Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika civilebellum
5 dni temu Dratwo! Zapraszanie nic nikomu nie pomoże, bo żeby być przyzwoitym trzeba samemu chcieć :)Zwróć uwagę, że zapraszających nigdy nie brakuje: zapraszają (i od zarania tak było) i Rodzice (ale co maja powiedzieć dzieci takich np. feministek?) i społeczeństwo (od Konfucjusza poczynając, przez Lutra,  aż na "prawdziwym Niemcu", "człowieku radzieckim" i "nowoczesnym liberale" kończąc). Wielu to wystarcza i efekty tego widzimy np. obecnie w Polsce pookrągłostołowej... Celnie wspominasz, rozdzielając "doświadczanie" od autorefleksji, że każda taka presja społeczna nie wystarcza: trzeba chcieć samemu sobie. A ponieważ chcenie nie wystarcza - stąd pomysł na tę serię artykułów: mam nadzieje pomocnych, jako że są one rodzajem know how.Sądząc po rozchwianiu ocen w tym względzie filozofów i pedagogów - np. arystelesowska tabula rasa spotkała się w Oświeceniu z ugruntowaną przez Locka (potem Marksa), do dziś  wykładnią, że "to byt [czyt.: warunki społeczne] kształtuje świadomość" - na co trudno się zgodzić wychodząc z założenia iż to Bóg nas stworzył (wraz z podstawowymi zasadami moralnymi) - jesteśmy zagubieni w tej kwestii i oczekujemy na rady z zewnątrz, co wielokrotnie bywa niecnie wykorzystane przez przeróżne organizacje życia społecznego: tymczasem sami wybieramy swoją pomyślność moralną i sami za nią odpowiadamy! pzdr 
1
O potrzebie raportu dziennego
Obrazek użytkownika dratwa3
Obrazek użytkownika civilebellum
1 tydzień temu a czy drogą... ...proponowaną ludziom przez społecznych demiurgów (weźmy taki hitleryzm, masowo akceptowany) daleko zachodziliśmy? To właśnie jednostkowe sumienie daje okazję być przyzwoitym, nie lęk przed karą albo "opinią społeczną": podobno jaruzel "się nawrócił" - jak już, to ze starczego strachu... a sumienie, jestem przekonany, żarło i Bartoszewswkiego.Jak wspomniałem, w kolejną sobotę przedstawię, jak powinno się dbać o własne sumienie, by nie żarło: tych dwóch (a ilu jeszcze!) nie dbało i psi żywot wiedli - nie ten na pokaz, ale wewnątrz duszy.Ale przecież żadne drogowskazy, jak te moje, to nie pralnia chemiczna: trzeba chcieć być przyzwoitym na co dzień, zatem i nie ranić bliźnich - taką drogą z pewnością się zajdzie daleko; samemu, nie grupowo.  
4
O wartościach indywidualnych
Obrazek użytkownika Verita
Obrazek użytkownika civilebellum
1 tydzień temu to, co wychwycił Kol. Zakamarnik (@dziobal5), to równie prosta zasada etyczna jak "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe" - pewno mało kto się zastanawia skąd ona się wzięła? - a jest o tysiąc lat starsza od tradycji zarówno judaistycznej, jak i potem chrześcijańskiej! - pochodzi z zaratusztrianizmu, jak, uwaga: piekło, czyściec, niebo, Zbawiciel, a także idea wolnej woli człowieka czy ukazanie życia człowieka jako walki prawdy i kłamstwa (dobra ze złem) w jego duszy; Dekalog - skoro o nim mowa - jest też odbiciem dużo starszego kodeksu Hammurabiego...Nie proponuję tu żadnego "nowego dekalogu", szanowny Kolego ZJ - niepotrzebnie się wybrałeś z cierpkim słowem nie przeczytawszy ze zrozumieniem, co napisałem o potrzebie utrwalania  porządku społecznego dla tego typu kodyfikacji - wszak chodzi mi o odpowiedzialność przed samym sobą!Nie ważne, Verito, co napisał (w tytule) "prof." Bartoszewski - skoro sam się do tego swojego postulatu nie dostosował... Istotą tego artykułu jest pierwszy (z zamierzonej serii) drogowskazów moralnych, jasne, że w zasadzie oczywisty, a jednak nieobecnych w dyskursie powszechnym; co ważniejsze - wstydliwie w nim pomijany, gdyż dotyka pojedynczego sumienia, tego wrażliwego miejsca, o którym wielu chciałoby zapomnieć: a przecież żadna gotowa formułka nie zastąpi uczciwej samooceny!Co jeszcze wymyka się z naszego własnego, okrojonego pospiechem i rutyną, moralnego punktu widzenia?
