Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika Traczew
13 godzin temu Drogi Wilku Wbrew temu co piszesz NIE DRWIĘ z ludzi ubogich, NIE ŚMIAŁBYM, lecz wyśmiewam durny pomysł posła Tadzia Cymańskiego (co jest zresztą w tekście wyraźnie napisane). Pomysł talonów żywnościowych dla emerytów z niskimi dochodami jest po prostu głupi. I co inne potrzeby biednych emerytów też należy naprawiać przez kartki: na odzież, lekarstwa, czynsz? To bezsens. O tym właśnie jest ten tekst..Jedyną drogą jest podnoszenie niskich świadczeń, co pod koniec ubiegłego roku zrobiono. Dla osoby która ma 1000 złotych emerytury dziś (czyli około 850 na rękę), podwyżka 150-200 złotych poza waloryzację to istotna poprawa. Emerytów pobierających te 1000 zł (850) jest około 150 tys. podwyżka o 200 zł to niecałe pół miliarda, a więc kwota nie powala. (Nie wiem czy ta ilość tych emerytów nie jest zaniżona - wziąłem to z netu). Poza tym powiększono im kwotę wolną. Jednym słowem trzeba te najniższe świadczenia podnosić, zarówno przez podwyższanie emerytuty minimalnej, jak i podwyższanie kwoty wolnej. Rząd dał w zeszłym roku 500 zł. jednorazowo ekstra, tyle dostali ci z najniższymi emeryturami, kwota ta zmniejszała się w stosunku do wyższych świadczeń. I tą drogą trzeba iść. Forsa do ręki, a nie jakieś talony żywnościowe, na które też trzeba wydać pieniądze, a poza tym koszty dystrybucji, zliczanie tych kartek, weryfikacja ..... BEZ SENSU.MOPSy mają pieniądze na dopłaty do czynszów, rachunków za węgiel, czy ogrzewanie. też korzystją z nich emeryci z niskimi dochodami. Dobrze. Ale, powtarzam, raczej więcej pieniędzy do ręki, niż jakieś talony. Oczywiście wiem o bonach żywnościowych w krajach zachodnich, jednakże często wydawane są osobom podejrzewanym o to, że gdyby dostali pieniądze, to przefurczyli by je na alkohol czy inne rzeczy a nie na żywność. Osobiście uważam, że wręczanie ludziom biedniejszym kartek na żywność zamiast gotówki jest uwłaczające. Co innego tanie jadłodajnie prowadzone przez Caritas i różne fundacje, sprzedaż taniej żywności (za ułamek wartości) tuż przed terminem przydatności do spożycia, banki niewykorzystanych leków itd. Są tysięczne przykłady godnej uznania działalności na rzecz ludzi ubogich, ale ta pomoc biegnie niejako poza strukturą państwa i dlatego uważam pomysł Tadzia za durny. Z drugiej strony sens tej wypowiedzi znam z SEkspresu, może doszło do przekłamania, ale w tej formie w jakiej przeczytałem, kartkom na żywność, rozdawanym przez państwo - NIE. Jeśli zaś taką formę pomocy dla ubogich wybierze np. Caritas, czy inne NGOsy, to proszę bardzo, ale państwo ma płacić gotówką.Źle zrozumiałeś mój tekst. Pozdrawiam      
0
Kartki staruchom!!!
Obrazek użytkownika wilk na kacapy
Obrazek użytkownika Traczew
2 dni temu Bukiel Cóż, Janda ma liczne defekty umysłowe, ale wypowiedź Bukiela jest po prostu zwykłym chamstwem, bez względu na biblijne konotacje. Takich rzeczy się po prostu nie mówi. Bukiel, to zwykłe komusze chamidło i tyle w temacie.Szkoda natomiast prof. Staniszkis. Napisała kilka niezłych książek, ale to było dość dawno. Teraz została tylko narastająca skleroza i Jej analizy to kompromitacja. Szkoda inteligentnej kobiety, która nie złapała momentu, kiedy należy przestać wypowiadać swoje mądrości publicznie, gdyż mądrościami już nie są. To co od Niej słyszymy ostatnio, to intelektualny bełkot, a z defektu umysłowego (starość) sprawy sobie nie zdaje. 
