opowiadanie

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Świat

Oddaję Państwu „do rąk „czwarty rozdział „Klechy Krakowskiej „ Mam nadzieję że czas , jaki poświęcicie na jego czytanie będzie czasem spędzonym przyjemnie . Mam do tych Państwa którym moja opowieść się podoba gorącą prośbę. Od was zależy do jak dużej liczby czytelników dotrze .Dlatego proszę o pomoc w jej upowszechnieniu . Możecie to zrobić klikając w przyciski „lubię to” ,” udostępnij „ lub...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
KawiarNIA

Marek Mojsiewicz „Klechda Krakowska „ Rozdział pierwszy „ Dobre złego początki „

Był późny , upalny letni wieczór. Grażyna schodziła powoli po schodach w dół pubu . Gwar ,i delikatny odgłos stawianych kufli przeplatał się z cichą muzyką , W nozdrza uderzał namacalny smak starego Krakowa , wiekowe , ceglane mury składów kupieckich emanowały , tworzyły wręcz odurzający klimat ....

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Wiktor Smol
KawiarNIA

Syn Donalda nie wierzył, że to, co się dzieje, to może dziać się naprawdę. Powtarzał sobie: – To tylko zły sen, to nie może się dziać! Przecież takich rzeczy nie wolno robić?! To, co każą mi zrobić, to… co najmniej kryminał, i to na długie lata! Ale z drugiej strony, jak tego nie zrobię, to jak nic mnie zabiją. Znajdzie mnie potem ktoś w lesie, albo na ogródkach działkowych lub w parku i...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Budyń78
Kultura
Zmienił się. Sam nie wie, kiedy, ale się zmienił. Czy wtedy, gdy wreszcie, pierwszy raz udało mu się wygrać?
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marek Jastrząb
Blog
- Doświadczyłem w życiu niejednego, z różnych pieców jadłem zakalec, jestem więc stary wyga, lecz mimo wszystko znajduję się tutaj, w ścisłym kółku paranoików; pełnię funkcję wykwalifikowanego idioty. Oczywiście naukowo wygląda to inaczej: wmawiają we mnie różne prześmieszne rzeczy, jak dysfazję i dystonię, również nie obeszło się bez wertykalnego oczopląsu, okropne, a na dodatek sprawa światła...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