3
O wartościach indywidualnych
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika civilebellum
2 tygodnie temu dzięki, Józiu! Od początku te dementi wyglądały fałszywie!Polecam: http://naszeblogi.pl/50857-wiec-jednak-polityczna-zgoda-i-propagandowe-klamstwa - i serdecznie Cię pozdrawiam!
3
Merkel porozumiała się z Morawieckim: będzie nam odsyłać nachodźców!
Obrazek użytkownika Jozio z Londynu
Obrazek użytkownika civilebellum
2 tygodnie temu Tomaszu, jeśli moja ukryta supozycja miałaby sprawić, że kultura dyskusji na NP osiągnie choćby stan poprawny, to przecież nie była oparta "na faktach", a jedynie wynikała z nagannego formułowania argumentów w dyskusji: "gorąca krew" (która kogoś "zalewa") da się mimo wszystko okiełznać w sposób cywilizacyjnie i kulturowo u nas przyjęty, do czego usilnie (i nie raz, nie dwa w tym miejscu) namawiam: "prawda" jest przecież subiektywna, ne c'est pas ?Pozdrawiam z tą nadzieją. 
2
Merkel porozumiała się z Morawieckim: będzie nam odsyłać nachodźców!
Obrazek użytkownika Wieszcząc po prawicy
Obrazek użytkownika civilebellum
2 tygodnie temu właściwa diagnoza, szczere gratulacje! Jak zawsze jednak decydenci - decydują w oparcie o tzw. realia polityczne, a te nie są obiektywne, bo wynikają nie tylko z ich osobistych ograniczeń, ale też z ograniczeń z zewnątrz: to skomplikowanych proces obliczony na lata dojrzewania do efektu. Młyny Boże mielą powoli, potrzeba nam cierpliwości, co nie może być jednak parawanem dla nieudolności: grzech zaniechania jest w tej materii, tj. dobra narodu, niewybaczalny! Na ile zatem nasze postulaty da się zrealizować tu i teraz, nawet kosztem taktycznych porażek (konflikt z UE o "sądy", z "Izraelem" o pamięć historyczną" itp.) - wydaje się, że to się dzieje. Zastanawia nie podjęcie walki o Konstytucję (która te konflikty dawno by przecięła) - ale może dojdziemy i do tego?Jeszcze tylko słówko o "komunizmie" - mimo naszego osobistego doświadczenia, termin ten nie wydaje mi się adekwatny: zmiany "posad świata" nie dokonano w myśl zasad rewolucji francuskiej (i kolejnych, np. meksykańskiej), a dla beneficjentów tych zmian (bardziej np. opłacało się finansować burżuazję niż Ludwika XVI), ukrytych potem za "internacjonalizmem" (ostatnio w Traktacie Lizbońskim).... Jedno jest pewne: nie ustaje walka o wydarcie "z rąk Boga" władzy nad światem - i to musi Polska stale eksponować: nasze oparcie w Bogu jest naszą jedyną tarczą (jeżeli nie zrazimy innych do utożsamiania tego oparcia z Rzymem), musimy je stale (i głośno) wyrażać na światowych forach publicznych (jak to, choć przecież fałszywie, czyni np. Rosja). A zatem proponowałbym - dla celów publicystycznych (zamiast "komunizm") - Bezbożność.Serdecznie pozdrawiam   
7
CO SIĘ TERAZ DZIEJE?
