Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika stronnik
1 tydzień temu Negatywna narracja Bo za dużo jest nie wyjaśnionych do końca faktów, wątpliwości dotyczących genezy decyzji jakie podejmowano ( ot choćby rzeczona szara eminencja Retinger). Zauważmy, że wszędzie tam gdzie przekaz oparty jest na wątpliwych albo tylko niezbyt jasnych okolicznościach, gdzie pojawiają się pytania (zasadne lub nie), tam wciska się natychmiast narracja z jedyną racją, tłumaczoną „na chłopski rozum” lub szyta grubymi nićmi. I jeszcze jedno. Ktoś nieustannie czuwa by ta narracja, te kłamstwa lub wykręcone na lewą (sic!) stronę fakty pojawiły się w odpowiednim momencie, na czas. Jakby były zawczasu przygotowane do użycia. Nie od parady już dawno skrupulatnie napisano tyle „historycznych” książek fałszujących naszą historię. A nałożona na fakty tajemnica na kolejne 50 lat ma tylko ułatwić zadanie ogłupiania nas. 
3
R e t i n g e r
Obrazek użytkownika Stanislawos
Obrazek użytkownika stronnik
1 miesiąc temu Odpowiadam na pytanie: Tak.  Jesteśmy narodem wymagającym specjalnej troski. Wreszcie musimy zatroszczyć się sami o siebie, bo ostatnimi czasy, wszyscy którzy tak ochoczo troszczyli się lub nadal o nas troszczą, troszczą się o nas, ale w swoim jedynie interesie."Należy grać tak jak przeciwnik pozwala". Tem obiegowy bon mot został chyba ukuty przez totalne beztalencie umyslowe pozbawione zupelnie tzw charakteru. A mówiąc prościej, jaj. Z pewnością każdy kiedyś tam usłyszał tę frazę jako ostateczne usprawiedliwienie beznadziejnej gry naszych boiskowych kopaczy. Tymczasem owy bon mot ostatnio znalazłem gdzieś w sieci, użyty w odniesieniu do tego co dzieje się w polityce. Szczególnie w polityce zagranicznej. I tu wydaje się, że tak wyrażona opinia, czy może proste stwierdzenie faktu, pasuje jak ulał do tego, jak wiele osób postrzega siebie, ale chyba i cały nasz kraj wobec innych. W kontekście my - oni. Wobec też tzw.. zagranicy, ze szczególnym uwzględnieniem Izraela, ale nie tylko. Owo "gra się tak jak przeciwnik pozwala" slyszałem nie raz i nie dwa w czasach siermiężnego komunizmu, wyglaszane w trakcie albo nawet po zakończonym, a przegrangm w kiepskim stylu, meczu. We mnie taka  postawa od zawsze budziła zdecydowany sprzeciw oraz brak zrozumienia dla wygłaszającego tę sentencję. Wydaje się, że jednak wśród sporej części Polaków, dominuje takie właśnie przeświadczenie. I jest ono jednocześnie świadectwem, na codzień ukrytej mentalności. Mam przeświadczenie, że nasz piłkarz, zapewne nieświadomie, poddał się właśnie, być może chwilowemu, takiemu myśleniu. Być może moje dociekania idą trochę zbyt daleko, nie znam wogóle pilkarza który zaniechał swojej "cieszynki" , jednak wydalo mi się zasadne aby nawiązać właśnie do tego zdarzenia, by pokazać, jak może przebiegać ta skryta we wnętrzu umysłów zniewolonych, niechęć do podejmowania walki o swoje, o nasze, w szerszym kontekście, o polskie interesy. Jakie by one nie były. Każdy z nas ma w trakcie swojego życia jakąś misję do spełnienia. Wynikają z tego pewne obowiązki, które rzutują na całą naszą postawę. W zależności od tego jakie są te obowiązki (Dmowski nazywal je polskimi), oraz jaki jest nasz do nich stosunek, określają one w pewnej mierze nasz całościowy stosunek do przedmiotu polskości oraz do mniej, bardziej lub wcale pojmowanego patriotyzmu. Tego przez małe p. Próba samoograniczania się w demonstrowaniu swojej, jakże usprawiedliwionej ekspresji radości, dyktowana względami natury poprawności politycznej, uległości dyktowanej terroryzmem politycznym, jest dla wolnego czlowieka niezrozumiała. A to, w kontekście pewnej rezygnacji z własnego interesu (jakim niewątpliwie jest ekspresja radości) wobec wszystkiego co cechuje Żydów, Izrael oraz kapitana drużyny Izrdaela, pokazuje jak słaby jest w wielu z nas IMPERATYW polskości. Jak mało jest polskości w Polakach. Przynajmniej niektórych, ale chyba dość licznych.Dziękuję za stworzenie okazji do wyrażenia opinii. P.S.Przed wielu laty, jeszcze gdy komuna trzymała się mocno, wywieszałem flagę na balkonie w swięta, albo zabronione przez władzę "ludową", albo te zupełnie zapomniane wówczas. Zostałem wtedy zaskoczony zupełnie dla mnie niedorzecznym pytaniem-stwierdzeniem: "A coś ty taki Polak?" Uslyszałem to z ust osoby mi dość bliskiej, oraz osób obcych, ale dobrze mi znanych. Do dziś nie mogę wyjść ze zdziwienia.
