Hybrydowa wojna cywilizacyjna z islamem

Obrazek użytkownika gps65
Kraj

Is­la­mi­ści w spo­sób na­tu­ral­ny, roz­pro­szo­ny, mie­sza­jąc się kul­tu­ro­wo, nie są w sta­nie opa­no­wać na­szej cy­wi­li­za­cji. W Pol­sce za­sy­mi­lo­wa­li się Ta­ta­rzy, któ­rzy są mu­zuł­ma­na­mi i nie sta­no­wią żad­ne­go za­gro­że­nia, są lo­jal­ny­mi Po­la­ka­mi. Nie żą­da­ją dla sie­bie spe­cjal­ny­ch praw, przy­wi­le­jów, czy za­sił­ków. Rów­no­ść wzglę­dem pra­wa im wy­star­cza tak jak każ­de­mu Po­la­ko­wi.

  Nie­mniej, gdy is­la­mi­ści ko­lo­ni­zu­ją nas w spo­sób ce­lo­wy, za­pla­no­wa­ny, sil­nie fi­nan­so­wa­ny ze swo­ich pań­stw, to bez pro­ble­mów opa­no­wu­ją Eu­ro­pę dla sie­bie. Ich cy­wi­li­za­cja je­st sil­na re­li­gij­nie i de­mo­gra­ficz­nie, a za­chod­nia słab­nie, wy­mie­ra. My, Po­la­cy, ma­my szan­sę prze­trwać i się obro­nić, ale mu­si­my to ro­bić ak­tyw­nie. Mu­si­my zro­zu­mieć, że uczest­ni­czy­my w hy­bry­do­wej woj­nie cy­wi­li­za­cyj­nej.

  W Niem­cze­ch, Fran­cji czy Szwe­cji na pew­no za kil­ka­dzie­siąt lat po­wsta­ną ka­li­fa­ty z rzą­dzą­cym pra­wem szariatu — to już nie­od­wra­cal­ne. Zja­wi­ska de­mo­gra­ficz­ne trwa­ją la­ta­mi, ale są nie­uchron­ne. Do za­ło­że­nia ka­li­fa­tu wy­star­czy is­la­mi­stom 30% lud­no­ści w ska­li kra­ju, bo to zna­czy, że w nie­któ­ry­ch gmi­na­ch bę­dą mieć 50%. Nie bę­dzie żad­nej krwa­wej woj­ny czy re­wo­lu­cji, zro­bią to de­mo­kra­tycz­nie, przej­mu­jąc naj­pierw wła­dzę sa­mo­rzą­do­wą.

  W Pol­sce na ra­zie is­la­mi­ści nie są pro­ble­mem, bo oni ca­ły swój wy­si­łek wkła­da­ją w ko­lo­ni­za­cję Eu­ro­py Za­chod­niej. Jed­nak­że jak tam już po­wsta­ną ka­li­fa­ty z rzą­dzą­cym pra­wem sza­ria­tu, a u nas bę­dę mieć przy­czół­ki, to i nas opa­nu­ją. Więc to waż­ne, by ta­ki­ch przy­czół­ków nie mie­li — a za­tem miej­sc, gdzie na­wet tyl­ko je­den blok w więk­szo­ści je­st za­miesz­ka­ły przez is­la­mi­stów. Ta­kie miej­sca na po­cząt­ku nie stwa­rza­ją więk­szy­ch pro­ble­mów, tak jak to by­ło kil­ka­dzie­siąt lat te­mu na Za­cho­dzie. Jednakże ziarn­ko do ziarn­ka i zbie­ra się miar­ka.

  Nie na­le­ży się go­dzić na żad­ną re­lo­ka­cję imi­gran­tów do Pol­ski. Nie wol­no po­zwo­lić, by imi­gran­ci wy­zna­ją­cy is­lam two­rzy­li u nas stre­fy no-go, sta­now­czo nie­do­pusz­czal­ne je­st two­rze­nie dla ni­ch ja­kichś obo­zów, czy ja­kich­kol­wiek sku­pi­sk. Każ­dy po­je­dyn­czy is­la­mi­sta u nas, to je­den wróg wię­cej. Wróg, któ­ry bę­dzie dą­żył do oba­le­nia na­szej cy­wi­li­za­cji. Być mo­że wie­lu z ni­ch ro­bi to nie­świa­do­mie, nie wie, że są żoł­nie­rza­mi w woj­nie hy­bry­do­wej. Szcze­gól­nie gdy je­st dziec­kiem. Te­raz nie wie, ale się do­wie, bo je­st wy­cho­wy­wa­ny na is­la­mi­stę, na dżi­ha­dy­stę, na bo­jow­ni­ka swo­jej za­bor­czej cy­wi­li­za­cji.