15
Prostytutka i skretynienie Nowackiej
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Traczew
4 dni temu Ewaryście - całkowita racja Obowiązek zwrotu forsy wypłaconej osobie powiększającej swe kwalifikacje obowiązuje przecież dziś i dotyczy wielu zawodów. Jak pamiętam, za komuny, magister piszący doktorat mógł, po otwarciu przewodu doktorskiego i uzyskaniu opinii promotora starać się o stypendium doktorskie. Pisało się podanie do Rady Wydziału gdzie przewód był otwarty i ta na ogól dawala te stypendia. Pod koniec lat 70-tych stypendium wynosiło 1500 zł miesięcznie przez rok, z możliwoscia przedłużenia o rok kolejny. Pensja asystenta wówczas to około 3000. Celem owego stypendium było skłonienie doktorantów do  zajęcia się tylko pisaniem, a nie gonitwą "za bokami". Były to małe pieniądze, ale jak człek samotnie mieszkał w Hotelu Asystenckim i płacił 300 zł miesięcznie za dach nad głową i jadł w taniej stołówce pracowiczej (na UJ nazywaną ją Stołówką "U Lukrecji" (Borgio - znana włoska trucicielka), trochę forsy w kieszeni zostawało. Warunek stypendialny był jeden. Należało obronić pracę doktorską 2 lata po zakończeniu wypłat stypendium. Jeśli nie było obrony - zwrot kasy w całości. W rzeczywistości, uczelnia zadawalala się oddaniem pracy do recenzji i nie ścigano już wówczas spóźnialskiego, wychodząc z logicznego założenia, że doktorant za tempo pracy recenzentów już nie odpowiadał. Podobnie było ze stypendium habilitacyjnym. Było ono w wysokości pensji adiunkta (lata 80te) i wypłacano je przez rok. Nie złożyłeś pracy habilitacyjnej do druku rok po zakończeniu wypłat stypendium, zwrot całej forsy. Moża było "prosić o łaske"  czyli umorzenie 50% kwoty wypłaconego stypendium, ale trzeba było się wykazać publikacjami, pracami projektowymi, eksperyzami dla MNauki wykonanymi w roku kiedy dostawało się stypendium  Tak więc zasada zwrotu pieniędzy wyplaconych dla osoby podnoszącej kwalifikacje to nic nowego, ani szczególnie krzywdzącego dla niej. Podobnie dziś jest z grantami. Piszesz wniosek o pieniądze. Dostajesz, ale we wniosku sam wyznaczsz termin zakończenia badań i ich formę (publikacja książki, skonstruowanie czegoś, przeprowadzenie szeregu doświadczeń itp). Jeśli nie zdążyłeś to podanie o przedłużenie terminu (przedłużają o 2-3 lata) jeśli efektów zalożonych we wniosku grantowym nie ma - zwrot forsy. Nie widzę powodów, aby lekarze rezydenci byli wyłączeni i dostawali forsę w ciemno, bez względu na wynik prac w celu podwyższania kwalifikacji, oraz na to czy po uzyskaniu specjalizacji wezmą pracę w kraju czy też odlecą w świat.Koniec kropka.  
4
Lekarze rezydenci – kolejna, nadzwyczajna kasta
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Traczew
6 dni temu He, he Lubię patrzeć dziś na tę bezmyślną facjatę.Ale Autor ma rację,BronkoBulowi wiele zawdzięczamy.
5
ORP Kaczor
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Traczew
6 dni temu Adekwatne określenie Ścierwa. Właśnie tak, dokładnie tak. Ścierwa. 
0
Ścierwa z .N i PO dalej donoszą w RE( Rada Europy)  na Polskę
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Traczew
1 tydzień temu JazGdyni Bardzo trafne  uwagi. Pisałem już pod art Nathanela, że rezydenci, jak im się nie podoba, to WON do Niemiec podcierać obsrane dupy w domach starców. Bezczelne młokosy. Chcą więcej forsy niż programista, analityk w banku, czy ORDYNATOR w szpitalu powiatowym. Żadnych ustępstw. Zwłąszcza, że za Kopaczki i Arłukowicza siedzieli cicho jak zające pod miedzą. Gówniarzeria!