-1
Naród specjalnej troski?
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika stronnik
2 miesiące temu misio, bardzo słusznie tyle, że... ...na tym polega "nieokreśloność" tego co robi PiS. Raz, że prezydent zawetował kilka bardzo ważnych ustaw, w tym te najważniejsze, mające reformować sądy. Ale równie ważne było wtedy i to, że działania PiS wytraciły dynamikę i efekt zaskoczenia. Łącznie zaowocowało to zyskaniem czasu, zwarciem szyków drugiej strony i odzyskaniem zdolności do sprzeciwu. Teraz mamy sytuację w ktorej PiS jest "na musiku". Oczekiwania są ogromne. Musi zrobić porządek, ale ma ograniczone pole manewru. Po za tym utracił  niemal calkowiecie zdolność do działań wyprzedzających, ktore pozwoliły by przygotowac grunt, głównie prawny do innych koniecznych zmian w nieco dalszsej przyszłości. W obecnej sytuacji, gdy oczy brukselskich bullterierów stale obserwują sytuację, a w razie konieczności uruchamiają odpowiednie działania paraliżujące, budowanie fundamentów państwa i społeczeństwa opartego na wartościach kranćowo znie awidzonych w Brukseli, Berlinie i gdzie tam jeszcze,  wydaje się zadaniem niezwykle trudnym. Pamiętajmy także, że w Polsce dominują media polskojęzyczne, co nie ułatwia pracy.  A jej rezultatem jak rozumiem mialo być wyeliminowanie "totalsów". Istneinie i ewentualny powrót do władzy tego całego towarzystwa spod znaku PO, to dla Polski katastrofa porównywalna jedynie z wojną. PIS, a raczej ludzie tworzący tę partię podjęli się zadania arcy trudnego.  Nikt cnyba nie przewidywał istnienia tak dużej grupy ludzi przekonanych o wyższości lewactwa, zwanego dla niepoznaki liberalizmem. Myślę, że scenariusz nie przewidywał kilku rzeczy, ktore się wydarzyły, łącznie z urwaniem się ze smyczy, w sposób zupełnie nieodpowiedzialny, prezydenta..Kaczyński i spółka muszą gruntownie przemyśleć strategię co do dalszych scenariuszy oraz znacząco modyfikować na bieżąco taktykę. W sytuacji bardzo niepewnych sądów i braku polskiej racji stanu w mediach, nie ma chyba innego wyjścia, jak grać na maksymalne zmarginalizowanie "totalsów" i improwizację "dzień po" ich zupełnym upadku. Rozdawnictwo pieniędzy jakie mamy obecnie to  nic innego jak działania mające na celu zwyczajne kupno wyborców. Pamiętajmy, nic tak nie boli jak uderzenie po kieszeni, ale też nic tak nie przekonuje jak dosypywanie do tej kieszeni, by mieć choć cień szansy na wygraną. PiS idzie po większość konstytucyjną. I właściwie tylko taka wygrana ma sens w sytuacji Polski i jej stanu. Jeśli PiS udało by się zmarginalizować "totalsów" wówczas sama natura zadba by w sejmie nie było pustych krzeseł. W ostateczności możliwe też będą przedterminowe wybory do sejmu. Stawka jsst  największa od 1991 roku, albo nawet od 1918, więc wszystko jest możliwe. Ja trzymam kciuki. Światlo w tunelu widać, ale też może, to być jedynie złudzenie.