Siedzę przy komputerze, przeglądając strony. W wilkipedii znajduję hasło déjà vu, o którym przecież już wielokrotnie słyszałem. Mimo to czytam: „Déjà vu (fr. już widziane) – to odczucie, że przeżywana obecnie sytuacja wydarzyła się już kiedyś, w jakiejś nieokreślonej przeszłości, połączone z pewnością, że to niemożliwe. Przykład: Osoba znajduje się w pewnym mieście po raz pierwszy...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marek Jastrząb
Kultura
Miał lekką palmę i dużą głowę, co najlepiej było widać w pełnym słońcu; łysa czaszka, w której na moment pojawiały się myśli, by zniknąć w podskokach. Pracował przy popielniczkach, a zarobione pieniądze wydawał na fajki, lecz nie palił, tylko częstował. Lubił obserwować twarze, sam jednak milczał. Zanim tu przyszedł, mieszkał na skraju miasteczka, razem z matką. Kiedy umarła, przewędrował szmat...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marek Jastrząb
Blog
Nie podejrzewałem go o wygłoszenie takiej ilości oskarżeń. Kiedy się z nimi odkrył, tak był podniecony i histerycznie zdenerwowany, jakby wyrzucił je z siebie po raz pierwszy i dopiero teraz dotarło do niego nieposkromione oburzenie, nad którym stracił kontrolę. Przeraziłem się jego oczu. Były rozbiegane. Wędrowały po wnętrzu mojego pokoju, szukając punktu oparcia. Ale furia, podobna do...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marek Jastrząb
Kultura
Przebywam w miejscu, o którym nie wypada mówić w superlatywach. Psy wieszać, czemu nie: można. Chwalić natomiast nie należy. Któregoś dnia i do mnie uśmiechnęło się nieszczęście: aktualny furtian rzekł, że w drodze losowania wygrałem frajdę w postaci spaceru. Zasugerował, że jest to do pewnego stopnia wyróżnienie za posłuszeństwo wobec tych, co sobie flaki wypruwają, abym czuł się z nimi za pan...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika thaer
Kraj
Szanowni Państwo! W poprzednim odcinku... FYM wykonał zadanie powierzone mu przez zwierzchników – napisał raport, krótki bo krótki, ale treściwy. Grupa „Centrum” wykonała zadanie. Powoli nastaje niedziela. Dzień, który zawsze był jednym z ważniejszych dni dla „wyklętych”.... 2013, wrzesień, niedziela – piętnastego. - Ehh, ja pierdzielę 6.37, ksiądz nas za jaja powiesi, mieliśmy...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika thaer
Kraj
Szanowni Państwo! W poprzednim odcinku.... Nastał kolejny dzień. Po udanej akcji rozbicia czekistów, grupa „Centrum” musiała zmienić miejsce swej kryjówki, tak by uniknąć sowieckich akcji odwetowych wspieranych przez pro-rządowe bojówki gabinetu ciemniaków. Członkowie grupy z nieukrywaną radością przyjęli tę informację. „W końcu będzie okazja do rozprostowania kości” – pomyśleli. Ruszamy...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika thaer
Kraj
Szanowni Państwo! Jest rok 2013, Polska aktualnie organizuje mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej. Okazało się bowiem, że dopiero na rok 2013 udało się gabinetowi ciemniaków zdążyć ze zwężeniem polskich dróg na odcinku 600 km oraz utworzeniem oczekiwanych dwóch pasów w obie strony. Dopiero teraz wybudowano 2,5 km z obiecanych przez myśliwego 1000 km autostrad. Dopiero teraz studenci po okazaniu...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marek Jastrząb
Blog
Przychodził do mnie co środę, pogrywał ze mną w szachy, wędrował po planszy misternymi figurkami ze słoniowej kości, rzeźbiarskimi robotami człowieka o zapomnianym zawodzie artysty, figurkami z czasów domu pełnego ludzi, narzekał na drożyznę i narowiste żylaki, podekscytowany czymkolwiek, sąsiadami za żywopłotem, napadowymi odwiedzinami rodzinki. Jego przewrażliwienie było niebezpieczne. Nigdy...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Spitfire
Blog
- Adiutancie Pietrow! Od dzisiaj idziecie na pierwszą linię frontu - rzekł zza biurka pułkownik Mrozow. Trzydziestoletni Borys Pietrow skinął głową. W jego spojrzeniu pojawiła się niepewność. - Mam jedną uwagę pułkowniku... czy mogę? - odezwał się. - Nie musisz Pietrow. Widzę to po tobie, a to niedobrze. Będziesz musiał nad tym popracować. Wiem... Mrozow na moment ucichł. Odpalił papierosa...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Bartosz Wasilewski
Blog
Starsza pani wsiadła do autobusu linii 505. To linia przyspieszona, więc jadący nią ludzie zwykle są zmęczeni i opryskliwi, niektórzy wręcz niegrzeczni. Ciężko było jej się wspiąć po stromych schodkach - wiadomo - artretyzm reumatyczny. Oczywiście nikt jej nie pomógł, a linię 505 zwykle obsługują stare, zdezelowane pojazdy, więc schodki były wąskie i strome. Wsiadła w Centrum, ale autobus nie...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Kultura
- Dziwne, wiesz gdy zaproponowałem jej przejście na ty, też powiedziała, że mogę tego żałować. Opowiedziała mi historię, która niestety, nie do końca okazała się prawdą. Od chwili gdy tu przyjechałem wiedziałem, że ona coś ukrywa…wiesz, że ona jest lunatyczką? - Kobiety często na swój użytek tworzą własny obraz rzeczywistości, zresztą faceci też, zwłaszcza jak im się nie układa…rozumiesz w...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Kultura
Stała tam, w obszarpanej sukience, na policzkach bruzdy po łzach i tuszu. Pończochy opuszczone, włosy w nieładzie, tylko jej wielkie oczy, były czyste i jakby z innej bajki. Pociągnęła brzydko nosem, zagulgotało, a piersią wstrząsnęło łkanie, próbowała wygładzić poszarpaną suknię…i podciągnąć zwisające pończochy. Co mogło stać się tak dramatycznego, że ona stała…właściwie wtopiła się w róg pokoju...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Kultura
