej sytuacji geopolitycznej wynika, że PIS i śp. Prezydent stanęli na drodze globalnych interesów USA, Zachodu a nawet żywotnych interesów Izraela na Bliskim Wschodzie, który w przyciągnięciu Rosji do sojuszu z Zachodem, upatrywał szansę na skuteczne powstrzymanie programu nuklearnego Iranu(ambicje nuklearne Iraku załatwił Izrael już w 1981 roku, gdy podczas w operacji OPERA zniszczył instalacje atomowe w Osiraku a aspiracje Syrii w 2007 roku w operacji ORCHARD zniszczył reaktor atomowy w miejscowości Muhafaza Dajr az - Zaur.

Polityka PIS została przerwana w 2007 roku, gdy przygotowania do polityki resetu z Rosją ruszyły pełną parą w polityce Demokratów i do której prowadzenia przygotowywano B.H.Obamę, agenta CIA od czasów studenckich.

Już w 2008 roku, roku kampanii wyborczej, R.Sikorski spotykał się potajemnie z nieżyjącym już Ronem Asmusem, doradca Obamy, za co śp. Prezydent urządził mu reprymendę podczas spotkania w Kancelarii Prezydenta w specjalnie chronionym od podsłuchów pomieszczeniu.

Prezydent zarzucał mu spiskowanie przeciw projektowi rozmieszczenia w Polsce amerykańskiej tarczy antyrakietowej, którą wynegocjował PIS a zwłaszcza śp. Prezydent a która solą w oku Rosji i była warunkiem progowym stawianym przez Rosję USA w negocjacjach resetowych.

Po pomyślnie prowadzonych rokowaniach resetowych w 2009 roku, Obama mógł ogłosić 17.09.2009 roku decyzję o rezygnacji z tarczy w takim jak wcześniej zakładano kształcie.

D.Tusk już od początku 2009 roku realizował we współpracy z plan, którego efektem była zbrodnia z 10.04.2010 roku, o czym publicznie powiedział w wywiadzie dla TVN 24 w dniu 28.01.2010 roku, w dniu w którym podczas pobytu na WGPW ogłosił rezygnację ze startu w wyborach prezydenckich przypadających w 2010 roku.

Powiedział w tym wywiadzie, że od ponad roku prowadził plan, by PIS nie mógł już nigdy powrócić do władzy a to w naszych ówczesnych warunkach mogłoby się spełnić, gdyby wyeliminowano fizycznie obu Braci Kaczyńskich(i tak realizowano przygotowania, bo J.Kaczyński też miał lecieć ze sp. Prezydentem do Katynia w dniu 10.04.2010 roku, ale Boża Opatrzność Go uchroniła za sprawą chorej Mamy i plan D.Tuska się nie powiódł i w 2015 roku PIS powrócił do władzy w wyniku sprzyjających warunków geopolitycznych)

Tak jak w 1918 roku mogła się odrodzić wolna Rzeczpospolita po 123 latach zaborów w wyniku wojny pomiędzy naszymi zaborcami(i wysiłkowi zbrojnemu oraz dyplomatycznemu Polaków), tak w 2015 roku PIS mógł dojść do władzy w wyniku klęski polityki resetu USA-Rosja w 2013 roku, gdy Putin odrzucił ofertę Obamy na II-gi etap polityki resetu na tle różnicy interesów USA/Izrael z Rosją na Bliskim Wschodzie(Syria, Iran).

Warunki powstałe po klęsce polityki resetu wymagały dla USA powstania pomiędzy Niemcami i Rosją strefy buforowej, bo Niemcy były i są zainteresowane deamerykanizacją Europy i stworzenia z Rosją EURAZJI w kontrze do USA i Chin, co dla USA byłoby sprowadzeniem ich do roli zaoceanicznego mocarstwa regionalnego.

Taki sojusz Rosji z Niemcami nie jest też po myśli Chin, które w swej drodze do globalnej potęgi mają pretensje terytorialne w stosunku do Rosji(1.6 mln. km²) i sojusz Rosji z Niemcami w ramach EURAZJI, utrudniłby im w przyszłości te pretensje zrealizować.

Już w październiku 2010 roku Anne Applebaum, żona R.Sikorskiego w artykule zamieszczonym w WP zachęcała uruchomienie ćwiczenia przerzutu z Europy Zachodniej do Rosji wojsk i uzbrojenia dla obrony Rosji przed Chinami.