-3
Po działaniach LGBT, Sekielskich, czas na Vegę
Obrazek użytkownika misio
Obrazek użytkownika stronnik
2 miesiące temu Skutek "róbta co chceta" Człowiek zintegrowany w PEŁNI, to człowiek wolny także od pokusy grożenia komukolwiek. Jest silny w swym charakterze, ale i świadomością przynależności do grupy społecznej, która go również dyscyplinuje i rozlicza. A ci chłopcy urwali się z jakichś więzów społecznych i trafili do grupy o patologicznych poglądach i zasadach działania. To jest efekt wmawiania ludziom hasła "róbta co chceta". Skoro hasło rzucono, to zawsze znajdą się tacy, którzy będą chcieli je w jakiś sposób urzeczywistnić. No i nastąpiło zespolenie tych czynników, czego efektem wygłup, który będzie tych chłopców drogo kosztował. Wolność trzeba umieć wykorzystywać. A jeśli ktoś pojmuje ją jako wolność do wygrażania komuś, to już tylko kwestią czasu są nieuniknione konsekwencje. Zabrakło  integracji z właściwą grupą, która w porę zauważy i jest zdolna wypersfadować różne młodzieńcze i nie tylko, zapędy. Tym razem haslo " róbta co chceta" obróciło się przeciw ochotnikom chętnym do jego zastosowania w praktyce. Mówiąc zwięźle, głupota kosztuje, ale tu doszło także "wodzenia na pokuszenie". W sumie  jednak działali zgodnie z hasłem, tyle, że wektor byl źle skierowany.. Gdyby grozili księdzu... O! To bylby kierunek zgodny z intencjami propagatorów hasła naczelnego. Bardzo też możlwe, że sąd byłby tu nadzwyczajnie pobłażliwy.
1
Człowiek zintegrowany kontra człowiek rozproszony
Obrazek użytkownika Anna - .....................................................
Obrazek użytkownika stronnik
2 miesiące temu Odniosę się jedynie do Odniosę się jedynie do aspektu fachowego idioty, który króluje w świecie biznesu amerykańskiego. Wynika on głównie z pewnego złożonego mechanizmu który najogólniej można nazwać chęcią nie ponoszenia odpowiedzialności. Chodzi o to, że  koszt wyedukowania pracownika myślącego, a więc świadomego w wielu aspektach luźno związanych z tym za co mu pracodawca płaci, jest większy od pracownika ledwo przyuczonego do wykonywania tylko pewnych czynności. Chętnych do opłacenia edukacji wielkiej rzeszy uczniów techników czy collegeów nie ma. Zatem taki jedynie przyuczony pracownik jest gotowy popełnić każde głupstwo, nawet prowadzące do ogromnych strat lub utraty życia. Dlatego zamiast go edukować w szkole, każe mu się podpisać pod pewną liczbą dokumentów, których prawdziwego znaczenia nigdy nie pojmie (głównie za sprawą specyficznego języka użyego w dokimentach), uprzednio każąc mu uczestniczyć w rozmaitych szkoleniach. Na przykład w szkoleniu z użytkowania znanej od tysięcy lat drabiny. W ten sposób unika się jakiejkolwiek odpowiedzialności prawnej za pracownika, gdy ten zrobi sobie krzywdę. Wtedy ewentualne straty na skutek zatrzymania działania firmy są tu typowym ryzykiem biznesowym i z konieczności muszą być wliczone w koszty. Ale i tu są drogi ucieczki. Takie podejście daje jednak zasadnicze obniżenie kosztów działania biznesu, przy jednoczesnym ponoszeniu minimalnego ryzyka odpowiedzialności wszelakiej, związanej z samym pracownikiem. Fachowy idiota jest po prostu najtańszym rozwiązaniem, mimo pewnego ryzyka jakie się z tym wiąże. Generalnie, w zglobalizowanej gospodarce nie są w cenie myślący ludzie, ale wytrenowani w wąskim zakresie specjaliści.