Podarła kartki, które przed chwilą z takim zapałem studiowała. Darła jej na malutkie kawałki, aż zaczęły się jej sypać z ręki niby naznaczony śnieg. Po policzkach spływały łzy, ale nie łkała, były to raczej łzy złości, może spowodowane rezygnacją z czegoś, albo całkowitej przemiany? Co było na tych kilku kartkach? Co wprawiło ją w taki stan? Teraz siedziała skulona, ale jakby zadowolona z...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Humor i satyra
Przed sklepem stało trzech panów, że zimno przytupywali, ale w rękach każdy z nich trzymał piwo. - Ale zimno-stwierdził pierwszy i pociągnął tęgiego łyka. - Tak, mówili, że ocieplenie klimatu jest, a tu jak na Syberii.-stwierdził drugi - A ty na Syberii byłeś? Jak się z miasta nie ruszasz -zaśmiał się trzeci – Ty byś się zapłakał, jakbyś gdzieś miał jechać. Widzisz Stefan-zwrócił się do...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Blog
- Tak, tak moi mili- westchnął Belzebub-za trzy dni nowy rok i czas chyba najwyższy, by u nas też zacząć jakie przygotowania. Choćby jakie fajerwerki, albo może rozpalić pod kilkoma kotłami więcej, ostatni rok, można uznać za udany, a tu nie widzę jakiegoś entuzjazmu, łby zwieszone i pokudłane…nie ma jakiejś duszy fryzjera, co by nam jakieś fryzury, tudziesz strzyżenie zaofiarowała? Diabeł Fafuła...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Humor i satyra
Był już wieczór wigilijny, wieczerza się skończyła, a ja poszłam do kuchni, by po niej pozmywać. Nasz kot-Belindo, nie wierzcie Jackowi, który go przechrzcił Grubek, że to następne jego wcielenie, ten jest Belindem, bo tak go nazwałam myśląc, że to kotka. Więc kot Belindo chodził za mną krok w krok, bo dzieliłam się z nim karpiem i ocierał się w kuchni z wdzięczności o moje nogi, co trochę mi...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Humor i satyra
- No to znów będziemy mieli Boże Narodzenie – powiedział diabeł do diabła zapalając papierosa. - Znów?- zapytał się ten drugi brodaty i z fajką. - No, niestety, znów ludziska będą te dobre uczynki robili i nici z kuszenia, wiesz jacy oni w tym czasie łaskawi, nic tylko miodzie-słodzio, pierdółki-gadułki, brrr! Aż się w tym okresie w zawodzie nie czuję! - E, przesadzasz, zobacz na przykład taką...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Kultura
-Czasem znikam…tak wewnątrz, potem na nowo muszę się materializować, choć nie jest to zabieg bolesny, to mimo wszystko drażni mnie, bo znikanie, zamienianie się w powietrze nie jest przyjemne.-Powiedziała kobieta o rudych włosach i błyszczących oczach. Aż mi się nie chciało wierzyć, że taka urocza osoba może niknąć, gdy w pewnej chwili zauważyłam, że się zaczyna jakby rozpływać…wtapiać się w...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Kultura
Mimo usilnych próśb ojca, jednak Kunegunda stanęła jak mur, za tym, by ruszyć w pole, nawet łzy ojcowe jej niewstrzymały. Ojciec w końcu musiał się pogodzić z losem…i wyposażyć córkę, dał jej chłopaka, co jej miał konia doglądać, być na każde jej skinienie, roztropny był to pacholik, a zwał się Jaśko. Co prawda zawsze przy czeladnej izbie był tylko, ale rozumu mu nie brakowało, zwłaszcza, że...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Kultura
Kunegunda nuciła sobie cichutko rozczesując włosy, westchnęła i znów zanuciła rzewną piosnkę. Gdy włosy już były rozczesane uśmiechnęła się do swego odbicia, była śliczna, blond włosy, duże niebieskie oczy, kibić jak osa, czegóż może chcieć więcej panienka w 15 wiośnie życia? Ale miałam zmartwienie, zawsze chciała być rycerzem, zwłaszcza, ze jej stary ojciec nie posiadał więcej potomstwa, wokół...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Blog
Wykąpana i pachnąca wyszła z wanny, owinęła się ręcznikiem, rozczesała włosy. W łazience wciąż rozchodził się delikatny zapach olejków, które wlała do kąpieli. Nagle jednym szybkim ruchem związała włosy i włożyła piżamę…ktoś dobijał się do łazienki ”że też nawet tu nie mogę mieć chwili spokoju” pomyślała. Powiedziała, „za chwilę” i patrzyła się we własne odbicie…usta mówiły coś bezgłośnie, ale...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Blog
Teraz stała ze spuszczoną głową, jakby bała się tego co może zobaczyć, choć podświadomość mówiła jej, by podniosła wzrok. -No spójrz na mnie!-Krzyknął, aż zadrżała- Teraz już musisz na mnie spojrzeć, zapewne często odczuwałaś pokusę, by zniknąć, zobacz jak wygląda ten który zniknął! Wciąż nie podnosząc oczu, wpatrywała się w pięknie ułożone klepki podłogi i szukała w sobie odrobinę odwagi,...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Blog
Stanęła w otwartych drzwiach, tamten pokój też był zupełni inny, a zarazem znała tam każdy kąt…po środku pokoju na sofie ktoś zostawił szkicownik, podeszła bliżej i wtedy poczuła jakiś ruch w pokoju, coś otarło się o jej policzek, ale niczego nie dostrzegła…po plecach przebiegł jej dreszcz strachu. Stanęła jak wmurowana. Teraz dopiero ujrzała, że stąpa po dziwnym parkiecie, był to rodzaj...
0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Blog

Zegar.

 Patrzyła na niego jak zaczarowana, był piękny, oprawiony w drewno, a wskazówki pozłacane, dołączony był do niego mały złocisty kluczyk.

Jak zauważyła zegar posiadał pod wahadłem otwór do kluczyka…to był stary mechanizm, a kluczyk był potrzebny by go uruchomić.

Wciąż oglądała to cacko, urzeczona urodą i zastanawiała się skąd nagle się u niej...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Blog
„A jednak” pomyślała „zawsze będzie rozdrapywanie ran i zawsze będzie czuła się winna”. Zamknęła oczy, chciała pomyśleć, a w uszach dudniło jej jakieś niewypowiedziane oskarżenie, a może po prostu zawsze będzie się czuła winną za wszystko…za trzęsienia ziemi, za wybuchy wulkanów, czy trąby powietrzne. Poczuła gorycz, gorycz własnej niemożności, czy może braku działania. Była jak...
0
Brak głosów

Strony