"Boguś leżał na korytarzu na wózku, przykryty prześcieradłem, lekarze dopiero co odeszli od stołu operacyjnego..."

Obrazek użytkownika Ursa Minor
Artykuł

Rodzinę Bogdana Włosika wysłuchał Maciej Gawlikowski
***

Bogdan Włosik

by Maciej Gawlikowski

Strzał pod Arką Pana

13 października 1982 r., jak co miesiąc, ruszył solidarnościowy pochód po pierwszej zmianie w nowohuckim kombinacie. Jak zwykle, pierwszą próbę jego rozbicia milicja podjęła na wysokości Zalewu Nowohuckiego. Poszły w ruch pałki, użyto armatek wodnych i gazu. Demonstranci przeszli dalej, na os. Centrum B, gdzie starli się ponownie z większymi siłami milicji.

Rozbici na mniejsze grupy ruszyli w kilku kierunkach. Dołączało do nich coraz więcej ludzi. Nastrój był bardzo bojowy. Z obrony tłum przeszedł do ataku. Płonął pomnik Lenina, którego nogi obłożono stertą desek, połamanych ławek, starych mebli i podpalono. Broniła się komenda MO przy os. Zgody, częściowo zdobyta przez demonstrantów. Podpalono Komitet Dzielnicowy PZPR.

Z jednej strony walczyło parę tysięcy manifestantów, z drugiej 2700 umundurowanych milicjantów, 520 ormo-wców i 250 tajniaków z SB wspartych ciężkim sprzętem, w tym 5 transporterami opancerzonymi i 15 armatkami wodnymi.

Ale tragedia rozegrała się gdzie indziej. Śmiercionośne strzały padły wieczorem, z dala od miejsca jakichkolwiek walk, na skwerze przed Arką Pana, w trakcie nabożeństwa fatimskiego. Strzelał 35-letni esbek. Ofiarą był 20-latek, robotnik Huty, uczeń technikum dla pracujących, Bogdan Włosik. W tragicznym momencie w pobliżu nie było żadnego tłumu. W grupkach stało tylko kilkanaście osób czekających na zakończenie nabożeństwa.

Dlaczego Włosik zginął? (...)

http://www.videofact.com/wlosik2.html

Brak głosów