3
Nauka polska na rozdrożu
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika stronnik
2 miesiące temu Ten wpis jest dla Jestem Jakim Jestem Przepraszam za pomyłkę, ale moje grube palce na ekranie iphona to nieporozumienie. Ten wpis miał się ukazać pod komentarzem Jestem Jakim Jestem.W polityce tylko wyborcy kierują się emocjami. Politycy zazwyczaj kierują się jakimś interesem. Zatem kto rozumie naczym poliyka polega, powinien wiedzieć że polityk nie brzydzi się żadnym układem tak długo jak spełnia on JEGO oczekiwania. Co zupełnie nie musi mieć ścisłego związku z tym co myśli wyborca. Taka zawiłość pewnej oczywistości :/
1
O Unii Europejskiej, Konfederacji i wyborach – również do pisiorów i lemingów
Obrazek użytkownika Jestem jakim jestem
Obrazek użytkownika stronnik
2 miesiące temu Na kogo głosować?  Jeśli ktoś kogo jak twierdzi cenzurują to idzie do wrogich stacji i tam się produkuje w nadziei na....?Jesli ktoś używa jedynie bardzo powierzchownie i płytko retoryki nawiązującej do religii katolickiej oraz łączy się w działaniu z ludźmi jawnie albo skrycie gardzącymi religią katolicką, to....?Jesli ktoś nie stara się pozyskiwać wyborców pozytywnym przekazem, ale zaciekle atakuje tylko jedną formację polityczną a o drugiej skrzętnie przemilcza, wywołując u kazdego myślącego wyborcy wątpliwości, to...?Nie chce mi się wyliczać więcej przykładów (po konkrety proszę sobie sięgnąć do wypowiedzi przedstawicieli Konfederacji, łatwo znależć) ale chyba te trzy, jak dla mnie są wystarczającymi wątpliwościami bez jasnej odpowiedzi. Nie mam zamiaru kogokolwiek przekonywać, staram się pokazać że mam wystarczająco powodów aby nie ufać Konfederacji, za dużo wątpliwości których przedstawiciele nie wyjaśnili w odpowiednim czasie. Moment i szybkość reakcji też ma znaczenie. Tylko proszę mi nie wmawiać że same zapewnienia będą wystarczające. To polityk musi mi pokazać że ma czyste rączki a intencje pokrywają się z działaniem jego zaplecza.Mozliwe też że moje oczekiwania wobec polityków i ich organizacji, zwłaszcza tych świeżo upieczonych są zbyt wysokie? Ale to nie moja wina, chyba? Nie uznaję zasady równaj w dół!Dla jasności, z gorącego zwolennika PiS, dzięki tegoż usilnym staraniom, stałem się jego otwartym krytykiem, ale gdy chodzi o wybory, to nie mam alternatywy. Niech przynajmniej jawnie wroga partia upadnie, a potem... się zobaczy. Może w następnym rozdaniu Konfederacja będzie w stanie i mnie uwieść?
-10
O Unii Europejskiej, Konfederacji i wyborach – również do pisiorów i lemingów
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika stronnik
3 miesiące temu TAKIE CUDA SIĘ NIE ZDARZAJĄ Nic nie jest dziełem przypadku. Nagły zwrot zapowiada coś nowego, co ma nas zaskoczyć. Nie wygląda to na celowe wyciszenie, raczej jako efekt uboczny. Nie wiem co szykują, ale muszą coś zrobić aby utrzymać władzę w Unii, na tyle silną aby przynajmniej uniemożliwić odkręcenie wielu tak starannie przygotowanych elementów tej układanki. Lewactwo i ci którzy za nimi stoją, mają za dużo do stracenia.
1
Prezent od TSUE!
Obrazek użytkownika misio
Obrazek użytkownika stronnik
3 miesiące temu Co robić? To pytanie do rządu. Powinni je stawiać dziennikarze przesłuchujący premiera i ministra w MSZ. Sytuacja jest z pewnością delikatna, bo niezależnie od podpisanych dokumentów czy zawartych umów, wiemy co tak naprawdę warte są świstki papieru jeśli jedna strona nie zamierza przestrzegać umowy. O ile wiem międzynarodowe sądy są też opanowane w części przez cwaniaków w togach. Przekonał się o tym boleśnie Waszczykowski. Wydaje się że w dzisiejszej sytuacji jedyną strategią było by odwlekanie w czasie, wszelkich ostatecznych rozstrzygnięć. Ale rządzenie państwem powinno być spójne i długofalowe. PiS rządzić wiecznie nie będzie i nie wiadomo kto przejmie władze i jakie będzie miał plany. W każdym razie wszelkie gwałtowne ruchy w zakesie tej sprawy nie mogą mieć miejsca. Ale rząd nie ma prawa ukrywać prawdy o rozmowach jeśli je oficjalnie prowadzi. Dziennikarze mają tu dużo do zrobienia, a nie robią nic. Nasza sytuacja geopolityczna jest trudna i przeciwnik to wykorzystuje. Polska musi się skupić na zbudowaniu swojej potęgi gospodarczej wraz z militarną. Bez tych dwóch filarów suwerenności nie ma mowy o stanowczych działaniach w takich jak ta sprawach. Nasz PKB to zaledwie jedna trzecia PKB Kanady, państwa o mniejszej liczbie ludności. Mamy co robić! Dlatego ta sprawa powinna być odsuwana w czasie bez końca. Natomiast roszczenia wobec Niemiec powinny nabierać tempa. Tu czas działa wbrew pozorom przeciwko nam.