6
Rezydencka bezczelność
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Traczew
1 tydzień temu Rezydenci Popieram ocenę Nathanela. Rezydenci to nie lekarze. Jeszcze nie. Poza tym ktoś nimi manipuluje, żądają NEGOCJACJI w TV. A za Arłukowicza i Kopacz siedzieli cicho. Na razie jeszcze się uczą. Jak zrobią egzamin specjalizacyjny, to wtedy powinni zarabiać znacznie więcej. Oni mają status asystenta na Uniwersytecie. Taki gość ma dyplom mgr i pisze doktorat (czyli robi specjalizację). Jak obroni doktorat, czyli zdobędzie specjalizację (mediewista, inżynier budowy mostów, prawnik cywilista, itd) staje się adiunktem i zarabia o 50% więcej niż asystent. Inne sa też stawki za gdziny ponadwymiarowe itd. Po habilitacji jest jakby ordynatorem w szpitalu. Ale aby zrobić habilitację, trzeba sporo opublikować itd., a nie strajkować i żądać takiej forsy dla asystenta jaką ma prof.A w wypadku rezydentów mamy gówniarstwo, które chce przebudować system ochrony zdrowia, nie mając o tym pojęcia, zwłaszcza, że nie można wytrzepać z rękawa forsy dla MZ. Nathanel ma rację. Jak im się nie podoba, won za zachód podcierać zasrane dupy Niemcom, czy Francuzom. Poza tym sa bezczelni. Państwo zafundowało im kosztowne studia za frico. Postudiowaliby w US - musieliby wziąć duży kredyt, aby wogóle studiować. A w RP? Studia za frico, rezydentura też i opłacana, specjalizacja także. Żadnych finansowych obciążeń, ale mordy rozwarte ..... DAJ, DAJ.  
9
Pucz głodowy rezydentów - kanapki, wigiljny pasztet i znicze w drodze
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Traczew
1 tydzień temu Co do Warzechy nie ma zgody Nie jest prawdą, że Warzechę zawieszono tylko za to że bronił Rzepeckiego za głosowanie w sprawie immunitetu Tarczyńskiego. Mógł bronić, ale nie w tej formie jak to zrobił. Warzecha jest, podobnie jak RAZ, krytykiem PiSu, ale jest to forma krytyki nieuczciwej. Obaj panowie piszą o polityce gospodarczej i społecznej jako o polityce socjalistycznej. I to właśnie jest nadużycie, bo tak sobie można pisać we Francji, Holandii, czy Anglii, ale nie w Polsce, gdzie socjalizm kojarzy się z komunizmem i to właśnie jest nieuczciwie.Ogólnie oceniając, polityka gospodarcza i społeczna PiS to interwencjonizm, z elementami etatyzmu. Można na ten temat dyskutować, nad zakresem takiej polityki, moim zdaniem dość umiarkowanym, ale nie jest to socjalizm (czyli gospodarka planowa, niewymienialna waluta, kontrola cen itp). Po prostu PiS (czyli Morawiecki) uważa, że rola państwa w gospodarce musi być większa niż dotąd - i ja tą ocenę podzielam, gdyż w zlewaczałej UE polityki liberalnej prowadzić nie można. Tzn. można, ale efekty będą kiepskie. Poza tym pojęcie liberalizmu gospodarczego w ujęciu PO (i wczejśniejszych mutacji politycznych) jest/było karykaturą. W moim pojęciu liberalizm to taki system w którym państwo nie miesza się w sprawy gospodarcze, ale jest stróżem nocnym w polityce wewnętrznej, stanowi prawo równe dla wszystkich, zapewnia bezpieczeństwo zewnętrzne. Jego kompetencje są wąskie, ale w ramach swoich kompetencji dominuje absolutnie. Warzecha mówi owszem  liberaliźmie, ale to kojarzy się z tym co było, czyli nie był to liberalizm lecz chora struktura państwowa skorumpowana do cna z chorym prawem i przestępczym systemem sądownictwa i "wolnością" dla przekręciarzy. Likwiadacja połowy komisariatów policji było dobrą ilustracją jak Tusk i PO widzieli rolę państwa jako "nocnego stróża". He, he, "nocy stróż na telefon", a komisariat odległy o 40 km. Paranoja.Sam broniłem Rzepeckiego w N, gdy odważnie wystąpił przeciw idiotycznym pomysłom "podatku drogowego". Był to strzał w kolano który zafundował sobie PiS, zwłaszcza, że akurat tego dnia kiedy któryś poseł bełkotał w TV o dobroczynnych efektach tego podatku, chwilę później we Wiadomościach TVP podano informację o nadwyżce budżetowej. Tak właśnie politykę informacyjną rządu prowadzą DEBILE. Rzepecki więc miał rację i dostał sporo pochwał w necie. Ale biedakowi widać te pochwały spowodowały, że wybiła mu sodówa. Udzielił dwóch wywiadów, potem wyleciał z Klubu Parl PiS, zaczął biegać do TVN, więc wylano go z PiSu. Wybrał drogę Zetafona, czyli Marcinkiewicza. A szkoda, bo człek podobno inteligentny, ale politycznie głupi. Aby awansować w klubie partii rządzącej, należy jednak być minimalnie lojalnym wobec kolegów. Ciąganie po sądach Tarczyńskiego przez tego śmiecia, krętacza i oszusta Kierwińskiego byłoby jednak komedią.Z kolei, zawieszenie Warzechy to niezbyt trafna polityka, można było w TV z nim polemizować. Ale on poddał krytyce TVP w tabloidzie co się nie spodobało Kurskiemu. Jak by nie było to jednak drobiazgi. Bezsensowne gierki, a są sprawy ważniejsze.  