Pisała ona:

" Who knows? One day we may find ourselves helping Russia defend its borders against China, so we might as well start practicing. It looks as though Russia has tentatively agreed to join in a missile defense pact, whatever that means."

Czyli w przełożeniu na język polski(tłumacz google):

"Kto wie? Pewnego dnia możemy znaleźć się w sytuacji, że będziemy pomagać Rosji bronić swoich granic przed Chinami, więc równie dobrze możemy już zacząć ćwiczyć takie sytuacje. Wydaje się, że Rosja wstępnie zgodziła się dołączyć do paktu obronnego obrony przeciwrakietowej, cokolwiek to znaczy."

http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2010/11/22/AR2010112205558.html

Wracając do sprawy zbrodni z 10.04. 2010 roku i roli w jej przygotowaniu i przeprowadzeniu przez D.Tuska i podległych mu służb i instytucji, to można przypuszczać, że ostateczną decyzję o przeprowadzeniu operacji fałszywej flagi(ang. false flag) podjęto podczas tajnego zimowego urlopu D.Tuska w dniach od 11-15.01.2010 roku, bo już 16.01.2010 roku Kapituła niemieckiej nagrody Karola Wielkiego w mieście Akwizgran przyznała tę nagrodę za 2010 rok właśnie D.Tuskowi a nagrodę wręczyła mu w maju 2010 roku(po wykonaniu zadania) sama A.Merkel, urzędująca kanclerz, co zdarzyło się po raz pierwszy i jak do tej pory jedyny raz.

Ważną rolę w organizacji tej operacji odegrała ówczesna prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, która podstępnie skusiła śp. Prezydenta w dniu 8.04.2010 roku do Wilna, obietnicą załatwienia bardzo ważnej dla śp. Prezydenta sprawy pisowni polskich nazwisk, która miałaby być załatwiona podczas obrad litewskiego Seimasu, co uniemożliwiło Prezydentowi jazdę do Smoleńska Pociągiem Specjalnym z Rodzinami Katyńskimi, co przecież planował i co prowadziło do skutecznego zrealizowania zamierzeń scenarzystów zbrodni.

Oczywiście był to haczyk, na który "rybka" się złapała.

Dalia Grybauskaite była za czasów ZSRR agentką KGB zwerbowaną podczas studiów w Leningradzie(afera obyczajowa z jej udziałem była pretekstem do werbunku) i co było podstawą do jej błyskotliwej kariery na Litwie i w UE.

W 2013 roku została ona podobnie jak D.Tusk, laureatką niemieckiej nagrody a w lutym 2019 roku tę antypolską litewską polityk prezydent A.Duda odznaczył Orderem Orła Białego(O tempora, o mores! - ilu jeszcze takich wrogów wolnej Polski będzie laureatami tego orderu?)

Sprawa ukazania całej prawdy o przyczynach i współsprawcach tej zbrodni czeka los podobny do zbrodni z Gibraltaru z 1943 roku, gdyż jej celem było usunięcie przeszkody jakim był gen.W.Sikorski, który dochodzeniem prawdy o zbrodni katyńskiej, stanął na drodze do współpracy USA/UK w ramach antyhitlerowskiej koalicji ze ZSRR.

Kończąc spytam, czy po emisji filmu w TVP1 jest przewidziana dyskusja publicystów na jego temat, bo nie znam czasu trwania Pani filmu a w programie TVP1 o 21:40 przewidziana jest emisja filmu fabularnego pt. "Smoleńsk" który utrwala mit-fałszywkę o istocie i przebiegu wydarzeń z 10.04.2010 roku i podczas takiej dyskusji można by choć zasugerować(bo przecież kawa na ławę nie można, o czym J.Kaczyński doskonale wie i w interesie Polski na tym etapie, sprzyjającym z wielkimi trudnościami umocnieniu suwerenności i militarnej oraz gospodarczej siły, kluczy w tej sprawie jak może, choć to kluczenie jest odbierane, szczególnie przez młode pokolenie Polaków jako kłamstwo o zamachu i sprzyja wrogom Polski, w tym sprawcom w postaci totalnej opozycji i jej zewnętrznym protektorom), że sprawa ma o wiele szerszy aspekt, którego dochodzenie jest z obiektywnych przyczyn na razie nie do przeskoczenia, co usiłował przekazać sam J.Kaczyński podczas wystąpienia na 90-tej miesięcznicy 10.10.2017 roku(po rozczarowaniu się postawą prezydenta Trumpa w tej sprawie - czemu ja się nie dziwię, bo prezydent USA nie może działać wbrew interesom państwa, którego jest prezydentem, choćby poprzednia administracja była jego śmiertelnym wrogiem, co pokazała kampania prezydencka w 2020 roku).