3
„My Property Story” czyli coraz „lepiej” z 447 Act
Obrazek użytkownika Apoloniusz
Obrazek użytkownika stronnik
4 miesiące temu Minus nie jest mój Mniej teori spiskowej, w teorii spiskowej.Trochę mi nie pasuje twierdzenie, że pożarem WTC chciano przykryć sprawę Osamy. Teorie spiskowe mają to do siebie, że są przeważnie tylko teoriami. Często się zdarza przypadkowa zbieżność faktów w czasie. Mam z tym do czynienia zawodowo. Ot, taki przykład. Robię statystyki awarii urządzeń, które moja firma nadzoruje. Robię je dlatego, że zauważyłem koincydencję, która polega na tym, że mam calą serię awari samoistnych, podlegającą być może jakiemuś schematowi. Zacząłem analizować ten schemat. Wychodzi na to, że nie ma przypadku, ale jakimi prawami ten schemat się rządzi? Na to pytanie poszukuję odpowiedzi do dzisiaj. Żadna zastosowana metodyka, żaden algorytm, nie przynosi odpowiedzi. Rocznie mam od dwóch do czterech takich serii awarii, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego występują właśnie jako seria, jedne po drugich. Przy czym nie ma żadnego znanego, nawet czysto teoretycznego, związku pomiędzy poszczególnymi urządzeniami.Długo mógłbym pisać na ten temat. W sytuacjach jak WTC, naroslo bardzo szybko tak wiele mitów, by nie powiedzieć, przesądów, że trudno to wszystko ogarnąć, dokonać rzeczowej analizy i rekapitulacji. Pewne rzeczy jednak są dość oczywiste, ale na świecie (mówię to w odniesieniu do internetowego świata, który popadl w swego rodzaju neo-ciemnotę),  panuje dość powszechny brak elementarnej wiedzy. Nie żadnej wielkiej, uniwersyteckiej, ale tej zwykłej, wyniesionej ze szkoły podstawowej i średniej. Wiedzy która pozwala samemu oceniać, badać, wyciągać prawdziwe wnioski. Inna sprawa, że media współczesne biorą aktywny udział w dezinfoemacji, suflując na codzień tzw. fake news. Ja sam mam z tym problem, pomimo wielu lat odokłamywania rzdczywistości na własny i rodziny użytek.W tej tak "zaszumionej" medialnie rzeczywistości, obserwuję tendencję do zbyt szbkiego, zbyt łatwego szufladkowania faktów, dokonywania preasumcji, ferowania wyroków i ocen ostatecznych. Zbyt szybkiego przechodzenia do konkluzji. Wiem, że postawa charakteryzująca się czekaniem na owoce, potrafi spowodować, źe jako obserwatorzy, zostaniwmy mocno za peletonem. Bo dziś czekanie na ujawnienie się prawdy , jest w świecie błyskawicznie następujacych po sobie wydarzeń, równoznaczne z rezygnacją i domniemaną zgodą na pośpieszme, płytkie i często fałszywe wnioski i oceny.Powyżej starałem się uzasadnić dlaczego, niejako apeluję, o mniej teorii spiskowej w tej, jednak jakby na to nie patrzeć, teorii spiskowej, bo można przeoczyć coś, co jest istotne dla rozpoznania PRAWDY. Prawdy, którą świat (internet) jest jakby coraz mniej zainteresowany i ma dla niej coraz mniej cierpliwości. Łatwość komunikowania się sprawiła, że ludzie utracili zdolność (chęć) czekania na rezultaty. Nikogo specjalnie nie interesują owoce, bo szybko następujące kolejne wydarzenia, często powodują ich unieważnienie lub zmarginalizowanie ich znaczenia. To z kolei owocuje szybko następującymi reakcjami ludzi bezpośrednio związanymi z danym wydarzeniem, oraz reakcjami tzw publiczności (tweeter, facebook itp). Na to nakłada się lakoniczność wypowiedzi, która zmusza do zawarcia całego przekazu w kilku zdaniach. Nie wspominam, że dziś czytanie ze zrozumieniem tekstòw dłuźszych niź strona, zmuszających do myślenia, przekracza moźliwości większości ludzi.W ten spsób następuje samoistne i ciągłe przyśpieszanie wszystkiego. Przestajemy zwracać uwage na szczegóły, w których disbeł tkwi. Wykorzystują to "szarlatani" zarówno ci na własny, prywatny użytek jak i ci instytucjonalni, w tym trolle i pożyteczni idioci.Nie chcę byc niemiły, ale radzę dokładniej przeanalizować wszystkie dostępne materiały, dostyczące zarówno WTC oraz polowania na Osamę i reakcje na jedno i drugie różnych ludzi, w koincydencji czasowej.
0
Notre Dame - niekończąca się seria... przypadków?
Obrazek użytkownika panMarek

Strony