7
Po linii i na bazie
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Traczew
1 tydzień temu Dobra analiza, ale... jestem pesymistą co do refermy sądownictwa. Akcja PAD przeciw refermie jest jednak wyraźna i skuteczna. Faktem jest jednak, że ustawy które wyszły z Sejmu miały defekty. Ale, jak słusznie pisze Kokos, działannia PAD mają na celu, de facto, spowodowanie, aby członków KRSu wybierała nie zwykła większość, ale większość kwalifikowana. To jest skuteczny blok, który oddaje los powołania składu KRS w ręce posłów Kukuz 15. Trudo przewidzieć jak zagłosują kukizowcy, ja nie mam zaufania do muzyka i jego ludzi po wyborach sędziego TK jesienią 2016. Wówczas wyjęli karty do głosowania, chcąc zerwać qworum i pogłębić kryzys wokół TK, który wówczas opozycja grzała. I drugi fakt. Podczas kryzysu grudniowego (blokada sejmu przez totalniaków) prominentni politycy Kukiz 15 opowaidali się za rozwiązaniem siłowym, czyli wywaleniem blokujących przez Straż Marszałkowską Sejmu. Wyobraźcie sobie co by się działo w mediach światowych gdyby PiS na to poszedł. Te dwa fakty są znamienne. Wprawdzie klub Kukiza dziś wygląda inaczej niż w pod koniec 2016 roku, ale zaufania do nich nie mam. Zresztą Schet i Kukiz to kumple.Trzeba też wskazać, na akcję pozyskiwania przez PiS nowych posłów. Ostatnio Gryglas odszedł z Nowoczesnej. Chodzą plotki, że posłowie PO z tylnich ławek mogą odejść z partii bo wiedzą dokładnie, że popieranie aktualnej linii politycznej Scheta wiedzie na śmietnik polityczny, a im mandatów w 2019 nie da. Tam jest możliwy bunt - oczywiście do PiSu nie wstąpią, ale 30-35 osób stworzy klub "polityków racjonalnych i merytorycznych", którzy będą działać samodzielnie. Był byto grób polityczny dla Scheta i bonus dla radykalnej młodzieży PO, która kierując PO, po obaleniu Scheta, zaprowadziłaby tę partię na manowce.  Nie wiem jak będzie, ale sprawa sądów "wisi" na sznurku, który w ręce ma PAD. Poza tym ujawnia się coraz wyraźniej spór PAD z Antkiem. Tu sytuacja jest lepsza, gdyż Soloch i BBN - to kompromitacja. Ogólnie oceniając nie jest dobrze. Opozycja PAD w sprawie sądów jest skuteczna (na razie) i zobaczymy jak to wszystko się poukłada. 
6
Panie Prezydencie! Larum grają!
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Traczew
1 tydzień temu Pani Katarzyno Ryś na czele Nowoczesnej jest bardzo dobry, ale uważam jednak, że poseł Misiło na tym stołku byłby lepszy. Prosze to rozważyć.Pozdrawiam
3
Nowoczesna się sypie
Obrazek użytkownika katarzyna.tarnawska

Strony