Pozdrawiam Panią serdecznie, życząc dużo zdrowia i sukcesów w dążeniu do odkrywania tego co jest zakryte(w bezpieczny sposób dla Polski i Polaków).

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

Wymordowali nam inteligencje

Rosja carska czy sowiecka, mordowanie inteligencji Polskiej mieli zaplanowane.

Carscy po powstaniach, a czerwoni już w 1920 i po agresji na Polskę w 1939 roku i w 1944 gdy ponownie wkraczali do Polski.

Hitlerowcy już od pierwszego dnia gdy weszli do Wielkopolski, mordowali inteligencje a potem w całym kraju.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

------------------------------------------
Dotknij Panie mego serca i oczyść je.
Niech Twój Święty Duch ogarnie mnie.

#1668164

Lech Kaczyński w 2009 r. na Westerplatte: "Nie wolno ustępować imperializmowi!" 

 

 

PEŁNY TEKST PRZEMÓWIENIA:

 

Panie Premierze, Pani Kanclerz, Pani Premier, Panowie Premierzy, Panowie Prezydenci, Marszałkowie, Szanowni Państwo!

Dziś 70. rocznica wybuchu najstraszniejszej z wojen, II wojny światowej. Jesteśmy na Westerplatte, symbolu bohaterskiego oporu przeciwko silniejszemu przeciwnikowi. Kilkaset kilometrów stąd jest Wieluń, miasto, na które spadły pierwsze bomby, zginęło ponad tysiąc ludzi. To drugi symbol, symbol totalnego charakteru tej wojny.

Minęły już ponad dwa pokolenia, ale ta wojna w dalszym ciągu wymaga refleksji. Powstaje pytanie, co było jej przyczyną. Niewątpliwie były to totalitaryzmy i nacjonalizm, a właściwie szowinizm. To stwierdzenie pewne, tak samo jak stwierdzeniem pewnym jest to, że porządek, który powstał w Europie po I wojnie światowej, tzw. porządek wersalski, to była pierwsza, choć jak się okazuje, nietrwała próba zbudowania pokoju na naszym kontynencie i na świecie. Traktat wersalski potwierdził niepodległość mojego kraju, ale warto przypomnieć, że nie tylko - Finlandii, Estonii, Łotwy, Litwy, Węgier, Czechosłowacji, w końcu w ramach królestwa SHS, a później Jugosławii, także Słowenii i Chorwacji. Ten traktat uznał zasadę niezależności narodów, uznał też w sposób jednoznaczny prawa mniejszości. Nie okazał się trwały z wielu skomplikowanych powodów, ale jak powiedziałem przed chwilą, pierwszą z nich były powstające w tym okresie systemy totalitarne, a przełomowe znaczenie miało powstanie III Rzeszy. III Rzeszy, która głosiła ideologię agresywną, która głosiła ideologię odwetową, która, można powiedzieć, w swej nazistowskiej ideologii zaprzeczała całemu dorobkowi europejskiej cywilizacji.

Przez kilka lat w latach 1933-38 usiłowano z tym totalitaryzmem paktować. Usiłowały z nim paktować zachodnie potęgi - Francja i Wielka Brytania. Polska już jesienią 1933 roku proponowała wojnę prewencyjną, nie dało to rezultatu. W tych warunkach zawarliśmy pakt o nieagresji z Niemcami, wcześniej zresztą taki pakt został zawarty również ze Związkiem Radzieckim. To był pakt w ówczesnej sytuacji konieczny, nie można go w żadnym przypadku porównywać z paktem Ribbentrop-Mołotow o sześć lat późniejszym. Polityka ustępstw doprowadziła najpierw do anszlusu, a później do Monachium. Monachium to pakt, który wymaga chwili refleksji. Jak słusznie powiedział Winston Churchill: Między honorem a hańbą wybrano hańbę, a i tak nie uniknięto wojny. Powstaje pytanie o rolę naszego kraju. Nie byliśmy w Monachium. Nie byliśmy w Monachium, ale jego efektem było naruszenie integralności terytorialnej Czechosłowacji. Naruszenie integralności terytorialnej, które jest zawsze złem, było wtedy, jest i dzisiaj.