  My, Po­la­cy, de­mo­gra­ficz­nie też wy­mie­ra­my, ale na­sza kul­tu­ra mo­że prze­trwać, gdy do nas uciek­ną chrze­ści­ja­nie z Za­cho­du, wy­par­ci przez is­la­mi­stów. Gdy tam po­wsta­ną ka­li­fa­ty, to Niem­cy, Fran­cu­zi czy Szwe­dzi uciek­ną przed prze­śla­do­wa­nia­mi do nas. Więc z jed­nej stro­ny mu­si­my się za­my­kać na imi­gra­cję is­la­mi­stów, ale otwie­rać na imi­gra­cję chrze­ści­jan. To waż­ne, by to by­li chrze­ści­ja­nie, a nie ja­cyś ate­iści czy el­gie­be­tow­cy, któ­rzy tam przy­czy­nia­ją się do to­le­ro­wa­nia dżi­ha­dy­stów.

  Ta­ką ak­tyw­ną dwu­bie­gu­no­wą po­li­ty­kę imi­gra­cyj­ną po­win­ni­śmy sto­so­wać już dziś, bez zwra­ca­nia uwa­gi na pań­stwo, któ­re jak każ­dy oku­pant oczy­wi­ście tyl­ko szko­dzi. Każ­dy z nas po­wi­nien na mia­rę swo­ich moż­li­wo­ści być mi­łym, przy­ja­znym, opie­kuń­czym, go­ścin­nym dla chrze­ści­jan na­szej cy­wi­li­za­cji, dla chcą­cy­ch u nas za­miesz­kać Niem­ców, Ukra­iń­ców, Fran­cu­zów, Bia­ło­ru­si­nów, Szwe­dów, Ho­len­drów, Szko­tów czy na­wet Bra­zy­lij­czy­ków, Mek­sy­ka­nów, Au­stra­lij­czy­ków lub Ame­ry­ka­nów. Niemniej po­win­ni­śmy być nie­mi­li, nie­przy­jem­ni, zło­śli­wi, nie­to­le­ran­cyj­ni, agre­syw­ni wo­bec Ara­bów, ko­cha­ją­cy­ch ich el­gie­be­tow­ców i wszel­ki­ch in­ny­ch mu­zuł­ma­nów i ich po­ży­tecz­ny­ch idio­tów (z wy­jąt­kiem już za­sy­mi­lo­wa­ny­ch, jak na­si Ta­ta­rzy). To ge­ne­ral­na za­sa­da, któ­rej po­win­ni­śmy się trzy­mać.

  Oczy­wi­ście nie do­ty­czy to tu­ry­stów. Każ­dy tu­ry­sta po­wi­nien być u nas mi­le wi­dzia­ny. Jednak tyl­ko wte­dy, gdy za swój po­byt za­pła­ci uczci­wą, ryn­ko­wą ce­nę. Tę­pić po­win­ni­śmy tyl­ko is­la­mi­stów, któ­rzy u nas ku­pią, lub do­sta­ną od pań­stwa, ja­kieś miesz­ka­nie, dom czy in­ne miej­sce do sta­łe­go po­by­tu. Trwa cy­wi­li­za­cyj­na woj­na hy­bry­do­wa, a ona ma cha­rak­ter nie­jaw­ny, skry­ty, więc po­win­ni­śmy być czuj­ni i ro­zum­ni, dzia­łać w spo­sób prze­my­śla­ny, a nie emo­cjo­nal­ny. Mu­zuł­mań­scy tu­ry­ści, któ­rzy tu przy­ja­dą na prze­szpie­gi, po­win­ni być tak po­trak­to­wa­ni, by po po­wro­cie po­wie­dzieć swo­im ofi­ce­rom: Pol­ski nie opa­nu­je­my, tam nie ma­my szans, skup­my się le­piej na już pra­wie pod­bi­ty­ch kra­ja­ch za­chod­ni­ch. A każ­dy chrze­ści­ja­nin z za­cho­du czy na­wet wscho­du, po wa­ka­cja­ch u nas po­wi­nien po po­wro­cie po­wie­dzieć ro­dzi­nie: jak u nas is­la­mi­ści się tak roz­pa­no­szą, że bę­dzie to nie do wy­trzy­ma­nia, to uciek­nie­my do Pol­ski.

Grzegorz GPS Świderski
]]>T.me/KanalBlogeraGPS]]>
]]>X.com/GPS65]]>

PS. Notki powiązane:

Twoja ocena: Brak Średnia: 2.6 (5 głosów)