Ks. Boniecki nie wychodzi z roli i - jak tarcza antylustracyjna - staje w obronie Turowskiego

Obrazek użytkownika Ursa Minor
Notka

(...)Jak wiadomo, Turowski został oskarżony przez dziennikarza Gmyza o to, że w czasach PRL był oficerem i współpracownikiem Agencji Wywiadu. Miał on inwigilować między innymi zakon jezuitów, potem, w czasach tzw. wolnej Polski był dyplomatą, pracował między innymi w Moskwie. Tekst Gmyza, który napisał on jeszcze w "Uważam Rze" był udokumentowany.

Ks. Boniecki wystawił jednak Turowskiemu laurkę. Zdaniem byłego naczelnego „Tygodnika Powszechnego” Turowski wspierał Kościół katolicki, działał też na rzecz dialogu międzyreligijnego z prawosławiem i innymi związkami wyznaniowymi.

Kapłan podał następnie dwa przykłady aktywności Turowskiego na rzecz Kościoła i stwierdził,że wykazał on w ten sposób „inicjatywę w dziele podtrzymania i rozprzestrzeniania wiary we wspomnianych krajach”.

Przed warszawskim sądem Turowski wytoczył proces Cezaremu Gmyzowi, który ujawnił jego agenturalne konszachty w czasach PRL. Oświadczenie ks. Bonieckiego stanowi argument jakim posługują się prawnicy Turowskiego. I CZY NIE JEST TO SKANDALEM?

P.S. Od razu też przesyłam zdjęcie tego oświadczenia. SZOK!
(...)
Read more: http://www.pch24.pl/ks--boniecki-w-obronie-turowskiego,14346,i.html#ixzz2RNrSgR8b

Brak głosów