To problem nie tylko totalitaryzmu, to problem wszelkich imperialnych czy neoimperialnych skłonności. Przekonaliśmy się o tym w zeszłym roku. Przyłączenie się Polski do rozbioru, w każdym razie terytorialnego ograniczenia ówczesnej Czechosłowacji, było nie tylko błędem, było grzechem. I my potrafimy w Polsce się do tego grzechu przyznać i nie szukać usprawiedliwień. Nie szukać usprawiedliwień, nawet gdyby się ich szukać dało. Z Monachium trzeba wyciągnąć wnioski, które sięgają czasu współczesnego, imperializmowi nie wolno ustępować. Nie wolno ustępować imperializmowi, ani nawet skłonnościom neoimperialnym. Nie zawsze, tak jak w przypadku Monachium, daje to tak szybkie i tragiczne rezultaty. Ale z czasem takie rezultaty przychodzą zawsze. To wielka nauka dla całej współczesnej Europy, dla całego świata. Rok po Monachium wybuchła wojna, poprzedził ją fakt z 23 sierpnia 1939 roku zwany paktem Ribbentrop-Mołotow. To nie był tylko pakt o nieagresji, to był także pakt o podziale wpływów w dużej części Europy.

Jaka była wtedy sytuacja naszego kraju? Chciałbym powtórzyć raz jeszcze to, co powiedziałem dziś z rana: Polska miała propozycję przystąpienia do paktu antykominternowskiego, miała nawet sugestię, jeżeli nie otwartą propozycję - wspólnego marszu na Wschód, ale tę propozycję odrzuciła. Odrzuciła w sposób jednoznaczny i dochowała swoich sojuszniczych zobowiązań. Przebieg wojny z 1939 roku, z września i października 1939 jest znany, mówiliśmy o tym dziś rano. Wojna ta skończyła się dla naszego kraju klęską, bo musiała się tak skończyć. Przyszły lata okupacji, nie w Polsce zresztą tylko, lata wyjątkowo tragiczne. W mojej ojczyźnie życie oddało 5 i pół miliona do 5 milionów i 800 tys. obywateli narodowości polskiej i żydowskiej. To oni byli ofiarami tej wojny, tak jak i ponad 50 milionów ludzi na całym świecie. Doszło do zbrodni holocaustu, ale doszło przed wybuchem wojny między Związkiem Radzieckim a Niemcami także do innych zbrodni.

Katyń wymaga chwili refleksji. Wymaga jej nie ze względu na fakty, które w znacznym stopniu są dzisiaj znane, ale ze względu na przyczyny. Dlaczego na kilkadziesiąt tysięcy oficerów polskiej policji i polskiej armii, korpusu ochrony pogranicza wydano taki wyrok. To był efekt zemsty, tak, to miała być zemsta za rok 1920, za to, że Polska zdołała wtedy odeprzeć agresję. Można powiedzieć - to komunizm. Nie, w tym przypadku to nie komunizm, to szowinizm. On był na tym etapie także niezbywalną cechą tego systemu. Traktat między Ribbentropem a Mołotowem nie był traktatem zawieranym w dobrej wierze. Jedna ze stron chciała przechytrzyć drugą. Stalin myślał, że Niemcy wykrwawią się w wojnie z Francją i Wielką Brytanią i staną się łatwym łupem. Hitler sądził, że pokona Zachód i będzie miał wolne ręce w ofensywie na Wschód. Pomylili się obaj. Wybuchła straszna wojna, straszna wojna, w której nazistowskie Niemcy zostały pokonane. W wojnie tej zginęło wiele milionów żołnierzy Armii Radzieckiej, mówiłem już o tym dzisiaj: Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, Gruzinów, Azerów, przedstawicieli wielu innych narodów. Należy im się hołd, wykazali wielokrotnie niezwykłe wręcz męstwo. Nazistowski reżim został pokonany, ale Polska nie odzyskała pełnej suwerenności. Nad Europą zapadła żelazna kurtyna. Po drugiej stronie tej kurtyny, nie tej w której był nasz kraj, zaczął się okres refleksji, okres refleksji owocnej. Owocem tej refleksji był obronny pakt, Pakt Północnoatlantycki. Pakt, który w ciągu dzisiaj już 60 lat swojego istnienia stał się eksporterem stabilizacji, wolności i na ogół przynajmniej, demokracji. To jeden z bardzo udanych eksperymentów. Ale trzeba pamiętać, że sojusz zobowiązuje. Dziś w tym sojuszu jest Polska i jest Republika Federalna Niemiec i obie strony są zobowiązane do respektowania swoich elementarnych interesów. Ten sojusz był potrzebny, jest i będzie, to niezwykle wręcz istotne. Ale ojcowie jednoczącej się dziś Europy nie ograniczyli się do koncepcji paktu obronnego. Zbudowali też początki tego, co dzisiaj nazywa się Unią Europejską. To niewątpliwie jeszcze może bardziej interesujący eksperyment w dziejach ludzkości. I też, przynajmniej jak dotąd, zakończony wielkim sukcesem. W ramach tej wspólnoty zasada równowagi sił została, przynajmniej do pewnego stopnia, zastąpiona regułą współpracy. Jakie były warunki tego sukcesu?