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika civilebellum
3 tygodnie temu no i zobacz Jacku, co się dzieje: jeden mi tu pisze jakieś fantasmagorie prawne, a drugi, że ważniejsze są wybory samorządowe - to wypisz wymaluj poziom tych wszystkich "członków", dla których "nasza partia" jest ważniejsza od państwa... Dzięki za dobre słowo i również pozdrawiam  
2
Kłamliwe referendum Dudy, czyli nie dajmy się omotać politykom
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika civilebellum
3 tygodnie temu bardzo mi przykro, Verito, że doszło na moim blogu do tak nieprzyjemnego incydentu; przyjmuję Twoje uwagi w tym prywatnym wątku, nie mniej dla jasności: czy znasz osobiście męża Równej Babki? - bo to uczyniło jej napaść absurdalną...Co do zarzutu dot. Jarosława Kaczyńskiego - jest on zbyt niepoważny, by się do tego odnosić - wynika to chyba z Twojego wzburzenia opisaną wyżej sytuacją, nie mniej jednak nawet w takim stanie polemicznym mogłabyś chyba się bardziej miarkować na tym blogu. "Oberwało się" przy okazji Gawrionowi, jakby był on Twoim osobistym aniołem stróżem i czuwał 24h nad tym, co tu się czasem wyrabia...Więcej luzu, Verito!  
1
Stadność (z cyklu Słowo na sobotę)
Obrazek użytkownika Verita
Obrazek użytkownika civilebellum
1 miesiąc temu Stan: Turner (Robert Redford) mówi w ostatniej scenie „3.Dni Kondora” Sydneya Pollacka swojemu przełożonemu z Agencji Wywiadu, Higginsowi (Cliff Robertson): opowiedziałem im (NYT) historyjkę. – Ty biedny, głupi sukinsynu – odpowiada ten – wyrządziłeś więcej szkody, niż możesz zrozumieć… ale… skąd wiesz, że to wydrukują? Redford: wydrukują! skąd wiesz? – mam nadzieję (The End).
2
Tragedia smoleńska: o czym się nam nie mówi
Obrazek użytkownika 35stan
Obrazek użytkownika civilebellum
1 miesiąc temu wszystko zależy od perspektywy Pozwolę sobie na kilka uwag, których bym może pod innym adresem nie skierował, jednakże z szacunku dla Autora nie można ich pominąć: wszystko bowiem zależy od perspektywy.I tak dla rodzin tych dwóch milionów członków PZPR - w ogromnej większości karierowiczów, a nie zdrajców czy łajdaków - to, co teraz nastało (rządy PiS) to czystki, masakra, koniec świata; z naszej zaś perspektywy - niedołęstwo, zakłamanie, zmowa. A przecież tych pierwszych (ze wszystkimi pociotkami) nie odsuniemy w niebyt - nie da się "odsunąć od koryta" pięciu milionów ludzi! A dodajmy do tego naszych karierowiczów...Mojżeszowa reguła dwóch pokoleń (50 lat wg socjologów) jest bezwzględna: trzeba przecierpieć - przecież młyny sprawiedliwości mełły od zawsze powoli.Że niecierpliwi wskazują Przypadki - bardzo dobrze, ale proces od tego nie ucierpi, daj Boże, a ogół (ten od ciepłej wody w kranie) konsumuje pięćset i powoli, powoli się nawraca na dobrą zmianę, nie tę z hasła, ale rzeczywiście dla Polski dobrą.Jak by tak nie było, to dlaczego ci i tamci podnoszą taki rejwach? Bo czują, do czego zmierzamy: że wyginą jak dinozaury.Szanowny Autorze:   patientia virtus est ! 
10
Dobra zmiana w kiepskim wykonaniu?
Obrazek użytkownika Anonymous

Strony