Warunkiem pierwszym była, względna przynajmniej, wspólnota wartości, takiej jak wolność, demokracja, pluralizm. Warunkiem drugim była rezygnacja z imperialnych marzeń, częściowa przynajmniej rezygnacja z zasady sfer wpływów. Bez tego również nie byłoby zjednoczonej Europy. I dlatego mamy tutaj w ramach dzisiaj 27, a sądzę, że w przyszłości większej ilości państw, coś, co jest całkowicie nową jakością. Ta jakość powinna być otwarta również dla innych, ale pod jednym warunkiem - przyjęcia owego systemu wartości. Systemu, w którym nie ma miejsca na marzenia o tym, co było kiedyś, w którym myśli się na zasadach równości. Ta współpracująca ze sobą Europa nie wymaga rusztowania opartego o dwa państwa, wymaga szerokiej, wielostronnej współpracy. I wymaga demokracji nie tylko między państwem a obywatelem, ale także w relacji między państwami. Jeżeli tak się stanie, to można powiedzieć, że z niewyobrażalnej tragedii, niewyobrażalnych zbrodni lat 1939-45 do końca wyciągnęliśmy wnioski.

Droga do tego nie jest dziś jeszcze krótka. Chciałbym jednak z tego miejsca wyrazić nadzieję, że zdołamy tę drogę pokonać, w oparciu świat wartości, w oparciu o prawdę. O prawdę, która często bywa bolesna, ale którą ujawnić muszą zarówno zwycięzcy, jak i pokonani. Nie można przyjąć zasady, że ci, którzy zostali pokonani muszą mówić także o sprawach dla nich najgorszych, a ci, którzy zwyciężyli - nie. Prawda jest jedna, prawda - zdaniem nas, chrześcijan, nawet najgorsza - wyzwala a nie niewoli, wyzwala a nie upokarza, pod warunkiem, że dotyczy wszystkich.

My Polacy mamy prawo do dostępu do prawdy, dostępu do prawdy o sprawach dla naszego narodu tragicznych i z tego nigdy zrezygnować nie możemy. Głęboko wierzę, że Europa, cała Europa idzie właśnie w tym kierunku, w kierunku pluralizmu, wolności i demokracji, i prawdy nawet wtedy, gdy jest bardzo twarda. Bo my do swoich grzechów, o czym mówiłem przed chwilą, przyznać się potrafimy. Trzeba też potrafić przyznać się do grzechów i nie stawiać w jednej płaszczyźnie decyzji o zamordowaniu 30 tys. ludzi i epidemii tyfusu lub innych chorób. To nie jest droga do pojednania. Droga do pojednania, która jest potrzebna nie tylko mojemu krajowi, ale i całej Europie.

Dziękuję bardzo.

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/211793-przypominamy-lech-kaczynski-w-2009-r-na-westerplatte-nie-wolno-ustepowac-imperializmowi-przeczytaj-przemowienie

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1668169